remik.bz
16.11.12, 14:56
Kilka dni temu Maciej Stuhr w wywiadzie dla "Stopklatki" na temat filmu "Pokłosie" powiedział: "My Polacy nie mówimy o sobie źle. Jest Skrzetuski, Wołodyjowski, Powstanie Warszawskie. Przywiązywaliśmy dzieci pod Cedynią jako tarcze i to jest super. To jest najlepsze, co mogło Polskę spotkać"....
....Gdyby mnie ojczyzna zmusiła do tego, że muszę strzelić w machinę oblężniczą, do której przywiązane jest moje dziecko i ktoś by mi później usiłował wmówić, że to jest dobre, to nigdy bym w to nie uwierzył. A w tym jesteśmy wychowywani, w takich mitach - powiedział aktor.
No cóż , paskudna gafa , ale może się zdarzyć. Nie Cedynia tylko Głogów i nie my przywiązywaliśmy dzieci tylko Niemcy zrobili z nich zywe tarcze.
Teoretycznie Pan Stuhr jako człowiek wykształcony jeszcze przed reformą szkolnictwa "z historii" powinien to wiedzieć. Ale błędy się zdarzaja każdemu.
A mnie zastanwia dalsza część wypowiedzi Pana Stuhra - ostrzelaniu do machiny z jego dzieckiem.
Maciej Stuhr prawdopodobnie nie wie ( a powinien wiedzieć), że mieszkańcy Głogowa dali dzieci jako zakładników na czas rozejmu z Cesarzem. Wysłali swych przedtawicieli do Bolesława Krzywoustego z sugestią poddania Głogowa.
Krzywousty zabronił im kapitulacji i zagroził śmiercią przez ukrzyżowanie i powieszenie tym , którzy skapitulują.
Niemcy nie dotrzymali słowa , zrobili z zakładników zywe tarcze.
Mam pytanie do Pana Stuhra: jak by się zachował w tej sytuacji-czy strzelałby do swego dziecka , czy ryzykował własne ukrzyżowanie.
Pytanie okrutne, ale i realia były okrutne.
Czasami Panie Stuhr lepiej nic nie mówić.
PS Gdyby nie te zywe tarcze, to cesarz raczej bez trudu zdobyłby Głogów . Po tej historii zaciętość obrońców spowodowała , że odparli wiele szturmów.Pewnie i słowa Krzywoustego tu zaważyły.
I proszę nie przenosić dzisiejszych realiów do Średniowiecza. Wtedy to nie "Ojczyzna" kazała strzelać do własnych dzieci tylko władca- pan zycia i smierci swych poddanych.