Dodaj do ulubionych

O, Matko Boska

12.08.26, 13:08
...15 sierpnia w miejscowości Konotopie zostanie poświęcony uroczyście monument Matki Boskiej. Najwyższy w Europie, a jakże. Ufundowany przez małżeństwo p. Karkosików (interesujący się giełdą kojarzą nazwisko).

Absolutnie genialny przykład, do czego prowadzi polska mentalność pożeniona z dużymi pieniędzmi. Fundowanie uniwersytetów, bibliotek, sal koncertowych, muzeów, nagród i stypendiów naukowych etc. u nas się nie przyjęło. Pomnik musi być namacalny. Licheń, Chrystus, albo Maryja. Zrobiona ze specjalnego betonu, cud techniki (betoniarskiej).

Kadi, ładnie się tam u Was w sąsiedztwie odp...ala. Toruń i Bydgoszcz to stan umysłu, jak się okazuje.

https://bi.im-g.pl/im/8f/6e/1f/z32959375IHR,Figura-Matki-Bozej-Milosiernej-w-miejscowosci-Kono.jpg

bydgoszcz.wyborcza.pl/bydgoszcz/7,48722,32959367,najwyzszy-w-europie-posag-maryi-stanal-na-kujawsko-pomorskiej.html#s=S.fbd-K.C-B.1-L.3.duzy&frl=1



PS. Poświęcenie statui ze szczególnym zainteresowaniem oglądać będą pracownicy Walcowni Metali Dziedzice, należącej do Grupy Boryszew:

www.bankier.pl/wiadomosc/Zwolnia-200-osob-W-tym-samym-czasie-miliarder-stawia-55-metrowy-pomnik-9169672.html


Szczęść Boże!
Obserwuj wątek
    • asia-loi Re: O, Matko Boska 12.08.26, 15:55
      Karkosik miał rurownię w Częstochowie. Pracowali tam moi znajomi. Marnie płacił. W końcu rurownia padła.
      Na godziwe pensje dla pracowników nie miał. Na głupoty nikomu nie potrzebne - ma. 😬
      • dorota_333 Re: O, Matko Boska 13.08.26, 09:22
        To jest bardzo, bardzo typowe dla kariery biznesmenów zaczynających w latach 90-tych. Wykształcenie i sposób prowadzenia firm.

        Gigantyczna betonowa figura Matki Boskiej spina klamrą opowieść o p. Karkosiku. I to jest Polska właśnie i dlatego napisałam wątek, że ta historia mówi wszystko o polskiej prowincji.

        Taki mamy klimat.
    • pepe49 każdy ma swoich przyjaciół 13.08.26, 13:34
      https://preview.redd.it/a-bronze-statue-of-karl-marx-in-his-hometown-trier-germany-v0-txssga6n6n0a1.jpg?width=1080&crop=smart&auto=webp&s=38e50213ffb3bc8de60171db80de4a7f90dfffe0



      Rzeźba Marksa wzbudziła pewne kontrowersje, jednak Jean-Claude Juncker (U. E., szef władz okupacyjnych) wypowiadał się o nim w pozytywnych słowach.

      „Karl Marks był filozofem, który myślał o przyszłości i miał twórcze aspiracje” – powiedział.

      „Dziś reprezentuje on rzeczy, za które nie jest odpowiedzialny i których nie spowodował, ponieważ wiele z rzeczy, które napisał, zostało przeredagowanych w sposób przeciwny”.

      Ogromna figura z brązu stoi na cokole tuż przed dawnym domem rodziny Marxów. Prezydent Chin Xi Jinping również złożył mu wyrazy uznania.

      „Marks jest mentorem rewolucji proletariatu i ludzi pracy na całym świecie” – powiedział.

      „Jest głównym twórcą marksizmu, założycielem marksistowskich partii politycznych i twórcą międzynarodowego komunizmu, a także największym myślicielem czasów nowożytnych”.


      www-euronews-com.translate.goog/2018/05/04/juncker-opens-exhibition-to-karl-marx?_x_tr_sl=auto&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_hist=true
      *


      Pomnik Karola Marksa jest darem Chińskiej Republiki Ludowej. Wzniesiony 5 maja 2018 roku, ma 5,5 metra wysokości. Przedstawia Karola Marksa, który nie osiągnął jeszcze wieku biblijnego, lecz raczej jako nieco młodszego uczonego pochodzenia żydowskiego, trzymającego książkę. To podkreśla, że ​​Karol Marks rzeczywiście był uczonym i jako taki był czczony. Ta akademicka egzystencja odzwierciedlała również jego wizerunek. W swoich dziełach przedstawiał się zarówno jako uczony, jak i rewolucjonista. Dwa z tych ważnych dzieł, „Kapitał, tom I” i „Manifest komunistyczny”, znajdują się na Liście Pamięci Świata UNESCO. Są one tak szeroko rozpowszechnione, jak prawdopodobnie tylko Biblia, ponieważ zostały przetłumaczone na niemal wszystkie języki świata i cytowane równie często, jak są czytane lub przypuszczalnie czytane.

      „Manifest Komunistyczny” jest nadal uważany za akt urodzenia ruchu robotniczego. Wielu mogło się do niego odwoływać, ponieważ Karol Marks opisał w nim coś, co jeszcze nie istniało: proletariat. Przypisał tej grupie znaczącą rolę w przyszłości. Co więcej, manifest został napisany w przekonującym języku, który pod wieloma względami przypomina teksty biblijne.

      „Kapitał” to analiza kapitalistycznego sposobu produkcji; Karol Marks chciał w niej ujawnić siły napędowe kapitalizmu. Sam opublikował jedynie pierwszy tom; wszystkie pozostałe zostały zebrane w jedno dzieło po jego śmierci.

      Warunki polityczne i ekonomiczne jego czasów rozwijały się tak nieustannie i gwałtownie, że musiał wciąż zaczynać od nowa, nigdy nie osiągając ostatecznego celu. Karol Marks, jako uczony i poszukiwacz, stale wątpił w siebie i rewidował swoją pracę. Mimo to jest ona obecnie uznawana za niemal kanoniczną, nienaruszalną, co w żaden sposób nie odpowiadało intencjom Marksa.

      Tekst: prof. dr Beatrix Bouvier
      Redakcja: prof. dr Frank G. Hirschmann

      juedisches--leben--trier-de.translate.goog/de/orte/karl-marx-statue/?_x_tr_sl=auto&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_hist=true

      *


      Marksiści w Chinach zabili prawdopodobnie ponad 100 mln ludzi. Na Ukrainie zabili głodem około 5 mln ludzi. W Kampuczy zabili 1 mln ludzi, na 3mln mieszkańców, już w latach 1970 tych.


      Do Matki Boskiej modlą się ludzie. Po pociechę w złym czasie.


      *

      U. E.
      Platforma.
      Jeden pies.
      • monalisa2016 Re: każdy ma swoich przyjaciół 13.08.26, 14:35
        Te pomniki naleza do historii dziejow Europy. W cywilizowanych krajach one przypominaja historie a wrazie potrzeby ostrzegaja, ich sie nie burzy tak jak zwyklo w Polsce. No coz, osobe ktorej przeszkadzaly swiadectwa historii europeskiej wynagrodziliscie wybierajac go na najwyzsze stanowisko panstwowosci, czy to nie chichot jak i falsz dziejow Polski?
        • dorota_333 Re: każdy ma swoich przyjaciół 13.08.26, 15:33
          Jak zwykle uroczo idiotycznie. PRZED CZYM ostrzega pomnik Matki Boskiej (w razie potrzeby)?
          • monalisa2016 Re: każdy ma swoich przyjaciół 14.08.26, 18:38
            dorota_333 napisała:

            > Jak zwykle uroczo idiotycznie. PRZED CZYM ostrzega pomnik Matki Boskiej (w razi
            > e potrzeby)?
            >
            Moja odpowiedz nie dotyczyla twojego postu tylko post fantasty o nicku pepe.
        • pepe49 Re: każdy ma swoich przyjaciół 13.08.26, 16:16
          monalisa2016 napisał(a):

          > Te pomniki naleza do historii dziejow Europy. W cywilizowanych krajach one przy
          > pominaja historie a wrazie potrzeby ostrzegaja, ich sie nie burzy tak jak zwykl
          > o w Polsce. No coz, osobe ktorej przeszkadzaly swiadectwa historii europeskiej
          > wynagrodziliscie wybierajac go na najwyzsze stanowisko panstwowosci, czy to nie
          > chichot jak i falsz dziejow Polski?

          Po 1. Wojnie Światowej w Polsce rozebrano kościół (cerkiew) prawosławnych, chyba jeden z największych.
          Jako pomnik potęgi Rosji. Nie lubimy być oznaczeni jako własność Rosji.
          Jeżeli się czegoś nie lubi, bardzo nie lubi, nawet boi, to się to niszczy.

          W Niemczech zniszczono wszystkie budowle ze swastykami. Niektóre wręcz gigantyczne. Boją się masowych mordów.
          Muzułmanie niszczą wizerunki ludzi i zwierząt, zgodnie z przykazaniem Jehowy. Boją się bólu przez wieczność.

          A poza tym, nic się nie niszczy. Bo po co?

          W Polsce nawet jacyś bandyci odrestaurowali pomnik Starego Fryca, tego od rozbiorów.
          Członkowie Platformy i Lewicy, czy tylko sympatycy?
          Nie wiem.
          Nie boją się.

          *

          E. U.
          Zu ausrotten.
      • dorota_333 Re: każdy ma swoich przyjaciół 13.08.26, 15:32
        No, to mnie uspokoiłeś. Statua Karola Marksa ma 5,5 metra wysokości, statua matki Boskiej 55 metrów (ponad). Jesteśmy górą.
        • pepe49 Re: każdy ma swoich przyjaciół 13.08.26, 16:03
          Porównywanie pomnika Śmierci z pomnikiem Nadziei.
          Albo pomnika Nadziei na Sprawiedliwość z pomnikiem Nadziei na Dobre Życie Wieczne.

          Tymczasem mam dla Pani historyjkę.
          1948 r. Polska.
          Chłopa wzywa lokalny komitet PZPR (dzisiaj Lewica, członek koalicji bandytów).
          Aktywiści zachęcają chłopa do wstąpienia do Partji.
          On nie chce.
          - A kto tam co z wami robi?
          - Obywatelu, najlepsi ludzie z nami są.
          Partyjny pokazuje na portret Marksa na ścianie.
          - Znacie obywatelu tego człowieka? On jest z nami.
          - Nie.
          Partyjny pokazuje portret Lenina.
          - Tego już chyba znacie?
          - Nie.
          Partyjny zdziwiony, pokazuje portret Bieruta.
          - Tego znacie na pewno.
          - Nie! Ale zaczekojta.
          Chłop wyjmuje portfel, wyciąga jakieś zdjęcia. Pokazuje.
          - Znacie tego?
          - Nie.
          - A tego?
          - Nie.
          - Widzita. Kożdy ma swoich znajomych.

          *

          Dobrze, że im obrazka z NMPanną nie pokazał. Toby oni mu wtedy pokazali ruski miesiąc.

          *

          U. E.
          Platforma.
          Pies.
          • dorota_333 Re: każdy ma swoich przyjaciół 13.08.26, 19:54
            > Porównywanie pomnika Śmierci z pomnikiem Nadziei.
            > Albo pomnika Nadziei na Sprawiedliwość z pomnikiem Nadziei na Dobre Życie Wieczne.

            To drugie zdanie: pierwszy raz mam wrażenie, że napisałeś coś trafnego. Przy czym osobiście optowałabym za uregulowaniem życia doczesnego (niekoniecznie metodami rewolucyjnymi). O eschatologii tylko konfabulujemy jak na razie.


            Ale ta absurdalna statua Maryi ma więcej znaczeń niż proste wyrażenie kultu. To jest emanacja ego konkretnego człowieka i demonstracja polityczna.

            Osobiście mnie to zasmuca, ponieważ uważam, że tylko wyjście spod okupacji Watykanu da Polsce możliwość modernizacji. A statua jest monumentalnym znakiem, że na tym terenie rządzi kościół katolicki. S*it. Inne narody jakoś sobie z tym poradziły.
            • pepe49 Re: każdy ma swoich przyjaciół 13.08.26, 20:52
              dorota_333 napisała:

              > > Porównywanie pomnika Śmierci z pomnikiem Nadziei.
              > > Albo pomnika Nadziei na Sprawiedliwość z pomnikiem Nadziei na Dobre Życie
              > Wieczne.
              >
              > To drugie zdanie: pierwszy raz mam wrażenie, że napisałeś coś trafnego. Przy cz
              > ym osobiście optowałabym za uregulowaniem życia doczesnego (niekoniecznie metod
              > ami rewolucyjnymi). O eschatologii tylko konfabulujemy jak na razie.

              Regulujemy cały czas. Nawet po to tutaj jesteśmy.
              Co do konfabulacji - są na to zdania odrębne.

              >
              >
              > Ale ta absurdalna statua Maryi ma więcej znaczeń niż proste wyrażenie kultu. To
              > jest emanacja ego konkretnego człowieka i demonstracja polityczna.

              Bibljoteka Ossolińskich to i emanacja i demonstracja.
              Każdy exlibris na książce w publicznej bibljotece jest pokazaniem tych dwóch zjawisk.
              Panią razi tamten. Kogoś innego będzie raziło co innego.
              Na przykład dar dla imigrantów.
              Proponuję darczyńcom nie przeszkadzać.
              Towarzysz Litewka pomagał psom. Nawet niektórzy uważają, że mu się Kłodzko nie podobało.
              Fundacja Polsatu pana Solorza pomaga biednym. Itd.

              >
              > Osobiście mnie to zasmuca, ponieważ uważam, że tylko wyjście spod okupacji Waty
              > kanu da Polsce możliwość modernizacji. A statua jest monumentalnym znakiem, że
              > na tym terenie rządzi kościół katolicki. S*it. Inne narody jakoś sobie z tym po
              > radziły.

              Prezencik od pepego dla Pani Doroty:
              Dawno temu pepe słuchał audycyj od rozmaitych radjostacyj.
              Pod koniec roku 1981 Radjo Tirana nadawało:
              "... polska klasa robotnicza powinna rozprawić się raz na zawsze z Lechem Wałęsą i jarzmem Watykanu, z wpływem imperjalizmu amerykańskiego i imperjalizmem radzieckim ...".

              W glowie mi to zostało.
              Przekaz od towarzysza Mijala, idola towarzyszy Kuronia i Michnika.

              Ludowa Socjalistyczna Republika Albanii sobie z jarzmem Watykanu poradziła. Ostatni tam po wojnie ksiądz katolicki zmarł w obozie w 1973 r.

              Teraz pewnie jarzmo wróciło. Ludzie chcą mieć nadzieję na życie wieczne.

              U Pani towarzysz Mijal w sercu..

              *

              U. E.
              .
              Pies.
              • dorota_333 Re: każdy ma swoich przyjaciół 13.08.26, 22:42
                > Bibljoteka Ossolińskich to i emanacja i demonstracja.

                Doskonały przykład, właśnie o tym piszę. Można emanować i demonstrować budując podwaliny nauki i kultury, dokładając się do rozwoju intelektualnego narodu. A można też budując potężny słup z betonu w kształcie Maryi z ręcami, które są najwyższym osiągnięciem sztuki betoniarskiej.

                Każdy naród ma takich Medici, na jakich zasłużył.

                > U Pani towarzysz Mijal w sercu..

                Pomijam fakt, że powyższe zdanie jest prostym rusycyzmem, po polsku to brzmiałoby inaczej. Ale masz, Pepe, drażniącą manierę imputowania rozmówcy poglądów i konotacji.

                Jeśli jakiegokolwiek towarzysza miałabym w sercu, to byłby nim towarzysz Robespierre. Głęboko wierzę, że państwo powinno być świeckie: tylko takie może być demokratyczne i tylko w takim naród jest rzeczywiście suwerenny. W Polsce mamy długą tradycję faktycznego współrządzenia przez kościół katolicki (czyli państwo Watykan) i czas się spod tej okupacji mentalnej wreszcie wyrwać.
                • zimna-wodka Re: każdy ma swoich przyjaciół 14.08.26, 01:27
                  Ale trzeba pochwalić p. Karkosika. Zbudował na swoim i za swoje co w świecie katolickim jest niespotykane. Mam nadzieję, że nie spotkają go żadne przykrości ze strony hierarchów.

                  A państwo Watykan też się nieco wycofuje z własnych pomysłów i z tych mniej własnych, stworzonych przez lud nawiedzony.

                  W zupełne zapomnienie poszła np. największa (w sensie: najświętsza) relikwia. Jedyna, unikalna. Samo ciało Jezusa. Bo ten, zaznawszy wniebowstąpienia, zapomniał o małym detalu, który został na ziemi. Tak jest, chodzi o Święty Napletek.
                  Napletek był czczony od wczesnego średniowiecza do 1962 r. Sobór Watykański to zrobił (w rok po pierwszym locie człowieka w kosmos). Jednocześnie zlikwidowano święto Obrzezania Pańskiego (a szkoda, ja bym świętował).
                  Faktem jest, że relikwia ta była dość krępująca a jeszcze bardziej świadectwa z nią związane.
                  Biskup odprawiający mszę w katedrze w Antwerpii dostrzegł trzy krople krwi, które nagle pojawiły się na białym obrusie ołtarza. Stwierdził, że spłynęły z relikwiarza, w którym przechowywano napletek Jezusa, dar od Baldwina I, władcy utworzonego przez krzyżowców Królestwa Jerozolimskiego. Wieść o cudzie natychmiast się rozeszła. Do świątyni ruszyły tłumy pielgrzymów, przyciągane relacjami o cudownych uzdrowieniach. Zwierzchnicy katedry podjęli decyzję o przeniesieniu relikwii do nowej kaplicy, przeznaczonej tylko dla niej. Kilka razy w roku obnosili ją w uroczystej procesji. W 1426 r. przy katedrze utworzono elitarne Bractwo Świętego Napletka Pana Naszego Jezusa Chrystusa (Bruderschaft van der heiliger Besnidenissen Jhesu Cristi).

                  Teolog Leo Allatius w eseju „De Praeputio Domini Nostri Jesu Christi Diatriba” (Wykład o napletku Pana Naszego Jezusa Chrystusa) przekonywał, że po Wniebowstąpieniu święty napletek stał się… pierścieniem Saturna.
                  Władze na wszelki wypadek nie dopuściły do publikacji tego dzieła, które przetrwało jedynie w rękopisie.


                  I najlepsze:

                  Władze kościelne już wcześniej podchodziły z dużą ostrożnością do wizji i ekstaz dziewic ślubujących dozgonną wierność Jezusowi. Nigdy nie pozwoliły np. na publikację mistycznych doznań żyjącej na przełomie XIII i XIV wieku austriackiej zakonnicy Agnes Blannbekin. Gdy w 1731 r. opublikowano je bez zgody cenzury, nakład został natychmiast skonfiskowany, uchowały się zaledwie dwa egzemplarze. Oto fragment: „Opłakując w bezmiernym żalu cierpienia Chrystusa, myślała o jego napletku, o tym, gdzie ten napletek znalazł się po Jego zmartwychwstaniu. I nagle poczuła wielką słodycz na języku, poczuła że ma na nim kawałek skórki, jakby błonki okrywającej ugotowane jajko. Połknęła go. Ale po chwili poczuła go znowu, tak samo słodki (…). Przydarzyło się jej to około stu razy. Ponieważ doznawała tego tak często, nie oparła się pokusie dotknięcia tej rzeczy palcem. Gdy jednak spróbowała to zrobić, skórka zsunęła się do gardła. I wtedy usłyszała głos, który powiedział, że napletek zmartwychwstał wraz z Panem. Niewysłowiona słodycz ogarnęła wówczas całe jej ciało”.

                  Czyli bądźmy cierpliwi. Święty Napletek uchował się przez ponad 1000 lat kultu aż w końcu przepadł w otchłani niepamięci. Betonowa szpetota też przeminie.
                  • dorota_333 Re: każdy ma swoich przyjaciół 14.08.26, 09:53
                    Interesujący trop kulturowy. Pokazuje zresztą jak mocno ikonografia katolicka przepojona jest erotyzmem. Po prostu pewne instynkty są tak mocne, że wykorzenić ich się nie da (także u zakonnic). Sublimują wtedy w jakieś wizje na pograniczu wiary i libido.

                    Moje ulubione dzieło Berniniego "Ekstaza św. Teresy" (zresztą rzeźba absolutnie genialna) pokazuje po prostu kobietę, która ma orgazm. Rzeźba znajduje się w bocznym ołtarzu jakiegoś kościoła w Rzymie. Tak, orgazm kobiecy pokazany na ołtarzu. BTW, gdyby Karkosik ufundował dzieło podobnie genialne, to byłabym zachwycona. Mój główny zarzut do niego jest natury estetycznej.

                    Ciekawe, że biskupi mieli jednak na tyle rozumu, żeby dzieło o pierścieniu Saturna uwalić.

                    > W 1426 r. przy katedrze utworzono elitarne Bractwo Świętego Napletka Pana
                    > Naszego Jezusa Chrystusa (Bruderschaft van der heiliger Besnidenissen Jhesu Cristi).

                    Pepe może coś o tym wiedzieć. Jego poglądy sytuują go w bractwie.
                • pepe49 Sprawy ważniejsze i najważniejsze. 14.08.26, 02:27
                  dorota_333 napisała:

                  > > Bibljoteka Ossolińskich to i emanacja i demonstracja.
                  >
                  > Doskonały przykład, właśnie o tym piszę. Można emanować i demonstrować budując
                  > podwaliny nauki i kultury, dokładając się do rozwoju intelektualnego narodu. A
                  > można też budując potężny słup z betonu w kształcie Maryi z ręcami, które są na
                  > jwyższym osiągnięciem sztuki betoniarskiej.

                  Droga Pani. Lubi Pani muzykę. Poważną. Słuchała Pani melodje napisane przez pana Jana Sebastjana Bacha. Albo przez pana Hendla. Na przykład.
                  Każda z tych melodji to hymn na cześć Boga.
                  Słyszałem opinję, że muzyka pisana współcześnie jest przypiskiem na murze wobec tamtych.

                  Pan Michał Anjoł. Wynajęty do nabazgrania czegoś dającego się oglądać, aby modlący się do Boga mieli na co popatrzeć i się nie dekoncentrowali.
                  Wynajął go i zapłacił mu jakiś tamtejszoczasowy pan Karkosik.

                  >
                  > Każdy naród ma takich Medici, na jakich zasłużył.
                  >
                  > > U Pani towarzysz Mijal w sercu..
                  >
                  > Pomijam fakt, że powyższe zdanie jest prostym rusycyzmem, po polsku to brzmiało
                  > by inaczej. Ale masz, Pepe, drażniącą manierę imputowania rozmówcy poglądów i k
                  > onotacji.

                  To prawda. PISSkur prosi o wybaczenie.
                  Zaraz przeczytam o sobie, że jestem brałnkurem. Albo coś podobnego.
                  Przesiąkłem manierą oceniania innych po ich słowach, chociaż lepiej po czynach.
                  Proszę o wybaczenie; jednak nie obiecuję poprawy.
                  Tamta cytata z Radja Tirana.... tak pasowała.

                  >
                  > Jeśli jakiegokolwiek towarzysza miałabym w sercu, to byłby nim towarzysz Robesp
                  > ierre. Głęboko wierzę, że państwo powinno być świeckie: tylko takie może być de
                  > mokratyczne i tylko w takim naród jest rzeczywiście suwerenny. W Polsce mamy dł
                  > ugą tradycję faktycznego współrządzenia przez kościół katolicki (czyli państwo
                  > Watykan) i czas się spod tej okupacji mentalnej wreszcie wyrwać.

                  Polecam lektury prac pana prof. Baszkiewicza. Był jakobinem. Opisywał rewolucję francuską.
                  Spodoba się Pani.
                  Nie cenił sobie intelektu kobiet (egzamin miały zdany na wejściu. Poważnie podchodził do panów studentów).

                  Cóż, możemy mieć inne zdania.
                  Co sądzi Pani o wyznawcach Boga Polaków, Światowida (jedno z kilku imion)? Oni również odrzucają Watykan, wraz z Bogiem Żydów.
                  Czy odrzuca Pani wiarę w Boga jako taką?

                  Bo słuchanie się lub nie polityków z Watykanu jest czymś innym.

                  I - sprawy najważniejsze.
                  Język.

                  sjp.pwn.pl/przyklady/mie%C4%87%20w%20sercu.html
                  sjp.pwn.pl/przyklady/mie%C4%87%20na%20sercu.html

                  Nie mam pod ręką słownika frazeologicznego. Jednak wydaje mi się, że "mieć w sercu" nie jest rusycyzmem.

                  Postaram się jeszcze sprawdzić.

                  *

                  U. E.
                  Pies.
                  Platforma.
                  Jakoś tak.
                  • dorota_333 Re: Sprawy ważniejsze i najważniejsze. 14.08.26, 10:08
                    Bardzo trafną rzecz zauważyłeś: sztuka (szeroko pojęta) już od średniowiecza przedstawia wątki chrześcijańskie. Nie mogło być inaczej: kościół zdominował absolutnie rządy dusz. Tematyka muzyki, rzeźby, malarstwa, architektury to odzwierciedla.

                    Jednocześnie od renesansu włoskiego przebijają się wątki świeckie i coraz śmielej wkracza ikonografia starożytnej Grecji i Rzymu. Jeszcze protorenesans (Giotto) był całkowicie chrześcijański, natomiast renesans (Boticelli np.) eksploruje już cudownie antyk. Dalej w sztuce jest coraz więcej świeckości (fantastyczny Vermeer).

                    Krótko mówiąc: kto ma władzę, ten narzuca tematy sztuce. Amen.

                    Baszkiewicz? Coś mi to nazwisko mówi. Jakiś podręcznik z historii ustrojów politycznych i prawnych. Ale innych książek nie czytałam, dzięki za wskazanie.

                    Co do rusycyzmów: "u Pani w sercu jest" to ewidentny rusycyzm. "Mieć w sercu" to tłumaczenie polskie.
                    • zimna-wodka Re: Sprawy ważniejsze i najważniejsze. 14.08.26, 21:32
                      dorota_333 napisała:

                      > Bardzo trafną rzecz zauważyłeś: sztuka (szeroko pojęta) już od średniowiecza pr
                      > zedstawia wątki chrześcijańskie. Nie mogło być inaczej: kościół zdominował abso
                      > lutnie rządy dusz. Tematyka muzyki, rzeźby, malarstwa, architektury to odzwierc
                      > iedla.
                      >
                      > Jednocześnie od renesansu włoskiego przebijają się wątki świeckie i coraz śmiel
                      > ej wkracza ikonografia starożytnej Grecji i Rzymu. Jeszcze protorenesans (Giott
                      > o) był całkowicie chrześcijański, natomiast renesans (Boticelli np.) eksploruje
                      > już cudownie antyk. Dalej w sztuce jest coraz więcej świeckości (fantastyczny
                      > Vermeer).

                      Jak już jesteśmy przy stylach w sztuce. Wspomniany posąg coś mi przypominał i dłuższy czas nie mogłem dojść co. A wreszcie olśnienie - SOCREALIZM. Socrealizm ostro wkroczył w nasze życie duchowe. Chrystus świebodziński czy Maryja karkosikowa to przykłady doskonałe. A można jeszcze dorzucić parę pomników Wojtyły.
                      • dorota_333 Nie, nie socrealizm 15.08.26, 13:42
                        W 1504 roku na głównym placu Florencji stanął pomnik przedstawiający całkowicie nagiego mężczyznę. Wyrzeźbił go Buonarroti (wychowanek Medyceuszy) na zamówienie Republiki Florenckiej, która właśnie wygnała Medyceuszy. Mimo, że dominującą ideologią było chrześcijaństwo, to autor sięgnął do wzorców antycznych (choć oczywiście Dawid tuż przed starciem z Goliatem jest tematem biblijnym). Rzeźba jest w duchu ewidentnie antyczna ponieważ kulturowo antyk grecki i rzymski był w tej części Europy ciągle żywy. Tradycja pozostała na wyciągnięcie ręki.

