hiacynaa
21.09.06, 14:49
Czesto ostatnio mysle o krajach muzulmanskich - ktore nie sa dotkniete plaga
alkoholizmu, a jesli nawet to w minimalnym stopniu.
Alkoholu albo nie mozna kupic, albo mozna - ale jego spozywanie jest
spolecznie napietnowane. W naszej kulturze kobieta ktora prosi meza aby sie
nie upil, albo nie kupowal sobie codziennie piwa, traktowana jest jak
uciazliwa zmora, zgaga i idiotka.
Po przeczytaniu tydzien temu w Newsweeku ile pija kobiety w niemczech czy w
agnlii, mysle ze to juz kompletny koniec naszej cywilizacji (nie wiem, czy sie
orientujecie, jak tragiczny wplyw ma alkohol na plod).
My- rozpijamy sie, mamy bardzo malo dzieci, przezywamy upadek rodziny (!)
Muzulmanie - nie pija, rozmnazaja sie, rodzina jest wartoscia (pomyslmy o
stosunku do osob starszych!)
Niedawno Wyborcza umiescila wywiad z pania doktor ktora pochodzi z Libanu,
kiedys praktykowala w Polsce, teraz w Libanie - stwierdzila, ze w Libanie jest
duzo mniej przemocy w rodzinach, mniej pobitych kobiet!!! Wbrew stereotypom!!!
I ja, stara agnostyczka, zastanawiam sie, czy JPII mowiac o 'kulturze smierci'
troche racji nie mial