Dodaj do ulubionych

moja kosmologia

04.06.12, 09:58

Has tu ara, przed wszystkim byłem irrealny, szedłem z zachodu na wschód
i tak spotkałem ją, była piękna, była nicością
ożeniłem się z nią ona była we mnie ja w niej, z naszej miłości zrodził się chaos
Chaos stał się wszędzie, puki był młody i posłuszny zacząłem go wychowywać.
Powiedziałem Chaosowi tak, stwórz Boga, nie będziesz sam, tak zrodził się Bóg z przedwiecznego chaosu
Powiedziałem mu: stwórz przez Boga świat aby było życie w przestrzeni i duchu.
Tak powstał ten świat i wszystkie inne światy
Gdy zrodziły się światy a z lasów, mórz, rzek, jezior, pustyń, gór wyszły ludzkie narody
zszedłem na ziemię , przystanąłem koło rzeki i na ziemi z patyków leżących obok zrobiłem znak
Wtedy z każdego narodu z każdego plemienia przyszły do mnie trzy dziewice, jedna miała na imię miłość, druga wierność a trzecia piękno
Ka tu he arra , a były moje , były moją żoną, szybko schowałem ją w swej nicości
Pod górą której nie było , nad strumykiem którego nie było, pod lasem którego nie było zbudowałem dom i tam umieściłem swą żonę
żeby zajmowała się domem i ogrodem których nie było
Byłem w swym domu bardzo długo,następnie zszedłem znów jako człowiek na świat
Szedłem z południa na północ, byłem pod lasem, z lasu wyskoczyli oni, całe zło narodów które istniały
Widząć moje oblicze postanowili mnie zbeszcześcić, postanowili że użyją przyrodzenia które im dałem
Gdy zaćżeli sie do mnie zbliżać , wezwałem swego sługe , demona o imieniu Kasztan, demona który istniał i który nie istaniał,chroni on ciała niesłusznie bezczeszczonych mężów
On wszedł w ciało w którym byłem , ja tymczasem stanąłem na wieżach przeznaczenia, ciało w którym byłem zamienił w kobietę, Oni się zbliżyli
i zaczęli gwałcić ciało, obok na drzewie był liść który w tym momencie usechł i zaczął spadać, w momencie gdy zaczął spadać, w łonie z gwałtu narodził się demon któremu nadałem imię Otereon
Zanim liść zleciał na ziemię, demon był juz dojrzały, rzucił się na gwałcicieli i ich zjadł razem z ich przyrodzeniem, następnie zjadł puste ciało kobiety z którego łona wyszedł.
Był to potężny demon, miał moc ujarzmić wszystkie narody i wprowadzić na świat chorobę ,starość i śmierć
Zwrócił swe oblicze na północ, tam usłyszał głos szatana który go wołał.
W królestwie szatana miał już wybudowany swoj pałac i dwie wieże , z których szatan zamierzał wprowadzić go na świat
Tak wszyskie narody dotknęła choroba, starość i śmierć.
Nawet Bóg nie mógł nic zrobić bo narody same wyszły szatanowi na spotkanie
Opuściłem wieże przeznaczenia,Udałem się na południowy wschód i tam wybudowałem swemu Bogu świątynię, i zacząłem tańczyć w świątyni.
Tańczyłem tak przed Bogiem kilka tysięcy lat, ujarzmiając świętą wojnę i będąc jej częścią , narody sie wykrwiawiały
Rodziłem w mężach siłę i odwagę, wojny nigdy nie było tam gdzie nie powinna być.
Wielu dzięki temu uratowałem od choroby śmierci i starości, nie przeżyli tych rzeczy
Pewnego dnia gdy tańczyłem usłyszałem głos swej żony która mnie wołała:
"terneli!!, terneli!!" co znaczyło : "święta wieczna wojno,święta wieczna wojno" , odwróciłem się w jej stronę
i zawołała wtedy "io io" co znaczyło "wróć do domu! , wróć do domu!"
Wróciłem więc do domu i złączyłem się ze swą żoną, z tej miłości i innej, na ziemi zrodził się mesjasz
Naród Grecki który o mnie wiedział dał mu imię Jezus Chrystus
On pokonał szatana i jego demona Otereona, zadał im duży cios przez co uciekli ze świata do swego królestwa
mieszczącego się w ciemnych otchłaniach ludzkich serc połąćzonych w jedną krainę.
Opuściłem świątynię która wcześniej zbudowałem i udałem się do Bizancjum tam w cieniu Boga i Chrystusa zasnąłem, śniąc
sprawy cesarstwa które się działy.Religia greckokatolicka była mi bliska, czuli mnie.Zbroje Bizantyjskie należały wtedy do jednych z piękniejszych w całej europie ówczesnej.Cesarstwo upadło , ja jednak dalej spałem w jego wiecznym sercu
Tymczasem czas przeklęstwa minął, nadeszła potrzeba by unicestwić szatańskiego demona.
Może to zrobić ktoś kto jest jednocześnie aniołem, człowiekiem i złym demonem
bo tylko taki potrafi wniknąć do chermetycznego diabelskiego królestwa,
Tylko taki może unicestwić to zło. Obudziłem się, wzniosłem się do nieba i na rajskiej łące zwołałem radę, aby wytypować znak którym zostanie ochrzczony wybraniec
Znak który wybrałem został przyjęty przez Archaniołów, świętych i inne pomniejsze Bóstwa, zakończyłem naradę , krzyknąłem "AAA!" i wszyscy się rozpierzchli w swoje strony
Zacząłem modlić się do Boga którego stworzyłem,aby objawił mi co mam zrobić.
Znów zszedłem na ziemię jako człowiek, narodziłem się w rodzinie kapłańskiej w rodzinie której nikt nie wie że są oni kapłanami biblijnie zwanymi "lewickimi" inaczej "lewitami"
W kraju na bliskiej północy w enklawie podgórskiej, studiowałem nauki które zostały objawione ludziom i historię całej cywilizacji
Szatan długo nie wiedział gdzie jestem, Bóg mnie schował za dziecka, od początku wiedziałem kim jestem ale brakowało mi wiedzy o tym świecie zdobywałem ją przez wiele lat
Pewnego razu szatan się o mnie dowiedział, opętał moją rodzinę i zaczął ze mną pertraktować a także momentami chciał mnie zabić duchowo
Powiedziałem mu tak wtedy " naszusi itara?"-" dałem ci oczy?" , "atasu ka imera?"-"objawiłem ci prawo i widzisz gdzie możesz wejść?"
"żuu izuu"-"odejdź , stanie się co ma się stać twe królestwo się umniejszy ale przetrwa,w imię Boga - odejdź"
Zauważyłem że szatan się zmienił przez walkę z Chrystusem , już nie był tak potężny jak kiedyś, teraz jest tylko pół istotą człekokształtną a pół zwierzęciem.
Tak dalej dorastałem pod okiem i Boga i szatana który czasem do mnie przemawiał ale ogólnie dał mi spokój"
,bo wiedział co będzie dalej.
Zacząłem szukać wybranki z którą mógłbym spłodzić syna.
Jeździłem samochodem po swej okolicy bliskiej i dalszej, poboczami widziałem wiele dziewczyn
czasami objawiały mi się anielice i pomniejsze demonice i patrzyły na mnie, bałem się ich.
Jechałem pewnego razu gdy północną stronę nieba przykrył smok swymi chmurami a południową przykrył anioł z Ezechieli swym błękitem.
Rozpoznałem to za znak ze sprzymierzonych sił. Wtedy zobaczyłem kobietę stała przy drodze i czekała.
Zatrzymałem się i zapytałem co jest dalej,ona mi odpowiedziała, tak się upewniłem że nie jest anielicą ani demonem tylko ludzką kobietą
Popatrzyłem na nią a ona na mnie i tak się poznaliśmy.
Po jakimś czasie powiedziałem jej , że to ja z chaosu stworzyłem jej Boga - zaczęła się śmiać, nie uwierzyła, wzięła mnie za śmiesznego wariata,również wybuchnąłem śmiechem.
Ze wszystkiego co czułem że powinienem jej powiedzieć uwierzyła tylko w jedno, że mam swą Boginię i że ona jako człowiek jest na drugim miejscu w moim życiu
ale wie też że jest mi potrzebna tutaj.
Gdy spłodzę syna, nie wiem kiedy nastapi walka, może nastąpić w łonie, może nastąpić dopiero za dojrzałego życia
Wiem tylko że muszę syna ochrzcić wodą i znakiem wybranym, on nawet może nie wiedzieć że walczy,i z kim walczy i może lepiej żeby tak było...
Inne anielskie moce próbują zrobić to co ja, oby im się też udało.
Nie wiem czy mi się uda , bo jestem teraz tylko człowiekiem ...
Byli już wieczni Bogowie, wieczni święci, wieczne dzieła, teraz wszechistnienie czeka na nastanie wiecznego imperium
które będzie domem dla Boga , ducha świętego i dusz wszelkiej maści a także symbolem zwycięstwa świata ludzkiego nad innymi niepojętymi dla człowieka innymi światami które Bóg ujarzmił.
Tworzenie wiecznego imperium z tego świata (tak zwanych "niebios") to będzie kolejne dzieło w którym bedę uczestniczył już niebawem , część nawet już się dzieje i wiele sie musi stać
ale to już inna historia ...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka