gucio327
07.02.13, 14:25
Wątek chodników w Kobyłce został już zamknięty, dlatego dodaję nowy. Jeżeli mówimy o świętych krowach, które mimo chodnika łażą po ulicy, jak na wsi zabitej dechami, to prawda - w okolicach właśnie Jasińskiego i Emilii Plater pełno takich "zwierząt". Jestem kierowcą i wiem, jakie to wkurzające. Usprawiedliwiam jednak mamy z wózkami, bo ostatnimi czasy miałam przyjemność doświadczyć jazdy wózkiem po takim chodniku z noworodkiem i nie dało rady... Dzieckiem rzucało, jak workiem kartofli, więc zjechałam na ulicę, ale bycie świętą krową, która musi się mijać slalomem z samochodami nie uprzyjemnia spaceru... Nawet ze starszym, siedzącym dzieckiem średnią przyjemnością dla matki jest szarpanie się z wózkiem przy kostropatych podjazdach...
Za jakiś czas przeprowadzam się na Nadmeńską, ale perspektywa puszczenia dziecka do szkoły drogą dla ciężarówek, wywrotek i gruszek, bez chodnika jest przerażająca!!! Już dwa lata temu było spotkanie z burmistrzem i co się wydarzyło w tej sprawie - nic... Miało być dobrze, a wyszło jak zwykle - g.....o. I tu nie chodzi tylko o założenie kaloszy, ale o bezpieczeństwo mnóstwa mieszkających przy tej ulicy dzieci. I tak jak pisała w poprzednim wątku jedna z pań, czy musi dojść do tragedii, żeby coś się zmieniło?!!!!! Tak jak pociągi zwalniają przez jakiś tydzień przed każdą stacją, dopiero jak kogoś trześnie......