Gość: salvano
IP: *.krakow.dialup.inetia.pl
21.07.01, 20:55
Właściciele kontra lokatorzy
Marek Wielgo, Marek Rutka (20-07-01 20:57)
Właściciele czynszówek w Trójmieście masowo wypowiadają lokatorom umowy najmu.
Niewykluczone, że wojna właścicielsko-lokatorska obejmie cały kraj
Ustaliliśmy, że właścicieli "podburza" Ogólnopolskie Stowarzyszenie Właścicieli
Nieruchomości z siedzibą w Gdyni. Jak twierdzi jego szefowa Helena Perlicka,
organizacja skupia ok. 300 indywidualnych kamieniczników z całego kraju.
Stowarzyszenie instruuje ich, jak mają korzystać z obowiązującej od 10 lipca
ustawy o ochronie praw... lokatorów.
A umożliwia ona właścicielom - uwaga, to nowość! - pozbycie się niewygodnych
mieszkańców. Zgodnie z ustawą właściciel może wymówić lokatorowi najem z
trzyletnim wyprzedzeniem, jeśli potrzebuje mieszkania dla siebie lub bliskich,
np. rodziców czy pełnoletniego dziecka.
Wiceprezes Polskiej Unii Właścicieli Nieruchomości Barbara Grzybowska-Kabańska
mówiła niedawno w czasie konferencji, że "bitwa toczy się przede wszystkim o
duże apartamenty generalskie, profesorskie itp., a nie o małe mieszkania".
Problem w tym, że w Trójmieście wypowiedzenia dostają wszyscy lokatorzy
mieszkający w danej czynszówce. Właściciele wręczają im pisma: "Działając na
podstawie art. 11 ust. 5 i 7 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw
lokatorów (...), niniejszym wypowiadam najem zajmowanego lokalu mieszkalnego
(okres wypowiedzenia trzy lata). Jako przyczynę wypowiedzenia wskazuję chęć
zamieszkania przez osobę wymienioną w art. 11 ust. 5 i 7 przywołanej ustawy w
przedmiotowym lokalu".
Lokatorzy są też informowani, że nie dostaną lokalu zamiennego, bo na podstawie
art. 4 przywołanej ustawy to gmina ma obowiązek im to zapewnić.
- Uważam, że to próba zastraszenia lokatorów. Czyż to możliwe, żeby właściciele
mieli tak liczne potomstwo? - mówi nam prezes Polskiej Unii Lokatorów Alicja
Brzozowska-Jurkowska. - Nie mnie to oceniać, czy to możliwe, czy nie. Zobaczymy
za trzy lata - ripostuje Helena Perlicka, szefowa gdyńskiego stowarzyszenia.
Prezes Brzozowska-Jurkowska ostrzega, że jeśli właściciel wykorzysta ustawę
wyłącznie jako pretekst do pozbycia się lokatora i nie zamieszka w opróżnionym
mieszkaniu, to ten będzie mógł wrócić do niego na dotychczasowych warunkach.
Ponadto będzie mógł zażądać od właściciela m.in. odszkodowania w wysokości 15
proc. wartości odtworzeniowej lokalu oraz sfinansowania przeprowadzki.
W rozmowie z "Gazetą" kilku właścicieli kamienic potwierdziło, że wysyłanie
wypowiedzeń jest pewną formą odwetu na lokatorach. Za co? - Za to, że nie
pozwolono nam podwyższać czynszu w takim stopniu, który umożliwiłby choćby
pokrycie kosztów eksploatacji, nie mówiąc o remontach - odpowiadają właściciele.
Przypomnijmy, że to właśnie stowarzyszenie Perlickiej rozpętało w 1998 r. wojnę
o czynsze, w której właściciele chcieli sami dyktować stawki w granicach
ustawowego pułapu (5-6 zł za m kw. miesięcznie). Co prawda Sąd Najwyższy
nakazał im stosowanie stawek czynszu regulowanego przez gminy (2-3 zł za m
kw.), ale Trybunał Konstytucyjny uznał, że przepis ten jest niekonstytucyjny.
Przepisy nowej ustawy o ochronie praw lokatorów, które znów zamroziły niskie
czynsze w prywatnych kamienicach, sprawiły, że stowarzyszenie znów zaskarżyło
ustawę do Trybunału.