                        Gigantyczny betonowy pylon przedstawiający Maryję w Konotopiu nie nawiązuje (m.zd.) to socrealizmu. Jest tradycja znacznie bliższa: sztuka ludowa i jej przedstawienia świętych i Boga. Maryja z Konotopia jest jak drewniana Maryjka z pobliskiego kościoła, tylko że monstrualna (bo magazyniera miliardera stać) i betonowa. Ta Maryja jest jak świątek wyrżnięty kozikiem z drewna.

                        Całość tej instalacji, z absurdalną attyką wokół części dolnej też jest ludowa w istocie. Bo jest całkowicie amatorska, brzydka, bez proporcji, nieporadna, z g...nianą estetyką. Artysty w pobliżu nie było, całość załatwił mistrz w odlewaniu form z betonu.


                        Trochę nie doceniasz socrealizmu, on jest - pomijam warstwę ideologiczną - estetycznie jednak lepszy niż Maryja z Konotopia. Pierwsze do głowy mi przychodzące przykłady - rzeźby z warszawskiego Pałacu Kultury autorstwa towarzyszy radzieckich - są zaskakująco znośne formalnie.* Socrealistyczne rzeźby popełniali także twórcy całkiem nieźli, jak Alina Szapocznikow.**

                        *
                        przystanekprl.pl/architektura/pkin-i-jego-tajemnice/#


                        **
                        pl.wikipedia.org/wiki/Przyja%C5%BA%C5%84_%28rze%C5%BAba%29


                        PS. Nie mam pojęcia, dlaczego Maryja Karkosika ma rysy azjatyckie. Może inaczej się z betonu odlać nie dało.

                        W każdym razie Europa ma Dawida, a my Maryję. Maryja jest większa i o to sponsorowi chodziło.
                        • zimna-wodka Re: Nie, nie socrealizm 15.08.26, 14:13
                          Twórcy socrealizmu uważali, że ich dzieła winny być zrozumiane przez masy. Prości ludzie mieli odnajdywać we wznoszonych gmachach formy znane, oswojone w przestrzeni publicznej. Stąd projektując budowle socrealistyczne, chętnie sięgano do zadomowionych w polskim krajobrazie wzorców renesansowych i klasycystycznych. (...) Budowle z upodobaniem zdobiono kolumnami, filarami i – przypominającymi filary przyścienne – płaskimi pilastrami. Chętnie wykorzystywano motyw łuku półkolistego, dodawano podcienia i attyki, czyli dekoracyjne zwieńczenia elewacji budynków.
                          Prosty człowiek architekturę i sztukę realizmu socjalistycznego powinien traktować jako tworzone z myślą o nim, przeznaczone właśnie dla niego. Aby jednak nadać założeniom socrealistycznym wyjątkowy i uroczysty charakter, dodawano zbędne i dość tandetne elementy, jak choćby latarnie – kandelabry.

                          Leszek Kołakowski pisał: „Istotną cechą architektury była monumentalna fasadowość o cechach parodystyczno-bizantyjskich. Była to także typowa architektura parweniuszy, oparta na estetyce, którą można streścić hasłem «im więcej, tym piękniej»”. Jeszcze bardziej złośliwy okazał się Leopold Tyrmand: „Narodził się karłowaty potwór tak zwany styl ciastkowo-tortowy, w którym tworzone budowle-maszkary noszą na ciężkich monumentalnych bryłach obłąkane zdobnictwo w detalu, pochodzące z różnych konwencji artystycznych i budowlanych, sprawiając wrażenie lukrowanych ozdób z ciastek przylepionych do kuchennych kredensów”.

                          Systematyzując obowiązujący w kolejnych latach kanon cech stylistycznych socrealizmu, należy podkreślić jego następujące składowe: odwołania do wzorców sowieckich; odrzucenie architektury modernistycznej, także wywodzącej się z tradycji lewicowej awangardy, jako „kosmopolitycznej”; odrzucenie tradycyjnej konserwacji zabytków na rzecz swobodnego kreowania odbudowywanych budynków historycznych; stosowanie założeń regularnych, osiowych, symetrycznych; stosowanie narodowej formy poprzez przypadkowe przenoszenie stylów historycznych na budynki współczesne; odwoływanie się do tzw. architektury mówiącej (parlante), narzucającej poprzez skalę zabudowy również ideologiczną interpretację – „mówiącymi” nośnikami ideologicznych komunikatów stawały się: rzeźba, malarstwo, ornament architektoniczny.


                          Czy coś tu nie pasuje?

                          (cytaty wybrałem tendencyjnie)
                          • dorota_333 Re: Nie, nie socrealizm 15.08.26, 14:42
                            Genialne cytaty (dziękuję), ale moim zdaniem to jednak nie jest socrealizm. Zastosuj brzytwę Ockhama: to dzieło można wytłumaczyć znacznie prościej.

                            Socrealizm był przelotną efemerydą, stylem uprawianym głównie w miastach, na wieś trafił co najwyżej w postaci plakatów, nie pomników, z których można by czerpać wzór. Był uprawiany stosunkowo krótko, ale zgodzę się, że styl przedstawiania postaci mógł przetrwać Stalina. Niemniej: nie zakorzenił się (na szczęście) i wywarł znacznie mniejszy wpływ niż zakładasz (również dlatego, że był ideologicznie obcy, narzucony).

                            Natomiast sztuka ludowa z jej estetyką trwała od czasów pogańskich (przyjęła ikonografię chrześcijańską ofkors) i ogarniała każdy aspekt życia na wsi. Każda Maryjka w kościele czy kapliczce, czy na półce w domu wygląda podobnie. Dokładnie tak, jak Maryjka Karkosika: postawa, strój, uproszczone rysy twarzy, charakterystyczny układ dłoni. Takich figurek znajdziesz setki na każdym odpuście.

                            Maryjka konotopska jest ludowa. Amen. Socrealizmów to łone na oczy nie widziały.

                            PS. Oczywiście ocena subiektywna.
                        • pepe49 Re: Nie, nie socrealizm 15.08.26, 16:04
                          dorota_333 napisała:

                          > W 1504 roku na głównym placu Florencji stanął pomnik przedstawiający całkowicie
                          > nagiego mężczyznę. Wyrzeźbił go Buonarroti (wychowanek Medyceuszy) na zamówien
                          > ie Republiki Florenckiej, która właśnie wygnała Medyceuszy. Mimo, że dominującą
                          > ideologią było chrześcijaństwo, to autor sięgnął do wzorców antycznych (choć o
                          > czywiście Dawid tuż przed starciem z Goliatem jest tematem biblijnym). Rzeźba j
                          > est w duchu ewidentnie antyczna ponieważ kulturowo antyk grecki i rzymski był w
                          > tej części Europy ciągle żywy. Tradycja pozostała na wyciągnięcie ręki.

                          Antyk to Bogowie.
                          Wyobrażenia Bogów.
                          Oraz, na przykład, Peryklesa. Cóż za cżłowiek z niego był!

                          >
                          > Gigantyczny betonowy pylon przedstawiający Maryję w Konotopiu nie nawiązuje (m.
                          > zd.) to socrealizmu. Jest tradycja znacznie bliższa: sztuka ludowa i jej przeds
                          > tawienia świętych i Boga. Maryja z Konotopia jest jak drewniana Maryjka z pobli
                          > skiego kościoła, tylko że monstrualna (bo magazyniera miliardera stać) i betono
                          > wa. Ta Maryja jest jak świątek wyrżnięty kozikiem z drewna.
                          >
                          > Całość tej instalacji, z absurdalną attyką wokół części dolnej też jest ludowa
                          > w istocie. Bo jest całkowicie amatorska, brzydka, bez proporcji, nieporadna, z
                          > g...nianą estetyką. Artysty w pobliżu nie było, całość załatwił mistrz w odlewa
                          > niu form z betonu.

                          Czyli: pomnik Najświętszej Maryi Panny w Konotopie mnie, Pani Dorocie z Forum PiG, się nie podoba.
                          Jest brzydki, o czym zaświadczam słowem.
                          (podpis)

                          >
                          >
                          > Trochę nie doceniasz socrealizmu, on jest - pomijam warstwę ideologiczną - este
                          > tycznie jednak lepszy niż Maryja z Konotopia. Pierwsze do głowy mi przychodzące
                          > przykłady - rzeźby z warszawskiego Pałacu Kultury autorstwa towarzyszy radziec
                          > kich - są zaskakująco znośne formalnie.* Socrealistyczne rzeźby popełniali takż
                          > e twórcy całkiem nieźli, jak Alina Szapocznikow.**
                          >
                          > *
                          > przystanekprl.pl/architektura/pkin-i-jego-tajemnice/#
                          >
                          >
                          > **
                          > pl.wikipedia.org/wiki/Przyja%C5%BA%C5%84_%28rze%C5%BAba%29
                          >
                          >
                          > PS. Nie mam pojęcia, dlaczego Maryja Karkosika ma rysy azjatyckie. Może inaczej
                          > się z betonu odlać nie dało.
                          >
                          > W każdym razie Europa ma Dawida, a my Maryję. Maryja jest większa i o to sponso
                          > rowi chodziło.

                          Może coś współczesnego?
                          Przekażcie panu Karkosikowi, żeby powtórzył inwestycję.

                          https://news.niezlasztuka.net/wp-content/uploads/2025/11/Figura-z-pudelkiem-2023-2024-beton-braz-Wystawa-BB-Gabinet-Mozliwosci.jpg


                          *

                          Projekt U. E. musi zostać zakończony.
                          Wcześniej opłaca się i warto, żeby Polska z tego wyszła.

                          Platforma?
                          Patologja.
                          Pies.
                          • monalisa2016 Re: Nie, nie socrealizm 15.08.26, 17:25
                            Pepe kazdy ma prawo do wlasnego zdania jak i oceny czy ci sie to podoba czy nie. Skoro panstwo na to przyzwolilo, wiec? Moim zdaniem sa obiawy ze rzadzacy panstwem sa pod presja pewnej oligarchii a to nie jest zdrowe.
                    • pepe49 mieć w sercu 15.08.26, 17:31
                      Szukałem i nie znalazłem.
                      Dowodu na rusycyzm.
                      Nawet sobie stary słowniczek dobrego Polaka przypomniałem:

                      mbc.cyfrowemazowsze.pl/dlibra/publication/edition/3401/content


                      Znalazłem coś o tuszeniu.

                      nck.pl/projekty-kulturalne/projekty/ojczysty-dodaj-do-ulubionych/ciekawostki-jezykowe/tuszyc-czyli-miec-otuche-w-sercu


                      Ale jestem złośliwy.
                      Więc.

                      piosenkireligijne.pl/jesli-radosc-w-sercu-chcesz-miec/


                      Tak, tak. Wie Pani co wtedy robić.

                      Ale ja jestem bardziej złośliwy, niż Pani by przypuszczać chciała.


                      cojak.net.pl/frazeologizmy.htm
                      Mają tam hasło

                      "(nie) mieć Boga w sercu"

                      Ilustrują go piosneczką.

                      Bój się Boga! "Hulanka", Fryderyk Chopin
                      Hulanka op. 74 nr 4

                      Szynkareczko, szafareczko, bój się Boga, stój!
                      Tam się śmiejesz,
                      A tu lejesz miód na kaftan mój!

                      Nie daruję, wycałuję!
                      Jakie oczko, brew!
                      Nóżki małe, ząbki białe,
                      Hej! spali mnie krew!

                      Cóż tak bracie wciąż dumacie?
                      Bierz tam smutki czart!
                      Pełno nędzy
                      Ot, pij prędzej, świat ten diabła wart!

                      Piane nogi zbłądzą z drogi,
                      Cóż za wielki srom?
                      Krzykiem żony rozbudzony
                      Trafisz gdzie twój dom.

                      Pij, lub kijem się pobijem!
                      Biegnij dziewczę w czas,
                      By pogodzić, nie zaszkodzić,
                      Oblej miodem nas!

                      *

                      W związku z powyższym mam prośbę do Pani Doroty:
                      - czy wie Pani gdzie można znaleźć melodję do Szynkareczki bez słów?
                      Oczywiście, zapisy nutowe są i można sobie zagrać. Nie ja jednak.
                      Pozostaję z szacunkiem
                      pepe

                      *

                      U. E.
                      Wystarczy.
                      Doprawdy.

                      Platforma.
                      Brzydkie słowo.
                      Bardzo brzydkie.
                      • dorota_333 Re: mieć w sercu 15.08.26, 19:56
                        To piosenka o molestowaniu seksualnym. Szynkareczka może sobie nie życzyła. Dlatego nie poszukam. Piosenka dla wujów.

                        A do rzeczy: robisz się upierdliwy z tymi rusycyzmami. Porównaj sobie dwa zdania: 1. u ciebie w sercu jest i 2. masz w sercu. To pierwsze to jest rusycyzm, drugie jest po polsku. Nic więcej się tu nie doda.
      • cojestdoktorku Re: każdy ma swoich przyjaciół 14.08.26, 09:44
        musiałbyś poilczyć jeszcze ile "żyć" marksizm uratował
        na początek można policzyć wszystkcih żyjących dziś słowian, gdyby nie marksizm i Stalin to by dziś tych słowian czyli nas nie było
        8- godzinny dzień pracy, jakieś BHP, obowiązek szkolny - te rozwiazania to generalnie marksizm, bezpośrednio nie ratuja zyc ale pośrednio juz tak

        generalnie dzisiejszy w miare fajny kapitalizm jest taki jaki jest tylko dlatego ze był zagrożony makrsizmem, dopóki nie miał konkurencji kapitalizm wygladał np. w Polsce tak:
        www.youtube.com/watch?v=FePJ59asgSk
        www.youtube.com/watch?v=6l7jzWoIh0M

        a zanim komunizm zaczął mordowac kapitalim mordował co najmniej tak samo:
        historia.dorzeczy.pl/xix-wiek/32668/krol-belgii-leopold-ii-wymordowal-8-mln-ludzi-w-kongo.html

        komunisci nie doszli by do włądzy gdyby kapitalizm był fajny, on sie musiał nauczyć być fajniejszym z powodu zagrożenia konkurencja komunistyczną

        p.s. a jak juz Musk, Bezos, Zuckerberg i kilku innych bedą mieli swoje humanoidalne roboty sterowane AI, zdolne wykonac kazda prace i dzieki temu przestana potrzebowac ludzi, to wszyscy beda musieli sie znów z marksizmem przeprosić, bo nie bedzie pracy, ludzi eni e eda do niczego potrzebni i tylko "odebranie środków produkcji" Muskom i Bezosom będzie w tanie zaspokoic potrzeby ludzkosci

        • dorota_333 Re: każdy ma swoich przyjaciół 14.08.26, 10:12
          > komunisci nie doszli by do włądzy gdyby kapitalizm był fajny, on sie musiał
          > nauczyć być fajniejszym z powodu zagrożenia konkurencja komunistyczną

          Dokładnie tak. Postrzegamy Marksa w pakiecie z Leninem i Stalinem a zapominamy o zachodnioeuropejskim ruchu robotniczym, któremu zawdzięczamy ucywilizowanie stosunków pracy.
          • monalisa2016 Re: każdy ma swoich przyjaciół 15.08.26, 16:49
            Nie bardzo, z praktyki i realności widzimy że kapitalizm funkcjonował tak długo jak istniała tak zwana "żelazna kurtyna", tu słowa Gorbaczowa się w 100% potwierdzają że zaczął się zachód/kapitalizm sypać jak przestał mieć realnego, wielkiego wroga czyli ZSRR i Chin.

            Chiny i Rosja są obecnie krajami kapitalistycznymi przekształciły się z komunistycznej gospodarki planowej w silne kontrolowaną państwą gospodarkę rynkową, zaprowadzili nowy system gospodarczy który zwie się kapitalizmem państwowym.

            Donald Trump zaczął się nieudolnie wzorować (wkupując się udziałami panstwowymi w koncerny) na tych dwóch wspomianych wyżej krajach, no niestety tamtejsze lobby jak i tamtejsza US-oligarchia mu na to nie pozwala.
            • monalisa2016 Re: każdy ma swoich przyjaciół 15.08.26, 18:02
              Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie, świat się odwraca od niszczycielskiego dyktanda zza oceanu.

              www.youtube.com/watch?v=vT1BwherWOU

              www.youtube.com/watch?v=jpYN-NdTv0Q

              Życie i istnienie na koszt innych nie popłaca.
        • pepe49 Re: każdy ma swoich przyjaciół 15.08.26, 15:46
          cojestdoktorku napisał:

          > musiałbyś poilczyć jeszcze ile "żyć" marksizm uratował
          > na początek można policzyć wszystkcih żyjących dziś słowian, gdyby nie marksizm
          > i Stalin to by dziś tych słowian czyli nas nie było

          Uratowali przez podbój. Pan Churchill w 1941 r. zakładał, że Sowdepja padnie i to w ogóle nie wpływało na jego plany wojny. Agresywnej. To Anglja zaatakowała III Rzeszę, nie odwrotnie. Więc oni też nas mogli zająć. Tyle, że dłużej by to trwało i moglibyśmy nie dożyć.

          > 8- godzinny dzień pracy, jakieś BHP, obowiązek szkolny - te rozwiazania to gene
          > ralnie marksizm, bezpośrednio nie ratuja zyc ale pośrednio juz tak

          8-godzinny był w II RP. Wspieranie ubogich to pomysł chrześcijański.
          Powszechne tam, gdzie życie wieczne traktowano poważnie.
          Miłosierdzie gminy, wyszydzone przez znaną pisarkę, ratowało życie staruszkom.
          Tam, gdzie pieniądze były, tam pojawiała się pomoc.
          Potem przyszła pomoc państwowa. 1889 r., ustawa emerytalna kanclerza Bismarcka. Od 65 r. życia.

          >
          > generalnie dzisiejszy w miare fajny kapitalizm jest taki jaki jest tylko dlateg
          > o ze był zagrożony makrsizmem, dopóki nie miał konkurencji kapitalizm wygladał
          > np. w Polsce tak:
          > www.youtube.com/watch?v=FePJ59asgSk
          > www.youtube.com/watch?v=6l7jzWoIh0M


          Polska była jednym z biedniejszych państw. Z minimalnym przemysłem. Ze wsią, w której ludzie usiłowali nie umrzeć z głodu.

          >
          > a zanim komunizm zaczął mordowac kapitalim mordował co najmniej tak samo:
          > historia.dorzeczy.pl/xix-wiek/32668/krol-belgii-leopold-ii-wymordowal-8-mln-ludzi-w-kongo.html

          A po co rosyjskie wojsko wymordowało chyba 1/3 ludności Iczkerji? Bo Imperjum jest ważne.
          Po co żołnierz zabił pana Archimedesa?

          >
          > komunisci nie doszli by do włądzy gdyby kapitalizm był fajny, on sie musiał nau
          > czyć być fajniejszym z powodu zagrożenia konkurencja komunistyczną

          Tak. Ale i dlatego, że komuniści dobrze kłamali.

          >
          > p.s. a jak juz Musk, Bezos, Zuckerberg i kilku innych bedą mieli swoje humanoid
          > alne roboty sterowane AI, zdolne wykonac kazda prace i dzieki temu przestana po
          > trzebowac ludzi, to wszyscy beda musieli sie znów z marksizmem przeprosić, bo n
          > ie bedzie pracy, ludzi eni e eda do niczego potrzebni i tylko "odebranie środk
          > ów produkcji" Muskom i Bezosom będzie w tanie zaspokoic potrzeby ludzkosci
          >

          Raczej przypomnieć sobie pana Spartakusa.

          *

          Projekt U. E. musi zostać zakończony.
          Wcześniej opłaca się i warto, żeby Polska z tego wyszła.

          Platforma?
          Patologja.
          Pies.
          • monalisa2016 Re: każdy ma swoich przyjaciół 15.08.26, 17:00
            Pepe miej litość nad innymi z twoim niedorzecznym chrzanieniem bój się Boga chłopie, co ma piernik do rzeczywistości jak i terazniejszości? Pleciesz trzypotrzy jak potłuczony.
            • pepe49 Re: każdy ma swoich przyjaciół 15.08.26, 18:14
              Przepraszam, Droga Monaliso.
              Jestem dosyć ograniczony.
          • cojestdoktorku Re: każdy ma swoich przyjaciół 15.08.26, 19:28
            pepe49 napisał:

            > 8-godzinny był w II RP. Wspieranie ubogich to pomysł chrześcijański.

            to idealny przykład jak komuna cywilizowała kapitalizm

            jako pierwszy 8 godzinny dzień pracy wprowadził zsrr, kraje kapitalistyczne ze strachu przed rewolucją komunistyczną musiałby rzucić "pierwszy ochłap ludowi" w postaci darownia 8 godzinnego dnia pracy:

            "postulat 8-godzinnego dnia pracy został wysunięty w 1866 r. przez Kongres Robotników w Baltimore i Kongres I Międzynarodówki w Genewie; w 1899 r. Kongres II Międzynarodówki obradujący w Paryżu wysunął postulat 8-godzinnego dnia pracy jako główne hasło manifestacji pierwszomajowych. W sowieckiej Rosji 1917 wprowadzono 8-godzinny dzień i 48-godzinny tydzień pracy;1918–21 norma 8-godzinnego dnia pracy rozpowszechniła się w rozwiniętych krajach zachodnich."

            pl.wikipedia.org/wiki/Czas_pracy#Czas_pracy_w_Europie
            takie Niemcy się opóźniały z tym 8 - godzinnym dniem pracy wiec wybuchła tam rewolucja komunistyczna

            Chronologia wydarzeń
            Początek listopada 1918 r. – Wybuch Rewolucji Listopadowej:
            3 listopada 1918: Bunt marynarzy w Kilonii zapoczątkował masowe strajki i powstawanie rad robotniczych oraz żołnierskich w całym kraju.
            9 listopada 1918: Rewolucja dotarła do Berlina – ogłoszono abdykację cesarza Wilhelma II, a Philipp Scheidemann (SPD) proklamował Republikę Weimarską (równolegle Karl Liebknecht proklamował Socjalistyczną Republikę).
            Połowa listopada 1918 r. – Wprowadzenie 8-godzinnego dnia pracy:
            15 listopada 1918: Zawarto Porozumienie Stinnes–Legien (Stinnes-Legien-Abkommen). Przerażeni wizją rewolucji komunistycznej i nacjonalizacji przemysłowcy (m.in. Hugo Stinnes, Carl Friedrich von Siemens) poszli na ogromne ustępstwa wobec związków zawodowych (Carl Legien), zgadzając się m.in. na ograniczenie czasu pracy do 8 godzin dziennie.
            23 listopada 1918: Rewolucyjny rząd tymczasowy (Rada Pełnomocników Ludowych) wydał oficjalne rozporządzenie państwowe prawnie sankcjonujące 8-godzinny dzień pracy (obowiązujące od 1 stycznia 1919 r.).

            rewolucje stłumiono, ale 8 godzinny dzień pracy trzeba było zostawić, bo było zagrożenie kolejnymi zrywami "ludu pracującego"

            ograniczenie czasu pracu to jedna z komunistycznych zdobyczy jak wiele innych
            ale ze to wygrani pisza historię to czyta sie tylko o winach komunizmu, o zasługach cicho-sza



            • cojestdoktorku Re: każdy ma swoich przyjaciół 15.08.26, 19:36

              > ograniczenie czasu pracu to jedna z komunistycznych zdobyczy jak wiele innych

              Gemini pro mówi tak:

              Współczesne prawa socjalne, pracownicze i obywatelskie to w dużej mierze efekt postulatów ruchu robotniczego, bezpośredniego ustawodawstwa państw socjalistycznych oraz presji wywieranej przez blok wschodni na kraje kapitalistyczne, co zmusiło Zachód do stworzenia własnego „państwa dobrobytu” (welfare state).

              Prawa pracownicze i zabezpieczenie socjalne

              Płatne urlopy wypoczynkowe: Dekret bolszewicki z 1918 roku o corocznym płatnym urlopie był jednym z pierwszych tego typu aktów prawnych na świecie. Wcześniej urlop był przywilejem nielicznych urzędników.

              Płatne zwolnienia lekarskie (L4): Zagwarantowanie zasiłku chorobowego wypłacanego przez państwo lub pracodawcę w trakcie choroby pracownika.

              Powszechne emerytury i renty: Choć pierwsze ubezpieczenia społeczne wprowadził Bismarck w Niemczech, to systemy socjalistyczne objęły nimi całe społeczeństwo, w tym robotników niewykwalifikowanych oraz rolników.

              Całkowity zakaz pracy dzieci: Rygorystyczne wyeliminowanie zatrudniania dzieci w fabrykach i kopalniach, połączone z obowiązkiem szkolnym.

              Instytucjonalna ochrona pracy: Wprowadzenie kodeksów pracy, państwowych inspekcji pracy oraz przepisów BHP nakładających na fabryki obowiązek dbania o zdrowie załogi.

              Prawa kobiet i polityka rodzinna

              Płatny urlop macierzyński: Prawna ochrona kobiet w ciąży, zakaz ich zwalniania oraz prawo do płatnego powrotu do pracy po porodzie (wprowadzone w Rosji Radzieckiej już pod koniec 1917 r.).

              Państwowa sieć żłobków i przedszkoli: Masowa budowa placówek opiekuńczych przy zakładach pracy i na osiedlach, mająca na celu umożliwienie matkom łączenia wychowania dzieci z pracą zawodową.

              Równouprawnienie płci w prawie pracy: Zniesienie barier formalnych uniemożliwiających kobietom wykonywanie zawodów inżynieryjnych, medycznych, technicznych oraz naukę na uczelniach wyższych.

              Liberalizacja prawa rodzinnego: Wprowadzenie ślubów cywilnych, pełnego prawa do rozwodu na wniosek jednej ze stron oraz wczesna depenalizacja aborcji (w ZSRR już w 1920 r.).

              Edukacja i zdrowie publiczne

              Likwidacja analfabetyzmu: Masowe, przymusowe i bezpłatne kampanie alfabetyzacyjne (np. radziecki Likbiez czy powojenne akcje w PRL), które w ciągu jednego pokolenia podniosły poziom czytelnictwa w Europie Środkowo-Wschodniej z kilkudziesięciu do niemal 100%.

              Powszechna i bezpłatna służba zdrowia: Stworzony w 1918 r. tzw. system Siemaszki (scentralizowana, finansowana z budżetu państwa opieka medyczna dostępna dla każdego obywatela) stał się później wzorem dla wielu zachodnich systemów, m.in. brytyjskiego NHS.

              Masowy awans społeczny i stypendia: Powszechny i darmowy dostęp do uniwersytetów połączony z siecią akademików i stypendiów socjalnych, co umożliwiło milionom dzieci chłopskich i robotniczych wejście do inteligencji.

              Infrastruktura społeczna i kultura czasu wolnego

              Wczasy pracownicze i sanatoria: Uznanie wypoczynku za prawo obywatelskie – państwowe dofinansowanie wyjazdów do domów wczasowych (np. FWP w Polsce), ośrodków kolonijnych dla dzieci oraz uzdrowisk.

              Urbanistyka osiedlowa (jednostki sąsiedzkie): Projektowanie modernistycznych osiedli mieszkaniowych z założeniem, że w odległości 5–10 minut spacerem (bez konieczności posiadania samochodu) musi znajdować się szkoła, przedszkole, przychodnia, park i sklep spożywczy.

              Demokratyzacja kultury: Masowe dotowanie książek, prasy, teatrów, filharmonii oraz budowa sieci domów kultury i bibliotek w małych miejscowościach i wsiach.

              Wiele z tych rozwiązań na zachodzie Europy wdrożono w ramach tzw. konsensusu powojennego nie z sympatii do marksizmu, lecz ze strachu przed rewolucją. Elity polityczne i przemysłowe w państwach kapitalistycznych zrozumiały, że jedynym sposobem na powstrzymanie wpływów komunizmu jest zaoferowanie robotnikom równie szerokich praw socjalnych i godnego poziomu życia w ramach demokracji.
              • monalisa2016 Re: każdy ma swoich przyjaciół 15.08.26, 20:39
                O czym wy tu belkoczecie Cjd? Skad wystrzeliles te rewelacje, taka "wiedza" ksztaltuje sie polska swiadomosc? Wspolczucia.
                • cojestdoktorku Re: każdy ma swoich przyjaciół 15.08.26, 20:57
                  monalisa2016 napisał(a):

                  > O czym wy tu belkoczecie Cjd? Skad wystrzeliles te rewelacje

                  jeśli masz ine informacj eto prosze, wstaw tutaj, najlepiej z linkami
                  np. w tamcie czasu pracy i tego jak go wprowadzano - z czym sie nie zgadzasz?
                  to czego doswiadczasz to sie nazywa dysonans poznawczy, ja go tez doświadczałem gdy grzebałem i od nowa odkrywałem rzeczywistośc - swieżo powstajacy zsrr przerastał "społecznie" reszte świata
                  to co dziś uznajemy za zdobycze swiata zachodniego przyszło z Rosji Lenina
                  to juz wklejałem w innym wątku ale 100 lat temu tak wygoladała sytuacja kobiet w zsrr:
                  historia.org.pl/2015/07/08/bolszewicka-rewolucja-seksualna/
                  a tak wygladała 70 lat temu w USA:


                  • monalisa2016 Re: każdy ma swoich przyjaciół 15.08.26, 21:27
                    Czesciowo juz ci odpowiedzialam na twoje powyzsze pytanie, a teraz udowodnie ci ze w roku 1723–1790 nie bylo jeszcze ZSRR, poniewaz podwaliny gospodarki wolnorynkowej /rynkowej jak kto woli (Marktwirtschaft) byly autorstwem szkockiego filozofa i ekonomisty Adama Smith'a. W Niemczech rospoczal ja wprowadzac Otto von Bismarck a pozniej Ludwig Erhard rozszerzyl a na dalsze dziedziny zycia i gospodarki wiec trudno jest tu podporzatkowac te zdobycze spoleczne ZSRR czy Leninowi. Reszta europeskiego zachodu w taki czy inny sposob przejela ten system. Do dzis mowi sie o Marktwirtschaft jako gospodarce niewidzialnej reki ktora regulue rynek.

                    Specjalnie dla polskojezycznych wrzucilam na tlumacza

                    www-akad-ch.translate.goog/magazin/die-unsichtbare-hand-adam-smith-erfand-die-freie-marktwirtschaft/?_x_tr_sl=auto&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=de&_x_tr_pto=wapp

                    Orginalny artykul:

                    www.akad.ch/magazin/die-unsichtbare-hand-adam-smith-erfand-die-freie-marktwirtschaft/
                    • cojestdoktorku Re: każdy ma swoich przyjaciół 15.08.26, 21:37
                      monalisa2016 napisał(a):

                      > Czesciowo juz ci odpowiedzialam na twoje powyzsze pytanie, a teraz udowodnie ci
                      > ze w roku 1723–1790 nie bylo jeszcze ZSRR, poniewaz podwaliny gospodarki wolno
                      > rynkowej /rynkowej jak kto woli (Marktwirtschaft) byly autorstwem szkockiego fi
                      > lozofa i ekonomisty Adama Smith'a. W Niemczech rospoczal ja wprowadzac Otto von
                      > Bismarck a pozniej Ludwig Erhard rozszerzyl a na dalsze dziedziny zycia i gosp
                      > odarki wiec trudno jest tu podporzatkowac te zdobycze spoleczne ZSRR czy Lenino
                      > wi. Reszta europeskiego zachodu w taki czy inny sposob przejela ten system. Do
                      > dzis mowi sie o Marktwirtschaft jako gospodarce niewidzialnej reki ktora regulu
                      > e rynek.


                      chyba mnie nie zrozumiałąś
                      nigdy nigdzie nie pisałem ze komuniści wprowadzili gospodarkę wolnorynkową!
                      to oczywista zasługa kapitalizmu

                      tylko ze ten kapitalizm i ta gospodarka wolnorynkowo traktowała ludzi jak surowce i wyciskała jak cytrynę
                      komuniści zmienili tyle ze dzieki swoim rewolucyjnym pomysłom przymusili tą wolnorynkową gospodarkę do ustępstw na rzecz jakości zycia przecietnego człowieka
                      te ustępstwa, dziś traktowane jako oczywiste mimo ze oczywiste nie były są zasługą komunizmu
                      a bez nich życie w wolnorynkowej gospodarce kapitalistycznej jest koszmarem, piekłem na ziemi
                      • monalisa2016 Re: każdy ma swoich przyjaciół 15.08.26, 21:42
                        tylko ze ten kapitalizm i ta gospodarka wolnorynkowo traktowała ludzi jak surowce i wyciskała jak cytrynę

                        Gdzie i kiedy? W kazdym badz razie nie w Europie.
                        • monalisa2016 Re: każdy ma swoich przyjaciół 15.08.26, 21:45
                          monalisa2016 napisał(a):

                          > tylko ze ten kapitalizm i ta gospodarka wolnorynkowo traktowała ludzi jak su
                          > rowce i wyciskała jak cytrynę

                          >
                          > Gdzie i kiedy? W kazdym badz razie nie w Europie.
                          >
                          dodam reszta twojego wpisu to bajki byc moze nie twoje gdy poslucham polskich niektorych pozal sie Boze historykow to za glowe sie chwytam kto im do glowy wlozyl takie brednie. Sorry ale taka est prawda.
                          • cojestdoktorku Re: każdy ma swoich przyjaciół 15.08.26, 21:49

                            > > Gdzie i kiedy? W kazdym badz razie nie w Europie.


                            wyborcza.pl/7,75517,25117150,niektore-plakaly-inne-wymiotowaly-ze-zmeczenia-i-glodu-w.html
                            www.nietypowylondyn.com/2021/01/dzieci-sia-pociagowa-rewolucji.html
                        • cojestdoktorku Re: każdy ma swoich przyjaciół 15.08.26, 21:47
                          monalisa2016 napisał(a):

                          > tylko ze ten kapitalizm i ta gospodarka wolnorynkowo traktowała ludzi jak su
                          > rowce i wyciskała jak cytrynę

                          > Gdzie i kiedy? W kazdym badz razie nie w Europie.

                          naprawdę nie słyszałąs określenia "dziki XIX wieczny kapitalizm"?
                          jak najbardziej w Europie, przedstawiam etatowych pracowników tamtych czasów pracujących bez jakichkolwiek przepisów BHP:

                          https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQosHUQSOnL3S5_AherqLiqwrVLaQF_q_1P4Hmq2DBnwuKc5gPyEf9snbE&s=10
                          https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcROHPsmYmJcaLjbEguPUwOP6CfOuuJeBtpRsX4WfFEZBA&s=10
                          https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQeoZydty-YzmN2Y8gQBtEFG4zGrgqYU1Ig4QPU8yacxA&s=10


                          a tu już XX wieczny kapitalizm w IIRP, czyli po tym jak sie troche ucywilizował:





                          • monalisa2016 Re: każdy ma swoich przyjaciół 15.08.26, 22:03
                            Nie zmuszaj mnie do czatania polskich przekaziorow jak z nimi tak na prawde jest pisac ci tego nie bede bo tego nie da sie tak na prawde czytac szczegolnie jak zaczna pisac o zachodzie.
                • monalisa2016 Re: każdy ma swoich przyjaciół 15.08.26, 20:58
                  To co opisujesz Cjd to sa osiagniecia Marktwirtschaft czyli po polsku kapitalistycznej gospodarki rynkowej a nie presji socjalizmu czy komunizmu. Na zachodzie nie ma bezplatnej sluzby zdrowia wiec trudno jest tu pisac "ze stała się później wzorem dla wielu zachodnich systemów" jak to ktos ci do glowy wlozyl.
                  • cojestdoktorku Re: każdy ma swoich przyjaciół 15.08.26, 21:11
                    monalisa2016 napisał(a):

                    > To co opisujesz Cjd to sa osiagniecia Marktwirtschaft czyli po polsku kapitalis
                    > tycznej gospodarki rynkowej a nie presji socjalizmu czy komunizmu.

                    w zadnym wypadku, kapitalistyczna gospodarka rynkowa oczekiwąła pracy od rana do wieczora 7 dni w tygodniu, równiez dzieci, bo to jest wydajne, kapitalistyczne i rynkowe, kto to widział zeby dziecko marnowało czas w szkole skoro moze wesprzeć kapitalistyczna gospodarkę rynkowa i włożyć swoją raćzke w maszyne tam gdzie dorosła ręka sie nie zmieści - to jest straszne marnotrawstwo i tak potencjału kapitalistycznej gospodarki rynkowej marnowac sie nie powinno


                    > nie ma bezplatnej sluzby zdrowia wiec trudno jest tu pisac "ze stała się późni
                    > ej wzorem dla wielu zachodnich systemów" jak to ktos ci do glowy wlozyl.

                    mi włożono do głowy to samo co Tobie
                    ale póxniej poszukałem jak było naprawdę i wyszło ze i Ciebie i mnie okłąmali

                    a odnośnie tych zachodnich systemów to masz kolejny przykłąd od Gemini pro, sam mi zaproponował taka opowieść - i pamietak ze ten Gemini pro to nie spisek komunistów tylko twór kapitalistycznej gospodarki rynkowej:

                    "Radziecki model ochrony zdrowia Mikołaja Siemaszki (wprowadzony w Rosji Radzieckiej w 1918 roku) wpłynął na powstanie brytyjskiego National Health Service (NHS) w 1948 roku przede wszystkim jako precedens ideowy i organizacyjny, który udowodnił, że państwowa, scentralizowana i w pełni bezpłatna służba zdrowia jest możliwa do wdrożenia w praktyce.

                    Kanały przenikania idei w latach 30. i 40.

                    Działalność Socialist Medical Association (SMA): Założone w 1930 r. stowarzyszenie brytyjskich lekarzy socjalistów (kierowane m.in. przez Somerville’a Hastingsa) z fascynacją obserwowało radzieckie reformy sanitarne. Członkowie SMA wizytowali ZSRR i wrócili z przekonaniem, że medycyna powinna być usługą publiczną, a nie rynkową. To właśnie SMA opracowało program zdrowotny dla Partii Pracy (Labour Party), który stał się bezpośrednią bazą pod reformę Aneurina Bevana.

                    Wpływ intelektualistów i publicystyki: Publikacje takie jak głośna książka Henry’ego Sigerista (Socialized Medicine in the Soviet Union, 1937) oraz analizy Sidneya i Beatrice Webbów spopularyzowały w brytyjskich kręgach politycznych pojęcie „medycyny uspołecznionej” (socialised medicine). Pokazały one, że państwowa profilaktyka i centralne planowanie radykalnie obniżają śmiertelność z powodu chorób zakaźnych.

                    Klimat Raportu Beveridge’a (1942): William Beveridge, projektując brytyjskie państwo dobrobytu, czerpał z idei powszechnego bezpieczeństwa socjalnego jako prawa obywatelskiego, uznając bezpłatne leczenie za filar walki z ubóstwem.

                    Kluczowe rozwiązania wspólne dla modelu Siemaszki i NHS

                    Powszechność i brak opłat (Free at the point of delivery): Odejście od rynkowej odpłatności oraz od ubezpieczeniowego modelu Bismarcka (uzależnionego od składek pracowniczych) na rzecz leczenia każdego obywatela bezpłatnie, w oparciu o potrzeby medyczne, a nie status majątkowy.

                    Finansowanie z budżetu państwa: Zarówno model Siemaszki, jak i NHS oparły swoje utrzymanie bezpośrednio na ogólnych podatkach państwowych, a nie na funduszach kas chorych.

                    Nacjonalizacja bazy szpitalnej: W 1948 r. brytyjski minister zdrowia Aneurin Bevan znacjonalizował i zintegrował rozproszone dotąd szpitale charytatywne oraz samorządowe w jedną państwową sieć podległą ministerstwu.

                    Rola lekarza pierwszego kontaktu (Gatekeeping): Koncepcja lekarza rejonowego w ZSRR koordynującego leczenie pacjenta i decydującego o skierowaniu do specjalisty została odzwierciedlona w brytyjskiej instytucji lekarza rodzinnego (GP – General Practitioner).

                    Brytyjski kompromis – różnice wobec modelu Siemaszki

                    O ile model Siemaszki był totalny (lekarze stali się w 100% urzędnikami państwowymi na stałej pensji, a prywatną praktykę zlikwidowano), o tyle architekt NHS, Aneurin Bevan, musiał pójść na ustępstwa wobec wpływowego Brytyjskiego Towarzystwa Medycznego (BMA):

                    Lekarze rodzinni (GP) w NHS nie zostali urzędnikami, lecz niezależnymi przedsiębiorcami realizującymi kontrakt z państwem (stawka kapitacyjna za zapisanego pacjenta).

                    Konsultanci szpitalni zachowali prawo do prowadzenia równoległej, prywatnej praktyki lekarskiej.

                    Model Siemaszki dostarczył brytyjskim reformatorom społecznego i organizacyjnego dowodu, że zdrowie publiczne może funkcjonować poza mechanizmami wolnorynkowymi, co pozwoliło Wielkiej Brytanii stworzyć najbardziej egalitarny system opieki medycznej w ówczesnym świecie zachodnim."



                    • dorota_333 W tym zalewie informacji o postępowości społecznej 15.08.26, 21:26
                      ...ZSRR, który tutaj prowadzisz, dobrze byłoby, żebyś odróżniał deklaracje i propagandę od rzeczywistości.

                      Bardzo polecam obejrzenie filmu Agnieszki Holland "Obywatel Jones". Jest to film fabularny, ale ściśle oparty na faktach. Pokazuje dramatyczny rozziew między rzeczywistością a wykreowanym jej obrazem. Naprawdę wstrząsający.
                      • cojestdoktorku Re: W tym zalewie informacji o postępowości społe 15.08.26, 21:43
                        dorota_333 napisała:


                        > Bardzo polecam obejrzenie filmu Agnieszki Holland "Obywatel Jones". Jest to fil
                        > m fabularny, ale ściśle oparty na faktach. Pokazuje dramatyczny rozziew między
                        > rzeczywistością a wykreowanym jej obrazem. Naprawdę wstrząsający.

                        "Granica" Agnieszki Holland w której SG czestuje emigrantów żarciem z tłuczonym szkłem to też wstrząsajacy dokument oparty na faktach smile

                        nikt nie mówi ze w zsrr było super, mówie tylko ze ich społeczne wynalazki społęczne przyjęły sie i dziś sa oczywistością w świecie zachodnim, co wiecej, są traktowane jako "wolności i prawa człowieka" a nawet "zdobycze cywilizacyjne swiata zachodniego" ale wiele z tych spraw jak nie wiekszosc przywadrowała z zsrr i musiała wyrąbać sobie drogę w świecie na prezent nie kupowało sie kobietom ekspresy do kawy w których mogły parzyc kawę dla męża
                        zreszta do dzis konserwatysci świata zachodniego zwalczaja część to co przywędrowało - jak prawo do aborcji

                        • dorota_333 Sprowadziłeś dyskusję do absurdu 15.08.26, 23:13
                          Prowadzisz dyskusję nierzetelnie: ja nie mówię o filmie "Granica" (nie widziałam i nie zamierzam), ale o filmie "Obywatel Jones". Który jest niemal paradokumentem. Film pokazuje radziecką rzeczywistość - zarówno rzeczywistość celowo wywołanego głodu jak ukrywania go przed światem. Jest drastyczny, ale naprawdę warto obejrzeć.

                          Pytaniem w rozmowie o zdobyczach socjalnych jest, czy ZSRR stanowił wzorzec dla Zachodu? Absurdalne. Pewne procesy na Zachodzie zaszłyby ewolucyjnie. A w ZSRR ochrona pracy była tak rozbudowana jak wolność słowa. Czyli: deklaratywnie pełna, faktycznie zero.

                          Sprowadziłeś dyskusję do absurdu głosząc chwałę ZSRR smile
                          • monalisa2016 Re: Sprowadziłeś dyskusję do absurdu 16.08.26, 00:45
                            Dla Cjd kapitalizm jest kapitalizmem obojetnie jaki, a jak wiemy kapitalizm nie jest równy kapitalizmowi, są jego liczne warianty. Cjd i jego złosliwość z wyjeżdzaniem dawnych czasów, czasów tego z wąsikiem nazywał się według jego miemania też kapitalizmem, taki wyciagnełam z jego postów wniosek. Guzik z petelką, stąd te jego publikowane zdjecia!!! System gospodarczy narodowego socjalizmu nie był ani czystym kapitalizmem, ani socjalizmem, lecz gospodarką nakazową opartą na własności prywatnej. Reżim zachował prywatną własność środków produkcji i wielkich korporacji, ale podporządkował je w sposób totalitarny celom zbrojeń i wojny. W dyskusji o kapitalizmie czy socjalizmie tak samo komunizmie trzeba bardzo uważać na wiele aspektów jak i przynależności państwowej, np niemiecki Marktwirtschaft nie jest równy francuskiemu czy ... szwajcarskiemu, mimo że Marktwirtschaft jest to jeden z wielu wariantów kapitalizmu.
                            • monalisa2016 Re: Sprowadziłeś dyskusję do absurdu 16.08.26, 01:13
                              Bardzo dobra dyskusja z bardzo dobrymi i wnikliwymi argumentamy miedzy Brytyjka a Amerykaninem, polecam wysluchac z wyciagnieciem z niej wnioskow kto tak na prawde chce zniszczyc swojego konkurenta w Europie, Rosja, czy???

                              www.youtube.com/watch?v=SWyT9iaj9mA

                              Po mnie chocby potop.
                    • monalisa2016 Re: każdy ma swoich przyjaciół 15.08.26, 21:59
                      Na tak zwanym zachodzie nie ma nic za darmo tylko na te uslugi (zasilek dla bezrobotnych, emerytury, sluzba zdrowia, ... itd) wszyscy sie skladamy potraceniami z poborow.
    • cojestdoktorku Re: O, Matko Boska 14.08.26, 09:34
      skoro barany dorabiaja sie miliardów to coś mało efektywny ten kapitalizm
      • dorota_333 Re: O, Matko Boska 14.08.26, 10:13
        Jak najbardziej. Omawiany przypadek jest ekstremalnym produktem polskiej zmiany ustrojowej lat 90-tych.
      • senioryta13 Re: fb 14.08.26, 19:04
        cojestdoktorku napisał:

        > skoro barany dorabiaja sie miliardów to coś mało efektywny ten kapitalizm

        a kto siedzi na facebookach?

        W takim razie 'owce' sa same sobie winne.
      • pepe49 Re: O, Matko Boska 15.08.26, 14:37
        cojestdoktorku napisał:

        > skoro barany dorabiaja sie miliardów to coś mało efektywny ten kapitalizm

        Tak działa "wolny konkurencjonizm". Nie musimy się podcierać piaskiem, bo jakiś prostak widzący tylko "piniądze" i awanturujący się o pojedyncze złotówki ze swoimi pracownikami wyprodukował tani papier toaletowy w rolkach.

        Pachnący.

        *

        Projekt U. E. musi zostać zakończony.
        Wcześniej opłaca się i warto, żeby Polska z tego wyszła.

        Platforma?
        Patologja.
        Pies.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka