Dodaj do ulubionych

A ja nie moge przezyc dnia bez alko!!!!horror

12.01.10, 21:48

bo to horror niewidoczny jeszcze dla nikogo, poza mna, co mnie
niezmiernie dziwi, ale dziwi... ani maz, ani ojciec, ani ciotki, ani
przyjaciele nikt sie nie łapie w tej kwestii! To niby komfort, ale
nie dla mej psychiki i fizjologii, ktore musza co dzien znoscic pol
littra wodki w roznej postaci!!! to wszak samobojstwo rozlozone w
czasie, wiem o tym, ale poradzic na to nic nie moge, bo wszystko
mnie wkurza!! I wszyscy! doslownie! TAK WIEC chora jestem , to wiem
na bank, ale co z tym zrobic, skoro rodzina jest?? i niczego sie nie
domysla, a jedynie czasem dziwi sie , "czemu mama czasem taka
niecierpliwa, albo nerwowowa" - no wlasnie, czemu, bo co, alkoholu
za malo czy za duzo, sama juz nie wiem......poraździe...
Obserwuj wątek
    • yuraathor Re: A ja nie moge przezyc dnia bez alko!!!!horror 12.01.10, 21:56
      możesz możesz przeżyć tylko musisz uwierzyc że możesz.
      a rodzina widzi tylko nie umie zareagować
      • abcd777 Re: A ja nie moge przezyc dnia bez alko!!!!horror 12.01.10, 22:09
        jak mam uwierzyc?do czego sie odwolac, skoro przychodzi godzina 19 i
        ja nie wiem, co z soba zrobic? Z jednej strony rozwrzeszczane
        dziecko, z drugiej pętający sie malzonek, z trzeciej stera pradcy na
        biurku, jak mam dac rade??? Myslisz naprawde , ze oni to widza?bo
        mnie sie wydaje, ze jeszcze nie widzą, na razie sie dziwią...
        • yuraathor Re: A ja nie moge przezyc dnia bez alko!!!!horror 12.01.10, 22:17
          dziwią się albo w szoku są.
          wywieś białą flagę i uznaj że przegrywasz w starciu z alkoholem i nie wychodź
          więcej na plac boju

          idę spać, do jutra
          • abcd777 Re: A ja nie moge przezyc dnia bez alko!!!!horror 12.01.10, 22:35
            Wywiesic moge flage, bardzo chetnie..... ale powiedz, jak odegnac te
            natrętne mysli o flaszce? one przychodza dzien w dzien po 19, gdybym
            byla tak konsekwentna jak te cholerne mysli o ...., to juz dawno
            siegnelagym szczytow..... jak sie ich pozbyc, co mam sobie wmowic,
            ze co, teraz herbatka lub kefirek??? wiem, chora jestem, moge dac
            sobei rade sama, zwalczyc do cholerstwo, czy jednak musze do
            spcjalistow sie udac????
            • oryginal23 Re: A ja nie moge przezyc dnia bez alko!!!!horror 12.01.10, 23:01
              Musisz.
              23.
            • czlowieek Re: A ja nie moge przezyc dnia bez alko!!!!horror 13.01.10, 02:26

              Bardzo trafnie to nazwałaś – samobójstwo rozłożone na raty.

              Tak. Chora jesteś. Natychmiast leć do zawodowców – najbliższej
              Twojego domu państwowej poradni leczenia uzależnień. Adres
              wygooglujesz w jedną minutę. Tam dostaniesz pomoc. To chyba jest
              oczywiste. Tym się tam zajmują. Od tego są. Jak mi się psuje auto,
              to jadę do mechanika, jak ząb, to do dentysty. Zwykła, typowa rzecz -
              uzależnienie od alkoholu. Są nas tysiące. Witaj w klubie. Żaden
              wstyd. Tylko nie licz, że będzie łatwo :)

              I potem jeszcze poznasz pełno kochanych ludzi w AA.

              Twoi najbliżsi i tak dobrze wiedzą, i od dawna. Ty zorientowałaś się
              ostatnia. Tak to jest, choć trudno Ci uwierzyć. Nie da się ukryć
              picia. Oni martwią się bardzo. To dla nich takie trudne, że nie
              umieją tego pokazać. Ciągle liczą, że wydarzy się jakiś cud. Więc?
              Sprawisz im wielką radość, jak zadbasz o siebie, i powiesz im o tym.

              Naprawdę wszystko będzie dobrze, ale nikt za Ciebie nie ruszy tyłka.
              To Ty musisz. Zaraz rano. Jeśli nie, to będzie Ci tylko trudniej i
              trudniej. Po co tak cierpieć. Po co zwlekać.

              Dobrze, że to wszystko napisałaś. Pozdrawiam Cię serdecznie.
    • pierzchnia Re: A ja nie moge przezyc dnia bez alko!!!!horror 13.01.10, 10:34
      Rodzina nie ma tu nic do rzeczy.
      Nie potrafisz poradzić sobie z napięciem i redukujesz je alkoholem-to jest, w Tobie.
      Powinnaś zgłosić się do lekarza-psychiatry . który zadecyduje o formie dalszego
      leczenia.
    • 7zahir Re: A ja nie moge przezyc dnia bez alko!!!!horror 13.01.10, 10:56
      Tak jak Ty 7 lat temu szukałam pomocy w internecie,
      myśląc, że znajdę " złoty środek" i poradze sobie sama,
      bo przecież zawsze sobie radzilam
      i nie było jeszcze ze mna tak źle - jak wyobrazałam sobie alkoholika:
      pod mostem nieprzytomnego leżącego w swoich wymiocinach i odchodach.

      Potem straciłam jeszcze kilka miesięcy
      na idiotyczne próby kontrolowanego picia.
      Poczytaj tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,84258856,0,Opiszcie_swoje_Pierwsze_dni_bez_alkoholu_.html

      Myliłam się myslac, że muszę się tylko nauczyć wzmocnić silna wolę:
      poczytaj tu:
      www.alkoholizm.jawnet.pl/viewtopic.php?t=1296
      Dopiero kiedy dzięki mityngom AA i terapii
      zrozumiałam, że uznanie swojej bezsilnosci wobec alkoholu
      jest dla mnie ratunkiem,
      zaczęła mijać obsesja picia:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,77357483,77357483,Obsesja_picia_.html
      • renata.36 Re: A ja nie moge przezyc dnia bez alko!!!!horror 13.01.10, 14:00
        jakbym o sobie czytała!Ze mna było bardzo podobnie.Tylko ta cholerna godzina to
        była 17ta!czasami myślałam jak ją "obejść" ale sie nie dało.Myślałam, jestem
        silna, dam radę, nikt nie wie.Swietnie sie kamufluję.Wszyscy mysla,że to stres,
        nerwica itp.Oszukiwałam samą siebie.Wszyscy w rodzinie wiedzieli lub
        podejrzewali choc głosno tego nie mówili.Skąd?Byłam zaskoczona !Bo piłam w
        ukryciu, sama w domu, nie szukałam towarzystwa, chodziłam do pracy, prowadziłam
        w miare normalny dom(?)jeśli Tobie sie wydaje abcd 777 ,że oni nie wiedzą to
        myslę,że isę myslisz.Oni tylko nie mówią,że wiedzą.Teżmyślałam,że poradze sobie
        sama, ogarnę to cholerstwo.I tez straciłam pare miesięcy.Az przyszedł moment,że
        z dnia na dzień poszłam do poradni, pogadałam z terapeutami, lekarzem i
        zapisałam sie na terapię.czekałam tydzień na miejsce w ośroku.bardzo krótko, bo
        szczęśliwie dla mnie ktos się nie zgłosił.Teraz patrze na to z perspektywy 7
        lat.7 lat niepicia,niechętnie wracam do przeszłości.Ale te wspomnienia są pewnie
        potrzebne,żeby znowu nie wpakowac sie w g...
        Idz na terapię, jak najprędzej.To żaden wstyd, to podstepna choroba z która nie
        dasz sobie rady sama.Trzymam kciuki.
    • jerzy30 jest to widoczne dla wszystkich - tylko udaja ze 13.01.10, 14:18
      nie widza
      A alkoholu zawsze bedzie za malo.
      Bedziesz zwiekszac dawki.
      Co robic. ???
      Przestac - to latwo powiedziec - bardzo trudno zrobic.
      od tego sa lekarze, AA.
      • abcd777 Re: jest to widoczne dla wszystkich - tylko udaj 13.01.10, 15:29
        Tak, to wszystko prawda, co piszecie. Chcąc nie chcąc muszę to
        potwierdzić, ze tak jest, co jedynie świadczy o moim postępującym
        uzależnieniu. Przeczytałam stare wątki, na które wskazywała 7zahir
        i .... coz, na przemian śmiałam się i beczałam! Bo to naprawde jest
        tragikomiczne - te natrętne mysli, ze kiedy, kiedy, czy nie za malo
        kupilam, czy zdąze przed zamknieciem sklepu, ze znow do tej glupiej
        pracy, ze trzeba jakies obowiazki wykonac, albo posprzatac, albo z
        dzieckim na spacer - istna strata czasu.I nad tym sie wlasnie
        rozbeczalam! Bo to pożałowania godne, okropne - ciekawe, czemu
        czlowiek tego sam nie widzi, a jak widzi, to sobie pobłaża i te
        mysli akurat odgania, a tamte, natretne nie? DZiwna to choroba,
        glupia, bezsensowna... Wydaje mi sie tez, ze racje ma pierzchnia,
        ktory do psychiatry mnie odsyla:) Bo faktycznie jest we mnie jakies
        niesamowite napiecie, ktore nie znajduje ujścia. Nie wiem, czy to
        czekanie na jakies extraprzezycia, ktore nie przychodza, czy na
        wygrana w totolotka czy co, ale wentylem jest wlasnie butelka, i to
        nie piwa, nie nie... to juz mnie od pewnego czasu drażni, bo za
        slabe, po co tyle pic, by sie wstawic, skoro mozna mniej a mocniej?
        Oj Boze Boze.... nei wiem, co dalej bedzie, ale wydaje mi sie, ze w
        moim przypadku za wiele zrobic sie nie da. Ten stan "alkoholu
        uwielbiania" trwa od ok 10 lat!!! Od ok 2 obserwuje zaostrzanie sie
        objawow. I na koniec jeszcze jedno, co zapewne Was rozsmieszy, ale
        wydaje mi sie jednak, ze moja rodzina nie widzi (no moze mąz, ale on
        tez lubi sobie piwo wypic, wiec ma stosunek do alkoholu dosc
        łagodny. Ale on jakos inaczej pije, no ale nie o tym chcialam
        pisac). Wracajac do tego , czy widza czy nie widza, przeciez gdyby
        widzieli, to by cos powiedzieli, jaki sens ma udawanie, ze wszystko
        jest ok, skoro nie jest (a moze po mnie nie widac?).No nic, w kazdym
        razie z leczeniem bedzie problem, bo ... i tu najlepsze... nie moge
        tego zrobic mojemy ojcu! juz slysze te gromkie salwy smiechu, ale
        myslcie co chcecie, ja jestem jedynaczka, ukochana córunia tatunia,
        najlepsze, najpiekniejsza , najmadrzejsza - moj tata dalej ma takie
        mniemanie o mnie. Wyobrazacie sobie, jaki bylby to dla niego cios,
        gdyby się dowiedzial o tym, co mnie nęka? no nic... dziekuję za
        wszystkie informacje i rady. Pozdrawiam
        • czlowieek Re: jest to widoczne dla wszystkich - tylko udaj 13.01.10, 15:39

          Nie dziękuj, nie kombinuj, tylko leć do poradni uzależnień. Tam też
          są psychiatrzy. Od tego zazwyczaj się zaczyna.

          Choroba jak choroba. A która nie jest dziwna?
        • 7zahir Re: jest to widoczne dla wszystkich - tylko udaj 13.01.10, 15:46
          Nie psychiatra tylko Poradnia leczenia uzaleznień
          www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=167&lang=pl
          napiałaś:

          Wracajac do tego , czy widza czy nie widza, przeciez gdyby
          > widzieli, to by cos powiedzieli, jaki sens ma udawanie, ze wszystko
          > jest ok, skoro nie jest (a moze po mnie nie widac?).No nic, w kazdym
          > razie z leczeniem bedzie problem, bo ... i tu najlepsze... nie moge
          > tego zrobic mojemy ojcu! juz slysze te gromkie salwy smiechu, ale
          > myslcie co chcecie, ja jestem jedynaczka, ukochana córunia tatunia,
          > najlepsze, najpiekniejsza , najmadrzejsza - moj tata dalej ma takie
          > mniemanie o mnie. Wyobrazacie sobie, jaki bylby to dla niego cios,
          > gdyby się dowiedzial o tym, co mnie nęka? no nic... dziekuję za
          > wszystkie informacje i rady. Pozdrawiam>

          Zacznę od końca - ja również bałam się oceny mojej rodziny.
          Pamiętam zawstydzony wzrok rodziców,
          kiedy odwozili mnie na terapię zamknietą,
          mimo że przeczytali książkę Osiatyńskiego
          pt Grzech czy choroba i wiedzieli, że alkoholizm
          jest chorobą niezawinioną i nieuleczalną.


          Wiedzieli, że terapia ratuje mi życie.

          Nie miej pretensji do nich, że nic Ci nie mówili,
          bo tak bywa w naszych domach, że musi być the best,
          więc trudne tematy zamiata sie pod dywan.

          Nie obwiniaj nikogo,
          tylko ratuj sama siebie dla siebie i dziecka.

          Odkładanie terapii...to też okłamywanie samej siebie.
          Poczytaj w wątku HALT - tam znajdziesz większość
          potrzebnych Ci informacji.
          • 7zahir Zacznij od tego 13.01.10, 15:54
            forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,84317389,Nie_pije_dzisiaj_program_24_godzin.html
            • 7zahir Re: Zacznij od tego 13.01.10, 15:57
              forum.gazeta.pl/forum/w,176,87093412,87108052,Re_od_dzis_nie_pije_.html
              • 7zahir Re: Zacznij od tego 13.01.10, 16:08
                Wybierz się na mityng AA
                poczytaj czym jest AA Tu:
                www.anonimowi-alkoholicy.org.pl/aa3.htm
                a tu masz wykaz mityngów:
                www.aa.org.pl/mityngi/index013.htm
                Kiedy po raz pierwszy szłam na mityng AA myślałam:
                ale nisko upadłam.
                Kiedy weszłam, taka zmaltretowana psychicznie - zobaczyłam ogromnego Wiesia alkoholika, usłyszałam jego tubalny głos i nagle poczułam jak taką falę ciepła za którym tak bardzo tęskniłam całe życie.

                Mityngi odbywają się najczęściej w salkach przykościelnych,
                ponieważ takie pomieszczenia są najtańsze w wynajmie.
                Nie oznacza to jednak podległości AA pod KK
        • ity Najwazniejsze,co jeszcze przed Toba? 13.01.10, 16:50
          Czlowiek to delikatna i wrazliwa istota,a w obecnym swiecie,ktory
          nieustannie pedzi i pedzi jak szalony,bardzo ciezko z wszystkim
          nadazyc.A co dopiero sie zatrzymac,chwile odsapnac by zregenerowac
          sily.

          Praca,dom,rodzina,milosc,przyjazn,bliscy,znajomi,nasze hobby,za to
          wszystko,aby utrzymac na odpowiednim poziomie,trzeba zaplacic,
          glownie naszym czasem,wysilkiem,poswieceniem i oczywiscie pieniedzmi.

          Zabrnelas w ciekawy punkt,bo nalezalo by wszystko rzucic i zaczac
          sie leczyc,odpoczac,przemyslec ale ty wszystko jeszcze ciagniesz,
          wszystko u Ciebie jeszcze funkcjonuje,uwazasz,ze tak musisz,ale
          chyba nie dostrzegasz,ze placisz ogromna cene i zanurzasz sie coraz
          glebiej w matni bez wyjscia,alkoholizmie.

          Delikatnie mowiac,postepujac tak dalej,przyjdzie kiedys moment,w
          ktorym zabraknie ci powietrza by oddychac.To jest moment,w
          ktorym,wszystko na raz,zaczyna w zyciu sie sypac,zrywa sie to jak
          lawina.Wtedy normalna inspiracja do zycia gasnie jak plomien
          swiecy,a pojawia sie na horyzoncie egzystencji tylko alkohol.To on
          zaczyna wtedy toba rzadzic i wypelniac wszystko,dzien w dzien,noc w
          noc.Na koniec pozostaniesz ty(twoj alkoholizm) i on(twoj alkohol),az
          do smierci razem.

          95% przypadkow,jak podaje Aaugustw(forumowicz),tak konczy.

          PS.
          A ZYcie jest przeciez w kute zajebiscie cudowne!
        • aaugustw Re: jest to widoczne dla wszystkich - tylko udaj 13.01.10, 17:45
          abcd777 napisała:
          > .... tragikomiczne - te natrętne mysli, ze kiedy, kiedy, czy nie
          za malo kupilam, czy zdąze przed zamknieciem sklepu, ze znow do tej
          glupiej pracy, ze trzeba jakies obowiazki wykonac, albo posprzatac,
          albo z dzieckim na spacer - istna strata czasu.
          - - - - - - - - - - - - - -
          To jest ponoc typowe zachowanie uzaleznionych kobiet, ktore musza
          pic, ale przy tym dbaja o to, aby wszystko bylo na cacy przed
          swiatem...!
          ________________________________________.
          abcd777 napisała dalej:
          I nad tym sie wlasnie rozbeczalam! Bo to pożałowania godne, okropne -
          ciekawe, czemu czlowiek tego sam nie widzi, a jak widzi, to sobie
          pobłaża i te mysli akurat odgania, a tamte, natretne nie? DZiwna to
          choroba, glupia, bezsensowna...
          - - - - - - - - - - - - - - - -
          "Nie czas zalowac roz, kiedy plona lasy" - Inaczej:
          Nie roztkliwiaj sie nad soba, kiedy cala rodzina zatruta...!
          ________________________________________________.
          abcd777 napisała dalej:
          Wydaje mi sie tez, ze racje ma pierzchnia, ktory do psychiatry mnie
          odsyla:) Bo faktycznie jest we mnie jakies niesamowite napiecie...
          - - - - - - - - - - - - - - - -
          Ja takie "niesamowite napiecie" nazywam: Alkoholizmem,
          a nieleczony nazywany jest; Pijanstwem pospolitym...!
          _____________________________________________________.
          abcd777 napisała dalej:
          Oj Boze Boze.... nei wiem, co dalej bedzie, ale wydaje mi sie, ze w
          moim przypadku za wiele zrobic sie nie da...
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Tu nastapilo samorozgrzeszenie i zaprojektowanie sie na dalsze
          chlanie...!
          __________________________________________________.
          abcd777 napisała dalej:
          > ... I na koniec jeszcze jedno, co zapewne Was rozsmieszy, ale
          wydaje mi sie jednak, ze moja rodzina nie widzi (no moze mąz, ale on
          tez lubi sobie piwo wypic, wiec ma stosunek do alkoholu dosc
          łagodny. Ale on jakos inaczej pije, no ale nie o tym chcialam
          pisac).
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Wszyscy widza i wszyscy o tym wiedza - oprocz Ciebie...!
          A stan, jaki panuje w Twoim domu, (ktory dokladnie opanowalas) jest
          taki, ze wszyscy graja tak, jak Ty tego chcesz... - Tam nic nie
          dzieje sie bez przyczyny...
          Maz na pewno ma swoj komfort; jest oprany, najedzony, spokojnie moze
          sobie pic swe piwko, o najwazniejszym (o seksie) nie wspomne...! ;-)
          Dziecka tez nie zaniedbujesz, wiec o co chodzi - myslisz Ty...!
          A Ty (i Wy) nie kierujecie moze juz wlasnym zyciem...!?
          Nie wiem... - Na to pytanie odpowiedz sobie sama...!
          _____________________________________________________.
          abcd777 napisała dalej:
          > ... z leczeniem bedzie problem, bo ... i tu najlepsze... nie moge
          > tego zrobic mojemy ojcu! juz slysze te gromkie salwy smiechu, ale
          > myslcie co chcecie, ja jestem jedynaczka, ukochana córunia
          tatunia, najlepsze, najpiekniejsza , najmadrzejsza - moj tata dalej
          ma takie mniemanie o mnie...
          - - - - - - - - - - - - - -
          A jakie Ty masz mniemanie o sobie...!?
          _____________________________________.
          abcd777 napisała dalej:
          > ... Wyobrazacie sobie, jaki bylby to dla niego cios, gdyby się
          dowiedzial o tym, co mnie nęka?
          - - - - - - - - - - - - - - - -
          Stajesz sie zalosna Abcd...!
          " ... prawda Cie wyzwoli" - (Ew. Jana 8,32)
          A...
          Ps. Mnie bardzo ona bolala, bo takze wyroslem w takiej chorej dumie,
          dzis wiem, ze do trzezwosci niezbedna jest mi pokora...!
          Moze bedzie i Tobie ona dana...!?
          • abcd777 Re: jest to widoczne dla wszystkich - tylko udaj 13.01.10, 19:11
            Ale prawda jest zupelnie inne. Owo nadmuchane mniemanie o mnie ma
            moj tata, nie ja - to napisalam chyba dosc wyraznie. Ja cale zycie
            borykam sie natomiast z kompleksami, brakiem wiary w siebie itp....
            wiec nie jest tak, jak sobie wykoncypowales.
            I jeszcze jedno - skoro tak swietnie opisales, jak funkcjonuje moj
            dom, to wiedz, ze faktycznie wiele sie nie pomysliles, jedynie seksu
            nie ma od lat.

            I jeszcze pytanie do "ity" - czytalam na innym forum, ze Ty sam
            stwierdziles, ze "z alkoholem Ci nie po drodze" i dales sobie rade
            sam???
            • aaugustw Re: jest to widoczne dla wszystkich - tylko udaj 13.01.10, 19:50
              abcd777 napisała:
              > ... wiele sie nie pomysliles, jedynie seksu nie ma od lat.
              ___________________________________.
              To wlasnie mialem na mysli, piszac o tym...!
              A...
            • aaugustw Re: jest to widoczne dla wszystkich - tylko udaj 13.01.10, 20:00
              abcd777 napisała:
              > I jeszcze pytanie do "ity" - czytalam na innym forum, ze Ty sam
              > stwierdziles, ze "z alkoholem Ci nie po drodze" i dales sobie rade
              > sam???
              ____________________________________________.
              Zanim "ity" da odpowiedz, pozwole sobie przytoczyc
              urywek tekstu, ktory napisal prof. Osiatynski:
              "... sposrod blisko trzech milionow czlonkow ruchu Anonimowych
              Alkoholikow na calym swiecie nie spotkali ani jednego przypadku, by
              ktos zadowolony z zycia i z siebie wstal, ogolil sie nie drzacymi
              rekami, wlozyl dopiero co wyprasowana przez siebie koszule, wypil
              poranna kawe, zamyslil sie i postanowil cos zrobic ze swoim
              alkoholizmem..."
              Inaczej: Nie masz szans w pojedynke, ani nawet z cala rodzina do
              kupy z ojcem... - Tam gdzie ten problem powstal, nie umie byc
              rozwiazany...
              Ratuj siebie kobieto, jestes tylko raz zaproszonym gosciem na tej
              pieknej ziemi... - Warto, uwierz mi...!
              Alkoholik, ktory byl w Piekle:
              A...
            • ity Re: jest to widoczne dla wszystkich - tylko udaj 14.01.10, 11:35
              abcd777 napisała:
              > I jeszcze pytanie do "ity" - czytalam na innym forum, ze Ty sam
              > stwierdziles, ze "z alkoholem Ci nie po drodze" i dales sobie rade
              > sam???


              Czyli pytasz,jak mozna pokonac w sobie chec napicia sie alkoholu?

              Zasugeruje lekko,musisz rozeznac sie w sposobach i
              mozliwosciach,gdzie i w ktorym kierunku zrobic TEN pierwszy krok
              (przesledz watek Zahir "HALT").

              Dodam,ze bardzo istotnym jest znalezc sobie cos MOCNEGO,czego
              moglabys sie "trzymac" i czerpac sile,cos,co bedzie pomagalo wytrwac
              w chwilach slabosci.Moze to byc np. milosc do dziecka.Metod i
              sposobow jest duzo.
              Anonimowi Alkoholicy wybieraja Sile Wyzsza(jakkolwiek ja
              pojmuja).Wszystko jest dobre co jest skuteczne.

              Dokonasz wyboru,badz stanowcza i konsekwentna,idz na calego i walcz
              na calego.Jedno wbij sobie w glowe,calkowita abstynencja to podstawa
              wszystkiego,pierwszy i ostatni warunek!

              Mechanizm naszego zywota jest indywidualny,psychika poszczegolnego
              czlowieka to niekopiowalny prototyp.Raz popsuty,ciezko
              zrekonstruowac.
              Postanowisz nasladowac drugiego,zostaniesz co najwyzej krzywym
              odbiciem.Dlatego bardzo waznym jest znalezc i kroczyc swoja droga.
              Kazdy z nas jest inny,niepowtarzalny i jedyny w swojej calosci.
              Nigdy nie nalezy o tym zapominac.

              Mna rowniez,dobrych kilka lat,targaly mysli,jak sie uwolnic od
              nieregularnie sie powtarzajacego,dwu/trzydniowego picia alkoholu?Jak
              sie uwolnic od palenia papierosow?Checi bylo moc,ale zadnego
              trwalego skutku.
              Dzisiaj moglbym odpowiedziec,ze..
              -"to proste,chwyc chocby i Boga za rekaw,modl sie i trzymaj...ale
              nie pal,nie pij.Wytrzymaj a nastapi pierwsza ulga.I to jest pierwsza
              zwycieska bitwa."

              Niekiedy wystarczy spojrzec na swoja corke,maly radosny czlowiek,a w
              oczach czysta milosc i calkowite zaufanie,cos niepowtarzalnego i
              jedynego w swoim rodzaju,idealnosc natury,boska czystosc bez
              najmniejszych falszywych dzwiekow,cos jak 9 symfonia Beethovena...
              W takiej chwili musisz wykrzyknac,nawet zawyc... NIE!Koniec z piciem!
              Koniec z pseudoprzyjaciolmi!Koniec z "milymi" wieczorami!
              • abcd777 Re: jest to widoczne dla wszystkich - tylko udaj 16.01.10, 21:49
                Dzieki ity za rady, ja sie jakkos trzymam od środy, co i tak jest
                jak dla mnie rekordem, bo nigdy nie bylo wiecej niz 3 dni bez
                dopalacza! Ale czuje sie strasznie..... glowa boli tak, ze musze
                ibuprom lykac, watroba tez boli, wzdecia niemilosierne, obled...
                wiem, co byloby super lekarstwem, ale.... dosc! Sprobuje....
                • ity Re: jest to widoczne dla wszystkich - tylko udaj 19.01.10, 00:11
                  Kac u mnie byl swego rodzaju ratunkiem,bo im ciezej go
                  przeszedlem,tym dluzej potem nie pilem.Musze przyznac,ze kaca mialem
                  zawsze,nawet po malej ilosci wypitego alkoholu. Np. po dwudniowej
                  alkoholowej imprezie zdychalem psychicznie i fizycznie rowno
                  tydzien. Wiedzialem,ze bylem alkoholikiem,kims,kto jak juz pil to
                  pil bez kontroli.
                  Kolejna impreza alkoholowa nie dawala na siebie dlugo czekac,czasami
                  juz po tygodniach,rzadziej po miesiacach,roznie to bylo,ale bylo
                  tak,ze na sto procent moment "wymazania z pamieci" cierpien z
                  ostatniego kaca stawal sie zarazem poczatkiem nastepnego mojego
                  picia.Poczatki byly niewinne,a to jedno piwo z kolegami,a to kilka
                  drinkow na uroczystosci,a to zadmuchal zacieply "zefirek" na
                  tarasie,dlaczego sie nie napic,kac w takim momencie bralo sie w
                  koszty.Z biegiem lat,"niewinnosc picia" przepotwarzyla sie w jakies
                  niekontrolowane stany poddenerwowania,ktore nastepowaly coraz
                  cykliczniej.Przymus...?.Odczuwalem silna potrzebe napic sie,tu i
                  teraz napic sie,bez wzgledu na konsekwencje i meki kacowe.Na trzezwo
                  zaczynaly trzesc mi sie rece i czulem,ze jedyne co moze mi znowu
                  pomoc to alkohol.Rzadko udalo mi sie w takim momencie "uciec" na
                  trzezwo.Po pierwszej lampce,nastepowaly kolejne.Musialem sie "dopic".
                  Po prostu musialem... Wiedzialem,ze moje picie to alkoholizm,a
                  ja,jestem chorym alkoholikiem,ktory staral sie jakos z tym swoim
                  alkoholizmem "zyc".

                  Piszesz,ze sprobujesz...to SPROBUJ!
                  Chcialbym bardzo,abys wygrala.


              • abcd777 Re: jest to widoczne dla wszystkich - tylko udaj 23.01.10, 20:59
                Dzis moj alkoholizm uwydatnil sie w calej pelni.... hmhm. POdczas
                zakupów w Carrefour moj Pan Maz (jak nigdy) udal sie na stoisko
                alkoholowe w celu zakupienia "super trunku", ktory od listopada
                polecali mu jego koledzy z pracy. Ow trunek to niejaka Pliska, niby
                koniak, niby brandy, niby nie wiem co.. Maz mowil, ze nie mogl go
                sie go doszukac na polkach, a ja po 5 sekundach go znalazlam, juz
                nawet nie mowilam mu, ze to pilam przed laty, ze to badziewie....
                ech, ale najgorsze jest to, ze ja chcąc nie chcąc, no mam te polki
                obcykane na pamiec... straszne..... wypilam dzis jedna lampke,
                reszte oproznil malzonek z tesciem i sa pod wrazeniem, a mnie
                idiotycznie na sercu sie robi, bo musze udawac, ze kurde wszystkie w
                sumie polki alkohoowego stoiska juz przeszlam nie raz..... NIe
                musze chyba dodawac, ze po tym jedym koniaczku skreca mnie tak,ze
                nie wiem, co robic,,,, dobrze, ze jutro o 8 do pracy isc musze, tak
                wiec do zadnego sklepu juz nie polece... notabene w naszej
                najblizszezj okolicy sklep pod nazwa "świat alkoholi" zbankrutowal!
                Uwierzycie???? czyzby narod pil za malo i ja tez? :))) pozdrawiam
                abcd
            • ity Re: jest to widoczne dla wszystkich - tylko udaj 15.01.10, 14:18
              darekwolf napisal:

              >
              > > szczerz mówiac zawsze mnie bawiło Eskowe "uprzedzenie"
              > > genitalne.
              > > wszedzie widziała owe genitalia, a jak sie o nich napisało
              > > wprost, zasłaniała od razu nismiało oczy i rumieniła sie jak
              > > pensjonarka.
              > > nawet kiedys, kiedys tam...........uczyniła zarzut pewnemu
              > > userowi, , że jego wypowiedzi sa pełnegenitalnych sugestii i
              > > podrywów obscenicznych pod jej adresem..choc user ten pisał
              > > raczej o pozytkach z niepicia alkoholu w kwestii poziomu libido
              > > u facetów na potrzeby ich żon.
              > > ale z tym akurat Eska ma spory problem..........czyli z cudzymi
              > > zonami.
              > > a August , jak to August........zabiera głos a kompletnie nie
              > > wie na jaki temat.
              > > czyli taki podglądacz......ale Eska zawsze wolała podglądaczy ,
              > > od zwyczajnych. bo zwyczajny to i nabluzgac potrafi, i powie:
              > > a idźze babo swoja droga.
              > > a podgladacz obslini się i napisze jakis komplement potem.
              > > ot takie pierdoły podstarzałej Dziewicy z Odzysku i Trzeźwego
              > > Nieinaczej .
              > >
              > > aha..........i tak mi sie przypomniało , skoro już Eska tak
              > > chetnie siega do archiwum.
              > > onegdaj Eska radośnie brała udział w moich i pewnego kumpla
              > > netowego pogaduchach, bawiał sie z nami w skojarzenia, gry
              > > słowne,nieuanse wszelakie itd etc. wyrazał głośno i
              > > publiczniezachwyt nami dwoma itd.......a prywatnie pisywałą do
              > > mnie majle w , których obsmiewała tego kumpla i z całych
              > > sił usiłowała go zdyskredytować w koich wirtualnych oczach.
              > > zresztą?..........Augusta całkiem niedawno tez nazwała w jejdnym
              > > z majli do mnie "faszysta" i z lekka szajbnietym
              > > ale to już inna bajka
              ---------------------------------------------------------------------


              ity napisal:
              > Darekwolf,wnioskuje z Twojego postu,ze znasz osobe z
              nikiem "e4ska"
              > blizej.To,ze jest "inna" niz wszyscy,to zauwazylem.
              > Ale.
              > Co jej moze dolegac,oprocz alkoholizmu...ze od pewnego
              czasu "gania"
              > za kazdym moim i jak widze,tez Twoim wpisem.Atakujac wymysla
              zarzuty
              > mogace pochodzic tylko od osoby niezrownowazonej psychicznie.
              >
              > Nie wiem,lepiej odpisywac,czy nie odpisywac,pisac prawde czy
              zmyslac.
              > Probowalem juz roznych metod.
              >
              > Wymyslaem nawet o sobie przerozne "fakty",historyjki
              upiekszane,czy
              > wrecz czyste fantazje,jak to w zyciu,rzucic na papier niespelnione
              > zyczenia,ale ONA(e4ska) nie popusci nic,nie przeoczy nic,nawet
              > archiwizuje! i bierze wszystko(tez swiecie przeciez wirtualnym) na
              > baaardzo powaznie i realnie.
              >
              > Malo tego,pisze i atakuje tak,jakby znala kazdego osobiscie od lat
              i
              > wiedziala wszystko o wszystkich.To jest straszne i
              przerazajace,miec
              > taka chorobe.
              >
              > Wyjscie jest chyba tylko jedno,nie odpisywac i liczyc,ze przerzuci
              > swoje "zainteresowania" na kogos innego.
              > Tu nalezalo by wspomniec tez innych forumowiczow,ktorych wczesniej
              > przesladowala i dokuczala,zeby wymienic tylko co
              > poniektorych:"zahir",biednego "janulodz","arielka","daleh" .
              >
              >
              > Ale nawet tych chorych ciezej trzeba rozumiec i kochac.
              > Niesadzisz:)?
              ---------------------------------------------------------------------



              Uzupelnienie.
              Darku,radze olac trollice "e4ska",widac po raz x-ty,ze ze szpakami
              malo poucztowala i szuka...

              Szkoda kobiety,patrz jak bije z kazdego postu,ze szczegolnie ciezko
              sie jej pogodzic,ze jest w wieku grubo popoborowym,
              a jak zaczepia:)))
              • e4ska Re: jest to widoczne dla wszystkich - tylko udaj 15.01.10, 15:45
                Darekwolf,wnioskuje z Twojego postu,ze znasz osobe z
                > nikiem "e4ska"
                > > blizej.


                Bliżej to my się nie znamy.

                A już na pewno nie w sferze genitalnej.

                Faktem pozostaje, że panowie uwielbiający pisać o szprychach w mózgu obrażają
                kobiety na tym forum. Coś tam - bodajże - wykasowano tobie, Zero-osiem... Bo
                napisałeś pewne przykre rzeczy o użytkowniczce tego forum, która wyżaliła się w
                miejscu jak najbardziej odpowiednim, czyż nie?

                Pan Wolf napisał prawdę: z tym akurat Eska ma spory problem..........czyli z
                cudzymi
                > > > zonami.


                Dokładnie to ujął. Mam problemy z żonami alkoholików.

                Zdaje się, Zero -osiem, że wspominałeś całkiem niedawno o pewnych pogróżkach...
                o morderstwie bodajże.

                A kiedy swojego czasu ja bym sama napisała o czymś podobnym, to by skasowano.
                Ale jak sami napiszecie = zostanie.
                :-))))

                Atakujac wymysla
                > zarzuty
                > > mogace pochodzic tylko od osoby niezrownowazonej psychicznie.


                Nie ustosunkowałeś się do przewodniego motywu, Zero-osiem. Do tego, że twoje
                rady, udzielone autorce wątku, dotyczą ciebie samego. Że ojcostwo wykorzenione,
                ojcostwo chore - przeszkadza córkom w normalnym funkcjonowaniu społecznym.

                Alkoholizm kobiet wynika bowiem - w pewnych przypadkach - z nadmiernej kontroli
                ze strony kochającego tatusia. Tatuś widzi w kobiecie, która - mimo że robi już
                doktorat (podobno, sam napisałeś) - dziecko. A to jest dorosła osoba, a nie
                żadna symfonia.

                Wolf napisał tym razem prawdę.
                szczerz mówiac zawsze mnie bawiło Eskowe "uprzedzenie"
                > > > genitalne.
                > > > wszedzie widziała owe genitalia, a jak sie o nich napisało
                > > > wprost, zasłaniała od razu nismiało oczy i rumieniła sie jak
                > > > pensjonarka.


                Takie tematy są dla mnie wstrętne. W naszej kulturze żaden mężczyzna prawdziwy
                nie pisałby o tematach genitalnych na publicznych forach.
                O kulturze świadczy np. taki wpis:

                ale...........glownie:...............snem erotycznym 90-kilogramowym
                rowerzystki /.

                reszta to piskus

                nie ma to jak:.............szprycha w
                cipe.................szprycha doslownie. ci... tez


                No, do 90 kg sporo mi brakuje, na domiar wszystkiego - nie współżyję ze swoim
                rowerem.

                Hej :-)
                • e4ska [...] 15.01.10, 15:54
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • blondy.nka Re: jest to widoczne dla wszystkich - tylko udaj 15.01.10, 17:45
                    Panie Auguście!
                    Znalazłam.
                    www.bosko.pl/biblioteka/?t=1&art=650
                    • aaugustw Do Blondynki...! ;-) 16.01.10, 10:50
                      blondy.nka napisała:
                      > Panie Auguście!
                      > Znalazłam.
                      > www.bosko.pl/biblioteka/?t=1&art=650
                      _______________________________________.
                      Blondyneczko moja droga, ja sie chyba w Tobie
                      zakocham, jezeli sprawy dalej tak sie beda mialy...!
                      Pod wskazanym mi linkiem przeczytalem, cyt.:
                      " Osoba wulgarna... nie będzie umiała docenić własnej i cudzej
                      seksualności..."
                      oraz, ze:
                      "Człowiek wulgarny to taki, który nie szanuje rzeczy intymnych,
                      tajemnych i świętych."
                      No to jestem uspokojony bo osobiscie jestem przekonany, ze umiem
                      docenić własna, cudza, a takze i Twoja seksualnośc... - Ona dla mnie
                      jest nie tylko intymna, ale takze tajemna i swieta. Wierze w nia...!
                      A jak przystalo na kazda wiare; ona wymaga uczynkow, inaczej bedzie
                      martwa...! ;-)
                      A...
                      Ps. Nie zrozumialem tylko tego, (cyt.): "...osoby dobrze wychowane
                      wykonują w zaciszu łazienki"...!?.
                      (jezeli autor(ka) tego tekstu miala na mysli to, co i ja teraz to ja
                      osobiscie wole to robic w lozku, albo na kanapie, albo... ok, moze
                      byc takze w lazience! :-\
                      • e4ska Re: Do Blondynki...! ;-) 16.01.10, 12:33
                        Ja bym tam wolała, żeby nikt mnie nie zaczepiał - żeby można spokojnie rozmawiać.

                        Bo chamskie szumy niszczą fora.

                        Natomiast odpowiedź twoja, August, jest super.
                        Moje gratulacje.
                        :-)
                        • aaugustw Do Eski...! ;-) 16.01.10, 15:35
                          Dziekuje...! ;-)
                          A...
    • alkoholik1 Re: A ja nie moge przezyc dnia bez alko!!!!horror 01.02.10, 19:37
      hm...dzwoń do Małgosi!!!Ona ci pomoze!!!512672360, www.przystanektrzezwosc.pl
    • rushmoore Re: A ja nie moge przezyc dnia bez alko!!!!horror 03.02.10, 21:58
      szukaj pomocy u bliskich póki ich masz. Ja piłem w tajemnicy przed
      światem z 8 lat. Ale jak się wydało, to niezłym hukiem i
      konsekwencjami.
      • abcd777 Re: A ja nie moge przezyc dnia bez alko!!!!horror 04.02.10, 21:42
        Bliscy mi nie pomogą, to wiem na pewno, jestem z tym problemem sama
        i sama musze go rozwiązac.
        • aaugustw Re: A ja nie moge przezyc dnia bez alko!!!!horror 04.02.10, 21:45
          abcd777 napisała:
          > Bliscy mi nie pomogą, to wiem na pewno, jestem z tym problemem
          sama i sama musze go rozwiązac.
          _____________________________________________.
          Oczywiscie, ze sama musisz dac sobie rade, ale
          bez pomocy innych nie dasz rady sama...!
          A...
        • pierzchnia Re: A ja nie moge przezyc dnia bez alko!!!!horror 04.02.10, 22:13
          Przede wszystkim nie panikuj, to po pierwsze, a po drugie- samym zamiarem bez
          realizacji niczego nie dokonasz.
          Gdy pójdziesz na terapię to już nie będziesz sama.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka