dirloff
16.06.09, 17:43
Od jakiegoś czasu odnoszę przygnębiające mnie odczucie. Mam wrażenie, ze żyję
w - tak jakby - matrixie. Wirtualnym, medialnym matrixie. Podaje się tylko
dobre news'y, a złe spychane są na dalsze działy gazet, tv, portali int. Widać
to dobrze choćby po portalu Gazeta.pl. Ważne sprawy, wydarzenia, są omijane,
pomijane, przemilczane, wręcz z premedytacją ignorowane. Pisze się ogólnie o
kryzysie i o tym, jaki to mamy wspaniały i zapobiegawczy rząd, natomiast nie
opisuje się spraw merytorycznie. Do tego ta medialna propaganda prorządowa. I
ciągłe, nieustanne straszenie PiSem i Kaczyńskimi, w stylu - Jarek powiedział
to i tamto, sro i sramto... Ostatnio niektórzy publicyści zarzucają GUSowi i
rządowi nierzeczywiste przedstawienie PKB, to prawdziwe ma być sporo gorsze.
Gdyby to było prawdą, mięlibyśmy skandal... a trudno o tym poczytać. Tożsamo z
spodziewanym, realnym deficytem w 2010r. Ciągła, nieustanna papka
propagandowa. Niewielu ma odwagę krytykować obecny rząd, krytykować
merytorycznie. Dla rozsądnego czytelnika pozostała już tylko Rzepa, bo
Dziennik pada... Bo krytyka wizerunkowa jest tyle rzeczywista co ta, odnosząca
się do PiS. Ważne są tylko majtki Dody, Górniak czy Mandaryny lub pijackie
awantury Maleńcuka. News'ową powagę ratujr tylko Iran...
PS. Post pisany na szybko, na kolanie. Ot tak sobie, nasza mnie reflekcja.