Okiem laika niestety

)
Ceny rosna. Na rynek splywa kasa z kredytowania chetnych do kupna mieszkan od
deweloperow, mieszkan z rynku wtornego, dziale budowlanych, ziemi rolnej z
zamiarem przekwalifikowania i tak dalej.W efekcie nieruchomisci ogolnie
pojete wystrzelily w gore bardziej niz w Stanach w latach 2000-05.
Zarobki takze rosna chociaz na pewno wolniej. Latwosc uzyskanie kredytu
zapewne dzisiaj przewyzsza te w Stanach ( to akurat pisze na podstawie paru
przypadkow ktore znam z autopsji no moze ogolnie sie myle?)
Natomiast inflacja trzymana jest jakims cudem w karbach. Jak to mozliwe? Do
tego i tu nie ukrywam wcale ze mnie to najbardziej boli zlotowka wzgledem
walut trzyma sie jak opoka.
Czy i kiedy nadczhodzi czas korekty ? Zapewne poruszano ten temat na tym
forum, moze ktos podrzuci link?