Dodaj do ulubionych

"Mysli innego" - z 1997

10.12.05, 04:06
Z forum Kitco
Obserwuj wątek
    • sendivigius Re: "Mysli innego" - z 1997 10.12.05, 18:50
      Lenin mial inne zdanie o zlocie. Uwazal ze nadaje sie jedynie do robienia
      toalet. W tym miejscu wielki wodz rewolucji sie mylil, ale tylko w szczegole.
      Zloto idzie tylko w kilku procentach zuzycia na cele technologiczne, ale sa to
      procesy o takim stopniu przetworzenia ze cena surowca jakim jest zloto jest bez
      znacznia, moze podrozec i sto razy i nic sie nie stanie, podobnie jak podwyzka
      cen piasku nie spowoduje upadku przemyslu komputerowego. Reszta zlota idzie na
      bizuterie i sztabki. To jest czysta psychologia. Podobna jak z diamentami,
      ktorych na swiecie duzo i moglyby byc tanie. Psychologia i moda ma to do siebie
      ze sie moze zalamac w mgnieniu oka. Wszyskie ruchy na zlocie to tyle ze jeden
      spekulant oszwabi drugiego spekulanta. Nic poza tym sie nie wydarzy, zaden
      kryzys walutowy.

      Kiedys czytalem ze polowa studolarowych banknotow poza terytorium USA jest
      falszywa. Kiedy dzielilem sie tym spostrzezeniem z jednym ekonomista
      powiedzial, no i co z tego, spelniaja swoje zadanie i tak.
      • polarbeer Re: "Mysli innego" - z 1997 10.12.05, 21:37
        >>>Psychologia i moda ma to do siebie, ee sie moze zalamac w mgnieniu oka.

        Zloto to nie psychologia. (Chyba ze wszystko jest psychologia
        • sendivigius Re: "Mysli innego" - z 1997 10.12.05, 22:39
          Zloto to czysta psychologia. Rzeczy dziela sie dwie grupy: jedna ma wartosc
          uzytkowa a druga ma wartosc "dla draki". Na przyklad moge sobie powiesic na
          scianie oryginal Picassa albo jego kopie. Bez ekspertyzy nikt patrzac nie pozna
          ktory jest ktory. Roznica w cenie oryginalu i kopii jest cena "draki".
          Cena zlota glownie sie sklada z "draki". Tu niestety w ekonomii mieszaja
          kobiety a kobiety nikt nie zrozumie co moze byc tez przyczynkiem to stwierdznia
          ze i ekonomii zrozumiec sie nie da.

          Czy waluta ma pokrycie w surowcu jest bez znaczenia, z jednym wyjatkiem gdy
          ktos zakopuje ja w ogrodku aby zostalo na lepsze czasy. We wszystkich innych
          sprawach mozemy sie umowic ze kwit z pralni jest waluta i wystarczy. Realna
          ekonomia polega na wymianie towaru na towar a nie towaru na walute. Poza tym to
          nie zloto jako takie drozeje tylko opcje na zlocie, czyli hosztaplerka
          finansowa. Niestety prawdziwi producenci i kupcy naogol uzywaja cen z tych
          rynkow i moga byc w klopocie, ale problemy jubilerow to nie problemy
          gospodarcze.
          • polarbeer Re: "Mysli innego" - z 1997 11.12.05, 00:02
            Nie obraz sie, ale zupelnie sie z Toba nie zgadzam. Zloto jest "surowcem
            pienieznym", surowcem ktorego funkcja polega na zachowaniu wartosci. (Daltego
            nadal wiekszosc zlota wydobyteo od poczatku histori jest w ludzkich rekach).
            Jezeli jest to psychologia, to nalezy do tego samego typu co psychologia leku
            wysokosci, albo pozodania seksualnego
      • vice_versa Re: "Mysli innego" - z 1997 11.12.05, 02:21
        sendivigius napisał:
        > Kiedys czytalem ze polowa studolarowych banknotow poza terytorium USA jest
        > falszywa. Kiedy dzielilem sie tym spostrzezeniem z jednym ekonomista
        > powiedzial, no i co z tego, spelniaja swoje zadanie i tak.

        He, he, he,he...
        Przedni dowcip... Ale faktycznie, poza tym, że emisja była zdecentralizowana to
        to nie ma żadnego znaczenia. No może dla rządu amerykańskiego to pewne
        znaczenie ma... im plus, marketingowe. Ekonomicznie to im faktycznie wychodzi
        na plus, więcej sfałszowanego papieru, Kopernik się cieszy, że miał rację.
        Gorzej by było gdyby im USTBonds fałszowali... he, he,he jeszcze by musieli
        odsetki płacić...
    • vice_versa To bardzo ciekawe fantasmagorie... 11.12.05, 01:15

      Po pierwsze i najważniejsze: bardzo się cieszę, że nareszcie ktoś tu jeszcze
      myśli podejściem monetarnym.
      Ja powiem wprost: ten sposób myślenia ma monopol na rację. To on gwarantuje
      skuteczność kapitalizmowi, a korzyści umożliwia nawet tym, którzy o nim nie
      wiedzą.
      Bardzo ważne jest, że fundamentem dyskusji czynisz WALUTĘ. Nie o dług
      publiczny, deficyty, import, eksport, etc itp tylko właśnie pieniądz jest
      podstawą ekonomii.

      Wiedząc już gdzie jest pion, góra i dół, przejdę do omówienia kilku
      niepozornych szczegółów...

      > "Kiedy uzywacie papierowa walute, nakladacie wartosc uzywajac
      > koncept wartosci innej osoby". Uzywacie mysl jako srodek wartosci!

      Dokładnie tak to jest. Masz zupełną i absolutną rację. Pełna zgoda.
      Aż do tego momentu:

      > Ten rodzaj ludzkiego wspoldzialania ma sie dobrze przez jakis czas, jak
      > ostatnie mniej wiecej 100 udowadnia. Ale jest wysoce niestabilne, mowiac
      > najmniej. Ma swoj wlasny kod samozniszczenia zapisany w kazdym umysle. Pewnego
      > dnia (juz sie to zaczelo) rodzaj lancucha reakcji nuklearnej sie zdarzy w
      > rynkach walutowych gdy ludzie zaczna "odwartosciowywac" mysli innych. Troche
      > po trochu wszystkie dlugi beda przeceniane.

      Tutaj popełniasz kardynalny błąd. To myślenie nie tylko mi nie odpowiada, ale
      jest niezgodne z zasadą rozwoju. Rozwój to jest NIEUSTANNY wzrost. Zasady
      wzrostu nie możesz podważyć przez twierdzenie, że w zasadę wzrostu jest
      wbudowany wewnętrzny mechanizm samozniszczenia.

      Moim zdaniem Ty zauważasz, że to jest trójkąt o bardzo chwiejnej podstawie, ale
      nie widzisz że to jest piramida, że to ma swój trzeci wymiar.
      To faktycznie tak jest: waluta contra wszystkie inne assets, ale... na bazie
      tych assets, powstają kolejne wirtualne assets,przyrastają i się wirtualnie
      multiplikują... a na bazie tych wirtualnych powstają subsubwirtualne. Piramida
      rozrasta się do dołu...
      Ten mechanizm wstrząsów i obsuwów oczywiście ISTNIEJE ale to nie jest
      zniszczenie TOTALNE do zrównania piramidy z ziemią! To częściowe, zawalenie się
      podstawy piramidy: rynku akcji, powoduje wzrost impulsu wysyłanych przez
      monetarny wierzchołek, co w pierwszym rzędzie powoduje wzrost surowców i
      nieruchomości, tych z góry piramidy, a dopiero następnie powoduje kolejny
      wzrost wartości tych szybciej multiplikujących się czyli akcji. Póki co
      zarysowałem trójkąt: waluta/surowce/nieruchomości/akcje i obligacje. Teraz
      dodam trzeci wymiar: instrumenty pochodne.
      Jednym słowem zwróciłbym Twoją uwagę na to że owa "myśl jako środek wartości"
      multiplikowana jest NIE TYLKO na samym szczycie. Nie tylko jako waluta ale na
      niższych poziomach RÓWNIEŻ, ten przyrost wartości jest zdecentralizowany! Te
      wartości przyrastają per se, niejako pod zastaw przyszłej większej wyemitowanej
      liczby pieniądza, rosną ceny akcji, zwiększa się ich emisja, rośnie PKB,
      zwiększa się emisja pieniądza... To jest spirala, nie linia prosta.

      To tworzenie wirtualnych wartości odbywa się na WSZYSTKICH SZCZEBLACH. Ten
      rozwój nie jest liniowy, jest ups&downs, bo impulsy monetarne są ogromne, i
      mnóstwo barier ma przyczyny czysto polityczne. Ta piramida to nie tylko
      piramida w obrębie jednego rynku ale globalna, a niektóre fragmenty konstrukcji
      mówią: "my z wami nie budujemy". Obsuwy muszą być gwałtowne...

      > Jednym z wielkich pienieznych problemow ktore dzisiaj stoja przed zachodnim
      > systemem walutowym, jest to ze wiele krajow Trzeciego Swiata zadzyna klasc
      > "umyslowa wartosc" na rzeczywisty pieniadz, zloto. Ci ludzie nie znaja
      > prawdziwej wartosci zlotego pieniadza, ale wiedza ze jest warty o duzo wiecej
      > niz wartosc kladzona na papierowe waluty swiata. I to prowadzi nas to
      > nastepnego problemu; jak moze papierowa waluta ktora replezentuje "mysli
      > narodu wiejacego na wietrze" byc uzywana do wartosciowania proporcji
      > prawdziwych pieniedzy antycznego swiata, zlota? NIe moze!

      Zapominasz, że ten świat jest zmuszony kupować surowce w tej walucie która
      zmonopolizowała rynek. Nie w złocie... To są rozważania teoretyczne... oparte
      na tym fałszywym założeniu samozagłady. Dokąd ten Trzeci Świat nie
      zmonopolizuje RYNKU i nie zmusi USA do płacenia w tym złocie, dotąd nie ten
      trzeci świat nie ma szans. A wiesz czemu i tak nie mają szans? Bo złota NIGDY
      nie będzie przyrastać tak szybko jak papieru...
      A Kopernik stwierdził wyraźnie, że szybciej deprecjowana waluta wypiera walutę
      deprecjowaną wolniej. Więc NIGDY rynki nie wrócą do nominowania w złocie... To
      rozumowanie jest życzeniowe, ale i skażone bezsilnością intelektualną: książę
      który bił monety złote został... podbity przez księcia który monety fałszował.
      Ten książę co bił monety szczerozłote też uważał że ten drugi nie ma racji, na
      pewno splajtuje bo wszyscy prędzej czy później się zorientują... I umarł w tym
      pobożnym, szlachetnym i niemiłosiernie nieskutecznym przekonaniu bo... NIE
      WZIĄŁ POD UWAGĘ PRAWA KOPERNIKA (albo jak chcą anglosasi Grishama).

      Więc: o ile zgadzam się z Twoim spojrzeniem monetarnym o tyle proszę Cię:
      1. weź pod uwagę prawo Kopernika,
      2. nie żyj marzeniami o standardzie złota, bo cenę złota RÓWNIEŻ LICZYSZ W
      PAPIERZE, taką już Twój umysł ma naturę
      3. Weź pod uwagę różne szczeble tworzenia wartości i ich przyrostu, a nie tylko
      monetarne
      4. Weź pod uwagę LICZBY BEZWZGLĘDNE tych którzy wiedzą, że wartość ma to w co
      teraz będzie wzrastać i tych którzy wierzą, że wartość ma to co wartość ma
      (jakkolwiek absurdalnie to brzmi) i jeśli tych ostatnich nadal zechcesz
      nawracać:
      > Najlepszy sposob na przestawienie umyslu spoleczenstwa jesli chodzi o zlote
      > pieniadze jest przez zmiane sposobu w jaki sie na nie patrzy.

      to ja Ci mówię: stracisz życie Don Kichocie, a i tak nikt Ci nie uwierzy...
      (Nawet gdybyś miał rację z tym założeniem wewnętrznego mechanizmu samozagłady)
      A tak apropos, nie widzisz jak niebezpiecznie podobne było twierdzenie
      komunistów? Oni też w to NIE MOGLI UWIERZYĆ... Czemu? Bo nie wprowadzali 3D,
      tych innych szczebli multiplikowania wartości, widzieli tylko trójkąt, nie
      widzieli piramidy... To dlatego Rosjanie do dziś wierzą, że to upaść musi...
      Ortodoksyjnie, jak książę który bił szczerozłote monety...
      • vice_versa I Post Scriptum 11.12.05, 01:52
        Z prawa Kopernika, wynika również, że skoro powstały już instrumenty pochodne,
        to wypierają one walutę, waluta moze sobie istnieć nadal, ale obracając walutą,
        NIGDY nie zarobisz tyle co obracając instrumentami pochodnymi...

        Instrumenty pochodne jako instrument doskonalszego ZARABIANIA pieniędzy i
        doskonalszego FAŁSZERSTWA KRUSZCU (bądź akcji)...
        • polarbeer Re: I Post Scriptum 11.12.05, 15:40
          Kopernik i Grisham nigdy nie mieli tego zaszczytu zeby spotkac gentelmena o
          nazwisku John Law. Zyli w "systemie" kory sam sie regulowal
          • polarbeer Re: I Post Scriptum 11.12.05, 15:53
            ...oczywiscie zdaje sobie sprwa z tego ze jest w tym procesie nowa rzecz --
            bierze w nim udzial caly swiat! Nigdy w histori czegos takiego nie bylo...
      • polarbeer Re: To bardzo ciekawe fantasmagorie... 11.12.05, 02:50
        Vice
        • polarbeer 5 pazdziernik 1997 11.12.05, 02:54
          5 pazdziernik 1997 21:29
          ANOTHER ( THOUGHTS! ) ID#60253:

          Wszyscy wiedza gdzie bylismy. Zobaczmy dokad idziemy!

          Niegdys powiedziano ze "zloto i ropa nigdy nie plyna w tym samym kierunku".
          Jesli obecna cena ropy sie nie zmieni, bez watpienia wkrotce zabraknie nam zlota.

          Tens sposob myslenia jest bardzo prawdziwy w dzisiejszym swiecie ale nie jest
          nigdy dyskutowany publicznie. Widzicie, przeplyw ropy jest kluczem do przeplywu
          zlota. Nie sila militarna, nie 'mocny dolar', nie polityczne naciski, nie - to
          jest zloto. W bardzo duzych ilosciach. Ropa jest jedynym surowcem na swiecie
          kory jest wystarczajaco duzy zeby ukryc zloto. Nikt nie mogl odkryc polaczenia
          Afryki Poludniowej / Azji gdy pytano: "jak mogl LBMA* miec tak ogromne ilosci
          kontraktow zlota i nie miec wplywu na cene". To dlatego ze ropa byla czesciowo
          zaplata za zloto! Odkryjemy ze cena zlota w prawdziwym pieniadzu (ropie)
          przeszla przez sufit w ciagu kilku ostatnich lat. Ludzie sie dziwia jak rynek
          fizycznego zlota moglby byc "cornered" (zdominowany, opanowany przez jedna
          tozsamoc) gdy jego cena nie szla w gore, ani zadne braki sie nie pojawialy? CB
          (Centralne Banki) stawaly sie glownymi dostawcami, zamieniajac otwarcie
          posiadane zloto certyfikatami bankow centralnych. Ta akcja pozwolila na przeplyw
          zlota w czasach gdy wymiana zaciala by sie.

          (Zloto zawsze bylo smieszne w ten sposob. Tylu ludzi na calym swiecie mysli o
          nim jako pieniadzu, ze ma tendencje do wysychania gdy jego cena idzie w gore).
          Ludzie Zachodu nie powinni byc niezadowoleni z akcji Centralnych Bankow, oni
          kupuja wam czas!

          Wiec dlaczego potoczylo sie to w ten sposob? W prawdziwym swiecie niektorzy
          ludzie wiedza ze zloto jest prawdziwym bogactwem, nezaleznie od waluty w ktorej
          jego cena jest podawana. Cookola swiata jest kupowane i sprzedawane w ogromnych
          ilosciach i nigdy nie pokazuje sie na bankowych raportach, statystykach
          rzadowych, czy wykresach gield.

          Rzady zachodu musza utrzymywac cene zlota nisko, zeby plynelo tam gdzie
          potrzebuje plynac. Klucz do uwolnienia zlota byl prosty. Opinia publiczna
          Zachodu nie bedzie domagac sie trzymania posiadlosci ktora idzie do nikad,
          przynajmniej wsensie waluty. (Jesli sie widzi wartosc tylko w sensie papierowej
          waluty, to sie nie widzi wartosci w ogole). Problem dla CB polegal na tym ze
          Trzeci Swiat utrzymywal rynek zlota "kupiony" pracujac przez Afryke Poludniowa!
          Zeby uniknac skokow ceny ropy CB najpierw uwolnily publiczne zloto poprzez
          roznego typu "papierowych kontraktow zlota". Gdy ta sprzedaz wyschla, zrobili to
          co tylko byli wstanie - stali sie glownymi dostawcami! I oto jestesmy dzisiaj
          tutaj. We wczesnych latach 1990-tych ropa poszla do ceny $30++ z powodow o
          ktorych wszyscy wiemy (pierwsza wojna Kuwejt/Iak
          • polarbeer Re: 7 pazdziernik 1997 11.12.05, 02:55
            Data: Wtore, 7 pazdziernik 1997 22:37
            ANOTHER (THOUGHTS!) ID#60253:

            Dlaczego LBMA opublikowala dane publicznie ?

            Czy kiedys zauwazyliscie jak wile waznych osob z bliskiego wschodu utrzymuje
            rezydencje w Londynie? To nie jest z powodu klimatu. Najmocniejsze banki w
            dzisiejszym swiecie to te ktore biora udzial w handlu ropy i zlota. To wlasnie w
            "city" ubijane sa umowy przez ludzi ktorzy rozumieja "wartosc". Ludzie Zachodu
            powinni byc z tego zadowoleni poniewaz wolny przeplyw ropy i zlota pozwolil na
            kontynuacje wzrostu ekonomicznego w ciagu tych kilku ostatnich lat.

            Zrozumcie ze ropa jest nadal sprzedawana za pewna ilosc amerykanskich doarow,
            ale po tym jak sie dogadano, pewna ilosc zlota jest rowniez placona "przeplywem
            ropy w przyszlosci jako zastawa". Jesli cena zlota pojdzie w gore zbyt wysoko,
            cena ropy rowniez padnie. Dopuki zloto stoi nisko w sensie przeliczenia
            wlutowego, ropa bedzie w dobrych ilosciach.

            Zbyt trudne do zrozumienia? Jesli sprzedaz fizycznego zlota zacznie wysychac,
            jego cena pojdzie w gore nasickajac na wartosc ropy. Caly ten rok ilosc
            fizycznego zlota zaczela wysychac w czasie gdy papierowa sprzedaz wybuchla. Ale
            za kazdym razem gdy zaczelo sciskac tych korzy sprzedali pozyczone zloto i
            zaczynali kupowac w panice powodujac wzrost ceny, Banki Centralne sprzedawaly
            poprzez LBMA (London Bullion Market Associacion). Widzicie, kiedy ilosc
            popierowej wymiany (czegokolwiek) zaczyna wysychac, wowczas jest to "bearish"
            (negatywne dla ceny- PB), ale gdy ilosc fizycznego zlota w wymianie zaczyna
            spadac wowczas jest to bullish (ceny maja tendencje isc w gore). To dlatego ze
            zloto zostalo "cornered" (wprowadzone w kat, zdominowane przez kogos) na skale
            nigdy nie widzianej w histori. LBMA robi co moze zeby pokazac ze powazna ilosc
            jest dostepna. Problem polega na tym ze jesli Banki Centralne przestana
            rozszezac swoja role jako "glowni dostawcy", LBMA zawali sie i w tym procesie
            stworzy najwiekszy "bull market" (dramatycznie rosnacy rynek) w ropie i zlocie
            jaki swiat widzial. To jest powod dla ktorego "Wielcy Maklerzy" trzymaja w
            posiadaniu TYLKO zloto w czasie gdy zdarzenia sie rozwijaja. Interesujace, nie
            sadzicie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka