pepe49
21.07.24, 16:25
Samica psa - suka.
Młode psa - szczeniaki.
Młode dzika - warchlaki.
Samica dzika - locha.
Człowiek je.
Pies żre.
Twarz człowieka.
Morda psa.
Paszcza lwa.
Włosy człowieka.
Sierść kota.
Płeć żeńska - kobieta.
Płeć męska - mężczyzna.
Kobieta i mężczyzna mają dzieci.
Człowiek umarł.
Pies zdechł.
Koń padł.
Drzewo uschło.
Osoba - człowiek.
Zwierzę - krowa.
Dziecko adoptowane.
Kot wzięty pod opiekę.
Prawa kodeksowe.
Warunki utrzymywania zwierząt przez ludzi.
Środowisko (czyje?) naturalne człowieka.
Czlowiek z czarną skórą - Murzyn.
Człowiek lubiacy bardziej ludzi własnej płci - sodomita.
* * *
niezalezna.pl/polska/bralczyk-pies-zdechl-afera-feminatywy/522790
""Nawet mówienie, że choćby najulubieńszy pies umarł, będzie dla mnie obce. Nie, pies niestety zdechł" - te słowa prof. Jerzego Bralczyka
w mniejszym stopniu uważam odejście od słowa „zdychać” za naganne, co używanie słowa "umierać" w odniesieniu do zwierząt. To mi się nie podoba, tak jak nie podoba mi się używanie słowa "osoba" w odniesieniu do zwierzęcia, tak jak nie podoba mi się "adoptowanie" zwierzęcia. Adopcja jest bardzo szczególnym rodzajem działania i procesu zarezerwowanym dla ludzi.
Jeśli ktoś nie chce używać słów w jego odczuciu nacechowanych negatywnie, jak "zdychanie" – proszę bardzo, ale proponowałbym odejście od tych nadmiernie je uczłowieczających
bardzo, bardzo lubię zwierzęta i aż mi przykro, że zdychają, ale na pewno nie powiem, że umierają.
"wrożyni" zamiast kobieta wróg? To także jest kwestia w znacznej części estetyczna i emocjonalna, bo w końcu wyrazy niczemu nie są winne. Natomiast pełne zrównanie rodzajów się nie uda i takie zaimki jak "ktoś" pozostaną rodzajem męskim
wpolityce.pl/spoleczenstwo/699416-absurdalna-burza-wokol-prof-bralczyka-mowil-o-psach
To nie o to chodzi, że nie powinniśmy tak mówić. Możemy, jeżeli ktoś chce. Jednak właściwym słowem, które jest używane w polszczyźnie na określenie śmierci zwierzęcia, jest to, że zdycha. Zdychają i lwy, i komary, i psy, i inne zwierzęta. Niestety, przez wieki zyskało ono negatywne skojarzenie.
Umieranie zwierząt jest pewnym nadużyciem metaforycznym tego słowa. I tak jak można powiedzieć, że umierają idee czy umierają państwa, tak można powiedzieć i o zwierzętach. Ale właściwym, pierwotnym słowem jest właśnie zdychać
Zdychanie ma związek etymologicznie z oddychaniem, wdechem, tchem i wszystkim tym, co jest związane z duchem. Etymologicznie to nie jest słowo nacechowane pejoratywnie. (…).
Jednak umieranie wolałbym zarezerwować dla człowieka, tak samo, jak adopcję
zwierzę żre, ma mordę czy paszczę, sierść, a nie włosy
*
Projekt U. E. musi zostać anulowany.
Opłaca się i warto, żeby Polska natychmiast z tego wyszła.