Dodaj do ulubionych

Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw

23.12.09, 10:27
Jak dla mnie....to po .....taki artykuł??? Ktoś z rodziny??? Fiat,8
lat, jeszcze pewnie sprowadzany-oczywiście od starego dziadka, niech
lepiej sprawdzą jak Pani Ostrowska swoje budowy prowadzi!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: muezin Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: *.chello.pl 23.12.09, 10:36
      jakie to ma znaczenie ze sprowadzany? to znaczy ze nie da sie skrecic silnika po naprawie? oby serwis u Pana Marka Mozgi mial pozamiatane, nie ma nic gorszego niz "fachowcy", ktorzy wymienia ci na chybil-trafil polowe samochodu bo nie wiedza dlaczego szarpie.
      ale to bedziesz wiedzial jak dorosniesz kolego bo widac ze nie masz za grosz wyobrazni, jak dziecko:)

      pozdro
      • zbigniew1000 Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw 23.12.09, 11:13
        1. sprawa fiaty po przejechaniu 100 000 km powinno się złomować
        (jeździłem 2, w tym 1 nowym)

        2. unikać serwisów w Sz-nie,

        3. korzystać z mądrości i kupować samochody standard VW, audi nawet
        2-3 letnie zamiast nowe gorszej marki.

        4. unikać marek i typów pt. "frykasy", tym bardziej nikt się na nich
        nie zna
        • Gość: :)))))) Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 23.12.09, 12:21
          > 3. korzystać z mądrości i kupować samochody standard VW, audi nawet
          > 2-3 letnie zamiast nowe gorszej marki.

          o, to taka typowa polska malomiasteczkowa madrosc... ;]
        • Gość: konrad Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.09, 12:41
          Kolejny fachowiec widacć po wypowiedzi, że masz kłopoty z
          osobowosścią
        • kroliklesny Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw 23.12.09, 13:00
          Ale glupoty piszesz! W zeszlym roku kupilem do zajezdzenia Fiata
          Marea, 11 letni. W pol roku zrobilem do pracy 60 tys km i jeszcze go
          sprzedalem. Gdy kupowalem mial 120 tys, przy sprzedazy prawie 190
          tys, chodzil jak malina. A na autostradzie bez kompleksow ganialem
          caly czas 140.
          • blackboy21 Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw 23.12.09, 13:30
            140 na autostradzie, no faktycznie jest się czym chwalić. 11 letnim g...em
            jeździłeś 140km/h, ciesz się, że się nie rozsypał. Prawda jest taka, że Fiat nie
            jest jakąś super marką...
            • Gość: asd Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: 62.29.136.* 23.12.09, 13:43
              a co jest super marką obecnie?
              nowe mercedesy, które się psują częściej niż alfy?
              czy może vw i audi, których właściciele za żadne skarby się nie przyznają, że im
              się coś zepsuło, naprawiają u pana kazia w stodole i lans w niedziele na 102
            • kroliklesny Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw 23.12.09, 14:05
              Nie rozumiem twojej zacieklosci. Czy problemem jest dla ciebie, ze
              jezdzilem Fiatem, czy ze jezdzilem 140? Bo ja problemu nie mialem i
              zapewnilem sobie tani i ekonomiczny transport. Bezpieczny- jezdze w
              Skandynawii a tu pojecia "gruchot" nie ma. Albo auto przeszlo
              (dokladna) kontrole, albo nie. W tym roku jezdzilem od marca do
              listopada 9 letnim Seatem Cordoba. Zrobil swoje- 40 tys km i jeszcze
              go sprzedalem. Moje koszty- ok. pol korony za km. Wiec nie madrz sie
              o wyzszosci Volkswagena, Audi itd- to tez mamy w rodzinie, ale tu
              liczy sie pieniachy, a nie wydaje na glupoty typu "super marka"!
              Przy ilosci km jaka przejezdzam, kazda "super marka" po pol roku
              bedzie zajezdzona, madralo!
              • everettdasherbreed Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw 23.12.09, 17:29
                Te 140 km/h na autostradzie to oczywiście chwilami?

                Nie chodzi o możliwości samochodu tylko o możliwości dróg.
              • Gość: serwuk Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: *.chello.pl 26.12.09, 21:30
                140 to nie rekord
              • Gość: mariner Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.09, 20:36
                Gdzie w skandynawii jezdzisz 140 na autostradach ???
        • Gość: cfsd Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: 62.29.136.* 23.12.09, 13:37
          skąd się takie mądrości życiowe biorą?????????
          czekam jeszcze aż ktoś wyskoczy z tradycyjnym tekstem, że skoda octavia to to
          samo co passat
        • Gość: cdn... Niemiecka precyzja! IP: *.watf.cable.ntl.com 23.12.09, 16:20
          vwszrot.pl/
      • Gość: PP Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: *.ip.netia.com.pl 23.12.09, 11:15
        Jak Pani potrzebny i niezbędny jest samochód to niech kupi nowy (z
        gwarancją), a nie rzuca oskarżenia na Serwisy. Pani ponoć
        jest "bizneswomen" więc doskonale zna sposoby oskarżania i obrony
        innych kontrahentów. Rzeczywiście artykuł jest niepoważny jak na
        dość poważną gazetę.
        • Gość: masikm Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 23.12.09, 11:59
          Jeżeli mam samochód to po co mam kupować nowy. Idę do serwisu i oczekuje jasnej
          odpowiedzi - jak powiedzą, że nie znamy się na tym i nie naprawimy to sprawę mam
          jasną, jeżeli się jednak podejmują naprawy to po co mi kupować drugi, bo ufam
          im, że się na tym znają.

          Z serwisami autoryzowanymi tak jest, kiedyś mi w serwisie Opla popsuli auto, tzn
          komputer pokładowy przestał wyświetlać cokolwiek poza kreskami a tylna
          wycieraczka zatrzymana w połowie nie chodziła. Chcieli to wymienić na mój koszt
          na co ja im by na swój wymieniali bo dawałem dobre. W końcu komputer wskrzesili
          bez wymiany - udało im się, ale wycieraczki już nie, z wycieraczka pojechałem do
          kumpla, zrobił to dosłownie w 3 minuty bez wymiany - czy nie świadczy to o
          umiejętnościach serwisowych panów w serwisie.

          Moja opinia - do serwisu autoryzowanego nie jedziemy kiedy nie wiemy co jest
          zepsute bo oni na pewno nie wiedza oni potrafią czasami powymieniać parę części
          na zasadzie chybił trafił - tam można pojechać wymienić klocki, olej, filtry. Z
          grubszymi sprawami warto pojechać do zaufanego mechanika który sam naprawia
          również z zamiłowania a nie posługuje się uczniami. Jak nie mamy zaufanego to tu
          jest kłopot bo najczęściej coś popsuja.
    • Gość: rrr Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: 62.29.136.* 23.12.09, 11:10
      Serwisy Fiata w Szczecinie to kabaret. Do Mozgi strach pojechać, bo właściciel
      nerwowy i potrafi awanturę klientowi zrobić. Poza tym umiejętności raczej słabe.
      Auto-Gryf potrafi tylko wymieniać części na chybił trafił, aż przypadkiem trafią
      na tę właściwą.
      Tak się składa, że miałem swego czasu Stilo i z własnego doświadczenia wiem, że
      żaden z serwisów Fiata w Szczecinie nie znał się na tym modelu. Poza tym ceny
      mają raczej z kosmosu.
      Swoje auto serwisowałem na Śląsku - taniej i fachowo.
      Zresztą to jest jakaś szczecińska norma - w salonach innych marek części i
      akcesoria sporo droższe niż w reszcie kraju :(
      • bearowaty Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw 23.12.09, 11:31
        1. Fiaty to zło. Może oprócz 125 i 126 :0)
        2. Serwisy Fiata prawdopodobnie zatrudniają niepełnosprawnych umysłowo.
        3. To samo jest w salonach.

        Opinię wystawiam na podstawie przekleństw znajomych i własnych doswiadczeń z tą
        marką.
        • Gość: miszczu Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: *.szczecin.mm.pl 23.12.09, 11:38
          bo stare przyslowie mowi nie kupuje sie samochodow na F fiatow fordow i francuzow;)
          a ten problem to do turbokamery a nie tutaj. tu czekamy na artykuly jak umiera
          szczecin i kogo mozemy wybrac kogo gw lubi aby tak nie bylo dalej. czyli czekamy
          na manipulowanie opinia
          • Gość: :))))))) Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 23.12.09, 12:23
            folkcwagenuf tez?
          • Gość: Francusik Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: 188.33.124.* 23.12.09, 12:45
            Miszczu - ale żeś z tym F wyjechał. Życzę Ci abyś swoimi folksfagenami -
            najlepiej IV i III, BMFuchami - najlepiej "rekin" i innymi markami bez F jeździł
            tak bezproblemowo jak Cytrusakmi :)
            I nie życzę wesołych świąt
            • Gość: miszczu Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: *.szczecin.mm.pl 23.12.09, 19:28
              ja mialem juz raz cytruska w 1983 roku to byl ds21. gorszego gowna w zyciu nie
              mialem bo byl wlasnie w wieku tych aut co wymieniles. druga sprawa ze czesci nie
              bylo. a bmw to fajne auto pod warunkiem ze kupujesz je w salonie (i to uchowaj
              boze polskim)
              a ja ci zycze wesolych swiat i oby ten przyszly rok byl dla ciebie na tyle dobry
              abys zmienil autko na inne francusik:)
    • naprawdetrzezwy Cały artykuł to kłamstwo? 23.12.09, 11:44
      Czy tylko część z nazwiskami?

      "Na początku lipca Eliza Ostrowska zdecydowała się oddać je do autoryzowanego serwisu u Marka Mozgi w Szczecinie.

      (...)
      Rozmawialiśmy także z Markiem Ozgą, szefem pierwszego serwisu, w którym naprawiane było auto pani Elizy. Odmówił jednak autoryzowania swoich wypowiedzi."

      Dajcie znać, jeśli ustalicie co jest prawdą.
      ;>>>
      • dryhas Re: Cały artykuł to kłamstwo? 23.12.09, 12:03
        Specjalnie dla ciebie sprawdziłem,serwis fiata w Szczecinie ma Marek
        Mozga.Jeszcze coś z encyklopedii PWN - kłamstwo «twierdzenie
        niezgodne z rzeczywistością, mające wprowadzić kogoś w błąd<< ,
        literówka «błąd polegający na zamianie lub przestawieniu liter»
        • naprawdetrzezwy Czyli co jest kłąmstwem? Wszystko? 23.12.09, 15:29
          Nazwiska się nie zgadzają, a to oznacza, że dziennikarz, tfu! dziennikarzyna,
          nie sprawdził informacji.
          Skoro nie sprawdził nazwisk, to może się okazać (i tak należy zakładać), że nie
          sprawdził niczego innego.
          Czyli, że nie ma tu słowa prawdy w artykule.
          A skoro nie ma prawdy, to są kłamstwa.

          (tego nie sprawdziłeś, a powinieneś, że od dziennikarza wymaga się więcej niż od
          Goździkowej)
          ;>
        • Gość: mazda Re: Cały artykuł to kłamstwo? IP: *.chello.pl 26.12.09, 13:53
          konkurencja niszczy konkurenta
    • reality_show Przykład robienia klienta w balona 23.12.09, 12:12
      Nie jest istotne czy to serwis FIAT, czy DAEWOO, przepraszam CHEVROLET. Istotne jest że dla kasy i tylko dla kasy powstało masę autoryzowanych serwisów które tylko potrafią zepsuć samochód, niż go naprawić. Mówię nie tylko o tych wspomnianych markach mogę przytoczyć przykłady z VOLKSWAGEN, CITROEN i innych. W Polsce nie ma dobrych fachowców i większość improwizuje naprawy tylko dla kasy. Jedynie w prywatnych, ale zaznaczam, że tylko niektórych można naprawić porządnie samochód i to za niewielką cenę. Niestety nie mają one autoryzacji i jest duże ryzyko, że można też trafić na nieautoryzowanego kanciarza.
      • Gość: serwisant Re: Przykład robienia klienta w balona IP: 80.50.132.* 23.12.09, 12:33
        Ta Ostrowska to fajna laska, ale ma faceta. Szkoda
    • staszek78 Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw 23.12.09, 12:41
      GW schodzi na psy co to za artykuł? Załatwianie problemów kogoś z rodziny za
      pomocą "redaktorów". Że komuś nie działa 8 letnie auto? I przytrafiają się w
      nim awarie? Rozumiałbym gdyby sprawa dotyczyła samochodu nowego (max 3
      letniego na gwarancji) gdzie występowałyby problemy ale w takiej sytuacji? I
      jeszcze ten tekst, że nie zapłacili za robociznę - to i robocizna została
      wykonana tak jak za nią zapłacono - czyli byle jak. Auto stare to i się psuje.
      Jedną rzecz się wymieni inna może paść - zwłaszcza jak się robi jak najtaniej.
      W tekst o tym że nie chodzi o kasę nie wierzę. Jak ktoś nie liczy się z kasą i
      samochód jest niezbędny w pracy to bierze na firmę w "lizingu" nowe auto i
      wtedy wymaga .
      Co do mechaników to faktycznie po wyeliminowaniu podejrzeń problemów z
      podawaniem paliwa (to daje się wyczuć po rodzaju szarpania i kiedy występuje)
      powinni zacząć od sprzęgła, poduszki silnika+ "łapa" zawieszenia skrzyni, dwu
      masy (swoją drogą "redaktor" powinien podać co to za auto - silnik, wersja
      itp) skrzynia dopiero w dalszej kolejności. Poza tym wymiana skrzyni w takim
      samochodzie na skrzynie nową i oryginalną to wydatek rzędu polowy wartości
      samochodu ciekawe czy zakładali używaną bez gwarancji czy kupili nową.
      Generalnie to dziennikarski gniot ustępuje pod względem warsztatu temu co jest
      prezentowane np.: w Autoswiecie w kąciku dotyczącym problemów z serwisami.
      "Redaktor" postanowił pomóc znajomym/rodzinie w wyrwaniu kasy od warsztatu
      dostał wierszówkę a gawiedź to czyta i odpisuje :-)
      • staszek78 Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw 23.12.09, 14:53
        Czytając miedzy wierszami (gdyż na rzetelność "redaktora" trudno liczyć) to
        wygląda na to, że skrzynia nie była wymieniana na nowy podzespół tylko
        remontowana (rozkręcona, następnie wymienione powinny być zużyte synchronizatory
        oraz te łożyska co mają nadmierne luzy, etc.) Jak się potem źle skręci to mogą
        być przecieki. Podsumowując coraz bardziej wygląda to na naprawę "panie
        najtaniej jak się da bo ja biedna kobieta jestem" starego gruchota a nie
        porządny remont. Sprowadzanie elementów do remontu skrzyni często trwa (95% to
        łożyska co można dostać od ręki jednak 5% to specjalne często do dostania tylko
        od producenta a to trwa).
        Dalszego scenariusza można się domyślać: Panowie rozkręcili, auto stało i
        czekało na części, Klientce puściły nerwy kazała składać i powiedziała że
        zabiera auto bez płacenia, oni to "skręcili na szybko" zabrała samochód. Teraz
        są kłopoty. Faktycznie czasem "fachowcy" nie szanują klienta i roboty.

        Uprzedzam mechanikiem samochodowym zawodowo nie jestem :-)
    • ralfx Pani Elizo 23.12.09, 12:59
      Zasada kupowania aut jest bardzo prosta: nie kupuje się samochodów na F-
      Fordów, Fiatów i Francuzów. A jeśli już jest taka potrzeba to tylko nowe i po
      1,5 roku trzeba je sprzedać. Są to złomy, były złomami i nadal będą złomami
      choćby nie wiem co inżynierowie nowego wymyślili.
      • Gość: sd Re: Pani Elizo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.09, 13:12
        odezwał się właściciel 20 letniego G...na
      • Gość: rrr Re: Pani Elizo IP: 62.29.136.* 23.12.09, 13:33
        a niektórzy jak byli niedorozwojami tak są i nadal będą
        wesołych świąt
      • Gość: jacpop2 Re: Pani Elizo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 13:52
        Calkowicie zgadzam się z przedmówcą !!!
      • andrzejto1 Re: Pani Elizo 23.12.09, 14:21
        ralfx napisała:

        > Zasada kupowania aut jest bardzo prosta: nie kupuje się samochodów na F-
        > Fordów, Fiatów i Francuzów. A jeśli już jest taka potrzeba to tylko nowe i po
        > 1,5 roku trzeba je sprzedać. Są to złomy, były złomami i nadal będą złomami
        > choćby nie wiem co inżynierowie nowego wymyślili.

        No cóż, jakby to powiedzieć a nie skłamać jeżdzę Alfą. Niby na F bo też
        podchodzi pod fiata, ale trzymam ją z dala od serwisów i chodzi jak burza.
      • Gość: realista 100% racji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.09, 15:32
        szacun
      • Gość: am Re: Pani Elizo IP: *.xdsl.centertel.pl 23.12.09, 17:28
        ralfx napisała:
        Zasada kupowania aut jest bardzo prosta: nie kupuje się samochodów
        na F- Fordów, Fiatów i Francuzów. A jeśli już jest taka potrzeba to
        tylko nowe i po 1,5 roku trzeba je sprzedać. Są to złomy, były
        złomami i nadal będą złomami choćby nie wiem co inżynierowie nowego
        wymyślili.
        -
        i tak oto głupawa formułka jest powtarzana przez gawiedź za
        handlarzami złomu sprowadzanego z niemiec - w końcu tam są same
        super maszyny, z niskim przebiegiem i prawie nie bite;
    • Gość: gość Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: *.polimex-mostostal.pl 23.12.09, 13:02
      Widzę, że nic się nie zmieniło.
      Kilka lat temu oddawałem swój samochód do obu serwisów. U Mozgi naprawa hamulców trwała z 3 tygodnie. Nasłuchałem się jakich to patentów nie trzeba by sprawnie działały. Naprawił. Skasował jak za zboże.
      Auto Gryf - wymiana jakiś wodzików w skrzyni biegów. Zajęło to dwa tygodnie. Po naprawie auto stało jakiś czas na parkingu (wyjechałem w międzyczasie na wakacje). Ktoś zrobił włam i narobił więcej szkody niż miał korzyści z kradzieży. Później jakiś pajac odholował samochód na parking strzeżony, bo jak się nieoficjalnie dowiedziałem vipy szczecińskie przyjechały myć swoje samochody na Bogumińskiej. Właściciel parkingu kazał sobie płacić. I tu się miarka przebrała. Zjełabem samego dyrektora i nagle wszystko się wyjaśniło.
      Kolejnym razem znowu pojechałem z układem hamulcowym do naprawy (po fakcie okazało się że tłoczki i uszczelki są do wymiany). "Specjaliści" wymienili tylko płyn hamulcowy i odpowietrzyli układ. Wg nich to co zrobili było wystarczające. Wyjechałem bez sprawnie działających hamulców. Oczywiście wróciłem się wykłócić, ale nic to nie dało.
      Od tamtej pory oba serwisy mijam szerokim łukiem. Nie polecam!!!
      • Gość: pablomanuel Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.09, 13:26
        Mozga porażka, gość sam w sobie gotuje się po 3 minutach rozmowy,
        wyzywa klientów itp.. Auto Gryf odpada, Prezes debil to jacy mogą
        być pracownicy, zmienia obsadę dosć często, naprawdę ciężko
        gdziekolwiek naprawić Fiata ( oczywiście ASO ). A tak poza tym
        polecam chłopaków na Tamie Pomorzańsjkiej
    • sebble A możecie jakiś serwis polecić 23.12.09, 13:48
      Bo po tym co się tutaj naczytałem to strach się bać
    • bodzanta_pan Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw 23.12.09, 13:51
      Nie kupuje się samochodów na F - fiaty czy wszystkie francuskie.
      • Gość: lisica Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: *.enterpol.pl 23.12.09, 13:59
        Moja alfa romeo też szarpie, byłam w 5 serwisach w tym dwa razy w autoryzowanym
        salonie fiata, wymieniłam w samochodzie wszystko co było do
        wymienienia,i...dalej szarpie.
        • andrzejto1 Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw 23.12.09, 14:31
          Gość portalu: lisica napisał(a):

          > Moja alfa romeo też szarpie, byłam w 5 serwisach w tym dwa razy w autoryzowanym
          > salonie fiata, wymieniłam w samochodzie wszystko co było do
          > wymienienia,i...dalej szarpie.

          To wejdź na jakąś stronę alfiarzy i dostaniesz namiary na sensowych mechaniorów.
        • Gość: Pasiota Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: *.chello.pl 23.12.09, 14:50
          Stare przysłowie mówi:
          ford i fiat gó..o wart, ford to grat a fiat to jego brat...
        • Gość: janek Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: *.chello.pl 23.12.09, 15:37
          to może wolniej sprzęgło puszczaj ?
          • Gość: Poznańczyk Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: *.icpnet.pl 23.12.09, 16:52
            Może się mylę, ale wydaje mi się że ten samochód nie ma pedału
            sprzęgła, tylko sprzęgło automatyczne włączane/wyłączane przez siłownik
            w skrzyni biegów i stąd te problemy z serwisem...
      • Gość: f-serw Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: *.chello.pl 24.12.09, 12:23
        nie serwis a zwykła lipa
    • arvek Nowe FIATY może są OK, ale starsze to często 23.12.09, 15:04
      porażka. Przykład: znajoma kupiła sobie Palio z 2003 roku z silnikiem 80KM.
      Silnik co prawda chodzi jak pszczółka i nawet mało pali, ale inne podzespoły
      to katastrofa. Poprzedni właściciel od 2007r. wpakował w auto kilka tys., a
      obecny właściciel od września tego roku już 1500 zł. a ciągle są problemy. To
      klapa bagażnika spadnie człowiekowi na plecy, to zamek centralny nie działa, a
      stukanie i jakieś pukanie w tym aucie jest na porządku dziennym. Osobiście
      jeżdżę PANDĄ i jak na razie odpukać wszystko działa bez pudła, nawet podczas
      ostatnich mrozów.
    • ignore_the_troll Najlapsze niemieckie... 23.12.09, 16:22
      vwszrot.pl/
      • Gość: x Re: Najlapsze niemieckie... IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.12.09, 17:47
        Fiat - i wszystko jasne ...
    • everettdasherbreed Dlaczego "abarth"? Po niemiecku "Abart" oznacza 23.12.09, 17:26
      mutanta albo degenerata.

      Znaczenia skrótu "FIAT":
      Fehler in allen Teilen
      Für Italiener ausreichende Technik
      • Gość: Vlad.H. ...BMW IP: *.cable.quicknet.nl 07.01.10, 23:44
        Bedziesz Mial Wydatki - nie ma juz dobrych samochodow... pogodz sie z tym...

        A toze nie znasz histori Abartha powagi ci nie dodaje... niejeden Niemiec ma
        mokre sny o FIATowskim Ferrari...
    • icc217 Mozg bez mozgu 23.12.09, 18:26
      Ot co!
    • Gość: Vlad.H. ??? takich historie sa tysiace IP: *.cable.quicknet.nl 23.12.09, 20:06
      i mozna by przyklady mnozyc ale kilka rad w takich sytuacjach:

      chimeryczne problemy to zazwyczaj wada elektroniki i ogolnie elektryki - w
      watpliwych sytuacjach nalezy sprawdzic kluczowe elementy - wiazki wraz z
      wtykami, punkty masy, czujniki - MAP (lub MAF w zaleznosci od systemu), czujnik
      temperatury powietrza, w drugiej kolejnosci sprawdzamy sprawnosc ukladu
      zasilania paliwem (cisnienie na listwie paliwa, droznosc i wydajnosc
      wtryskiwaczy - to duzy i ciagle niedoceniany problem - w Szczecinie nie ma
      maszyny do sprawdzenia wydajnosci wtryskiwaczy) - kolo dwumasowe ma konstrukcje
      taka ze sie musi psuc - mamy 3 opcje, wymiana kola dwumasowego, naprawa kola
      albo zastapienie kola dwumasowego kolem masowym (zazwyczaj firmy produkujace
      kola dwumasowe maja tez zamienniki kol dwumasowych).

      O trywialnych sprawach jak diagnostyka systemu i wymiana filtrow powietrza oraz
      paliwa nawet nie wspominam bo to elementarz...

      A tym ktorzy pomstuja na Forda - zycze Wam z calego serca by kazdy samochod
      dzialal tak sprawnie jak moj Ford.

      PS
      Jesli w samochodzie jest instalacja LPG to zazwyczaj i tak trzeba zaczac od
      sprawdzenia wszystkiego na benzynie a dopiero pozniej regulowac LPG.
      • Gość: mariner Re: ??? takich historie sa tysiace IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.09, 20:44
        A tym ktorzy pomstuja na Forda - zycze Wam z calego serca by kazdy
        samochod dzialal tak sprawnie jak moj Ford.

        Zalezy jaki Ford i gdzie go serwisujesz :):) Mondeo zony po
        gwarancji serwisuje poza Bemo . Zreszta po gwarancji moja noga w
        serwisie nie stanie, jeleniem nie jestem :):)
        Osobiscie wole Accorda.
        • Gość: Vlad.H. Re: ??? takich historie sa tysiace IP: *.cable.quicknet.nl 28.12.09, 19:32
          1 Accord nie jest RWD
          2 Moj jest jednym z tych samochodow gdzie moge utrzymac srednio 180 - 200 (byc
          moze wiecej?) przez dluzszy czas ( kilka godzin?) bez obawy ze "cos" sie stanie
          3 Grzana przednia szyba

          z japoncow Mitsubishi, Nissan (ale nie w klasie sredniej), Infiniti (czyli tez
          Nissan), moze zlamalbym sie na Subaru ale jest brzydkie i niewspolmiernie drogie
          w stosunku do tego co oferuje.

          Moja wypowiedz dotyczyla wylacznie bzdurnego przeswiadczenia ze niemieckie (w
          domysle VAG) samochody sa najlepsze (moj Ford od poczatku do konca jest
          samochodem niemieckiem ale jako ze jest to Ford wiec nie jest niemiecki - lub
          nie jest niemiecki tak jak np niemiecka jest Skoda ;) )

          Wbrew obiegowej opinie na temat np Fiata czy Alfy sa to calkiem niezle samochody
          - po prostu kazdy zaniedbany samochod predzej czy pozniej zacznie sie sypac - np
          Alfa 156 z normalnym silnikiem (2.5V6) bylaby bardzo fajnym samochodem ze
          wzgledu na wyborna trakcje i naprawde mily charakter gdyby nie malo miejsca (na
          nogi, stopy i ogolnie) - tak czy siak o samochod trzeba zadbac.

          A wiekszosc niedomagan kilkulatkow to problemy z elektryka i temu proponuje sie
          przyjrzec w pierwszej kolejnosci zanim zaczniemy wymieniac kolejne czujniki i
          mechanizmy wykonawcze. Oczywiscie zakladam w tym miejscu ze samochod ma
          regularnie zmieniane filtry, plyny i inne elementy eksploatacyjne i ogolnienie
          jezdzi nim pani lub senior do kosciola ;)
    • Gość: bolo Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: *.chello.pl 27.12.09, 18:09
      We wszystkich serwisach są skargi i narzekania
    • weitblick Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw 29.12.09, 17:11
      Mialem podobne problemy z fiatem Brava i dopiero serwis Pana Marka Mozgi
      usunął wszystkie usterki po innych serwisach ..a jesli chodzi o wiarygodnosc
      serwisu to wlasnie jezdzilem z dziwnymi odglosami jak sypania piaskiem w
      okolicach deski rozdzielczej po serwisach vw a przez rozmowe odbierajac fiata
      zdiagnozowalem przyczyne ...zapowietrzenie ukladu chlodzacego co w innych
      serwisach przegapiono..
      • Gość: manki Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 18:06
        Ja się uśmiałem jak przeczytałem jak kierownik serwisu autogryf wykorzystał
        okazję aby potwierdzić jak samochód źle był złożony u Mozgi..miałem do czynienia
        z tym Panem i jakością serwisu - bez komentarza...
        • Gość: Ona 35 Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 18:20
          Jestem częstym gościem serwisu Fiata ...jeżdżę dużo do pracy w
          niemczech...serwis Mozgi uważam za bezpieczny i dlatego tam sprawdzam samochód
          ...właściciel - fakt nie wchodzi ludziom w dupę - konkretny, ale ja lubię
          facetów z jajami, a nie cioty ...nigdy nie poczułam się tam ignorowana
    • sanbudeliza Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw 07.01.10, 13:01
      Witam serdecznie wszystkich i dziękuje wszystkim za komentarze i postaram się
      wyjaśnić co nastąpiło na dzień dzisiejszy w związku z tym autem. Większość ma
      do mnie pretensje ,że auto jest stare i że prowadze działalność (co ma piernik
      do wiatraka ,to nie mam pojęcia) ,chodzi o auto i autoryzowane serwisy które
      konkretnie powinny określić jaką część i jakie koszta powinnam ponieść . Nikt
      na dzień dzisiejszy nie odpowiedział mi na to pytanie a zaglądają w to auto od
      7 miesięcy,to jak się moga zwać serisami AUTORYZOWANYMI!!!!!????? Powiem wam
      tak: wymieniłam skrzynię biegów, sprzęgło,wysprzęglik z
      łożyskiem,siłownik,katalizator i instalacja elektryczna była sprawdzana przez
      pana Mozgę według schematu . Auto_Gryf podobno poprawiał tą instalację po panu
      Mozdze i ją na nowo poizolował,bo była ponoć w opłakanym stanie i oni
      oczerniają się nawzajem a auto nadal szarpie i nie nadaje sie do jazdy.
      Dzwonie po serwisach po całej Polsce czy ktoś sie podejmie takiej naprawy ,ale
      nikt takiego auta nie robił i nie chcą go przyjąć. I co mogę sądzić o
      serwisach ,które nie mogą sobie poradzić z 8 letnim samochodem ,to co będzie
      za następne 8 lat którzy kupują teraz auta ? Chyba tylko zostanie im
      złomowanie ,bo serwisy nie dadzą rady naprawić. Teraz auto stoi w niemczech w
      serwisie fiata i serwisant stwierdził,że po polskich ALA-SERWISANTACH musi
      wymienić wszystkie części,łącznie z elektryką ,a to już dla mnie mija się z
      celem ,bo po naszych serisach będę musiała płacić za błędy mechaników w
      Szczecinie. Bielsko-Biała wybielają się jak mogą z każdej strony a jest to
      centrum serwisów na cały nasz kraj ,wię może teraz ktoś poradzi mi co dalej?
      Pozdrawiam Eliza Ostrowska ze Szczecina
      • Gość: Vlad.H. wiem ze to wkurza ale IP: *.cable.quicknet.nl 07.01.10, 22:59
        Po pierwsze - odplatna ekspertyza Fiata niemieckiego.
        Po drugie wytoczyc sprawe obu serwisom w zakresach prac przez nie wykonywanych -
        potwierdzonych rachunkami.
        Po trzecie - albo poszukac dobrego serwisu (polecam fora internetowe
        uzytkownikow Fiata - szczegolnie modelu ktorego problem dotyczy) albo sprzedac
        samochod na czesci.

        Dziwie sie ze akurat problem byl w opisanych elemntach - wysprzeglik
        hydrauliczny, sprzeglo, skrzynia biegow to elementy raczej trwale i owszem
        wymienia sie je ale powiedzmy co 100 tys km (mysle o sprzegle i ewentualnie
        wysprzegliku).

        Moim zdaniem opisane zachowania maj bezposredni zwiazek z elektryka - klania sie
        celowe (tak, uwazam ze firmy produkuja samochody w taki sposob by byly takie
        problemy) wytwarzanie slabych punktow.

        prosze opisac swoj przypadek na grupie usenet pl.misc. samochody - jest szansa
        ze ktos spotkal sie z podobnymi problemami - widziaem juz sporo samochodow -
        wiele z nich to wlasnie takie przypadki - nieokreslone beldy, wariujaca
        elektronika, serwisy ktore wymieniaja na koszt wlasciela wszystkie czesci
        (powinna pani zadac zwrotu wymienionej czesci) - wiekszosc tych dziwnych,
        chimerycznych problemow zwiazana jest kiepska jakoscia wiazek elektrycznych,
        kiepska jakoscia zlacz, wadliwe wykonanymi (brak zabezpieczen przed woda i w
        efekcie korozja punktow przylaczy mas).

        Od sprawdzenia stanu wiazek wlascwie nalezy zaczac te zabawe, sprawdzic
        przylacza mas, oczyscic i nasmarowac zlacza, sprawdzic stan stykow i punktow
        lutowniczych na plytkach (tzw zimne luty)

        I juz bardzo na boku - tym sie powinien zajac warsztat... a nie uzytkownik
        pojazdu - za to sie placi wlasnie warsztatowi...
        Niestety warsztaty pelne sa troglodytow o mizernych umiejetnosciach - w
        wiekszosci wypadkow to techniczni barbarzyncy - prostacy bez znajmosci
        podstawowych zasad rzadzacych samochodami - wiekszosc dobrych mechnikow
        wyemigrowala - niektorzy maja wlasne warsztaty ae i tak prace wykonuja uczniowie
        na przyuczeniu lub troglodyci - i kolko sie zamyka - dochodze do wniosku ze
        serwis na zachodzie jest tylko troche drozszy niz w Polsce.
        • Gość: Gosc ha ha ha IP: 195.124.114.* 08.01.10, 08:22
          //dochodze do wniosku ze serwis na zachodzie jest tylko troche
          drozszy niz w Polsce.

          to telefon w raczke i przedzwon do Drewnikowskiego i spytaj o koszt
          przegladu Peugeota 307 SW po 60 tkm, koles robi przeglad w Niemczech
          tez w ASO Peugeota BO JEST TANIEJ !

          • Gość: Vlad.H. Re: ha ha ha IP: *.cable.quicknet.nl 08.01.10, 20:08
            nie ma sie co smiac - koszt dojazdu tez jest kosztem zwlaszcza jak amochod
            wieziesz na lawecie ale... maja do wyboru serwis Subaru w Warszawie i w Berlinie
            oczywiscie pojade do Berlina - wiem ze nikt nie podmieni mi czesci, ze wszystko
            zostanie sprawdzone a na wykonane prace dostane gwarancje i rachunek bez
            proszenia sie i min jakbym co najmniej uwiod corke mchanikowi (pewnie przezylby
            to znacznie spokojniej niz wystawienie faktury)
    • sanbudeliza Re: Przygody w serwisie Fiata. Pół roku napraw 10.01.10, 13:13
      Widzisz przedziwny gamoniu ,ja pisałam do Tvn turbo a że mi wyborcza szybko
      odpisała,to nie miałam wyboru brałam co jest. Fiat ma 8 lat,bo był kupowany we
      Włoszech od nowości i stamtąd gdzie on pochodzi z siedziby Abartha . Natomiast
      budowy moje ,są w jak najlepszej kondycji. Właśnie ul. Wilków Morskich
      skończyłam z dociepleniem i możesz ją sobie chłopie zobaczyć. Nie krytykuj
      następnym razem nikogo skoro zielonego pojęcia o takich samochodach nie masz,bo
      to jest żenujące. Mam problem i sobie z nim poradzę jak z wieloma innymi
      sprawami. Serdecznie pozdrawiam i udanego roku życzę .Eliza
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka