abram777
06.01.07, 23:46
Tak jak ja u siebie, tak pewnie i Wy, zauważyliście po sobie, że gdy pojawiają się nowe wpisy pewnych forumowiczów, to jeszcze przed przeczytaniem poprawia się humor, bo wiemy, że będzie to tekst lekki, świetnie napisany, albo przynajmniej rzeczowy. Ale gdy widzimy czasem, że znowu pojawia się wpis kogoś, kogo nie lubimy czytać, zaczyna nudzić nas w żołądku, a wewnętrzny głos mówi "...oj, to znowu on(ona)", no i..., i tak czytamy. Dlaczego? Przez ciekawość? Jak sądzicie?
Co prawda to, co piszę, nie dotyczy stricte tego, czym to forum powinno się zajmować, ale swego czasu zauważyłem, co zapewne i Wy pamiętacie, że wątki Damkona, a później LBS-a (ten, w którym była m.in. deklaracja o nieagresji) dotyczące napięć między niektórymi forumowiczami, miały większe zainteresowanie od przeciętnej. Myślę, że wątki te, w pewnym sensie, oczyściły wtedy ówczesną atmosferę, która zdecydowanie szkodziła naszym dyskusjom, bo kolejni uczestnicy tych dyskusji, obrażali się, albo zwyczajnie zdegustowani arogancją, a nawet chamstwem, postanawiali po prostu odejść. No cóż, piszemy na forum otwartym, więc wszystko może się zdarzyć i każdy może tu coś skrobnąć bez cenzury, a adminom zdarza się nie upilnować i wychwycić ataki, bo jest to funkcja admina jest funkcją społeczną i nikt ciągle nie siedzi przed monitorem, no i admin też człowiek i może go ponieść, i zareaguje tak, że nie spodoba się to komuś. Bywało tak, prawda?. No, ale chyba ciężkie czasy mamy za sobą i może ci, którzy kiedyś pisali znowu powrócą i będą pisać interesujące teksty, tak jak kiedyś.
No właśnie, kogo lubimy czytać? Kogo chcielibyśmy zachęcić, aby podzielił się swoją wiedzą, doświadczeniem i własną oceną tego, co nas otacza? Swego czasu zaproponowałem, aby nagradzać ciekawe wypowiedzi w odrębnym wątku "najciekawsza wypowiedź miesiąca". Miałem nadzieję, że chociaż kilku forumowiczów podejmie mój pomysł zmierzający do podniesienia staranności i rzeczowości wypowiedzi, a tu nic. Pomysłu nikt prawie nie podjął, więc chyba był nietrafiony, więc wycofałem się. A może wszyscy chcieli być w ten sposób nagrodzeni i nie głosowali na innych, hehe. To żart, oczywiście. W każdym razie dowodzi to, w pewnym sensie, braku możliwości integracji piszących tu ludzi w jakiś, nazwałbym to, organizm wymiany myśli, któremu zależy na życiu i rozwoju w tej formie, jakim jest to forum. A szkoda. Czy Wam też szkoda? Ale to chyba nasza cecha narodowa, że jako Polacy najczęściej gniewamy się na siebie, chodzimy swoimi ścieżkami i traktujemy z nieufnością i podejrzliwością innych Polaków? Skąd to się bierze, u diabła?
Kogo ja lubię czytać... Myślę, że Przycinka nikt (oczywiście wg mnie) nie przebije. Sposób i pasja z jaką pisze ten facet o ekonomii (i nie tylko) naprawdę wciąga i budzi posmak sensacji, jakby czasem czytało się jakiś kryminał. Np. gdy tropił ruchy FED w swoim wątku o dolarze. Do niego dołączali inni, Szutnik, VV, Bush, Polarbeer i inni, i to był bestseller. Wtedy forum było w szczytowej formie. Zauważyliście, że i teraz kiedy Przycinek się pojawi, natychmiast rośnie ilość wpisów? Szkoda, że ostatnio ma tak mało czasu przez to tak rzadko tu zagląda. A przy tym ta jego bezkompromisowość! On normalnie prowokuje i przyciąga do siebie piszących. Ale ma i wrogów, tak wszyscy, którzy mają coś do powiedzenia.
Bardzo ciekawym człowiekiem jest VV i żałuję, że tak mało pisze, a właście, że całkowicie znikł od pewnego czasu. W moim odczuciu jego wypowiedzi otacza jakby, nie śmiejcie się, aureola inteligencji. Mało jest ludzi, którzy tak lekko i sensownie piszą. Z tym, że nie wierzy w ludzi. Mam rację? A co to jest wiara w ludzi? Sam nie wiem.
Pewien facet nazywa się tu Żartownisiem, z ros. Szutnik. Ale czytając Szutnika wcale nie jest mi do śmiechu (nie obraź się Szutnik, bardzo Cię poważam, ale nie jako żartownisia). Jesli wypowiada się on na temat eliotowskich wykresów, to wszystko jest naprawdę interesujące, ale gdy zaczyna pisać o polityce, wiadomo o czym będzie pisał. Tak jak Bush_w_wodzie. Ale pewnie i mnie tu ktoś przytknie jakąś łatkę odsądzając od czci i wiary. Prawda, Bush? A wszystko zaczęło się od tego, że wytknąłem Bushowi, że nie pisze "Polska" z dużej litery. Od tej pory myśli o mnie jak o narodowym socjaliście (ciekawe czy ze sfastyką czy nie). Chociaż nie, zaczęło się od "moherowych beretów", pamiętasz Bush? Obaj, i Szutnik, i Bush są gorącymi zwolennikami Tuska i PO, a ja przeciwnie. Obaj są bardzo inteligentni, ale gdy czytam Busha... Bush postaraj się pisać pełne wypowiedzi, a nie tylko cytat, zdanie, cytat, zdanie.
Niezwykle cenię Damkona za jego kulturę wypowiedzi. Ale nie ciesz się Damkon, przepraszam, niech się Pan nie cieszy Panie Damkon zbytnio, bo Pana poglądy już mi się mniej podobają. Po prostu inaczej pojmujemy liberalizm. Liberalizm ma wiele znaczeń i definicji. Czy to dobrze? O ile liberalizm jednych nie ogranicza wolności innych, to wszystko w porządku. A tu mam pewne podejrzenia, no cóż, co by to było gdybyśmy wszyscy myśleli tak samo?
Czemu zacząłem ten wątek? Kiedyś LBS, przy okazji swojej "deklaracji o nieagresji" wobec innych forumowiczów, wspomniał o jakimś Hyde Parku, tzn wątku, gdzie wszyscy na wszystkich mogliby pisać do woli, ale niestety nie podjął tematu i zniknął. Szkoda, bo lubiłem go czytać, choć nie do końca rozumiałem wszystkiego o czym pisał, bo jego świat (USA) i problemy, o których mówił, były mi obce, bo nie znam Ameryki, chociaż, sam nie wiem dlaczego, mam wielki sentyment do Amerykanów, a zwłaszcza Polaków tam żyjących.
Fajnie byłoby czytać tylko niezwykle interesujące wypowiedzi, świetnie skonstruowane i naszpikowane setkami argumentów, a na dodatek pozbawionymi jakichkolwiek uprzedzeń czy śladów fanatyzmu. Mam jednak świadomość, że nigdy tak nie będzie, bo ludzie są różni i różnie pojmują świat. I może to dobrze, no bo co by to było gdybyśmy byli jednakowi? Ale jeśli na forum zaczną się "przegięcia", to może tu w tym wątku to opiszemy. A czy to w czymś pomoże? Nie wiadomo, ale warto spróbować. Pozdrawiam wszystkich, Abram