Dodaj do ulubionych

Pies zdechł. Człowiek umarł.

21.07.24, 16:25
Samica psa - suka.
Młode psa - szczeniaki.
Młode dzika - warchlaki.
Samica dzika - locha.

Człowiek je.
Pies żre.

Twarz człowieka.
Morda psa.
Paszcza lwa.

Włosy człowieka.
Sierść kota.

Płeć żeńska - kobieta.
Płeć męska - mężczyzna.
Kobieta i mężczyzna mają dzieci.

Człowiek umarł.
Pies zdechł.
Koń padł.
Drzewo uschło.

Osoba - człowiek.
Zwierzę - krowa.

Dziecko adoptowane.
Kot wzięty pod opiekę.

Prawa kodeksowe.
Warunki utrzymywania zwierząt przez ludzi.

Środowisko (czyje?) naturalne człowieka.

Czlowiek z czarną skórą - Murzyn.
Człowiek lubiacy bardziej ludzi własnej płci - sodomita.

* * *

niezalezna.pl/polska/bralczyk-pies-zdechl-afera-feminatywy/522790

""Nawet mówienie, że choćby najulubieńszy pies umarł, będzie dla mnie obce. Nie, pies niestety zdechł" - te słowa prof. Jerzego Bralczyka

w mniejszym stopniu uważam odejście od słowa „zdychać” za naganne, co używanie słowa "umierać" w odniesieniu do zwierząt. To mi się nie podoba, tak jak nie podoba mi się używanie słowa "osoba" w odniesieniu do zwierzęcia, tak jak nie podoba mi się "adoptowanie" zwierzęcia. Adopcja jest bardzo szczególnym rodzajem działania i procesu zarezerwowanym dla ludzi.

Jeśli ktoś nie chce używać słów w jego odczuciu nacechowanych negatywnie, jak "zdychanie" – proszę bardzo, ale proponowałbym odejście od tych nadmiernie je uczłowieczających

bardzo, bardzo lubię zwierzęta i aż mi przykro, że zdychają, ale na pewno nie powiem, że umierają.

"wrożyni" zamiast kobieta wróg? To także jest kwestia w znacznej części estetyczna i emocjonalna, bo w końcu wyrazy niczemu nie są winne. Natomiast pełne zrównanie rodzajów się nie uda i takie zaimki jak "ktoś" pozostaną rodzajem męskim



wpolityce.pl/spoleczenstwo/699416-absurdalna-burza-wokol-prof-bralczyka-mowil-o-psach

To nie o to chodzi, że nie powinniśmy tak mówić. Możemy, jeżeli ktoś chce. Jednak właściwym słowem, które jest używane w polszczyźnie na określenie śmierci zwierzęcia, jest to, że zdycha. Zdychają i lwy, i komary, i psy, i inne zwierzęta. Niestety, przez wieki zyskało ono negatywne skojarzenie.

Umieranie zwierząt jest pewnym nadużyciem metaforycznym tego słowa. I tak jak można powiedzieć, że umierają idee czy umierają państwa, tak można powiedzieć i o zwierzętach. Ale właściwym, pierwotnym słowem jest właśnie zdychać

Zdychanie ma związek etymologicznie z oddychaniem, wdechem, tchem i wszystkim tym, co jest związane z duchem. Etymologicznie to nie jest słowo nacechowane pejoratywnie. (…).
Jednak umieranie wolałbym zarezerwować dla człowieka, tak samo, jak adopcję

zwierzę żre, ma mordę czy paszczę, sierść, a nie włosy


*


Projekt U. E. musi zostać anulowany.
Opłaca się i warto, żeby Polska natychmiast z tego wyszła.
Obserwuj wątek
    • cojestdoktorku Re: Pies zdechł. Człowiek umarł. 22.07.24, 16:37
      no ale skoro małpy mogą mówić (na migi bo nie maja krtani by artykułowac takie dxwięki jak ludzi) , to chyba jednak tratowanie takiej małpy jak zwierzecia jest rasizmem w zasadzie podobnym do tego gdy czarnych uwazano za zwierzęta
      www.facebook.com/watch/?v=10156199234934112
      • dorota_333 Re: Pies zdechł. Człowiek umarł. 22.07.24, 16:45
        To jest kwestia raczej zmiany stosunku do zwierząt.

        Nikt nie postuluje, żeby pysk psa nazwać "twarzą". Ale wielu ludzi jest tak silnie związanych emocjonalnie ze swoimi psieskami, że wolą mówić "zmarł" niż "zdechł". Ja to rozumiem. To wyraz dobrych emocji.
        • cojestdoktorku Re: Pies zdechł. Człowiek umarł. 24.07.24, 14:09
          to nie chodzi o nasze emocje tylko o to ze zwierzeta jak sie okazuje też ludzkie emocje posiadają
          skoro taki goryl ma poczucie własnej odrębnosci/osobowości, skoro odczuwa żal, smutek, radość, moze miec załobę, moze sie z kimś przyjaźnić, moze wymyslać własne słowa i nowe pojecia korzystajac z tych których sie wcześniej nauczył (goryl nie znajacy słowa "śmierc" zapytany o to co sie stało z jego zdechłym kotem odpowiedział podobno "kot, czarna dziura, czesc") to jest świadomą istotą tak jak człowiek tylko od człowieka mniej inteligentną
          będąc jednak mniej inteligentymi nadal w pewnych "ludzkich" umiejetnosciach biją nas niektóre zwierzeta i to zdecydowanie

          • pepe49 Re: Pies zdechł. Człowiek umarł. 24.07.24, 14:45
            W Pańskiej wypowiedzi wydaje mi się, istnieje pewien ślad sugestji, że niektórzy nie Polacy wydają się być ludźmi.
            • cojestdoktorku Re: Pies zdechł. Człowiek umarł. 25.07.24, 10:53
              pepe49 napisał:

              > W Pańskiej wypowiedzi wydaje mi się, istnieje pewien ślad sugestji, że niektórz
              > y nie Polacy wydają się być ludźmi.

              odmaeianie prawa udziom do bycia ludźmi to specjalnosć wielu społeczeństw lata temu
              kiedyś zastanawiano sie czy kobiety są ludźmi, czy one wogóle maja dusze
              w końcu sie z tym zgodzono ale całkiem ciezko było się w oświeconych krajach demokratycznych, reprezentujących tak zwane "wartosci zachodnie" pogodzić z tym ze powinny miec prawa wyborcze, czyli niby kobiety były ludźmi ale drugiej kategorii
              w tych samych krajach zastanawiano się też czy czarni sa ludźmi, bo nawet jeśli sa to jednak blizej im do małpy niż człowieka

              natomiast dla mnie wszyscy ludzie są ludźmi, ale też skoro dana małpa wyposażona w możliwość wszystkich emocji zwanych ludzkimi (tak naprawde emocje są zwierzece i ze zwierzetami je dzielimy) potrafi też swoja inteligencją przegonic najsłabszych z nas to wychodzi mi ze do zbioru ludzi trzeba by tez taka małpę zaliczyć
              jeśli tego nie robimy to sie nie rózni od odmawiania bycia człowiekiem czrnemu - jedmu odmawiano ze wzgledu na kolor skóry, małpie ze względu na róznice większe niz kolor skóry, ale jedno i drugie jest "ocenianiem ksiazki po okładce" a nie na podstawie tego co dany osobnik ma w głowie - wiem ze to wyglada na oszalałe lewactwo ale ma dużo lepsze podstawy niż tworzenie iluś tam płci

              tvn24.pl/swiat/osobowosc-prawna-szympansow-przelomowa-decyzja-w-nowym-jorku-ra535872-ls3298962


          • dorota_333 Re: Pies zdechł. Człowiek umarł. 24.07.24, 14:49
            Tak, widziałam ten eksperyment kiedyś. Nie jestem w stanie zrozumieć, w jaki sposób tak szybko one widzą wszystkie liczby smile Nawiasem mówiąc, przydałaby się badania na ten temat. Czy one są tak niewiarygodnie bystre, czy my tak ogłupieni mediami.

            Generalnie zgadzam się z tym, co piszesz, ale dla mnie istotą kwestii "zmarł" vs "zdechł" są nie tyle zdolności poznawcze zwierząt, ile nasza, ludzka empatia (lub jej brak). Kiedyś zakatowanie psa mogło się spotkać co najwyżej z dezaprobatą otoczenia, najczęściej z obojętnością. Teraz to przestępstwo i jest społecznie potępione.

            Zmienia się ludzka mentalność - w dobrym kierunku - i niektórzy, myślący dawnymi kategoriami, wyraźnie już odstają. To właśnie przypadek zacnego skądinąd polonisty.
            • pepe49 Re: Pies zdechł. Człowiek umarł. 24.07.24, 18:48
              . Kiedyś zakatowanie psa mogło się spotkać co najwyżej z dezaprob
              > atą otoczenia, najczęściej z obojętnością. Teraz to przestępstwo i jest społecz
              > nie potępione.
              >

              Ubicie psa.
              Zakatować można człowieka.

              Okrutne ubicie psa.
    • kadilak Moj kot nosi moje nzawisko 22.07.24, 16:59
      W kartotekach u weta.
      Podobnie na umowie wynajmu mieszkania jak trzeba bylo zadeklarowac zwierze, czyli czlonka rodziny: Imie, nazwisko.
      W USA pies i kot maja rodzicow a nie wlascicieli czy panow.
      Wlascicieli maja meble a panow niewolnicy lub los.
      Zwierzeta maja human parents u nas w USA i prosze sie od Ameryki w koncu odpierdolic. Od rodziecow zwierzat rowniez. Odpierdolcie sie.
      Wojna idzie, macie wazniejsze problemy. Zbrojcie sie w koncu zebyscnie u nas o pomoc nie zebrali, bo rzygac sie chce od tego.
      • pepe49 Re: Moj kot nosi moje nzawisko 22.07.24, 20:50
        Całkiem pomylenie pojęć. Babcia zmarła. Pies zdechł. Azor.
        Jacek Londyn napisał "Białego Kła". Kiedyś byłem bardzo wzruszony. Kiedyś miałem Azora. Dzisiaj pudla. Patrzę mu w ślepia. Kiedyś zdechnie.

        Nie ruszać pojęć.
        Konfucjusz: naprawa państwa zaczyna się od naprawy pojęć.
        To nie jest maly żart.
    • dorota_333 Kadi, weźmiecie się za kociarzy po wygranej? 25.07.24, 18:41
      tvn24.pl/swiat/jd-vance-nazwal-kamale-harris-bezdzietna-kociara-odpowiedz-jennifer-aniston-st8017885


      Chcę Ci uświadomić, że opowiadasz się za opcją polityczną, która lubi pewne grupy wykluczać. Nie wiadomo, jak daleko to pójdzie, bo to kwestia metody: jeśli szuka się wroga, to każdego można na wroga pasować.

      Dlatego PiS przegrał w Polsce: zbyt dużo było nienawiści i szczucia na innych.
      • pepe49 Re: Kadi, weźmiecie się za kociarzy po wygranej? 25.07.24, 22:16
        PiS przegrał wobec gigantycznej kampanji nienawiści i szczucia.
      • pepe49 Re: Kadi, weźmiecie się za kociarzy po wygranej? 25.07.24, 22:24
        W sumie. Ten rysunek pokazuje podejście obu grup do spraw. Więc jeszcze raz.

        https://files.niezalezna.tech/images/upload/2024/01/25/w_7ad320cd4b9e1171bac4fb290ce6c98f913ed0d9f347527e3ef26b6ea108016f_o.jpg?r=0,0
    • pepe49 kto nam wpiera, że samotność jest dobra? 25.07.24, 22:31
      Zwierzęta zastępują samotnym ludziom ich mężów, żony, dzieci, rodziny. Całkowicie ułomnie ale wycie smutku, które się rozlega jest realne.

      Na temat przyczyn i skutków parę słów od p. Rafała Ziemkiewicza. Rozsądnych, jak zwykle.

      youtube.com/watch?v=pCnqwush3QU
      • zimna-wodka Pepe zmień obrazek!!!! 25.07.24, 23:25
        pepe49 napisał:

        > Zwierzęta zastępują samotnym ludziom ich mężów, żony, dzieci, rodziny. Całkowic
        > ie ułomnie ale wycie smutku, które się rozlega jest realne.
        >
        > Na temat przyczyn i skutków parę słów od p. Rafała Ziemkiewicza. Rozsądnych, ja
        > k zwykle.

        Rozsądne? P Ziemkiewicz wyznał, że jest ze wsi i ma "wiejski" stosunek do zwierząt. Zwierzę ma być użyteczne. Jak patelnia albo nocnik. W tej hierarchii pis stoi najniżej bo ani go wydoić ani do gara i sprzdać też niełatwo. Takie coś zdycha, ma pysk, żre itd.

        A w mieście jest inaczej. Zwierzak przede wszystkim zaspokaja potrzeby emocjonalne. I stosunek do niego jest emocjonalny - pies ma mordkę, je, umiera (a czasem odchodzi do domu ojca). Dla wsi to jest niepojęte bo to tak jakby uczłowieczyć coś znacznie poślednijszego od prosiaka.

        Pepe nie pojmuje. Jak to mówili - pepe wyjdzie ze wsi, wieś z pepego nie.
        • pepe49 obrazki 26.07.24, 08:14
          zimna-wodka napisał:

          > pepe49 napisał:
          >
          > > Zwierzęta zastępują samotnym ludziom ich mężów, żony, dzieci, rodziny. Ca
          > łkowic
          > > ie ułomnie ale wycie smutku, które się rozlega jest realne.
          > >
          > > Na temat przyczyn i skutków parę słów od p. Rafała Ziemkiewicza. Rozsądny
          > ch, ja
          > > k zwykle.
          >
          > Rozsądne? P Ziemkiewicz wyznał, że jest ze wsi i ma "wiejski" stosunek do zwier
          > ząt. Zwierzę ma być użyteczne. Jak patelnia albo nocnik. W tej hierarchii pis s
          > toi najniżej bo ani go wydoić ani do gara i sprzdać też niełatwo. Takie coś zdy
          > cha, ma pysk, żre itd.
          >
          > A w mieście jest inaczej. Zwierzak przede wszystkim zaspokaja potrzeby emocjona
          > lne. I stosunek do niego jest emocjonalny - pies ma mordkę, je, umiera (a czase
          > m odchodzi do domu ojca). Dla wsi to jest niepojęte bo to tak jakby uczłowieczy
          > ć coś znacznie poślednijszego od prosiaka.
          >
          > Pepe nie pojmuje. Jak to mówili - pepe wyjdzie ze wsi, wieś z pepego nie.

          Ano nie. Postęp następuje m. in. przez wymieranie. Pepe umrze, następny pepe będzie inny.
          Posłuchaj sobie Panie zw całego wykładzika pana RZ.

          Język się zmienia. 110 lat temu pan Krasicki, żołnierz u pana Piłsudskiego zajechał do znajomych i tam służący pozostawił go siedzącego w ubikacji. Czyli w pokoju gościnnym.
          Ludzie krępowali się mówić jednoznacznie o miejscu, które teraz nazywamy ubikacją; ktoś zaczął mówić "pokój gościnny", czyli ubikacja i poszło.

          W latach 1970-tych mówiono o kalekach. Ktoś wymyślił "niepełnosprawny". Poszło.
          Obecnie trudno znaleźć urzędnika i bankowca nie używającego słowa "środki". Ostatnio pepe poprosił panią w banku, żeby chociaż przez chwilę mówiła o pieniądzach. Środki jabłek to ogryzki. Na przykład.

          Być może nowe znaczenia tych słów powstały naturalnie. Być może.
          Natomiast stosunek do zwierząt. Promowanie samotności jako stylu życia. Kobieta niech się spełnia zawodowo. Po co dzieci? Mieszkajmy samotnie. Niezależność jest dobra. Po co rodzice, dziadkowie? Przeszkadzają.
          I samotność doskwiera. Morda psa staje się twarzą. Ślepia oczami. Chociaż mieć do kogo mówić. Dostać trochę przywiązania.
          To jest kłamstwo. Którego okłamani bardzo nie chcą zrozumieć.
          Bo za zrozumieniem idzie pytanie, co zrobiłem/zrobiłam, że nie mam nikogo dookoła siebie?
          Czy mogę coś jeszcze zrobić, aby mieć?

          Gdy mieszkania zmaleją do rozmiarów japońskich kapsuł, ludzkich cech nabiorą patyczaki. Być może.

          A może plan to złowieszczy niegodziwych ludzi z korporacji, którzy chcą by ludzie byli łatwo sterowalni? A może to chęci tajemniczych Żydów w sorosowym stylu i masonów w stylu jeszcze bardzej tajemniczym, abyśmy byli łatwo sterowalni przez rządy a nie opierali się siłą rodzin i Kościołów?
          Czy stąd filmy i programy różne w tv, audycje w radjo? Dla dzieci kreskówki, dla dorosłych coś innego.

