Dodaj do ulubionych

Peter Schiff- reality check

27.01.09, 18:24
Mish rozprawia się z mitologią Shiffa, jego poglądami i mitami
krążącymi w necie. Dla wszystkich zauroczonych przenikliwością
Schiffa reality check:

globaleconomicanalysis.blogspot.com/2009/01/peter-schiff-was-wrong.html

Pozdr.
Obserwuj wątek
    • polarbeer Eee, tam... 27.01.09, 18:55
      Mish buduje swoj wlasny mit, to on jest zuroczony swoja przenikliwoscia. Z jakim
      zadowoleniem cytuje sam siebie...

      Ja podejrzewam, ze za ktos inny bedzie sie rozprawial z mitem Misha. Kto wie,
      moze bo bedzie wlasnie Shiff?

      Jak na razie "deflacja" Misha to tylko prykniecie kilku baniek.
    • przycinek.usa bardzo dobrze 27.01.09, 19:12
      nareszcie ktos tego Schiffa ustawia do pionu.
      Tacy wariaci powinni miec zakaz zarzadzania kapitalem.
      • bagracz Re: bardzo dobrze 27.01.09, 20:33
        Niedawno dziwiłeś się Przycinek, jak bardzo Amerykanie nie lubią Schiffa. Powód jest oczywisty. Ja to wiem, Ty to wiesz i Mish też to wie. Mish jest łebski gość i doskonale wie co pisać i o kim. Dla mnie artykuł prawie bezwartościowy. Takie przekomarzania w stylu jestem lepszym astrologiem niż ten ten szarlatan nie biorący pod uwagę wszystkich konstelacji. Żadnego wyjaśniania zachodzących procesów tylko budowanie przepowiedni na podstawie czyichś wpadek, wykresów z przeszłości, uwypuklania tego co wygodne i zgadywania. Naprawdę mizerna podstawa do czynienia się lepszym prorokiem.

        • vice_versa Re: bardzo dobrze 28.01.09, 00:25
          Widzę bagracz, że reality check na Ciebie nie działa. Bardzo Cię
          przepraszam za ten link, widzę że to musiało boleć.

          Ponieważ od dwóch lat spodziewaliśmy się tego kryzysu, to z Schiffa
          dla nas żaden guru, szczególnie, że powody które podawał w mediach
          były nonsensowne.

          Twoje teksty o tym czemu niby USD ma się umacniać w konfrontacji z
          tekstami Misha przejdą do annałów forum jako wytyczne rentownego
          inwestora i przyszłych adeptów tajemnej sztuki inwestowania. Spieszę
          dodać, że wraz z pogłębiającym się spadkiem PLN będziesz się coraz
          bardziej przekonywał o tym, że USD będzie się umacniał, nawet jak
          nie będziesz miał pojęcia dlaczego, a vice_versa zasłuży na
          szlachetne miano szarlatana, astrologa, proroka czy co tam jeszcze.

          Zastanawiałeś się kiedyś czy takie słowa jak: proroctwa,
          przepowiednie, konstelacje,zgadywanie, astrologia, szarlataneria,
          mizeria, nie oddają czasem tego co w ogóle sądzisz o ekonomii czy
          rentowności?

          Polecam też stary dobry chwyt aikido: Dwa Dotknięcia Touchpada.
          Celne wymierzenie w lewą stronę stronki Misha pozwala posiąść
          tajemną moc argumentacji tego szarlatana.
          • polarbeer Mish-Mash 28.01.09, 01:57
            Uzylem twojej sugesti i kliknalem dwa razy na lewa strone... Jak objecales,
            blyskawicznie znalazlem sie w cudownym swiecie Mish-Masha.

            Zacznijmy od wykresu o arykule w ktorym Mish nadal tnie na kawalki inflacjonistow:

            1.bp.blogspot.com/_nSTO-vZpSgc/SRVLM8Kif0I/AAAAAAAADs8/Ad1Iwf_fPJ0/s1600-h/base-money-yoy-1.png

            "Hamilton's definition shows there was massive inflation during the great
            depression, starting in 1931!

            Of course that is ridiculous. But it is what one must conclude if one defines
            inflation as an expansion of money supply alone.

            That chart shows why it is foolish to look at one indicator as proof of
            inflation. A more practical approach and a more practical definition, gives more
            practical results.

            Soaring base money supply is not proof "Big Inflation Is Coming" soon, just as
            it was not proof that "Big Inflation" was coming in 1931. There cannot possibly
            be any other logical conclusion when confronted with the data."

            ____________________________

            Porownajmy jakikolwiek miernik dolara dzisiaj do dolara z 1931: Zwyciezyla
            inflacja czy deflacja?

            Ale to tylko na marginesie... (Prawde mowiac coz mnie ten Shiff czy Mish
            obchodza...)

            Najbardziej ciekawym dla mnie tutaj jest fakt jak zupelnie bezsensowna jest to
            dyskusja... Dlaczego? Poniewaz jesli by sie koncentrowac na deflacji/inflacji,
            czlowik zupelnie przegapilby systemowe zminany jakie zaszly w latach 30tych i
            jakie zachodza obecnie! Krzywe wykresu obydwu okresow sa podobne gdzyz obydwa
            okresy byly/sa rysowane przez polityke, a nie gospodarke. W obydwu przypadkach
            "natura pieniadza" ulegla zmianie.

            Shiff przegral swoj zaklad poniewaz niedocenial politykow. Teraz Mish popelnia
            ten sam blad... Obydwaj zachowuja sie jak pawie otwierajace wachlarze ogonow.
            • polarbeer Odtrudka na Misha 28.01.09, 03:23
              To jest punkt widzenia ktory zaczal mi switac okolo 3-4 tygodni temu... Moze
              dlatego ze cala ta "Depresja" jest pchana tak nachalnie przez propagande...
              zaczalem kwestionowac ich motywy. W zaden sposob nie jestem jeszcze przekonany
              co do argumentow "inflacjonistow" ale jestem bardziej sklonny sluchac tych ludzi...

              www.gold-eagle.com/editorials_08/gerbino012709.html
              Relax: There Will Be No Depression
            • polarbeer Mish -- przeoczyl czy manipuluje? 28.01.09, 21:54
              Wykres Misha
              • polarbeer Dzisiejszy komentarz Tom'a Szabo 28.01.09, 21:59
                silveraxis.com/todayinsilver/
                Powklejam, poniewaz Tom czesto ma problemy ze swoja strona:



                In a recent post called Peter Schiff Was Wrong, Mike Shedlock (Mish) of
                SitkaPacific Capital Management takes fellow money manager Peter Schiff to task
                for getting just one thing right in the past year, that the U.S. stock markets
                would crash. Schiff, however, apparently did not pursue a short play against the
                U.S. equities but rather put his clients into long investments in foreign stocks
                and commodities, which have actually fared worse. Mish goes on to lay into
                Schiff quite brutally and I’d say he seems to be right for the most part except
                when he starts to lecture about hyperinflation.

                Far from future hyperinflation, claims Mish, we (I assume he means the U.S. but
                perhaps he is including the whole world) are actually in the midst of undeniable
                deflation that will continue for perhaps another 10 years. To support this, Mish
                points out the economy sure looks, feels, walks and talks like there is
                deflation. Also, the bottom is very far down because the top was very far up.
                Various articles and charts are trotted out to demonstrate this. And yet I’m not
                convinced. Maybe it’s because these arguments are too sensical, as if
                purpose-built for consensus. Let’s take a closer look.

                First, we’ll point out that Mish bolsters his case using an analysis he did
                early last December based on stale Federal Reserve data. According to Mish, the
                chart of the St. Louis Fed’s Base Money Change % From a Year Ago shows that the
                current increase in monetary base is not a big deal compared to the Great
                Depression. Unfortunately, his chart is a bit dated as it represents Fed
                activity only through October, which is just a few weeks after things started to
                unravel. Mish may wish to look at the updated version of the chart to see if the
                current expansion in the monetary base has historical precedent (click to enlarge):

                researchstlouisfedorg_12-1-08

                Clearly this is not your average liquidity operation, even by Great Depression
                standards. The real question of course is whether or not the current spike will
                be offset by a spike in the opposite direction. To answer that, I think one need
                only look at the result of the reversal in monetary base expansion during the
                1930’s, which likely contributed to a second recession that extended the Great
                Depression another few years.

                Next, let us examine Mish’s claim that banks are contracting credit. Mish sure
                looks to be on solid ground with this one based on everything we read and hear,
                but it turns out that M1 actually grew at a seasonally adjusted rate of 39.6%
                between September and December 2008 and M2 grew at a pace of 18.4%. I’m not
                paying attention to M3 since it is not a major component of bank credit
                expansion but I’ll wager it has been growing at a healthy clip as well. Thus,
                banks might very well be tightening credit in some sectors but they are still
                lending on a net basis.

                Moreover, Mish is adamant that the $800 billion of bank reserves currently held
                in the system (still being kept aloft by the updraft of Bernanke’s helicopter
                rotor) will never get loaned because banks will get as ridiculously stingy with
                their lending at the bottom as they got ridiculously generous at the top. While
                this might be one of the neatest economic theories based purely on symmetry that
                I have yet to run across, I wouldn’t count on it happening for the simple reason
                that it ignores the cumulative effect of government bailouts and guarantees.
                When something is infinitely elastic like government spending, it is
                unreasonable to expect normal distributions and reversions to the mean. The
                bottom line is that banks will enthusiastically lend at positive interest when
                they effectively have zero capital at risk, which is a condition that can be
                easily achieved via government interference.

                Note that at a reserve ratio of 10%, $800 billion of bank reserves can be
                fractionally multiplied into $8 trillion of credit and new money supply at the
                M1 and M2 levels. The Fed may try to put its foot down well before that happens
                but it could be too late if the monetary expansion is already snowballing by
                then. In addition, the Fed will find it quite difficult to “sterilize” the
                excess bank reserves because it will soon be forced to start buying U.S.
                Treasuries in order to cap long-term interest rates.

                Perhaps Mish hasn’t heard that the federal budget deficit will be something like
                $1 trillion this year? If China, Japan and other big exporters were in great
                shape they might perhaps continue their recent pace of buying a few hundred
                billion dollars of Treasuries every year. But we are talking trillions here and
                the export “tigers” simply don’t have the dollar reserves to swallow that much
                Treasury paper.

                Maybe the Fed and Treasury can hold out until June, July or even later, but at
                some point in the next few months they will have to start running the printing
                press. We aren’t talking helicopters here either; printing press money gets the
                job done immediately. Under these circumstances it is preposterous to think that
                the Fed will be able to maintain control over $800 billion of bank reserves.

                What I’m describing above is of course a template for hyperinflation. No, not
                Zimbabwe or Weimar hyperinflation but something still quite serious — like
                entrenched double digit annual price increases with periodic spikes (perhaps
                reaching triple digits) capped by sequential and increasingly ineffective price
                controls. This will be more severe than the late 1970s since neither interest
                rates nor monetary contraction will be available as policy tools.

                Now please don’t get me wrong, I’m not saying the U.S. dollar will collapse to
                zero as Peter Schiff and many others claim. I do, however, think that it could
                break down to the .5200 level on the Dollar Index especially if depressed
                worldwide economic conditions and inflationary pressures spark a global race to
                devalue currencies. This could take the shape of very unusual looking “trade
                wars”: instead of imposing punitive tariffs or embargoes, trading partners would
                aggressively seek to buy the cheapest goods from each other. This may result in
                export quotas erected to make sure that critical supplies are adequate for
                domestic markets but I would expect global trade to still expand overall. Such
                “trade wars” would be quite effective in devaluing currencies while also
                offsetting some of the resultant inflationary effects on import prices.

                Ultimately, the relative weakness of the U.S. dollar in the years ahead will not
                reflect poorer economic conditions in the U.S. compared to the rest of the world
                — I expect the U.S. will actually start to recover sooner than most other
                countries — but rather the massive amount of debt owed by Americans. A
                substantial portion of this debt is foreign owned. It cannot be serviced under
                the original terms. It cannot be defaulted upon as long as the U.S. dollar
                remains the world’s reserve currency. Therefore it will need to be “inflated
                away”. I’m fairly certain the little men behind the curtain are all too aware of
                this reality, even if they won’t admit it. Even if Mish won’t admit it.
              • vice_versa Polarbeer przeoczyłeś czy przeginasz? 29.01.09, 17:39
                Co z Tobą się dzieje Polarny??
                Rozumiem pasję polemiczną, ale przeginasz.

                Napisałeś, że to są te same wykresy, tymczasem jeden to AMBNS a
                drugi SBASENS.
                I wcale nie jest z października, skoro DZIŚ wygląda tak:
                research.stlouisfed.org/fred2/fredgraph?chart_type=line&s[1][id]=SBASENS&s[1][transformation]=pc1

                Wystarczy wejść na FED St Louis, kliknąć w pasku wyszukiwania
                SBASENS, wybrać pierwszy i poniżej wykresu "%Chg from Y. Ago".
                I to jest ten sam wykres tyle że z 45% zmiany zrobiło się już 100%,
                co oczywiście spłaszczyło skalę.
                • polarbeer Re: Polarbeer przeoczyłeś czy przeginasz? 29.01.09, 18:16
                  > Co z Tobą się dzieje Polarny??
                  > Rozumiem pasję polemiczną, ale przeginasz.

                  Na tym polegaja pasje wink

                  >>>> Napisałeś, że to są te same wykresy, tymczasem jeden to AMBNS a
                  > drugi SBASENS. <<<

                  No rzeczywiscie to przeoczenie... ale zupenie nieistotne
                  • vice_versa Re: Polarbeer przeoczyłeś czy przeginasz? 29.01.09, 21:01
                    Twój link wymaga hasła, wpisałem Usertongue_outolarbeer, password: Gold
                    I nie działa wink

                    OK, przeczytałem Toma Szabo, widzę, że to były tezy Toma.

                    Argumenty POD obrazkiem o którym mowa były takie:

                    Hamilton's definition shows there was massive inflation during the
                    great depression, starting in 1931!
                    Of course that is ridiculous. But it is what one must conclude if
                    one defines inflation as an expansion of money supply alone.

                    That chart shows why it is foolish to look at one indicator as proof
                    of inflation. A more practical approach and a more practical
                    definition, gives more practical results.

                    Soaring base money supply is not proof "Big Inflation Is Coming"
                    soon, just as it was not proof that "Big Inflation" was coming in
                    1931. There cannot possibly be any other logical conclusion when
                    confronted with the data."

                    Tak jak ja rozumiem Misha on polemizował z teorią inflacji-której w
                    latach '30tych nie było POMIMO dynamiki wzrostu bazy monetarnej.

                    >> I to jest ten sam wykres tyle że z 45% zmiany zrobiło się już
                    > >100%, co oczywiście spłaszczyło skalę.
                    > Sadzisz ze to nieistotne w swietle argumentow Misha?

                    Musimy zdać sobie sprawę z jednego: Ameryka MUSI odzyskać RENTOWNOŚĆ.
                    Za wszelką cenę. Oznacza to po pierwsze konieczność spadku cen na
                    rynku krajowym w USA, po drugie oznacza doprowadzenie do bankructwa
                    potencjalnych konkurentów. I w tym celu USA powstrzymują cyrkulację
                    pieniądza!!! Żadne QE, żadne bailouty i żadne ratowanie gospodarki!

                    Brak pieniądza gwarantuje problemy WSZYSTKICH pozostałych graczy
                    Europy- przerzucanie kosztów inflacji na kraje ościenne-w tym Europę
                    Środkową, pisałem o tym, a w Chinach bankructwa, hiperinflacja,
                    bunty i problemy polityczne. WSZYSTKO zależy od tego ILE CZASU i jak
                    skutecznie będą powstrzymywać ten wypływ pieniądza.

                    Powiem więcej, wygrana demokratów zwiększa ryzyko determinacji
                    neoconsów, którzy na pewno nie odeszli z urzędów bez gwarancji
                    zachowania wpływów na bailoutowane banki. Teoretycznie są państwowe,
                    praktycznie demokraci mogą pompować każdy sektor, a banków do
                    udzielania kredytów nie zmuszą, bo ich nie kontrolują.

                    Skoro baza monetarna od października wzrosła jeszcze bardziej, to
                    TAK, sądzę, że pytanie Misha z wykresu Another Depresion or Another
                    World War? jest niestety coraz bardziej aktualne. Wzrost bazy
                    monetarnej oznacza DLA NIEKTÓRYCH możliwość przetrwania długiego
                    okresu depresji na koszt podatnika, stanowiąc swego rodzaju
                    zaskórniaki które umożliwiają przetrwanie w warunkach
                    ogólnoświatowej depresji i bez wypuszczania pieniądza do normalnego
                    obiegu. Jeśli gra jest obliczona na doprowadzenie Chin do upadłości,
                    to hamowanie i odsysanie pieniądza z rynku, które właśnie widzimy
                    może trwać znacznie dłużej niż naiwnie sądzimy i mieć zupełnie
                    katastrofalne skutki.

                    W tym sensie Mish wali w werble, a cała reszta śpi smacznym snem jak
                    gdyby wszystko miało pozostać po staremu... Tymczasem jedyne
                    analogie jakie są to te najbardziej burzliwego okresu XXw. Jeśli
                    inflacjoniści tego nie widzą, to znaczy, że uważają, że party może
                    trwać. Ja się pytam: jakim cudem i jaką drogą te dolary dostaną się
                    na rynek? Konkretnie...

                    • kolo1974 Re: Polarbeer przeoczyłeś czy przeginasz? 29.01.09, 21:32
                      vice zalozylem ze rozpoczal sie dlugoterminowy trend wzrostowy walut($ chf jen)i
                      potrwa przynajmniej rok co o tym sadzisz a jeszcze to ze obama olal davos chyba
                      tez o czyms swiadczy?
                      • vice_versa Re: Polarbeer przeoczyłeś czy przeginasz? 29.01.09, 23:06
                        Dokładnie, tak sądzę od sierpnia 2007.
                        JPY, USD i CHF będą się umacniać. Przynajmniej rok a myślę, że
                        dłużej. Zupełnie nie wierzę, że zmiana Busha na Obamę cokolwiek
                        zmienia w sensie cyrkulacji pieniądza, ot kilkaset mld dla
                        Demokratów, bez znaczenia.

                        Co do Euro to już wróciło do swojego trendu.
                        finance.yahoo.com/q/bc?s=EURUSD=X&t=1y&l=on&z=m&q=l&c=
                        Mówiłem z resztą Przycinkowi, że ten grudniowy ruch na EUR to była
                        tylko korekta. Bardzo zresztą zjawiskowa i sugerująca jakieś
                        interwencje EBC albo europejskich banków, niż mająca coś wspólnego z
                        fundamentami. Wszystko wróciło do normy i dalej będzie sobie spadać.

                        Pozdr.
                        • kolo1974 shilling-mocny $ 29.01.09, 23:18
                          www.wp.pl/r/TY321
                    • bagracz Re: Polarbeer przeoczyłeś czy przeginasz? 29.01.09, 21:38
                      To się okaże w ciągu paru najbliższych miesięcy. Jeśli nic się nie zmieni to najlepszą inwestycją będzie kupno jaiegoś starego schronu przeciwatomowego.
                      • vice_versa Re: Polarbeer przeoczyłeś czy przeginasz? 29.01.09, 22:29
                        Po pierwsze mamy globalne wycofywanie się z rynków i ściąganie
                        pieniędzy spółkami, z inwestycji przechodzimy w dyskontowanie, nawet
                        po wyższych kursach, jak słusznie zauważył szczurek.

                        W perspektywie kilku miesięcy plan Obamy nie może nawet rozgrzać
                        gospodarki, to jest taki bailout dla Demokratów i ich zaplecza.
                        Jeśli ten system jest intencjonalnie blokowany, a na to wygląda i
                        m.zd. to ma sens i uzasadnienie ekonomiczne, to takie plany trzeba
                        będzie uchwalać co kwartał. Tyle, że to nie możliwe przy
                        dzisiejszych deficytach.
                    • polarbeer Re: Polarbeer przeoczyłeś czy przeginasz? 29.01.09, 22:43
                      > Twój link wymaga hasła, wpisałem Usertongue_outolarbeer, password: Gold
                      > I nie działa wink

                      Probowales "zloto" wink (To zart oczywiscie)
                      Zalozylem to konto na esnips.com dzisiaj zeby wstawiac obrazki... Nie zauwazylem
                      ze bylo ustawione na "private"
                      • vice_versa Clearing balance shits ;-) 30.01.09, 02:39
                        > Ameryka jest netto w dlugach. Wiekszosc tych dlugow jest w
                        > papierze na ktoregodrukowanie ameryka ma monopol
                        • polarbeer przypuszczane hipotezy w zalozeniach 30.01.09, 04:25
                          Dzieki za wyczerpujaca odpowiedz. Fajnie ze nie jestem jedyny "z pasja"

                          smile

                          Na szczescie oprocz naszych teori, istnieje prawdziwy swiat ktory pozwala
                          sprawdzac czy one sie sprawdzaja czy nie... Wariant inflacyjny ma zalete
                          prostoty. Warniant planowanej w agresywnych celach deflacji ktora proponujesz ma
                          ogromna slabosc: jest bardzo skomplikowany i jest w nim nieslychanie duzo
                          zaleznosci. Ma w sobie rowniez ogromna ilosc hipotez (z tad tytul mojej odpowiedzi).

                          1) Skad wiesz ze Chinczycy kupowali dlugie CDSy? Jakos nie moge znalesc zadnych
                          poszlak
          • bagracz Re: bardzo dobrze 28.01.09, 21:32
            Widzę Vice_versa, że znowu Cię delikatnie rozjuszyłem smile
            Zupełnie niepotrzebnie się żołądkujesz. Mnie po prostu nie odpowiada sposób argumentacji Misha. I nie dlatego, że mam jakieś inne predykcje, czy upodobania ale dlatego, że taki sposób argumentacji niczego nie wyjaśnia. To tylko kolejna bardziej czy mniej bystra i szczegółowa analiza przeszłości i teraźniejszości by zajrzeć w przyszłość. Nie piszę wcale, że zupełnie pozbawiona wartości.
            To jest dobre dla tych, którzy inwestują i chcą dobrze ulokować swoją kasę. Dlatego takie zapotrzebowanie na tego rodzaju analizy i dlatego prawie każdy znajdzie coś dla siebie. Nawet wtedy gdy owe analizy całkowicie się nawzajem wykluczają. W tej sytuacji zawsze znajdzie się ktoś kto coś przewidział tak jak Shiff, i zostanie szybką gwiazdą. Dlatego właśnie mnie takie spory i argumentacje po prostu mało interesują. Dużo ciekawsze np. by było wskazanie gościa, który trafia zawsze. Rozumiem, że o takiego trudno bo jeśli w ogóle jest, to się tym, ze zrozumiałych względów, nie chwali. Ale naprawdę ciekawe by było dowiedzieć się dlaczego zawsze trafia. Ale rozumiem, że to już zupełnie niemożliwe, z obojętnie jakich względów, więc wolę zaspokajać swą ciekawość w prostszy sposób.
            Ja nie inwestuję Vice-versa. Nie mam nadmiaru kasy, z którą nie wiem co zrobić. Zabezpieczenie tych skromnych środków jakie mam nie spędza mi snu z powiek i nie mam ambicji ich pomnażania.
            Co więcej zawsze ekonomię uważałem za obrzydliwą nudę. Nie znam się na tym i nie jestem fachowcem.
            Czytam od niedawna to forum i kilka innych ciekawych bo zainteresowałem się systemem finansowym jako takim a poza tym teraz jest ciekawie. Z moich przemyśleń, na zupełnie inne tematy, wyszło bowiem ewidentnie, że system finansowy jest jedynym znanym mi przypadkiem stworzenia całkowicie nowego świata w naszym wszechświecie. Ze swoimi własnymi prawami, fizyką i cząstkami elementarnymi. Świata, na który my możemy mieć tylko bardzo pośredni wpływ i vice-versa smile
            Dlatego argumentacja Mish-a jest dla mnie mało interesująca i dlatego właśnie chciałem sprawdzić czy uda się poznać rzeczywiste powody i skutki wpływu jednego świata na drugi i odwrotnie. Dziś już wiem, że to albo w ogóle niemożliwe albo jestem na to za cienki.
            Ale i tak wasze dyskusje mnie, przyznam, wciągnęły. Nie jest tak nudno jak przypuszczałem smile

    • polarbeer Odpowiedz Shiff'a na atak Misha 31.01.09, 17:22
      Ja wieem ze ten watek sie wyczerpal, ale skoro Shiff zareagowal na ten artykul
      Misha, wstawiam link:

      www.europac.net/externalframeset.asp?id=15312
      "My critics have often referred to me as a stopped clock. I believe that the
      accusation is best leveled at the accusers. Having been wrong for so long, they
      are now enjoying their brief moment in the sun."

      Gdy ktos inwestuje patrzac na wykresy gdzie miara sa tygodnie, miesiace i lata

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka