Dodaj do ulubionych

Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Maja?

05.11.05, 09:42
Dla mnie dwie rzeczy są wystarczającym powodem, żeby to coś zakopać głęboko
i pod żadnym pozorem się do tego nie przyznawać:
- poddaństwo chłopów
- karalność odstępstwa od wiary katolickiej.

Jeżeli dodać do tego nadawanie wolności osobistej zbiegłym chłopom rosyjskim
mamy już szczyty głupoty politycznej absolutnie nie do pobicia.


PS
Czy istnieje jakieś rzetelne opracowanie nt historii chłopstwa w Europie?
Obserwuj wątek
    • witekjs PS... 05.11.05, 21:08
      www.google.pl/search?hl=pl&q=ch%C5%82opi%2C+ch%C5%82opstwo+w+Europie&btnG=Szukaj+w+Google&lr=lang_pl
    • delaralde Re: Dlaczego Polska jest dumna... 05.11.05, 23:15
      zła czy dobra ale jednak nasza własna i pierwsza "konstytucja".
      • kerebron Re: Dlaczego Polska jest dumna... 06.11.05, 02:35
        Ustawa 3. maja była nie tylko pierwszą polską konstytucją, ale też i pierwszą
        pisaną konstytucją w historii Europy! Już sam ten fakt może być dla nas tytułem
        do satysfakcji, niezależnie od zastrzeżeń, jakie trzebaby zgłosić pod adresem
        niektórych jej postanowień.

        Ale jest jeszcze i inny aspekt Ustawy Majowej, który powoduje, że nie wolno
        nam "tego czegoś" "zakopać głęboko i pod żadnym pozorem się do tego nie
        przyznawać". Jest nią wciąż oddziałująca na opinię świata propaganda państw
        zaborczych, wg. której rozbiory Polski były koniecznością wywołaną przez stałą
        i nasilającą się anarchię w naszym kraju. Takie postrzeganie wydarzeń lat 1792-
        1795 jest ciągle na świecie popularne, ma bowiem pozory wiarygodności. Wszak
        skandaliczny bezrząd trawiący I Rzeczpospolitą u jej schyłku jest faktem
        bezdyskusyjnym, utrwalonym nawet w różnojęzycznych szyderczych przysłowiach. I
        mało kto poza Polską zadaje sobie trud, by przyjrzeć się dokładniej dynamice
        zjawiska i faktycznemu stosunkowi zaborców do polskiej anarchii. By dostrzec,
        że u jej szczytu (tj za Wettynów) ani Rosja ani Prusy nie spieszyły się do
        tego, by wziąć odpowiedzialność za gnijący organizm Rzplitej, gdyż wolały
        wykorzystywać jej słabość dla różnych doraźnych korzyści. I że uderzyły
        śmiertelnie dopiero wtedy, gdy spostrzegły, że Polska sama, własnymi siłami
        zaczyna się z anarchii wyzwalać. Otóż jeśli chcemy z tą prawdą dotrzeć do
        opinii narodów trzecich, konstytucja majowa jest dla nas argumentem wprost
        nieocenionym. Sprzeczność między obrazem kraju pogrążonego w senilnym
        bezrządzie a faktem, że w tym właśnie kraju, w tym właśnie czasie uchwalono
        historycznie pierwszą europejską konstytucję, jest tak spektakularna, że musi
        dać do myślenia każdemu jako-tako zainteresowanemu tematem. Myślę, że nie
        powinnismy lekceważyć tej kwestii, bowiem stereotypy nt. polskiej historii mają
        z pewnością również jakiś wpływ na stosunek, jaki inne nacje mają do nas
        obecnie.
        • kerebron PS "Britannica" o konstytucji 06.11.05, 02:43
          [...] the so-called Great Sejm, which met in 1788, embarked on sweeping
          reforms. The king aspired to constitutional monarchy, the “patriots” preferred
          a republic presided over by a monarch, while the die-hard conservatives (“false
          patriots”) opposed all modernization and change. It took the Sejm four years of
          heated debates, in the course of which the example of the American Revolution
          was frequently invoked, to demolish the old system and enact a new one. The
          king, although fearful that the Sejm, by going too far, would antagonize
          Russia, eventually joined with the patriots in approving on May 3, 1791, the
          first modern written constitution in Europe.

          The new constitution was a revolutionary document that created a constitutional
          parliamentary monarchy and gave a new meaning to the term “political nation.”
          It combined Polish traditions with the ideas of the Enlightenment. Dynasties,
          not individuals, would henceforth be elected, beginning with the house of
          Wettin. The king's decrees had to be countersigned by ministers responsible to
          the Sejm, which was partly elected on the basis of property qualifications.
          Since burghers gained some political rights and the poorest gentry—clients of
          the magnates—lost some of theirs, birth alone would no longer be a determinant
          of citizenship. The liberum veto was abolished, as was discrimination on
          religious grounds. An army 100,000 strong was to be raised. Royal towns
          recovered their autonomy, but the peasantry was only taken under the protection
          of the law. Additional laws applying to social and economic problems were to
          follow [...]

          Copyright © 1994-2002 Encyclopædia Britannica, Inc.
          • hopp Re: PS "Britannica" o konstytucji 08.11.05, 12:20
            Piękna laurka, szkoda, że nie we wszystkim prawdziwa.

            No chyba, że zakaz odejścia od katolicyzmu to właśnie to "zniesienie
            dyskryminacji religijnej":O
            • kerebron Re: PS "Britannica" o konstytucji 08.11.05, 23:39
              hopp napisał:

              > No chyba, że zakaz odejścia od katolicyzmu to właśnie to "zniesienie
              > dyskryminacji religijnej":O

              --------------------

              Masz rację, ten fragment Ustawy wprowadzał nierówność między wyznawcami różnych
              religii. Komuś, kto urodził się np. ewangelikiem albo prawosławnym, konstytucja
              przyznawała prawo do zmiany religii w ciągu życia; katolik był tej możliwości
              pozbawiony. Była to niewątpliwa dyskryminacja katolików. ;)
              • hopp Re: PS "Britannica" o konstytucji 10.11.05, 19:15
                No właśnie. A tyle się mówi o polskiej tolerancji:)
              • manny_ramirez Re: PS "Britannica" o konstytucji 10.11.05, 20:48
                Tak, wiesz co, o tym nie pomyslalem, masz racje:)
            • manny_ramirez Re: PS "Britannica" o konstytucji 10.11.05, 20:47
              Nie myl dwoch pojec. Ze wprowadzono karalnosc za apostazje nie znaczy ze nie
              zniesiono dyskryminacji
              • hopp Re: PS "Britannica" o konstytucji 11.11.05, 12:51
                O co chodzi? Zapomniałeś dodać emotikona, czy to naprawdę było na serio?
        • manny_ramirez Re: Dlaczego Polska jest dumna... 10.11.05, 20:46
          Atrykuly henrykowskie tez byly spisane i funkcjonowaly jako konstytucja. Za
          bardzo holdujemy oswieceniowemu racjonalizmowi. Arrtykuly henrykowskie byly na
          ich czas duzo bardziej rewolucyjne niz konstytucja ktora wlasciwie byla krokiem
          wstecz
        • and-wi11 Re: Dlaczego Polska jest dumna... 25.10.14, 20:41
          Bzdura.Ówczesna Polska była krajem karczemnym.Każdy mógł do niej wejść i wyjść. Konstytucja nic nie znaczyła. Znana była tylko kilkuset obywatelom.Reszta kraju nic o tym nie wiedziała. Zresztą uchwalono ją pod nieobecność części posłów.Najgorszą rzeczą było powierzenie rządzenia państwem Sasom i ich potomkom. Konstytucja 3 Maja to tekst ratunkowy dla kogoś kto tonąc stracił już przytomność i jego mózg powoli zamiera. Tekst bez przyszłości .Smutne to ale niestety prawdziwe.Polska w tamtym czasie nie miała racji bytu. Oby ten czas nigdy się nie powtórzył. Natomiast ideę święta Konstytucji podtrzymał Kościół Katolicki dodając 3 Maj do świąt kościelnych i tak dotrwało do naszych czasów. Przykre.
      • manny_ramirez Re: Dlaczego Polska jest dumna... 10.11.05, 20:44
        pierwsza konstytucja byly artykuly henrykowskie
    • maciek608 Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 07.11.05, 23:09
      Nie było też Krajowej Rady Radiofoni i Telewizji i równości kobiet i mężczyzn.
      Oceniajmy wydarzenia w kontekście czasu i miejsca.
      • witekjs Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 08.11.05, 06:04
        Nie byliśmy również po niezwykłych doświadczeniach wprowadzenia
        zasad "sprawiedliwości społecznej".
        Głównie sprowadzały się one, do zbrodniczego odbierania "ukradzionego"...
        "Wieduszcze" siły narodu, w zapiekłej nienawiści pokrzywdzonych przez los,
        rozliczały "wiekowe krzywdy".
        Niszczyły dorobek pokoleń oraz bezbronnych przedstawicieli "wyzyskiwaczy".
        Patrząc na Paryż obecnie, można zastanawiać się jak w praktyce wygląda
        egzekwowanie pięknych, rewolucyjnych haseł wolności, równości i braterstwa...
        Tam właśnie, od pamiętnego 14 lipca, po raz pierwszy wprowadzanych w czyn.

        Witek
      • hopp Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 08.11.05, 11:46
        > Nie było też Krajowej Rady Radiofoni i Telewizji

        Ho ho, HA HA, ależ to zabawne. Ja o prawach człowieka a ty o KRRiT.
        Pardon, a kto właściwie powiedział, że chłopi pańszczyźniani to ludzie?

        > Oceniajmy wydarzenia w kontekście czasu i miejsca.

        Po pierwsze w porównaniu z pozostałymi dwoma wielkimi WSPÓŁCZESNYMI
        konstytucjami, K3M to zwykły śmieć.

        Po drugie podstawowe wartości nie zależą od daty, ani miejsca.
        Ameryka pięknie rozliczyła się z niewolnictwem, chociaż wg waszego sposobu
        rozumowania mogłaby wzruszyć ramionami i stwierdzić, że to żaden problem, bo w
        końcu w Polsce w tym samym czasie niewolnikami była większa część WŁASNEGO
        narodu.
        • maciek608 Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 08.11.05, 15:13
          No i wynika z tego tylko tyle że w każdym czasie można być na tyle postępowym na
          ile można. Czy z racji tego że podczas uchwalania konstytucji w USA było
          niewolnictwo to Amerykanie wyrzucili ją do kosza? Nie, obowiązuje nadal. Ja
          naprawdę nie rozmiem o co masz pretensje.
    • jacklosi Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 09.11.05, 11:30
      Cytat:
      "IV. CHŁOPI WŁOŚCIANIE
      Lud rolniczy, spod którego ręki płynie najobfitsze bogactw krajowych źrzódło,
      który najliczniejszą w narodzie stanowi ludność, a zatem najdzielniejszą kraju
      siłę, tak przez sprawiedliwość, ludzkość i obowiązki chrześcijańskie, jako i
      przez własny nasz interes dobrze zrozumiany, pod opiekę prawa i rządu krajowego
      przyjmujemy, stanowiąc, iż odtąd jakiebykolwiek swobody, nadania, lub umowy
      dziedzice z włościanami dóbr swoich autentycznie ułożyli, czyliby te swobody,
      nadania i umowy były z gromadami, czyli też z każdym osobno wsi mieszkańcem
      zrobione, będą stanowić wspólny i wzajemny obowiązek, podług rzetelnego
      znaczenia warunków i opisu zawartego w takowych nadaniach i umowach, pod opiekę
      rządu krajowego podpadający. Układy takowe i wynikające z nich obowiązki, przez
      jednego właściciela gruntu dobrowolnie przyjęte, nie tylko jego samego, ale i
      następców jego lub prawa nabywców tak wiązać będą, iż ich nigdy samowolnie
      odmieniać nie będą mocni. Nawzajem włościanie jakiejkolwiek bądź majętności od
      dobrowolnych umów, przyjętych nadań i z nimi złączonych powinności usuwać się
      inaczej nie będą mogli, tylko w takim sposobie i z takimi warunkami, jak w
      opisach tychże umów postanowione mieli, które, czy na wieczność, czyli do czasu
      przyjęte ściśle ich obowiązywać będą. Zawarowawszy tym sposobem dziedziców przy
      wszelkich pożytkach od włościan im należących, a chcąc jak najskuteczniej
      zachęcić pomnożenie ludności krajowej, ogłaszamy wolność zupełną dla wszystkich
      ludzi, tak nowo przybywających, jako i tych, którzy by, pierwej z kraju
      oddaliwszy się, teraz do ojczyzny powrócić chcieli, tak dalece, iż każdy
      człowiek do państw Rzeczypospolitej nowo z którejkolwiek strony przybyły lub
      powracający, jak tylko stanie nogą na ziemi polskiej, wolnym jest zupełnie użyć
      przemysłu swego, jak i gdzie chce, wolny jest czynić umowy na osiadłość,
      robociznę lub czynsze, jak i dopóki się umówi, wolny jest osiadać w mieście lub
      na wsiach, wolny jest mieszkać w Polszcze, lub do kraju, do którego zechce,
      powrócić, uczyniwszy zadosyć obowiązkom, które dobrowolnie na siebie przyjął."

      Czy aby to czytałeś? Temat zbiegli rosyjscy chłopi: Może to i niepolityczne,
      ale za to jakże poprawne, tym bardziej że dotyczy chłopów wszystkich, nie tylko
      rosyjskich. Temat poddaństwa: I gdzie tu jest o utrzymaniu poddaństwa? Ja
      wyczytałem tylko, że dobrowolnie zawarte umowy mają być przestrzegane przez
      obie strony.
      • hopp Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 09.11.05, 17:36
        Z cytatu wynika wolność dla zbiegów, ale nie dla pozostałych chłopów.

        "Ustawodawcy sejmu czteroletniego nie zdecydowali sie na naruszenie praw
        szlacheckich właścicieli ziemskich do korzystania z pańszczyzny i do sprawowania
        wladzy nad ludnościa poddacza swoich dobr."

        "(...) a w tych gromadach, gdzie miejscowi przywódcy chłopscy interpretowali
        Konstytucję majową jako ustawe zwalniającą chłopstwo od powinności
        pańszczyźnianych i poddaństwa, wybuchły rozruchy, które latem 1791r. musiano
        tłumic czesto przy użyciu sił zbrojnych"
        Jerzy Łojek "Konstytucja 3 Maja"

        > Temat zbiegli rosyjscy chłopi: Może to i niepolityczne,
        > ale za to jakże poprawne


        W świetle powyższych cytatów to nie polityczna poprawność , tylko wyraz
        zbiorowego obłąkania autorów.

        • maciek608 Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 09.11.05, 19:10
          Mam konkretne pytanie: czy Twoim zdaniem gdyby twórcy konstytucji zaproponowali
          natychmiastową wolność osobistą dla wszystkich chłopów, to Twoim zdaniem byliby
          zdrowi na umyśle?
          • hopp Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 10.11.05, 18:15
            Oczywiście, że tak. Zaznaczam, że nie nazywam ich obłąkańcami dlatego, że nie
            uwolnili polskich chłopów (tu IMO pasuja inne określenia), ale dlatego,
            że "uwalniając" chłopów rosyjskich wypowiedzieli Rosji wojnę, a w każdym razie
            dali jej idealny pretekst do interwencji.
            Pół biedy, gdyby przynajmniej zrobili to w imię humanizmu.

            Twoim zdaniem to nie było kretyńskie posunięcie?
            • karol-borowiecki Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 15.11.05, 20:40
              Zastanawia mnie tylko, jeda rzecz. Czy ty masz jakiekolwiek pojęcie o realiach
              epoki, sytuacji wewnętrznej Rzeczypospolitej, że odważasz się pisać podobne
              bzdury? Pomyleńcem nazwałbym mym nieskromnym zdaniem kogoś innego, ale skończę
              na tym nim mnie nerwry poniosą za taką ignorancję, którą jedynie chyba
              komuniści Dzierżyńskiego lansowali.
              • hopp Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 16.11.05, 15:59
                No nareszcie pojawił się znawca i sypnął garścią powalających swoją
                rzeczowością argumentów:)
                A uwaga w wątku o poddaństwie nt ciemnoty lansowanej przez komunistów
                ( tych samych, którzy zbrodniczo zlikwidowali analfabetyzm?) to po prostu
                strzał w dychę. Gratuluję:)

                Nie rozumiem tylko o co masz pretensje do tego Dzierżyńskiego,
                czyżbyś nie znał realiów epoki?
            • manny_ramirez Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 16.11.05, 18:22
              hopp napisał:

              > Oczywiście, że tak. Zaznaczam, że nie nazywam ich obłąkańcami dlatego, że nie
              > uwolnili polskich chłopów (tu IMO pasuja inne określenia), ale dlatego,
              > że "uwalniając" chłopów rosyjskich wypowiedzieli Rosji wojnę,==============


              rosyjskich chlopow???????????/Kto ih uwolnil??? Co Ty wypisujesz????
              • hopp Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 23.11.05, 18:17
                > rosyjskich chlopow???????????/Kto ih uwolnil??? Co Ty wypisujesz????


                Niestety, nie potrafię cucić przez internet:)
            • facecja Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 15.07.06, 00:15
              > że "uwalniając" chłopów rosyjskich wypowiedzieli Rosji wojnę, a w każdym razie
              > dali jej idealny pretekst do interwencji.

              abstrahując od Twojego pojęcia "uwolnienia" - Rosja rzeczywiście nie miała
              absolutnie ŻADNEGO powodu do interwencji w sprawy polskie, zaraz po
              przeczytaniu Konstytucji caryca weszła w nasze granice, zajęła Warszawę i OD
              RAZU zlikwidowała Rzeczpospolitą - bez zabawy w 2 pozostałe rozbiory z Prusami
              i Austrią. a Targowica - cóż, podręczniki kłamią. tak jak kłamią o przyczynach
              upadku RON - żaden nie mówi, że padła przez zapis konstytucyjny O CHŁOPACH!
              tak, NA BANK nas okłamywano przez te 200 lat... :-/
              • hopp Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 19.07.06, 11:26
                Dziękuję za ciekawą interpretację.

                Nigdy bym nie wpadła na to, że w tym cytacie wskazuję na zapis o chłopach jako
                na przyczynę (w dodatku jedyną!) trzeciego rozbioru.
    • xs550 Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 19.11.05, 06:01
      Ocenianie osiemnastowiecznego dokumentu z perspektywy ocen moralnych wieku 21-szego jest nie tylko anachroniczne ale i gleboko naiwne. :)
      • hopp Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 19.11.05, 12:28
        > Ocenianie osiemnastowiecznego dokumentu z perspektywy ocen moralnych wieku 21-
        s
        > zego jest nie tylko anachroniczne ale i gleboko naiwne. :)

        To chyba najzabawniejszy tekst, jak dotad:)

        Jakie były obowiązujące normy moralne na wiek XVIII?

        Czy ukrzyżowanie Chrystusa było OK, jeżeli mieściło się w ówczesnych normach?
        • jacklosi Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 23.11.05, 14:13
          Faktycznie nie jest zabawne, jeżeli ktoś nie umie dostrzec zmienności
          moralności w czasie i przestrzeni. Fanatyzm nie jest zabawny.
          • hopp Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 23.11.05, 18:13
            Tak, krytyka poddaństwa to w Polsce to skrajny fanatyzm:))

            A naprawdę to najmniej zabawne jest to, że na takim forum nie ma
            praktycznie z kim porozmawiać o IMO fundamentalnej dla naszej historii
            (i terażniejszości) sprawie.
            50% wypowiedzi to autorytatywne stwierdzenia wygłaszane z wyżyn swojego
            (wątpliwego) intelektu,reszta przeważnie nie na temat, a konkretów - śladowe
            ilości.

            Nawet jeśli przyjąć, że niewolnictwo chłopów było "na czasie"
            w dobie Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela(!!!!!), to dlaczego w Polsce
            nie rozliczyliśmy się z nim tak jak Amerykanie ze swoimi niewolnikami,chociaż
            oni ich wyzwolili przelewając własną krew(w tym samym czasie polska szlachta
            wolała przegrać Powstanie Styczniowe, niż uwolnić RODAKÓW). Czy w Polskiej
            literaturze,filmie jest JEDNA pozycja poświęcona ich losowi? Bo ja nie znam, w
            przeciwieństwie do historii o Murzynach.

            Dobra, twierdźcie sobie, że normy moralne(w tym przypadku chrześcijańskie, a
            dokładnie katolickie) są zmienne, nigdy się z tym nie zgodzę, ale nawet
            przyjmując takie założenie - dlaczego czcimy coś, co jest złe z punktu
            "współczesnych" norm?

            Dlaczego K.Wojtyła przeprosił za zbrodnie Inkwizycji?




            • witekjs Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 25.11.05, 12:54
              hopp napisał:
              /.../
              "A naprawdę to najmniej zabawne jest to, że na takim forum nie ma
              praktycznie z kim porozmawiać o IMO fundamentalnej dla naszej historii
              (i terażniejszości) sprawie.
              50% wypowiedzi to autorytatywne stwierdzenia wygłaszane z wyżyn swojego
              (wątpliwego) intelektu,reszta przeważnie nie na temat, a konkretów - śladowe
              ilości."

              Czytam Twoją "dyskusję" od poczatku do końca w aroganckiej w tonacji, nie
              zachęcajacej do jakiejkolwiek rozmowy.
              Sugerujesz wszystkim, że tylko Ty posiadłeś, jedynie słuszną wiedzę na temat
              naszej historii.
              Jak wiesz Kostek Napierski, Jakub Szela, chłopi w czasie Powstań i Ludowej
              Polski w sposób dość pamiętny dla wszystkich, wyrównywali "swoje rachunki"...

              Witek
              • hopp Ręce opadają..... 25.11.05, 16:34
                Rzeczowość wypowiedzi na poziomie Karola B. i Jacklosi.

                Chiciaż u ciebie jest przynajmniej jedno sensowne stwierdzenie -
                tak, rzeczywiście ton moich wypowiedzi jest agresywny, jak na takie dyskusje.
                Nie byłam jednak chamska i nie atakowałam dyskutantów, a o dziwo jakoś nie
                zwróciłeś uwagi np. na ten przejaw kultury (rzeczowość pomijam)
                Karola B:
                "Czy ty masz jakiekolwiek pojęcie o realiach
                epoki, sytuacji wewnętrznej Rzeczypospolitej, że odważasz się pisać podobne
                bzdury? Pomyleńcem nazwałbym mym nieskromnym zdaniem kogoś innego, ale skończę
                na tym nim mnie nerwry poniosą za taką ignorancję, którą jedynie chyba
                komuniści Dzierżyńskiego lansowali."

                Dlaczego swoje uwagi kierujesz do mnie, a nie do niego?

                Jeśli komuś styl się nie podoba (naprawdę się nie dziwię), to nie musi brać
                udziału w dyskusji, a jeśli już - niech robi uwagi co do stylu, a nie
                "bzdur", "pomyleńca", "fanatyzmu" bez ARGUMENTÓW. Opinie interesują mnie tylko
                wtedy, kiedy pochodzą od osób, które uważam za autorytety, a nawet wtedy
                rzeczowe argumenty popierające te opinie są mile widziane.

                I czekam na konkretne odpowiedzi:

                1. GDZIE sugerowałam, że posiadłam jedynie słuszną wiedzę.

                2. GDZIE pisałam o wyrównywaniu rachunków (o co tu w ogóle chodzi!)?

                • witekjs Re: Ręce opadają..... 26.11.05, 14:10
                  Oceniasz wszystkie wypowiedzi jedynie negatywnie, tak dalece aż Ci "ręce
                  opadają".
                  Nie tak trwale jednak, aby zaniechać położenia ich na klawiaturze...;) :))

                  Jest to Twój wątek i to Ty narzucasz charakter i rodzaj atmosfery tu panującej.

                  Ty łagodzisz lub prowokujesz niestosowne zachowania.
                  Do Ciebie można zwracać się z zastrzeżeniami, jeśli wypowiedzi stają się
                  gwałtowne i w jakikolwiek sposób niestosowne.
                  Jako twórca i gospodarz wątku, nie powinnaś sobie na nie, w żadnym wypadku
                  pozwalać.

                  To co piszę jest na temat, dotyczy wszak chłopów i jest pewnego rodzaju
                  odpowiedzią na Twoje, jednostronne postrzeganie stosunków społecznych w Polsce.

                  Nigdzie nie napisałaś, że "posiadłaś jedynie słuszną wiedzę".

                  Bardzo surowo oceniąjac nasz poziom, całą sobą głosisz swoją "mądrość".
                  Traktujesz wszystkich jak niedouczonych durni.
                  Zapominasz jednak o różnych punktach widzenia i pewniku, że jedynym mędrcem
                  nikt z nas i tutaj, być nie może.

                  O wyrównaniu rachunków nie pisałaś.
                  Występujesz natomiast, bardzo wobec nas agresywnie, z pozycji krzywdzonych od
                  wieków, bardzo Ci bliskich chłopów.

                  Chłopami lub nomadami byli przodkowie nas wszystkich.
                  Tyle tylko, że wcześniej czy później stać Ich było na wyrwanie się z tego stanu.

                  Wymienieni przeze mnie w poprzednim poście "obrońcy praw chłopów" byli
                  nieokrzesanymi, pełnymi nienawiści frustratami gotowymi, siekierą, piłą, cepem
                  i radziecką TeTetką odbierać "należne" im dobra.

                  >...(o co tu w ogóle chodzi!)?
                  O to właśnie, aby Ci uświadomić, że tak wrogo nastawieni do wszystkich chłopi,
                  wielokrotnie decydowali się na bezwzględne, gwałtowne, wdzieranie się do
                  dworków i pałaców.
                  Zrywali dębowe klepki, niszczyli meble, biblioteki i portrety przodków
                  gospodarzy, którzy byli mordowani na miejscu, ginęli w więzieniach lub jechali
                  na Syberię.
                  Jak wygladają te dworki, pałace i parki widać do tej pory na mazowieckich i
                  kresowych wsiach.

                  Innym zagadnieniem jest to, że swoim zachowaniem w wielu miejscach, niektórzy
                  ziemianie zasługiwali na skrajnie wrogie reakcje ich chłopów.
                  Nie byli to chłopi, którzy z godnością, ciężko pracując na roli wysyłali swoje
                  dzieci do szkoły, seminariów, uczelni zmieniając ich status społeczny.

                  Tym chłopom, o których piszę należało się wszystko i natychmiast.
                  To oni właśnie uwierzyli, że "nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie
                  oficera".
                  Takich oficerów mieliśmy do niedawna.
                  To oni właśnie "ciężko pracowali" na Koszykowej, Rakowieckiej, Cyryla i
                  Metodego, oraz we Wronkach...

                  Ponieważ na nasze dzieje musimy patrzeć z różnych punktów widzenia, powinniśmy
                  w rozmowach starać się dyskutować bardzo taktownie.
                  Ze świadomością niezwykłych, niezasłużonych krzywd, których doznawali nasi
                  przodkowie.

                  Witek
                  • hopp Re: Ręce opadają..... 26.11.05, 21:52
                    > Oceniasz wszystkie wypowiedzi jedynie negatywnie, tak dalece aż Ci "ręce
                    > opadają".

                    Wszystkie? Czyżby?

                    > Jest to Twój wątek i to Ty narzucasz charakter i rodzaj atmosfery tu
                    panującej.
                    >
                    > Ty łagodzisz lub prowokujesz niestosowne zachowania.
                    > Do Ciebie można zwracać się z zastrzeżeniami, jeśli wypowiedzi stają się
                    > gwałtowne i w jakikolwiek sposób niestosowne.
                    > Jako twórca i gospodarz wątku, nie powinnaś sobie na nie, w żadnym wypadku
                    > pozwalać.

                    Gwałtowność mi nie przeszkadza. Przeszkadzają mi ataki ad personam
                    i wygłaszanie hasełek nie poparte żadną argumentacją. Na to sobie nie pozwalam
                    i za coś takiego nie odpowiadam.

                    > Bardzo surowo oceniąjac nasz poziom, całą sobą głosisz swoją "mądrość".
                    > Traktujesz wszystkich jak niedouczonych durni.
                    > Zapominasz jednak o różnych punktach widzenia i pewniku, że jedynym mędrcem
                    > nikt z nas i tutaj, być nie może.

                    Absurd. Nie oceniałam tutaj nigdy waszej wiedzy tylko MERYTORYCZNOŚĆ
                    wypowiedzi. Kiedy Jacklosi stwierdził, że mylę się co do faktów
                    dot. poddaństwa nie zająknełam się nt jego wiedzy tylko przedstawiłam
                    cytaty na dowód moich twierdzeń (w tej sytuacji nie pozostało mu nic
                    innego, tylko zarzucić mi ...fanatyzm :))).

                    > O wyrównaniu rachunków nie pisałaś.

                    Otóż to.
                    To co napisałeś dalej o chłopach wprawdzie wstrząsneło mną
                    do głębi mojego jestestwa -szczególnie to zrywanie klepek (DĘBOWYCH!:)))-
                    ale mimo intesywnych procesów myślowych nie udało mi się niestety
                    powiązać twoich uwag z tematem tego wątku, czyli krytyką K3M (a dokładnie
                    kwestionowaniem rocznicy uchwalenia tego "dzieła" jako święta narodowego) w
                    kontekście trzech punktów, które wymieniłam na początku.

                    > Takich oficerów mieliśmy do niedawna.
                    > To oni właśnie "ciężko pracowali" na Koszykowej, Rakowieckiej, Cyryla i
                    > Metodego, oraz we Wronkach...


                    Z reguły nie odpowiadam na tego typu rynsztokowe argumenty. Tutaj zrobię
                    wyjątek, żeby wyrazić pewnego rodzaju ulgę, że chociaż raz ten kubeł
                    pomyj nie został tradycyjnie wylany na głowę Żydów. Przynajmniej wszystko
                    zostało "w rodzinie" i nie trzeba po raz n-setny świecić oczami przed obcymi:/

                    > Ponieważ na nasze dzieje musimy patrzeć z różnych punktów widzenia,
                    powinniśmy
                    > w rozmowach starać się dyskutować bardzo taktownie.

                    Problem w tym, że przez słowo "taktownie" rozumiemy coś ZUPEŁNIE innego
                    (uwaga ta dotyczy oczywiście twojej wypowiedzi o odpowiedzialności chłopów za
                    działania UB).









                    • kerebron Re: Ręce opadają..... 27.11.05, 16:09
                      Temat wątku, który zainicjowałaś jest o tyle aktualny, że rocznica uchwalenia
                      Konstytucji Majowej jest dziś oficjalnym świątem państwowym, a jest trochę
                      osób, które dla różnych powodów uważają, że na to nie zasługuje. Z tej
                      przyczyny byłem jednym z pierwszych, który odpowiedział na twój post. W swej
                      odpowiedzi nie polemizowałem ze szczegółowymi zarzutami, które stawiasz tej
                      historycznej ustawie - wówczas mój post musiałby być b. długi - a jedynie
                      odniosłem się wprost do twej emocjonalnej konkluzji, by "to coś zakopać głęboko
                      i pod żadnym pozorem się do tego nie przyznawać". Uważam bowiem, że jest
                      dokładnie odwrotnie - mimo wszelkie niewątpliwe wady Konstytucja "3M" jest tym
                      elementem naszego dziedzictwa, który powinniśmy eksponować, a nie "zakopywać" -
                      i podałem powód, dla którego tak sądzę. Ty mój post całkowicie zignorowałaś, co
                      wszkże nie przeszkadza ci skarżyć się, że "nie ma praktycznie z kim
                      porozmawiać".

                      Początkowo planowałem wysłać tu także odrębny post dotyczacy różnych
                      szczegółowych zarzutów przeciw Konstytucji. Ale atmosfera wątku stawała się
                      coraz bardziej nieświeża i coraz wyraźniej zanosiło się na nużącą pyskówkę
                      raczej niż rzeczową polemikę. A ja mam dość pyskówek, których bez liku jest na
                      forach publicznych. Może przenieś sie ze swym wątkiem na któreś z tamtych
                      forów?
                      • hopp Re: Ręce opadają..... 27.11.05, 17:00
                        > przyczyny byłem jednym z pierwszych, który odpowiedział na twój post. W swej
                        > odpowiedzi nie polemizowałem ze szczegółowymi zarzutami, które stawiasz tej
                        > historycznej ustawie - wówczas mój post musiałby być b. długi - a jedynie
                        > odniosłem się wprost do twej emocjonalnej konkluzji, by "to coś zakopać
                        głęboko
                        >
                        > i pod żadnym pozorem się do tego nie przyznawać".

                        A szkoda, bo przecież ta konkluzja wzięła się właśnie z tych zarzutów.


                        Głównym powodem dla ciebie jest jej pierwszeństwo. Dla mnie to żaden
                        powód, i tyle.

                        Natomiast to co napisałeś dalej jest dla mnie groteskowo-żałosne i wolałam
                        tego nie pisać, ale skoro chcesz, to proszę.
                        "By dostrzec,
                        że u jej szczytu (tj za Wettynów) ani Rosja ani Prusy nie spieszyły się do
                        tego, by wziąć odpowiedzialność za gnijący organizm Rzplitej, gdyż wolały
                        wykorzystywać jej słabość dla różnych doraźnych korzyści. I że uderzyły
                        śmiertelnie dopiero wtedy, gdy spostrzegły, że Polska sama, własnymi siłami
                        zaczyna się z anarchii wyzwalać."

                        Trzeba chyba uważać Polaków za naród niedorowinięty umysłowo, żeby zarzucać
                        OBCYM PAŃSTWOM ,że się o nich nie zatroszczyły.

                        W tym miejscu była chyba odpowiedia okazja, żebyś się wypowiedział,
                        czy w takim stanie, w jakim znajdowała się Polska, było rzeczą rozsądną
                        wbijanie Rosji szpili w postaci nadania wolności jej zbiegłym chłopom?

                        To w jaki sposób odniosłeś się do drugiego zarzutu, czyli apostazji,
                        było nawet zabawne, ale odbiera ci prawo do wypowiadania uwag
                        o niegodnej ciebie dyskusji (pardon,pyskówce).

                        > Może przenieś sie ze swym wątkiem na któreś z tamtych
                        > forów?

                        Poruszałam już ten temat na forum publicznym i tam poziom argumentów
                        zwolenników Konstytucji nie był ani odrobinę niższy niż u was, a wręcz
                        przeciwnie, bo nie przypominam sobie nabzdyczonych uwag.

                        Nie jestem masochistką, chciałabym być dumna z tej konstytucji
                        i zadałam wam pytanie z nikłą, ale jednak, nadzieją, że da się
                        ją choćby częściowo wybronić. Utwierdziliście mnie
                        w przekonaniu, że jednak się nie da.


                        • kerebron Re: Ręce opadają..... 27.11.05, 21:42
                          hopp napisał:

                          > [...] to co napisałeś dalej jest dla mnie groteskowo-żałosne i wolałam
                          > tego nie pisać, ale skoro chcesz, to proszę.
                          >
                          > "By dostrzec,
                          > że u jej szczytu (tj za Wettynów) ani Rosja ani Prusy nie spieszyły się do
                          > tego, by wziąć odpowiedzialność za gnijący organizm Rzplitej, gdyż wolały
                          > wykorzystywać jej słabość dla różnych doraźnych korzyści. I że uderzyły
                          > śmiertelnie dopiero wtedy, gdy spostrzegły, że Polska sama, własnymi siłami
                          > zaczyna się z anarchii wyzwalać."
                          >
                          > Trzeba chyba uważać Polaków za naród niedorowinięty umysłowo, żeby zarzucać
                          > OBCYM PAŃSTWOM ,że się o nich nie zatroszczyły[...]

                          ---------------------

                          Albo niczego nie pojęłaś z tego, co tam napisałem albo liczysz na to, że inni
                          czytelnicy tego wątku dadzą się oszukać tanią erystyczną sztuczką. Nie wiem,
                          jak można uznać, iż czyniłem ZARZUT sąsiednim mocarstwom z tego, że nie wzięły
                          za nasz kraj odpowiedzialności. Ja odnosiłem się jedynie do ich propagandy,
                          która w ten sposób - koniecznością przejęcia odpowiedzialności za ludzi i
                          należące do zanarchizowanej Polski - uzasadniała zabory. Napisałem to dosyć
                          wyraźnie. Cytowany przez ciebie fragment mego postu pokazywał, że ta propaganda
                          była z gruntu zakłamana.

                          Co się tyczy mego komentarza do szczegółowych zarzutów wobec konstytucji (i
                          tych sformułowanych przez ciebie i innych, które możnaby postawić), to
                          odłożyłem go na później, gdyż chciałem zacząć od zwrócenia uwagi na rzadko
                          dostrzegany propagandowy walor, jaki Konstytucja może dziś mieć dla naszego
                          kraju (w XVIII w. ten aspekt sprawy był zapewne mniej ważny, ale teraz wartoby
                          go zauważyć i docenić). Taki szczegółowy komentarz, aby być rzetelnym, musiałby
                          być z natury rzeczy dość obszerny. Otóż uznałem, że poświęcanie czasu na
                          przygotowanie i napisanie rzeczonego komentarza byłoby rzeczą niecelową, a to
                          wobec oczywistej złej woli oraz impertynencji okazywanych stale przez
                          założycielkę wątku. Z tej samej przyczyny mój obecny post jest ostatnim, jaki w
                          polemice z panią Hopp wysyłam.
                          • kerebron P.S. erratum 27.11.05, 21:57
                            Chochlik zjadł mi jedno słówko w trzecim zdaniu postu powyżej. Powinno ono
                            brzmieć j.n. (zgubione słowo wyróżnione wersalikami):

                            "Ja odnosiłem się jedynie do ich propagandy, która w ten sposób - koniecznością
                            przejęcia odpowiedzialności za ludzi i ZIEMIE należące do zanarchizowanej
                            Polski - uzasadniała zabory."
                          • hopp Re: Ręce opadają..... 27.11.05, 23:48
                            > Albo niczego nie pojęłaś z tego, co tam napisałem albo liczysz na to, że inni
                            > czytelnicy tego wątku dadzą się oszukać tanią erystyczną sztuczką.

                            No niestety, ale tutaj masz rację. Przepraszam, źle cię zrozumiałam.
                            Nieuważnie przeczytałam ten fragment, ale o wiele bardziej interesuje mnie
                            autentyczna wartość Kostytucji niż jej aspekt propagandowy. Jaki zresztą
                            będzie pożytek z tej propagandy kiedy ktoś zainteresuje się głębiej jej
                            treścią. Moim zdaniem przeciwskuteczny –wiem to po sobie, bo byłam wychowywana
                            w przeświadczeniu, że to wielkie osiągnięcie Polski i gdy dotarło do mnie, co
                            tam jest naprawdę zawarte, tym głębsze było rozczarowanie.
                            W żadnym wypadku nie chciałabym z tą treścią zaznajamiać innych nacji, bo
                            obawiam się że obecne stereotypy uległyby jeszcze pogorszeniu .

                            Bardzo żałuję, że moja impertynecja:) pozbawiła mnie możliwości zaznajomienia
                            się z twoimi argumentami dotyczącymi meritum tego wątku.
                            Najgorsze jest to, że nie mam specjalnie nadziei, że będę miała okazję
                            przeczytać je w odpowiedzi dla jakiejś kulturalnej osoby - w Polsce
                            kulturalni ludzie z reguły nie przejmują się takimi bzdetami jak niewolnictwo
                            chłopów, opresja katolicyzmu, czy nasze błędy wobec Rosji.
                    • jacklosi Re: Ręce opadają..... 29.11.05, 15:07
                      Nie wiem, czy załuguję na zaprzątanie Twojej uwagi moim dyletanctwem i
                      agresywnością, ale, jeżeli Ci na tym bardzo zależy, jestem gotów uroczyście, w
                      imieniu całej szlachty i ziemiaństwa Rzeczypospolitej wszystkich numerów, dać
                      wyraz ubolewaniu z powodu poddaństwa chłopów.
                      Inną sprawą jest, kto teraz poczuje się usatysfakcjonowany, i czy ja
                      rzeczywiście w imieniu ciemiężycieli jestem uprawniony występować. Bo może to
                      ktoś mnie powinien przepraszać?
                      • hopp Re: Ręce opadają..... 29.11.05, 19:16
                        > Nie wiem, czy załuguję na zaprzątanie Twojej uwagi moim dyletanctwem i
                        > agresywnością,

                        Coś ci się chyba pomyliło, od agresywności jestem tutaj ja.

                        ale, jeżeli Ci na tym bardzo zależy, jestem gotów uroczyście, w
                        > imieniu całej szlachty i ziemiaństwa Rzeczypospolitej wszystkich numerów, dać
                        > wyraz ubolewaniu z powodu poddaństwa chłopów.

                        Nie zależy mi ani trochę. Wolałabym, żebyś zrobił coś dla likwidacji
                        naszego wątpliwego święta narodowego.

                        Bo może to
                        > ktoś mnie powinien przepraszać?

                        Może porozmawiaj z ktosiem o tym?
          • hopp Do Jacklosi 28.11.05, 16:30
            Dopisz proszę do swojej listy fanatyków również Jego Świątobliwość JP2.
            Nie lubiłam staruszka, ale w dwójkę zawsze raźniej.
            "
            Zmienność i stałość zasad

            Niejednokrotnie można spotkać się z tendencją do wiązania pojęcia etyki
            naukowej z hipotezą ewolucjonizmu antropologicznego. Tak, jak człowiek jest
            wedle tej hipotezy produk-tem rozwoju pierwotnych form zwierzęcych, tak i fakty
            etyczne, moralne przeżycia człowieka byłyby w tym ujęciu produktem rozwoju z
            pierwotnych reakcji właściwych zwierzętom. Przypuszczenie takie zapoznaje tę
            zasadniczą okoliczność, że istota przeżycia moralnego po-lega na rozumowym
            pojęciu dobra względnie zła, bez czego o przeżyciu moralnym oraz o moralności
            we właściwym tego słowa znaczeniu nie może być mowy.

            Swoją zaś drogą ewolucjonizm w zastosowaniu do etyki kładzie nacisk na
            całkowitą rzekomą zmienność zasad etycznych, poglądów na to, co dobre czy złe.
            I otóż taka całkowita zmienność zasad postępowania ludzkiego musiałaby
            prowadzić do przyjęcia zupełnego rela-tywizmu w etyce: co dziś dobre, to jutro
            będzie złe i na odwrót. Tymczasem obok faktów zmienności występuje pewna
            stałość w poglądach na dobro i zło moralne. Nie są to przecież w przekonaniu
            człowieka wartości względne, ale właśnie bezwzględne, obowiązujące dlatego po
            prostu, że jest człowiekiem. Zmieniające się okoliczności sprowadzają sobą
            tylko pewną zmienność w sposobie realizacji tego, co dobre lub tego, co złe,
            ale sama istota tych wartości o tyle się nie zmienia, o ile nie zmienia się i
            człowiek. W człowieku zaś stwierdzamy różno-rodne zmiany wtórne,
            przypadłościowe, przy równoczesnej niezmienności zasadniczej, istot-nej.
            Właśnie ta niezmienność w samej istocie człowieka pozwala nam jednostki bardzo
            róż-niące się właściwościami wtórnymi, przypadłościowymi, określać jako ludzi,
            zaliczać do tego samego gatunku i uważać za istoty zdolne do życia moralnego.
            Stanowi to również punkt oparcia w sformułowaniu zasad ludzkiego postępowania."

            Jak namierzę następnego oszołoma natychmiast cię o tym poinformuję:)
            • maciek608 Re: Do Jacklosi 28.11.05, 19:43
              Można prosić autora o jakiś wnioski z powyższej wypowiedzi?
              • hopp Re: Do Jacklosi 28.11.05, 20:36
                Oczywiscie, że można. No,chyba, że samemu ignoruje się pytania
                skierowane do siebie, i to pomimo wcześniejszego uzyskania
                jednoznaczej odpowiedzi na swoje pytanie.

                A co, w końcu nie jestem chłopem pańszczyźnianym i mogę sobie
                trochę powymagać.
                • maciek608 Re: Do Jacklosi 28.11.05, 21:34
                  Jeśli jakiegoś pytania nie zauważyłem, to przepraszam. Umówmy się, że albo
                  odpowiesz na moje pytanie, albo wskażesz na które ja nie odpowiedziałem i wtedy
                  najpierw ja Ci odpowiem, a później Ty mi, ok?
                  • hopp Re: Do Jacklosi 29.11.05, 18:57
                    Nie ma sprawy. Oto moje biedne,opuszczone i na dodatek skopane
                    przez pana Borowieckiego pytanko:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=31211&w=31492633&a=31784647
                    A co do wniosków.
                    Napisałam, że podstawowe wartości moralne nie zależą od daty ani miejsca.
                    Jacklosi natomiast stwierdził, że " nie jest zabawne, jeżeli ktoś nie umie
                    dostrzec zmienności moralności w czasie i przestrzeni. Fanatyzm nie jest
                    zabawny."

                    Z zacytowanego fragmentu IMO jasno wynika, że JP2 również uważa, że pewne
                    wartości się nie zmieniają, co chyba powinno być wystarczjącym powodem do
                    dopisania JŚ do listy niebezpiecznych fanatyków.
                    • ptj5 Powrocmy moze jednak do Konstytucji 30.11.05, 09:00
                      Odcinajac sie od dyskusji kto jest w wypowiedziach agresywny, kto kogo obraza
                      lub kto jest fanatykiem chcialbym wypowiedziec sie na temat Konstytucji 3 Maja.

                      Stworzenie takiego dokumentu jak konstytucja niezaleznie czy byl to dokument
                      postepowy czy tez konserwatywny swiadczy o ogromnym potencjale uwczesnych elit
                      intelektualnych w Polsce. Fakt, ze byla to druga spisana na swiecie konstytucja
                      nie jest bez znaczenia. Stworzenie czegos takiego jak ustawa zasadnicza
                      pokazuje ze mielismy wtedy w kraju ludzi wyksztalconych, inteligentnych
                      dostrzegających potrzebe uporzadkowania i umiejacych uporzadkowac gnijace
                      anarchia panstwo.

                      Dokument ten w porownaniu z konstytucja USA nie był postepowy, wrecz byl
                      konserwatywny, niemniej trzeba zwrocic uwage na znacznie dogodniejsze polozenie
                      geopolityczna USA w tamtych czasach. Stany Zjednoczone nie miały u swych granic
                      silnych mocarstw, co najwyzej mogly sie obawiac interwencji brytyjskiej, z
                      ktora jak sie okazalo poradzily sobie. Nie bez znaczania jest fakt, ze w tym
                      okresie nawet taka potega morska jak Anglia nie byla w stanie przerzucic na
                      drugi brzeg oceanu 100 tys. armii. Rzeczopospolita w tym okresie byla otoczona
                      przez potegi militarne: Prusy, Austrie i Rosje mogacych w kazdej chwili
                      wystawic po 100 tys zolnierzy. Dlatego tez Konstytucja 3 Maja musiala byc
                      dokumentem zrownowazonym nie zas rewolucyjnym.

                      W swietle powyzszego (zrownowazenia politycznego Konstytucji) zapis w
                      Konstytucji 3 Maja dotyczacy nadania wolnosci zbieglym chlopom z innych krajow
                      uwazam za chybiony. Tworcy Konstytucji powinni albo nie wprowadzac takiego
                      zapisu albo go wporwadzic nadajac jednoczesnie wolnosc rodzimych chlopom. W
                      przypadku nadania wolnosci rodzimym chlopom tworcy Konstytucji 3M musieliby
                      liczyc na to ze chlopstwo w obronie swoich swiezo nabytych praw chwyci za bron
                      w razie obcej interwencji, a masowy zryw narodowy bedzie wystarczajacy by
                      powstrzymac inwazje. Zniesienie poddanstwa chlopow niemalze gwarantowalo nam
                      obca interwencje. Zreszta jak sie okazalo nawet mniej postepowe zapisy
                      doprowadzily do ataku Rosji na Rzeczpospolita. Moze wiec trzeba bylo
                      zaryzykowac ze zniesieniem poddanstwa. Do odwaznych swiat nalezy ;-)

                      Moim zdaniem Konstytucja 3 Maja była dokumentem umiarkowanie postepowym. Na
                      pewno nie mozna jej nazwac dokumentem uwsteczniajacym. Wprowadzala ona
                      monarchie konstytucyjna. W Europie juz istnial taki ustroj np w Anglii (bez
                      konstytucji). Przede wszystkim mozemy jednak z duma przyznac ze konstytucja
                      jest dowodem na to ze Polacy i Litwini byli w stanie samodzielnie wyrwac sie z
                      anarchii i zreformowac dogorywajace panstwo. Niestety zaborczy sasiedzi mieli
                      wtedy wobec Rzeczpospolitej inne plany. No coz zycie jest ciezkie a w polityce
                      nie bylo prawdziwej moralnosci lecz cynizm i zachlannosc (zupelnie jak dzis) :-
                      ).

                      Poddanstwo chlopow w Rzeczpospolitej bylo zlem zarowno pod wzgledem moralnym,
                      spolecznym jaki ekonomicznym. Poddanstwo spowodowalo, ze rolnictwo w uwczesnej
                      Rzeczpospolitej mialo charkter zdecydowanie ekstensywny. Co wiecej bylo ono w
                      sposob przytlaczajacy podstawa gospodarki kraju. Ekstensywne rolnictwo oznacza
                      rolnctwo niskonakladowe, oparte na powiekszaniu obszaru upraw i maksymalnym
                      wykorzystaniu taniej (wrecz darmowej sily roboczej). Takie rolnictwo nie
                      sprzyjalo postepowi technologicznemu, urozmaicaniu upraw, wprowadzaniu bardziej
                      skomplikowanych pod wzgledem chodowli gatunkow roslin i zwierzat. Rolnictwo
                      takie jako branza gospodarki, jak rowniez sami chlopi nie byli w takiej
                      sytuacji konsumentem dobr wytwarzanych przez rzemioslo co ograniczalo rozwoj
                      rzemiosla. Koniecznosc powiekszania aeralu w rolnictwie ekstensywnym (rolnictwu
                      temu zdecydowanie sprzyjala panszczyzna) byla przyczyna ekspansji terytorialnej
                      Polski na wschod, w tym rowniez na tereny uwczwesnej Ukrainy, co wepchnelo nas
                      w konflikt z Ukraina i krawe wyniszczajace wojny wewnetrzne.
                      Biorac pod uwage efekty ekonomiczne i polityczne mozna mowic o tym ze
                      poddanstwo przyczynilo sie do upadku Rzeczpospolitej.

                      No dobrze juz koncze przepraszam za moja fascyjnacje historia ekonomii.
                      Teraz podsumuje.

                      Mozemy byc dumni z konstytucji bo:
                      1. byla jako sam fakt spisania ustawy zasadniczej sukcesem elit intelektualnych.
                      2. byla dowodem na to ze nasz narod byl w stanie wydzwignac sie z anarchii i
                      uporzadkowac oraz zreformowac panstwo,
                      3. na pewno nie byla dokumentem uwsteczniajacym nasze panstwo, na miare
                      uwczesnej Europy mozna ja nazwac umiarkowanie postepowa.

                      Zachwycajac sie konstytucja nie nalezy popadac w ekstaze i pamietac ze:
                      1. w owym czasie w USA powstala znacznie bardziej postepowa i nowoczesna
                      konstytucja.
                      2. Konstytucja wprowadzala niejdnoznaczne i nieracjonalne politycznie przepisy
                      np roznicujac sytuacje prawna chlopow zbieglych z innych krajow wobec chlopow
                      rodzimych.
                      3. Konstytucja czy to ze wzgledu na sytuacje geopolityczna Polski i Litwy czy
                      tez konserwatyzm jej tworcow nie zniosla poddanstwa chlopow. Poddanstwo zas
                      bylo ze wszech miar szkodliwe zarown pod wzgledem moralnym, gospodarczym jak i
                      spolecznym. Poddanstwo moim zdaniem to jedna z glownych przyczyn upadku
                      Rzeczpospolitej Szlacheckiej.

                      Nieskromnie wysile sie na pewna dydaktyczno-filozoficzna mysl.
                      Wazne jest abysmy, analizujac histrorie naszego kraju, my Polacy, umieli
                      dostrzegac zarowno nasze sukcesy jak i porazki. Nie potrafimy tego. Nasza
                      wyuczona i upamietniona historia to pasmo sukcesow lub honorowych bohaterskich
                      porazek. Powinnismy nauczyc sie nie tylko stawiac nas na piedestale lecz
                      dostrzegac takze ciemne strony naszej historii, tylko wtedy historia nas czegos
                      nauczy. Konstytucja 3 Maja to przyklad, ze na nasza historia nie jest
                      jednoznaczna, sa w niej sukcesy jak niektore zapisy w Konstytucji, jak i
                      porazki, którymi byly niektore zapisy konstytucji.
                      Dziekuje za przeczytanie tego nieco przydlugiego tekstu.
                      • hopp Re: Powrocmy moze jednak do Konstytucji 30.11.05, 16:44
                        2. byla dowodem na to ze nasz narod byl w stanie wydzwignac sie z anarchii i
                        > uporzadkowac oraz zreformowac panstwo,

                        Moim zdaniem była dowodem na coś przeciwnego. Przecież została
                        uchwalona,praktycznie, w drodze zamachu stanu (pomijając już to, czy jej
                        postanowienia były wystarczające dla zreformowania i uporządkowania państwa).


                        > 3. na pewno nie byla dokumentem uwsteczniajacym nasze panstwo, na miare
                        > uwczesnej Europy mozna ja nazwac umiarkowanie postepowa.


                        Uwsteczniającym nie, ale postęp wobec czegoś tak horrendalnego
                        jak liberum veto to małe pocieszenie.
                        Jeżeli twierdzisz, że na tle Europy była umiarkowanie postępowa, to rozumiem,
                        że nie masz tu na myśli francuskiej Deklaracji Praw. A czy mógłbyś wskazać
                        jakieś inne państwa w stosunku do których była chociażby umiarkowanie postępowa?
                        • ptj5 Re: Powrocmy moze jednak do Konstytucji 01.12.05, 09:06
                          Faktycznie, fakt iż nawet tak umiarkowany dokument jak konstytucja 3 Maj
                          wymagał działań na granicy zamachu stanu (no bo nie był to całkowicie zbrojny
                          zamach stanu) jest przerażający. Świadczy o tym jak bardzo nasz naród pod
                          względem społecznym zdegenrował się w porównaniu z XVI wiekiem, "złotym
                          wiekiem". Panowala prywata i walka o swój marginalny interes. Nikt nie chciał
                          zrezygnować ze swoich przywilejów. Jest to podobna sytuacja do tej którą mamy
                          obecnie. :-( Natomiast faktem jest, iż znalazla się w naszym kraju spora grupa
                          ludzi, która potrafiła sformułować w postaci konstytucji podstawy do poprawy
                          sytacji w kraju i otworzyć drogę do dalszych reform. Wydaje mi się, że była to
                          nawet przeważająca większość uwczesnych elit. Wszak walkę o zachowanie
                          konstytucji w wojnie przeciw interwencji rosyjskiej poparła przytłaczająca
                          wiekszośc narodu, już nawet nie elit lecz całego narodu. Niestety znaleźli się
                          wśród niechlubnej mniejszości zdrajcy na czele ze słabym królem, którzy
                          pogrzebali to dzieło. Moim zdaniem gdyby nie interwencja Rosji to Polska stała
                          na dobrej drodze (w tym dzieki Konstytucji) do prowadzenia dlaszych reform,
                          które oczywiście były niezbędne (w tym uwolnienie chłopów z pańszczyzny).
                          Zgodziłaś się z tym że Konstytucja na pewno nie była uwsteczniająca lecz wobec
                          stanu który panował w Polsce przed konstytucją stanowiła postep. Pytasz wobec,
                          których krajów europejskich była postępowa. Np. wobec despotycznej Rosji,
                          wydaje mi się że w Prusach też raczej panowały rzady absolutne nie zaś
                          monarchia konstytucyjna, na pewno wobec formy władzy w Hiszpanii. Wydaje mi się
                          także że również w Austrii forma władzy była bardziej absolutna niż w Posce
                          pokonstytucyjnej. Rewolucja Francuska na pewno wprowadziła bardziej postepową
                          formę władzy niż Konstytucja w Polsce. Niemniej ja osobiście cieszę się że
                          uniknęliśmy czegoś takiego jak Rewolucja Francuska gdyż był to krwawy przewrót
                          (patrz Robespierre) i ostatecznie chyba zakończył się porażką mimo przelania za
                          niego hektorlitrów krwi. Zkończył się porazką gdyż już Napoleon nazwał się
                          Cesarzem Francuzów, zaś po Napoleonie Francja powróciła do Monarchii. Osobiście
                          nie jestem zwolennikiem krwawych przewrotów patrz (Rewolucja Francuska) lecz
                          drobnych lecz systematycznych kroków (patrz Konstytucja 3M).
                          Ciekaw jestem bardzo Twojego poglądu?
                          • hopp Re: Powrocmy moze jednak do Konstytucji 02.12.05, 16:23
                            > wśród niechlubnej mniejszości zdrajcy na czele ze słabym królem, którzy
                            > pogrzebali to dzieło. Moim zdaniem gdyby nie interwencja Rosji to Polska
                            stała
                            > na dobrej drodze (w tym dzieki Konstytucji) do prowadzenia dlaszych reform,

                            Gdyby:)


                            > monarchia konstytucyjna, na pewno wobec formy władzy w Hiszpanii. Wydaje mi
                            się
                            >
                            > także że również w Austrii forma władzy była bardziej absolutna niż w Posce
                            > pokonstytucyjnej.

                            Mamy najwyraźniej inne kryteria postępowości. Dla mnie monarchia absolutnie
                            absolutna w której wszyscy ludzie są wolni jest bardziej wartościowa od
                            m.konstytucyjnej z ludnością zmuszaną do pracy niewolniczej.

                            Rewolucja Francuska gdyż był to krwawy przewrót
                            > (patrz Robespierre) i ostatecznie chyba zakończył się porażką mimo przelania
                            za
                            >
                            > niego hektorlitrów krwi. Zkończył się porazką gdyż już Napoleon nazwał się
                            > Cesarzem Francuzów, zaś po Napoleonie Francja powróciła do Monarchii.

                            Można Francuzów nie lubić, ale chyba nie da się o nich w żadnym wypadku
                            powiedzieć, że są głupcami - jeśli świętują swoją Rewolucję, to na pewno wiedzą
                            co robią. Polacy od czasów uciekinierów z Powstania Listopadowego (a może i
                            wcześniej) aż do dzisiaj korzystają z francuskich zasiłków - a nie na odwrót,
                            więc oceniam porównanie naszych dziejów zupełnie inaczej.


                            Osobiście
                            >
                            > nie jestem zwolennikiem krwawych przewrotów patrz (Rewolucja Francuska) lecz
                            > drobnych lecz systematycznych kroków (patrz Konstytucja 3M).
                            > Ciekaw jestem bardzo Twojego poglądu?

                            Ja też jestem zwolenniczką małych kroków i dlatego uważam, że ci którzy siłą
                            zabraniają ich innym, muszą się liczyć z konsekwencjami.
                            Jednak gdy zastój trwa tak długo jak w Polsce przedrozbiorowej, małe kroczki
                            (zapis dotyczący chłopów nie nazwałabym nawet maciupeńkim kroczkiem) mogą nie
                            wystarczać; jeśli stoi się nad przepaścią bez odwrotu trzeba dać śmiałego susa.
                            Jest to jedyna droga ocalenia, a nawet jeśli się nie uda, to przynajmniej
                            zginie się z honorem .
            • hopp Re: Do Jacklosi - nastepne.. 12.12.06, 07:57
              ...fanatyczno-ahistoryczne matołki nie majace bladego pojecia o realiach epoki:

              Chirac i Blair przepraszający za niewolnictwo.
    • hopp DO SZLACHTY 02.12.05, 16:30
      Mam jedno konkretne pytanie:
      czy chcielibyście świętować rocznicę uchwalenia dokumentu, który
      potwierdzał status waszych przodków jako inwentarza innych ludzi?

      Z dotychczasowych wypowiedzi możnaby przypuszczać, że tak. Czy się mylę?
      • ptj5 Re: DO SZLACHTY 05.12.05, 09:45
        Ale powiedz mi sympatyczna rozmówczyni, czy jest to słuszne że kategorycznie i
        jednoznacznie potępiamy dokument za to ze nie znalazł sie w nim zapis o
        zniesieniu pańszczyzny? Może i niedobrze że się nie znalał, ale jak wspominałem
        wcześniej historia nie jest jednoznacznie czarno-biała. Dostrzegajmy wady i
        zalety konstytucji. Zauważ, że w sumie w konstytucji wzięto chłopów pod ochronę
        Państwa. A więc kroczek do przodu ;-).
        A jak ocenią następne pokolenie obecną sytuacje wk raju? Może historia obecnie
        odpłaca rolnikom. Płacą niższe, znacznie niższe składki na KRUS, jeżeli się nie
        mylę mogą wcześniej odejsc na emeryturę niż inni zwykli robole. Ich produkcja
        jest dużymi sumami z budzętu państwowego oraz unijnego dotowana przez państwo.
        Który zakład poza PKP ;-) może liczyć na takie przywileje, która grupa zawodowa
        poza górnikami może mieć takie "chody" u rządzących. Być może przyszłe
        pokolenie stwierdza, że takie nierówne traktowanie obywateli,
        uprzywilejowywanie jednych nie jest sprawiedliwe więc jesteśmy dzikim krajem. A
        sokoro tak to po co czcić rocznicę upadku komunizmu???? trochę to przewrotne co
        napisałem, ale oddaje niesłuszność jednoznacznego oceniania konstytucji.
        Niestety czas, historia, przemijające wieki robią swoje i spojrzenie ludzi na
        otaczającą rzeczywistość ulega zmianie. W starozytnym Rzymie, który był jak się
        wydaje na owe czasy państwem cywilizowanym i światłym niewolnictwo było rzeczą
        jak najbardziej naturalną. My faktem niewolnictwa brzydzimy się co nie
        przeszkadza nam fascynować się kulturą i cywilizacją starożytnego Rzymu.
        Pozdrawiam.
        • hopp Re: DO SZLACHTY 06.12.05, 16:28
          No tak. Jeśli było już o KRRiT i klepkach dębowych to dlaczego by nie miało być
          i o KRUS-ie. Najwidoczniej bawi was zestawianie takich rzeczy z pracą
          niewolniczą.
          Na zdrowie, ale czy naprawdę nie możesz odpowiedzieć na to pytanie
          "czy chcielibyście świętować rocznicę uchwalenia dokumentu, który
          potwierdzał status waszych przodków jako inwentarza innych ludzi?"
          TAK lub NIE?

          Również pozdrawiam.
          • ptj5 Re: DO SZLACHTY-odp 06.12.05, 16:37
            Dobrze więc odpowiem Ci na to kategorycznie postawione pytanie. Uważam że gdyby
            moimi przodakami byli chlopi pańszczyźniani, co wcale nie jest wykluczone,
            uważałbym że i tak powinno się świętować rocznicę uchwalenia konstytucji.
            Powinno się świętować ze względu na istotne i przeważające pozytywne elementy
            tego dokumentu, nie zapominając jednoczesnie i mówiąc głośno o jego ciemnych
            stronach takich np jak brak zniesienia pańszczyny.
            • hopp Re: DO SZLACHTY-odp 06.12.05, 16:51
              A więc tylko "wcale niewykluczone"?

              A przecież odpowiedziałeś stawiając się w roli potomka chłopów,
              a nie stricte - gdyby twoi prawdziwi,szlacheccy przodkowie byli u kogoś
              zmuszani do niewolniczej pracy.
              • hopp O Jezu.... 06.12.05, 19:13
                Najmocniej przepraszam za pierwsze zdanie.

                • maciek608 Re: O Jezu.... 06.12.05, 21:33
                  Przecież to jest już paranoja. Jak brakuje argumentów to zarzucasz komus że nie
                  ma wśród przodków chłopów pańszczyźnanych. Nie dziw się że w pewnym momencie
                  odechciewa się z Tobą dyskutować.
                  • hopp Re: O Jezu.... 06.12.05, 22:40
                    > Przecież to jest już paranoja. Jak brakuje argumentów to zarzucasz komus że
                    nie
                    > ma wśród przodków chłopów pańszczyźnanych.

                    No pewnie, że paranoja.

                    Moje "o Jezu" wynikało z tego, że przeczytałam post PTJ ponownie i
                    zrozumiałam, że pojęłam go zupełnie na opak - że gdyby
                    miał za przodków chłopów pańszczyźnianych, to WCALE NIEWYKLUCZONE, że byłby
                    za świętowaniem Konstytucji.
                    Takie zaćmienie zdarza mi się w tym wątku już po raz drugi i naprawdę
                    przepraszam za to.

                    Być może świadczy to o moich uprzedzeniach (mam nadzieję, że nie o czymś
                    gorszym:)), i wynikającym z nich nastawianiu się z góry do treści odpowiedzi
                    zgodnie z moimi oczekiwaniami.

                    Oczywiście mój post był dużo mniej zrozumiały i to, że pojąłeś go tak a nie
                    inaczej nie jest twoją winą. Mam jednak wrażenie, że większość z was
                    zupełnie opacznie rozumie moje intencje - to naprawdę nie jest wątek
                    o tym , że chłopi są cacy, a szlachta be, a chyba jakoś tak go rozumiecie.

                    To jest wątek (wyłączjąc sprawę Rosji)o wartościach i prawach CZŁOWIEKA (nie
                    chłopa) oraz o naszym stosunku do nich. Bo świętowanie tego dokumentu IMO
                    świadczy o tym stosunku źle.

                    > Nie dziw się że w pewnym momencie
                    > odechciewa się z Tobą dyskutować.

                    no comments


                    • maciek608 Re: O Jezu.... 06.12.05, 23:26
                      Skoro o prawach człowieka... Wiesz co, nie sądzę żebyś znalazła postać
                      historyczną, zdarzenie etc. które byłoby krystaliczne z tego punktu widzenia.
                      Konstytucję świętuje się dlatego że była nowoczesna jak na tamte czasy. I nie
                      próbuj wmawiać innym że nie, bo na pewno rozwiązania w niej proponowane były
                      lepsze niż bezład panujący w Polsce w XVIII w.
                      Lepsze na skalę naszego kraju. Być może w polityce, a może i w życiu opłaca się
                      być maksymalistą, ale jakże bardziej postępowa pierwsza konstytucja francuska
                      nie zapobiegła rzeziom rewolucji.
                      Proponuję, żebyś napisała, które wydarzenia z naszej historii są Twoim zdaniem
                      godne podniesienia ich do rangi święta narodowego. Czy jesteś pewna że żadnemu z
                      nich nie będzie można niczego zarzucić z punktu widzenia praw człowieka?
                      • maciek608 Re: O Jezu.... 06.12.05, 23:42
                        Żebyś mi znowu nie zarzuciła że nie odpowiadam na pytania, to przekazuję moją
                        opinię dlaczego przyznania wolności imigrantom nie uważam za akt obłąkania:
                        1. twórcy kontytucji zapewne wiedzieli, jak emigracja hugenotów do Prus w XVIII
                        w. podniosła poziom tego kraju,
                        2. może zdawali sobie sprawę, że każdy kraj potrzebuje napływu zdolnych
                        dynamicznych jednostek, a już rozwijająca się gospodarka potrzebuje ludzi
                        wolnych a nie nie niewolników.

                        Tym samym temat z mojej strony uważam za zamknięty. Wykazałem że mogły istnieć
                        powody dla przyznania wolności osobom osiedlającym się w Polsce. Tym samym
                        twórcom konstytucji nie można zarzucić choroby umysłowej a jedynie popełnienie
                        błędu (z czym sie też nie zgadzam).

                        A teraz zgodnie z Twoją sugestią proponuję powrócić do prawa człowieka.
                        • hopp Re: O Jezu.... 07.12.05, 17:23
                          > Żebyś mi znowu nie zarzuciła że nie odpowiadam na pytania,

                          Czyżbym zarzucała ci coś i to w dodatku bezpodstawnie?

                          > Tym samym temat z mojej strony uważam za zamknięty

                          A z mojej strony - wręcz przeciwnie:

                          > a już rozwijająca się gospodarka potrzebuje ludzi
                          > wolnych a nie nie niewolników.

                          No i właśnie dlatego utrzymano niewolnictwo u siebie i zadarato z
                          o wiele potężniejszym sąsiadem wabiąc jego siłę roboczą.

                          Pal licho to dziwne porówanie z hugenotami - niewątpliwie każdy kraj (a
                          dokładnie klasy posiadające)potrzebuje ludzi do pracy, zarówno wysoko
                          kwalifikowanych jak i nadających się tylko do najprostszych prac. Polska
                          była wyludniona, więc tym bardziej tego potrzebowała. Zasadność ekonomiczna
                          tego kroku nie budzi żadnych wątpliwości i nie wiem po co o tym piszesz,
                          skoro wyraźnie wyjaśniałam, że chodzi mi o niewiarygodną głupotę
                          POLITYCZNĄ tego posunięcia. No chyba, że uważasz, że Polska była na tyle
                          silna, że swobodnie mogła sobie pozwalać na ewidentnie wrogie działania wobec
                          Moskwy.


                          >Skoro o prawach człowieka... Wiesz co, nie sądzę żebyś znalazła postać
                          >historyczną, zdarzenie etc. które byłoby krystaliczne z tego punktu widzenia.


                          Oczywiście, że nie znajdę. Nie chodzi mi o żadną utopijną krystaliczność,
                          tylko o to, że dokument uczczony świętem narodowym mojego kraju nie spełnia
                          ABSOLUTNIE MI-NI-MAL-NYCH standardów w tej dziedzinie.

                          >Konstytucję świętuje się dlatego że była nowoczesna jak na tamte czasy. I nie
                          >próbuj wmawiać innym że nie,

                          :))))

                          >bo na pewno rozwiązania w niej proponowane były
                          >lepsze niż bezład panujący w Polsce w XVIII w.

                          Dokładnie to napisałam, więc nie wiem z kim właściwie dyskutujesz.





                          • maciek608 Re: O Jezu.... 07.12.05, 17:46
                            Cały czas czekam na przykład wydarzenia godnego uczczenia świętem narodowym.

                            Proponuję przestać w dyskusji używać określeń w rodzaju "niewiarygodna głupota"
                            itp. Na jakiej podstawie uważasz że co najmniej kilkaset osób pracujących nad
                            konstytuacją nie miało swoich racji i nie działało na podstawie swoich głębokich
                            przemyśleń (oczywiście nie tak głębokich jak Twoje, zwłaszcza że nie mieli
                            Twojej wiedzy na temat przyszłości)?

                            A w tamtym okresie jedynym działaniem które by się spodobało Rosji byłby - brak
                            działania.
                            • hopp Re: O Jezu.... 07.12.05, 18:28
                              > Cały czas czekam na przykład wydarzenia godnego uczczenia świętem narodowym.

                              A dlaczego nie odpowiedziałeś na pytanie postawione przeze mnie na początku
                              tego podwątku? Dlatego, że twoi przodkowie byli chłopami?

                              > Proponuję przestać w dyskusji używać określeń w rodzaju "niewiarygodna
                              głupota"
                              > itp. Na jakiej podstawie uważasz że co najmniej kilkaset osób pracujących nad
                              > konstytuacją nie miało swoich racji i nie działało na podstawie swoich
                              głębokic
                              > h
                              > przemyśleń (oczywiście nie tak głębokich jak Twoje, zwłaszcza że nie mieli
                              > Twojej wiedzy na temat przyszłości)?

                              A jakie racje polityczne wg ciebie mogli mieć?
                              Wystarczyło trzeźwo ocenić ówczesny układ sił. Nic więcej.
                              Tamta "polityka" wobec Rosji przypomina mi do złudzenia współczesne dzikie
                              harce wokół rosyjskiego gazociągu. Nie trzeba być prorokiem, żeby
                              wiedzieć, że jeśli nie otrzeźwiejemy to skończy się to dla nas fatalnie.

                              Sorry, ale nie będę czegoś, co uważam za mega-głupotę(pod tę kategorię IMO
                              podchodzi też-a raczej przede wszystkim- liberum veto) nazywała nieracjonalnym
                              działaniem, bo jak nazwę wtedy nieracjonalne działanie?
                              Czy nie ma niczego, co uważałbyś za niewiarygodną głupotę?

                              > A w tamtym okresie jedynym działaniem które by się spodobało Rosji byłby -
                              brak
                              > działania.

                              Nawet gdyby tak było (np.mieliśmy wcześniej szansę utworzenia koalicji przeciw
                              Prusom) to i tak nie usprawiedliwia podawania jej pretekstów na złotym
                              półmisku.

                              • ptj5 Re: przodkowie chlopi 08.12.05, 08:33
                                Przepraszam ze moja poprzednia wypowiedż była na tyle niejednoznaczna ze
                                pozwolila na rozne interpretacje. Brzmialo ona
                                "Dobrze więc odpowiem Ci na to kategorycznie postawione pytanie. Uważam że
                                gdyby moimi przodakami byli chlopi pańszczyźniani, co wcale nie jest
                                wykluczone, uważałbym że i tak powinno się świętować rocznicę uchwalenia
                                konstytucji. Powinno się świętować ze względu na istotne i przeważające
                                pozytywne elementy tego dokumentu, nie zapominając jednoczesnie i mówiąc głośno
                                o jego ciemnych stronach takich np jak brak zniesienia pańszczyny."
                                Mówiąc, krótko... nie wiem kto jest moim przodkiem na kilka pokoleń wstecz.
                                Może chłopi, a może szlachta, a moze i ci i ci. Niezaleznie kto jest przodkiem
                                uważam że nalezy czcić konstytucje 3M gdyż przeważały w niej pozytywne
                                elementy, nie zapominając o negatywnych elementach i nagłaśniając je. Funkcje
                                nagłasniania negatywnych elementów pełni również to forum co na pewno jest jego
                                zaletą.
                                • hopp Re: przodkowie chlopi 08.12.05, 17:44
                                  Zawstydzasz mnie. Twój post był jasny i jednoznaczny. Tamta idiotyczna
                                  odpowiedź była wynikiem tylko i wyłącznie mojego potwornego niechlujstwa
                                  w czytaniu (w pisaniu zresztą też :/).
                              • maciek608 Re: O Jezu.... 08.12.05, 14:12
                                >A dlaczego nie odpowiedziałeś na pytanie postawione przeze mnie na początku
                                > tego podwątku? Dlatego, że twoi przodkowie byli chłopami?

                                Odpowiedziałem. Konstytucję świętuje się nie dlatego że była idealna, tylko
                                dlatego że była krokiem do przodu. To kim byli moi przedkowie nie ma tu żadnego
                                znaczenia. Zgodnie z wszelkim prawdopodobieństem byli wśród nich chłopi
                                pańszczyźniani.

                                > A jakie racje polityczne wg ciebie mogli mieć?
                                > Wystarczyło trzeźwo ocenić ówczesny układ sił. Nic więcej.
                                > Tamta "polityka" wobec Rosji przypomina mi do złudzenia współczesne dzikie
                                > harce wokół rosyjskiego gazociągu. Nie trzeba być prorokiem, żeby
                                > wiedzieć, że jeśli nie otrzeźwiejemy to skończy się to dla nas fatalnie.

                                Po pierwsze to napisałem czym się moim zdaniem kierowali. Może ich działanie
                                było błędem. A może nie. Nikt rozsądny nie powie co by było na pewno gdyby
                                zapisy konstytucji brzmiały inaczej. Jestem jeszcze w stanie zrozumieć że
                                wypowiedasz kategoryczne osądy o zdarzenich przeszłych - bo wiesz do czego
                                doprowadziły później. Ale masz taką samą pewność co do działań związanych z
                                gazociągiem. Iluś poważnych ekspertów ma inne zdanie niż ty, ale ty wiesz na
                                pewno że to skończy się fatalnie. Może się marnujesz pisząc na tym forum i
                                powinnaś raczej oświecić nasze elity???

                                Jest kilka zdarzeń które bez wahania nazwałbym głupimi, ale nie należy do nich
                                konstytucja, która była wielkim krokiem do przodu jeżeli chodzi o rozwój naszej
                                państwowości. Zresztą zamisat wymyślać epitety, wolę zastanowić się nad motywami
                                działań i otoczeniem które t działania determinowały.

                                > Nawet gdyby tak było (np.mieliśmy wcześniej szansę utworzenia koalicji przeciw
                                > Prusom) to i tak nie usprawiedliwia podawania jej pretekstów na złotym
                                > półmisku.

                                Nie rozumiem, najpierw piszesz że wszystkim chłopom trzeba było przyznać wolność
                                osobistą, a za chwilę masz pretensje że konstytucja gwarantowała wolność
                                przyjezdnym. To co zniesienie poddaństwa nie rozsierdziłoby Rosji?





                                • hopp Re: O Jezu.... 08.12.05, 17:50
                                  Jestem jeszcze w stanie zrozumieć że
                                  > wypowiedasz kategoryczne osądy o zdarzenich przeszłych - bo wiesz do czego
                                  > doprowadziły później. Ale masz taką samą pewność co do działań związanych z
                                  > gazociągiem. Iluś poważnych ekspertów ma inne zdanie niż ty, ale ty wiesz na
                                  > pewno że to skończy się fatalnie.

                                  I dogódź tu takiemu... Jak wypowiadam się -za przeproszeniem- a posteriori,
                                  to wymądrzam się po fakcie,a jak a priori, to wymądrzam się przed faktem.

                                  > Może się marnujesz pisząc na tym forum i
                                  > powinnaś raczej oświecić nasze elity???
                                  >

                                  Czy moj nick to "syzyf"? Polskie elity od paru stuleci są DOSKONALE
                                  ODPORNE na "oświecanie" (z paroma wyjątkami, które wiadomo co potwierdzają).
                                  Ich ostatni oszałamiający sukces to właśnie projekt bałtycki; nie wiedzieć
                                  czemu Rosjanie nie zgodzili się na to, żeby WŁASNYM gazem, za WŁASNE pieniądze
                                  załatwiać Polskie ANTYROSYJSKIE interesy na Ukrainie i budować na ŻĄDANIE
                                  Polski ukraińską odnogę gazociągu.

                                  > Nie rozumiem, najpierw piszesz że wszystkim chłopom trzeba było przyznać
                                  wolnoś
                                  > ć
                                  > osobistą, a za chwilę masz pretensje że konstytucja gwarantowała wolność
                                  > przyjezdnym. To co zniesienie poddaństwa nie rozsierdziłoby Rosji?

                                  Rozsierdziło? Naprawdę nie widzisz różnicy uwalnianiem własnych chłopów
                                  a "podbieraniem" cudzych?


                                  Co do świąt to jedno całkiem przyzwoite juz mamy w listopadzie. Jak komuś
                                  byłoby mało to proponuję rocznicę Sierpnia albo pierwszych wolnych wyborów.
                                  • maciek608 Re: O Jezu.... 08.12.05, 22:15
                                    Może jednak spróbuj udzielić się bardziej publicznie. Skoro Twoje argumenty są
                                    tak powalające, to może byś kogoś przekonała...

                                    Ale wolisz z frontu nazwać coś "niewiarygodną" głupotą. No więc przyjmij do
                                    wiadomości że nie masz monopolu na rację. Możesz sobie pisać że źle zrobiono
                                    jedną, drugą, trzecią rzecz. Ale bardzo proszę o argumenty. Bo sorry, ale na
                                    razie Twój tok argumentacji jest trochę niespójny.

                                    Nie podoba Ci się że nie przyznano wolności wszystkim chłopom. Okey, mi też nie,
                                    ale wyobrażasz sobie że ilu szlachciców zagłosowałoby za takim rozwiązaniem? No,
                                    jak bardzo to było realne? Konstytucja nie weszła w życie bo była uznana za zbyt
                                    radykalną, a gdyby uwolniła chłopów to wszystko byłoby w porządku, tak? Bardzo
                                    dziwne, że nie pojawił się ówcześnie podobny Tobie geniusz, który by takie
                                    rozwiązanie zaproponował.

                                    No ale było jak było. Nie uwolniono chłopów, ale przyznano wolność przybywającym
                                    . Jak rozumiem to rozwiązanie jest Twoim zdaniem gorsze niż uwolnienie własnych
                                    chłopów. No więc chciałbym Cię oświecić, że dla państw ościennych (wszystkich 3
                                    a nie tylko dla Rosji) uwolnienie chłopów byłoby rozwiązaniem rewolucyjnym. A
                                    pierwszą rzeczą której boi się władca absolutny jest eksport rewolucji. Coś mi
                                    się wydaje że rewolucja we Francji nie została potraktowana jako jej wewnętrzna
                                    sprawa.

                                    Dlatego, odpowiadając na pytanie, widzę różnicę pomiędzy uwalnianiem własnych
                                    chłopów a "podbieraniem" cudzych. Taką różnicę, że realizacja pierwszego pomysłu
                                    sama w sobie wzbudziłaby strach i wystarczyłaby do sprowokowania interwencji,
                                    natomiast wprowadzenie do konstytucji "podbierania" cudzych chłopów mogło być
                                    tylko pretekstem i to marnym.

                                    A co do Twoich propozycji świąt, to mi osobiście się podobają, ale gdyby były
                                    takie święta, to może na tym forum powstałyby nowe wątki. Propozycje nowych
                                    wątków (gdyby były takie święta): 1. dlaczego świętujemy wydarzenia sierpniowe,
                                    skoro były sprowokowane przez spisek SB lub/i ZSRR, 2. dlaczego (jw.) skoro
                                    postulaty robotników były ekonomicznie nie do spełnienia a ich pełna realizacja
                                    doprowadziłaby do ruiny ekonomicznej kraju, 3. dlaczego (j.w.) skoro nie było
                                    wśród postulatów równości kobiet i mężczyzn (prawa człowieka - a propos Twojego
                                    wątku), 4. dlaczego świętujemy rocznicę wolnych wyborów skoro nikt nie rozumie
                                    jakie to miało znaczenie?, 5. dlaczego (j.w.) do Sejmu skoro wcześniej były
                                    wolne wybory do Senatu (lub na odwrót, gdybysmy świętowali wybory do Senatu)?,
                                    6. dlaczego (j.w.) skoro wygrali w nich postkomuniści, a Sejm był rozdrobniony i
                                    nieefektywny?

                                    I tak dalej, ale nie chce mi się więcej wymyślać. W każdym razie uwierz, że
                                    pretensji byłoby sporo.
                                    • witekjs Re: O Jezu.... 09.12.05, 00:09
                                      Z niemałym podziwem czytam rzeczowe i zrównoważone wypowiedzi interlokutorów ;)
                                      naszej czarującej gospodyni.
                                      Wydaje mi się, że uważacie za możliwą korektę prezentowanej tu, jedynie
                                      słusznej, rustykalnej perspektywy dziejów.
                                      Takie prawdobodobieństwo istniałoby gdyby prowadzono dialog.
                                      Przekreślają je monologi z przedstawianiem ugruntowanych, napastliwych i
                                      niechętnych jakiejkolwiek modyfikacji tez.
                                      Mówi się, że potrzeba czterech pokoleń aby dobrze wyglądać we fraku...
                                      Niewykluczone, że do porywającej, inspirującej debaty konieczne jest spełnienie
                                      podobnych warunków.
                                      Przez wszystkich...
                                      Trzeba jednak przyznać, że temperatura spotkania, co nieczęste w naszym
                                      spokojnym Forum, wyraźnie wzrosła.

                                      Witek ;) :)) :)))

                                      • ptj5 Przodkowie chłopi do hopp 09.12.05, 08:38
                                        he he no co ty nie zawstydzaj się. Będę już opuszczał to forum. Zapewne zarówno
                                        ty Hopp jak i ja mamy trochę inny punkt odniesienia do Konstytucji 3M. Szanuję
                                        Twój pogląd choć nie w pełni go podzielam. Mój pogląd wyraziłem w poprzedniej
                                        wypowiedzi. Niemniej cieszę się, że powstał ten temat na formum gdyż nie
                                        ukrywam, że poszerzył moją wiedzę na temat konstytucji oraz pozwolił mi
                                        spojrzeć na nią bardziej krytycznie niż dotychczas. Piszę to szczerze, nie po
                                        to by słodzić ani nie dlatego że to nasmiewanie się tylko naprawde tak myślę.
                                        • witekjs Re: Przodkowie chłopi do hopp i Ptj5 09.12.05, 10:04
                                          Tak, to prawda, że dzięki Waszej dyskusji dowiedzieliśmy się zupełnie nowych
                                          rzeczy o Konstytucji.
                                          Od lat się o Niej mówi ogólnikowo, jedynie dobrze i chyba jednak dzięki Hopp
                                          poznaliśmy Jej braki.
                                          Gdyby nie było to, świadomie podawane w sposób impertynencki, w moim odczuciu
                                          nieżyczliwy Polsce, byłoby z większą korzyścią dla wszystkich.
                                          Kilka osób poczuło się urażonych i wcześniej odeszło z dyskusji.
                                          Być może Hopp jest jeszcze bardzo młoda i nie zdaje sobie sprawy, że taka forma
                                          niepotrzebnie zaognia atmosferę i odrzuca potencjalnych rozmówców.
                                          Ptj5 uświadomił mi, że jednak zbyt wiele niestosownej kpiny było w moim
                                          ostatnim poście.
                                          Przepraszam, dziękuję i pozdrawiam. Witek :)
                                          • maciek608 Re: Przodkowie chłopi do hopp i Ptj5 09.12.05, 12:02
                                            No ale jak wszyscy zrezygnują z dyskusji to co będzie... :(
                                        • hopp Re: Przodkowie chłopi do hopp 09.12.05, 18:01
                                          Dziękuję, że nie zraziłeś się moim mało zachęcającym "stylem" i chciało ci się
                                          zwyczajnie, po ludzku, _ze_zrozumieniem_ porozmawiać (uskuteczniłeś coś w
                                          rodzaju "poskromienia złośnicy":)). Dzięki tobie ten wątek zyskał sens bo
                                          świetnie pokazałeś wszystkim (mnie włączając) na czym polega otwartość na cudze
                                          argumenty. Wprawdzie nie przekonaliśmy się wzajemnie do swoich racji, ale
                                          przecież w dyskusji nie tylko o to chodzi.

                                          Ja ze swojej strony odwdzięczyłąm ci się, hmm....obcesowym potraktowaniem
                                          twojego postu o KRUS-ie. Przepraszam. Nie potrafię i nie lubię pisać, i dlatego
                                          maksymalnie skracam swoje wypociny, co nie zawsze daje dobre rezultaty.
                                          Spróbuję jeszcze raz, "po bożemu":

                                          Wydaje mi się, że poddaństwo jest tak ewidentnym gwałtem na drugim człowieku,
                                          że nie powinno się go zestawiać z niesprawiedliwymi rozwiązaniami, które są
                                          dziełem WYBRANYCH PRZEZ NAS SAMYCH(przynajmniej teoretycznie) władz, kiedy w
                                          dodatku mamy możliwość wyjazdu do kraju, którego rozwiązania nam odpowiadają.

                                          Jeżeli natomiast następne pokolenia nie bedą chciały świętować obalenia komuny,
                                          ponieważ system powstały w wyniku tego zdarzenia tolerował zjawisko
                                          niewyobrażalne u ich, tzn. nie majacych co jeść dzieciaków,to będę miała
                                          ogromną radochę zerkając na to z mojego kotła w piekle(chociaż niestety wątpię
                                          w taki rozwój sytuacji na Ziemi).



                                          To naprawdę była tylko próba naprawienia błedu, nie przekonania
                                          cię do mojej oceny K3M.
                                    • hopp Re: O Jezu.... 09.12.05, 18:27
                                      > No więc przyjmij do
                                      > wiadomości że nie masz monopolu na rację.

                                      Jak możesz być taki okrutny???

                                      > radykalną, a gdyby uwolniła chłopów to wszystko byłoby w porządku, tak? Bardzo
                                      > dziwne, że nie pojawił się ówcześnie podobny Tobie geniusz, który by takie
                                      > rozwiązanie zaproponował.

                                      Mylisz się. Byli tacy geniusze, ale ich powalające argumenty nie zrobiły na
                                      nikim najmniejszego wrażenia.

                                      > I tak dalej, ale nie chce mi się więcej wymyślać. W każdym razie uwierz, że
                                      > pretensji byłoby sporo.


                                      Jeśli ktoś zaproponowałby lepsze jakościowo rocznice, to tylko powód do radości.
                                      Nie mógłby być to powrót do K3M bo te wszystkie zarzuty łącznie z tysiącami
                                      następnych możliwych do powymyśliwania nie jest w stanie zrównoważyć zła
                                      niewolnictwa.
                                      No tak, ale przecież pisłam juz o tym, i to nie raz. Odpowiedzi -mniej lub
                                      bardziej bezpośrednie- na resztę twojego postu też juz padały. Myślę, że nie ma
                                      sensu kręcić się dalej wokół własnego ogona. Mówimy obok siebie.



                                      • maciek608 Re: O Jezu.... 09.12.05, 20:42
                                        Brak Ci chyba argumentów... Ja zresztą też kilka rzeczy napisałem kilka razy i
                                        nie doczekałem się odpowiedzi... Nawet powyższa odpowiedź mija się z moim
                                        postem. Ale cóż, pewnie łatwiej szermować epitetami niż logicznym wywodem...
                                        Twoi rozmówcy nadal nie wiedzą jak można było "przepchnąć" zniesienie poddaństwa
                                        w XVIII w. Polsce...

                                        A co do moich wymyślonych zarzutów, to chodziło mi o to żeby pokazać, że nie ma
                                        rzeczy czarnobiałych, zawsze na niektóre wydarzenia ktoś będzie narzekał a ktoś
                                        inny je wielbił. Dla jednego powodem opluwania jest utrzymanie poddaństwa, dla
                                        innego brak zakazu kary śmierci. Można opluwać, ale chyba lepiej myśleć i
                                        działać tak żeby osiągnąć jak najwięcej w określonych okolicznościach.

                                        Postęp jest wyznaczany nie przez krytykanctwo i rewolucje, ale przez ludzi,
                                        którzy - jak twórcy konstytucji - rezygnują z niektórych dążeń, żeby zrealizować
                                        to co się da zrealizować, zamiast nie robić nic.

                                        Jeżeli już chce się krytykować, to dobrze jest wcześniej pokazać jakie były/są
                                        możliwości pożądanych celów. Tego się na tym forum z Twojej strony nie
                                        doczekaliśmy.

                                        Kończąc proszę - nie myśl nad odpowiedzią. Zastanów się raczej nad tym co chcę
                                        Ci przekazać, tak jak inni użytkownicy zastanawiali sie nad Twoimi słowami.
                                        Wtedy może nie będziemy mówili obok siebie.
                                        • hopp Re: O Jezu.... 10.12.05, 09:52
                                          > Brak Ci chyba argumentów...

                                          Och tak, nie brakuje mi tylko śliny do plwania Ojczyźnie na łono.

                                          Ja zresztą też kilka rzeczy napisałem kilka razy i
                                          > nie doczekałem się odpowiedzi.

                                          Podaj tutaj te kilka linków. Śmiało.

                                          > A co do moich wymyślonych zarzutów, to chodziło mi o to żeby pokazać, że nie
                                          ma
                                          > rzeczy czarnobiałych, zawsze na niektóre wydarzenia ktoś będzie narzekał a
                                          ktoś
                                          > inny je wielbił. Dla jednego powodem opluwania jest utrzymanie poddaństwa, dla
                                          > innego brak zakazu kary śmierci.

                                          No właśnie. Czy w takiej sytuacji powinno się świętować np. obalenie komunizmu?
                                          To ważne - odpowiedz mi, proszę, na to.

                                          > Postęp jest wyznaczany nie przez krytykanctwo i rewolucje, ale przez ludzi,
                                          > którzy - jak twórcy konstytucji - rezygnują z niektórych dążeń, żeby
                                          zrealizowa
                                          > ć
                                          > to co się da zrealizować, zamiast nie robić nic.


                                          A co się dało zrealizować ?



                                          Uwaga, możesz teraz przeżyć szok. Przygotuj sobie lepiej sole trzeźwiące.

                                          Już mogę?

                                          Gdybyś tutaj dyskutował ze mną, a nie ze samym sobą, to pewnie zauważyłbyś,
                                          że NIGDZIE nie napisałam, że zniesienie poddaństwa gwarantowało zwycięstwo
                                          Konstytucji.
                                          Piszę cały czas o tym, że brak tego zapisu dyskwalifikuje ją wg mnie
                                          moralnie (a wtrynianie się do Rosji - intelektualnie).

                                          > Jeżeli już chce się krytykować, to dobrze jest wcześniej pokazać jakie były/są
                                          > możliwości pożądanych celów. Tego się na tym forum z Twojej strony nie
                                          > doczekaliśmy.

                                          A na to czekaliście? No to sorry, ale jakoś sobie nie przypominam, żebym coś
                                          takiego obiecywała.

                                          Być może w tamtej sytuacji - w której Polska znalazła się na swoje własne
                                          życzenie - było już za późno na cokolwiek (a może nie było- nie wiem tego),
                                          ale SAM FAKT wysmażenia jakiegoś dokumentu nie jest dla mnie wystarczajacym
                                          powodem do odczuwania narodowej dumy.


                                          • maciek608 Re: O Jezu.... 10.12.05, 14:05
                                            No comment. Powtarzasz cały czas to samo. Ktoś tutaj pisał coś o fraku noszonym
                                            przez cztery pokolenia. Chyba miał rację.
    • kyos Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 07.07.06, 11:01
      1.
      co do kary apostazji - mnie też to początkowo zdziwiło (ale było to jeszcze w
      liceum ;) -może to efekt XVIII-wiecznych zamieszek religijnych podsycanych
      przez Rosję i Prusy które w imię "obrony innowierców" ingerowały w wewnętrzne
      sprawy Polski?
      z drugiej strony historycznie Kościół katolicki miał dużo do powiedzenia w
      polskim państwie (np. prymas na czas bezkrólewia stawał się interrexem),
      przecież katolicym status religii "narodowej"/"stanu" (państwo wyznaniowe !!)
      utrzymał również w takich aktach jak Konstytucja Księstwa Warszawskiego 1807
      (art.1) i Konstytucja Wolnego Miasta Krakowa 1818 (art.1); nawet Konstytucja
      Królestwa Polskiego 1815 (mimo iż prawosławna Rosja zwykle zwalczała
      katolicyzm) stanowi enigmatycznie w art.11 że religia katolicka "...będzie
      przedmiotem szczególniejszej opieki rządu..." (przy formalnej równości wyznań)

      jeszcze co do "kar apostazji" - były określane przez sam Kościół i (pewności
      nie mam) dotykały sfery prawa osobowego (rodzinnego i spadkowego) które
      podówczas podlegało regulacjom wyznaniowym -
      • hopp Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 19.07.06, 11:55
        > jeszcze co do "kar apostazji" - były określane przez sam Kościół i (pewności
        > nie mam) dotykały sfery prawa osobowego (rodzinnego i spadkowego) które
        > podówczas podlegało regulacjom wyznaniowym -
        • kyos Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 19.07.06, 12:49
          widzę że formę emocjonalnej pyskówki przedkładasz nad merytoryczną treść
          dyskusji, a szkoda

          > Wiesz, nie radziłabym raczej stawiania muzułmaninowi za przykład katolicyzmu
          > jako wzorca religii obchodzącej się z odszczepieńcami w łagodny sposób, bo
          > rzeczywiście mógłby cię zabić. Śmiechem.

          1.ciekawość, gdzie chcę niby pouczać muzułmanów, stawiać im jakieś wzorce?
          2.że niby katolicyzm nie jest łagodniejszy od islamu? bo tak rozumiem
          tą "wypowiedź"
          3.tak się burzysz na karę apostazji - a słyszałaś o instytucji śmierci cywilnej
          wg Kodeksu Napoleona, najbardziej postępowego aktu tamtych czasów?
          4.nie przykładałbym dzisiejszych wzorców do ówczesnej sytuacji -to się nazywa
          ahistoryzm- wszystko trzeba oceniać w odpowiednim kontekście, skoro ty go nie
          widzisz (choć starałem się go nakreślić) to twój problem, nie mój

          > Rozumiem, że uważasz ustanowienie na progu XIX wieku konstytucji w której
          > za porzucenie wiary katolickiej NIE KARANO ŚMIERCIĄ za powód do obwieszczenia
          > tego z dumą całemu światu?

          i po co ta niepotrzebna złośliwość? czy z tego co napisałem można wywnioskować
          że jestem "dumny" czy że z tego żartuję?

          > Mnie chodzi wyłącznie o poddaństwo. Jak słusznie zauważyłeś przed Rosjanami
          > znieśli je Francuzi.

          a co do poddaństwa osobistego w Polsce mają teraz wg ciebie Rosjanie? w dodatku
          z tego co piszesz wynika że byli drudzy po Francuzach na świecie, przyznając
          wolność osobistą chłopom

          > W tym samym czasie Amerykanie uwalniali Murzynów przelewając (między innymi)
          > za to własną krew. To pokazuje, że elity amerykańskie od polskich dzieliły
          > lata świetlne pod względem poziomu moralno-intelektualnego.

          1.to interesujące - rozumiem że powstańcy styczniowi "przelewali własną krew"
          by zapobiec uwłaszczeniu?
          2.co do "lat świetlnych" - słyszałaś jak swoich niewolników traktował
          Jefferson? jak bezwzględny gen. Ulisses Grant potraktował PODBITE Południe? jak
          Amerykanie traktowali wówczas Indian? no i jak się ma do "poziomu moralno-
          intelektualnego elit" odległość czasowa między postulatami pięknych idei
          w "Deklaracji Niepodległości" a ich realizacją?

          > Polska szlachta wolała przegrać Powstanie Styczniowe niż pozbawić się prawa
          > do zniewolenia RODAKÓW.

          1.to już kalumnia - rozumiem też że Traugutt dałby się zabić żeby uwłaszczenia
          nie było?
          2.car uwłaszczył zawczasu chłopów tylko po to by ich odciąć od
          powstania "panów" jak twierdziła rosyjska administracja - i skutek osiągnęła,
          dzieląc naród ("Rozdziobią nas kruki, wrony..." Żeromskiego)

          > W Polsce ten temat nie istnieje. Znasz jedną książkę, film lub inne dzieło
          > w polskiej kulturze mówiące o poniżeniu i cierpieniu CZŁOWIEKA sprowadzonego
          > do roli bydła roboczego w czyjejś zagrodzie?

          1.widzisz problem polega na tym że w USA mimo iż już nie było niewolnictwa
          segregacja i dyskryminacja rasowa trwała jeszcze ponad wiek (DLATEGO ten temat
          jest tam wciąż aktualny) - gdy w USA grasowały Czarne Pantery i mordowali
          Martina Luthera Kinga, u nas w Polsce panował "lud pracujący miast i wsi"
          2.natomiast co do cierpień chłopów - nie podam ci tytułów, bo nie szukałem, ale
          ten temat poruszał pozytywizm i propaganda PRL
          • hopp Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 19.07.06, 14:00
            > widzę że formę emocjonalnej pyskówki przedkładasz nad merytoryczną treść
            > dyskusji,

            Niech ci będzie, że pyskówki, ale na pewno nie NIEMERYTORYCZNEJ. To ty wrzucasz
            do trzech PROSTYCH punktów kupę niepotrzebnych rzeczy. Co ma do tematu islam,
            równouprawnienie kobiet, uwłaszczenie, albo przemyślenia Wyszyńskiego?


            4.nie przykładałbym dzisiejszych wzorców do ówczesnej sytuacji -to się nazywa
            > ahistoryzm- wszystko trzeba oceniać w odpowiednim kontekście, skoro ty go nie
            > widzisz (choć starałem się go nakreślić) to twój problem, nie mój

            Uważasz, że w kontekście Europy i Ameryki roku 1791 zapis o apostazji nie był
            niczym wstydliwym?

            > i po co ta niepotrzebna złośliwość? czy z tego co napisałem można
            wywnioskować
            > że jestem "dumny" czy że z tego żartuję?
            >

            No właśnie, to co właściwie mialeś na myśli? Ja piszę o tym, że ta sprawa nie
            przynosi Polsce chluby, a ty na to, że islam i że nie karano śmiercią.
            ????????????

            > a co do poddaństwa osobistego w Polsce mają teraz wg ciebie Rosjanie? w
            dodatku
            >
            > z tego co piszesz wynika że byli drudzy po Francuzach na świecie, przyznając
            > wolność osobistą chłopom


            Na świecie?
            Pisałeś o Księstwie Warszawskim. Rosjanie to 1864r (pomijam pozostałe zabory).

            > 1.to interesujące - rozumiem że powstańcy styczniowi "przelewali własną krew"
            > by zapobiec uwłaszczeniu?

            Dobre:) Szczególnie, że zaraz potem cytujesz "Polska szlachta wolała przegrać
            Powstanie Styczniowe niż pozbawić się prawa do zniewolenia RODAKÓW."

            żeby była jasność: czy chcesz powiedzieć, że w czasie Powstania większość
            szlachty była za zniesieniem poddaństwa?

            > 2.co do "lat świetlnych" - słyszałaś jak swoich niewolników traktował
            > Jefferson? jak bezwzględny gen. Ulisses Grant potraktował PODBITE Południe?
            jak
            >
            > Amerykanie traktowali wówczas Indian? no i jak się ma do "poziomu moralno-
            > intelektualnego elit" odległość czasowa między postulatami pięknych idei
            > w "Deklaracji Niepodległości" a ich realizacją?


            Powtarzam po raz n-ty: Amerykanie się z tym rozliczyli, i to na poziomie
            kultury popularnej.


            > 2.car uwłaszczył zawczasu chłopów tylko po to by ich odciąć od
            > powstania "panów" jak twierdziła rosyjska administracja - i skutek osiągnęła,
            > dzieląc naród ("Rozdziobią nas kruki, wrony..." Żeromskiego)


            I co z tego?
            Dla uwolnienia chłopów rosyjskich też na pewno znajdziesz "nieprzyzwoite"
            pobudki.
            Czy to wg ciebie w czymkolwiek usprawiedliwia utrzymanie poddaństwa?


            > 2.natomiast co do cierpień chłopów - nie podam ci tytułów, bo nie szukałem,
            ale
            >
            > ten temat poruszał pozytywizm i propaganda PRL


            A konkretniej? .Chodzi mi o pozycję mówiącą o cierpieniu ZNIEWOLONEGO chłopa
            pańszczyźnianego (propagandę PRL-u możesz sobie darować ze względów
            oczywistych).
            • kyos Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 19.07.06, 14:31
              nie potrafisz dyskutować, niestety
              nie potrafisz też spokojnie wczytać się w cudze opinie

              czepiasz się jednej wzmianki o islamie jakby to był jakiś punkt honoru
              cytujesz mnie w oderwaniu od tego do czego się odnosiłem

              robisz rwetes że powinniśmy "się wstydzić"
              jak tak bardzo ci na tym zależy byśmy się rozliczyli "na poziomie kultury
              popularnej" - to zrób film lub napisz książkę, a nie obrażaj ludzi po necie

              > Uważasz, że w kontekście Europy i Ameryki roku 1791 zapis o apostazji nie był
              > niczym wstydliwym?

              nie bardziej wstydliwym niż: niewolnictwo w "wolnym kraju" USA czy ateistyczne
              i antysemickie ekscesy Rewolucji Francuskiej

              i to tyle z mojej strony. żegnam
              • hopp Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 19.07.06, 14:47
                > nie potrafisz też spokojnie wczytać się w cudze opinie

                w przeciwieństwie do ciebie.

                > czepiasz się jednej wzmianki o islamie

                Przepraszam, że zapytałam co miałeś na myśli.


                > nie bardziej wstydliwym niż: niewolnictwo w "wolnym kraju" USA czy
                ateistyczne
                > i antysemickie ekscesy Rewolucji Francuskiej

                Widzisz, różnimy się tym, że ja przyjmuję do wiadomości twój punkt widzenia i
                nie komentuję go użwywając sformułowań "czepiasz się" i " robisz rwetes" cz
                np., że taki pogląd to "twój problem". Wybacz tę nieumiejętność dyskusji.

                > i to tyle z mojej strony. żegnam

                Przynajmniej nie napisałeś nic o nieumiejętności noszenia fraka:)


                Pa pa
                • maciek608 Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 31.07.06, 13:34
                  Wiedzę, że nic się nie zmieniło :-/
                  • hopp Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 01.08.06, 12:25
                    Dobrze widzisz.
                    Nie zostałam miss finezji stylu. Pocieszam się tym, że nie złamałam również
                    zasady nie atakowania ad personam; nigdy nie upadłam tak nisko, żeby zamiast
                    odpowiedzi na konkretne pytania wycierać sobie gębę czterema pokoleniami
                    przodków dyskutanta.
                    • maciek608 Re: Dlaczego Polska jest dumna z Konstytucji 3 Ma 01.08.06, 12:35
                      Pewnie to społeczeństwo do Ciebie nie dorosło...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka