Dodaj do ulubionych

Umacniajacy sie dolar

27.02.08, 15:57
Kilka tygodni temu wszedzie sie o tym pisalo. (Na tym forum rowniez.)
Ja nie pisze tego zeby byc zlosliwym, (dzisaj 1 Eu = 1.50 USD) albo nawet
sugerowac ze umocniony dolar nie jest mozliwy... Ciekawi mnie jednak czy ci
ktorzy sie spodziewali mocniejszego dolara nadal sie tego spodziewaja, czy
obecna sytuacja przekonala ich ze tak sie nie stanie na tym poziomie... $1.50
za euro mialo byc ta granica wytrzymalosci gdy europa bedzie interweniowac w
celu oslabienia euro... Skoro tutaj jestesmy pytanie
Obserwuj wątek
    • herr7 Amerykanie ratują się inflacją? 27.02.08, 17:43
      Wczoraj GW pisała o manipulacjach na giełdzie, jakie dokonuje FED ratując
      Amerykę przed kryzysem. Wzmocnienie dolara nie jest chyba priorytetem
      Amerykanów. Przynajmniej tak długo, jak świat akceptuje dolary. Zresztą cały
      system finansowy świata znajduje się pod kontrolą Anglosasów. Ja w tej materii
      jestem laikiem, ale Pan doskonale wie, że wielkiego kryzysu tak długo nie
      będzie, jak długo zbankrutowani milionerzy nie będą się uczyć latać skacząc z
      wieżowców na Manhattanie. A oni co najwyżej przejdą na zasłużoną emeryturę. Dziś
      już nie ma takich idealistów jak 29 r gotowych skakać z wieżowca. Wszystko jest
      dużo bardziej cyniczne i wszystko też jest pod dużo ściślejszą kontrolą.
      • polarbeer Re: Amerykanie ratują się inflacją? 27.02.08, 18:52
        Tak jak republika Weimarska obnizyla wartosc marki zeby splacic dlugi (za I
        wojne swiatowa), tak robi Ameryka...

        Sa jednak potezne roznice
    • wolo Re: Umacniajacy sie dolar 27.02.08, 23:56
      Co prawda nigdzie nie pisalem na forum, ze dolar sie umocni. To
      jednak postaram sie troszke argumentow przytoczyc:

      1. mielismy trzy podejscia do 1.5 dopiero trzecie zadzialalo -
      poprzednio zawracalo ale moim zdaniem zawroci i tym razem.

      2. akurat teraz przeszlo z kilku powodow, z ktorych najwazeniejsze
      to dobre IFO wczoraj i kiepskie dane z ameryki plus golebi fed i
      jastrzebie ECB. Jak tylko europa i reszta swiata uswiadomi sobie, ze
      syf z ameryki rozleje sie po calym swiecie to zawroci w dolara i tym
      razem, na razie stany sa postrzegane jako relatywnie slabe a europa
      jako relatywnie mocna.

      3. nie bagatelizowalbym jakichs interwencyjnych poglosek. Na razie
      jestesmy tuz po zlamaniu granicy ale "sluszne" glosy sprzeciwu przed
      mocnym euro przyjda. Nie ze strony ECB - ci raczej nic nie zrobia.
      Raczej ze strony politykow - premierow, prezydentow, min finow -
      tych, ktorzy sa bardziej podatni na grupy nacisku ze strony
      przemyslu. Poprzednio byly takie glosy i mialy wplyw na rynek, wplyw
      krotkotrwaly. Politykom geby nie zatkasz a jednak jakis tam wplyw
      maja.

      4. nie jest bez znaczenia chyba i to, ze jak sa spadki na gieldach
      to jednak amerykanie wycofuja sie z emerging markets i innych rynkow
      i wracaja do dolara i obligacji. Obecnie na gieldzie mala
      stabilizacja ale spoko, spadki wroca.

      5. Na efekty strukturalne (np znaczny spadek deficytu w handlu) na
      razie nie ma co liczyc - ale potem przyjdzie i to.

      Tak wiec generalnie raczej range ze wskazaniem na slabszego dolara
      niz jednokierunkowy ruch dolara w dol. Powiem tak 1,45 jest blizej
      niz 1,6. Ale co do 1,55 to jest zdecydowanie blizej niz 1,45.
      • 01percebes Re: Umacniajacy sie dolar 08.03.08, 00:09
        1€ = 1,5467$
        Robi wrażenie.Niewielu chyba oczekiwało takiej zwyżki. Kurs
        Euro/Dólar wydawał się znaleźć suelo na 1,50 a jednak zaskoczył
        wiekszość rynku mocnym wybiciem w górę które pozwoliło mu pokonać
        ten poziom. Jeśli mielibyśmy studiować tendencje, to oczywiście
        kurs € / $ byłby znakomitym przykładem. Pomimo tego utrzymuję dalej
        że te okolice 1,50 zaczynają mi sie podobać i to coraz bardziej, a
        to z powodów czysto pragmatycznych. Sądzę że nikomu nie jest na rękę
        dużo wieksza różnica pomiędzy euro i dolarem, no może poza
        spekulantami na rynku walut, na miarę Sorosa, specjalisty od
        brytyjskiego funta parę ładnych już lat temu. Jednak spekulantów
        również może zainteresować w pewnym momencie pociągnąć kurs euro w
        dół i w tym wypadku inwestycje w dolarach stałyby się dla nich
        jeszcze bardziej rentowne, inna sprawa że na dzień dzisiejszy jest
        rzeczą trudną twierdzić że taka operacja ma miejsce. Przekonamy się
        już wkrótce czy ten wyskok w górę który włączył alarmy Stops wśród
        wielu uczestników rynku będzie miał także poważny ruch wsteczny
        chwytający w swoje sidła co bardziej niedoświadczonych.
        Jak mawiają ”Cierpliwy i kamień ugotuje”.

        Pozdrawiam.
        • polarbeer Cierpliwy i kamień ugotuje? 08.03.08, 00:40
          Ha Ha! Smacznego!

          Nadal nie wierzysz ze swiat sie zmienia?

          • 01percebes I po zwyżkach co? 08.03.08, 17:51
            We wszechświecie mi znanym, lub mówiąc dokładniej w środowisku z
            grawitacją, wszystko co idzie w górę musi także podążyć w końcu w
            odwrotnym kierunku.
            Jednak w tym fikcyjnym świecie walut wydaje się że niektóre mają
            ogromną chęć zmiany kierunku swojego przeznaczenia.
            Zobaczymy czy im to się powiedzie.
            • polarbeer Re: I po zwyżkach co? 09.03.08, 14:38
              Przycinek jakies dwa lata temu zaczal watek "2 dolary za euro"
              • herr7 ostatnie zdanie? 09.03.08, 15:19
                Ostatnie zdanie w Twoim poście. Czy masz na myśli system policyjny w Ameryce na
                wypadek zamieszek? czy chodzi Ci o Europę?

                Pełna zgoda co do tego, że Europa jest dużo słabsza od Stanów.
                • polarbeer Re: ostatnie zdanie? 09.03.08, 16:11
                  >>>> Ostatnie zdanie w Twoim poście. Czy masz na myśli system policyjny w
                  Ameryce na wypadek zamieszek? czy chodzi Ci o Europę? <<<

                  Stany oczywiscie. Od jakiegos czasu slyszy sie plotki o obozach niby juz
                  wybudowanych na wojskowych terenach... Wlasciwie nalezaloby poszperac i
                  sprawdzic czy cos w tym jest... Moze Google Earth bylby dobrym miejscem. To
                  troche tak jak sie slyszalo na poczatku 1981 o zomowcach w lesie walacych palami
                  po drzewach... Kto wie moze po to przyjeto Polske do Nato, zeby skorzystac z
                  doswiadczenia wojska polkiego w pacyfikowaniu wlasnej ludnosci... wink

                  Niedawno gdzies czytalem ze powod dla kotergo Stany nigdy nie sprzedawaly zlota
                  mimo ogromnych oficjalnych zasobow (naklaniani do tego byli sojusznicy), byl
                  wplyw wojska. Lekcja z II wojny swiatowej gdzie niemcy byly w stanie kupowac
                  krytyczne materialy tylko uzywajac zlota... Podobno ta informacja wyszla z ust
                  Allan'a Greenspan'a... Tak czy inaczej jest to cos co ma sens...

                  • polarbeer link 09.03.08, 16:28
                    www.sourcewatch.org/index.php?title=American_concentration_camps
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka