Koniec bitwy o Sąd Najwyższy

13.07.18, 09:48
… czyli następuje dopięcie pisowskiej rewolucji ustrojowej.

Na posiedzeniu KRS megiera rewolucji krzyczy o "nadawaniu na Polskę"* i wymachuje czarną listą sędziów, którzy nie powinni się w SN znaleźć. Podobne kryteria funkcjonowały za komuny.
Część posiedzenia KRS utajniono, a to cofa nas do komuny już dosłownie.

www.rp.pl/Sadownictwo/180719873-Posiedzenie-KRS-Pawlowicz-z-czarna-lista-sedziow.html

Ponieważ procedura naboru nowych sędziów do SN przebiega nie po myśli Kaczyńskiego, na najbliższym posiedzeniu Sejmu zostaną zmienione odpowiednie ustawy. Pisanie prawa pod bieżącą sytuację (i uchwalanie w ciągu jednego dnia) to praktyka rewolucyjna.

No i rewolucja zostanie dopięta. Przejęcie przez PiS Sądu Najwyższego pozwoli:

1. Zamknąć "ciąg technologiczny" sądzenia przeciwników politycznych. Ta sama władza oskarży, osądzi i posadzi. Przejęte sądy usankcjonują każde bezprawie.
2. Pozbyć się sędziów niepokornych, a przynajmniej ich zastraszyć.

i przede wszystkim:
3. Wygrać każde kolejne wybory. Bo skoro to SN orzeka o ważności wyborów, to będą już tylko dwa rodzaje wyniku wyborczego - wygrana PiS lub wybory sfałszowane, do powtórzenia.


Jesteśmy w momencie, gdy zmienia się ustrój Polski. Tymczasem pożyteczni debile piszą tutaj o bojkocie firm izraelskich i tym podobnych farmazonach. A lud przeżywa kolejne wspaniałe wakacje za pińcet.

Naród mamy chyba niereformowalnie prosty. Więc trzeba będzie powtarzać część kursu historii. Da capo al fine.

* I to mnie rozwaliło. Nie potrafiła nawet znaleźć bardziej odpowiedniego słowa niż pochodzące z jakiegoś knajackiego slangu.
    • cojestdoktorku Re: Koniec bitwy o Sąd Najwyższy 13.07.18, 12:06
      >3. Wygrać każde kolejne wybory. Bo skoro to SN orzeka o ważności wyborów, to będą już tylko dwa rodzaje wyniku wyborczego >- wygrana PiS lub wybory sfałszowane, do powtórzenia.

      z tym sie nie zgadzam, suweren nie pozwoli

      >Naród mamy chyba niereformowalnie prosty. Więc trzeba będzie powtarzać część kursu historii. Da capo al fine.

      naród wyjdzie na ulice jak PIS zrobi taki numer z ważnością wyborów o jakim piszesz
      ludzie którzy zmienili orientację z PO na PIS zmienia ją w takim wypadku ponownie i PIS zostanie z 20% twardego elektoratu, a reszta wyjdzie na ulice i rozwiesi liny na latarniach
      komuniści w 1989 mieli wiecej niz 20% poparcia,
      sądy, niepokorni sędziowie to mało ważne skoro micha pełna, ale nieuznanie przegranych wyborów nie przejdzie smile


    • oka_blysk I nikt nikogo nie przekona 13.07.18, 18:52
      IMHO na tym forum nikt jeszcze nikogo do czegoś nie przekonał.

      Jako platforma przedstawienia swoich myśli, to może się sprawdzić, ale próbować innych przekonywać do swoich poglądów za pomocą tego forum chyba jeszcze się nikomu nie udało. Nie tak to forum działa.
      • przycinek.usa Re: I nikt nikogo nie przekona 14.07.18, 16:51
        Wydaje mi sie, ze to nieprawda. Ludzie zmieniaja poglady. Poglady ludzi zmieniaja sie powoli.
    • cojestdoktorku Re: Koniec bitwy o Sąd Najwyższy 14.07.18, 12:35
      Roosvelt? kto by pomyślał
      kilka osób moze nabierze dystansu

      forsal.pl/gospodarka/prawo/artykuly/1173834,proby-roosevelta-podporzadkowania-sobie-sadu-najwyzszego-nie-powiodly-sie-w-polsce-sie-udalo.html
      • zimna-wodka Re: Koniec bitwy o Sąd Najwyższy 14.07.18, 18:54
        Rany! A przeczytałeś co linkujesz? Ja przeczytałem. USA i reszta świata jeszcze były w szoku po wielkim kryzysie. Społeczeństwa poniosły niesamowite koszty (albo straty - jeśli wolisz). Nie można było nic z tym nie robić. A SN sypał piasek w koła. Pamiętaj też o różnicach w systemach prawnych USA i RP.
        To co w warunkach kapitalizmu lat 30-tych było stanem wyższej konieczności nijak się ma do dzisiejszych realiów RP. Kaczyzm nikogo przed niczym nie ratuje. Zawłaszczenie SN nie ma na celu rozwoju (w sensie postępu) czegokolwiek. Tu biega tylko o uzyskanie władzy absolutnej. A ta władza ma tylko jeden cel - samą siebie.
        Roosevelt musiał zmieniać mechanizmy społeczne bo istniejące prowadziły do katastrofy. Niezależny sąd RP żadnych zagrożeń nie tworzy. A prywatyzacja polskiego sądownictwa (na rzecz nowej waaadzy) nic nie rozwiąże.
        Działania Roosevelta były nakierowane na ochronę demokracji - działania Kaczyńskiego - na jej zagładę.
        • cojestdoktorku Re: Koniec bitwy o Sąd Najwyższy 14.07.18, 19:29
          założę się że w czasie gdy Roosvelt walczył z sądem najwyższym oceniano jego działania jako łamiące prawo i że chciał po prostu więcej władzy, bo opozycja zawsze widzi działania swojego przeciwnika jako prowadzące do kryzysu nawet jeśli mają pomóc
          dopiero po latach historia "zwraca honor"
          tak samo jest z piłsudskim, jak się przeanalizuje co wyprawiał to był pierwszej wody dyktator, dziś po latach wielki mąż stanu
          więc ocena tego co wyprawia teraz PIS na bieżąco moze sie kiedys zmienic bo historia wyda wyrok dopiero po latach
          jeśli będziemy sie rozwijać kaczorek zostanie oceniony jak roosvelt (oczywiście z zachowaniem skali) nawet jak zbuduje obóz koncentracyjny dla PO w końcu
          jeśli się wszystko posypie, zostanie obrzucony błotem tak jak roosvelt by został obrzucony gdyby jego reformy nie przyniosły skutku

          widze troche podobieństw, i pisiorki i roosvelt chcą większej kontroli państwa nad gospodarką i także osłon socjalnych, i jeden i drudzy chcieli podnosić godzinową płacę co przecież opozycja i tamta dawna a i ówczesna ze swoimi geniuszami ekonomii krytykowała "bo przeciez od tego wzrośnie bezrobocie"

          a jak ktoś chciałby widzieć róznice zamiast podobienstw i jednak traktowac pisorków jako zło najgorsze a bylych prezydentów USA jako światłych postępowców to jest problem choćby z tym akapitem:
          "Już reformator Theodore Roosevelt, prezydent w latach 1901-1909, zarzucał sądownictwu,konserwowanie XIX-wiecznych stosunków społeczno-gospodarczych. - Konstytucja to nie ręka umarłego – protestował, gdy jej enigmatyczne zapisy były interpretowane na podstawie dawnych precedensów. Z kolei Woodrow Wilson narzekał, że najwyższy trybunał traktuje konstytucję jak zbyt ciasną marynarkę nałożoną na państwo. "
          dla mnie więc albo prezydenci USA są ok, albo nienaruszalnosc konstytucji, a nie ze jedno i drugie, bo z tego cytatu wynika ze im z PIS-em po drodze

          moim zdaniem artykuł zmusza do refleksji jak to podobne działania róznie się ocenia w zalezności od tego ile czasu upłynęlo i jakie skutki przyniosły
          • zimna-wodka Re: Koniec bitwy o Sąd Najwyższy 15.07.18, 01:15
            Nie kombinuj. Wielki kryzys pokazał aż za bardzo dobitnie, że system ukształtowany w XIX w nie ma racji bytu. I zmiany były konieczne. Sam musisz przyznać, że kapitalizm mocno zmienił się od czasów Marksa. I dzięki tym zmianom jeszcze istnieje.
            Za Rooseveltem stała określona rzeczywistość ekonomiczna. Co stoi za Kaczorkiem? Czysty populizm obliczony na kupowanie głosów. Kaczor chce być lubiany dzisiaj i przyszłość go nie interesuje. Złe peło podniosło wiek emerytalny żeby nie dopuścić do katastrofy za 20 lat. Dobry Kaczorek obnizył wiek emerytalny bo nie interesuje go co bedzie za 20 lat. Złe peło ograbiło OFE aby ratowac budżet. Dobry Kaczorek piętnuje peło ale kasy nie oddał. Czemu? Czyżby jednak peło miało rację i te pieniądze były (i są) w budżecie potrzebne?
            Peło podniosło VAT. Kaczorek aż trzęsie się z oburzenia. Teraz może obniżyć (bo może wszystko). Czemu nie obniża?

            Mogę cię zapewnić. Gdyby w Polsce ludzie zaczęli umierać z głodu a władza nie mogła nic zrobić bo konstytucja nie pozwala - sam wołałbym "do dupy z taką konstytucją". Ale w Polsce nic tragicznego się nie dzieje. Konstytucja jest zła tylko dlatego, że stoi w poprzek dyktatorskich zapędów Kaczorka. Sądy też są złe z tego powodu. Chyba nie kupujesz tej gadki, że pełne ubezwłasnowolnienie sądownictwa i poddanie go całkowitej kontroli polityków miało na celu wyłącznie pozbycie się złodzieja kiełbasy (który i tak już nie żyje).
            I jeszcze jedno. Chyba nie wierzysz, że dzisiejsze rozdawnictwo ma źródło w uszczelnianiu czegoś czy w skromności waaadzy. To idiotyzm. To rozdawnictwo ma źródło w tym co wypracowała tak pogardzana III RP. A my zachowujemy się jak pijany szlachcic co odziedziczył majątek po przodkach i teraz przepuszcza go na gorzałę , karty i dziwki. Fakt - żyje przyjemnie. I może starczy mu do końca zapijaczonego życia. Jego dzieci pójdą żebrać ale to już szlachciury nie interesuje.
            Po nas choćby potop.
            • cojestdoktorku Re: Koniec bitwy o Sąd Najwyższy 15.07.18, 12:47
              > Nie kombinuj. Wielki kryzys pokazał aż za bardzo dobitnie, że system ukształtow
              > any w XIX w nie ma racji bytu. I zmiany były konieczne. Sam musisz przyznać, że
              > kapitalizm mocno zmienił się od czasów Marksa. I dzięki tym zmianom jeszcze is
              > tnieje.
              > Za Rooseveltem stała określona rzeczywistość ekonomiczna. Co stoi za Kaczorkiem
              > ? Czysty populizm obliczony na kupowanie głosów. Kaczor chce być lubiany dzisia
              > j i przyszłość go nie interesuje. Złe peło podniosło wiek emerytalny żeby nie d
              > opuścić do katastrofy za 20 lat. Dobry Kaczorek obnizył wiek emerytalny bo nie
              > interesuje go co bedzie za 20 lat.

              ogólnie zgoda do tego momentu, ale jako ciekawostka:
              "Wariant optymistyczny zakłada, że na emerytury będzie brakować w latach 2017-21 ok. 50 mld rocznie; wariant umiarkowany – że ok. 56-68 mld. W wariancie pesymistycznym w 2017 r. zabraknie 76 mld, a w 2021 aż 91 mld zł.
              static1.money.pl/i/h/13/art418829.jpg
              dane o deficycie uwzględniają już oszczędności ze stopniowego podwyższania wieku emerytalnego do 67 lat"
              czyli ze po obniżeniu wieku emerytalnego (co nastąpiło) będzie jeszcze gorzej
              zreszta dlatego Morawiecki był przeciwko obniżaniu wieku emerytalnego
              a jak wygląda rzeczywistość?
              "Dotacja z budżetu państwa w 2017 r. wyniosła 40,98 mld zł i była niższa o 3,87 mld zł niż w roku poprzednim oraz o 2 mld zł od zakładanej w planie finansowym. Rezygnacja z części dotacji była możliwa dzięki korzystnej sytuacji finansowej Funduszu, podano także."
              www.money.pl/gielda/wiadomosci/artykul/deficyt-fus-spadl-do-2-19-mld-zl-na-koniec,90,0,2402394.html
              czyli w optymistycznym wariancie miało być 50 mld deficytu jak nie obniżymy wieku, no ale wyszło 40mld MIMO ZE WIEK OBNIŻONY
              bo widać żaden wielki ekonomista nie umiał sobie policzyć jak wzrosną wpływy dzięki wzrostowi minimalnej płacy godzinowej z 5 zeta na 13 zeta


              > Złe peło ograbiło OFE aby ratowac budżet. Do
              > bry Kaczorek piętnuje peło ale kasy nie oddał. Czemu? Czyżby jednak peło miało
              > rację i te pieniądze były (i są) w budżecie potrzebne?
              > Peło podniosło VAT. Kaczorek aż trzęsie się z oburzenia. Teraz może obniżyć (bo
              > może wszystko). Czemu nie obniża?

              nie wygłupiajmy się, ten polityczny teatrzyk mozna sobie darowac, teraz PO krytykuje 500+ i równocześnie zapowiada ze jak wygra to da tez na pierwsze dziecko,wolno im bo niestety kłamstwa nie są karalne, więc wszyscy z tego korzystają
              p.s. a to ze PO zlikwidowało obligacyjną część OFE to najlepsza rzecz jaką zrobili przez te 8 lat

              > Mogę cię zapewnić. Gdyby w Polsce ludzie zaczęli umierać z głodu a władza nie m
              > ogła nic zrobić bo konstytucja nie pozwala - sam wołałbym "do dupy z taką konst
              > ytucją". Ale w Polsce nic tragicznego się nie dzieje. Konstytucja jest zła tylk
              > o dlatego, że stoi w poprzek dyktatorskich zapędów Kaczorka. Sądy też są złe z
              > tego powodu. Chyba nie kupujesz tej gadki, że pełne ubezwłasnowolnienie sądowni
              > ctwa i poddanie go całkowitej kontroli polityków miało na celu wyłącznie pozbyc
              > ie się złodzieja kiełbasy (który i tak już nie żyje).

              oczywiste jest ze kaczorek chce mieć pełnię władzy by mu nikt w jego planach nie przeszkadzał,

              > Chyba nie wierzysz, że dzisiejsze rozdawnictwo ma źródło w usz
              > czelnianiu czegoś czy w skromności waaadzy. To idiotyzm.

              ja nie wierzę, ja to wiem, dane są ogólnie dostępne:
              "Przychody z tytułu podatku VAT na koniec 2017 roku wyniosły 157 mld zł. To oznacza wzrost o 23 proc. rdr"
              businessinsider.com.pl/firmy/podatki/przychody-podatkowe-z-vat-w-polsce-w-2017-roku/rtp8de3
              w tabelce są tez wzrosty z innych podatków
              m.salon24.pl/c2a89ad43854e5434686c67aca4940a7,750,0,0,0.png
              idiotyzmem jest mówić ze cos nie miało miejsca skoro twarde dane pokazują ze miało, w tym momencie Ty jesteś

              >To rozdawnictwo ma źródło w tym co wypracowała tak pogardzana III RP.

              no to się zagotowałem sad
              gdzie jest ten skarbiec z którego czerpiemy a który napełniła IIIRP?
              IIIRP to był właśnie menel który sprzedawał wszystko co ma w domu bez względu na to jaką miało wartość i w zamian kupował dla dzieci cukierki a dla siebie wódeczkę
              co IIIRP zbudowała? moze jakiś Orlen? KGHM? nie, wszystko powstało za komuny, to co mamy dziś to te firmy których nie udało sie sprzedać, nowe duże nie powstały wcale, tyle ze otwarliśmy sie na zzchód i on nam tu postawił jakieś hale i montownie ale one nie są niczym wypracowanym przez IIIRP

              >A my zachowujemy się jak pijany szlachcic co odziedziczył majątek po przodkach i teraz przepuszcza go na gorza
              > łę , karty i dziwki.

              tak było za IIIRP - cukierki i wódeczka za sprzedane banki, cukrownie, cementownie i resztę
              powiedz dlaczego uważasz ze teraz przepuszczamy a wtedy nie przepuszczaliśmy?
              dług państwa w relacji do PKB spadł
              ""Zgodnie ze wstępnym szacunkiem PKB ogłoszonym w lutym przez GUS, relacja państwowego długu publicznego wyniosła 48,5 proc. PKB i była niższa o 3,4 pkt proc. od poziomu z 2016 r., a relacja długu sektora instytucji rządowych i samorządowych wg definicji UE wyniosła 50,6 proc. i była niższa od poziomu z 2016 r. o 3,6 pkt proc."
              businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/dlug-sektora-publicznego-spadl-w-2017-roku-pierwszy-raz/fpv9b9l
              potop to nam szykował "poprzedni porządek" z niskimi wpływami budżetowymi i rosnącym udziale wierzycieli zagranicznych w długu
              www.obserwatorfinansowy.pl/wp-content/uploads/2017/04/Udzial-inwestorow-zagranicznych-w-polskim-dlugu-550x279.jpg
              teraz uszczelnienie podatków plus powolne ograniczanie (za wolne!) zagranicznego długu daje nadzieje ze do potopu nie dojdzie





            • deluc Re: Koniec bitwy o Sąd Najwyższy 15.07.18, 13:03
              "(...)"Konstytucja jest zła tylko dlatego, że stoi w poprzek dyktatorskich zapędów Kaczorka. (...)"
              Ty tak na poważnie? I co ten "Kaczorek" planuje jak już tym dyktatorem zostanie, ha? Jego bojówki będą urządzały łapanki? Stadiony zamienią na niejsca kaźni? A zapomiałem, sądy nam zabiorą? Nam czyli komu? Obywatelom? Przecież one nigdy obywateli nie były? Czy może WAM?

              "(...)"I jeszcze jedno. Chyba nie wierzysz, że dzisiejsze rozdawnictwo ma źródło w uszczelnianiu czegoś czy w skromności waaadzy. To idiotyzm. To rozdawnictwo ma źródło w tym co wypracowała tak pogardzana III RP. (...)"

              200 mld zł - luka na VAT-cie za czasów PO.

              Czy ty wierzysz w te idotyzmy, które wypisujesz czy ci za nie płacą?
              • zimna-wodka Re: Koniec bitwy o Sąd Najwyższy 15.07.18, 14:21
                deluc napisał:

                > "(...)"Konstytucja jest zła tylko dlatego, że stoi w poprzek dyktatorskich zapę
                > dów Kaczorka. (...)"
                > Ty tak na poważnie? I co ten "Kaczorek" planuje jak już tym dyktatorem zostanie
                > , ha?
                Na poważnie. Władza jest dobrem samym w sobie. Nie ma służyć jakimkolwiek konkretnym celom. To elementarz politologii.

                > A zapomiałem, sądy nam zabiorą? Nam czyli komu? Obywatelom? Przecież one nigdy
                > obywateli nie były? Czy może WAM?

                Sądy właśnie zabrali. Nie były obywateli - więc czyje były? Peło? SLD? Komunistów (których nie ma)? Faszystów, którzy są?
                Teraz sądy są Kaczorka. Ty uważasz, że to akt sprawiedliwości. A Kaczor będzioe rządził sądami spod kołderki, tak, żeby było dobrze deluc'owi. bo Kaczor kocha deluca.

                > "(...)"I jeszcze jedno. Chyba nie wierzysz, że dzisiejsze rozdawnictwo ma źródł
                > o w uszczelnianiu czegoś czy w skromności waaadzy. To idiotyzm. To rozdawnictwo
                > ma źródło w tym co wypracowała tak pogardzana III RP. (...)"

                > 200 mld zł - luka na VAT-cie za czasów PO.

                Tylko, że tej luki nikt nie policzył. Nie ma nawet metodologii liczenia. ot, propaganda.
                A z resztą - nie ma nic prostszego jak tylko pierdolić o "luce VAT za czasów peło". Tym bardziej, że zaraz bedzie komisja, która się tym zajmie. Ta komisja nie zajmie się "luką VAT za czasów pisdzielstwa" bo tak przegłosowało pisdzielstwo.

                Trzeba być głupim jak pepe (lub deluc) żeby sprowadzić wszystko do luki w VAT (nawet jeśli taka była). Bo to jednak III RP. zbudowała fundamenty dla rozdawnictwa. Ta pogardzana III RP zbudowała choćby całą materialną infrastrukturę, w miarę nowoczesną, stabilną i konkurencyjną gospodarkę, stworzyła podwaliny i ramy nowoczesnego państwa (dzieki temu jest teraz co niszczyć).

                Piszesz, że to idiotyzmy. To sprawdź sobie, nawiedzony, jak wyglądaliśmy pod względem PKB p.c. w 90 roku i teraz. Pomogę ci. Według jednych danych byłiśmy na poziomie Rumunii, według innych nieco za Rumunią. Taka Bułgaria była daleeeeeko z przodu. O poziomie Węgier nawet wtedy nie marzyliśmy - bo wydawał się nieosiągalny.
                Sprawdź jak jest teraz. I nie pisdzielstwo to osiągnęło.

                Pierdolić o luce w VAT jest łatwo. Tylko nie wiem czemu to ma być 200 mld a nie 500 albo 50. W końcu nikt tego nie liczył - to tylko mokry sen jakiegoś politruka.

                > Czy ty wierzysz w te idotyzmy, które wypisujesz czy ci za nie płacą?

                Do idiotyzmów to mi daleko. Idiotyzmy zostawiam nawiedzonym (vide pepe czy deluc).

                A co do płacenia - oczywiście, że mi płacą. I to tyle, że ty do końca życia nie zobaczysz takiej forsy. Bo za głupi jesteś. Pasuje?
                • cojestdoktorku Re: Koniec bitwy o Sąd Najwyższy 15.07.18, 14:48
                  > Tylko, że tej luki nikt nie policzył. Nie ma nawet metodologii liczenia. ot, pr
                  > opaganda.

                  zapomnij o luce, nie wane czy to luka czy co innego, patrz na wpływy, nagle wzrosły, więc nie wazne czy wzrosły dziękilikwidacji luki, czy moze dzięki 500+ (500+ podbija konsumpcję a konsumpcja podbija wpływy z VAT)
                  ja sie ciągle łudzę ze nie było żadnej PO-owej mafii vatowskiej, ale też mam wątpliwosci czy nie jetsem lemingiem, bo jak poprzednio PIS rządizł to wtedy VAT urósł tak:
                  msp-24.pl/static/img/r1.png
                  > Piszesz, że to idiotyzmy. To sprawdź sobie, nawiedzony, jak wyglądaliśmy pod wz
                  > ględem PKB p.c. w 90 roku i teraz. Pomogę ci. Według jednych danych byłiśmy na
                  > poziomie Rumunii, według innych nieco za Rumunią. Taka Bułgaria była daleeeeeko
                  > z przodu. O poziomie Węgier nawet wtedy nie marzyliśmy - bo wydawał się nieosi
                  > ągalny.
                  > Sprawdź jak jest teraz. I nie pisdzielstwo to osiągnęło.

                  zimny, ale przeciez nie jesz tego PKB, PKB pokazuje obroty w gospodarce,
                  teoretycznie mozemy miec wyższe na łebka niż w USA, ale jeśli to będzie handel między LG produkującymi baterie do samochodów a Hyundaiem który te baterie montuje i sprzedaje samochody u niemca to PKB będzie wysokie a my nic z tego nie bedziemy mieć
                  mielibyśmy gdyby te firmy należały do nas, ale nie należa bo spuścizną IIIRP jestto ze Polacy żyją z pensji a nie z zysków kapitałowych

                  skoro wiec zyjemy z pensji to czy jest dobrze czy źle zalezy od poziomu płac, ilości miejsc pracy oraz od transferów socjalnych - to wszystko przekłada się na konsumpcję, czyli wydatki na jakie moga sobie pozwolić ludzie
                  PKB to bardziej wskaźnik dla wielkich tego świata do których te firmy należą, dla nas wazniejszy jest udział płac w PKB
                  1.bp.blogspot.com/-K4MRI7bkCYg/UhNvuyiosOI/AAAAAAAAGFE/J21P0Kpb1Tw/s1600/place3.JPG
                  dylewski.com.pl/wp-content/uploads/2016/03/1d.jpg
                  jasne ze jak PKB wysokie to nawet przy niskim udziale płac mozna coś zarobic, bo mały procent od duzej sumy to tez jest kasa, no wiec w IIIRP ludzi emogli zarobić w dużych miastach a szcególnie w warszawie, w małych było biednie, zobacz jak warszawa zawyża poziom:
                  forsal.pl/galerie/696769,duze-zdjecie,1,jak-rosl-pkb-wojewodztw-w-polsce-przez-ostatnie-10-lat.html
                  > Pierdolić o luce w VAT jest łatwo. Tylko nie wiem czemu to ma być 200 mld a nie
                  > 500 albo 50.

                  definicja luki podatkowej w linku poniżej
                  inwestycje.pl/resources/Attachment/2012/11_06/file16266.pdf
                  >W końcu nikt tego nie liczył - to tylko mokry sen jakiegoś politruka.

                  nie politruka tylko ich:
                  pl.wikipedia.org/wiki/PwC
                  i według tych angoli luka w Polsce wyglada tak:
                  businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/pwc-luka-w-vat-w-2017-r-zmniejszy-sie-o-ok-13-mld-zl/wmww17h
                  • zimna-wodka Re: Koniec bitwy o Sąd Najwyższy 21.07.18, 23:36
                    cojestdoktorku napisał:


                    > definicja luki podatkowej w linku poniżej
                    > inwestycje.pl/resources/Attachment/2012/11_06/file16266.pdf

                    Przeczytałem. Zawsze to samo - szacunki. Metodologii szacowania nikt nie podaje. Zwracam uwagę, że w tym artykule podano, ze MF tego nie liczyło. Więc kto i na jakiej podstawie?

                    Fajny jest fragment stwierdzający że :przy podobnych załozeniach (jak w przypadku Słowacji) luka podatkowa w Polsce wynosiłaby kilkadziesiąt mld zł/m-c. Efektowne. Ale co to jest "kilkadziesiąt"? 20 czy 99?
                    No niech by było 30. To daje 360 mld rocznie. Jeszcze bardziej efektowne. Szczególnie, że wpływy budżetu na 2018 r. zostały zaplanowane na 355 mld zł. Czyli PLANOWANE WPŁYWY DO BUDŻETU SĄ MNIEJSZE OD LUKI PODATKOWEJ. Piękne!

                    Piszesz o wzroście płac i że nie ma nic wspólnego z PKB. Ciekawa teoria. Szkoda, że nie wpadł na to Gabon (ten od wojny której nie prowadzimy). Jakby tam rolnikowi płacić 10.000 USD/m-c za uprawę orzeszków to byłby to jeden z bardziej zamożnych krajów. Czemu tak nie jest?

                    Podsuń Kaczorkowi żeby ustalił płacę minimalną na 10.000 zł/m-c i karę śmierci za zatrudnianie na czarno. Poparcie przekroczy wtedy 500% to pewne. Kaczor będzie miał władzę, ludzie pieniądze.
                    Albo dać każdemu te 10.000 (na łeb - rodzina 2+2 dostanie 40.000) i niech ludzie nie pracują. Wtedy poparcie przekroczy 1000 procent. A przecież tylko o to poparcie chodzi.

                    • cojestdoktorku Re: Koniec bitwy o Sąd Najwyższy 22.07.18, 14:10
                      wszystko starsza się sprowadzić do absurdu, dotychczas nie wierzyłeś PIS-owi, teraz nie wierzysz PwC z anglii, a przecież faktem jest że wpływy z VAT wzrosły w 2017 roku (w porównaniu do 2016) o 23,9%
                      PKB nie rosło w w jakimś niebotycznym tempie
                      to albo wierzymy w uszczelnienie podatków i działanie 500+, albo wierzymy ze to sam Pan Bóg tak wpływy z VAT rozmnożył

                      > Piszesz o wzroście płac i że nie ma nic wspólnego z PKB. Ciekawa teoria.

                      nie napisałem tak, napisałem ze im wyższe PKB tym więcej mozna w pensjach z niego uszczknąć,

                      "jasne ze jak PKB wysokie to nawet przy niskim udziale płac mozna coś zarobic, bo mały procent od duzej sumy to tez jest kasa, no wiec w IIIRP ludzie mogli zarobić w dużych miastach a szczególnie w warszawie"

                      ale jesli PKB rosnie a udziął płac w PKB spada to Polacy nic z tego wzrostu PKB nie mają, za to mają Ci którzy nie żyją z pracy a z zysków kapitałowych
                      skoro po 1989 zapadła decyzja ze Polska sprzedaje co się da rezygnując z zysków kapitałowych to dlatego tak wazny jest udział płac w PKB

                      niedawno doczytałem ze Ty właśnie jesteś warszawiak, to sporo tłumaczy i mozna Cie lepiej rozumieć
                      beneficjentem zmian po 1989 były duże miasta, a szczególnie warszawa, życie w warszawie to poziom europejskiej średniej, tylko przecież w reszcie kraju poziom jest zupełnie inny
                      i Ci co poza nią mieszkają maja inne wnioski na temat przemian po 1989


                      > Podsuń Kaczorkowi żeby ustalił płacę minimalną na 10.000 zł/m-c i karę śmierci
                      > za zatrudnianie na czarno.

                      Ty chcesz absurdu ale rzeczowo Ci odpowiem
                      to spowoduje inflacje ponieważ podaz nie nadąży za takj dużym skokiem popytu

                      nasze PKB to jakieś 2000 mld pln
                      udział płac w PKB to jakieś 45% a wiec mamy popyt w wysokości 900mld pln rocznie
                      np. 500+ to jakies tam 24 mld czyli to jest wzrost popytu o jakieś 2,6%
                      plus wzrosty płac o jakieś 5 czy 6 % to daje nam większy popyt o jakieś 7 czy 8% i też w takim tempie mniej więcej rosnie konsumpcja
                      jeśli płace skocza nagle na 10 000pln to wzrost popytu przekroczy 100 cz 150% i właśnie wtedy wydarzy się to czego się tak boisz

                      a przy okazji, strach przed tym jaką to straszną inflacje ma wywołac 500+ wynika z tego samego co strach przed zniszczeniem puszczy przez szyszkę
                      ludzie nie chcą, nie potrafią porównac sobie cyfr dla okreslenia skali o jakiej mowa
                      jak się policzy to 500+ w stosunku do płac i wychodzi ze to jest równoznaczne ze wzrostem pensji o jakies 2,5% z hakiem to nagle nie wyglada tak przerażajaco




                      • zimna-wodka Re: Koniec bitwy o Sąd Najwyższy 22.07.18, 15:19
                        cojestdoktorku napisał:

                        > wszystko starsza się sprowadzić do absurdu, dotychczas nie wierzyłeś PIS-owi, t
                        > eraz nie wierzysz PwC z anglii, a przecież faktem jest że wpływy z VAT wzrosły
                        > w 2017 roku (w porównaniu do 2016) o 23,9%
                        > PKB nie rosło w w jakimś niebotycznym tempie
                        > to albo wierzymy w uszczelnienie podatków i działanie 500+, albo wierzymy ze to
                        > sam Pan Bóg tak wpływy z VAT rozmnożył

                        Bóg nie rozmnaża VAT. Doceniam działania; w mojej ocenie b.dużo zrobił jpk. A raczej nie tyle jpk co strach przed nim. I dobrze.

                        Tylko że to nie tłumaczu 200 mld luki ani tym bardziej "kilkudziesięciu mld miesięcznie wg metodologii zastosowanej wobec Słowacji". To jest chore. Niech to policzy MF, niech zapoda metodologię liczenia. Jak metodologia będzie rozsądna a cyferki sprawdzalne to uwierzę i 200 mld i 500mld i ile chcesz. Ale epatowanie się liczbami, które nie wiadomo skąd się wzięły to faktyczny absurd.
                        >
                        > > Piszesz o wzroście płac i że nie ma nic wspólnego z PKB. Ciekawa teoria.
                        >
                        > nie napisałem tak, napisałem ze im wyższe PKB tym więcej mozna w pensjach z nie
                        > go uszczknąć,

                        A tu się zgadzam. Wzrost płac musi być skorelowany z dynamiką wydajności pracy i dynamiką PKB. Choć przy lekkim wyprzedzeniu ze strony dynamiki płac nie jest groźna inflacja. I nawet przy dużym - inflacja nie boli; zaboli spadek konkurencyjności gospodarki. A wtedy nie musi być inflacji bo i płac nie będzie (chyba, że odseparujemy się cłami - wtedy będzie praca ale i będzie inflacja).


                        > ale jesli PKB rosnie a udziął płac w PKB spada to Polacy nic z tego wzrostu PKB
                        > nie mają

                        Fakt.

                        za to mają Ci którzy nie żyją z pracy a z zysków kapitałowych
                        > skoro po 1989 zapadła decyzja ze Polska sprzedaje co się da rezygnując z zysków
                        > kapitałowych to dlatego tak wazny jest udział płac w PKB

                        Idiotyzm. W tym wyprzedawaniu nie było żadnej gry ekonomicznej i żadnej "rezygnacji z zysków". Bez wyprzedaży nie byłoby ani zysków ani nawet6 wpływów z podatków. Polska gospodarka była zacofana w stosunku do reszty świata (tego "lepszego") i wymagała kolosalnych inwestycji. Państwo tego nie mogło zrobić bo nie miało z czego. Państwo było bankrutem a inflacja doszła do 80% miesięcznie.
                        Pozostała prywatyzacja. Mogli kupić Polacy tylko nie mieli za co. NNawet jakby mieli to nie dysponowali technologiami (szeroko pojetymi) i środkami na wdrożenie.
                        Pozostawał obcy kapitał. Nie było alternatywy. Smutne ale prawdziwe.
                        Fakt, były wrogie przejecia. Ale i tak ten obcy kapitał podpisywał umowy, że zainwestuje tyle a tyle, nie zredukuje zatrudnienia przez ileś tam lat i oprze produkcję na krajowych surowcach.
                        Były niedotrzymane obietnice i przewały ale to nie znaczy, że można było zrobić coś mądrzejszego. Np nie wiem czy wiesz ale polskie banki pracowały do końca lat 80-tych na liczydłach i sumatorach Ascota. Więc broniły się rękami i nogami przed zakładaniem nowych kont. Nie wierzysz?

                        > niedawno doczytałem ze Ty właśnie jesteś warszawiak, to sporo tłumaczy i mozna
                        > Cie lepiej rozumieć
                        > beneficjentem zmian po 1989 były duże miasta, a szczególnie warszawa, życie w w
                        > arszawie to poziom europejskiej średniej, tylko przecież w reszcie kraju poziom
                        > jest zupełnie inny
                        > i Ci co poza nią mieszkają maja inne wnioski na temat przemian po 1989

                        Jestem warszawiak - od urodzenia. I fakt - choćby z tego tytułu miałem sporą przewagę. Ale to nie znaczy, że komunistyczna nędza uszczęśliwiała kogokolwiek.
                        Zgoda - pewni ludzie mieli lepiej. Rzadko który profesor mógł się porównywać zarobkami z Panem Tokarzem. Pani Z Mięsnego była największą damą w okolicy. Chłop, który po cichu (i bez weterynarza) uhodował świniaka mógł mu dać w łeb i żyć z tego dostatnio przez pół roku.
                        W ogóle wyższe wykształcenie było tylko dla bogatych i hobbystów. Ja bogaty nie byłem więc tylko mogłem sobie pluć w brodę: 10 lat6 nauki (po podstawówce) to był idiotyzm. Trzeba było pójść do zawodówki (najlepiej przyzakłodowej ), co zajmowała 2 lata i być Panem na całego. 8 lat życia zmarnowane zupełnie bez sensu.
                        A teraz tak nie ma. Pani z mięsnego ma być uprzejma, pan tokarz ma zapierdalać a nie szpanować kasą a ludzie mądrzejsi nie muszą wegetować czy szukać szans za granicą.
                        I to boli - Pana Tokarza, Panią Z Mięsnego i im podobnych. A mnie nie boli i nie będzie bolało.


                        > Ty chcesz absurdu ale rzeczowo Ci odpowiem

                        Rada: nie odpowiadaj na absurdy. Strata czasu. A przynajmniej nie pisz rzeczy oczywistych.

                        > a przy okazji, strach przed tym jaką to straszną inflacje ma wywołac 500+ wynik
                        > a z tego samego co strach przed zniszczeniem puszczy przez szyszkę

                        Akurat ja nie twierdziłem , że to wywoła inflację. Nawet afiszowałem się z teorią "stoliczku nakryj się" , czyli, że w XXI w. i aktualnych możliwościach zwiększania podaży wzrost popytu nie musi się przekładać na wzrost cen. Tzn wzrosną ceny dóbr "rzadkich", których ilości nie można zwiększyć (ziemia, dzieła sztuki, atrakcyjne nieruchomości). Ale to co interesuje przeciętnego śmiertelnika nie będzie droższe.

                        Ta teoryjka została obśmiana m.in. na tym forum.

                        > jak się policzy to 500+ w stosunku do płac i wychodzi ze to jest równoznaczne z
                        > e wzrostem pensji o jakies 2,5% z hakiem to nagle nie wyglada tak przerażajaco

                        Nie wygląda od strony inflacyjnej. Wygląda źle od strony możliwości budżetu i udziału w nim wydatków stałych. Wygląda źle od strony polityki społecznej bo lansuje tezę, że wszyscy mamy mieć w miarę dobrze, niezależnie od tego czy się pracuje czy też woli spedzać czas z kolegami i tanim winem.
                        Ale to inny temat.
                        • cojestdoktorku Re: Koniec bitwy o Sąd Najwyższy 22.07.18, 19:43
                          > Tylko że to nie tłumaczu 200 mld luki ani tym bardziej "kilkudziesięciu mld mie
                          > sięcznie wg metodologii zastosowanej wobec Słowacji". To jest chore. Niech to p
                          > oliczy MF, niech zapoda metodologię liczenia. Jak metodologia będzie rozsądna a
                          > cyferki sprawdzalne to uwierzę i 200 mld i 500mld i ile chcesz.

                          ależ ja nie używam w dyskusji tamtych liczb, nie wiem czemu sie do nich odnosisz
                          mówiac o konkretnych cyfrach uzyłem innego linku
                          tamten do którego sie odniosłeś wkleiłem tylko ze względu na definicję, na cyferki nawet nie spojrzałem, ale to co cytujesz faktycznie jest głupie

                          > Idiotyzm. W tym wyprzedawaniu nie było żadnej gry ekonomicznej i żadnej "rezygn
                          > acji z zysków". Bez wyprzedaży nie byłoby ani zysków ani nawet6 wpływów z podat
                          > ków. Polska gospodarka była zacofana w stosunku do reszty świata (tego "lepszeg
                          > o") i wymagała kolosalnych inwestycji.

                          sprzedaliśmy 80% banków, jakich to one inwestycji potrzebowały i czemu po tych inwestycjach państwowy PKOBP wciąz rządzi na rynku? to było zwykłe pozbycie się majątku w imię nowej ideologii równie głupiej jak ta poprzednia
                          czemu cukrownie czy cementownie nie mogły być polskie i niszczyć niskimi cenami tak samo jak niskimi cenami niszczyły chiny?
                          już wklejałem linki, ten przemysł w trudnych latach 90-tych przynosił normalnie zyski, po co było go sprzedawac?
                          www.racjonalista.pl/kk.php/s,9919/k,2
                          nie sprzedaliśmy np KGHM (załoga nie pozwoliła miesiąc strajkując) i dziś KGHM płaci największe podatki (nie uwierze ze taki był płacił należąc do jakiejś zachodniej grupy) jakoś dał radę bez tych niezbędnych obcych inwestycji a średnia płąca w tej firmie to akurat kwota z której zartowałeś 10tys pln

                          > Pozostawał obcy kapitał. Nie było alternatywy. Smutne ale prawdziwe.

                          obcy kapitał tak, ale obnok naszego kapitału
                          wystarczyło sprzedac to co nie miało produktów o zachodniej jakości
                          cement, czy cukier, albo żywnosc taka jakość miały i one mogły poustawiac po kątach konkurencję
                          Orlen sobie poradził bez zachodniego kapitału, KGHM sobie poradził, PKOBP sobie poradził
                          i tak samo poradziły by sobie inne firmy i banki które nie musiały konkurowac technologicznie za zachodem

                          > Nie wygląda od strony inflacyjnej. Wygląda źle od strony możliwości budżetu i u
                          > działu w nim wydatków stałych. Wygląda źle od strony polityki społecznej bo lan
                          > suje tezę, że wszyscy mamy mieć w miarę dobrze, niezależnie od tego czy się pra
                          > cuje czy też woli spedzać czas z kolegami i tanim winem.

                          500+ to nie jest żadne dobrze
                          to pokrywa połowę czy tam 2/3 kosztów wychowania dziecka
                          wiec jak ktoś nie ma dziecka ma lepsze życie, a jak ma to mimo 500+ i tak jest mu finansowo gorzej a nie lepiej



                • cojestdoktorku Re: Koniec bitwy o Sąd Najwyższy 15.07.18, 14:58
                  >A z resztą - nie ma nic prostszego jak tylko pierdolić o "luce VAT za czasów peło". Tym bardziej, że zaraz bedzie komisja, >która się tym zajmie. Ta komisja nie zajmie się "luką VAT za czasów pisdzielstwa" bo tak przegłosowało pisdzielstwo.

                  a to jest akurat pierwszej wody kur...wo, ich celem jest odnieść się do wartosci zero po to by dane wyszły o wiele bardziej efektowne a przez to zupełnie zakłamane - i mozliwe ze te sofizmat kilka procent wiecej w wyborach im da, jak dane zostana opublikowane w odpowiednim momencie
                  • zimna-wodka Re: Koniec bitwy o Sąd Najwyższy 15.07.18, 19:34
                    cojestdoktorku napisał:


                    > a to jest akurat pierwszej wody kur...wo, ich celem jest odnieść się do wartosc
                    > i zero po to by dane wyszły o wiele bardziej efektowne a przez to zupełnie zakł
                    > amane - i mozliwe ze te sofizmat kilka procent wiecej w wyborach im da, jak dan
                    > e zostana opublikowane w odpowiednim momencie

                    A nikt jakoś nie pomyślał, że taka komisja jest kompletnym idiotyzmem (tak jak wiele innych komisji).
                    Sejmowe komisje śledcze powinny być uruchamiane wtedy, kiedy aparat państwowy nie radzi sobie z tematem. Bo nie umie ale najczęściej nie chce. Wtedy sejm próbuje działać na własną rękę (bo aparat państwowy zawodzi).
                    Tak było z komisją Rywina. Wszyscy wiedzieli (nawet premier), wszyscy mieli świadomość, że to gruba sprawa (z resztą do dzisiaj nie wyjaśniona) i nikt nic nie robił. Nawet prokurator generalny znał sprawę i jej nie ruszył (a nie potrafił wyjaśnić dlaczego).

                    Zatem taka komisja jest w gruncie rzeczy narzędziem OPOZYCJI używanym wtedy, kiedy aparat państwowy kierowany i nadzorowany przez większość parlamentarną nie działa.

                    Jak się ma do tego powołanie komisji przez większość i to wiekszość kontrolującą całe państwo? W zasadzie wygląda na to, że pisdzielstwo nie ma zaufania do obecnej prokuratury, CBA, CBŚ i co tam jeszcze. Ciekawe, prawda?

                    Ale po co komu logika. Sens jest jeden - widowisko. Bo pracy prokuratora czy służb nie da się pokazać i to w efektowny sposób. A na komisji , jeszcze złożonej w głównej mierze z rządzących, można bedzie gnoić i poniewierać kogo się tylko zechce. I to zupełnie bezkarnie a przede wszystkim przy kamerach.

                    Szoł mast go on. Niech ciemny lud umacnia się w nienawiści do peło. Sens i logika nieważne.
                    • cojestdoktorku Re: Koniec bitwy o Sąd Najwyższy 15.07.18, 21:07
                      sam wklejałem ze PIS jest odpowiedzialny za zmiany przepisów które umożliwiły wzrost luki VAT
                      forsal.pl/gospodarka/polityka/artykuly/1067164,poslowie-sami-rozszczelnili-system-podatkowy-rowniez-ci-z-pis-u.html
                      i jedni i drudzy za tym głosowali, ideą jak rozumiem było poluźnienie przedsiębiorcom by łatwiej im bylo prowadzic działalność, bo chyba wtedy i PO i PIS wierzyły ze to jest w interesie kraju

                      chyba,
                      bo nie wiem kto za tymi przepisami lobbował, kto je uchwałał w dobrej wierze, a kto brał w łapę od tych co zamierzali na tym skorzystać
                      moze obie strony brały w łapę, a moze obie strony miały dobre intencje

                      opierdzielać PO mozna za to ze nie reagowali na to co się dzieje, bo gospodarka rosła a wpływy z VAT stały w miejscu
                      bs.net.pl/wp-content/uploads/files/media/zdjecia/vat_male.png
                      pewne zarzuty do PO to tylko olewanie tematu, a czy coś więcej nie wiem
                      i myślę ze wątpie ze coś wiecej
                      była ciepła woda w kranie i się nie chciało walczyć o budżet skoro przygotowywano likwidacje OFE a to odsuwało problem rosnacego długu
                      więc moze jestem naiwny ale myślę ze to niedbalstwo i olewanie ze strony władzy od PO

                      natomiast w pełni się z Tobą zgodze ze ta komisja to będzie polityczna hucpa i palenie czarownic, to będzie miało tyle wspólnego z rzeczywistością co robienie z wykletych nieskazitelnych bohaterów
                      • zimna-wodka Re: Koniec bitwy o Sąd Najwyższy 15.07.18, 22:34
                        Parę miesięcy temu czytałem o tej luce. Bo ktoś był podobnie dociekliwy jak ja. Ten ktoś pytał MF. Ministerstwo odpowiedziało, że nic o tym nie wie. Nie mogą policzyć bo nawet nie mają metodologii. Ale nad metodologią pracują. Więc może, kiedyś....
                        Ktoś inny zapodał, że to wyliczyła jakaś firma z wielkiej czwórki. Pytana jak to zostało wyliczone obraziła się i nie puściła pary z gęby. Chyba to był Deloitte - ten sam co audytował GetBack.

                        Ja nie neguję, że coś takiego było. O przewałach na gazie i paliwie wiedziała cała Polska. Stal i złom też ciekawie się zachowywały dopóki nie wprowadzono na nie odwrotnego obciążenia. Ale to załatwiło jeszcze peło.
                        Kawa jeszcze chyba jeździ przez granicę w te i nazad (karuzela) bo nie ma na nią mądrych.
                        Nie wiem czy są mądrzy na drobnych przedsiębiorców. Ci biorą kwity na wszystko i to wszystko ładują w koszty i VAT. Ile tego jest - nikt nie wie. W pojedynczej skali to są drobne kwoty ale pomnożone przez ilość pomysłowych ludzików mogą dać ciekawe wyniki.
                        Na pewno jpk MOŻE ukrócić handel fakturami. Pytanie jak to działa. I czy w ogóle działa.

                        Na pewno można zrobić prostą rzecz. Sprawdzić jak wzrosła sprzedaż paliw (liczona w tonach nie w złotych). I to choć trochę pozwoli na ocenę sukcesów pisdzielstwa.
            • frusto Re: Koniec bitwy o Sąd Najwyższy 24.07.18, 12:07
              k*, to jest kapitalne. Tamci mieli rację, bo był kryzys, który z-w uznał za wystarczająco ważny do tego, by rozp* system. Ale gdy teraz inni ludzie mówią, że trzeba rozp* system, bo mają dość sytuacji, gdy facet torturowany i bity za komuny nigdy nie doczekał się sprawiedliwości, a ludzie skazujący w stanie wojennym siedzą w SN - oooo panie, to nie jest taki rodzaj kryzysu, który z-w odpowiada. Z-W ma swoje kryteria, kiedy system wolno rozp*, i tylko te kryteria są ważne, a kto tych kryteriów nie podziela, jest idiotą.

              Zimna-wodka, jak ja gardzę takimi debilami pełnym hipokryzji jak ty.
    • cojestdoktorku Re: Koniec bitwy o Sąd Najwyższy 21.07.18, 21:06
      sądząc po komentarzach pod artykułem i ich ocenie to ta kobieta takim tekstem sama sobie gola strzeliła

      forsal.pl/gospodarka/polityka/artykuly/1183921,gersdorf-jestesmy-wdzieczni-timmermansowi-ze-broni-praworzadnosci-w-polsce.html
      • leda16 Re: Koniec bitwy o Sąd Najwyższy 22.07.18, 19:37
        E, tam, spadnie na 4 łapy. Ludzi nic już nie oburzy.
Pełna wersja