          A może ruskie to i Chińczyki, którzy chcą by zachodnich było mało i byli podzieleni, aby ich łatwo przejąć, bez niepotrzebnych hałasów, tak jak Niemiecka Strefa Cywilizacyjna przejęła w 2004 r. państwo polskie?

          *

          Na początku był pan hr. Krasicki, bawiący się machinalnie kutasem w ubikacji. Od czaka kutasem.

          *

          Projekt U. E. musi zostać zakończony.
          Wcześniej opłaca się i warto aby Polska z tego wyszła.


          P. S.

          Obrazek się pepemu podoba. Póki co, ogarnia rzeczywistość.
          "Ogarnia"! Tego słowa nie było w tym znaczeniu. Nie za dawno.
          • zimna-wodka Re: obrazki 26.07.24, 10:05
            pepe49 napisał:



            no nie. Postęp następuje m. in. przez wymieranie. Pepe umrze, następny pepe bę
            > dzie inny.
            > Posłuchaj sobie Panie zw całego wykładzika pana RZ.
            >
            > Język się zmienia. 110 lat temu pan Krasicki, żołnierz u pana Piłsudskiego zaje
            > chał do znajomych i tam służący pozostawił go siedzącego w ubikacji. Czyli w po
            > koju gościnnym.
            > Ludzie krępowali się mówić jednoznacznie o miejscu, które teraz nazywamy ubikac
            > ją; ktoś zaczął mówić "pokój gościnny", czyli ubikacja i poszło.
            >
            > W latach 1970-tych mówiono o kalekach. Ktoś wymyślił "niepełnosprawny". Poszło.
            > Obecnie trudno znaleźć urzędnika i bankowca nie używającego słowa "środki". Ost
            > atnio pepe poprosił panią w banku, żeby chociaż przez chwilę mówiła o pieniądza
            > ch. Środki jabłek to ogryzki. Na przykład.
            >
            > Być może nowe znaczenia tych słów powstały naturalnie. Być może.
            > Natomiast stosunek do zwierząt. Promowanie samotności jako stylu życia. Kobieta
            > niech się spełnia zawodowo. Po co dzieci? Mieszkajmy samotnie. Niezależność je
            > st dobra. Po co rodzice, dziadkowie? Przeszkadzają.
            > I samotność doskwiera. Morda psa staje się twarzą. Ślepia oczami. Chociaż mieć
            > do kogo mówić. Dostać trochę przywiązania.
            > To jest kłamstwo. Którego okłamani bardzo nie chcą zrozumieć.
            > Bo za zrozumieniem idzie pytanie, co zrobiłem/zrobiłam, że nie mam nikogo dooko
            > ła siebie?
            > Czy mogę coś jeszcze zrobić, aby mieć?

            > A może plan to złowieszczy niegodziwych ludzi z korporacji, którzy chcą by ludz
            > ie byli łatwo sterowalni? A może to chęci tajemniczych Żydów w sorosowym stylu
            > i masonów w stylu jeszcze bardzej tajemniczym, abyśmy byli łatwo sterowalni prz
            > ez rządy a nie opierali się siłą rodzin i Kościołów?
            > Czy stąd filmy i programy różne w tv, audycje w radjo? Dla dzieci kreskówki, dl
            > a dorosłych coś innego.

            > A może ruskie to i Chińczyki, którzy chcą by zachodnich było mało i byli podzie
            > leni, aby ich łatwo przejąć, bez niepotrzebnych hałasów, tak jak Niemiecka Stre
            > fa Cywilizacyjna przejęła w 2004 r. państwo polskie?

            A może te wszystkie zagrożenia to wymysły p. Ziemkiewicza żeby jego wiejskość przeobrazić w cnotę? Bo to i żydo-masoni i Chińczycy i walka z kościołem... I pewnie wszystko co do pustawego łba wpadnie aby swoją małość przekształcić w wyższość?

            Dla wielu ludzi pies jest po prostu trochę przyjacielem a trochę niby dzieckiem. Jest kompletnie nieporadny w otaczającym go świecie, niewyraźnie artykułuje potrzeby ale stara się. Właśnie być przyjacielem.
            Jego przyjaźń nie wymaga wyłączności. Znam tylko jedną rodzinę, w której zwierzęta zastąpiły dzieci. To były koty. Widziałem ich w różnych sytuacjach i cały czas miałem wrażenie, że oboje uciekają z eleganckiego ale pustego domu. Ale to była jedna rodzina. Znam ale właśnie jedną. Znam wiele rodzin z dziećmi i ze zwierzakiem. Tam zwierzak nic nie zastępuje; po prostu jest i tylko po to aby go kochać. Kochać inaczej niż się kocha ludzi ale jednak. Zwierzak nie jest przedmiotem, nie ma "użyteczności" a wręcz przeciwnie - wymaga opieki, starań i nakładów finansowych.
            Zwierzę "użyteczne" ma mordę i zdycha; zwierzę przyjaciel ma mordkę i umiera albo odchodzi. To przejaw kultury a nie nowomody.

            Osoby wywiedzione ze wsi tego nie rozumieją. P. Ziemkiewicz nie rozumie więc jedzie górnolotnie aby nierozumienie przekształcić w cnotę. "Niewiedza jest siłą" (cytat).

            Stosunek do słabszych, w tym zwierząt, jest miarą naszego człowieczeństwa. Zabijamy je żeby jeść ale kochamy te, które stają się członkami naszych rodzin. I tak było odkąd pamiętam. Bez dorabiania jakiś durnych ideologii.
            • pepe49 Re: obrazki 26.07.24, 13:46

              > A może te wszystkie zagrożenia to wymysły p. Ziemkiewicza żeby jego wiejskość p
              > rzeobrazić w cnotę? Bo to i żydo-masoni i Chińczycy i walka z kościołem... I pe
              > wnie wszystko co do pustawego łba wpadnie aby swoją małość przekształcić w wyżs
              > zość?
              >
              > Dla wielu ludzi pies jest po prostu trochę przyjacielem a trochę niby dzieckiem
              > . Jest kompletnie nieporadny w otaczającym go świecie, niewyraźnie artykułuje p
              > otrzeby ale stara się. Właśnie być przyjacielem.
              > Jego przyjaźń nie wymaga wyłączności. Znam tylko jedną rodzinę, w której zwierz
              > ęta zastąpiły dzieci. To były koty. Widziałem ich w różnych sytuacjach i cały c
              > zas miałem wrażenie, że oboje uciekają z eleganckiego ale pustego domu. Ale to
              > była jedna rodzina. Znam ale właśnie jedną. Znam wiele rodzin z dziećmi i ze zw
              > ierzakiem. Tam zwierzak nic nie zastępuje; po prostu jest i tylko po to aby go
              > kochać. Kochać inaczej niż się kocha ludzi ale jednak. Zwierzak nie jest przedm
              > iotem, nie ma "użyteczności" a wręcz przeciwnie - wymaga opieki, starań i nakła
              > dów finansowych.
              > Zwierzę "użyteczne" ma mordę i zdycha; zwierzę przyjaciel ma mordkę i umiera al
              > bo odchodzi. To przejaw kultury a nie nowomody.
              >
              > Osoby wywiedzione ze wsi tego nie rozumieją. P. Ziemkiewicz nie rozumie więc je
              > dzie górnolotnie aby nierozumienie przekształcić w cnotę. "Niewiedza jest siłą"
              > (cytat).
              >
              > Stosunek do słabszych, w tym zwierząt, jest miarą naszego człowieczeństwa. Zabi
              > jamy je żeby jeść ale kochamy te, które stają się członkami naszych rodzin. I t
              > ak było odkąd pamiętam. Bez dorabiania jakiś durnych ideologii.


              A może i tak być.

              A moźe i tak i tak. Nie wiadomo. Jakoś trzeba w tym żyć, jakoś się dopasować. Coś wybrać.

              Traktowanie zwierzęcia jako domownika nie jest nienaturalne. Traktowanie jako człowieka? Nie jest naturalne. Miara człowieczeństwa? Nie. Pan Hitler, wegetarjanin, uwielbiał zwierzęta.

              *

              Zastępowanie dzieci. Że efekt odreligijniania. W Czechach ludzie mają więcej dzieci, rodziny liczniejsze, chociaż Czesi są w większości niewierzący.
              .

              Wykładu pana Z. warto posłuchać. Ja tutaj zapisałem własne wnioski, nie (tylko) jego.

              *

              U. E.
              Wystarczy.
              • zimna-wodka Re: obrazki 26.07.24, 14:26
                pepe49 napisał:

                >
                >
                > Zastępowanie dzieci. Że efekt odreligijniania. W Czechach ludzie mają więcej dz
                > ieci, rodziny liczniejsze, chociaż Czesi są w większości niewierzący.
                > .
                >
                > Wykładu pana Z. warto posłuchać. Ja tutaj zapisałem własne wnioski, nie (tylko)
                > jego.
                >


                Są zwierzęta towarzyszące i inne. Towarzyszących się nie je. Przynajmniej w naszej kulturze. Nikt nie mówi o zastępowaniu dzieci. Zwierzę nie zastąpi człowieka choć czasem czyni samotność znośniejszą.
                Co to ma wspólnego z religią? Absolutnie nic.
                Hitler kochał zwierzęta. Pan z PIS wlókł psa za samochodem na lince - pies tego nie przeżył. Pan z PIS nie widział w tym nic niestosownego. Zwierzę uciekło to przywlókł do domu. Do samochodu przecież nie wsadzi - to tylko zwierzę.

                I to na temat człowieczeństwa. Człowieczeństwo to stosunek do słabszych. Zwierzęta są słabsze od ludzi a Żydzi byli słabsi od Niemców.
            • senioryta13 Re: obrazki 26.07.24, 14:50
              zimna-wodka napisał:
              > Stosunek do słabszych, w tym zwierząt, jest miarą naszego człowieczeństwa. Zabi
              > jamy je żeby jeść ale kochamy te, które stają się członkami naszych rodzin. I tak było odkąd pamiętam. Bez dorabiania jakiś durnych ideologi.

              a ptaszki wiezione w klatkach? Jak to usprawiedliwisz/wytlumaczysz?
      • dorota_333 Mamy tutaj katolicki punkt widzenia 26.07.24, 09:46
        > Zwierzęta zastępują samotnym ludziom ich mężów, żony, dzieci, rodziny.

        ...punkt widzenia oparty na przekonaniu, że tradycyjna katolicka rodzina jest najlepszym sposobem ułożenia sobie życia. Tymczasem mamy w kraju ogromną skalę przemocy wśród osób najbliższych, o czym piewcy jakoś zapominają. Przemocy dotykającej wszystkich: dzieci, kobiety, osoby starsze, czasem również mężczyzn.

        Jak wygląda problem samotności ludzkiej w takiej rodzinie?
    • senioryta13 Re: Pies zdechł. Człowiek umarł. 26.07.24, 14:37
      Widzę, że bezpieczniej jest pisać o psach i kotach, tylko forum nie to.
      • pepe49 ależ o tym 26.07.24, 17:18
        Polityka jest wypadkową obyczajów.

        Coś na deser:

        wnet.fm/2024/07/24/panstwo-polskie-zdradzilo-swoich-obywateli-historia-orzeczenia-sadu-ktore-zrujnowalo-zycie-rodziny-klamanow/

        wnet.fm/2024/07/24/robert-klaman-policjanci-w-kominiarkach-sila-odebrali-nasze-corki/

        A temacik bo:
        "...dlaczego w ogóle polskie organy pochyliły się nad żądaniem wydania polskich dzieci przebywających w Polsce, z polskimi rodzicami, do Szwecji. Otóż konieczność takiego pochylenia wynika z faktu, że częścią polskiego prawa jest następujący akt:

        ROZPORZĄDZENIE RADY (UE) 2019/1111 z dnia 25 czerwca 2019 r. w sprawie jurysdykcji, uznawania i wykonywania orzeczeń w sprawach małżeńskich i w sprawach dotyczących odpowiedzialności rodzicielskiej oraz w sprawie uprowadzenia dziecka za granicę
        ..."

        Nie ma państw polskiego i szwedzkiego. Jest władza okupacyjna U. E.

        Polski sąd porywa dzieci polskiej rodzinie, obywateli RP i wysyła je do Szwecji.
        Bo tak każe prawo okupacyjne U. E.
        Zrobić z tego tematu wątek?

        *

        U. E. musi zostać zakończona.
        Opłaca się i warto, żeby Polska natychmiast z tego wyszła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka