robisc
18.04.09, 21:49
w oficjalnych mediach kroluja naglowki o koncu kryzysu, co nie uszlo uwagi
niektorym naszym forumowiczom:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=90397057
jednak u innych propaganda goloslownego optymizmu powoduje odruch wymiotny:
kadi pisal:
"Gadka o "koncu kryzysu" to ulubiony konik od paru tygodni. Nawet
gosciu od pogody zaczyna o koncu kryzysu , zanim przejdzie do
wzbierajacych wod Red River i sniegu w Ohio."
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=93320466
w tym kontekscie warto tez przeczytac post SiP
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=94209955
a co nt. dslszych losow kryzysu sadza guru tego forum? jedna pesymistyczna
prognoza gorsza od nastepnej; opinie dotycza roznych rynkow, ale generealnie
przeslanie jest identyczne: najgorsze jeszcze przed nami;
zacznijmy od naszego Gospodarza:
Przycinek o sytuacji w Stanach:
Jezeli ktos mysli, ze mamy kryzys to co bedzie za rok, kiedy ten kryzys
zacznie sie na calego? Bo ja na razie nie widze tego kryzysu.
Mamy owszem recesje, ale spirala deflacyjno placowa jeszcze nawet nie zaczela
sie nakrecac. Poczekajmy kilka miesiecy na efekty obecnych zwolnien. Ludzie
zaczna wpadac w desperacje i pracowac za 1/5 tego co zarabiali dotychczas.
Upadnie kilka wiekszych firm i byc moze w slowniku pojawia nam sie kolejne
slowa na okreslenie depresji. Moze "hiperstagflacja"?
To jest fajne nowe slowo. Polaczy ono kilka zjawisk rownoczesnie - wzrost
bezrobocia i cen i spadek realnego GDP. Bedzie dodruk pieniedzy, wzrost
zadluzenia publicznego - bedzie wszystko naraz!
Ekonomiczna katastrofa na skale globalna.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=93926356&a=93966789
Szutnik o prognozach dla PLN:
"Ciągle jeszcze możliwy jest wzglednie optymistyczny scenariusz,
który podawałem w październiku '08- EUR do okolic 5,40. Scenariusz
ten wynikałby z założenia równości fal 1 (VII-X'08) i tej
domniemanej 5. Aby miał on wogóle rację bytu, musielibyśmy dno na
walutach zrobić już teraz (a więc wxy jako zamknięta już korekta).
Im dłuższe bedzie wahanie w strefie 4,25-4,95, tym większe
prawdopodobieństwo silniejszego późniejszego wybicia w górę.
Każdy inny scenariusz jest już niestety bardziej pesymistyczny, na
razie jednak nie bedę się nad nimi rozwodził.
Mając już jaki taki obraz ruchu cen, spróbuję pokusić się o ramy
czasowe. Generalnie uważam, że problemy na PLN powinniśmy zobaczyć
latem lub nawet późną wiosną (końcówka maja - czerwiec). "
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=91532497&a=94020273
7dni o gieldzie:
Wlasnie, dane znakomite, zakaz gry na krotko, ksiegujemy jak chcemy. I to jest
fakt, cala prawda. Jestesmy w nowym wirtualnym swiecie ksiegowych.
A tak po prawdzie to po tak gigantycznych cieciach stop i wpuszczeniu w banki
i rynek tak wielkiej kasy gieldy po prostu musialy odbic. Nalezalo sie mu to
jak psu buda. Tu nie ma, ze sie nie dalo. Na taka ilosc srodkow "leczniczych"
zaaplikowanych w tak krotkim czasie rekacja byc musiala. Kwestia byla tylko
wyznaczenia momentu odbicia. Czesc ludzi (bylem w tej grupie) liczyla na
styczen/luty inni na inne miesiace. Trafilo na marzec/kwiecien.... Ot i
wszystko. Nie ma sie czym chyba specjalnie ekscyowac. Typowe zachowania gieldy.
Druga czesc gieldowej rozwalki pewnie jeszcze w tym roku.
Mnie tylko zastanawia, czy instytucjonalni, ktorzy teraz pompuja zostana z
akcjami sami, czy wciagna znowu do gry naiwnych maluchow.
Jak zostana sami, to moze byc duzy chwilowy problem do rozladowania smile
zanim matka natura upomni sie o odklamanie rzeczywistosci. odklamana.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=90397057&a=94148013
Polarbeer o rynku nieruchomosci:
Obserwowanie cen i ilosci transakcji nieruchomosci ma podobny sens jak
obserwowanie ruchu pojedynczego kamienia, ktory pierwszy sie poruszyl i
zapoczatkowal lawine... To jest zupelnie nieistotna sprawa! Co wiecej, jest
zupelnie prawdopodobne ze ceny nieruchomosci i gieldy moga zaczac bic
wszystkie poprzednie rekordy. Wystarczy, zeby pieniadze ktore tworza wszystkie
rzady i banki centralne na "walke z deflacja" z opoznieniem dotrly w rece
ludzi z poza bankowosci i rzadow. Taka sytuacja bedzie jedynie wskazywala
na nastepny przeskok w rozwoju kryzysu a nie jego koniec.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=90397057&a=90400263
Nie czytam wszystkich postow, wiec pewnie kilka moznaby jeszcze dodac, jak
chociazby jeden z wielu cytatow SiP:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=93319305&a=94199364
ale nie o to chodzi, zeby mnozyc pesymistyczne przepowiednie, ale pokazac
ogromny rozdzwiek jaki pojawil sie ostatnio pomiedzy informnacja serwowana w
masmediach a opiniami naszych forumowych kolegow; nie pamietam, takiej
sytuacji od poczatku istnienia tego forum;
i na koniec: przylaczam sie do pesymistow, czemu zreszta rowniez dalem wyraz w
kilku postach, chociaz z calego serca wolalbym uwierzyc prasie.