Dodaj do ulubionych

Prognozy Hirsch'a i John Mauldin

20.07.06, 22:16
The Stock Traders Almanac from the Hirsch Organization issued a client
advisory last week targeting a Dow, S&P 500, and NASDAQ at 8500, 950, and
1750 by the end of the year. The good news, as Matt Blackman noted, is that
the Dow gained an average 50% from those lows to the highs over the next two
years.

cyt. za: The Possibility of a Recession by John Mauldin
www.safehaven.com/article-5549.htm
Hmm...
Dla lepszego zobrazowania:
dzisiejszy S&P 1251
- 24%
= 950

Optymistyczne te dane.

Ponieważ rynkowo to to już dawno powinno się zawalić,(bo każdy trader musi
wiedzieć czym są stopy % i jaki mają wpływ na gospodarkę 2 letnie podwyżki i
negative yield curve), to wszelkie prognozy pozostają w fazie spekulacji.
Nie jest jednak spekulacją że ten balon MUSI pęknąć. Im później pęknie, tym
lepiej i wszystkim z FEDem na czele zależy by stało się to jak najpóźniej.
Jednak im później tym silniej... A do tego czasu rynek będzie poruszał się
wbrew fundamentom, pchany iluzją wzrostu gospodarczego. Dlatego nie zdziwi
mnie S&P na poziomie 1300.

Napięcie jednak niepostrzeżenie ale nieustannie przybiera na sile, z
miesiąca na miesiąc robi się coraz ciekawiej... Ta jesień zapowiada się
wyjątkowo ciekawie.
Obserwuj wątek
    • damkon Re: Prognozy Hirsch'a i John Mauldin 20.07.06, 22:44
      Widze, ze wrocil Pan ze swoimi komentarzami na nasze forum, co mnie zreszta
      cieszy. Czy to jednak bedzie trwale zjawisko czy raczej maly epizod po
      kilkumiesiecznej przerwie?
      • vice_versa Re: Prognozy Hirsch'a i John Mauldin 21.07.06, 02:06
        Dziękuję za przychylność.
        Nie wiem jak to będzie z moją obecnością.
        Zaintrygował mnie jednak Pana post w sprawie Balcerowicza i Euro.
    • treptak Pitolenie o Szopenie ? 20.07.06, 22:50

      Przewidywanie Wasze, drodzy Panowie czytam juz od paru miesiecy i nawet troche
      sie tym kierowalem na poczatku. Przecinek swa wypowiedzia o ostatecznym,
      nieuniknionym i rychlym upadku $$$ oraz o pakowaniu walizek to nawet mnie
      pchnal do zakupu wiekszej ilosci Euro. Euro mialo byc podobno = 2 dolarom a tu
      nic.

      Wywody Wasze co gorsza Panowie wink sa czesto poparte linkami do madrych stron a
      takze cytatami uczonych ekonomistow jak i takze analizami roznych
      krzywych ,prostych i odwrotnie proporcjonalnych zaleznosci X od Y.

      Od czasu od kiedy Was czytam jednakze niewiele z tych czarnych przewidywan sie
      spelnilo.

      Fakt ze rynek nieruchomosci sie "wychlodzil" i dalej wychladza ale to ja
      wiedzialem sam i bez tej lektury bo mam oczy i czytam ogloszenia w prasie a
      takze kilka razy potknalem sie o rozstawione tablice informujace Open House na
      mej ulicy.

      jak wiec bedzie tym razem smile
      ?
      • vice_versa Cóż, dlatego właśnie ostatnio wolę podróże..... 21.07.06, 01:54
        Trudno mi brać to co Pan napisał do siebie, ale spróbuję.

        Mimo wszystko podchodzimy do spraw z dystansem:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=39364089&a=39372849
        Choć czasem aż nadto poważnie:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=30344964&a=30370841
        Nic nie poradzę na nietrafione inwestycje.
        Nic nie poradzę na rady walutowe przycinka. Zapewniam Pana że nie konsultujemy
        wypowiedzi na forum w celu ustalania wspólnej wersji wydarzeń. Zazwyczaj się
        różnimy.
        Co do moich prognoz, tutaj pierwszy z brzegu tekst z grudnia 2005:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=30745591&a=33847760
        Jakoś nie widzę zastraszającej niekonsekwencji.

        Celem zamieszczania przeze mnie linków NIE JEST uwiarygadnianie swoich
        wypowiedzi, podpieranie swoich poglądów linkami, ani nie oznacza to
        bezkrytycznej zgody na wszystkie wygłaszane w linkach tezy.

        W moim najgłębszym przekonaniu wszyscy którzy się interesują rynkami są
        skazani na spekulacje, to nie my podejmujemy decyzje i nie mamy po temu
        wystarczających danych, w szczególności dotyczy to timingu zdarzeń
        nieuniknionych. Dlatego, ze asymetria informacji jest faktem.

        I tak np. mniej więcej rok temu na tym forum przycinek wkeił link z informacją
        o prawdopodobnym zaprzestaniu utrzymywania pegu juana na tydzień przed
        faktycznym ogłoszeniem o odejściu od pegu i przejściu na koszyk.

        Chętnie poznałbym Pana zdanie na temat celu podnoszenia stóp oraz kierunku
        rozwoju sytuacji gospodarczej.

        Pozdrawiam.
        • szutnik Re:Witaj vice-versa.Czytamy to samo, jak widzę :-) 21.07.06, 07:03
          Mauldin to jedna z moich częstszych lektur.
          Co do prognoz, trepptak - niektóre jednak nam wychodzą. Wiem, że chwalić się,
          to trochę nieskromne, ale mimo wszystko to zrobię i sam się pochwale. Popatrz
          na daty a potem na kursy zlota i srebra,trepptak:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=37850143&a=41655431
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=42688909&a=43539621
          Tak więc coś jednak wyszło...smile))))
      • bush_w_wodzie Re: Pitolenie o Szopenie ? 21.07.06, 15:47
        treptak napisał:

        >
        > Przewidywanie Wasze, drodzy Panowie czytam juz od paru miesiecy i nawet troche
        > sie tym kierowalem na poczatku.
        >

        gdybysmy mieli stuprocentowa skutecznosc to bysmy tu raczej nie pisali.
        dziewczyny nie zostawilyby nam ani chwili na to...

        ale juz 60% trafnosci to bylby niezly wynik...

        > Przecinek swa wypowiedzia o ostatecznym,
        > nieuniknionym i rychlym upadku $$$ oraz o pakowaniu walizek to nawet mnie
        > pchnal do zakupu wiekszej ilosci Euro. Euro mialo byc podobno = 2 dolarom a tu
        > nic.


        przycinek jest rowny gosc ale lubi katastroficzne i nietrafione prognozy. z
        rozrzewnieniem wspominam jego posty sprzed paru lat o nieuchronnym krachu
        zlotowki po akcesji polski do ue


        >
        > Od czasu od kiedy Was czytam jednakze niewiele z tych czarnych
        > przewidywan sie spelnilo.


        jasne. moze czytasz niewlasciwe posty wink

        >
        > Fakt ze rynek nieruchomosci sie "wychlodzil" i dalej wychladza ale to ja
        > wiedzialem sam i bez tej lektury bo mam oczy i czytam ogloszenia w prasie a
        > takze kilka razy potknalem sie o rozstawione tablice informujace Open House na
        > mej ulicy.
        >
        > jak wiec bedzie tym razem smile?

        jak zwykle. ale pamietaj - jesli po 10 latach czarnowidztwa wreszcie jakis
        rynek sie zalamie bedziemy chodzic w glorii prorokow wink
    • szutnik Re: Prognozy Hirsch'a i....Moje QQQ SP500 i DJ :-) 21.07.06, 21:10
      Witam pięknie.
      Skoro już jestem przy kwestii prognoz dla rynku akcji, pozwolę sobie postawić
      moją własną.
      Uważam otóż na dziś, że NASDAQ i NASDAQ100 (QQQ)zakończyły już wzrost z lat
      2003-06, korygujący spadek z lat 2000-02. Ja chętniej obserwuję QQQ, gdyż
      spekuluję na spreadbet-ach na future'sy na ten Indeks.
      Na obu tych 2 indeksach mamy już ukształtowany zespół 5 podfal, wskazujący na
      to, że jest to pierwszy impuls spadkowy. Innymi słowy - QQQ ustanowił już
      szczyt w dniu 11.01.2006, który na długo (lata!!) nie będzie pobity.
      Ale to jest....szalenie Pozytywne w krótkoterminowym układzie!!! Pełne 5 podfal
      elliottowskich, widocznych na obrazku oznacza, że zbliza się 3 falowy,
      korygujący ruch w górę (schemat wzrost - lekka korekta- wzrost w formie zygzaka
      w górę). Tak, jak to w tej chwili widzę, QQQ szuka lokalnego dna, z którego
      prawdopodobnie nastapi owo odbicie - jesteśmy niesłychanie blisko tego momentu -
      być może dno to robimy nawet dziś, 21.07.06!!!

      Zakładając, że rzeczywiście QQQ obroni dziś poziom 1450 pkt, spróbuję podać
      docelowy zasieg owego korekcyjnego ruchu - zazwyczaj pierwsza fala spadkowa
      znoszona jest o 50-62% poprzedniego ruchu spadkowego. Dla QQQ oznacza to
      przedział 1600-1640 - tu spodziewam się szczytu korekcyjnego ruchu w górę na
      QQQ.

      Nieco inaczej przedstawia się moim zdaniem sytuacja na indeksach DJIA i SP500.
      Te indeksy, wbrew temu, co o nich sądziłem w okolicach przełomu maj/czerwiec
      najprawdopodobniej jeszcze poprawią swoje szczyty z 10 maja! Nastapi to
      równocześnie z owym pierwszym ruchem korygującym na QQQ w górę. O ile?
      Dla DJIA sprawa jest prosta - indeks będzie celował dokładnie w rejon maxa z
      14.01.2000 - tj. 11 750 pkt, który jest bardzo silnym oporem - nie wierzę, że
      opór ten zostanie przebityna więcej niż 1-2 sesje!

      Najtrudniej postawić mi prognozę dla SP500, który to indeks (a w zasadzie jego
      futures'y) najlepiej czuję i lubię , zbyt dużo różnych nieregularnych
      proporcji - tu także uważam, że szczyt z 10.05. br padnie i ostatecznie
      zobaczymy szczyt SP500 w przedziale 1340-1375.
      Co może być powodem tego ruchu? Oczywiście FED i wpierw (do 8.08.06)
      dyskontowanie tego, że FED zakończy a po 8.08. ruch na tym fakcie w górę. Jak
      widzicie uważam, że 8.08. FED zakończy podwyżki, lub przynajmniej zrobi dłuższą
      pauzę.
      Idealnie, podręcznikowo powinno to być tak - w górę do okolo 3.08. - korekta do
      Fedu i potem od 8.08. w górę ponownie, do rejonów, które podalem. Ale to jest
      podręcznik - tak nie musi być.

      Jednakże nie zmienia to faktu, że bedzie to końcowy wzrost, takie goodbye kiss .
      Dalsza podróż odbywać się będzie w dół, z przerwami na niekiedy wyraźne i
      znaczące korekcyjne ruchy w górę.
      Tu dochodzę do Hirsch'a - z którym długoterminowo się zgadzam. Mało tego,
      uważam, że ostateczne dno bessy będziemy mieli poniżej minimów z października
      2002 na wszystkich, omawianych tu przeze mnie indeksach.
      W jakim rejonie? Dziś jeszcze za wcześnie mówić, a proporcje falowe
      długoterminowe pokazują dla indeksu SP500, że powinno to nastapić w okolicach
      620 pkt, 550 lub 430 pkt- którejś z tych wartości. Czasowo widze owo dno w
      okolicach 2011-2012 - czekałby nas więc powolny spadek do tego obszaru.
      Bessa bedzie trwała tak długo, aż P/E liczone dla SP500 zejdzie poniżej 10 z
      obecnych 20-kilku, a WSZYSCY będą się pukać w głowę słysząc, że ktoś chce kupić
      jakieś amerykańskie akcje to jest jedno, co NA PEWNO będzie miało miejsce.

      Ale uwaga - o ile uważam, że 2007 bedzie rokiem spowolnienia gospodarczego i
      spadku indeksów, to myslę, że FED oczywiście będzie interweniował i znowu
      nakręci monetarnie wzrost gospodarczy w USA w okolicach 2008-09. Pozwoli to na
      2 rzeczy:
      - dno spadków, które zaczniemy w tym roku (zaczęliśmy dla QQQ) w 2008 powinno
      być wyżej niż dno z października 2002, na fali owego wzrostu gospodarczego
      indeks SP500 wykona korektę wzrostową spadków z lat 2006-2008, coś jak Nikkei w
      ostatnich latach - prawie dotarł do średnioterminowego szczytu z 2000 r. -
      podobnie zachowa się SP500 - prawie dotrze do obecnego szczytu, korygując
      spadek z lat 06-08
      - ów wykreowany przez FED wzrost gospodarczy będzie słabszy od obecnego i
      okupiony duzo większym pogorszeniem parametrów monetarnych w USA niż ten
      obecny, i jeśli mam być szczery, to Przecinkowe kłopoty dolara (niekoniecznie w
      formie krachu) widziałbym po zakończeniu wzrostowej części cyklu, zaczętego w
      owym 2008 r.
      Zadziałają tu moim zdaniem także czynniki zewnętrzne - Azja nie będzie w stanie
      wskutek owego pogorszenia udźwignąć dłużej Bretton Woods II w tym okresie.

      A co z tego wyjdzie? Zobaczymy - wiadomo - im dalej w przyszłość, tym mniej
      dokładne prognozy.
      PZDR

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka