Tomek Rose, pejsaty Zyd ktory na podpisanie akredytacji w Waszyngtonie ubral się w czapke, oficjalnie obejmuje stolek w Warszawie...w Polsce, a przynajmnej Polsce lewackiej- konsternacja.
Prawica w euforii, lewactwo milczy jak zaklete. W Wyborczej, lewicowej szczekaczce,o statnia wzmiaka o Tomku z 7 lutego
W social mediach "gratulacje dla Pana Ambasadora" od polskich debili, ktozy nie umieja wyguglowac kim Pan Ambasador tak naprawde jest i po co do Polski wam zjechal. A gratuluje rowniez lewactwo, najwyrazniej kompletie nieswiadome, co Pomaranczowy Diabelec wam wlasnie odpierdolil.
Dobra wiadomosc dla Polakow i nie tylko- "pan ambasador" bedzie w Polsce tylko 2 lata. Zaraz po wyborach i calkowitym odsunieciu od wladzy w Polsce rozowych i rudych, pana ambasador pojedzie do domu ( ow) bo zaje sie ma dwa.