Dodaj do ulubionych

Fiskalizm a la Gronicki

17.10.05, 20:55
Czy ktos mi wytlumaczy jak to sie dzieje, ze wplywy do budzetu przy wzroscie
PKB szacowanycm na 3% sa wyzsze niz te zalozone w budzecie przy wspolczyniiku
5,5%? Aha i w dodatku nie realizowane sa wplywy z prywatyzacji. Jestem tez
cikaw, gdzie znaleziono oszczednosci w wydatkach.


15:31 17.10.2005
MinFin: Deficyt budżetowy po wrześniu wyniósł 50,8% planu na cały rok

Warszawa, 17.10.2005 (ISB) - Deficyt budżetu po wrześniu 2005 roku wyniósł
17,78 mld zł, czyli 50,8% rocznego planu, podało Ministerstwo Finansów w
poniedziałkowym komunikacie.

Po wrześniu 2004 roku deficyt wyniósł 63,9% rocznego planu, natomiast po ośmiu
miesiącach tego roku było to 52,8% kwoty przewidzianej na cały rok. W
opublikowanym w lutym harmonogramie resort finansów przewidywał, że deficyt po
sierpniu wyniesie 81,5% planu.

Resort podał w komunikacie, że dochody budżetu państwa po wrześniu 2005
osiągnęły poziom 133,06 mld zł, czyli 76,2% planu, zaś wydatki - 150,85 mld
zł, czyli 71,9%.

Przychody z prywatyzacji po dziewięciu miesiącach wyniosły 2.306,7 mln zł,
czyli 40,7% rocznego planu, zakładającego przychody z tego tytułu w wysokości
5,67 mld zł brutto.

Rozdysponowanie przychodów prywatyzacyjnych (m.in. na rzecz otwartych funduszy
emerytalnych) wyniosło po wrześniu 9,67 mld zł, czyli 77,0% rocznego planu
wynoszącego 12,56 mld zł.

Stan środków na rachunkach budżetowych na koniec września wyniósł 855,9 mln
zł, czyli 12,2% planu wynoszącego 6.997,9 mln zł.

Największą część finansowania budżetu stanowiły obligacje (38,2 mld zł) i bony
skarbowe (16,46 mld zł).

Obsługa długu krajowego pochłonęła 14,18 mld zł (67,6% planu), a zadłużenia
zagranicznego - 3,24 mld zł (56,5%).

Dotację dla funduszu emerytalno-rentowego zrealizowano w 78,8%, przekazując
11,23 mld zł, natomiast dotację dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) - w
91,6%, przekazując 17,07 mld zł.

Wcześniej we wrześniu resort finansów podał, że planowany deficyt za 2005 rok
wyniesie ok. 30,8 mld zł wobec założonych w ustawie 35,0 mld zł. (ISB)





qk/tom
Obserwuj wątek
    • lastboyscout Re: Fiskalizm a la Gronicki 17.10.05, 21:26
      Nie wspominalem o tym? wink
      EKSPORT ZOBOWIAZAN KREDYTOWYCH.
      • robisc Re: Fiskalizm a la Gronicki 17.10.05, 23:34
        lastboyscout napisał(a):

        > Nie wspominalem o tym? wink
        > EKSPORT ZOBOWIAZAN KREDYTOWYCH.

        raczej kawal mojej pensji
    • vice_versa Re: Fiskalizm a la Gronicki 17.10.05, 21:41
      > Czy ktos mi wytlumaczy jak to sie dzieje, ze wplywy do budzetu przy wzroscie
      > PKB szacowanycm na 3% sa wyzsze niz te zalozone w budzecie przy wspolczyniiku
      > 5,5%?

      Tak Robi. Wpływy nie zależą tylko i wyłącznie od wzrostu PKB. Zależą od
      bezwzględnych cen. Np. wzrost podstawy opodatkowania akcyzą przy wysokich
      cenach ropy powoduje wzrost wpływów budzetowych i jednocześnie obniżeniem
      wzrostu PKB.
      Fiskalizm rośnie per se, bo ceny surowców wzrosły nominalnie. Wzrasta akcyza i
      pośrednio kwota z VAT. Budzet nie musiał przewidywać takiego wzrostu cen
      surowców, natomiast przedobrzono z optymizmem co do skali wzrostu PKB(tzw
      planowanie wsteczne, czyli rozumowanie: skoro dochodowe wzrosły w 2004 to
      wpływy wzrosną i w 2005; "odsurowcowy" wzrost wpływów z VATu pewnie mniej
      więcej równoważy te "utracone" wpływy wynikające z przeszacowania wzrostu, więc
      VAT kwotowo dla budzetu jest neutralny). Po prostu założono, że wpływy będą
      pochodzić głównie z innego źródła niż pochodzą, liczono na podatek dochodowy ,
      bardziej wzrosła akcyza i w mniejszym stopniu VAT. Wpływy rosną a gospodarka
      się dusi, bo fiskalizm rośnie per se... No i nic dziwnego że stopy pójdą w dół.
      A PiS przypisze sukces sobie smile
      Acha, pytałeś jeszcze o wydatki. Wydatki pozostały bez zmian.
    • szczurek.polny Re: Fiskalizm a la Gronicki 17.10.05, 21:53
      Czy ja dobrze widzę?

      >Stan środków na rachunkach budżetowych na koniec września wyniósł 855,9 mln zł

      Pusta kasa? Oj, pójdą rentowności obligacji w górę, pójdą...
    • szczurek.polny Re: Fiskalizm a la Gronicki 17.10.05, 22:02
      Stronniczy wybór paru wyrwanych z kontekstu zdań z różnych oficjalnych
      dokumentów MF:

      1) "Deficyt budżetu po wrześniu 2005 roku wyniósł 17,78 mld zł"
      2) "Na koniec grudnia 2004 roku zadłużenie Skarbu Państwa (SP) wyniosło
      402.860,0 mln zł."
      3) "Na koniec lipca 2005 roku zadłużenie Skarbu Państwa (SP) wyniosło 444.258,3
      mln zł."

      Czyli deficyt od stycznia do września wyniósł prawie 18 mld PLN, za to
      zadłużenie w tym samym czasie wzrosło prawdopodobnie (20 października będą dane
      za wrzesień) o ponad 40 mld PLN.
      • robisc Re: Fiskalizm a la Gronicki 17.10.05, 23:33
        szczurek.polny napisał:


        > Czyli deficyt od stycznia do września wyniósł prawie 18 mld PLN, za to
        > zadłużenie w tym samym czasie wzrosło prawdopodobnie (20 października będą dane
        > za wrzesień) o ponad 40 mld PLN.

        no i wszystko jasne - pan Gronicki pobil rekord Polski w emisji dlugu; bomba z
        opoznionym zaplonem dla nowego rzadu
        • bush_w_wodzie Re: Fiskalizm a la Gronicki 17.10.05, 23:39
          robisc napisał:

          > szczurek.polny napisał:
          >
          >
          > > Czyli deficyt od stycznia do września wyniósł prawie 18 mld PLN, za to
          > > zadłużenie w tym samym czasie wzrosło prawdopodobnie (20 października będ
          > ą dane
          > > za wrzesień) o ponad 40 mld PLN.
          >


          > no i wszystko jasne - pan Gronicki pobil rekord Polski w emisji dlugu; bomba z
          > opoznionym zaplonem dla nowego rzadu


          robi.

          wytlumacz mi jako bankowiec taka rzecz z ksiegowosci

          czy mozliwy jest deficyt bez emisji dlugu lub dochodow z prywatyzacji? taki
          deficyt w stanie czystym - wydatki wyzsze od dochodow o - powiedzmy 20 mlm zl?

          i na dokladke. czy emisja dlugu moze byc ksiegowana jako dochody skarbu panstwa?
          • przycinek.usa Re: Fiskalizm a la Gronicki 17.10.05, 23:56
            "czy mozliwy jest deficyt bez emisji dlugu lub dochodow z prywatyzacji? taki
            deficyt w stanie czystym - wydatki wyzsze od dochodow o - powiedzmy 20 mlm zl?"


            Jest mozliwy. Teoretycznie. Deficyt jako brak srodkow. Np. sciagalnosc podatkow
            pod koniec roku rozliczeniowego dramatycznie spada a wydatki nie maleja, kasa w
            ministerstwie finansow sie konczy i ... Wtedy nie domyka sie bilans budzetu.
            Nalezy wtedy albo zmniejszyc wydatki, albo niektore rzady zaczynaja drukowac
            pieniadze o ile nikt nie chce im pozyczyc.


            "czy emisja dlugu moze byc ksiegowana jako dochody skarbu panstwa"


            emisja dlugu nie moze byc ksiegowana jako dochod. Dlug jest po stronie
            zobowiazan w pasywach, a dochod po stronie aktywow.


            Dlug moze znalesc sie po stronie aktywow jedynie wowczas, kiedy zostala
            udzielona pozyczka przez ministerstwo finansow. Wtedy zadluzenie ministra
            rosnie, ale i aktywa rosna.
          • robisc Re: Fiskalizm a la Gronicki 17.10.05, 23:59
            bush_w_wodzie napisał:


            > czy mozliwy jest deficyt bez emisji dlugu lub dochodow z prywatyzacji? taki
            > deficyt w stanie czystym - wydatki wyzsze od dochodow o - powiedzmy 20 mlm zl?

            oczywiscie, ze nie; aby powstal deficyt trzeba sie zadluzyc


            > i na dokladke. czy emisja dlugu moze byc ksiegowana jako dochody skarbu panstwa
            > ?

            emisja dlugu jest zrodlem finansowania deficytu, a nie dochodem; jednak to
            najprawdopodobniej nie dochody zdecydowaly o stosunkowo niskim deficycie jak
            poczatkowo myslalem (akcyza, VAT), a emisja dlugu; az spojrzalem na strone MF -
            dynamicznie rosnie udzial zadluzenia zagranicznego; dziki ocnej zlotowce duzo
            zaoszcedzilismy na obsludze tego zadluzenia; szkoda tylko, ze jak to w naturze
            bywa kij ma dwa konce
            • bush_w_wodzie Re: Fiskalizm a la Gronicki 18.10.05, 00:08
              dziekuje wam robi i przycinku za opinie potwierdzajace to co i ja sadzilem.

              jesli w normalnej sytuacji deficyt rowna sie w przyblizeniu nowemu dlugowi to
              wyjasnienie o emisji nowego dlugu jako zrodle wzrostu dlugu nie jest chyba dobre

              sa 4 inne mozliwe wyjasnienia rozbieznosci miedzy deficytem a zmiana wielkosci
              zadluzenia

              -wahania kursow walut (chyba nie tym razem)
              -brak splaty starych dlugow w danym roku budzetowym (mozliwe)
              -koszta obslugi starych dlugow (5-7% od 400 mld zl - mozliwe)
              -zmiana zasad ksiegowania (nie wiem)

              pozdrowienia
            • przycinek.usa oczywiscie ze nie. 18.10.05, 00:23
              "aby powstal deficyt trzeba sie zadluzyc"

              Nie. Zeby powstal deficyt wystarczy wystawic zobowiazanie.
              Wtedy deficyt powstaje nawet jezeli nie zaciagamy pozyczki.

              Tak wiec jest to szersza sprawa, Panie Robert.
              • robisc Re: oczywiscie ze nie. 18.10.05, 06:28
                przycinek.usa napisał:

                > "aby powstal deficyt trzeba sie zadluzyc"
                >
                > Nie. Zeby powstal deficyt wystarczy wystawic zobowiazanie.
                > Wtedy deficyt powstaje nawet jezeli nie zaciagamy pozyczki.

                w szerszym zanczeniu zadluzyc sie oznacza zaciagnac zobowiazanie, niekoniecznie
                kredytowe; np. znasz slowo "liability".

                cdochody i koszty (wydatki) budzetu to rachunek zyskow i strat, ktory in plus
                lub minus zostanie przeniesiony do bilansu; zwykle mamy do czynienia a z
                nadwyzka kosztow nad dochodami, wiec bedzie to in minus; zobowiazanie, podobnie
                jak pozyczka moze stanowic zrodlo finansowania pudzetu, ale nie jest przyczyny
                powstania deicytu, ktory zawsze bedzie roznica miedzy dochodami a wydatkami;
                takim zobwoiazaniem bedzie w Polsce np. zadluzenie wobec OFE, czy dlugi szpitali.
                • przycinek.usa Re: oczywiscie ze nie. 18.10.05, 06:53
                  zawalili ci robota? Czemu wpadasz tylko rano? Zobacz watek o Popieluszce.
                  Jak juz jestes tak do przodu z bilansami, to zagladnij w watek o dolarze.

                  • robisc Re: oczywiscie ze nie. 18.10.05, 19:14
                    mam cholernie malo czasu i musze ograniczac sie do wybranych watkow, a na
                    gospodarce amerykanskiej nie znam sie wiec tylko czytam
          • lastboyscout Re: Fiskalizm a la Gronicki 18.10.05, 00:11
            >i na dokladke. czy emisja dlugu moze byc ksiegowana jako dochody skarbu panstwa?<

            Nie zaprzeczyl tej oczywistosci tego zaden z wielkich ekonomistow - gosci forum.
            Masz jeszcze jakies watpliwosci?

            Jezeli jednak by odrzucic i te koncepcje to nalezy zauwazyc, ze:
            im SZYBCIEJ pozyczamy tym WOLNIEJ sie zapozyczamy bowiem rosnaca wartosc naszej
            waluty ZMIEJSZA nasz dlug (przynajmniej w statystykach i przemowieniach
            towarzysza Balcerowicza) a przy okazji inflacje bowiem wzmacniajaca sie waluta
            gwarantuje nam spadek ceny.
            Skoro wiec pozyczka ZMNIEJSZA dlug to staje sie PROFITEM, ktory W TEN SPOSOB
            jest DOCHODEM skarbu panstwa .....


            Teraz ja zadaje pytanie do szanownych kolegow:
            DLACZEGO w oficjalnych zyciorysach Balcerowicza BRAK okresu jego zycia z lat
            70tych ?!!!!)

            • bush_w_wodzie lbs :)))) 18.10.05, 00:16
              jakie to mile ze zawsze mozna na tym forum liczyc na odpowiedz logiczna spojna
              ciekawa i nieoczekiwana.

              moim skromnym zdaniem nie mozesz miec racji w twierdzeniu ze pozyczka jest
              ksiegowana jako dochod. a jesli mialbys racje to mozliwe jest wszystko.
              • lastboyscout Re: lbs :)))) 18.10.05, 00:25
                Pewnie mam byc teraz zdewastowany tak celna riposta pozbawiona jakiejkolwiek
                argumentacji...
                Ale wiesz ... nie jestem, bo lubie myslec inaczej.... wink

                Moze przynajmniej zechcialbys odpowiedziec na moje pytanie ?

                • bush_w_wodzie Re: lbs :)))) 18.10.05, 00:34
                  lastboyscout napisał(a):

                  > Pewnie mam byc teraz zdewastowany tak celna riposta pozbawiona jakiejkolwiek
                  > argumentacji...


                  przeciwnie. wyrazilem dla ciebie szczere uznanie wlasnie za:

                  > Ale wiesz ... nie jestem, bo lubie myslec inaczej.... wink


                  >
                  > Moze przynajmniej zechcialbys odpowiedziec na moje pytanie ?
                  >
                  > DLACZEGO w oficjalnych zyciorysach Balcerowicza BRAK okresu jego
                  > zycia z lat 70tych ?!!!!)

                  tyle jest na stronie:

                  www.balcerowicz.pl/zyciorys.html

                  " W 1974 r. uzyskał tytuł MBA w St.John's University w Nowym Jorku, a w 1975 r.
                  obronił pracę doktorską w SGPiS."


                  tu

                  pl.wikipedia.org/wiki/Leszek_Balcerowicz
                  tyle:

                  W 1970 roku otrzymał dyplom magisterski w Szkole Głównej Planowania i Statystyki
                  (aktualnie Szkoła Główna Handlowa) na wydziale handlu zagranicznego. W 1974 roku
                  uzyskał tytuł MBA (Master of Business Administration) na Saint John's University
                  w Nowym Jorku. W 1975 roku obronił pracę doktorską w SGPiS i został na tej
                  uczelni jako adiunkt.

                  <...>


                  Kariera polityczna

                  Był członkiem PZPR od 1969 do momentu wprowadzenia stanu wojennego. Pod koniec
                  lat 70. był członkiem zespołu doradców-ekonomistów przy premierze PRL. Zespół
                  ten opracował słynny raport o stanie państwa, który przewidywał rychły upadek
                  polityki ekonomicznej Edwarda Gierka. Po powstaniu NSZZ Solidarność, był
                  członkiem rady ekspertów ekonomicznych tego związku, w ramach której opracował
                  projekt łagodnego przejścia z gospodarki planowej do gospodarki
                  pół-wolnorynkowej opartej na samorządach pracowniczych


                  ------------------------

                  mnie wiadomo ze pracowal wtedy w instytucie podstawowych problemow
                  marksizmu-leninizmu

                  z ciekawostek o balcerowiczu - urodzil sie w tym samym powiecie co walesa

                  byl na roku z grzegorzem wojtowiczem

                  ten to jest dopiero aparat. moj faworyt. wystarczy spojrzec na zdjecie

                  www.nbportal.pl/common/Artykul.jsp?aid=13364&page=1&active=-1
                  • bush_w_wodzie ps 18.10.05, 00:36
                    bylbym zapomnial. wlasciwa odpowiedz chyba brzmi:

                    bo nie ma sie czym chwalic.
                    • lastboyscout Re: ps 18.10.05, 00:45
                      Odpowiedz celujaca ! smile
                      • bush_w_wodzie Re: ps 18.10.05, 00:49
                        lastboyscout napisał(a):

                        > Odpowiedz celujaca ! smile

                        panie psorze a czy moge spytac jaki to ma zwiazek z biezacym watkiem?
                        • lastboyscout Re: ps 18.10.05, 01:06
                          > panie psorze a czy moge spytac jaki to ma zwiazek z biezacym watkiem?<

                          Niewielki.

                          ROWNIEZ rozmawiamy o ogromnych dlugach narodowych.
                          ROWNIEZ rozmawiamy o udziale Leszka Balcerowiczach w rzadzie i w reformach
                          gospodarczych.
                          ROWNIEZ rozmawiamy o sposobach ksiegowania tych dlugow.
                          ROWNIEZ zamykamy na to oczka ....


                  • lastboyscout Re: lbs :)))) 18.10.05, 00:56
                    >Pod konieclat 70. był członkiem zespołu doradców-ekonomistów przy premierze
                    PRL. Zespół ten opracował słynny raport o stanie państwa, który przewidywał
                    rychły upadek polityki ekonomicznej Edwarda Gierka.<

                    Jak rozumiem, cale lata 70te Balcerowicz byl razem z premierem w opozycji do
                    Gierka i jego polityki gospodarczej?
                    Kto wiec przewodniczyl radzie tworzacej program gospodarczy PZPRu?
            • vice_versa Re: Fiskalizm a la Gronicki 18.10.05, 01:27
              Naturalnie że LBS MA 100% RACJI.

              Czy emisja długu może być księgowana jako dochody SP?
              Dług księgujesz w pasywach, ale to co dostałeś w zamian jest aktywem. Zasada
              podwójnego księgowania.

              Moja kariera na tym forum zaczęła się też od tego że Robi zacytował mój post o
              spółkach, emisji akcji i tym że środki pozyskane księgowane są jako KAPITAŁY
              WŁASNE. Emitujesz papierek, dostajesz inny papierek. Pamiętacie???

              Czy mój pierwszy post był czy nie był odpowiedzią na Twoje pytanie, Robi?
              Następnym razem nie będę się mądrzyć po próżnicy o podatkach i bardziej
              empatycznie podejdę do Twojego zdziwienia "ewidentnym absurdem".
              • bush_w_wodzie Re: Fiskalizm a la Gronicki 18.10.05, 01:39
                vice_versa napisał:

                > Naturalnie że LBS MA 100% RACJI.
                >
                > Czy emisja długu może być księgowana jako dochody SP?

                > Dług księgujesz w pasywach, ale to co dostałeś w zamian jest aktywem. Zasada
                > podwójnego księgowania.
                >
                > Moja kariera na tym forum zaczęła się też od tego że Robi zacytował mój post
                o
                > spółkach, emisji akcji i tym że środki pozyskane księgowane są jako KAPITAŁY
                > WŁASNE. Emitujesz papierek, dostajesz inny papierek. Pamiętacie???
                >
                > Czy mój pierwszy post był czy nie był odpowiedzią na Twoje pytanie, Robi?
                > Następnym razem nie będę się mądrzyć po próżnicy o podatkach i bardziej
                > empatycznie podejdę do Twojego zdziwienia "ewidentnym absurdem".
                >


                to wszystko bardzo fajnie ale czym wg ciebie jest deficyt budzetowy?
                • vice_versa Re: Fiskalizm a la Gronicki 18.10.05, 04:35
                  Czym jest deficyt budzetowy? Roczną emisją i sposobem na powiększenie kapitałów
                  własnych. Rocznym przyrostem długu który PÓŹNIEJ będą spłacać obywatele.
                  Później zakłada że w tym czasie obywatele zarobią nieporównanie więcej. Państwo
                  bierze na siebie obowiązek stwarzania obywatelom możliwości bogacenia sie.
                  Jeśli obywatele są rentowniejsi niż reszta świata, niż średni koszt kredytu na
                  świecie, to i państwo i obywatele na tym zarobią. I o to chodzi! Zabawa w to
                  kto przyciągnie więcej !

                  Do tego dochodzą reguły:

                  1. im większa elastyczność budzetu czyli potencjał na zwiększanie/zmniejszanie
                  kapitałów własnych tym silniejsza CAŁA gospodarka

                  2. wysokość emisji publicznych powinna być subsydiarna wobec sumy emisji
                  przeprowadzanych przez sektor prywatny

                  3. tempo emisji publicznych i ich cykle dyktuje najsilniejszy(USA) z
                  najsilniejszych(reszta państw).

                  Są tylko dwie strony huśtawki, multilateralizm jest absurdem, największy ma
                  największe możliwości

                  Stąd np.
                  1. wzrost deficytu USA powinien skutkować kurczeniem się wszystkich innych
                  deficytów.
                  2. Spadek deficytu USA, powinien skutkować rozprzężeniem deficytów tyle ile
                  się da.

                  Ad 1. Obecnie w Europie stało się dokładnie odwrotnie,w Polsce było rentowniej,
                  banki europejskie przeniosły pieniądz do Polski, a Polacy mogli zadłużyć się i
                  na który będą musieli zapracować.
                  Ad 2. Właśnie TO zrobił Balcerowicz w latach 70tych. Gdyby państwa zachodu nie
                  pożyczały komunizm ciągnąłby się jeszcze dekadę, dług wymusza podniesienie
                  rentowności, do upadku doprowadza głupców, którzy nie mają pomysłu jak
                  wykorzystać swoje atuty.

                  Bierzesz kredyt MUSISZ być bardziej rentowny niż koszt kredytu. Korzystasz z
                  atutów jakie masz. Podnosisz wydajność. Atutami państwa są jego obywatele.

                  Jeśli ktoś uważa, że winny kryzysu lat 80tych był Gierek i polityka zadłużania
                  państwa, to nie rozumie, że dług tylko przyspiesza zmiany doprowadzając tych
                  którzy rentowności zwiększyć nie chcą lub nie potrafią do bankructwa. To
                  ekonomia zmienia świat na lepsze, polityka te zmiany powstrzymuje.
                  • bush_w_wodzie wydatki~przychody przychody=dlug+dochody 18.10.05, 10:15
                    vice_versa napisał:

                    > Czym jest deficyt budzetowy? Roczną emisją i sposobem na
                    > powiększenie kapitałów własnych.


                    a czy mozna po prostu napisac ze jest roznica miedzy dochodami a wydatkami budzetu?


                    > Rocznym przyrostem długu który PÓŹNIEJ będą spłacać obywatele.


                    jak widac nie.

                    reszte chwilowo musze pominac ale wroce do tego.

                    w tej chwili zadowole sie stwierdzeniem ze emisja dlugu nie wlicza sie do
                    dochodu tylko do przychodu budzetu.

                    • szczurek.polny W zasadzie tak... ale nie w Polsce 18.10.05, 10:34
                      I bynajmniej nie w Unii Europejskiej.
                      Deficyt budżetu = Wydatki budżetu - Dochody budżetu (podatki, cła i inne).
                      Ponieważ wydatki są większe od dochodów to mamy deficyt.
                      Deficyt trzeba czymś pokryć.
                      Deficyt budżetu = Wpływy z prywatyzacji ('wyprzedaż') + emisja nowego długu
                      ('zapożyczanie').
                      No ale teraz najważniejsze:
                      Nie wszystkie wydatki państwa to wydatki budżetu! Są też 'PRZEPŁYWY
                      POZABUDŻETOWE'! (Takie tam księgowanie 'pod kreską' i 'nad kreską'...)
                      Tak więc państwo musi pożyczać na pokrycie części deficytu budżetowego i
                      deficytu przepływów pozabudżetowych.
                      A więc na rok 2005 mamy zaplanowany deficyt 35 mld PLN i równocześnie 'potrzeby
                      pożyczkowe skarbu państwa' są zaplanowane na ponad 58 mld PLN.
                      W 2006 przy deficycie budżetowym 30 mld PLN, 'potrzeby pożyczkowe' miałyby
                      wynieść około 45 mld PLN (i jeszcze dochody z prywatyzacji).

                      Enron?
                      • bush_w_wodzie Re: W zasadzie tak... ale nie w Polsce 18.10.05, 10:52
                        bardzo trafne uwagi.

                        do dlugu publicznego wlicza sie wszelkie gwarancje i zobowiazania. zdaje sie ze
                        spora roznice robia to zobowiazania wobec ofe. nie pamietam jak traktuje sie
                        dlugi ktore zaciaga zus


                        • vice_versa Re: W zasadzie tak... ale nie w Polsce 18.10.05, 13:28
                          Bush mnożysz byty!!! Te "dochody" i "przychody"... Ja wiem że tak piszą w
                          podręcznikach finansów, zapewniam Cię! Jest taka zasada: dziel i rządź. No i
                          właśnie podzielono na "dochody" i "przychody". Budżetowo to rozróżnienie służy
                          tylko i wyłącznie jednemu: poznaniu jakie są roczne koszty obsługi
                          dotychczasowego zadłużenia i temu by w tym samym czasie zadłużyć się bardziej
                          niż wynoszą koszty... To służy temu żeby "było widać" a nie jest argumentem
                          odnoszącym się do istoty sprawy!

                          LBS i ja namawiamy do podejscia zero-jedynkowego, to upraszczanie sytuacji a
                          nie jego komplikowanie ułatwia zrozumienie. To co napisałeś jest finansowym
                          truizmem, tylko niczego nie tłumaczy z wyjątkiem tego, że dobrze się uczyłeś i
                          teraz rozumiesz tak jak chciano byś rozumiał... Profesorowie od finansów... nie
                          mają pieniędzy, nie mają doświadczenia w zarządzaniu spółką to uczą o finansach
                          i zarządzają państwem, buhahahahaha... Szewc bez butów chodzi.
                          • bush_w_wodzie 0-1? 18.10.05, 14:41
                            nie chce byc niegrzeczny ani niemily. wydaje mi sie jednak ze w dyskusji o
                            deficycie budzetowym i dlugu roznica miedzy dochodem a przychodem jest kluczowa.
                            chocby dlatego z ta drobna roznica moze zmienic kraj prosperujacy w bankruta.


                            zadalem konkretne i precyzyjne pytanie na ktore lbs odpowiedzial zle a ty
                            przyznales mu racje. to bylo takie pytanie pomocnicze potrzebne do czegos
                            innego. w zasadzie zgadzam sie ze dyskusja definicjach dochodu przychodu
                            deficytu i dlugu jest jalowa... o ile wiemy naturalnie o czym mowimy.
                            a jak nie wiemy to musimy sobie wyjasnic co wlasnie usilowalem uczynic.


                            wracajac do meritum - to co mnie zaintrgowalo to dane szutnika porownujace
                            przyrost dlugu skarbu panstwa z deficytem budzetowym.


                            nie mialem zamiaru otwierac puszki pandory czyli dyskusji o tym czy zasada
                            panstwa powinno byc zapozyczanie sie czy utrzymywanie mozliwie niskich deficytow.
                            • lastboyscout Re: 0-1? 18.10.05, 15:03
                              > zadalem konkretne i precyzyjne pytanie na ktore lbs odpowiedzial zle <

                              Moze bys sie jednak zmusil do wyjasnienia co w mojej odpowiedzi bylo bledne?

                              P.S. Nie jestem tu po to aby sie madrzyc ale po to aby uczac sie, wiecej
                              rozumiec.
                              • bush_w_wodzie Re: 0-1? 18.10.05, 15:09
                                lastboyscout napisał(a):

                                > > zadalem konkretne i precyzyjne pytanie na ktore lbs odpowiedzial zle <
                                > ;
                                >
                                > Moze bys sie jednak zmusil do wyjasnienia co w mojej odpowiedzi bylo bledne?
                                >


                                emisja dlugu jest przychodem skarbu panstwa ale nie dochodem.

                                przychody=wydatki

                                wydatki-dochody=deficyt

                                deficyt=dlug

                                w przyblizeniu przynjamniej...


                                wydawalo mi sie ze pisalem to juz kilka razy. to i dlaczego to jest istotne
                                rozroznienie.


                                > P.S. Nie jestem tu po to aby sie madrzyc ale po to aby uczac sie, wiecej
                                > rozumiec.


                                mnie naprawde jest przykro z sie czepiam czegos co wyglada jak techniczny detal
                                w zestawieniu z naprawde ciekawymi sprawami. problem w tym ze jesli uzywamy
                                slowa o precyzyjnym znaczeniu to latwo mozemu kogos wprowadzic w blad jesli to
                                znaczenie sie przekreca.
                                • lastboyscout Re: 0-1? 18.10.05, 15:16
                                  To NIE BYLA odpowiedz na moje pytanie.
                                  • bush_w_wodzie Re: 0-1? 18.10.05, 15:24
                                    lastboyscout napisał(a):

                                    > To NIE BYLA odpowiedz na moje pytanie.

                                    jak nie byla jak byla?

                                    owszem. napisales wiecej ale reszty nie komentuje. pytalem o ksiegowanie a ty mi
                                    przedstawiles mechanizm ktory - w przyblizeniu - moglby dzialac w dwu
                                    interesujacych istotnie roznych przypadkach
                                    • lastboyscout Re: 0-1? 18.10.05, 15:30
                                      Wiec mechanizm, ktory przedstawilem NIE MA wplywu na twoje ksiegowanie?
                                      Uwazaj bo jezeli odpowiesz twierdzaco to automatycznie przyznasz, ze twoja (i
                                      Balcerowicza) ksiegowosc jest fikcja ....
                                      • bush_w_wodzie Re: 0-1? 18.10.05, 15:36
                                        lastboyscout napisał(a):

                                        > Wiec mechanizm, ktory przedstawilem NIE MA wplywu na twoje ksiegowanie?
                                        > Uwazaj bo jezeli odpowiesz twierdzaco to automatycznie przyznasz, ze twoja (i
                                        > Balcerowicza) ksiegowosc jest fikcja ....


                                        oczywiscie ze opisny przez ciebie mechanizm finansowania kraju przez pozyczki
                                        nie wplywa na reguly ksiegowania. inna sprawa jest intepretacja zapisow
                                        ksiegowych lub wyciaganie z nich wnioskow
                                        • lastboyscout Re: 0-1? 18.10.05, 15:45
                                          MASZ RACJE: nie wplywa na reguly ksiegowania ...


                                          Wciąż kłamią mi, że to Polska

                                          Bo tu niewoli krąg
                                          Narodu długa noc
                                          I ten królewski gród
                                          Udaje tylko moc
                                          A ten katedry dzwon
                                          Tętniący jego ton
                                          Jedynie głupców mami
                                          Że się rządzimy sami

                                          A ja o Polsce marzę
                                          Co nie jest tylko witrażem
                                          I nie komedią na scenie
                                          Ale spełnieniem
                                          Niechże się taka stanie
                                          Co by nie była udaniem
                                          By szyldem tylko nie była
                                          Lecz żeby żyła

                                          A ludzie, co mnie mijają
                                          I czymś tam się pocieszają
                                          Pociecha dla nich jak tarcza
                                          I to już im wystarcza
                                          A myśl ich podła kusi
                                          Że tak już zostać musi
                                          I będą sobie kłamać
                                          Że zmartwychwstanie sama


                        • szczurek.polny Re: W zasadzie tak... ale nie w Polsce 18.10.05, 14:36
                          Weźmy na przykład te nieszczęsne OFE.
                          Na początek wprowadzę podział wszystkich pieniędzy w Polsce na 'finanse
                          publiczne' i 'finanse indywidualne'.
                          'Finanse publiczne' to pieniądze należące 'do wszystkich' (czyli do nikogo!).
                          Na przykład budżet państwa to finanse publiczne.
                          'Finanse indywidualne' to na przykład moje własne pieniądze w kieszeni, które
                          mogę wydać kiedy chcę i na co chcę.
                          Czym są pieniądze w OFE? Niby są na indywidualnych kontach, przypisanych do
                          konkretnych ludzi, ale ja swoich pieniędzy ruszyć nie mogę. W zasadzie wszyscy
                          (kiedy już wszyscy wejdą do nowego systemu) będą współwłaścicielami pieniędzy
                          zgromadzonych w OFE. Więc są to jakby 'finanse publiczne'.
                          Pieniądze do OFE powinien przelewać ZUS, ale ZUS pieniędzy nie ma i tego nie
                          robi. Zobowiązany został do tego budżet państwa - specjalną ustawą zamiast ZUS
                          ma przekazywać pieniądze do OFE.
                          Więc budżet płaci do OFE. 'Finanse publiczne' płacą 'finansom publicznym'. Czy
                          można to pokazać jako deficyt budżetu? W końcu to tylko takie małe wewnętrzne
                          przeksięgowanie wink))) w ramach 'finansów publicznych'...

                          Tylko że pożyczyć na to trzeba realne pieniądze!
                          • bush_w_wodzie Re: W zasadzie tak... ale nie w Polsce 18.10.05, 15:00
                            szczurek.polny napisał:

                            > Więc budżet płaci do OFE. 'Finanse publiczne' płacą 'finansom publicznym'. Czy
                            > można to pokazać jako deficyt budżetu? W końcu to tylko takie małe wewnętrzne
                            > przeksięgowanie wink))) w ramach 'finansów publicznych'...
                            >



                            warto jednak dopisac ze przed reforma emerytalna bylo de facto podobnie
                            pomijajac takie `detale' jak spoosb zarzadzania kasa i sposob ksiegowania
                            zobowiazan panstwa wobec emerytow





                            > Tylko że pożyczyć na to trzeba realne pieniądze!



                            no wlansie nie do konca. realne pieniadze to sa te ktore pojawiaja sie na
                            rynku w jakiejs niedlugiej perspektywie.


                            tymczasem ofe biora od rzadu obligacje (zamiast bonow pienieznych) i
                            trzymaja. roznica jest taka ze dzieki ustawie o ofe (udzial instrumentow
                            bezpiecznych w portfelu i ograniczenia w inwestowanu za granica) ten tryb
                            postepowania nie obniza (zbytnio) ceny pieniadza. bo ofe musza kupic
                            pewna ilosc obligacji polskiego rzadu i zamknac w sejfach.


                            gdyby nie bylo ofe to zobowiazania wobec wplacajacych skladki na zus tak
                            samo bylyby - tylko nie bylo ich widac w ksiegach do momentu az ci
                            pracownicy przeszliby na emeryture

                            • bush_w_wodzie ups 18.10.05, 15:11
                              bush_w_wodzie napisał:
                              >
                              >
                              > tymczasem ofe biora od rzadu obligacje (zamiast bonow pienieznych) i
                              > trzymaja. roznica jest taka ze dzieki ustawie o ofe (udzial instrumentow
                              > bezpiecznych w portfelu i ograniczenia w inwestowanu za granica) ten tryb
                              > postepowania nie obniza (zbytnio) ceny pieniadza. bo ofe musza kupic
                              > pewna ilosc obligacji polskiego rzadu i zamknac w sejfach.
                              >

                              mialo byc wartosci pieniadza a nie ceny pieniadza
              • lastboyscout Re: Fiskalizm a la Gronicki 18.10.05, 03:04
                > Naturalnie że LBS MA 100% RACJI.<

                Jednak ja tez cie kocham bo roznic sie jest pieknie ale z tym Lepperem to nieco
                przesadziles ... wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka