myszabrum
14.02.08, 03:35
Moja najnowsza hipoteza jest taka, że "samodzielnie" udaje się wytrzeźwieć tym, którzy mają stabilne zaplecze emocjonalne - kochające (przynajmniej po części) rodziny, dzieci, nawet nowe oddane kobiety.
Nie jest to oczywiście warunek wystarczający (patrz przypadek Wolfa), ale w zasadzie chyba konieczny w życiu reformującego się pijaka. Natomiast ci, którzy takiego zaplecza przy zaprzestawaniu picia nie mają, z większym prawdopodobieństwem odnajdą się w AA.
Co są sądzicie o tej tezie?
PS. Wolfie, "urzekła mnie Twoja historia". Jeśli wolno mi spytać - czy piłeś, gdy poznałeś żonę? Jeśli tak, czy usiłowała to zmienić? I kiedy po raz pierwszy próbowałeś przestać pić?
<:3)~~ brrrum :)