Dodaj do ulubionych

chce zyc normalnie

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.04, 14:29
Mam 32 lata i trzyletniego synka. Ojciec mojego dziecka opuścił nas, tzn.
mieszka z nami, ale ma jakąś 16-latkę i włóczy się całymi nocami. Nieraz
przychodzi i cuchnie w całym mieszkaniu, chyba nie tylko pije, ale i ćpa. Mam
dość jego i takiego życia. Nie wiem, chciałam żeby trochę posiedział z
dzieckiem, żebym mogła czasem gdzieś wyjść. Kiedyś jak synka nie było, nie
zależało mi tak na nim ( na facecie). Chciałam go nawet zostawić, po 10
latach takiego szalonego życia miałam trochę dość. Teraz nie mam wyjścia,
czuję się uziemiona. Na moich barkach jest za duzo, nie wyrabiam. w nocy
czasem wyje do ksiezyca.
Obserwuj wątek
    • ameliaa1 Re: chce zyc normalnie 19.10.04, 18:14
      Droga Poleczko,
      piszesz, że masz dość, a jednocześnie czujesz się ... uziemiona.
      Co Cię "uziemia"? Wspólne mieszkanie?
      Czy to wystarczający powód, aby "wyć do księżyca"?
      Nie wiem, jak Twój mąż odnosi się do Ciebie i synka,
      czy pod wpływem alkoholu znęca się nad wami, psychicznie lub fizycznie?
      Ale czy nie wolałabyś skromnego kącika, a święty spokój?
      Jak takie życie wpłynie na rozwój Twojego synka?
      Piszę to wszystko oczywiście na podstawie własnego doświadczenia.
      Też czułam się "uziemiona", wydawało mi się, że nie mam gdzie pójść, uciec.
      Też wyłam do księżyca z bezsilności, znosząc psychiczne katusze.
      Nieprzespane noce, nasłuchiwanie kroków na klatce, bo oczywiście mąż i władca
      kluczem do zamka trafić nie potrafił.
      Nocne, pijackie gadanie, przed którym niesposób było się schronić.
      A rano ja do pracy, a on leżenie do południa a potem leczenie kaca.
      Może było mi łatwiej, bo nie mieliśmy dzieci,
      zostawiłam mieszkanie (było jego mamy), zostawiłam wszystko,
      odeszłam z jedną torbą do wynajętego malutkiego pokoiku u starszej pani.
      Odeszłam z nerwicą i depresją i jeszcze "mocną głową", którą ćwiczyłam z
      mężem,a która okazała się dla mnie ciężarem.
      Troszkę to trwało zanim doszłam do siebie.
      Powinnam wtedy skorzystać z terapii w Al Anon,
      to był błąd, bo uznałam, że skoro odeszłam to wystarczy.
      Mnie było łatwiej, bo byłam sama,
      i odpowiedzialna tylko za siebie,
      ale Ty jesteś odpowiedzialna również za syna
      i to powinno być Twoją najsilniejszą motywacją do zmiany.
      Zrób coś z tym, może zacznij od pójścia do Al Anon,
      dzięki terapii zmienisz swoje myślenie,
      przestaniesz czuć się "uziemniona",
      bo zawsze jest wyjście. Uwierz, że potrafisz je znaleźć.
      Pozdrawiam.
      Amelia
      • Gość: deoand Re: chce zyc normalnie IP: 81.219.167.* 19.10.04, 20:01
        Sąd Rodzinny - rozwód - eksmisja męża czy już byłego meża .
        Niebieska Linia
        Centrum interwencji Kryzysowej
        Poradnia Odwykowa
        Sa to placówki lub instytucje które udziela ci chyba fachowej pomocy i w jakis
        tam sposób zmienią warunki twego zycia .
        Alanon tez oczywiscie ale chyba po to by dostac adresy w/w instytucji i
        przekonac Ciebie do działania bo samo opowiadanie innych kobiet że mieszkaja
        30 lat z alkoholikiem to chyba Ci niewiele pomoze ale może ???
        Ale najpierw sama musisz odpowiedzieć sobie czego właściwie chcesz ?
        I potem zacząć działać .

        ZYCIE z alkoholikiem wyklucza cytuje Ciebie : " chce żyć normalnie "
        Nie ma normalnego życia z alkoholikiem jest tez zycie może wzniosłe może
        piękne ale jednak nieco inne !
        • Gość: Patryk Re: chce zyc normalnie IP: *.oc.oc.cox.net 19.10.04, 20:14
          Ale autorka nie chce od męża odchodzić (nic na to nie wskazuje).On tylko ma
          wrócić (tzn.zostawić tą szesnastolatkę)do żony i do dziecka.Gdyby jeszcze
          "trochę się zmienił",wybaczyłaby i byłoby OK.
          • Gość: deoand Re: chce zyc normalnie IP: 81.219.167.* 19.10.04, 20:29
            Chyba masz racje Patryk -ja zawsze optuje za rozwiązaniami radykalnymi i w
            przypadku autorki wybiegłem nieco " przed szereg " ale jesli autorka nie chce
            radykalnych rozwiązan to oczywiście życzę jej wszystkiego najlepszego oby .
            Moze .
            To wtedy trzeba chyba iśc do al anon
            ciekawi mnie jednak choc nie wiem czy to nie jest damska tajemnica
            ile w takiej grupie kobiet jest tych które pozbyły sie meża alkoholika a ile
            tych które z mężem alkoholikiem nadal mieszkaja bo wydaje mi sie iz ta
            proporcja w ta czy tamta strone może w decydujący sposób wpłynac na
            zachowanie np. autorki .
            pzdr. deo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka