Dodaj do ulubionych

List biskupów polskich do biskupów niemieckich

15.11.14, 09:50
18 listopada 1965 roku polscy biskupi skierowali do biskupów niemieckich słynny list ze słowami "przebaczamy i prosimy o przebaczenie". Czy słowa te miały wówczas takie samo znaczenie, jakie my im teraz nadajemy?

Słowa te już wówczas miały olbrzymie znaczenie, choć bez wątpienia intencje biskupów polskich różniły się od skutków, które przyniosły. Skutki były równie ważne, choć nie w pełni kontrolowane przez stronę kościelną. List miał niebagatelne znaczenie dla relacji między państwem i Kościołem. Był efektem dwóch okoliczności: z jednej strony zakończenia prac II Soboru Watykańskiego, z drugiej - zbliżającej się bardzo ważnej dla Kościoła w Polsce rocznicy: milenium chrztu Polski. List biskupów polskich do biskupów niemieckich został wystosowany jako specjalne zaproszenie dla episkopatu niemieckiego do przeżywania wspólnych obchodów milenium. Biskupi polscy uważali, iż dwadzieścia lat po zakończeniu II wojny światowej, w atmosferze soborowej, należy wykonać pewien gest, który mógłby prowadzić do pojednania między Polakami - dotkniętymi okupacją i całym złem, które Niemcy wyrządzili nam w latach 1939-1945 - a Niemcami.
Obserwuj wątek
    • erka_46 Odpowiedź biskupów niemieckich na Orędzie biskupów 15.11.14, 09:58
      ...polskich.

      „Muszę Jego Eminencji się przyznać całkiem szczerze, że odpowiedź niemieckiego
      episkopatu na nasze orędzie rozczarowała nie tylko Polaków, ale i opinię
      światową. Nasza tak serdecznie podana dłoń została przyjęta nie bez zastrzeżeń.
      [...] Jest to tym smutniejsze, że niemieccy protestanci wychodzą katolickiej Polsce
      naprzeciw w duchu o wiele bardziej ewangelicznym, i że właśnie oni wyrażają
      skruchę za to wszystko, cośmy wycierpieli w czasie wojny i coraz częściej wyrażają
      wolę pojednania w duchu naszego Zbawiciela. Dla naszego katolickiego ludu jest
      to oczywista przykrość, trudno mu bowiem zrozumieć, że niemieccy współbracia
      pod tym względem pozostają tak daleko w tyle”. Te słowa prymasa Wyszyńskiego
      skierowane w 1970 r. do przewodniczącego Episkopatu Niemiec, kardynała Juliusa
      Döpfnera2, dobitnie ukazują, jak bardzo polscy biskupi byli rozczarowani odpowiedzią
      swych niemieckich braci w biskupstwie na Orędzie z 18 listopada 1965 r.


      - nie ma to tamto,"przyjaźń" swą potwierdzili.
      • teodor_jeske_choinski_1 Re: Odpowiedź biskupów niemieckich na Orędzie bis 15.11.14, 12:04
        Wyjątkowo wredne, antypolskie zachowanie KK, podyktowane manią wielkości Wyszyńskiego i chęcią dopyerdolenia Gomułce.
        Wydźwiek tego był taki, jakby niewolnicy prosili swego pana o wybaczenie.
        Długotrwałe, negatywne skutki tegoż listu odczuwalne są do dziś.
        • erka_46 to miało wydźwięk religijny... 15.11.14, 12:41
          ...i proszę nie robić z tego polityki.

          teodor_jeske_choinski_1 napisał(a):

          > Wyjątkowo wredne, antypolskie zachowanie KK, podyktowane manią wielkości Wyszyń
          > skiego i chęcią dopyerdolenia Gomułce.


          - nie rób z woli do pojednania polityki,co wspólnego miała wyciągnięta chrześcijańska ręka z komunistycznym Gomułką ?


          > Wydźwiek tego był taki, jakby niewolnicy prosili swego pana o wybaczenie.

          - chrześcijanie są wszędzie równi względem Boga

          > Długotrwałe, negatywne skutki tegoż listu odczuwalne są do dziś.

          - no skoro grzech pychy u nich górował ponad miłość bliżniego swego,trudno było im uścisnąć rękę do znaku pokoju wyciągniętą.
          Nie mogli pojąć jaką to krzywdę uczynili chrześcijanom znad Wisły i Odry.
          • trevistas Re: to miało wydźwięk religijny... 15.11.14, 15:02
            To bylo I jest zbedne wiernopoddancze zawracanie glowy, ktore nikomu nie przynioslo zadnego pozytku. Zjawisko o ktorym nikt powaznie teraz nawet nie wspomina.
            • erka_46 konsumenci... 15.11.14, 21:13
              ...ciekawe dokąd dojadą.

              Dziś wystarczy tym niewolnikom kilka klusek pod nos podstawić i już są zadowoleni.
              • konrad_dk Re: konsumenci... 13.12.14, 11:38
                erka_46 napisał:

                > ...ciekawe dokąd dojadą.
                >
                > Dziś wystarczy tym niewolnikom kilka klusek pod nos podstawić i już są zadowole
                > ni.




                Rozumiem Erka , że według Ciebie, to niedobrze, że ludzie myślą o egzystencji?

                Lepiej, żeby wegetowali, ale dyskutowali tylko o historii i polityce:)))

                A mało to politykują? Uważam, że polskie społeczeństwo mówi i interesuje się wyjątkowo polityką.
                Do znudzenia.
                Wyluzuj.
                • erka_46 Re: konsumenci... 13.12.14, 14:14
                  Uważam,że człowiek to trochę więcej niż jakieś zwierzę,które jeśli ma koryto pełne to jest szczęśliwe.
    • erka_46 C.d. o biskupich listach 01.12.14, 08:56
      Jednocześnie trzeba stwierdzić, że niemieccy hierarchowie mieli poważne
      powody, by nie deklarować poparcia dla granicy. Większość zachodnioniemieckiego
      społeczeństwa, w tym i katolików, nie była bowiem w tamtym czasie gotowa
      pogodzić się z utratą ziem wschodnich i opowiedzenie się biskupów za granicą na
      Odrze i Nysie uznałaby za zdradę narodową. Jak silny był opór wobec jakichkolwiek
      ustępstw, przekonało się kierownictwo Kościoła ewangelickiego, które 1 października
      1965 roku opublikowało dokument Sytuacja wypędzonych i stosunek
      narodu niemieckiego do jego wschodnich sąsiadów. W memoriale tym wzywano
      do pojednania ze wschodnimi sąsiadami i do uznania granicy na Odrze i Nysie.
      Doszło wtedy do burzliwych reakcji, ostrego wewnątrzkościelnego kryzysu i fali
      wystąpień z Kościoła ewangelickiego. Katoliccy biskupi mogli zakładać, że także
      w Kościele katolickim doszłoby do podobnej burzy w przypadku, gdyby wezwali do
      uznania granicy na Odrze i Nysie. Takie wystąpienie mogłoby również wywołać
      kryzys w stosunkach Kościoła katolickiego z politykami CDU/CSU, którzy trwali
      przy żądaniu rewizji granic, a którzy byli dla niemieckiego Kościoła bardzo ważnymi
      sojusznikami na niemieckiej scenie politycznej.

      Biskupi niemieccy mieli zatem niewątpliwie uzasadnione powody, by nie
      podejmować ryzyka wiążącego się z uznaniem granicy. Jednak polscy biskupi mieli
      równie dobre powody, by nie ryzykować daleko idącej inicjatywy pojednawczej, jaką
      było Orędzie z 18 listopada 1965 r. I oni narażali się na konflikt ze swoimi wiernymi
      i księżmi, wśród których żywe jeszcze były głębokie urazy ostatniej wojny i antyniemieckie
      resentymenty. Ryzykowali też spięcie z władzami świeckimi, i to w o wiele
      trudniejszej sytuacji politycznej, niż Kościół zachodnioniemiecki. Mimo to uczynili
      ten trudny krok, a biskupom niemieckim zabrakło do tego odwagi i determinacji.

      Ośmielam się jednak stwierdzić, że brak uznania granicy nie był zasadniczym
      problemem niemieckiego listu. Również bez niego list ten mógłby mieć tak
      wielki ładunek moralny jak Orędzie, gdyby niemieccy biskupi zawarli w nim jakiś
      gest skruchy i pojednania, którego siła symboliczna byłaby porównywalna z siłą
      Orędzia. Jednak w porównaniu z Orędziem biskupi niemieccy byli w swojej reakcji
      bardzo powściągliwi.

      Jedyne, co naprawdę zrobili, było uściśnięcie wyciągniętej
      ku nim ręki, ale nie była to reakcja adekwatna do rewolucyjnej, łamiącej tabu
      prekursorskiej inicjatywy polskich biskupów.


      - mój pogląd co do niemieckiej szczerości,w którą trudno i dzisiaj wierzyć ,nawet po tym głośnym znaku pokoju zawartym miedzy Kohlem i Mazowieckim.
      Pokój Kohl z Mazowieckim bardzo głośno zawierał,lecz po cichu i w kuluarach już po zawarciu pokoju swym niemieckim dziennikarzom przekazał informację,że to jedynie taki jego kamuflaż i nakazał dziennikarzom,żeby robili swą własną dotychczasową robotę.
      Zatem ten kamuflaż biegnie tak dwutorowo,co widoczne jest do dzisiaj,dlatego poglądu swego nie zmieniam,choć nie twierdzę,że kiedyś nie zmienię,wszak nie jestem krowa.
      Niemcy też się zmieniają,ale jeszcze poczekam.
      • konrad_dk Re: C.d. o biskupich listach 13.12.14, 11:16
        teodor_jeske_choinski_1 napisał(a):

        > Wyjątkowo wredne, antypolskie zachowanie KK, podyktowane manią wielkości Wyszyń
        > skiego i chęcią dopyerdolenia Gomułce.
        > Wydźwiek tego był taki, jakby niewolnicy prosili swego pana o wybaczenie.
        > Długotrwałe, negatywne skutki tegoż listu odczuwalne są do dziś.

        A nie pomyślałeś, o symbolicznej wymowie tego orędzia? O sensie Naszej Wiary?

        że właśnie, sztuką wybaczyć jest swojemu oprawcy.

        Zwróć uwagę, że Jan Paweł Drugi wybaczył Agcy

        A po drugie znasz pewnie " Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem"
        Czujesz?
      • konrad_dk Re: C.d. o biskupich listach 13.12.14, 11:58
        erka_46 napisał:

        > [i]Jednocześnie trzeba stwierdzić, że niemieccy hierarchowie mieli poważne
        > powody, by nie deklarować poparcia dla granicy. Większość zachodnioniemieckiego
        > społeczeństwa, w tym i katolików, nie była bowiem w tamtym czasie gotowa
        > pogodzić się z utratą ziem wschodnich

        A dziwisz się?
        Znasz Erka historię Wypędzonych np. z Prus Wschodnich?
        Tak się składa, że ze Mamusia pochodzi od pokoleń z Mazur.
        Mamy w rodzinie, wśród bliskich i znajomych mnóstwo ludzi, którzy przeżyli i nie przeżyli ewakuację z Prus Wschodnich. Mój pradziadek pamięta,jako kilkunastolatek "wyzwolenie" Prus przez Armię Czerwoną.
        Już nie wspominam o agitacji i terrorze na Mazurach i Pomorzu po 1945. (dodatkowo na przykład zbrodnie na Niemcach Sudeckich w Czechach po 1945)
        Wracajac do Wypędzonych z tzw. Ziem "Wyzyskanych", to stali się oni obywatelami Niemiec Zachodnich ( w przeważającej większości), potracili często wielopokoleniowy dorobek życia, swoich bliskich, wyrzucono ich z ojczyzny, etc.
        Próbuje to zrozumieć. Może Ty także spróbujesz, o ile oczywiście chciałbyś?
        Może w latach sześćdziesiątach w niemieckim społeczeństwie istniał antypolonizm?
        Nie znam odpowiedzi.

        Wracajac do meritum, to zedycdowane Chapeau naszym polskim biskupom i szkoda, a może nawet trochę dyshonor dla niemieckich , że zachowali sią taktycznie. Nie potrafi wspiąć się na wyżyny, pozwól Erka, że użyję tej metafory.
        • erka_46 Re: C.d. o biskupich listach 13.12.14, 14:09
          konrad_dk napisał:

          > A dziwisz się?

          - dziś to już mało co jest w stanie mnie zdziwić.

          > Znasz Erka historię Wypędzonych np. z Prus Wschodnich?

          - znam,cóż taki był układ,który z czegoś wyniknął,a Polacy w nim mieli udział podobny do tychże biednych Mazurów,tylko oni cierpieli za swoje państwo,które wywołało wojenną zawieruchę,a Polacy niby za co ?

          > Tak się składa, że ze Mamusia pochodzi od pokoleń z Mazur.

          - współczuję mamusi,lecz się nie obwiniam.

          > Mamy w rodzinie, wśród bliskich i znajomych mnóstwo ludzi, którzy przeżyli i ni
          > e przeżyli ewakuację z Prus Wschodnich. Mój pradziadek pamięta,jako kilkunastol
          > atek "wyzwolenie" Prus przez Armię Czerwoną.


          - no cóż,zawiniony i niezawiniony skutek hitlerowskiej wycieczki pod rosyjska Moskwę.
          Musiałbyś jeszcze wiedzieć jaki był stosunek tego twojego pradziadka do Hitlera,mógłbyś wówczas ocenić czy można go winić lub nie za to sowieckie wyzwolenie.

          > Już nie wspominam o agitacji i terrorze na Mazurach i Pomorzu po 1945. (dodatko
          > wo na przykład zbrodnie na Niemcach Sudeckich w Czechach po 1945)
          > Wracajac do Wypędzonych z tzw. Ziem "Wyzyskanych", to stali się oni obywatelam
          > i Niemiec Zachodnich ( w przeważającej większości), potracili często wielopokol
          > eniowy dorobek życia, swoich bliskich, wyrzucono ich z ojczyzny, etc.


          - takie to skutki kiedy naród rozum traci.

          > Próbuje to zrozumieć. Może Ty także spróbujesz, o ile oczywiście chciałbyś?

          - ja także próbuję to wszystko zrozumieć,i wychodzi mi na to,że jednak tak my,Polacy,jak i Niemcy mają dziś o wiele więcej rozumu.
          Żeby zmądrzeć trzeba sporo przeżyć.


          > Może w latach sześćdziesiątach w niemieckim społeczeństwie istniał antypolonizm
          > ?
          > Nie znam odpowiedzi.


          - ja też nie

          > Wracajac do meritum, to zedycdowane Chapeau naszym polskim biskupom i szkoda, a
          > może nawet trochę dyshonor dla niemieckich , że zachowali sią taktycznie. Nie
          > potrafi wspiąć się na wyżyny, pozwól Erka, że użyję tej metafory.


          - a no szkoda,lecz to już daleka historia,mnie bardziej ciekawi co dzisiejsi Niemcy myślą o tych byłych swoich ziemiach utraconych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka