alfa36
22.02.09, 21:37
Facet pije kilka lat. Do zeszlego roku wiedziala o tym tylko żona (i to od niedawna). Mają piękny dom, gośc jest wykształconym facetem, sporo zarabial, teraz coraz mniej pracuje, coraz więcej pije. W grudniu zdarzyło mu się zapić (błagał żonę, zeby nie wychodzila z domu, bo boi się zostać sam), po miesiącu kolejny raz. W międzyczasie nie pił (być może pil minimalne ilości, żona nie byla w stanie zauważyć tego). Facet leczy się od jakiegoś połtora roku, ale z mizernym skutkiem. Żona też wiele wie na tenat alkoholizmu, kontaktowala się z terapeutami, wie, jak postępować i probuje tak robić (nie zawsze to się jej udaje, bardzo emocjonalnie wciaz podchodzi do problemu). Jest w tym związku 10 letnie dziecko, ktore zaczyna się bac ojca (dziecko wie, że ojciec jest chory). I teraz pytanie: czy kobieta powinna zacząć działać? Jak? Poki co facet daje jej kasę na utrzymanie domu, kiedy nie pije jest normalnie. Czy to jest tak, ze facet zaczyna staczać się, wyrzucą go z pracy, straci oszczędności, zacznie wynosci z domu, wezmie kredyt (wersja pesymistyczna). Czy może lepiej tak życ- pogodzić sie z tym, że gośc zapija, a poki co zarabia, dzieci mają wszystko czego potrzebują (matka też pracuje zawodowo, ale nie stac jej byloby na życie na takim poziomie jak teraz). W domu nie jest normalnie, to wiadome. Dom jest jeden- czy żona ma się wynieśc, żeby był swięty spokój? Facet nie chce się wyprowadzić, nawet jesli mogliby kupić jakies male mieszkanko. Boże, jakie to wszystko trudne... Co poradzic dziewczynie?