Dodaj do ulubionych

Nuts enough to become a genious?

07.11.05, 04:49
Mamy już jakiś wątek "Paranolmal"? Ew wątek "Nuts"? To się nie nadaje do
wątku "kwiatki". Story of Nuts&Genious.

Relacja ze spotkania Marcinkiewicza w studiu RM by GW.

"NBP: premier przegryza orzechy

Pytania mogli zadawać także studenci uczelni o. Rydzyka.

- Cieszę się z wyników tych wyborów, ale jednak współczuję rządowi pana
premiera, ponieważ będzie pan miał bardzo trudny orzech do zgryzienia w
postaci Narodowego Banku Polskiego i Rady Polityki Pieniężnej. Jak pański
rząd zamierza sobie układać stosunki z tymi dwoma instytucjami? - pytał jeden
z młodych ludzi.

- Orzechy są od tego, żeby je przegryzać - odparł Marcinkiewicz. Potwierdził,
że nie zgadza się z obecną polityką NBP i RPP. - Ale nie mam za dużych obaw,
bo prześledziłem dokładnie ostatni rok zmian podejmowanych przez Radę. Tak
się dziwnie działo, że jak PiS miało coraz większe notowania w
społeczeństwie, to RPP obniżała stopy procentowe. Jesteśmy w stanie
doprowadzić do zmiany polityki dotyczącej finansów publicznych i polityki
pieniężnej bez robienia rewolucji. Mam dar przekonywania, jestem spokojnym
człowiekiem i myślę, że niektóre orzechy pękną same."

Pustosłowie pod audytorium? Blamaż premiera? Czy może już skok na walutę?
No money, no cry...
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa Re: Nuts enough to become a genious? 07.11.05, 05:11
      Nie wiem skad bierze sie optymizm Marcinkiewicza.

      Ja mysle, patrzac po postach Roberta, ze spada aktywnosc gospodarcza i inflacja,
      a to przeklada sie na niezadowolenie spoleczne i wzrost notowan PiS.

      Czyli Marcinkiewicz ma male powody do zadowolenia.
      Ja nie cieszylbym sie z poparcia, ktore wynika ze spadku stopy zyciowej
      obywateli. Staralbym sie raczej osiagac wzrost notowan poprzez jakies zmiany na
      lepsze. No, ale to przed nami. Potencjalnie.

    • wolo Re: Nuts enough to become a genious? 07.11.05, 11:13
      W tej chwili wydaje się, że RPP i NBP nie są głównym problemem Marcinkosia. Ale
      jeżeli chce to mogą być. Teraz to niech on szuka jakichś twarzy, które mogłyby
      rozmawiać z rynkami - bo Zuber to niestety może być za mało.
      • robisc Re: Nuts enough to become a genious? 07.11.05, 22:47
        wolo napisał:

        > W tej chwili wydaje się, że RPP i NBP nie są głównym problemem Marcinkosia. Ale
        >
        > jeżeli chce to mogą być. Teraz to niech on szuka jakichś twarzy, które mogłyby
        > rozmawiać z rynkami - bo Zuber to niestety może być za mało.

        Biedny Zuber - a tak dobrze sie zapowiadal.
        • vice_versa Zuber, megainwestycje i alchemia rynku 08.11.05, 01:46
          Zuber trochę się wczoraj (w poniedziałek) zrehabilitował w rozmowie z Olejnik w
          RadiuZet. Mówił wprost i dosadnie, używając takich słów jak "niepoważne", "nie
          na miejscu" etc. Niestety zapowiedział też państwowe DOPŁATY do wielkich
          inwestycji. Ja się z tym nie zgadzam, bo to drenuje kieszeń MSP podatkami a
          wspiera duże dając niskowykwalifikowane zatrudnienie. To antyrozwojowe, bo
          każdy MSP ma szansę wejścia na rynki globalne, konkurowania pomysłem, designem,
          ceną i ściągania kapitału do Polski podczas gdy robotnik przy taśmie TV
          plazmowych nigdzie poza halę nie wyjdzie, a wpływy z podatków będą ograniczone
          ulgami i transfer pricingiem. To już jest wyższa akrobatyka finansowa i
          alchemia rynku, tego łatwo i prosto nie da się niestety wytłumaczyć.

          Hmmm...
          A może jednak? Dobra, spróbuję...
          Alchemią rynku nazywam ten niematerialny transfer intelektualnego dorobku,
          polegający na tym, że hinduski racjonalizator i wynalazca zatrudniony przez
          koncern zagraniczny przyczynia się do wzrostu wartości akcji koncernu a jego
          pomysł może łatwo się upowszechnić, zglobalizować, skutkując nieproporcjonalnym
          wzrostem kapitalizacji giełdy na której koncern jest notowany i PKB kraju
          siedziby koncernu, podnosząc o zgrozo PKB innego kraju 10 krotnie bardziej niż
          kraju w którym całe życie mieszka, pracuje i w którym wychowują się jego
          dzieci. Tu działa zasada SILNI RYNKU. Kraj wynalazcy i racjonalizatora ma z
          tego naprawdę niewiele... Mało tego, ten racjonalizator nieproporcjonalnie
          bardziej przyczynia się do wzrostu deficytu budzetowego w tamtym kraju(bo ten
          jest zaciągany w proporcji do PKB), powodując nieproporcjonalny przyrost ilości
          gotówki w obrocie w tamtym kraju, wartości nieruchomosći w tamtym kraju, kosztu
          kredytu w tamtym kraju etc, etc, etc... I to wszystko się kumuluje w czasie,
          wraz z rozwojem kapitalizmu, bo kapitalizm bazuje na tej alchemii właśnie.

          To wszystko to zupełnie osobna bajka, na zupełnie nowy wątek, może to dobry
          pomysł żebym taki osobny wątek założył... Tylko ja wiem jakie to są
          niepopularne tezy, cóż ludzie lubią to co znają, a my nie jesteśmy Ameryką
          tylko Polską, więc siłą rzeczy przypadła nam w udziale ta druga pozycja...
    • robisc Re: Nuts enough to become a genious? 07.11.05, 22:46
      Liczylem poczatkowo, ze Marcinkiewicz rezeprezentuje soba znacznie wiecej.
      Zawiodlem sie szybko. Szczeka mi opadla, kiedy w "lozy prasowej" pokazali jego
      wypowiedz, w ktorej twierdzil, ze jest "przekonany", iz jego program, ktory
      zaprezentuje w expose, bedzie tak swietny, ze 460 poslow zaglosuje "za".
      Powiedzial, to z tak powazna mina, ze nie podejrzewam go o ironie czy cynizm.
      Zaczynam podejrzewac o cos innego...
      • vice_versa O właśnie, to jest dokładnie to ulotne coś 08.11.05, 02:24
        co tak bardzo niepokoi:

        > Powiedzial, to z tak powazna mina, ze nie podejrzewam go o ironie czy cynizm.
        > Zaczynam podejrzewac o cos innego...

        Właśnie, to jest coś co się rzuca w oczy. Ja jednak uważam to za skrajnie
        pokerową grę, grę którą PiS umie prowadzić przed kamerami, wykuwają kolejne
        wyższe stopnie machiavelizmu... Owszem, nawet przed kamerami wymaga to naprawdę
        pokerowej twarzy. Miller kiedy wygłaszał tezy o niemowlakach zamarzających na
        śmietnikach za rządu AWS czy o gruszkach na wierzbie iskrzył uśmiechem i
        oczekiwał natychmiastowej reakcji, "rozszyfrowania" czy choćby zgorszenia
        wypisanego na twarzy rozmówców. To było takie plebejskie puszczanie oka. Teraz
        odbywa się zupełnie co innego, nowa jakość, gra w pokera pełną gębą, już nie
        wypowiadamy tez kontrowersyjnych czekając na poklask, jupitery i rozgłos
        medialny gawiedzi.Wyższy stopień machiavelizmu polega na tym, że idą w zaparte
        i powtarzają do znudzenia swoje tezy, bez żadnych umizgów, pokerowo i na serio.

        Marcinkiewicz oczywiście się przed tymi umizgami też tak do końca nie wzdraga,
        bo jednak o tej koalicji zawsze mówi z uśmiechem, ale chodzi o to, że nie daje
        już tak jednoznacznie jak Miller do zrozumienia że kpi sobie w żywe oczy. Nie,
        kłamie, powtarza nonsensy i wie, że to się właśnie przebije do świadomości.
        To jest naprawdę stara wysłużona szkoła psychomanipulacji...

        Marcinkiewicz jest w tym bardzo dobry bo budzi sympatię i robi wrażenie
        dobrotliwego, a widać po nim blef. W porównaniu np. z Buzkiem jest jednak
        kolosalna różnica formatu człowieka, nie umiem inaczej tego nazwać. Buzek
        sprawiał wrażenie nieporadnego dobrotliwego niedojdy który znalazł się w
        miejscu w którym być nie chciał, nikt z PiSu takiego wrażenia nie sprawia.
        Oni sprawiają wrażenie niezwykle zdeterminowanych i nieugiętych w dążeniu do
        władzy, niezależnie od prawdy, umiejętności, kadr i czegotam jeszcze.Przodują
        oczywiście Jarosław Kaczyński i Ziobro ostatnio dołączył też Marcinkiewicz. Ta
        determinacja i nieugiętość posunięta jest do tego stopnia, że podważa to co w
        demokracji jest najważniejsze: sens dialogu. Gniew boży(czy raczej
        radiomaryjny) nie zostawia cienia wątpliwości KTO MA RACJĘ, a wszystko inne
        jest tej WYŻSZEJ historiozoficznej RACJI podporządkowane. KAŻDA pojedyncza
        wypowiedź przed kamerami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka