robisc
07.10.08, 21:27
"Z dużym spokojem i pewnością, że w Polsce żadne dramaty się nie zdarzą,
zakładamy, że te wskaźniki (makroekonomiczne) pozostają w mocy. Na ile one
były trafnie dobrane, będziemy wiedzieli dopiero za rok" - dodał szef rządu.
gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,94782,5781279,Premier__W_Polsce_zadne_dramaty_sie_nie_zdarza.html
czytajc tego newsa przecieralem oczy z niedowierzaniem;
mowienie dzis, ze nic zlego sie nie stalo i na pewno w najblizszej przyszlosci
nie stanie w zwiazku z kryzysem na rynkach finansowych jest niesamowita wrecz
beztroska; ktos tu chyba Tuska otumanil, bo wydawalo mi sie dotychczas, ze to
w miare inteligentny czlowiek;
PiS rozgrywa dobra partie szach na kryzysie; PO bagatelizuje problem, na
przekor PiS, i brnie w tym coraz dalej z uporem glupiego, nie dostrzegajac, ze
pograza sie coraz bardziej;
z kazdym dniem coraz wieksza ilosc ekonomistow wyraza opinie, ze kryzys w ten
czy inny sposob bolesnie nas dotknie; credit crunch juz w Polsce mamy, na
efekty nie trzeba bedzie dlugo czekac;
a wystarczylo wyciagnac reke do Kaczora, kiedy ja podawal (co mu sie
niezmiernie rzadko zdarza), zgodzic sie na rade gabinetowa i wybic PiS-owi w
ten sposob asa z rekawa;
ciekawe kiedy bosowie PO przejza na oczy? tym razem stawka jest za wysoka, aby
bagateliowac nadchodzace nieuchronnie spowolnienie gospodarki tylko dlatego,
ze PiS "straszy";