Dodaj do ulubionych

12 Reasons to Short Gold

15.02.09, 12:08
11.02 w Seeking Alpha ukazał się artykuł "12 Reasons to Short
Gold" :
seekingalpha.com/article/120007-12-reasons-to-short-gold?source=front_page_most_popular_articles

Dzień później odpowiedział Eric de Carbonnel z Market Skeptics :
www.marketskeptics.com/2009/02/shorting-gold-dumbest-investment-advice.html

A dzisiaj pisze o rezerwach złota w bankach centralnych:
www.marketskeptics.com/2009/02/look-at-central-bank-gold-reserves.html

Dwa pierwsze artykuły to ciekawa wymiana opinii. Dla każdego coś
miłego.
Wydzielam to w nowy wątek, poprzedni o złocie jest już przydługi.
Obserwuj wątek
    • boorack z tego drugiego tekstu - BDI 15.02.09, 15:29
      Z tego artykułu z Market Skeptics:

      "- a fact underscored by the recent 61.4% rally in the Baltic Dry Index from its
      early December low [The rise in the Baltic Dry Index is actually a clear signal
      that the US economy is on the verge of collapse. If Louis thinks this is an
      optimistic development, it is because he doesn’t have a clue what is going on]."

      Przyznaję że nie zrozumiałem tego. Czy może to ktoś wyjaśnić (lub zdementować)
      dlaczego wzrost BDI w tych "pięknych okolicznościach przyrody" oznacza kolaps ?
      • boorack ok - falstart - doczytałem dalej ... 15.02.09, 15:33
        ... jeżeli admin ma czas to może skasować ten post i powyższy post. Sorki za
        śmiecenie.
      • przycinek.usa Re: z tego drugiego tekstu - BDI 15.02.09, 18:46
        sluszna obserwacja. oni maja specyficzne podejscie do manipulacji slowami. a
        dodatkowo US economy nie jest on the verge of collapse.
        Ten punkt juz mamy za soba. Teraz jestesmy w fazie slide. Europe jest obecnie w
        fazie "on the verge". -))


        The rise in the Baltic Dry Index is actually a clear signal
        > that the US economy is on the verge of collapse.
    • polarbeer rezerwy bankow centralnych 15.02.09, 17:04
      to jest swietny artykul! Daje pojecie w jaki sposob polityka i finanse sa od
      siebie uzaleznione. Naprawde warto sie zastanowic nad tymi danymi...
      • przycinek.usa Re: rezerwy bankow centralnych 15.02.09, 18:44
        Moze i tak, ale oni obaj sie myla. Dolar jest obecnie mocny a zloto ma spore
        szanse na konsolidacje zakonczona silnym wybiciem w gore po okresie umacniania
        $$. Kwestia kiedy ten punkt nastapi. I oczywiscie obie te tendencje maja silne
        podloze fundamentalne. Wot taka sprzecznosc. Jest tez logicznie mozliwa
        ewentualnosc, ze umocni sie i dolar i zloto. To zupelnie prawdopodobne. Dlatego
        bo zloto jest rynkiem malym i niedocenionym, a deficyt w wymianie handlowej ropa
        dotyczy zarowno USA jak i Europy. Wystarczy tylko kilku kupujacych Arabow aby to
        zloto zaczelo ostro wzrastac.
        • kw.pol Re: rezerwy bankow centralnych 15.02.09, 21:20
          ha, ha, ależ ja lubię gości co to twierdzą, że "ale oni obaj sie
          myla", a w domyśle - a ja mam rację. Szkoda gadać.

          Millman w "Czasie spekulacji" na końcu swojej książki pisze tak:

          "Inwestorzy zazwyczaj zabezpieczają swe papiery hipoteczne,
          sprzedając short obligacje skarbu. Aby zabezpieczyć inwestycje w
          papierach hipotecznych o krótkim okresie trwania, sprzedaje się
          krótkoterminowe papiery skarbowe. Teraz jednak, kiedy papiery
          papiery hipoteczne przypominały raczej inwestycje długookresowe,
          inwestorzy musieli sprzedawać short długoterminowe obligacje skarbu.
          W tej sytuacji inwestujący w papiery hipoteczne nagle zaczęli masowo
          sprzedawać short długoterminowe obligacje skarbowe. Rynek został
          natychmiast zalany tymi papierami. Mnóstwo ludzi usiłowało je
          sprzedać, a ponieważ niewielu było chętnych na kupno, to znaczy, że
          ceny obligacji długoterminowych musiały spaść. Kiedy spadły ceny
          obligacji, z definicji podniosły się stopy procentowe. W ten sposób
          nieznaczne wyrównanie krótkookresowych stóp procentowych wywołało
          trzęsienie ziemi na rynkach.
          Ekonomiści z FED nigdy się z czymś takim nie spotkali. Dawniej nikt
          nie zwracał specjalnej uwagi na rynek papierów hipotecznych, a
          obecnie tu właśnie kryła się siła napędowa mechanizmu transmisji
          monetarnej.
          Co gorsza, widoczne załamanie się czegoś, co wszyscy uważali za
          dobrze przemyślane i oczywiste związki pomiędzy rynkami finansowymi,
          potwierdziło obawy od dawna prześladujące część regulatorów: że w
          istocie rzeczy nikt nie ma pojęcia, w jaki sposób działa system
          finansowy. Jeżeli inwestujący w długoterminowe obligacje skarbu mógł
          ponieść straty na skutek jakiegoś wydarzenia na rynku hipotecznych
          instrumentów pochodnych, to jak w ogóle można było jeszcze cokolwiek
          przepowiadać?
          Stare reguły straciły zastosowanie. Nie chodziło tylko o to, że
          rynki powiększyły się lub stały się bardziej lotne. Rynki te
          zachowywały się w sposób, jakiego nikt nie był w stanie przewidzieć.
          System finansowy przypominał niegdyś plaster miodu, zbudowany z
          wyodrębnionych komórek, które miały swoje nazwy: banki, towarzystwa
          ubezpieczeniowe, fundusze hedge, fundusze wzajemne, fundusze
          emerytalne, banki oszczędnościowo-pożyczkowe, rynki krajowe, rynki
          zagraniczne, rynki akcji, rynki obligacji, rynki towarowe itd. Każda
          komórka kryła w sobie określony rodzaj instytucji, która brała na
          siebie konkretne, ściśle zdefiniowane i dobrze znane wszystkim
          rodzaje ryzyka.
          Obecnie ściany tych komórek zawaliły się. Prawdę powiedziawszy, nikt
          już nie wiedział, jakie typy ryzyka bierze na siebie taka czy inna
          instytucja."

          Tekst ten napisany w 1995r przedstawia obraz ówczesnych rynków i ich
          wzajemnych zależnościach oraz braku świadomości co się dzieje od
          pucybuta po szefa FED. Mamy praktycznie 15 lat później, z jeszcze
          większymi zawiłościami i zależnościami, teraz jeszcze wzmocnione
          poprzez odpowiednio większą globalizację, a niektórzy z Was wyrokują
          tu w takim stylu, że nic tylko bić czołem przed wszechwiedzącymi.
          Inni się mylą, a my mamy patent na przyszłość. Przyznasz, że patrząc
          z boku, jest to trochę zabawne? Proponuję jednak odrobinę
          samokrytycyzmu i pokory.
      • dorota_3 Re: rezerwy bankow centralnych 15.02.09, 20:19
        Nie mam pojęcia dlaczego autor przyjmuje, że rezerwy amerykańskie
        poszły już na rynek :
        "The key figure of course is the American Deep Storage Gold. If that
        Gold does not exist or is encumbered then the USA bloc is broke!
        [based on what I have read, I believe this to be the case.] "

        Poza tym czytałam niedawno, że IMF POTWIERDZIŁ, że wyprzeda 400 ton,
        żeby wspomóc kraje w najostrzejszym kryzysie finansowym (kandydatów
        do pomocy nie brakuje).
        • polarbeer Re: rezerwy bankow centralnych 15.02.09, 23:45
          >>>> Poza tym czytałam niedawno, że IMF POTWIERDZIŁ, że wyprzeda 400 ton, żeby
          wspomóc kraje w najostrzejszym kryzysie finansowym (kandydatów do pomocy nie
          brakuje). <<<

          IMF moze sobie "potwierdzac": IMF nie jest "sovereign"
          • pawel-l Re: rezerwy bankow centralnych 16.02.09, 08:33
            Podstawową przyczyną dla której złoto będzie spadało w najbliższych
            latach a nie rosło to konieczność spłaty długów.
            Akcje spadły dość nisko, nieruchomości nie sposób sprzedać, a
            odsetki trzeba płacić.
            Dolar będzie rósł w siłę a złoto będzie spadało.
            Jak zwykle wbrew opinii większości...
            • polarbeer Re: rezerwy bankow centralnych 16.02.09, 16:07
              >>>>> Jak zwykle wbrew opinii większości...

              Popytaj ludzi dookola, ilu z nich ma zloto. Wiekszosc?! Hej, popytaj na tym
              tutaj forum, zrob ankiete... <g>

              To ze facet przezyje wyskakujac z samolotu bez spadochronu, z wyskokosci 5 km
              rowniez jest przeciwko opini wiekszosci. So what? Opinie w zaden sposob nie maja
              wplywu na koncowy rezultat.

              Ja widze mozliwosc "spadku zlota" w najblizszej przyszlosci i proby testowania
              dolu jeszcze raz.

              "Zloto spadajace w najblizszych latach", poniewaz dolar idzie w gore w porownaiu
              do innych walut, uwazam za tego samego rodzaju przeciwnosc popularnej opini, co
              w.w. szanse przezycia skoku z samolotu. Zloto jest odwrotnascia wszystkich
              papierowych walut
              • pawel-l Re: rezerwy bankow centralnych 16.02.09, 16:42
                < dodruk powoduje ucieczke w zloto.

                Obawa przed inflacją prowadzi do wzrostów cen surowców i spadku cen
                obligacji. Nic takiego nie ma miejsca.

                To jest mit że złoto rośnie wczasie recesji/depresji.

                Za parę lat na dnie depresji wrócimy do tej kwestii. Na razie
                trzymamy dolary (senior curency)
                • polarbeer Mylisz sie... 16.02.09, 17:42
                  To jest mit ze zloto jest "surowcem". (W tradycyjnym znaczeniu tego slowa, czyli
                  jako cos z czego robi sie cos innego). Z tad twoja pomylka. Zloto jest "senior
                  currency", nie dolar. Fiat-dolar ma dopiero nie cale 40 lat swojego istnienia --
                  mlodzieniec a nie senior
                • bagracz Re: rezerwy bankow centralnych 16.02.09, 21:06
                  pawel-l napisał:

                  > Za parę lat na dnie depresji wrócimy do tej kwestii. Na razie
                  > trzymamy dolary (senior curency)

                  Jeśli depresja potrwa kilka lat to bardzo wątpię w to by dolar utrzymał swoją pozycję w wymianie miedzynarodowej. Już teraz odzywają się głosy by wypracować inne środki takiej wymiany. Dolar już nie spełnia swojej roli. Jest wręcz hamulcowym i brak perspektyw by mógł odzyskać przymioty, dzięki którym stał się środkiem wymiany międzynarodowej. Nowe Bretton Woods raczej nie zostanie wypracowane w formie negocjacji najważniejszych graczy bo USA będą torpedować takie inicjatywy z wiadomych względów. Jeśli nie będzie nowego Bretton Woods to prędzej czy później powstaną zamienniki, pod ciśnieniem rynku i palących potrzeb. Złoto zaś, z racji powszechnej akceptowalności, nadaje się świetnie do roli twardej podstawy takich zamienników. Zarówno w fazie deflacji jak i nadciągającej inflacji dolara. Nie widzę innych możliwości. Chyba, że będzie wojna. I to światowa.
            • przycinek.usa nie zgadzam sie 16.02.09, 17:56
              "Podstawową przyczyną dla której złoto będzie spadało w najbliższych
              latach a nie rosło to konieczność spłaty długów."


              Gdyby zloto bylo normalnym surowcem, to moze bylaby jakas szansa na spadek cen.
              Problem jednak polega na tym, ze to jest maly rynek. Nie rozumiem dlaczego
              wszyscy mechanicznie odrzucaja scenariusze, ktorych realizacja jest mozliwa.
              Zloto moze isc w gore razem z dolarem. Oba walory maja fundamentalne szanse.
              Zloto, bo nikt nie wie co robic z pieniedzmi a dolar dlatego, ze inne gospodarki
              kryzys dotkna duzo mocniej a ponadto deleveraging nie zakonczyl sie jeszcze i
              popyt na USD jest nadal silny.

    • polarbeer funds i wystraszony Barrick 16.02.09, 20:03
      dodam jeszcze:

      1)

      www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601082&sid=aXiv1sHNjvsk&refer=canada
      (...) "Munk, founder of Toronto-based Barrick, the world’s largest gold
      producer, said he has received an increasing number of calls from wealthy
      investors looking for ways to buy bullion. While that is positive for the metal
      market, it is a “sad part of a civilized society,” Munk said." (...)


      2) Fundusze emerytalne zaczely kupowac zloto. Po nieslychanych stratach i
      zwiazanym z tym gniewem emerytow, ludzie ktorzy zarzadzaja tymi funduszami,
      powoli otwieraja oczy i zaczyna do nich docierac zdrowy pragmatyzm
    • pawel-l Re: 12 Reasons to Short Gold 17.02.09, 12:49
      R.Prechter jako chyba jedyny analityk przewidział krach giełdowy,
      ale także załamanie cen surowców i wzrost cen obligacji i umocnienie
      się dolara.
      Nieliczni pesymiści straszyli krachem połączonym z hiperinflacją. Co
      się jak do tej pory kompletnie nie sprawdziło.
      Przypomnijmy że docelowy target dla Dow Jones wynosi 400 punktów
      (trudne do wyobrażenia).
      Oznacza to że deflacja będzie trwała dłuuugie lata. A najsilniejsza
      przecena akcji i innych aktywów ciągle przed nami.
      Niedoceniacie boomu kredytowego jaki był i siły z jakim ten system
      się wali.
      • traderfx Re: 12 Reasons to Short Gold 17.02.09, 13:01
        Od momentu jak świat pożegnał się z parytetem złota nie było
        deflacji i myślę, że nie będzie.
      • boorack Re: 12 Reasons to Short Gold 17.02.09, 22:47
        Marc Faber też przewidział umocnienie dolara. Dzisiaj twierdzi że dolar przez
        jakiś czas (=forseeable future) będzie się trzymać dobrze ale złoto jeszcze
        lepiej (a produkty rolne i surowce jeszcze lepiej niż złoto, choć niekoniecznie
        od razu).

        www.youtube.com/watch?v=nhDK0t3mnys
        W poniższym wywiadzie James Turk wyjaśnia jak się mają dzisiejsze wzrosty do
        wzrostów z lat 70. Generalnie jeżeli uwzględnić osłabienie dolara od piku z
        początku lat 80 do dziś, to żeby wygenerować podobny pik złoto musiałoby
        kosztować około $2400.

        Średni wydobycia złota przekracza $400/oz (ostatnio mógł trochę spaść z racji
        spadku cen energii), jednak 2*koszt wydobycia to jeszcze nie jest bąbelek wink
        • boorack No tak, zapomniałem wkleić link 17.02.09, 22:50

          www.youtube.com/watch?v=m6GV7iv98a4
          Dlatego wstrzymałbym się raczej z prognozowaniem znaczącego spadku cen złota
          żeby nie wyjść na naganiacza w stylu p. Białka - w krótkim terminie złoto może
          zrobić korektę ale w dłuższym cena złota wydaje się być uzasadniona. No chyba że
          na crimexie solidnie docisną shortami ...
    • vice_versa Re: 12 Reasons to Short Gold 17.02.09, 13:50
      Dziś w GW ukazał się artykuł, który mówi, że analitycy twierdzą że
      Banki Centralne po cichu skupują złoto:
      gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,6285486,Analitycy__Banki_centralne__po_cichu__kupuja_zloto.html

      To analitycy chyba wiedzą lepiej, nie?

      USD kosztuje 3,86pln. Co oznacza że złoto poszło w górę o 20% to USD
      poszedł w górę o 75% (licząc od kursu 2,2pln).

      Ale żeby na tym zarabiać trzeba wiedzieć wcześniej, a "przecież nic
      nie wiadomo, przyszłość jest niezbadana a wyroki losu niepewne bo
      uncertainty principle, USD spadnie tylko nie wiadomo czy za rok czy
      za lat 50, więc złoto jest najlepszą lokatą na każde czasy". Well
      your choice.

      Najlepsze nigdy nie są lokaty, tylko zmiany. Jest najbardziej
      bierną i zachowawczą, co nie znaczy że najlepszą. To tyle jeśli
      chodzi o bajkę vice_versa czyli wieści z drugiej strony lustra.
      • dorota_3 To analitycy chyba wiedzą lepiej, nie? 17.02.09, 15:10
        Hehe, cieniutka przesłanka takie ploteczki smile
        I to TEŻ jest sygnał, że trend się dopełnia.
        Wszyscy już wiedzą, że złoto może tylko rosnąć. Tak jak akcje w
        połowie 2007, ropa i złotówka w połowie 2008.
        • polarbeer Re: To analitycy chyba wiedzą lepiej, nie? 17.02.09, 15:50
          > Wszyscy już wiedzą, że złoto może tylko rosnąć. Tak jak akcje w
          > połowie 2007, ropa i złotówka w połowie 2008.

          Jak to wszyscy? Przeciez do ciebie i pawla to nie docierlo jeszcze... wink
        • vice_versa Re: To analitycy chyba wiedzą lepiej, nie? 17.02.09, 22:49
          > Hehe, cieniutka przesłanka takie ploteczki smile
          > I to TEŻ jest sygnał, że trend się dopełnia

          Dorotko, to jest bardzo mocna przesłanka, na niekorzyść złota.
          NBP rzeczywiście może kupować złoto. Pytanie komu to sprzeda i kto
          finalnie wyjdzie na jelenia, za celną radą dzielnych analityków.
          W końcu BC mają marże rzędu 30%-50% wobec ceny spot, a wzorów na
          monety i ordery nie zabraknie, więc zarobek jest niezły. A monety
          idą jak świeże bułeczki. Wcale się nie dziwię ludziom, że zwiewają
          od takiej złotówki w złoto, dziwię się że się nie zastanawiają jak z
          tego złota wyjść bez strat i w czym ono jest lepsze niż USD. I
          pamiętam jak z moją teorią silnego USD polemizowałaś nie dalej niż
          mc temu, od tego czasu USD min +15% wobec PLN, czyli tyle co złoto
          przez 3mc.

          Więc jak to jest Polarny, że fiat USD idzie w górę 2,5 raza mocniej
          niż złoto, i jaki z tego złota safe heaven?

          A potem czytam wsadowsa, który pisze, że bogaci będą jeszcze
          bogatsi a biedni biedniejsi. W dziwny sposób jestem pewien, że ma
          rację. Wyrzuty sumienia mnie jakoś nie dotyczą.
          • polarbeer Nie rozumiem pytania 17.02.09, 23:20
            >>> Więc jak to jest Polarny, że fiat USD idzie w górę 2,5 raza mocniej
            niż złoto, i jaki z tego złota safe heaven? <<<

            Jak to jest ze co?
            • vice_versa Rentowność systemów fiat względem siebie vs gold 18.02.09, 02:06
              Widzisz Polarny,
              Najpopularniejszą tezą wyznawców złotego standardu i złota jako
              doskonałego miernika wartosci, jest to, że złoto alternatywą dla
              systemu fiat. Niejako imlicite jest tam zawarta teza, że wszystkie
              systemy fiat, na jednej szalce wagi, a na drugiej złoto. Sam nie raz
              pisałeś o wojnach walutowych, więc wiesz, że systemy fiat nie są
              jednym systemem.

              Moim zdaniem różnica rentowności Gold versus USDPLN pokazuje, że
              złoto nie jest alternatywą dla systemów fiat. Nawet w
              obliczu "najgorszego od GD1 kryzysu" pokazuje to, że jeden fiat może
              być bardziej rentowny wobec innego fiat! To oznacza, że per saldo
              fiat są bardziej rentowne! Skoro rentowność jednej waluty wobec
              drugiej jest wyższa w warunkach depresji/deflacji to oznacza, że w
              większym stopniu waluty są konkurencją wobec siebie i barażując na
              kursach można zarobić więcej. USD umocniło się BARDZIEJ niż
              kiedykolwiek zdołałoby umocnić się złoto (z wyłączeniem powiedzmy
              wtórnego wzrostu popytu na złoto spowodowanym ew. globalnym
              wprowadzeniem złotych monet do obiegu) NAWET w czasach kryzysu!
              Cena Gold zawsze jest określana poprzez fiat, a market makerami
              złotego rynku są animatorzy fiat. Czyż to nie jest wystarczającym
              paradoksem żeby być sceptycznym wobec wyników tego rynku?
              Podobnie ma się z resztą rzecz z FOREXem, przecież pożyczki
              międzynarodowe wcale nie odbywają się via FOREX tylko OTC!!! W końcu
              oznacza to, że gros środków zaangażowanych w wojny walutowe w ogóle
              nie pojawia się na Forexie. Jak myślisz czy to nie jest robieniem
              graczy/oraz kupujących w oko?

              Czy Ty widzisz to samo co ja? Czy robisz reality check swoich
              principles? Jak to się dzieje że jedna waluta wobec drugiej jest
              bardziej rentowna niż wzrost złota właśnie w warunkach szalejącego
              kryzysu "worst since last 80years"?

              WARTOŚĆ jako taka nie musi być więc związana z kruszcem, jako czymś
              realnym. Wartość może również przyrastać wtedy kiedy dotyczy systemu
              fiat i to MOCNIEJ niż złota. Czyli WARTOŚĆ jest cechą abstrakcyjną,
              wcale nie wymaga związania z czymś materialnym/realnym. I to jest
              bardzo ważne: to pragnienie pewności i stabilności nas ogranicza, a
              zgoda na falowanie i zmiany trendów, nawet gdy nie zależy od nas
              tylko od jakichśtam banksterów MOŻE dodawać nam wiatru w żagle. Z
              naciskiem na MOŻE.

              Jeden inżynier z Niemiec odwiedzający to forum np. ma z problem z
              załapaniem, że wartość gospodarki realnej rośnie wolniej niż
              wirtualnych papierów jak akcje czy opcje, a bilans handlowy i
              nadwyżka handlowa znaczy u niego więcej niż flow of funds. A dziś
              widzimy, że kiedy wartość gospodarki wirtualnej i jej velocity
              spada, zamiera też handel a gospodarce realnej grożą bankructwa.

              Dodajmy do tego dźwignię wynikającą z długu który też nominowany
              jest w którejś walucie. W dzisiejszych czasach w których wszyscy
              mówią jak to dług jest niebezpieczny. Przypominam sobie, że 1
              stycznia Szutnik, który pisze super posty, mówił, że nie wziąłby
              długu na 50mlnPLN nawet gdyby mu dawali. USD był po 3PLN, a złoto po
              880USD/oz. Gdyby Szutnik wziął ten dług i przewalutował na USD
              zarobiłby 30% czyli 15mln PLN. Gdyby za 50mln kupił złoto dziś
              zyskałby 8% czyli 4mln. Różnica jest spora. Równie dobrze co Ciebie
              o złoto, mogę zapytać Szutnika, czy podtrzymuje swoją niechęć do
              dźwigni i kredytu. Mnie naprawdę Szutnik tym stwierdzeniem
              zaskoczył, bo technicznie jest naprawdę świetny, ale w imię czego
              rezygnować z takich zysków??

              [źródła:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=89131681&a=89176151
              USDPLN tinyurl.com/cpzhem
              kitco.com ]

              Systemy fiat jak się okazuje oferują niesamowite zyski i to również
              przy biernych inwestycjach, bez day tradingu i to również
              w "najgorszym kryzysie". Dlatego one nie upadną, po prostu są
              bardziej rentowne. Okazuje się że przyrost wartości jednego systemu
              fiat wobec innego jest dwukrotnie wyższy niż tego mocniejszego fiat
              nad złotem. To naprawdę daje do myślenia!
              I to co się dzieje to nie jest przypadek, to nie jest ten margines
              uncertainty principle, tylko właśnie certainty principle.

              Wydaje się, że LBS o polskim BUM pisał już w 2005. Dla niego to było
              certainty, right? Dla mnie, wtedy, niekoniecznie, bo do Polskiego
              PLN napływało zbyt dużo pieniądza. Pytałeś mnie kiedyś czy my z
              LBSem uważamy, że jesteśmy nieomylni i mamy monopol na odgadywanie
              przyszłości. Prawie się obraziłem winkOczywiście, że nie jesteśmy
              nieomylni!
              To spojrzenie na pieniądz, systemy fiat money i jego rolę w
              gospodarce wydaje się być bliższe rzeczywistości również w okresie
              największego kryzysu od 80lat! Nawet w czasach wieszczów całkowitego
              upadku obecnego systemu! I wiara w fiat zapewnia wyższą rentowność
              niż złoto! Więc czego więcej potrzeba, żeby tę optykę WYBRAĆ i
              UWIERZYĆ?

              Tak, to jest Ponzi, tylko funkcjonujący poza jakimkolwiek nadrzędnym
              suwerenem, więc co miałoby go złamać? Wola ludu? Wola ludu idzie
              ramię w ramię z rentownością, a ta jest po stronie fiat. Nawet w
              kryzysie...

              To lepszy pieniądz wypiera gorszy, ten szybciej krążący, szybciej
              przyrastający ilościowo i ten szybciej tracący na wartości. To
              dźwignia zapewnia wyższą rentowność, nawet w czasach deleverage.
              To samo dotyczy pryncypiów na których opieramy swoje wyobrażenie
              systemu pieniężnego i gospodarki. Te bardziej adekwatne wypierają te
              stabilniejsze, bardziej niezłomne, twardsze. Moje oczekiwania np.
              wobec USD zmieniły się o 180stopni, a te co do złota, ruchy
              przypominają giełdę w 2003-2005, wzrost nominalny, realna strata.
              Realnie czyli wobec tego ile WARTOŚCI można UCHRONIĆ przed
              deprecjacją w wojnach walutowych różnych systemów fiat.

              So long, pal.
              • polarbeer Re: Rentowność systemów fiat względem siebie vs g 18.02.09, 04:27
                Ja nadal nie rozumiem na jakie wykresy ty patrzysz...

                Np. ta hipotetyczna pozyczka ktorej Szutnik odmowil 1/1/09
              • pawel-l Re: Rentowność systemów fiat względem siebie vs g 18.02.09, 08:13
                Waluta Zimbabwe osiągneła 10000000% przebicie w stosunku do cen
                złota i innych walut.
                Niepodniecaj się krótkoterminowymi zyskami na fiat money.
                Długoterminowo to tylko papier.
              • dorota_3 Re: Rentowność systemów fiat względem siebie vs g 18.02.09, 10:36
                Budujesz swoją płomienną apologię systemu fiat na JEDNYM
                przykładzie - ostatniego rajdu dolara. Piszesz :
                > I to co się dzieje to nie jest przypadek
                kiedy właśnie jest to specyficzna aberracja, zupełne conundrum,
                najczarniejszy z czarnych łabędzi.
                To wyjątkowy splot okoliczności wywindował dolara, te okoliczności
                przestaną działac raczej prędzej niż później.

                > Tak, to jest Ponzi, tylko funkcjonujący poza jakimkolwiek
                > nadrzędnym suwerenem, więc co miałoby go złamać? Wola ludu?
                Powiem wiecej: wola ludu chińskiego smile Dolar pozostaje walutą
                rezerwową na skutek niemożności szybkiego przewalutowania się
                Chińczyków, którzy o tym myślą i zaczynają mówić. Którzy czują się
                oszukani, bo wzamian za obłędny wysiłek setek milionów produkujących
                konkretne towary dostali piramidę papieru, z którym nie wiadomo co
                zrobić... I który teraz zostanie zdewaluowany radosną działalnością
                FEDu.

                > To lepszy pieniądz wypiera gorszy
                Opisz mechanizm, uzasadnij, opublikuj. Nobel czeka.


                • vice_versa Re: Rentowność systemów fiat względem siebie vs g 23.02.09, 15:41
                  Gdybyś zechciała czasem zamiast złośliwych docinek i czepiania się,
                  poklikać sobie w archiwum, to zobaczyłabyś, że apologię fiat
                  budowałem również w 2004 i później.
                  Wtedy polecałem zarówno ropę, złoto i inne commodities i pisałem o
                  spadku USD.
                  Np.tu:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=18833881&a=18877845
                  Jeśli dewaluacja dolara to złoto wraz z innymi commodities musi
                  pójść w górę i to znacznie więcej niż 100%. Tobie najwyraźniej nie
                  przeszkadza pisać sprzeczne tezy.
                  I dlatego, ze spokojem przyjmuję Twoje tezy o jednoczesnym
                  dewaluowaniu USD i wyśmiewaniu złota po 2k, a ostatnio nawet po 10k.
                  • dorota_3 Re: Rentowność systemów fiat względem siebie vs g 23.02.09, 16:09
                    Z pobieżnego przeglądu tego wątku archiwalnego wynika, że Wy,
                    Panowie, już dziesięciolecia tutaj krzewicie (wiedzę) i uprawiacie
                    (ugór) smile
                    Nie miałam intencji wyzłosliwiania się, po prostu teorie anty-
                    kopernikańskie są poza moją wyobraźnią. I pewnie odosobniona nie
                    jestem.
                    Co do "sprzeczności" moich tez - tak to wygląda bo timingu nie
                    podałam. Deflacja jest (IMHO) na razie nie do przezwyciężenia,
                    pieniądz jakoś na rynek wypłynąć nie chce/nie może. Inflacyjny
                    wzrost cen commodities jest jednak nieunikniony, choć i wtedy nie
                    obstawiałabym złota.
    • pawel-l Re: 12 Reasons to Short Gold 26.02.09, 08:12
      In certain types of economic scenarios, certain types of investments
      are supposed to move in opposite price directions: for example,
      Treasury bonds and precious metals.

      In an inflationary economy gold prices should go higher, while in a
      deflationary environment Treasury bond prices should go higher.
      These assumptions are rational. What's more, the logic behind these
      assumptions explains why virtually no one should go along with the
      idea that gold and Treasury bond prices could simultaneously decline.

      The problem is, financial markets are often irrational, and appear
      to take perverse delight in punishing "rational" assumptions. Just
      look at the past decade: if gold and Treasury bond prices can't
      simultaneously fall, how did they manage rise together for 10 years?

      www.elliottwave.com/freeupdates/archives/2009/02/25/Prechter-on-T-Bonds-Gold-and-Deflation.aspx?code=cgb
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka