bagracz 23.01.09, 18:36 Mimo aprecjacji dolara na metalach szlachetnych pionowo w górę. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
polarbeer Re: Coś się szykuje? 23.01.09, 18:38 moze mniejsi manipulatorzy przestraszyli sie Obamy? Odpowiedz Link
bagracz Re: Coś się szykuje? 23.01.09, 18:44 Coś czuję, że zbiża się jakieś przesilenie. I to szybko się zbliża. Odpowiedz Link
polarbeer Brak Paulsona 23.01.09, 18:44 Drugim powodem moze byc to ze w tej chwili nie ma nikogo kto moglby aktywnie brac udzial w trzymaniu pokrywki na zlocie. Wystarczy male poluzowanie a cisnienie od dolu pcha w gore... Tego typu operacje, sa bardzo kosztowne, a nikt nie chce na cos takiego uzywac swoich wlasnych pieniedzy czy metali. Rozkazy musza isc z samej gory! Odpowiedz Link
bagracz Re: Brak Paulsona 23.01.09, 18:49 polarbeer napisał: > Drugim powodem moze byc to ze w tej chwili nie ma nikogo kto moglby aktywnie > brac udzial w trzymaniu pokrywki na zlocie. Zobaczymy już wkrótce czy trzymacze się tylko zagapili czy faktycznie ciśnienie zrywa zawory. Trzecim powodem może być dewaluacja dolara. Oczywiście całkowicie niespodziewana. Odpowiedz Link
traderfx Re: Brak Paulsona 23.01.09, 20:58 Zwracam uwagę na formacje RGR na "złotych" spółkach w USA. Odpowiedz Link
traderfx Re: Brak Paulsona 23.01.09, 21:00 traderfx napisał: > Zwracam uwagę na formacje RGR na "złotych" spółkach w USA. Oczywiście chodziło mi o odwrócone RGR. Odpowiedz Link
bagracz Re: Brak Paulsona 23.01.09, 22:27 AT traktuję poważnie tylko dlatego, że wielu się nią kieruje. W takich warunkach takie coś musiało powstać biorąc pod uwagę, że nawet w totolotku są ponoć "systemy". A przecież to nie jest totolotek. Wolę jednak obserwacje rzeczywistości, szczególnie w takich czasach. Wracając do meritum to moim zdaniem wiele wskazuje, że szybko musi się coś zmienić i to dość drastycznie by były szanse zatrzymać procesy, które grożą załamaniem nie tylko niektórych istotnych mechanizmów współczesnego świata finansowo-polityczno-gospodarczego ale nawet jego całkowitym rozpadem. Myślę, że elity doskonale sobie z tego zdają sprawę. I dlatego myślę, że w krótkim czasie zobaczymy coś spektakularnego. Inna sprawa, że nie mam pojęcia czy to pomoże i na jak długo. Ale tego pewnie nikt nie wie. Biorę też pod uwagę, że elity wybrały ucieczkę do przodu w jakąś na razie trudno wyobrażalną niewiadomą. To może być w dłuższym okresie jeszcze bardziej spektakularne i to niekniecznie w pozytywnym znaczeniu. Wtedy jednak na fajerwerki będziemy raczej czekać znacznie dłużej. Odpowiedz Link
przycinek.usa Re: Brak Paulsona 24.01.09, 00:51 Ja mysle, ze to jest proste. Uchwala ten stimulus. Wydadza ~800 miliardow - ludzie przepuszcza to momentalnie a jednoczesnie wzrosnie presja na bondy i one w koncu spadna. W koncu na rynku trwa skurcz a bondow powoli przybywa. Wtedy dojdzie do powaznego zalamania gospodarki. Teraz mamy wstep do trylogii. Pierwsza faze zwolnien. Podejrzewam, ze za dwa kwartaly zniknie dzialanie stimulusa i zacznie sie faza 2. Potrwa 1 kwartal i bedzie katastrofa. Trzecia faza bedzie jak sie rynek ustabilizuje. Bedzie kompletny marazm w gospodarce. Powstanie wtedy baza pod przyszla inflacje. Inflacje widze za 5 kwartalow. Zacznie sie powoli i w koncu 2010 bedzie miec wartosc dwucyfrowa. Odpowiedz Link
pawel-l Re: Brak Paulsona 24.01.09, 10:07 Straty inwestorów przekraczają 5000 mld$. Stimulus Obamy to mały pikuś. Bezrobocie wzrośnie co najmniej do 20%. Jak w takich warunkach zwiększać ceny ? A długi ? Co zrobili konsumenci ze stimulusem Busha ? Spłacili część długów. I tak będzie tym razem. John Mauldin pisze też o tym że w następnych latach wzrośnie w końcu stopa oszczędzania. I to też jest przeciw inflacji. Popatrz na Japonię. Ile pieniędzy władowali i nic. Odpowiedz Link
bagracz Re: Brak Paulsona 24.01.09, 10:40 No to będziemy mieć kompletny kotlet. Siekany. Żadnej infalcji a wręcz deflacja, wysokie bezrobocie, bankructwa itp. co nawet przy przeznczaniu większości bailoutów na spłatę długów doprowadzi tylko do zwiększenia masy długów. Przyznasz, że bardzo nieciekawa perspektywa. Pętla się zaciska. Wątpię by komukolwiek zależało na takim scenariuszu. Tym bardziej, że USA w chwili obecnej to nie Japonia wtedy. Skala jest o wiele większa a do tego dochodzi jeszcze rola dolara. Czy jest wyjście z tej matni? Jeśli jest to się zastanów czy wady tego wyjścia naprawdę są aż tak bolesne by przeważyć ból z tego co się nam rysuje. No i przede wszystkim czyj ból bedzie większy. Administracja Obamy już de facto zapowiedziała wojnę walutową czy co tam faktycznie planują. I na pewno nie będą to tylko ograniczenia celne w handlu z Chinami. To musi być coś więcej, żeby przyniosło pożądane skutki. Słusznie więc zakładacie, że stimulus Obamy nic nie da. Moim zdaniem natomiast niesłusznie zakładacie, że to już cała amunicja. Odpowiedz Link