Dodaj do ulubionych

Rosja: stare wraca

01.01.15, 18:47
Gdy w 1917 r. bolszewicy przeprowadzili pucz, w krótkim czasie doszło do tego, w czym Rosjanie są mistrzami świata, mianowicie w syfiarstwie; krótko mówiąc, nawalili sobie w papiery, wszędzie, gdzie się tylko dało (a przy okazji zasmrodzili pół świata). Diabli wzięli cały dorobek Rosji carskiej, która jakkolwiek będąc czynnikiem podejrzanym, była jako-tako obliczalna.
Bolszewicy postawili sobie tyle ambitny, co nierealny program industrializacji. Tymczasem upaństwowiwszy, mówiąc eufemistycznie, obcy kapitał i inwestycje, byli zdani sami na siebie. Tu dygresja:
Całe przekleństwo Rosji aż do dzisiaj zaczęło się najpóźniej w latach 1552 i 1554, kiedy to Moskwa podbiła, odpowiednio, Chanat Kazański i Chanat Astrachański. Otworem stanęła Syberia. I to właśnie ciąży Rosji aż do dzisiaj: olbrzymie przestrzenie nie tylko nie przynoszą sensownych zysków, to jeszcze wymagają ogromnych nakładów na to, by je utrzymać. Z kolei bez Syberii, a od niedawna Ukrainy i Kazachstanu, Rosja staje się niczym (wedle kryteriów rosyjskiej tromtadracji) albo staje przed olbrzymią szansą normalności.
Wracając do rzeczy…
Rosji bolszewickiej prawie nikt na świecie nie uznawał, z paroma tylko krajami Moskwa miała stosunki dyplomatyczne, m.in. z Polską i – przede wszystkim – z Niemcami. Tu warto wspomnieć poważne problemy proceduralne, jakie mieli bolszewicy w związku z przystąpieniem do Ligi Narodów, siedziba której mieściła się w Szwajcarii, która w ogóle nie utrzymywała stosunków z ZSRR.
W kwestiach handlowych było jeszcze gorzej: z jednej strony z bolszewikami nikt nie chciał rozmawiać w związku ze sprawą długów carskich, nota bene niezałatwioną do dzisiaj (pisałem już o tym jakiś czas temu), po drugie w związku z konfiskatą kapitałów obcych w samej Rosji. Tymczasem bolszewikom były potrzebne dobra inwestycyjne. Tu przypomnę, że cały handel od czasów fenickich opiera się w zasadzie na zaufaniu. Gdy ktoś jest niewiarygodny, ma tylko jedno wyjście: 100% przedpłaty w żywej gotówce i zakup na bazie ex-works. Inaczej mówiąc, zapłata z góry i w momencie opuszczenia bramy fabryki klient, w danym przypadku – bolszewicy, przejmują całe ryzyko. Każdy, kto ma do czynienia z biznesem, wie, jak niedogodne są to warunki. Problem ma aspekt podwójny, bo aby mieć żywą gotówkę w walucie wymienialnej, trzeba najpierw coś sprzedać, a więc znaleźć kupca. W warunkach izolacji politycznej i ekonomicznej sprowadza się to do 1) łańcucha pośredników, którym trzeba zaufać i których trzeba opłacać, 2) uzyskiwania skrajnie niekorzystnych cen i warunków handlu. Krótko mówiąc, Rosja bolszewicka/ZSRR była mocno dojona. Już nie mówię o takich, stosunkowo drobnych przykrościach, jak COCOM.
Różnym naiwniakom na Zachodzie wydawało się, po upadku ZSRR, że Rosję można ucywilizować. Putin udowadnia właśnie, jak bardzo się mylili. Ale z drugiej strony tenże Putin, wychowanek szkół KGB, czyli specjalista w oszustwie, mistyfikacji i dezinformacji, w pozostałych dziedzinach – idiota, nie raczył zauważyć, że Rosja porusza się w dalszym ciągu starą koleiną, wytyczoną jeszcze przez Iwana IV, a może nawet wcześniej, która periodycznie, z regularnością plam na Słońcu, wstrząsa Rosją. To nie jest bowiem tak (jak umyślili sobie propagandziści w Moskwie), że to zdradziecki Hitler ukuł „Fall Barbarossa” i napadł na „miłujący pokój Kraj Rad”. „Fall Barbarossa" istniał (oczywiście nie w ostatecznej wersji) i w 1939 r., i w 1930 roku, i w 1918, i w 1914. To nikt inny niż jeszcze dawniejszy kanclerz Niemiec von Bülow raczył był zauważyć, że Rosji wcale nie trzeba podbijać (czy to zresztą możliwe?), Rosji trzeba tylko co jakiś czas, powiedzmy co 25-30 lat upuścić sporo krwi, mówiąc dosadniej: przetrzepać skórę, aby wystarczyło do następnego razu. Liczmy: 1904-5 wojna rosyjsko-japońska, trudno tu mówić o upuście krwi, raczej o utracie wizerunku. Ale pamiętajmy, że Japonia była dopiero beniaminkiem w „lidze światowej”. Przypadek właściwie nietypowy, będący reakcją na „ściśle tajny raport” gen. Kuropatkina do cara z 1900 r.
1914-8 Niemcy przetrzepali Rosji skórę i to solidnie. W dodatku zasadzili im "sadzonkę rewolucji" (historia z zaplombowanym wagonem z przesyłką ze Szwajcarii). Przy okazji Polsce również pomogli, ale to inna sprawa.
W 1939 r. sprawy wyglądałyby zupełnie inaczej, gdyby nie ograniczenie polskich czynników rządowych, tym niemniej:
1941-5 jeden Niemiec zabity na froncie wschodnim kosztował Sowietów 10 własnych. To tylko stalinowska propaganda przekuła największą klęskę narodową w historii w wielkie zwycięstwo. Wojna skończyłaby się zupełnie inaczej, gdyby nie idee fixe Roosevelta, ale FDR i tak osiągnął swój cel, zdegradował Niemcy, Japonię, Francję i W. Brytanię, czyniąc przy okazji ZSRR niezdatnym do użycia z uwagi na straty, a jeszcze bardziej przy okazji wypromował USA w superpotęgę z potężnym kompleksem zbrojeniowym.
1985-9 Ronald Reagan, innymi metodami, wykończył ZSRR.
Prawdę mówiąc, w tamtym czasie nie miałem nadziei, że komunizm upadnie za mojego życia, bowiem trudno było liczyć na to, że konieczność zmian dotrze do każdego zapijaczonego ryja w kołchozie, ale nie przewidziałem 1. Reagana, 2. względnego męża stanu, Gorbaczowa („względnego”, tzn. w wymiarze rosyjskim).
A dzisiaj? No cóż, czasy się zmieniły, ale prawidłowości nie bardzo. Rosji nikt nie zamierza podbijać (bo i po co miałby brać sobie syf na głowę?), ale mija właśnie ca. 25 lat od ostatniego trzepania, jeśli nie liczyć dekady Jelcyna. No i Putin, wzorem swoich poprzedników, sam się podkłada. Wystarczy wyrzucić Rosję z WTO, do której do organizacji należy od 2012; to spowoduje m.in. to, że rosyjskie towary „z automatu” w każdym kraju podpadną pod najwyższe stawki celne. Wystarcz rosyjskie banki wyrzucić z systemu SWIFT, wreszcie sam kraj odciąć od Internetu. I niepotrzebne pershingi, tomahawki i inne zabaweczki.
Jako, że Putin udowodnił, że próby ucywilizowania tego kraju wzięły w łeb, świat dojdzie zapewne do wniosku, że najlepsze będzie coś na kształt deja vue z czasów Jelcyna, czyli utrzymywanie Rosji w stanie totalnego syfu, ziszczenia czego z Nowym Rokiem sobie i rodakom życzę.
Obserwuj wątek
    • krzy-czy Re: Rosja: stare wraca 01.01.15, 19:52
      tak jakoś smiesznie widzi mi się ze niejaki putin robi dobrą robotę/tzn.dla rosji i ruskich dobrą/, skoro bohaterscy wo/polacy tak łokrutnie sie przejmują bidną rosją.


      a swoją drogą obsuwa polski zaczęła sie chyba po ZWYCIESKIEJ wyprawie na moswke w roczku 1612.po tym już było tylko w dół.
      • gandalph Zmień okulary, bo źle widzisz 01.01.15, 20:30
        krzy-czy napisał:

        > tak jakoś smiesznie widzi mi się ze niejaki putin robi dobrą robotę/tzn.dla ros
        > ji i ruskich dobrą/, skoro bohaterscy wo/polacy tak łokrutnie sie przejmują bid
        > ną rosją.
        >
        No właśnie źle ci się widzi. Putin ma w głębokiej pogardzie swoje społeczeństwo, słusznie zresztą, i to jest jedyny punkt, w którym się z nim zgadzam. Ale przede wszystkim "robi pod siebie", zgodnie ze starą anegdotą:
        "-Wania, co by zrobił, gdyby został carem?
        -Ukradłby sto rubli i uciekł!"

        Oczywiście, jak przyjdzie co do czego, to najpewniej Putin nie zdąży uciec. A zemsta ludu będzie potworna!
        Ale mnie osobiście, przynajmniej do czasu, gdy Rusek w szkodę nie włazi, wisi kalafiorem, co się tam dzieje. Ze względów praktycznych jednak najlepiej dla świata, gdy tam jest syf z malarią z czasów Jelcyna albo inna smuta. Zresztą dla świata Rosja też nie jest żadnym pępkiem, wbrew temu, co twierdzą sami Ruscy. To tylko stacja benzynowa, nic więcej.
        >
        > a swoją drogą obsuwa polski zaczęła sie chyba po ZWYCIESKIEJ wyprawie na mosw
        > ke w roczku 1612.po tym już było tylko w dół.
        Obsuwa Polski zaczęła się dużo wcześniej i z zupełnie innego powodu.
    • erka_46 mnie tam akurat Rosji nie żal... 01.01.15, 20:44
      ...bo dorównuje Niemcom,lecz skoro tak piszesz:

      A dzisiaj? No cóż, czasy się zmieniły, ale prawidłowości nie bardzo. Rosji nikt nie zamierza podbijać (bo i po co miałby brać sobie syf na głowę?), ale mija właśnie ca. 25 lat od ostatniego trzepania, jeśli nie liczyć dekady Jelcyna. No i Putin, wzorem swoich poprzedników, sam się podkłada. Wystarczy wyrzucić Rosję z WTO, do której do organizacji należy od 2012; to spowoduje m.in. to, że rosyjskie towary „z automatu” w każdym kraju podpadną pod najwyższe stawki celne. Wystarcz rosyjskie banki wyrzucić z systemu SWIFT, wreszcie sam kraj odciąć od Internetu. I niepotrzebne pershingi, tomahawki i inne zabaweczki.
      Jako, że Putin udowodnił, że próby ucywilizowania tego kraju wzięły w łeb, świat dojdzie zapewne do wniosku, że najlepsze będzie coś na kształt deja vue z czasów Jelcyna, czyli utrzymywanie Rosji w stanie totalnego syfu, ziszczenia czego z Nowym Rokiem sobie i rodakom życzę.


      - nikt jej podbijać nie chce,ale warto byłoby ja zniszczyć,zatem co to za różnica ?
      A niechaj ją niszczą,płakał nie będę.
      Tylko ciekawe co będą dalej z nią robić kiedy już ją zniszczą ?
      • gandalph Re: mnie tam akurat Rosji nie żal... 01.01.15, 21:01
        "- nikt jej podbijać nie chce,ale warto byłoby ja zniszczyć,zatem co to za różnica ?
        A niechaj ją niszczą,płakał nie będę.
        Tylko ciekawe co będą dalej z nią robić kiedy już ją zniszczą ?
        "

        Nie chodzi o podbijanie Rosji; po co? Chodzi o utrzymywanie jej w stanie dychawicznej szkapy. Po to, by w szkodę nie właziła. To za duży kraj, aby wziąć go na swój garnuszek.
        To sami Rosjanie mają interes w tym, żeby Rosja była kwitnącym krajem, na co ma wszelkie podstawy oprócz jednego: ludzi! Za dużo tam trepów, młotów i zapijaczonych ryjów, niezdolnych do samodzielnego myślenia i działania, albo wręcz przeciwnie: nawiedzonych imperialistów na zasadzie "wyżej s.a niż doopę ma".
        Ale za nich nikt tego nie zrobi, w związku z tym w naszym interesie jest istnienie Rosji, ale Rosji słabej. Skoro ten naród nie potrafi rozpoznać, gdzie tkwi jego rzeczywisty interes, to nam pozostaje tylko jedno: maksymalnie szkodzić Rosji (zwłaszcza pamiętając o przeszłości).
        • krzy-czy Re: mnie tam akurat Rosji nie żal... 01.01.15, 21:47
          my, tzn wolska mozem wobec rosji se puścić tylko bąka. a i tak ruskie tego nie zauważą. faktycznie- rzeczywisty interes roskji tkwi w tym coby dobrze robić wolactwu.
          • gandalph Re: mnie tam akurat Rosji nie żal... 01.01.15, 22:20
            Głupstwa opowiadasz.
            Przede wszystkim dlatego, że my nie musimy im robić żadnego ku-ku, oni sami sobie je lepiej zrobią. Naszym zadaniem jest tylko pilnowanie naszego interesu. A nasz interes polega przede wszystkim na tym, by uświadomić sobie, że Rosja była, jest i pozostanie dla nas zagrożeniem. Gdyby Rosja była demokratyczna, a przynajmniej praworządna, to szybko dogoniłaby USA, tymczasem tam nie działa nawet prawo własności. Do firmy wpadnie OMON wymachując pismem z sądu (przekupionego) i wyrzuca właściciela. Znane są takie przypadki. I jak ten kraj ma funkcjonować? To dziki kraj i nie należy mieć złudzeń, że coś się zmieni w dającej się przewidzieć przyszłości.
            W związku z tym nam nie pozostaje nic innego niż odciąć się od Rosji wysokim i szerokim murem i namówić do tego samego innych. Niech ruscy kisną we własnym smrodzie!
            • krzy-czy Re: mnie tam akurat Rosji nie żal... 02.01.15, 07:52
              widzisz gandi- z namawiania innych do odcinania się jesteś znany.ze dwa m-ce temu namawiałeś chłopaków do usunięcia mnie z forum MILITARIA.jakoś ci nie wyszło.
              • gandalph Znowu zaczynasz ad personam? 02.01.15, 13:46
                krzy-czy napisał:

                > widzisz gandi- z namawiania innych do odcinania się jesteś znany.ze dwa m-ce te
                > mu namawiałeś chłopaków do usunięcia mnie z forum MILITARIA.jakoś ci nie wyszło
                > .
                To ich suwerenna decyzja.
                Zechciej tylko zauważyć, że już paru "dziwnych gości", mówiąc eufemistycznie, z tego forum pozbyliśmy się, a wtedy tym forum nikt się nie opiekował. Jesteś pod obserwacją!
                • erka_46 dla was też jestem dziwny,prawda ? 02.01.15, 14:26
                  gandalph napisał:

                  > krzy-czy napisał:
                  >
                  > > widzisz gandi- z namawiania innych do odcinania się jesteś znany.ze dwa m
                  > -ce te
                  > > mu namawiałeś chłopaków do usunięcia mnie z forum MILITARIA.jakoś ci nie
                  > wyszło
                  > > .
                  > To ich suwerenna decyzja.
                  > Zechciej tylko zauważyć, że już paru "dziwnych gości", mówiąc eufemistycznie, z
                  > tego forum pozbyliśmy się, a wtedy tym forum nikt się nie opiekował. Jesteś po
                  > d obserwacją!

                  - ja mam wrażenie,że ci co robią wojenne wypominki Niemcom przypominając im ich faszystowskich bandyckich przodków są pod obserwacją szczególną.
                  A na Polaków pluć można ile wlezie,oby śliny nie zabrakło.
                  • gandalph Re: dla was też jestem dziwny,prawda ? 02.01.15, 14:45
                    "- ja mam wrażenie,że ci co robią wojenne wypominki Niemcom przypominając im ich faszystowskich bandyckich przodków są pod obserwacją szczególną.
                    A na Polaków pluć można ile wlezie,oby śliny nie zabrakło.
                    "

                    Postaram się łagodnie ci wytłumaczyć rzecz całą, abyś wreszcie zrozumiał.
                    Co do Niemców: od czasów wojny, tzn. 1945 r., tam żyje już trzecie pokolenie, które z paskudztwami okresu wcześniejszego nie ma nic wspólnego ze względów oczywistych, bo ich po prostu wtedy na świecie nie było, a nawet, jeśli byli, to mieli po kilka-kilkanaście lat. Z aktywnych uczestników tamtych wydarzeń żyją gdzieś jeszcze niedobitki i to też nie z pierwszego szeregu, tego najbardziej odpowiedzialnego. Dalej, Niemcy jako naród dokładnie się odnazyfikowali, na początku niezupełnie dobrowolnie, ale mniejsza... Po drugie, zdemokratyzowali i spacyfikowali w tym sensie, że są bodaj najbardziej pacyfistycznym narodem w Europie. Oczywista, że i u Niemców może trafić się jeden czy drugi idiota.
                    Jak długo jeszcze, Twoim zdaniem, mamy wymagać od Niemców, aby bili się w piersi za winy swoich pra- i prapradziadków? Może już starczy, tym bardziej, że więcej faszystów znajdziesz w Polsce niż w Niemczech.
                    Co do Rosji: ci dalej rżną głupa, że to nie oni, że może pomyłka, że Polacy są rusofobami i podobne trele-morele. Kto jest w tej sytuacji bardziej wiarygodny: Ruskie czy Niemcy?

                    A co do plucia: uważam się za Polaka, co więcej, za patriotę, ale to nie znaczy, że mam zamykać oczy na dziejące się wokół absurdy i zaniechania. Będę gryźć, wierzgać i kopać. Bo kto inny ma to robić? Czesi? Eskimosi? Pigmeje? A może Ruskie?
                    Nawet, jeśli czasem przesadzam w krytyce, to ma to ukryty sens; ludzie są generalnie albo za tępi, albo zbyt zajęci swoimi sprawami (w domyśle: mają sprawy ogólne w głębokiej d...), dlatego przejaskrawienie pomaga/winno pomagać w zrozumieniu. A jeśli nawet moja krytyka jest w ogóle niesłuszna, to dobrze robi na samozadowolenie (nie moje, oczywiście, bo nie oto chodzi), które łatwo przechodzi w zadufanie.
                    • krzy-czy Re: dla was też jestem dziwny,prawda ? 02.01.15, 15:35
                      może zrozumiesz to gandi-ale raczej wątpię.
                      niemcom do rozliczenia się za lata 39-45 brakuje jeszcze sporo. tak se skromnie liczę ok.75%.
                      a to b,ędzie sporo majatku zrabowanego w krajach okupowanych.dobra kultury, muzealia itditp.sporo tego towaru jeszcze się gdzieś tam w zbiorach niemców znajduje.
                      a to będzie ZŁOTO zrabowane tym ludkom co to ich przez komin przepuścili-będzie ładnych parę ton.
                      a to bedzie zadośćuczynienie milionom niewolników pracujących dla 3 rzeszy.
                      a to będzie zniszczenie przeprowadzone przez tych kochaniutkich niemców bez żadnego powodu natury militarnej. niszczyli - zeby zniszczyć. np.skromny zamek królewski w w-wie
                      to że łebki posypali popiołem ciebie zachwyca. ????????????że sie odnazyfikowali????
                      dzisiejsza potęga gosp.niemiec jest efektem tychże wspomnianych czynników.

                      wiem ze ni potrafisz tego zrozumieć.

                      tą "obserwacją" okrutnie mnie wystraszłeś!!!!!!!!!!!!
                      • gandalph Jedno pytanie: 02.01.15, 16:38
                        ile Rosjanie wypłacili odszkodowań za gehennę ok. 2mln obywateli RP w lodach Workuty, Kołymy, stepach Kazachstanu itd., łącznie z niewolniczą pracą? Podpowiem ci: ani grosza, mało, nawet do tego się nie przyznają. Niemcy przyznali się do swoich win, wypłacili odszkodowania, ba, spłacili nawet reparacje za I Wojnę Światową. Żeby nie było: wiele osób, w tym mój śp. teść, dostawało dodatki do emerytur wypłacane przez Niemców dla dawnych więźniów KL Auschwitz i innych, podobnych "sanatoriów".
                        Nie jest natomiast winą Niemców to, że PRL w latach 50-ych skwapliwie odstąpił od ściągania reparacji z NRD.
                        Żadne rekompensaty nie przywrócą tragicznie zmarłym życia ani zdrowia tym, którzy przeszli przez piekło, ale Niemcy są na zupełnie innym etapie niż kacapy, które nawet nie uznają własnych win.
                        W związku z tym nie opowiadaj mi tu bajek.
                        • gandalph Tak przy okazji... 02.01.15, 16:51
                          A propos zrabowanych/zaginionych dzieł sztuki... Stawiam euro przeciwko orzechom, że 95% takich okazów gnije gdzieś w magazynach pod Moskwą. Zresztą wiadomo o tym od dawna, tak więc twoje pomysły z oskarżaniem o to Niemców to strzał kulą w płot.
                          • krzy-czy Re: Tak przy okazji... 02.01.15, 18:13
                            no pewnie- śwaby tylko dbali o rozwój kultury w gg, i nic, ale to wogóle nic nie zabierali.
                            przestałbś głupoty wypisywać.
                            a zresztą brandzluj się dlaej z dżypem. nie mam zamiaru rzucać pereł przed wieprze idiotyzmu.
                            • gandalph Re: Tak przy okazji... 03.01.15, 22:38
                              "nie mam zamiaru rzucać pereł przed wieprze idiotyzmu"

                              Ty nie rzucasz pereł, tylko śmierdzące purchawki.
                          • teodor_jeske_choinski_1 Re: Tak przy okazji... 03.01.15, 13:47
                            gandalph napisał:
                            że 95% takich okazów gnije gdzieś w magazynach pod Moskwą.
                            --------------------------------------------------------------------------------
                            Przecież jedno nie wyklucza drugiego; Niemcy mogli to wszystko skraść, ale później zostali "okradzeni" przez sowietów, co przecież nie umniejsza winy Niemców.
                            • gandalph Re: Tak przy okazji... 03.01.15, 17:12
                              teodor_jeske_choinski_1 napisał(a):

                              > gandalph napisał:
                              > że 95% takich okazów gnije gdzieś w magazynach pod Moskwą.
                              > -------------------------------------------------------------------------------
                              > -
                              > Przecież jedno nie wyklucza drugiego; Niemcy mogli to wszystko skraść, ale późn
                              > iej zostali "okradzeni" przez sowietów, co przecież nie umniejsza winy Niemców.
                              >
                              Miałbyś rację, gdyby nie to, że Sowieci grabili nie tylko to, co wcześniej zagrabili Niemcy (mieli gotowe, bo spakowane).
                              Poza tym, przypominam sobie z dawnych lat jakiś program TV na ten temat. Gdy Amerykanie znaleźli skrzynie z dobrami wywiezionymi z Łańcuta, to je oddali właścicielom.
                        • krzy-czy Re: Jedno pytanie: 02.01.15, 18:10
                          no o tem złocie i majątku jakoś nie naposałeś. a to budowało potęgę powojennych niemiec.
                          moja matka nie załapała się na te dodatki do emerytury.
                          no i za 5 lat pracy przymusowej tyż jakoś nie bardzo.
                          byłą taka firma której akt. władze rfn kopsnęły/łaskawie/ 500mln marek. dla PARU MILIONÓW robotników przymusowych/no ździebko bło już na tamtem swiecie/.
                          to ż4e rzad prl.odstąpił na dzień dzisiejszy krzywdę tych ludzi wyrównuje.???????????????
                          no i potęga gospodarcza niemiec zbudowana między innymi na tem złocie, majątku i niewolniczej pracy. jakoś ten ich etap/nie rozumiesz tego/ gdyby chcieli się rozliczyć z przeszło.ścią inaczej mógłby wyglądać.
                          w związku z tym nie opowiadaj mi tu bajek.

                          wyjaśnij może co znaczy słowo KACAPY. wychodzące z pod klawiszy "POWAŻNEGO" historyka.
                          • gandalph Nie pitol głodnych kawałków 02.01.15, 20:24
                            A nie wydaje ci się, że brak rozliczeń albo niedostateczna ilość to wina PRL? Z innymi krajami, również sąsiadami, Niemcy porozliczali się już w latach 50-ych i 60-ych, w tym z Izraelem, ale dla dupków z PZPR Niemiec to był wróg, niczym Kargul dla Pawlaka. Tak więc te bardzo późne odszkodowania nie wzięły się znikąd. W efekcie niektórzy faktycznie nie doczekali, ale pretensje o to kierujesz pod złym adresem.
                            Tak samo z reparacjami; na początku krótko PRL otrzymywał reparacje z Niemiec (po to właśnie utworzono strefy okupacyjne), no ale jeśli chciało się popierać towarzyszy Ulbrichta i Honeckera, t się lekką rączką odpuściło. No to nie pitol mi teraz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka