Dodaj do ulubionych

Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świecie.

22.02.06, 13:30
Co o tym myślicie. Więcej napiszę dopiro gdy ktoś się odniesie do tego
zagadnienia.

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • bush_w_wodzie Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 22.02.06, 14:03
      trudno zaprzeczyc tak postawionej tezie
      • polarbeer Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 22.02.06, 14:28
        Demokracja jest rowniez zrodlem wiekszej tolerancji na zniewolenie.
        • bush_w_wodzie Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 22.02.06, 14:40
          polarbeer napisał:

          > Demokracja jest rowniez zrodlem wiekszej tolerancji na zniewolenie.

          o! to ciekawe.
          wiekszej od ktorego ustroju?
          w jakim sensie?
          dlaczego tam myslisz?
          • polarbeer Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 22.02.06, 17:22
            bush_w_wodzie napisał:

            > o! to ciekawe.
            > wiekszej od ktorego ustroju?
            > w jakim sensie?
            > dlaczego tam myslisz?

            Mam na myslsli decentralizacje opresji.

            Krol, gangster albo inny "centralny" bandzior rzadza niesprawiedliwie i maja
            niemalze patent na opresje. Ludzie sie jego boja, on ciagle zyje w strachu przed
            tlumem. Ci w poblizu centrum sa w wiekszym niebezpieczenstwie, ale
            niebezpieczenstwo jest cena jaka placa za swoje ambicje. Im dalej od centrum tym
            mniej kontroli. Im mniej kontroli tym wiecej decyzji indywidualnych. Ich
            instytucje sa z reguly mniejsze, co oznacza mniejszy ciezar ekonomiczny dla
            przecietnego zjadacza chleba zyjacego w tej formie opresji.

            Opresja w demokracji to miliony urzedasow i ich glupawymi zarzadeniami,
            lenistwem, i ambicjami "dla dobra powszechnego". Nawet sasiedzi sa twoimi
            straznikam i opresorami gdyz sa w stanie zebrac sie razem, zaglosowac i
            zdecydowac o twoim losie. I robia to z pasja! Nie niechetnie z ociaganiem jak
            reprezentaci znienawidzonego bosa. Najgorsze w tym ze decyzje czesto sa
            podejmowane przez tlum, grupe w ktorym nawet dobre mysli i intencje sa
            kompromisowane zeby zadowolic "wiekszosc"
            • 1tomasz1 Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 22.02.06, 19:00
              Nie do końca się zgodzę. Weź choćby pierwszą z brzegu sprawę - urzędasów.
              Mieliśmy z nimi do czynienia w systemach bynajmniej nie demokratycznych. Czy
              byłeś kiedyś w ZSRR?
              • polarbeer Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 22.02.06, 19:30
                1tomasz1 napisał:

                > Nie do końca się zgodzę. Weź choćby pierwszą z brzegu sprawę - urzędasów.
                > Mieliśmy z nimi do czynienia w systemach bynajmniej nie demokratycznych. Czy
                > byłeś kiedyś w ZSRR?

                ZSSR to byla forma demokracji
                • polarbeer Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 22.02.06, 19:46
                  Demokracji w tym sensie ze byly wybory, mieli soviety, itd. Zwiazek radzieck
                  powstal oddolnie, jako wybuch rebeli przeciwko poprzedniemu porzadkowi rzeczy.
                  Decyzje bolszewikow (wiekszosciowcow), nawet stalinistow znalazly bardzo szeroki
                  rozdzwiek w spoleczenstwie, dzieki temu byli w stanie stworzyc biurokracje na
                  tak ogromna skale. Wiekszosc z nas pamieta tylko koncowa faze komunizmu, kiedy
                  nikt juz w ten system nie wierzyl. Jasne jednak jest ze nie zawsze tak bylo.
                  Wiele decyzji w ZSSR bylo oddolnych, wychodzacych "z ludu"
                  • 1tomasz1 Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 23.02.06, 07:40
                    ZSRR to była forma demokracji - waść raczysz sobie żarty stroić?

                    polarbeer napisał:

                    > Demokracji w tym sensie ze byly wybory, mieli soviety, itd.

                    Pytałem czy byłeś kiedyś w ZSRR? Oszczędzilibyśmy sobie sporo czasu, gdybyś
                    odpowiedział.

                    > Zwiazek radzieck
                    > powstal oddolnie, jako wybuch rebeli przeciwko poprzedniemu porzadkowi rzeczy.
                    > Decyzje bolszewikow (wiekszosciowcow), nawet stalinistow znalazly bardzo szerok
                    > i
                    > rozdzwiek w spoleczenstwie, dzieki temu byli w stanie stworzyc biurokracje na
                    > tak ogromna skale.

                    Nie no stary, rozwalające jest to co piszesz. Poczytaj o biurokracji i korupcji
                    za czasów caratu. Zapewniam Cię, że totalitarny komunizm w wykonaniu Satlina był
                    przedłużeniem tamtego systemu. Społeczeństwo, jak to zwykle w Rosji bywało, nie
                    miało nic do powiedzenia.

                    > Wiekszosc z nas pamieta tylko koncowa faze komunizmu, kiedy
                    > nikt juz w ten system nie wierzyl. Jasne jednak jest ze nie zawsze tak bylo.
                    > Wiele decyzji w ZSSR bylo oddolnych, wychodzacych "z ludu"
                    • polarbeer Odpowiedz obroncy Demokracji 23.02.06, 22:53
                      Zaczne od "Amen":

                      Ciesze sie ze sie ze mna zgadzasz ze wszystko (wlaczajac w to demokracje) ma
                      ciemna strone. Ja ta strone wczesniej opisalem. Ciebie to zabolalo. Co jest
                      zrozumiale skoro tak skupiny jestes na "slonecznej stronie" demokracji, ze kazdy
                      cien jest zagrozeniem i kazda krytyka bluznierstwem.

                      Na pytanie czy ja bylem kiedys w ZSSR (nie
                      • 1tomasz1 Re: Odpowiedz obroncy Demokracji 24.02.06, 08:27
                        polarbeer napisał:

                        > Zaczne od "Amen":
                        >
                        > Ciesze sie ze sie ze mna zgadzasz ze wszystko (wlaczajac w to demokracje) ma
                        > ciemna strone. Ja ta strone wczesniej opisalem. Ciebie to zabolalo.

                        Mów o swoich odczuciach. O moich nie masz pojęcia.

                        > Co jest
                        > zrozumiale skoro tak skupiny jestes na "slonecznej stronie" demokracji, ze kazd
                        > y
                        > cien jest zagrozeniem i kazda krytyka bluznierstwem.

                        Każda skrajność jest zła. Polecam zająć się bardziej wyważoną wizją świata. I
                        najlepiej swoją wizją, a nie tą adwersarz, o której masz blade pojęcie.

                        >
                        > Na pytanie czy ja bylem kiedys w ZSSR (nie
                        • polarbeer Re: Odpowiedz obroncy Demokracji 24.02.06, 14:10
                          Nie bede robil tasiemca z dyskusji i rozklejal kazde zdanie, poniewaz twojej
                          wypowiedzi znalazlem sedno calej sprawy: "Komunisci udawali demokratow".

                          Na udawaniu demokracja stoi.
                          • 1tomasz1 Re: Odpowiedz obroncy Demokracji 24.02.06, 18:23
                            polarbeer napisał:

                            > Nie bede robil tasiemca z dyskusji i rozklejal kazde zdanie, poniewaz twojej
                            > wypowiedzi znalazlem sedno calej sprawy: "Komunisci udawali demokratow".
                            >
                            > Na udawaniu demokracja stoi.
                            Chyba jednak musisz rozwinąć ostatnie zdanie.
                            Wracając do czasów komunizmu, nie na darmo nazywany był on systemem
                            totalitarnym. Z demokracją nie ma to nic wspólnego. Z tego co jednak widzę,
                            Ciebie nabrali.
                            • polarbeer Re: Odpowiedz obroncy Demokracji 24.02.06, 19:13
                              Wcale mnie nie nabrali... Ci demokraci teraz tez mnie nie nabieraja. Tam gdzie
                              sa ludzie tam jest smrod. Nie ma i nie bedzie "nieba na ziemi". Zmienia sie
                              "duch czasow" i w stare basnie nikt juz nie wierzy. Jak w wierszu Milosza...

                              Wracam wiec do samego poczatku, do stwierdzenia gdzie napisalem ze demokracja
                              umozliwia wieksze zniewolenie. O to mi glownie chodzi, nie dawaj sie nabierac --
                              oni wszyscy: faszysci, komunisci, dyktatorzy, teokraci, demokraci chca zebys do
                              nich podchodzil na kolanach.

                              Amen na ten temat.

                              • 1tomasz1 Re: Odpowiedz obroncy Demokracji 25.02.06, 20:58
                                polarbeer napisał:

                                > Wcale mnie nie nabrali... Ci demokraci teraz tez mnie nie nabieraja.

                                Tyle, że tamci "demokraci" nie byli demokratami. Teraz dopiero masz do czynienia
                                z urokami (wątpliwymi lub nie) demokraci.

                                > Tam gdzie
                                > sa ludzie tam jest smrod. Nie ma i nie bedzie "nieba na ziemi". Zmienia sie
                                > "duch czasow" i w stare basnie nikt juz nie wierzy. Jak w wierszu Milosza...
                                >
                                > Wracam wiec do samego poczatku, do stwierdzenia gdzie napisalem ze demokracja
                                > umozliwia wieksze zniewolenie.

                                Jak widać systemy niedemokratyczne także zniewalały. Teraz przynajmniej (jeżeli
                                jesteś odporny na reklamę polityczną) masz jakiś wpływ na to kto rządzi krajem,
                                w którym mieszkasz.

                                > O to mi glownie chodzi, nie dawaj sie nabierac -
                                > -
                                > oni wszyscy: faszysci, komunisci, dyktatorzy, teokraci, demokraci chca zebys do
                                > nich podchodzil na kolanach.
                                >
                                > Amen na ten temat.
                                >
                                To samo dotyczy również monarchów. To może wspólnota pierwotna?

                                Naprawdę nie masz większych problemów?
                  • damkon Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 24.02.06, 00:40
                    Co Pan nazywa demokracja w Rosji Radzieckiej? Dyktature? Terror?
                    Przesladowania? Centralna wladze narzucona sila w wyniku wojskowego zamachu
                    stanu zwanego eufemicznie "Wielka Rewolucja Socjalistyczna"?
                    Napisal Pan rowniez takie kuriozum:

                    > Decyzje bolszewikow (wiekszosciowcow), nawet stalinistow znalazly bardzo
                    > szerok i rozdzwiek w spoleczenstwie, dzieki temu byli w stanie stworzyc
                    > biurokracje na tak ogromna skale. Wiekszosc z nas pamieta tylko koncowa
                    > faze komunizmu, kiedy nikt juz w ten system nie wierzyl. Jasne jednak
                    > jest ze nie zawsze tak bylo Wiele decyzji w ZSSR bylo oddolnych,
                    > wychodzacych "z ludu"
                    • polarbeer Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 24.02.06, 04:47
                      damkon napisał:

                      > Komunisci w Rosji Radzieckiej raz w historii, (tzn. w niecaly miesiac po
                      > dokonaniu przewrotu wojskowego) pozwolili na przeprowadzenie demokratycznych
                      > wyborow do Zgromadzenia Ustawodawczego, czyli tzw. Konstytuanty. Na popelniony
                      > przez siebie wowczas blad, tj. dopuszczenie do wolnych wyborow, komunisci do
                      > konca swoich rzadow nie pozwolili sobie juz nigdy.

                      Wolne wybory? To ma byc testem na demokracje?!

                      Hej, moze naprawde sa takie miejsca na swiecie gdzie nadal odbwywaja sie "wolne"
                      wybory... Co to w ogole znaczy?
                      • damkon Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 25.02.06, 10:54
                        > Wolne wybory? To ma byc testem na demokracje?!

                        Mozna tak powiedziec. Wolne wybory sa rzeczywiscie podstawowa instytucja
                        systemow demokratycznych.

                        > Hej, moze naprawde sa takie miejsca na swiecie gdzie nadal odbwywaja
                        > sie "wolne wybory... Co to w ogole znaczy?
                        • polarbeer Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 25.02.06, 15:13
                          damkon napisał:

                          >>>Roznica w wyborze glowy panstwa w USA i bylym ZSRR jest z definicji
                          fundamentalna.<<<

                          OK. Teraz wszystko rozumiem. Funamentalna roznica. Z definicji.

                          Nawiasem mowiac, kto napisal definicje?

                          en.wikipedia.org/wiki/Soviet_democracy
            • cymbergaj Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 22.02.06, 19:32
              "Najgorsze w tym ze decyzje czesto sa
              podejmowane przez tlum, grupe w ktorym nawet dobre mysli i intencje sa
              kompromisowane zeby zadowolic "wiekszosc"
              • polarbeer Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 22.02.06, 19:54
                cymbergaj napisał:

                > Czy Ty naprawde w ten sposob rozumiesz DEMOKRACJE ?

                Ja niczego nie "rozumiem", ja jedynie obserwuje. "Rozumienie" oznaczaloby jakas
                ostateczna konkluzje, ze tak jest a nie inaczej.

                Natomiast jesli chodzi o "widzenie" demokaracji, to ta czesc ktora widze wyglada
                mniej wiecej tak jak napisalem... <g>

              • matrix1333 Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 20.06.07, 10:25
                cymbergaj napisał:

                > "Najgorsze w tym ze decyzje czesto sa
                > podejmowane przez tlum, grupe w ktorym nawet dobre mysli i intencje sa
                > kompromisowane zeby zadowolic "wiekszosc"
      • matrix1333 Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 07.03.06, 13:33
        bush_w_wodzie napisał:

        > trudno zaprzeczyc tak postawionej tezie
        >


        Cieszę się że się ze mną gadasz.

        Pozdrawiam.
    • hopp Motoryzacja i małżeństwa też . 22.02.06, 14:17
      A nawet o wiele bardziej.
      • 1tomasz1 Re: Motoryzacja i małżeństwa też . 22.02.06, 14:52
        A już najgorzej jest jak mamy demokrację w małżeństwie. wink
        Może zresztą o to mu chodziło...? smile
    • szutnik Re: Lotnictwo i kolejnictwo także 22.02.06, 15:53
      Wystarczyloby tylko zakazać jeździć pociągom i latać samolotom a ilu nieszczęść
      ludzkość by uniknęła!
    • franzmaurer Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świecie 22.02.06, 19:54
      matrix1333 napisał:

      > Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świecie
      > Co o tym myślicie. Więcej napiszę dopiro gdy ktoś się odniesie do tego
      > zagadnienia.

      Nieszczęściem jest to że ludzie nie dostrzegają tego, że są "idiotami".
      "Idiotami" w tym sensie, że decydują się na oddanie głosu w ciemno, nie mając
      wiedzy w danej dziedzinie.

      A nawet gdyby ją mieli to pozostaje jeszcze pewna inercja umysłu - oddajemu
      głos dziś na sprawy które mają się wydarzyć nie jutro (to by było pół biedy)
      ale za 2 albo 5 lat. I oczywiście że wszystko pójdzie na opak ponieważ "skąd
      mogliśmy wiedzieć" że warunki będą kompletnie inne... Nie będzie też winnych
      bo jak demokratycznie wskazać że "winna jest większość"?

      Oczywiście że możemy demokratycznie przegłosować, że wyprawa na Marsa ma sens i
      warto sobie wyprówać żyły żeby zebrać 15 miliardów zielonych na ten cały cyrk.
      W końcu przy programie lotu na Marsa będzie pracowało kilkaset tysięcy ludzi -
      od samych astronautów po sprzątaczki w NASA.
      Każdemu coś tam skapnie - co za różnica czy taka paniusia sprząta w NASA czy w
      Wal-Marcie?? Ot zwykła redystrybucja...

      To niestety jest przywara ludzkiego umysłu - "chcę mieć prawo wypowiadania
      się" - większość ludzi dopiero zapytana pokazuje że się nie zna na danej
      sprawie. Niestety, wybory są nieweryfikowalne bo są anonimowe smile
    • sendivigius Dyktatura jest lepsza niz demokracja 23.02.06, 00:30
      W dyktaturze jest w stolicy lub na dworze krola skorumpowana klika ktora caly
      kraj musi utrzymywac, niewatpliwie jest to przykre i kosztowne. W demokracji
      oprocz skorumpowanej kliki na dworze centralnym trzeba utrzymywac kliki
      wojewodzkie, miejskie, powiatowe i gminne. Co jest tansze? Do tego istnieja
      kliki branzowe, adwokaci, gornicy, PKP, zrzeszenie diabetykow i tak dalej.
      Nawet najbardziej oswiecony dytkator kazalby przy pierwszej demonstracji
      gornikow pierwszych pieciu z brzegu zastrzelic i problem restrukturyzacji
      gornictwa bylby zalatwiony szybko i tanio. Okrutne ? Piecu gornikow naprzeciwko
      20 mld do tej pory zakumulowanej dotacji, to 5 mld na lepka. Takiego
      ubezpieczenia na zycie nie ma nikt wiec widac zadne nie jest tyle warte. Po
      sprzecie blokujacych drogi rolnikow by przejechal czolg ciezki T-86 rozwiazujac
      problem blokad z powodu braku chetnych do poswiecenia swojego sprzetu na
      nastepne. A klika powiatowa moze byc w jedna sekunde zeslana do kazamatow na
      jedno skinienie palcem dyktatora, bez niepotrzebnych sadow dochodzen,
      rzecznikow praw i calej reszty obroncow sytemu wieloszczeblowej korupcji.
      Dlatego wola wladcy jest ralizowana sprawnie a kradzieze lokalnych urzednikow
      maja nakreslona granice. Pamietacie ta konsupcyjna rozpuste sekretarzy
      partyjnych – porownajcie teraz.

      W demokracji mozna glosowac na ktora partie sie zechce a w dyktaturze tylko na
      jedna. Oczywiscie taniej jest utrzymywac jeden aparat partyjny niz szesc. I
      niech nikt nie mowi ze utrzymuje sie on sam ze skladek i darowizn bo nawet w
      dykaturach wiedza nie ma czegos takiego jak obiad za darmo, no chyba ze ktos
      wykaze ze partia produkuje dochod narodowy ale na to jeszcze przyjdzie
      poczekac. W dyktaturze glosowanie jest proste, nikt sie nie interesuje ani tym
      kto startuje bo to i tak bez znaczenia, ani tym kto wygra bo to i tak wiadomo.
      Nie zajmuje sie czasu antenowego na glupie dyskusje, nie trzeba wysluchiwac
      roznych nawiedzonych pieknoduchow ani miast nie oszpecaja ich konskie geby na
      bilbordach, na wybory jest jedyna sluszna dekoracja w barwach narodowych i z
      haslami patriotycznymi i wystarczy. A przydatnosc glosowania na wiele partie na
      niewiele sie zdaje, mozna glosowac na co sie chce ale jak partia akurat wygra
      wybory to i tak znajdzie sie w niej Rokita albo Sikorski lub Czarnecki. Ktoby
      nie rzadzil premierem byl Cyrankiewicz.

      Dyktatura jest tez wydajniesza ekonomicznie. Za PRL-u narzekano ze jest rozdeta
      biurokracja i tylko siedza i przekladaja papierki. Prosze wiec uprzejmie
      sprawdzic jaki byl stosunek pracownikow produkcyjnych do biurowych wtedy i
      dzis. Za PRL-u kazdy otrzymywal emeryture, ale do obslugi systemu emerytalnego
      w ZUSie wystarczylo jedna trzecia tej kadry co jest teraz i na dodatek nie bylo
      kompurterow ani miliardowych umow z Prokomem, tyle ze oczywiscie kierownicy
      musieli sie oblizac szkoleniem w Gizycku a nie na Malediwach. Do tego nie bylo
      ani jednego otwartego funduszu emerytalnego z ich zarzadami. I czy emerytury od
      tego co jest w systemie dzisiaj wzrosna czy zmaleja. No pomyslcie. Jakie kiedys
      byly w przedsiebiorstwach dzialy sprzedazy, nie znano jeszcze nazwy marketing a
      jakie sa dzisiaj. Bo nie bylo wyboru ! No i bardzo dobrze a po co mi wybor
      pomiedzy dwudziestoma gatunkami piwa, w dyktaturze jest jeden albo dwa. Ile
      procent ludzi rozrozni na smak wiecej gatunkow - 2 % ? I to dla nich utrzymywac
      caly przemysl marketingowy, ktorego cena stanowi 50 % jest w kazdej butelce, a
      w cenie kazdego leku to 78 % !! , taniej im kupic po bilecie i wyslac do
      Ameryki.

      Mowi sie ze ludzie lepiej pracuja jak maja motywacje. W dyktaturze pracownik
      jest jak niewolnik i nie moze byc wydajny. W kraju wolnym i demokratycznym przy
      wolnorykowej konkurencji kazdy sie stara pracowac jak najlepiej bo inaczej
      przegra wolnorynkowa gre. Otoz okazalo sie juz ponad sto lat temu ze wydajnosc
      i motywacje ma swoje maksimum po przekroczeniu ktorego spada. Na skali
      wydajnosci ten niewiele motywowany patriotyzmem i resztkami przyzwoitosci
      pracownik pracuje wydajniej niz zdecydowanie przemotywowany pracownik sektora
      wolnorynkowego. Ponadto wydajnosc pracy nalezy liczyc na wszystkich w wieku
      produkcyjnym a nie tylko na faktycznie zatrudnionych, niewiele bowiem z tego
      dla panstwa ani dla samej osoby dany ze pracownik jest 50% bardziej wydajny gdy
      musi utrzymac inna osobe ktora udaje ze studiuje a tak naprawde robi to bo nie
      moze znalezc zadnego zajecia, nie wspominajac o tych co udaja chorych.

      Gdy panuje dyktatura to mieszkancom na ogol nie wolno wyjezdzac za granice. W
      wolnym kraju wolno. Wyjazd z dyktatury daje duzo satysfakji i przyjemnosci, za
      granica mozna posluchac o nieistniejacych zjawiskach jak bezrobocie i spadek
      kursu waluty. Wyjezdzac z wolnego kraju jest latwo, ale w takiej sytuacji to
      nie ma po co, bo jaki cel podrozy moze byc spelniony jak wszedzie jest taka
      sama wolnosc, coz za pozytek z wolnosci ktora odbiera wszystkie przyjemnosci.

      Dyktatura to tez wyzsza szkola politycznej jazdy. Dyktatura aby istniec musi
      zdobywac poklask wszystkich obywateli, zadna dyktatura nie moze sobie pozwolic
      na jakiekolwiek odstepstwa, przestanie wtedy byc dyktatura. KOR stanowil 0.0001
      % procent elektoratu, czy sadzicie ze jakikolwiek demokratycznie wybrany
      prezydent na przyklad amerykanski bedzie zawracal sobie glowe pogladami takiej
      grupki, zwyczajnie ich oleje i dlatego swiat nigdy nie slyszal o amerykanskim
      Michniku. Grupa dysydentow moze wiec obalic dyktature przez przewrot palacowy
      (tak jak 1956, 1970, 1980), gdy taka sama grupa nie ma zadnego wplywu na
      demokratyczne rzady, a poniewaz opozycjonista moze zostac kazdy, w dyktaturze
      wplyw jednego obywatela na rzady jest wiekszy niz w demokracji. Aby rzadzic w
      demokracji wystarczy znalezc poklask 51% obywateli, ale zanizajac frekwencje
      poprzez odpowiednie ksztaltowania wizerunku polityka jako zlodzieja i klamcy
      mozna faktycznie rzadzic przy poparciu 25 % obywateli (na poslow PiS glosowalo
      6%). A poniewaz przekonac glupiego jest latwiej niz madrego wiec w efekcie
      krajem demokratycznym rzadzi najglupsza cwiartka spoleczenstwa, co zreszta
      widac golym okiem nie tylko w Polsce. Jezeli wiec w dynastii dyktatorow tylko
      co trzeci bedzie madry i oswiecony to juz dla kraju lepiej. To ostatnie widac
      najlepiej na przykladzie Polski. W ktorym pietnastoleciu PRL-u zbudowano tak
      malo jak za „demokracji”, i gdzie by ta „demokracja” byla i z czego zyla gdyby
      nie PRL-owska sposcizna. Budownictwo jest taka dziedzina ze zaden finansowo-
      ksiegowy hokus-pokus nie pomoze bo dom jest albo go nie ma. Policzcie ile
      metrow kwadratowych budowaly dyktatura a ile za „wolnej Polski”. Byla to
      oczywiscie brzydka wielka plyta, wolnorynkowa alteratywa jest miejsce pod
      mostem, choc i tych nie zbudowano dosc dla wszystkich chetnych. Jezeli chodzi o
      zaklady produkcyjne to jest jeszcze gorzej, jest dluga lista sporych miast
      gdzie nie zbudowano nic. Jedynymi dziedzinami gospodarki w ktorych wzroslo
      zatrudnienie w ostatnich 15 latach to: 1. Administracja panstwowa i
      samorzadowa. 2. Uslugi finansowe. Jezeli chodzi o produkcje przemyslowa, rolna
      i budownictwo to wzrost nastapil: ----. Nic na liscie !

      Dyktator rozwija dziedziny jakie chce i jak chce. Ale poniewaz dyktator jest
      narazony na embarga i restrykcje ze strony „demokratycznych” krajow, to aby
      utrzymac kraj przy istnieniu musi rozwijac wszystkie podstawowe dziedziny
      ludzkiej aktywnosci. Dzieki temu spoleczenstwo rozwija sie harmonijnie, sa w
      nim i sprzataczki i konstruktorzy rakiet, kazdy zarabiajac adekwatnie do trudu
      swojej pracy. Po 89 roku jak zmieniano dyktature na „demokracje”, mialy
      nastapic liczne nowoczesne inwestycje, gdzie szczesliwi i dobrze oplacani
      pracownicy beda wykuwali nowe kapitalistyczne jutro. Gdzie one sa, gdzie sa te
      fab
      • sendivigius c.d. 23.02.06, 00:32
        ...... Gdzie one sa, gdzie sa te fabryki polprzewodnikow, nowoczesnych
        materialow, czy w Polsce rozwinieto choc jedna technologie? Chyba ze za high-
        tech uznamy supermarkety, banki, montownie wiazek kablowych i mieszalnie gipsu.

        Dyktatury sa tez milosnikami pokoju i pokojowej wspolpracy. Czy ktos slyszal
        aby dyktatura nakladala embargo na „wolne” kraje, z warunkiem zniesienia
        embarga gdy zniesiona zostanie „wolnosc” a ustanowiona dyktatura. Czy po II
        wojnie swiatowej da sie wymienic jedna dyktature ktora najechala „wolny” kraj,
        a ile razy „wolne” kraje najezdzaly dyktatury (oczywiscie pomijamy tu dyktatury
        najezdzajace dyktatury i wolne kraje najezdzajace wolne kraje bo to sa
        konflikty jakby w rodzinie). Ile razy „wolne” kraje probowaly doprowadzic do
        przewrotu i obalenia panujacego dyktatora. A czy kiedykolwiek jakikolwiek
        dyktator mowil ludziom w „wolnych” krajach jak maja glosowac, albo zachecal do
        ustanowienia dyktatury. No gdzie ?

        Jasno wiec widac ze tzw. demokracja do niczego nie prowadzi. Przyszlosc ma
        tylko dyktatura proletariatu.
        • szczurwa Re: c.d. 11.06.06, 03:00
          To jeden z najlepszych tekstów, jakie udało mi się znależć na forum agory.
          Szczerze gratuluje i zazdroszczę lekkości pióra.
          • abram777 Re: c.d. 11.06.06, 13:02
            szczurwa napisała:

            > To jeden z najlepszych tekstów, jakie udało mi się znależć na forum agory.
            > Szczerze gratuluje i zazdroszczę lekkości pióra.

            Tak, jeśli tylko sendivigius się przyłoży potrafi napisać naprawdę intersujący tekst. Tylko, że to co pisze, nie jest zbyt "modne" (he, he) na tym forum. Ale jakiż byłby nudny świat, gdyby wszyscy myśleli jednakowo. Całe szczęście, że istnieją ludzie, którzy mają odmienne spojrzenie na rzeczywistość i jeśli chcą się dzielić swoimi spostrzeżeniami, a przy tym robią to w sposób inteligentny i zachowują elementarne zasady dobrego wychowania w dyskusji, to wszyscy powinniśmy się tylko cieszyć, że zaglądają tu na to forum.
            • szczurwa Re: c.d. 11.06.06, 20:00
              Twoje też do tych najgorszych nie należą ! Najbardziej podoba mi się to, ze są
              one pochodną własnych przemyśleń, a nie bezmyślnym cytowaniem poglądów a la
              SGH.
    • exerik Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 23.02.06, 09:39
      matrix1333 napisał:

      > Co o tym myślicie. Więcej napiszę dopiro gdy ktoś się odniesie do tego
      > zagadnienia.
      >
      > Pozdrawiam.




      Demokracja jako mechanizm wyłaniania władzy jest ok. Lud i tak nie rządzi.
      Rządzi elita, w danym momencie ta jej część, która wymyśli najlepszy bajer. Tym
      czym kiedyś przy wyłanianiu władzy był sztylet, dziś jest marketing polityczny.
      Bardzo humanitarne.

      Zresztą tego, że we współczesnej demokracji wszelka inicjatywa idzie od góry,
      nie trzeba chyba udowadniać?

      Zła jest ideologia demokratyczna (nowa tolerancja, nowa równość itp.). To jest
      takiego coś, za pomocą czego próbuje się ograniczyć tę demokrację w pierwszym
      znaczeniu (mechanizm), i zapewnić monopolistyczną pozycję jednej części elity.
      To grozi powrotem do praw sztyletu.
      • bush_w_wodzie Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 23.02.06, 09:48
        bardzo fajna wypowiedz. wspolczesne panstwo demokratyczne ma strukture wladzy
        politycznej oparta o:

        -trojpodzial wladzy + media
        -prawo
        -biurokracje i ekspertow
        -obieralnych reprezentantow ktorych nie wiaza instrukcje wyborcow

        nie jest to wiec absolutnie demokracja bezposrednia

        w dodatku - trzeba pamietac ze na zycie spoleczne i sprawy publiczne ogromny
        wplyw ma kapital. a tu - jako zywo - demokracji nie ma i nie bedzie.

        no ale wilne wybory sa potrzebne. rozaldowuja napiecia i zapewniaja mozliwosc
        wymiany elit pokojowymi metodami
        • polarbeer Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 23.02.06, 23:03
          bush_w_wodzie napisał:

          >>>>>bardzo fajna wypowiedz. wspolczesne panstwo demokratyczne ma strukture
          wladzy politycznej oparta o:

          -trojpodzial wladzy + media
          -prawo
          -biurokracje i ekspertow
          -obieralnych reprezentantow ktorych nie wiaza instrukcje wyborcow

          <<<<

          Tez mi sie podobja obydwie odpowiedzi...

          Ja dodam jeszcze jedna rzecz: "odgorne pieniadze" (czyli takie ktore tworza
          Banki Centralne w rekach elit a nie ekonomia)
      • klip-klap demokracja ma zalety w krotkim okresie czasu 26.02.06, 23:21
        exerik napisał:


        > Demokracja jako mechanizm wyłaniania władzy jest ok. Lud i tak nie rządzi.
        > Rządzi elita, w danym momencie ta jej część, która wymyśli najlepszy bajer. Tym
        >
        > czym kiedyś przy wyłanianiu władzy był sztylet, dziś jest marketing polityczny.

        Problemem w demokracji jako mechanizmu wylaniania rzadzacych jest jej (krotka)
        kadencyjnosc.

        > Zła jest ideologia demokratyczna (nowa tolerancja, nowa równość itp.). To jest
        > takiego coś, za pomocą czego próbuje się ograniczyć tę demokrację w pierwszym
        > znaczeniu (mechanizm), i zapewnić monopolistyczną pozycję jednej części elity.
        > To grozi powrotem do praw sztyletu.

        Nie sadze by demokracja mogla istniec bez dogmatu rownosci i calej reszty
        ideologicznej otoczki. Nawet jesli przekonasz wiekszosc, co do prawdziwej istoty
        "rzadow ludu", to ideologia rownosciowa jest zbyt popoularna by ja obalic. Jest
        to bardzo atrakcyjne, na poziomie ludzkiego ego lechce pyche, stwarza pozor
        rzeczywistej rownosci, a na poziomie spolecznym rozwiazuje (nie rozladowuje)
        pokojowo konflikty. Poniewaz demokracja opiera sie na dazeniu do rownosci, a co
        za tym idzie na redystrybucji dobr oraz zabijaniu wolnosci, to nie moze trwac
        zbyt dlugo.

        W dluzszym okresie czasu, ze wzgledu na powyzsze wady, prowadzi do degeneracji
        spoleczenstwa i panstwa - sama sie wykancza.
        Taki optymistyczny akcent na koniec.
        • damkon Re: demokracja ma zalety w krotkim okresie czasu 27.02.06, 01:27
          Demokracje bardzo latwo jest poddac krytyce, zas bardzo trudno powiedziec cos
          na jej obrone. Mysle, ze najpowazniejszym argumentem na rzecz demokracji jest w
          zasadzie brak jakiejkolwiek rozsadnej alternatywy.
        • matrix1333 Re: demokracja ma zalety w krotkim okresie czasu 27.02.06, 11:39
          I oby jak najszybciej przyszedł na nią koniec.

          Pozdrawiam.
        • bush_w_wodzie argumenty? 27.02.06, 11:51
          klip:


          > W dluzszym okresie czasu, ze wzgledu na powyzsze wady, prowadzi do degeneracji
          > spoleczenstwa i panstwa - sama sie wykancza.

          pozostaje ci jeszcze tylko udowodnic te teze lub przynajmnmiej poprzec ja
          przykladami

          proponuje odniesc sie do przypadkow demokracji

          a) brytyjskiej
          b) amerykanskiej
          c) francuskiej

          proponuje przedstawienie przykladow innych form rzadow ktore okazaly sie
          skuteczne prorozwojowe i odporne na autodegradacje. najlepiej by to byly
          przyklady w miare aktualne


          od razu podsuwam kilka oczywistych alternatyw:

          -komunizm (zsrr korea pln chrl kuba)
          -dyktatura (hiszpania bialorus irak kambodza)
          -monarchia (arabia sudyjska lub iran szacha)
          -panstwo wyznaniowe: afganistan talibow po trosze iran
          -wspolnota pierwotna (czarna afryka)
          • klip-klap Re: argumenty? 27.02.06, 16:25
            > proponuje odniesc sie do przypadkow demokracji
            >
            > a) brytyjskiej
            > b) amerykanskiej
            > c) francuskiej

            Pierwsze dwie zwiazane sa z silnymi tradycjami wolnosciowymi. Degeneracja polega
            na uzaleznieniu politykow od wybrcow i obiecywaniu rozdawnictwa, co oznacza
            wzrost obciazen fiskalnych oraz uregulowan prawnych. Zakres wolnosci obywateli
            jest stale ograniczany, tak jak kiedys nie bylo dowodow osobistych, a podatki
            mialy charakter tymczasowy, teraz traktowane sa jako normalne i moze dlatego nie
            jest latwo dostrzec zagrozenia dla wolnosci.
            Przy zwiekszaniu roli panstwa pojawiaja sie problemy, ktorym demokracja zaradzic
            nie potrafi, bo ich zwalczanie zaprzecza istocie obecnego systemu, np. kwestia
            reformy przymusowych ubezpieczen spolecznych, gdzie jedynym rozsadnym
            rozwiazaniem jest ich likwidacja, ale przeciez wiekszosc chce ich utrzymania.
            Nalezaloby czynic cos wbrew woli wiekszosci a wiec zaprzeczac demokracji.
            Dlatego sadze, ze demokracja opierajaca sie na redystrybucji i biurokracji nie
            ma prawa przetrwac. Na razie udalo sie to na dluzej jedynie w USA, ale i tam
            przeciez nie jest az tak wolnosciowo.
            Z dnia na dzien wolnosci jest coraz mniej, a co to oznacza w rezultacie, to
            kazdy liberal sobie dopowie.


            > proponuje przedstawienie przykladow innych form rzadow ktore okazaly sie
            > skuteczne prorozwojowe i odporne na autodegradacje. najlepiej by to byly
            > przyklady w miare aktualne

            Dlaczego mialbym to robic, rozmawiamy przeciez o wadach demokracji.

            Alternatywa dla demokracji sa na razie jej modyfikacje ograniczajace wady
            (kadencyjnosc, redystrybucja). Monarchia ma spore zalety, ale trudno by ja
            wprowadzic w krajach gdzie rownosc stawiana jest na piedestale. Moze pod inna
            nazwa...
            • bush_w_wodzie Re: argumenty? 27.02.06, 22:34
              klip-klap napisał:

              > > proponuje odniesc sie do przypadkow demokracji
              > >
              > > a) brytyjskiej
              > > b) amerykanskiej
              > > c) francuskiej
              >
              > Pierwsze dwie zwiazane sa z silnymi tradycjami wolnosciowymi.


              dlatego wlasnie zbudowaly ustroj demokratyczny


              > Degeneracja polega na uzaleznieniu politykow od wybrcow i obiecywaniu
              > rozdawnictwa, co oznacza wzrost obciazen fiskalnych oraz uregulowan prawnych.


              to zalezy od wyborcow. znanych jest kilka przypadkow gdy demokratycnzie wybrani
              politycy zmniejszyli rozdawnictwo i przeprowadzili deregulacje



              > Zakres wolnosci obywateli jest stale ograniczany, tak jak kiedys nie bylo
              > dowodow osobistych, a podatki mialy charakter tymczasowy, teraz traktowane
              > sa jako normalne i moze dlatego nie jest latwo dostrzec zagrozenia dla
              > wolnosci.


              mnie sie zdaje ze po zaplaceniu podatkow wciaz mam wiekszy zakres swobody
              dzialania niz moj dziad



              > Przy zwiekszaniu roli panstwa pojawiaja sie problemy, ktorym demokracja
              > zaradzic nie potrafi, bo ich zwalczanie zaprzecza istocie obecnego systemu,
              > np. kwestia reformy przymusowych ubezpieczen spolecznych, gdzie jedynym
              > rozsadnym rozwiazaniem jest ich likwidacja, ale przeciez wiekszosc chce
              > ich utrzymania.


              teza o jedynym rozsadnym rozwiazaniu jest smiala. ponadto: demokracja polega na
              wolnym wyborze. nawet jesli to czasem prowadzi do bankructwa spolecznosci - to
              co? jednostki odpowiadaja za swoje decyzje i bankrutuja - czemu spolecznosci nie
              moglyby? a jesli jednostka czuje sie w jakiejs spolecznosci zle - to zawsze moze
              wyemigrowac...



              > Nalezaloby czynic cos wbrew woli wiekszosci a wiec zaprzeczac demokracji.
              > Dlatego sadze, ze demokracja opierajaca sie na redystrybucji i biurokracji nie
              > ma prawa przetrwac. Na razie udalo sie to na dluzej jedynie w USA, ale i tam
              > przeciez nie jest az tak wolnosciowo.



              stawiasz smnieszne tezy. demokracja nie tylko przetrwala ale jest dominujacym
              ustrojem w najbogatszych panstwach. to dyktatury i monarchie i komunizmy
              popadaly jak muchy.



              > Z dnia na dzien wolnosci jest coraz mniej, a co to oznacza w rezultacie, to
              > kazdy liberal sobie dopowie.



              nie zgadzam sie ze wolnosci jest coraz mniej


              >
              > > proponuje przedstawienie przykladow innych form rzadow ktore okazaly sie
              > > skuteczne prorozwojowe i odporne na autodegradacje. najlepiej by to byly
              > > przyklady w miare aktualne
              >
              > Dlaczego mialbym to robic, rozmawiamy przeciez o wadach demokracji.
              >

              rozumiem. chcesz prowadzic dyskusje niekonstruktywna. nie chcesz wskazac
              lepszego rozwiazania niz demokracja. dobra. dla odmiany porozmawiajamy o wadach
              tego ze ludzie nie zyja wiecznie.


              > Alternatywa dla demokracji sa na razie jej modyfikacje ograniczajace wady
              > (kadencyjnosc, redystrybucja).


              redystrybucja jest aspektem technicznym. poziom redystrybucji jest ograniczony w
              naturalny spoosb przez konkurencje. brak kadencyjnosci? usiluje sobie wyobrazic
              5 rok z sld albo 11 z kwasniewskim lub drugi z kaczynskimi. i jakos mi sie do
              tego nie pali. a tobie?


              > Monarchia ma spore zalety, ale trudno by ja wprowadzic w krajach gdzie
              > rownosc stawiana jest na piedestale. Moze pod inna nazwa...
              >

              wydawalo mi sie ze monarchie juz `przecwiczylismy'
              • klip-klap Re: argumenty? 28.02.06, 21:24
                > > Pierwsze dwie zwiazane sa z silnymi tradycjami wolnosciowymi.
                >
                >
                > dlatego wlasnie zbudowaly ustroj demokratyczny
                >

                Tez tak sadze, jesi punktem wyjscia jest ochrona wolnosci i wlasnosci, to
                demokracja jest calkiem ok. Tylko, ze z biegiem czasu w demokracji, gdzie
                rozsiewa sie miraz rownosci zaczynaja dominowac inne wartosci.

                > to zalezy od wyborcow. znanych jest kilka przypadkow gdy demokratycnzie wybrani
                > politycy zmniejszyli rozdawnictwo i przeprowadzili deregulacje

                Bardziej od odwagi elit i sytuacji, ktora stala sie krytyczna zmuszajac elity do
                niepopularnych medialnie, a korzystnych zmian.

                > mnie sie zdaje ze po zaplaceniu podatkow wciaz mam wiekszy zakres swobody
                > dzialania niz moj dziad

                Jesli rozumiesz wolnosc jako zakres swobody i placenie podatkow, hehe. Tylko jak
                dla mnie niewiele takie rozlozenie akcentow ma wspolnego z liberalizmem.

                > teza o jedynym rozsadnym rozwiazaniu jest smiala.

                Najwyzej sie pomyle, a moze dozyje weryfikacji.

                ponadto: demokracja polega na
                > wolnym wyborze. nawet jesli to czasem prowadzi do bankructwa spolecznosci - to
                > co? jednostki odpowiadaja za swoje decyzje i bankrutuja - czemu spolecznosci ni
                > e
                > moglyby?

                Moga, tylko szkoda ze na wlasne zyczenie.


                a jesli jednostka czuje sie w jakiejs spolecznosci zle - to zawsze moz
                > e
                > wyemigrowac...

                Tak, to jest niezla mysl.

                > stawiasz smnieszne tezy. demokracja nie tylko przetrwala ale jest dominujacym
                > ustrojem w najbogatszych panstwach. to dyktatury i monarchie i komunizmy
                > popadaly jak muchy.

                Monarchie trwaly setki lat, a jednak upadly. Wiec jak to sie ma do trwania
                demokracji i kto zaczyna byc smialy w tezach czy jak wolisz smieszny...

                > rozumiem. chcesz prowadzic dyskusje niekonstruktywna. nie chcesz wskazac
                > lepszego rozwiazania niz demokracja. dobra. dla odmiany porozmawiajamy o wadach
                > tego ze ludzie nie zyja wiecznie.

                Bo pytanie jest zle postawione, demokracja jest problemem, ale wazniejsze sa
                zasady na ktorych sie opiera. Mnie interesuja rzady prawa, liberalnego prawa.
                Masz tu taki wstep do pewnych modyfikacji demokracji
                haggard.w.interia.pl/demarchia.html
                > naturalny spoosb przez konkurencje. brak kadencyjnosci? usiluje sobie wyobrazic
                > 5 rok z sld albo 11 z kwasniewskim lub drugi z kaczynskimi. i jakos mi sie do
                > tego nie pali. a tobie?

                Dlaczego nie ? Kwasniewskiego nie popieram, ale oszczedzilibysmy na wyborach, a
                politycy mieliby szanse oderwac sie od co 4 letnich plebiscytow i pomyslec
                bardziej dlugookresowo.

                > wydawalo mi sie ze monarchie juz `przecwiczylismy'

                Jesli monarchia zapewnia rzady prawa, to jest lepsza od demokracji.
                • hopp Re: argumenty? 01.03.06, 09:37
                  > Tez tak sadze, jesi punktem wyjscia jest ochrona wolnosci i wlasnosci

                  Dlaczego własności? Bo ty i Hayek tak uważacie? Jeśli ktoś ma inny pogląd to
                  można odebrać mu wolność?(prawo głosu).


                  > > wyemigrowac...
                  >
                  > Tak, to jest niezla mysl.

                  Do jakiejś kwitnącej antydemokratycznej krainy ? Czyli gdzie?




                  A co wtedy gdy grono mędrców proponowane przez Hayeka ustanowi socjalistyczne
                  prawa? To bardzo prawdopodobne, bo zasady ich wyboru są bardzo demokratyczne.
                  • polarbeer Re: argumenty? 01.03.06, 15:29
                    >>>Dlaczego własności? Bo ty i Hayek tak uważacie? Jeśli ktoś ma inny pogląd to
                    można odebrać mu wolność?(prawo głosu).<<<

                    Wolnosc = prawo glosu?

                    Ciekawy pomysl! <g> Tylko tyle? Moge ci wiec odebrac wszystko co posiadasz, po
                    czym wyslac na glosowanie i wszystko bedzie, OK? I love you man! Gdzie mieszkasz?

                    Jak chcesz sie wyszczekac idz na glosowanie. Ja wole mierzyc moja wolnosc prawem
                    do decyzji co zrobic z owocami mojego wysilku...
                    • hopp Re: argumenty? 02.03.06, 10:17
                      > Wolnosc = prawo glosu?

                      oczywiście

                      > Ciekawy pomysl! <g> Tylko tyle? Moge ci wiec odebrac wszystko co posiad
                      > asz, po
                      > czym wyslac na glosowanie i wszystko bedzie, OK?

                      ??????? Myślałam, że cały ten wątek jest o tym, że nie TY możesz mi cokolwiek
                      odebrać ale cała społeczność w której żyję. Jeśli odbędzie się to w wyniku
                      demokratycznych wyborów, to owszem, wszystko będzie OK.

                      > Jak chcesz sie wyszczekac idz na glosowanie. Ja wole mierzyc moja wolnosc
                      prawe
                      > m
                      > do decyzji co zrobic z owocami mojego wysilku

                      Tylko że to co możesz z nią zrobić zależy od wyniku wyborów.
                      • polarbeer Re: argumenty? 02.03.06, 13:36
                        >>> hopp napisał:

                        >??????? Myślałam, że cały ten wątek jest o tym, że nie TY możesz mi cokolwiek
                        > odebrać ale cała społeczność w której żyję. Jeśli odbędzie się to w wyniku
                        > demokratycznych wyborów, to owszem, wszystko będzie OK.

                        Cala spolecznosc?
                        • hopp Re: argumenty? 02.03.06, 14:18
                          > Tym ostatnim zdaniem w pierwszej czesci twojej odpowiedzi "wszystko będzie OK"
                          > potwierdziles moja teze, ze demokracja pozwala na glebsze zniewolenie...

                          Głębsze niż co? Kiedy było mniejsze?

                          Gdyby współczesne elity miały na sumieniu tylko manipulacje wyborcami to nie
                          byłoby jeszcze najgorzej... Nie raz dałam się zmanipulować, a moja wolność
                          polega na tym, że mogę mieć o to pretensje DO SIEBIE.

                          > Ostatnim zdaniem
                          • polarbeer Re: argumenty? 02.03.06, 16:00
                            >>>Wasze wolnościowe hasła pięknie brzmią, ale padają z hukiem na twarz przy
                            pierwszym najprostszym konkreciku. Jako miłośnik Hayeka możesz wytłumaczyć
                            dlaczego proponowane przez niego procedury stanowienia prawa (link Klipa) są w
                            100% demokratyczne?<<<

                            O jakich haslach tutaj mowa? Ja nie mam zadnych hasel... tylko konkrety. Wolnosc
                            = prywatna wlasnosc. (nie jakies "czuje sie wolnym bo glosuje" "jest ok zeby mi
                            wszystkozabrali poniewaz zrobili to demokratycznie", itd. KONKRET!
                            • hopp Re: argumenty? 03.03.06, 10:16
                              > To jest postawowy instynk czlowieka
                  • klip-klap Re: argumenty? 01.03.06, 20:57
                    > Dlaczego własności? Bo ty i Hayek tak uważacie? Jeśli ktoś ma inny pogląd to
                    > można odebrać mu wolność?(prawo głosu).

                    Wlasnosci prywatnej rzecz jasna. Dlatego, ze wolnosc nie istnieje bez wlasnosci
                    prywatnej, a moze istniec bez prawa glosu.

                    > Do jakiejś kwitnącej antydemokratycznej krainy ? Czyli gdzie?

                    Bardziej liberalnej.

                    > A co wtedy gdy grono mędrców proponowane przez Hayeka ustanowi socjalistyczne
                    > prawa? To bardzo prawdopodobne, bo zasady ich wyboru są bardzo demokratyczne.

                    Zawsze jest ryzyko, mozna je jednak minimalizowac, to proponowal Hayek.
                    • hopp Re: argumenty? 02.03.06, 10:12
                      > Wlasnosci prywatnej rzecz jasna. Dlatego, ze wolnosc nie istnieje bez
                      wlasnosci
                      > prywatnej, a moze istniec bez prawa glosu.

                      nie istniał nigdy ustrój bez zadnej własności prywatnej ani z absolutnie
                      nienaruszalna własnością

                      każdy podatek jest jej naruszeniem (chociaż konfiskat przecież nie wymyślili
                      komuniści), wyobrażasz sobie państwo bez podatków? bez kodeksów ?( przynajmniej
                      takich, które nie spadną z nieba, bo jeśli będą dziełem ludzi, to wykluczenie
                      kogokolwiek z wpływu na ich treść JEST ograniczaniem jego wolności)


                      > > Do jakiejś kwitnącej antydemokratycznej krainy ? Czyli gdzie?
                      >
                      > Bardziej liberalnej.

                      Aha. Tajemnica?smile
              • klip-klap jedna linka jeszcze 28.02.06, 21:26
                www.kapitalizm.republika.pl/hayek.html
            • exerik Re: argumenty? 28.02.06, 15:57
              klip-klap napisał:


              > Przy zwiekszaniu roli panstwa pojawiaja sie problemy, ktorym demokracja
              > zaradzi
              > c
              > nie potrafi, bo ich zwalczanie zaprzecza istocie obecnego systemu, np. kwestia
              > reformy przymusowych ubezpieczen spolecznych, gdzie jedynym rozsadnym
              > rozwiazaniem jest ich likwidacja, ale przeciez wiekszosc chce ich utrzymania.
              > Nalezaloby czynic cos wbrew woli wiekszosci a wiec zaprzeczac demokracji.


              Tylko że w demokracji nie rządzi wiekszość, lecz elita. Jeśli elita nie jest
              zdemoralizowana, wtedy w sytuacji kryzysowej bez problemu narzuca społeczeństwu
              właściwe rozwiązania.
              • klip-klap Re: argumenty? 28.02.06, 21:07
                > Tylko że w demokracji nie rządzi wiekszość, lecz elita. Jeśli elita nie jest
                > zdemoralizowana, wtedy w sytuacji kryzysowej bez problemu narzuca społeczeństwu
                >
                > właściwe rozwiązania.

                Optymistyczne zalozenie. Ja twierdze, ze elita narzuca lepsze rozwiazania
                jedynie w sytuacji, gdy jest do tego zmuszona. Stan posredni, nijaki trwac moze
                bardzo dlugo.
                • exerik Re: argumenty? 02.03.06, 21:44
                  klip-klap napisał:

                  > Ja twierdze, ze elita narzuca lepsze rozwiazania
                  > jedynie w sytuacji, gdy jest do tego zmuszona. Stan posredni, nijaki trwac
                  > moze
                  > bardzo dlugo.


                  To też miałem na myśli, pisząc o sytuacji kryzysowej.
          • polarbeer Re: argumenty? 27.02.06, 16:56
            >>>proponuje przedstawienie przykladow innych form rzadow ktore okazaly sie
            skuteczne prorozwojowe i odporne na autodegradacje. najlepiej by to byly
            przyklady w miare aktualne <<<

            Gdyby takie byly, to by nadal istnialy. Historia by sie skonczyla <g> (Tak jak
            pewien glupek twierdizlil po upadku komunizmu).

            Ja proponuje cos nowego: loterie co kilka lat na nowe wladze. No i system
            monetarny ktory zmusza do dotrzymywania kontraktow.

            • damkon Re: argumenty? 27.02.06, 17:57
              Po upadku komunizmu niejaki F.Fukuyama obwiescil "koniec historii" majac na
              mysli zapanowanie epoki demokracji liberalnych. Czy to wlasnie jego nazywa Pan
              glupkiem?
              • polarbeer Francis Fukuyama 27.02.06, 18:19
                Mam nadzieje ze nie bedziemy rozwiajac tego tematu... <g> Nazwalem go glupkiem
                poniewaz jego deklaracja "zwyciestwa liberarlnej demokracji" i "konca histori"
                byla nawet wowczas oczywistym idiotyzmem. Teraz jest to jeszcze bardziej oczywiste.

                • damkon Re: Francis Fukuyama 27.02.06, 19:06
                  Z Fukuyama mozne sie zgadzac lub nie, ale wyzywanie go od glupkow z
                  merytoryczna rozmowa niewiele ma wspolnego. Mysle, ze wie Pan o tym.
                  • polarbeer Re: Francis Fukuyama 27.02.06, 19:56
                    > Z Fukuyama mozne sie zgadzac lub nie, ale wyzywanie go od glupkow z
                    > merytoryczna rozmowa niewiele ma wspolnego. Mysle, ze wie Pan o tym.


                    Przepraszam pana Fykuyame za nazwanie go glupkiem. W sumie nie o to mi chodzilo,
                    chodzilo mi o to ze jego teza ze "Demokracja liberalna zwyciezyla" byla glupia
                    • damkon Re: Francis Fukuyama 27.02.06, 20:47
                      Widzi Pan ja wcale nie jestem adwokatem demokracji. Powiem wiecej, mialbym
                      powazne problemy, zeby wskazac obszary, w ktorych rzeczywiscie ten system
                      polityczny funkcjonuje bez wiekszych zaklocen. Jednak jestem zdania, ze zaden
                      inny alternatywny system nie bedzie bardziej sprawnie regulowal zycia
                      politycznego.
                      Wyszydzany tu przez Pana Fukuyama zauwazyl wlasnie to, ze demokracja jako
                      system polityczny w polaczeniu liberalnym systemem gospodarczym jest obecnie
                      najskuteczniejszym ustrojem polityczno-gospodarczym.
                      • polarbeer Re: Francis Fukuyama 27.02.06, 21:26
                        Obecnie NAJBARDZIEJ skutecznym systemem polityczno-gospodarczym sa Chiny. W XIX
                        wieku bylo Imperim Brytyjaskie (I USA z niewolnictwem, wojana domowa i pozniej
                        segregacja). W latach 30-tych Hitlerowskie Niemcy i militarystyczna Japonia...
                        itd. Fukuyama buduje fantazje na fantazji az do absurdu "konca histori". Jak cos
                        takiego brac powaznie? Jak sie z tego nie wysmiewac?

                        Ustroje zaleza od nastrojow... <g>
                        • szutnik Re: Francis Fukuyama...Chiny 28.02.06, 15:24
                          polarbeer napisał:

                          > Obecnie NAJBARDZIEJ skutecznym systemem polityczno-gospodarczym sa Chiny.

                          Masz na myśli lokalne, na poziomie "wojewódzkim" elity władzy, rozkradające
                          odszkodowania dla ludzi za zajęte pod inwestycje tereny, w wyniku czego ludzie,
                          pozbawieni pracy (rolnictwo) i majątku (ziemia) robią rewolty (386 w 2005 r.),
                          potem wysyła się na nich wojsko, które strzela i ich zabija, jak np. w Shanwei?

                          A może myślisz o złodziejach-pracownikach banków, uciekających z depozytami za
                          granicę (pospolita sprawa w Chinach), w wyniku czego państwo musi dotować
                          ograbioną filię banku, a ludzie się burzą (np Golum w Tybiecie)?

                          Aaa, pewnie Ci chodzi o tych biznesmenów, którzy jedną firmę zbankrutują i
                          zaraz dostają od ręki następny kredyt dzięki Guanxi, (Po polsku "układ" -
                          władza każe- to bank MUSI udzielić kredytu). Banki brną w złe długi (30-50%
                          portfela, zależnie od szacujących, nawet Państwo mówi o 20%, dla przypomnienia:
                          3,5% w USA to już operacja sanacyjna, zarządzana przez FED)-efekt - ok. 300 mld
                          USD złych długów??
                          A może same banki, biorące CNY/RMB na oprocentowanie 0,0% rocznie (to nie
                          pomyłka!!)od ludności, bo trzeba oszczędzać na wszystko (w Chinach nie ma
                          emerytur, szkolnictwo i lecznictwo jest w pełni płatne) są dowodem tej
                          skuteczności?
                          A może wreszcie biznesmeni, którzy nie osiągają założonych zysków i przychodów,
                          ale za to WSZYSTKIE pieniądze inwestujący w park maszynowy, tworząc gigantyczną
                          nadpodaż mocy produkcyjnych (ile z tego jest w tym wzroście PKB w Chinach?), by
                          stać się tak wielkim, by rząd nie dał upaść?
                          Cyferki wzrostu PKB to trochę za mało na tak daleko idące wnioski, jak Twój,
                          polarbeer.
                          PZDR
                          • polarbeer Re: Francis Fukuyama...Chiny 28.02.06, 15:52
                            Moje stwierdzenie nie mialo nic wspolnego z moralnoscia. Jedynie stwierdzenie
                            prostego faktu ze Chiny sa obecnie najszybciej rozwiajajacym sie krajem swiata.

                        • damkon Re: Francis Fukuyama 02.03.06, 22:05
                          Cos mi sie wydaje, ze przescignal Pan go w swojej fantazji. Zeby np. wymienic
                          system Chin, Ameryke w okresie niewolnictwa czy hitlerowskich Niemiec jako
                          najskuteczniejsze systemy polityczno-gospodarcze trzeba miec zapewne bardzo
                          wysoki poziom fantazji.
                          • polarbeer Re: Francis Fukuyama 03.03.06, 00:04
                            Fantazji?????!

                            Stany Zjednoczone w XIX wieku zmienily kontynent bez zadnej infrastruktury na
                            potege ekonomiczna swiata. Eddison, Tesla, pozniej Ford czy bracia Wright to
                            moja fantazja? Wierzowce W Nowym Jorku albo Chicago to Fantazja? System kanalow,
                            drog, itd... to fantazja? Niemcy Hitlerowskie
                            • damkon Re: Francis Fukuyama 03.03.06, 23:38
                              > Czy ja naprawde zyje w innym swiecie, ktory mial inna historie?

                              Mysle, ze tak. Zyje Pan w krainie marzen o swiecie sterowalnym przez czlowieka,
                              swiecie ktory mozna zaprojektowac wedlug jakiegos wielkiego centralnego planu.
                              Nie dopuszcza Pan do siebie mysli, ze moze istniec samorzutny lad ludzki
                              wytworzony przez mechanizm rynkowy.
                              Co zas sie tyczy historii, o ktorej Pan pisze, to problem polega na tym, ze
                              odmiennie postrzega Pan fakty zarazem dowolnie je interpretujac. Otoz panski
                              swiat rzeczywiscie mial inna historie, poniewaz Pan dopasowal ja sobie do
                              swoich teorii. Mowiac inaczej ta historie Pan sam sobie opowiedzial.

                              > Moze powinienem sie uszczypnac!

                              To akurat nie jest konieczne, tu szczypanie niewiele pomoze. Wedlug mnie
                              powinien Pan jeszcze raz zastanowic sie nad tym co sam Pan napisal, byc moze
                              warto byloby zajrzec do jakiej lektury. Ja goraco polecam Panu ksiazki Hayka,
                              choc oczywiscie spodziewam sie, ze podobnie jak Fukuyame traktuje Pan go
                              rowniez jako "glupca".

                              Co zas sie tyczy przykladow, ktore Pan podal, to powiem Panu tylko tyle, ze
                              rozwoj gospodarczy Chin i USA jest wynikiem liberalizacji ich gospodarek. Chiny
                              mozna obecnie chwalic jedynie za wysoki wzrost gospodarczy, natomiast pisanie o
                              skutecznosci i wyzszosci systemu politycznego tego kraju jest po prostu
                              nieporozumieniem. Jezeli chodzi o gospodarke USA, ta najwiekszy jej rozwoj
                              nastapil dopiero po likwidacji systemu niewolniczego. Choc nie zdziwilbym sie,
                              ze wedlug Pana to wlasnie system niewolniczy stanowil o wysokim wzroscie
                              gospodarczym USA.

                              Calkowitym juz pomieszaniem faktow jest wskazanie przez Pana gospodarki
                              hitlerowskich Niemiec jak przykladu najbardziej skutecznego systemu polityczno-
                              gospodarczego swiata. Skutecznosci nie dostrzegam tu ani po stronie jednego ani
                              drugiego. Twor, ktory powstal w wyniku wesolych pomyslow faszystow w praktyce
                              okazal sie bardzo nietrwaly. Zostawil po sobie jedynie ruiny i zniszczenia.
                              Jednak Niemcy w okresie miedzywojennym podobnie jak i Pan uwierzyli w
                              sterowalnosc swiata przez czlowieka.
                              • polarbeer Rownolegle rzeczywistosci 04.03.06, 00:52
                                damkon napisał:

                                > Nie dopuszcza Pan do siebie mysli, ze moze istniec samorzutny lad ludzki
                                > wytworzony przez mechanizm rynkowy.

                                Alez skad! "Samorzutny lad ludzki" zawsze jest wytwazany jako rezultat
                                gwaltownych szybkich zmian, zawalania sie systemow,
                                • damkon Fantazji ciag dalszy... 09.03.06, 01:42
                                  > Alez skad! "Samorzutny lad ludzki" zawsze jest wytwazany jako rezultat
                                  > gwaltownych szybkich zmian, zawalania sie systemow,
        • exerik Demokracja jest dogmatem, PP (jeszcze) nie 28.02.06, 15:51
          klip-klap napisał:


          > Nie sadze by demokracja mogla istniec bez dogmatu rownosci i calej reszty
          > ideologicznej otoczki.


          Otoczka istnieje, ale przecież i tak każda siła rozumie ją po swojemu.

          Tymczasem część elit próbuje swoją interpretację tej otoczki (polityczną
          poprawność) zespolić na stałe z pojeciem demokracja, i arbitralnie eliminować z
          demokratycznej walki tych, którzy się z tą interpretacją nie zgadzają. Na tej
          zasadzie Gazeta Wyborcza przylepiła antydemokratyczną łatkę prawicowym
          arcydemokratom z LPR i Radia Maryja, i nobilitowała na demokratów lewicowych
          zamordystów z SLD.

          Ponieważ ludowładztwa na obecnym etapie historycznym nie da się już podważyć,
          lewica całkiem słusznie od wielu lat próbuje sobie demokrację oswoić. Gdy
          postulaty pp zleją się ostatecznie w świadomości społecznej z demokracją,
          rozpocznie się lewicowy monopol, a raczej stara lewica podzieli się na nową
          lewicę i nową prawicę, a stara chrześcijańska prawica ostatecznie zejdzie ze
          sceny.

          Współczesna prawica jest w ostrej defensywie, wygrywa już tylko bitwy, dawno
          nie wygrała żadnej wojny. Jeśli przegra wojnę o PP, nikt nawet po niej nie
          zapłacze.
          • hopp Re: Demokracja jest dogmatem, PP (jeszcze) nie 01.03.06, 12:09
            > zasadzie Gazeta Wyborcza przylepiła antydemokratyczną łatkę prawicowym
            > arcydemokratom z LPR i Radia Maryja,

            No tak, gadki o przypadkowym społeczeństwie (sprawa referendum nt aborcji)to
            kwintesencja arcydemokratyzmu.
            • ikar11 Re: Demokracja jest dogmatem, PP (jeszcze) nie 13.03.06, 11:14
              hopp napisał:

              > > zasadzie Gazeta Wyborcza przylepiła antydemokratyczną łatkę prawicowym
              > > arcydemokratom z LPR i Radia Maryja,
              >
              > No tak, gadki o przypadkowym społeczeństwie (sprawa referendum nt aborcji)to
              > kwintesencja arcydemokratyzmu.

              Może.
              • matrix1333 Re: Demokracja jest dogmatem, PP (jeszcze) nie 29.03.06, 10:23
                ikar11 napisała:

                > hopp napisał:
                >
                > > > zasadzie Gazeta Wyborcza przylepiła antydemokratyczną łatkę prawico
                > wym
                > > > arcydemokratom z LPR i Radia Maryja,
                > >
                > > No tak, gadki o przypadkowym społeczeństwie (sprawa referendum nt aborcji
                > )to
                > > kwintesencja arcydemokratyzmu.
                >
                > Może.


                Może? Raczej na pewno.

                Pozdrawiam.
    • matrix1333 Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 30.05.06, 12:36
      tak
    • lunatix Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 09.06.06, 10:34
      My chyba juz niedozyjemy (i chyba dobrze) aby zobaczyc co ze swiata zrobi
      globalizacja.
      Lepiej nie robic dzieci zeby tego tez nie dozyly.
    • wolt-r Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 06.07.06, 22:36
      Nieco tylko zbliżone zagadnienie, ale liczę na odpowiedzi...

      "Koniec odroczeń w zasadniczej służbie wojskowej. Na obowiązkowe szkolenie będą
      kierowani zarówno studenci, jak i jedyni żywiciele rodzin, którzy osiągnęli
      wiek poborowy. W sumie 200 tys. mężczyzn rocznie - dowiedziała się gazeta."

      Niech mi ktoś, k..., wytłumaczy:
      dlaczego nagłe wprowadzenie przepisu obejmującego wszystkich po 19 roku życia
      nie jest prawem działającym wstecz?
      W zasadzie podobnie się ma z pewnymi innymi aspektami działalności w
      państwie... Jeżeli decyduję się rozpocząć działalność w określonych warunkach
      to jakim prawem ktoś po 5 latach mi te warunki zmienia wprowadzając
      niekorzystne przepisy?!
      Ja wiem, że można tłumaczyć o ekonomiczności pewnych rozwiązań itp. Pytam o
      idee. Albo prawo działa wstecz (zawsze gdy ktoś uzna to za potrzebne,
      ekonomiczne) albo prawo wstecz nie działa. Jaka jest zasadza i dlaczego w
      powyższych przypadkach ma nie działać?!
    • mucha_na_dziko1 Bo tak naprawde istnieje ona tylko w ksiazkach. 08.07.06, 01:40
      Pokazcie mnie jeden tylko kraj, w ktorym jest w dzisiejszych czasa w jakims
      kraju.
      Tak obiektywnie (bez jakis narodowych sympatii) kazdy rzad leci sobie w
      wiekszym czy mniejstym stopniu w bambuko. Mnie sie wydaje ze raczej w wiekszym.
      pa pa
    • immonaa Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 23.07.06, 09:44
      Demokracja może dobrze działać tylko wtedy, gdy społeczeństwo jest odpowiednio
      wykształcone - i nie mam tu na myśli wykształcenia formalnego, tylko
      zorientowanie w podstawach tego, jak działa gospodarka i umiejętność trafnej
      oceny kompetencji kandydujących do rządzenia ludzi. Obecnie bardzo niewiele
      państw ma społeczeństwo na takim przeciętnym poziomie, żeby konkurencja o władzę
      mogła być naprawdę merytoryczna.

      Różne ustroje nie mają wartości bezwględnej, tylko względną, zależną od poziomu
      danego społeczeństwa. W średniowieczu z jego małą elitą i niepiśmiennymi, nie
      wykształconymi masami demokracja by się nie mogła sprawdzić w ogóle. Natomiast
      teoretyczne społeczeństwo ludzi bardzo mądrych, o silnych zasadach moralnych
      itp. mogłoby funkcjonować dobrze i dostatnio nawet w ustroju anarchistycznym,
      czyli bez państwa i policji.

      Dlatego nie ma sensu mówić, że demokracja jest be czy monarchia jest be - można
      się odnieść tylko do dopasowania danego ustroju do konkretnego społeczeństwa.
      • salvatio Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 23.07.06, 12:48
        > Demokracja może dobrze działać tylko wtedy, gdy społeczeństwo jest odpowiednio
        > wykształcone - i nie mam tu na myśli wykształcenia formalnego, tylko
        > zorientowanie w podstawach tego, jak działa gospodarka i umiejętność trafnej
        > oceny kompetencji kandydujących do rządzenia ludzi. Obecnie bardzo niewiele
        > państw ma społeczeństwo na takim przeciętnym poziomie, żeby konkurencja o władz
        > ę
        > mogła być naprawdę merytoryczna.

        Heh, a komunizm mozna wprowadzic dopiero wtedy, gdy osiagnieta zostanie
        odpowiednia baza materialna, odpowiednia swiadomosc klasowa, zorientowanie sie w
        podstawach tego jak dziala komunistyczna gospodarka itd...

        Ludzie sa, byli i beda glupi. I zwiekszenie ilosci osob wyksztalconych tego nie
        zmieni. Kulawego nigdy nie nauczysz szybko biegac, mozesz mu tylko lekko
        poprawic wyniki, tak samo czlowieka nie uczynisz madrym, inteligentnym itd.

        A jesli doprowadzilabys do tego, ze kiedys prawie kazdy bedzie mial wyzsze
        wyksztalcenie, to pomijajac fakt ze byloby na poziomie dzisiejszego gimnazjum,
        tez nic by sie nie zmienilo. Bo w SLD, PiS, LPR tez sa prawie sami madrzy,
        wyksztaceni ludzie.

        > W średniowieczu z jego małą elitą i niepiśmiennymi, nie
        > wykształconymi masami demokracja by się nie mogła sprawdzić w ogóle.

        Teraz jest identycznie, tyle, ze te masy juz umieja pisac, przynajmniej te
        swiezo po szkole (we Francji jest podobno 20%-30%, wtornych analfabetow!).
        Siedza przed telewizorami i ogladaja Big Brothera, a ci bardziej ambitni czytaja
        Fakt. I maja takie same pojecie o panstwie i gospodarce jak chlopi w sredniowieczu.
        • immonaa Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 25.07.06, 09:28
          > A jesli doprowadzilabys do tego, ze kiedys prawie kazdy bedzie mial wyzsze
          > wyksztalcenie, to pomijajac fakt ze byloby na poziomie dzisiejszego gimnazjum,
          > tez nic by sie nie zmienilo.

          Mówiłam, że nie ma to nic wspólnego z wykształceniem formalnym.

          > Siedza przed telewizorami i ogladaja Big Brothera, a ci bardziej ambitni czytaj
          > a
          > Fakt. I maja takie same pojecie o panstwie i gospodarce jak chlopi w sredniowie
          > czu.

          Jak widać z mojej stopki, mieszkam w Nowej Zelandii - ten kraj jest wśród
          liberałów słynny za pakiet reform, które uczyniły z tego kraju najbardziej wolną
          gospodarkę OECD. Co dziwniejsze, reformy te przeprowadziła lewicowa Labour
          Party. Możliwe to było tak, że miały one duże poparcie wśród tutejszej ludności
          - która, zapewniam Cię, także ogląda tutejsze odpowiedniki Big Brothera i
          czytuje głupawe czasopisma. Jest więc możliwe społeczeństwo gospodarczo
          uświadomione i choć jakiś poziom piśmienności jest do tego niezbędny, nie musi
          to być społeczeństwo intelektualistów. Gospodarka u swoich podstaw wbrew pozorom
          wcale nie jest skomplikowana.
          • salvatio Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 31.07.06, 14:18
            > Jak widać z mojej stopki, mieszkam w Nowej Zelandii - ten kraj jest wśród
            > liberałów słynny za pakiet reform, które uczyniły z tego kraju najbardziej woln
            > ą
            > gospodarkę OECD. Co dziwniejsze, reformy te przeprowadziła lewicowa Labour
            > Party. Możliwe to było tak, że miały one duże poparcie wśród tutejszej ludności
            > - która, zapewniam Cię, także ogląda tutejsze odpowiedniki Big Brothera i
            > czytuje głupawe czasopisma. Jest więc możliwe społeczeństwo gospodarczo
            > uświadomione

            Slowacja tez byla krajem znanym z wprowadzenia liberalnych reform. Wyciagnely
            one Slowacje z kraju o statusie podobnym do Moldawi na pozycje lidera przemian
            rynkowych w Europie. Czy oznacza to, ze Slowacy sa narodem uswiadomionym
            gospodarczo? I jak sie ma to do tego, ze w ostatnich wyborach wygrali komunisci,
            ktorzy sa na najlepszej drodze do cofniecia wiekszosci z reform? Przeciez
            Slowacy musieli widziec, ze bogaca sie w tempie 10% rocznie. Wiec co sie stalo z
            gospodarczym uswiadomieniem Slowakow? A moze niczego takiego nie ma? Tylko
            czasem dzieki dobremu marketingowi w roznych czesciach swiata wygrywaja
            liberalowie?

            PS Czytalem, ze 50% Austriakow nie wie kim byl W. A. Mozart. To odnosnie tego,
            ze ludzie sa w stanie zrozumiec gospodarke.
          • matrix1333 Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 22.03.07, 11:32
            immonaa napisała:

            > > A jesli doprowadzilabys do tego, ze kiedys prawie kazdy bedzie mial wyzsz
            > e
            > > wyksztalcenie, to pomijajac fakt ze byloby na poziomie dzisiejszego gimna
            > zjum,
            > > tez nic by sie nie zmienilo.
            >
            > Mówiłam, że nie ma to nic wspólnego z wykształceniem formalnym.
            >
            > > Siedza przed telewizorami i ogladaja Big Brothera, a ci bardziej ambitni
            > czytaj
            > > a
            > > Fakt. I maja takie same pojecie o panstwie i gospodarce jak chlopi w sred
            > niowie
            > > czu.
            >
            > Jak widać z mojej stopki, mieszkam w Nowej Zelandii - ten kraj jest wśród
            > liberałów słynny za pakiet reform, które uczyniły z tego kraju najbardziej
            woln
            > ą
            > gospodarkę OECD. Co dziwniejsze, reformy te przeprowadziła lewicowa Labour
            > Party. Możliwe to było tak, że miały one duże poparcie wśród tutejszej
            ludności
            > - która, zapewniam Cię, także ogląda tutejsze odpowiedniki Big Brothera i
            > czytuje głupawe czasopisma. Jest więc możliwe społeczeństwo gospodarczo
            > uświadomione i choć jakiś poziom piśmienności jest do tego niezbędny, nie musi
            > to być społeczeństwo intelektualistów. Gospodarka u swoich podstaw wbrew
            pozoro
            > m
            > wcale nie jest skomplikowana.
            >

            Zapewne dla większości ludzi zbyt skomplikowana,chociaż istnieją spoleczeństwa
            stanowiące wyjątek, może takim jest Nowa Zelandia. Zresztą tam z tego co
            czytałem zdołano przekonać zwązki zawodowe a ludzie slysząc na okrągło w
            telewizji i innych mediach, że to i tamto trzeba zrobić ze stony związków
            zawodowych, rządu itd. uwierzyli bo ludzie uwierzą we wszystko co jest mówione
            w telewizji i innych mediach. W polsce też cośtkiego mogło by się udać potrzeba
            tylko woli odpowiednich ludzi.
            Pozdrawiam.
    • cyborgus Re: Demokracja źródłem wielu nieszczęść na świeci 15.08.06, 05:43
      parafrazujac Churchilla: "demokracja to ustroj do d..py, ale nikt lepszego poki
      co nie wymyslil"....

      a tak w ogole, to ciekawa dyskusja. i bez wyzwisk, co na forum nie jest takie
      czestesmilesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka