vice_versa
26.05.16, 21:12
W październiku zeszłego roku pojawiła się taka notatka:
Próba zabójstwa w SKW?
Numer 1240 - 10.10.2015
"Podpułkownik Służby Kontrwywiadu Wojskowego twierdzi, że kierownictwo jednej z ekspozytur tej formacji chciało pozbawić go życia. W jego samochodzie (m.in. na kierownicy, desce rozdzielczej) miano rozpylić substancję, która powoduje omdlenie i utratę przytomności, w wyniku czego ppłk K. miał spowodować wypadek i najprawdopodobniej zginąć. Zawiadomienie w tej sprawie trafiło do prokuratury wojskowej. Ta w lipcu br. przekazała materiały do jednostki cywilnej.
Ostatecznie sprawa wylądowała w Prokuraturze Rejonowej (!) w jednej z podwarszawskich miejscowości, gdzie zdecydowano się odmówić wszczęcia śledztwa. Można złapać się za głowę, dlaczego sprawa takiej wagi trafiła do jednostki zajmującej się na co dzień kradzieżami rowerów czy ściganiem kieszonkowców. Tym bardziej że ppłk K. w SKW zajmował się ochroną istotnych zamówień dla polskiej armii. "
gpcodziennie.pl/44080-proba-zabojstwa-wskw.html#.V0c4_eRCCpY
Wczoraj późnym wieczorem, dzień przed Bożym Ciałem i długim weekendem, kiedy nie przeprowadza się sekcji zwłok, media obiegła niepokojąca wiadomość o samobójstwie oficera SKW:
wpolityce.pl/polityka/294317-oficer-sluzby-kontrwywiadu-wojskowego-popelnil-samobojstwo-nic-na-wskazuje-na-udzial-tzw-osob-trzecich-toczy-sie-sledztwo-w-tej-sprawie
Cezary Gmyz donosi, że podpułkownika znaleziono powieszonego:
– Udało mi się ustalić, że mamy do czynienia z samobójstwem Waldemara K, oficera, podpułkownika – powiedział. – Wstępnie zakładamy, że było to samobójstwo, nic nie wskazuje na udział tzw. osób trzecich. Znaleziono go powieszonego – dodał.
Sprawę opisuje Niezależna i TVN. Tam znajdujemy kolejny kawałek do puzzla:
Oficer Służby Kontrwywiadu Wojskowego, którego ciało znaleziono w środę, odpowiadał za niezwykle wrażliwą dziedzinę: certyfikaty bezpieczeństwa dla firm z sektora zbrojeniowego
niezalezna.pl/80971-bylo-samobojstwo-oficera-skw-znaleziono-powieszonego
MON wydaje komunikat w którym stwierdza że ppłk. był na urlopie ze względu na stan zdrowia, co koresponduje z pierwszą notką z zeszłego roku o próbie pozbawienia życia ppłk K., oficera SKW:
"Był to żołnierz w stopniu pułkownika z pełną wysługą lat. W SKW był pracownikiem administracyjnym. Na początku 2016 r. złożył raport o odejściu ze Służby ze względu na zły stan zdrowia. Od kwietnia br. przebywał na zwolnieniu lekarskim ze względu na wspomniany zły stan zdrowia. Na temat okoliczności zdarzenia wypowie się prokurator po przeprowadzeniu odpowiednich czynności, które zlecono w trybie natychmiastowym.
Jednocześnie potwierdzam, że oficer ten był pozytywnie zweryfikowany w roku 2006 przez Komisję Weryfikacyjną. Służba Kontrwywiadu Wojskowego pozostaje w stałym kontakcie z jego rodziną, którą objęła opieką.
wpolityce.pl/polityka/294350-mon-o-zmarlym-oficerze-skw-byl-to-zolnierz-w-stopniu-pulkownika-z-pelna-wysluga-lat
Przypomina się pewien skecz Smolenia w którym... na wiadomość o tym że uciekł pudel podpalany, Smoleń odpowiadał, że gdyby jego podpalali to też by uciekł.
Gdyby to mnie truli przełożeni a postępowania obwiniające przełożonych byłyby umarzane, to... też bym poszedł na zwolnienie!!!
Tryb natychmiastowy to niezły nonsens, Zakłady Medycyny Sądowej i tak są nieczynne i żadnej sekcji do poniedziałku nie zrobią...
Trudno, w końcu im się udało i facet się powiesił w przeddzień długiego weekendu.
Uderzono w stół, gruchnęło... I co?
I pierwszym wojskowym który komentuje sprawę jest... gen Nosek.
"Ta tragedia to widoczny sygnał, że w całej służbie dzieje się źle - komentuje generał Janusz Nosek, były szef SKW"
Mamy więc już kandydata gotowego wjechać do SKW na białym koniu!
Przypomnę, że gen Nosek znany ze sprawy konfliktu z gen Skrzypczakiem ws. przetargu na izrealskiego drona i odebrania gen.Skrzypczakowi certyfikatów bezpieczeństwa.
Nosek był też bohaterem taśm Sowy i Przyjaciół- rozmowy Kalisza ze Stoltzmanem w której ten pierwszy raportował Stoltzmanowi, że Nosek ma dowody na korupcję Siemioniaka.
Prawda jakie zastanawiające przypadki?
Kandydat do oczyszczenia tej stajni Augiasza w SKW zgłosił się sam, zaraz po efektywnym uciszeniu oficera odpowiedzialnego za certyfikaty bezpieczeństwa, które wcześniej zostały cofnięte Skrzypczakowi. Kandydata ze sprawą Skrzypczaka już absolutnie nic nie łączy ze względu na przypadkowy zgon potencjalnego świadka.
Wydaje się że przetargi w polskiej armii zbiorą latoś obfite żniwa zwłaszcza wśród osób związanych z przetargami i certyfikatami bezpieczeństwa.