22.04.07, 23:30
CZy ktoś wie na co to? Z góry dziękuję
PS Jestem absolutnie zielona w temacie homeopatii - od 3,5 lat walczę z
alergią i AZS u synka - tydzień temu wybraliśmy się do homeopaty, który po 3
godzinach wywiadu zapisał synkowi właśnie SULF LMI
Obserwuj wątek
    • very.martini Re: Sulf LMI 22.04.07, 23:52
      Sulf - Sulfur (lek)
      LMI - oznaczenie potencji w rzymskim systemie liczbowym. Ale w rzymskie klocki jestem akurat
      kiepska, i na arabskie nie przeliczam:)

      Natomiast w kwestii Twojej zieloności - musisz poczytać forum, albo wejść na którąś ze stron, do
      których tu lubimy odsylać, na przykład www.homeokulka.fc.pl/ .

      Pytanie na śniadanie - u kogo byliście?
      • luty71 Re: Sulf LMI 23.04.07, 00:03
        Dziękuję. Poczytam. Bylismy u dr Krajewskiej z okolic Skoczowa.
        • very.martini Re: Sulf LMI 23.04.07, 00:08
          Super, nie słyszałam o tej pani, a wygląda na klasyka. Nie uciekaj od nas za szybko, jesteś jedynym
          źródłem informacji!
          • luty71 Re: Sulf LMI 24.04.07, 00:13
            Będę zaglądać do Was:) - czytać i pytać. Od prawie 2 lat "siedzę" na forum
            alergia. Pozdrawiam
            PS Pani doktor polecona przez znajomą - zobaczymy co zdarzy sie u nas. Dzisiaj
            synek wziął 1 dawkę.
            • 5_monika Re: Sulf LMI 24.04.07, 12:38
              to obserwuj dziecko przez najbliższe dni, objawy typu przeziębienie itp.
              pzdr
              • luty71 Re: Sulf LMI 24.04.07, 21:53
                obserwuję - zrobię sobie notatki, bo pani doktor baardzo skrupulatnie wypytuje
                o wszystko.
      • akownik Re: Sulf LMI 26.04.07, 18:25
        martini,dawno się tak nie uśmiechałem pod nosem:) potencja w rzymskim systemie
        liczbowym.Cóż to jest piękna Damo?:)
        Mnie uczą,że to potencja tzw pićdziesięciotysięczna,jaką Hahneman nakazał
        stosować w VI wydaniu Organonu ,twierdząc,że potencje setne i dziesiętne nie są
        właściwe.
        • very.martini Re: Sulf LMI 26.04.07, 23:00
          O matko. Czyli żądasz precyzji. Nie mam na nią siły.
          Chodzi mi po prostu o zapis. Zamiast pisać CośTam CośTamum 1999 ktoś woli napisać CośTam
          CośTamum MCMXCIX - no to sobie pisze, skoro mu łatwiej.

          Tak więc LM to potencja jak najbardziej pięćdziesięciotysięczna. Gratuluję znajomości wszystkich
          wydań Organonu, ja, jak widzisz, jestem ograniczona matematyki licealnej.

          Swoją drogą, nie dziwię się, że Rzymianom nie udało się dokonać żadnego przełomu w nauce. Aż nie
          chce mi się myśleć, ile to jest MCMXCIX plus MCMXCIX razy MCMXCIX.
    • very.martini to tu masz wątek wzorcowy:) 24.04.07, 22:55
      chociaż pewnie już widziałaś
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=56418411
      :)
      • luty71 Re: to tu masz wątek wzorcowy:) 26.04.07, 14:28
        23.04 synek dostał pierwszą dawkę sulfur, wczoraj wziął ostatnią (po telefonie
        do homeopaty i opisaniu jej sytuacji). najgorszy był dzien wczorajszy;twarz,
        szyja, zgięcia łokci i posladki w ogniu - zwłaszcza twarz - takich brunatnych
        plam i cieni pod oczami to jeszcze u mojego dziecka nie widziałam (a widziałam
        już wiele)do tego straszny atak świądu koło 11 - tak poza tym ogólne
        samopoczucie dziecka dobre. Dzisiejsza noc też straszna - myślalam, że sobie
        wyszarpie ręce. Pani doktor powiedziała, że objawy świadczą o tym, że lek
        działa. Za dwa tygodnie mam zadzwonić i opisać sytuację. Czy z Waszego
        doswiadczenie, widzicie jakąś szansę na to, alergia u mojego synka minie?
        Wątek wzorcowy przeczytałam i widzę, że długa droga przede mną.
        Dziękuję i pozdrawiam
        • 5_monika Re: to tu masz wątek wzorcowy:) 26.04.07, 14:45
          ten lek z wody czy granulki ?
          reakcja była szybsz niż się spodziewałam.
          Może być tak że ten lek będzie jeszcze kontynuowany, ale może byc tylko
          lekiem "na początek".
          Najgorszy zdecydowanie jest ten świąd.Ja nigdy nie stosowałam klasycznych leków
          na zmiany skórne, a po Sulfurze dziecko też mi się drapało zdecydowanie dużo i
          mocno tyle że po głowie i klacie w nocy(wcześniej tez tak było), do tego doszły
          (chyba ?) zmiany w zachowaniu.Poza tym wszystkie inne zanki na niebie i ziemi
          wskazywały że lak działa b.dobrze, to już sama oceniłam.Teraz jest OK
          Jak te objawy będą uciążliwe to dzwoń do lekarki i pytaj co można zrobić żeby
          ulżyć dziecku, ale nie powinno to trwać długo.
          Ponadto njintensywniejsz reakcja jest na początku po podaniu leku.
          pzdr
          • all2 Re: to tu masz wątek wzorcowy:) 26.04.07, 16:47
            Moniko, potencje LM są w kropelkach - nie jestem pewna czy zawsze, ale ja mam
            taki Arsenicum z Sycowa.
        • 5_monika Re: to tu masz wątek wzorcowy:) 26.04.07, 14:46
          ten atak o 11 to rano ?
          • luty71 Re: to tu masz wątek wzorcowy:) 26.04.07, 22:11
            lek był w kuleczkach - mialam rozpuścić w wodzie.
            Atak był drugiego i trzeciego dnia ok.11 rano. Noc z 25 na 26 - koszmar -
            oprócz świądu - buchające gorąco, najgorzej swędziały ręce i gdy drapaliśmy z
            mężem synka czuliśmy, że całe ręce mial mokre i lepkie - myśleliśmy, że osocze -
            miał już tak kiedyś, kiedy walczylismy z glistą - ale teraz to był chyba pot -
            nie wiem sama? Dzisiaj zdecydowanie lepiej - wygląda lepiej i drapie się mniej.
            Pani doktor wczoraj powiedziala, że na tych trzech dawkach konczymy leczenie,
            za 2 tygodnie mam zadzwonić, kiedy zapytałam czy będzie jeszcze jakiś lek
            odparła, że czas pokaże.
            PS czy znacie jakieś przypadki kiedy uporczywe objawy alergii skórnej minęły po
            zastosowaniu homeopatii - ja bardzo wierzę w takie leczenie i całkowicie
            przestałam wierzyć w sterydy i antyhistaminy.
            Dziękuję Wam za odpowiedzi i rady.
            • very.martini Re: to tu masz wątek wzorcowy:) 26.04.07, 22:18
              > PS czy znacie jakieś przypadki kiedy uporczywe objawy alergii skórnej minęły po
              >
              > zastosowaniu homeopatii - ja bardzo wierzę w takie leczenie i całkowicie
              > przestałam wierzyć w sterydy i antyhistaminy.

              Znamy znamy, na forum opisane. Ale - trzeba uzbroić się w cierpliwość, leczenie może trwać dłuugie
              tygodnie. Tylko - wiadomo, co oferuje medycyna konwencjonalna.

              Jeśli chodzi o nowy lek, wszystko się okaże, tak właśnie, jak mówi Twoja homeo. Czasami wystarczy
              jeden, czasami trzeba "dopchnąć" innym. Czasami też okazuje się zupełnie nietrafiony, ale moim
              zdaniem nie w tym przypadku.

              Jak by nie było, obserwuj synka uważnie, no i zachowuj zimną krew przy pogorszeniach. Stare
              forumowe powiedzenie - homeopatia to metoda dla matek o mocnych nerwach:)
              • luty71 Re: to tu masz wątek wzorcowy:) 26.04.07, 22:39
                Dzięki:) My z tych zaprawionych w bojach, a przede wszystkim nasz synek, to co
                przeżywaliśmy rok temu (przez lekarzy zdiagnozowane jako ciężka postać AZS, a
                co okazało się alergiczną reakcją na toksyny glisty ludzkiej - kał przebadałam
                z wlasnej inicjatywy po przeczytaniu wielu historii z forum alergie)- 7
                miesięcy piekła - zmiany skórne prawie na 100% ciała, strupy, rany i świąd
                stały graniczący z obłędem do tego głodowa dieta (bo przecież alergik uczulony
                na wszystko - tak wyszło z testów)i oczywiście tony maści, sterydów, Zyrtców,
                hydroxyzyn i innych diferganów - dawno myslalam o homeopatii tylko nie moglam
                namierzyć lekarza z naszego regionu - pani doktor został polecona przez
                znajomą, która z dobrym skutkiem leczy u niej 2 swoje córki. Walczymy dalej.
                Pozdrawiam
                • very.martini Re: to tu masz wątek wzorcowy:) 26.04.07, 23:01
                  Wątek z sukcesami czeka!
                  • luty71 Re: to tu masz wątek wzorcowy:) 26.04.07, 23:30
                    :))))))))
                    • luty71 Re: to tu masz wątek wzorcowy:) 27.04.07, 23:11
                    • luty71 Re: jest trochę lepiej 27.04.07, 23:17
                      Jest trochę lepiej tzn. zniknęły już purpurowe plamy na twarzy, oczy trochę
                      podbite - ataki świądu rzadsze ale są i widać, że wtedy synuś bardzo cierpi.
                      Duże szorstkie liszaje na szyi i karku, w zgięciach łokci i na posladkach,
                      nowość-cała reszta ciała pokryta drobniutkimi krosteczkami, nawet w miejscach,
                      w których nigdy nie było zmian. Powiedzcie mi proszę, czy to jest reakcja na
                      lek, czy też po wpływem leku choroba wyłazi przez skórę?
                      • 5_monika Re: jest trochę lepiej 28.04.07, 00:38
                        i jedno i drugie :)
                        • luty71 Re:dziś na odmianę gorzej 28.04.07, 23:39
                          Dziś skóra fatalna - szyja tak wysuszona, że synek nie może kręcić głową, twarz
                          staruszka - powiem szczerze, że przestraszył mnie wygląd synka, drapanie może
                          nie jakieś szalone ale wlaściwie cały dzien - do tego Wojtek stal się jeszcze
                          bardziej wrazliwy niż zawsze - wrzeszczy i szlocha o wszystko
                          • luty71 Re:dziś na odmianę gorzej 02.05.07, 00:20
                            Bylismy dzis odwiedzic synka (pojechal na kilka dni w góry z dziadkami) i tak
                            wygląda: twarz właściwie gładziutka oprocz powiek i skóry wokol oczu (wysuszona
                            bardzo, powieki popękane), szyja i kark - koszmar - wysuszona, skora schodzi
                            płatami, reszta ciała cała w drobniutkiej kaszce. Ataki świądu rzadsze ale są.
                            Psychicznie - dalej utrzymuje się duża wrażliwość. Dodam, że całość wygląda
                            inaczej niż przy glisdzie (bałam się bardzo, że to nawrót glistnicy i że może
                            trzeba podać synkowi Zentel)- myślicie, że to etap leczenia - ostatnią dawkę
                            sulfur podalam 25.04?
                            • very.martini Re:dziś na odmianę gorzej 02.05.07, 10:05
                              No, do zasady, że leczenie przebiega od gory do dołu to pasuje jak najbardziej. Pamiętasz, od której
                              części ciała się zaczęły przygody?
                              Dziadkowie wtajemniczeni:) ?
                              • luty71 Re:dziś na odmianę gorzej 03.05.07, 15:03
                                Tak dziadkowie wtajemniczeni - wsperają nas bardzo - dla mojej mamy ataki
                                świądu i cierpienie Wojtka to straszne doświadczenie, bo sama jako dziecko
                                cierpiała na podobną chorobę.

                                Przygody zaczęły się gdzies w 2 miesiącu życia od zmian na policzkach i dużej
                                ciemieniuchy.
                                • ada80 Re:dziś na odmianę gorzej 05.05.07, 21:29
                                  hej, życze przede wzzystkim cierpliwosci. Ja juz leczer moje dziecko 1,5 roku
                                  homeo z b. ciezkiego AZS. Jak na razie od 2 miesiecy dziecko wyglada w miare.
                                  Ale uwierz, ze było ciezko Ja drapania miałam przez ponad rok. A sulfurem w tej
                                  potencji leczyłam przez ok mieisac. ale u nas było coraz to gorzej az w końcu
                                  mała dostawała jakis ataków, rzucała sie po łóżku i starasznie krzyczała. Ale
                                  to był nasz przypadek. Wiem co przezywasz. Ja ciesze sie że juz w miare wszystko
                                  w normie.

                                  Porozmawiaj ze sowja homeo o szczepieniach. Raczej nie wskazane w tym wypadku. U
                                  nas tylko pogarszały sytuacje.

                                  Teraz walcze, aby u synka nie było powtórki:(.

                                  Jeszcze raz duuużo cierpliwosci.
                                  • luty71 Re:dziś na odmianę gorzej 06.05.07, 00:01
                                    Dzięki za wsparcie - tak jak pisałam mały dostal sulfur tylko 3 razy - a efekt
                                    byl wlaściwie przerażający - gorąco, poty, plamy na twarzy, wysychająca skora i
                                    napady świądu - teraz jest ciut lepiej ale miałam chwile wielkiego
                                    zwątpienia,zwłaszcza kiedy, moja mama (synek spędził cały tydzien z dziadkami w
                                    górach)dzwoniła do mnie prawie z płaczem jaki jest sens tak strasznego
                                    katowania dziecka - to w czasie ataków świądu graniczącego z obłędem - sama
                                    zadaje sobie to pytanie, z drugiej zaś strony jak długo można dawać dziecku
                                    antyhistaminy i smarować sterydami?
                                    Co do szczepień to pierwsze niestety mamy juz wszystkie za sobą - synek ma 3,5
                                    roku - po wywiadzie pani doktor stwierdziła, że szczepienia właśnie były jedną
                                    z przyczyn rozwoju alergii u syna.

                                    Pozdrawiam serdecznie i zdrówka życzę.
                                    • very.martini Re:dziś na odmianę gorzej 06.05.07, 15:12
                                      > Co do szczepień to pierwsze niestety mamy juz wszystkie za sobą - synek ma 3,5
                                      > roku - po wywiadzie pani doktor stwierdziła, że szczepienia właśnie były jedną
                                      > z przyczyn rozwoju alergii u syna.

                                      Boże drogi, co za pediatra na to pozwolił...


                                      16%VOL
                                      22%VAT
                                      • jaga1968 Re:dziś na odmianę gorzej 06.05.07, 18:58
                                        Martini, znam mnóstwo dzieci z alergiami o różnym przebiegu i nasileniu.
                                        Jeszcze nie słyszałam, żeby z tego powodu jakiś pediatra sugerował
                                        rezygnację/przesunięcie szczepień. :( Niestety... Ale to inny wątek...
                                        • luty71 Re:podałam fenistil 07.05.07, 23:42
                                          dziś po konsultacji z panią doktor podałam synkowi fenistil - atak świądu był
                                          tak silny, że chyba nie było innego wyjścia. Wczoraj wydawało się, że jest
                                          jakiś przełom, skóra coraz lepsza, synek przestał się ślinić i kichać, drapanie
                                          jakby mniejsze - dzisiaj wszystko od nowa - zastanawiamy się wszyscy czy to aby
                                          znowu nie glista - wierzyć się nie chce ale nie ma 100% testów na obecność tego
                                          pasozyta. W czwartek mamy umówioną wizytę u pani doktor - zobaczymy co dalej.
                                          • ada80 Re:podałam fenistil 09.05.07, 00:18
                                            luty71, a może spróbuj diagnozy bioresonansem? dziewczyny z forum alergia raczej
                                            wypowiadały sie pozytywnie.Chociaż dawno tam nie zaglądałam. ja mam lekarke,
                                            która diagnozuje wachadełkim:), i jakos na razie sie sprawdza, chociaz
                                            wszystkiego badaniami nie potwierdzam. Chociaż małej do końca nie pomogła.

                                            no i podobno z Sulfurem jest tak, że jesli jest dobrze dobrany to wyleczy, ale
                                            to musi potrwać i nawroty też powinny być.

                                            Mojej małej rewelacyjnie na drapanie pomogała URTICA w ampułkach WALI. Był to
                                            jedyny lek po którym drapanie było mniejsze. Ale minęło 1,5 roku zanim do tego
                                            doszliśmy:(




                                            a co do szczepień to jest tylko nieliczne grono lekarzy, którzy przesuwają
                                            szczepienia z innego powodu niż jakas infekcja wirusowa. Ja na swojej drodze
                                            spotkałam w ciagu 2 lat ok 30 pediatrów. trzech (wszyscy homeo) byli za nie
                                            szczepieniem, reszta mówiła, ze alergia nie jest przeciwskazaniem. Jak
                                            powiedziałam swojej rejonowej,że małą Zyrtek juz po pierwszej dawce uczulił to
                                            mnie wyśmiała i jeszce w gab. pielegniarek opowiadała o mnie:) Pani dok.
                                            powiedziała:,,jak może zyrtek uczulac skoro on jest przeciw uczuleniom". bez
                                            komentarza.
                                            • marciszonka Re:podałam fenistil 09.05.07, 11:48
                                              Urtica jest genialna ale na świąd związany z pokrzywką. Więc ostrożnie, jesli to
                                              są inne zmiany.
                                              • luty71 Re:podałam fenistil 09.05.07, 23:43
                                                dziewczyny dziękuję za wszystkie rady - powiem krótko jest tak:
                                                1.widać, że synek zareagował na sulfur - wszystkie zmiany, które opisywalam na
                                                początku, uruchomiony został jakis proces
                                                2.to co jest na plus to: minęły napady kichania - jak ręką odjął, o wiele mniej
                                                sie ślini, zmniejszył się trochę powiększony od 2 miesiąca życia węzeł chłonny
                                                za uchem,
                                                3.to co na minus: cała skora wyschła - wygląda tak jakby dziecko mialo na sobie
                                                kombinezon z papieru ściernego - naoliwianie wystarcza na jakąś godzinę i do
                                                tego napady świądu tak straszne, że graniczą z obłędem, ciało zdrapane do krwi -
                                                można przyjąć, że synek drapie się od 2 tygodni czyli od czasu zażycia
                                                sulfuru - dzisiaj mąż zdecydował, żeby podać dziecku Zentel, bo możliwe, że to
                                                znowu glista - po Zentelu ciut lepiej - mam absolutny mętlik w głowie i nie
                                                mogę patrzeć na mękę mojego dziecka
                                                Jutro jedziemy do pani doktor - zobaczymy co dalej
                                                • luty71 Re:stan na dzisiaj 13.05.07, 23:29
                                                  Parę słów o tym co u nas.
                                                  1.nie byliśmy u homeopaty, bo wszystkich dopadł nas wirus jelitowo-żołądkowy
                                                  (na szczęście już sobie poszedł)
                                                  2.synek się nie ślini (ślinił sie nieprzerwanie od 3lat)i nie kicha
                                                  3.wyglada na to, że skóra sie wygładza, niestety swiądy dalej sie utrzymują i
                                                  wtedy Wojtek rozdrapuje stare strupki i robi sobie nowe rany
                                                  Mam pytanie czy podajac dziecku fenistil (za zgodą pani doktor) zmarnowałam
                                                  cały efekt leczenia sulfurem?
                                                  • marciszonka Re:stan na dzisiaj 14.05.07, 07:15
                                                    Niestety nie tyle zmarnowałaś, co przytłumiłaś na jakiś czas a co będzie miało z
                                                    niego wyjść to wyjdzie i tak. Czyli jesteście w punkcie wyjścia. Ale - na moje
                                                    oko powinniście się byli skontaktować z homeopatą, bo jak jest za gwałtowana
                                                    rekacja na lek to są inne metody jego dawkowania, które to właśnie mają za
                                                    zadanie wyważenie siły tych reakcji. Czy z wody czy co parę dni. To wszystko
                                                    pozwala dużo łagodniej przejść przez taki trudny czas pogorszenia pierwotnego.
                                                  • luty71 Re:stan na dzisiaj 15.05.07, 00:11
                                                    Matkojedyna - co jeszcze moze wyjść z mojego synka, kiedy On właściwie pozbył
                                                    się juz skóry.
                                                    Rozmawiałam z homeopatą parę razy telefonicznie i kazała czekać - potem małego
                                                    dopadł wirus i nici z umówionej wizyty - w tym tygodniu wizyta na 100%

                                                  • luty71 Re:stan na dzisiaj 22.05.07, 00:33
                                                    Tydzień temu bylismy z małym ponownie u homeopaty - w czasie wizyty dostał
                                                    ataku świądu i pani doktor miała okazję zobaczyć jak to wygląda - powiedziała,
                                                    że narazie musimy złagodzić świąd i opanować sytuację - dostaliśmy Rhust C30 -
                                                    podaję i rzeczywiście drapanie mniejsze, stan skóry się poprawił, buzia
                                                    właściwie ok, teraz najczęściej swędzą ręce i nogi - dziwne jest to, że skóra
                                                    właściwie bez wysypek a świąd dalej się zdarza - tak jeszcze nie było.
                                                    Pani doktor powiedziała, że jak wyciszą się świądy to pomyślimy co dalej.
                                                    PS Mały nie ślini się, węzły chłonne nie powiększyły się, od czasu do czasu
                                                    kicha ale bez śluzu
                                                    PS z nowości - z dnia na dzień przestal pić swoje mleko (bebilon pepti), które
                                                    uwielbiał - teraz mówi, że mu nie smakuje
                                                  • jaga1968 Re:stan na dzisiaj 22.05.07, 18:31
                                                    O właśnie, tym wg mnie charakteryzuje się dobry lekarz-homeopata. Nie leczy "po
                                                    trupach" zgodnie z zasadą "im gorzej tym lepiej". Pacjent jakoś żyć musi w
                                                    okresie leczenia i dobrze, że lekarze biorą to pod uwagę i korygują leczenie,
                                                    jeśli pogorszenie (nawet pożądane) jest dla pacjenta nieznośne. Trzymamy
                                                    kciuki, zobaczysz, będzie dobrze.
                                                  • luty71 Re:stan na dzisiaj 22.05.07, 23:10
                                                    dzięki jaga1968 za dobre słowo:) - bardzo mi tego trzeba.
                                                    Ogólnie jest lepiej ale jednak sie drapie - najgorzej ręce i nogi
                                                  • luty71 Re:stan na dzisiaj 29.05.07, 01:20
                                                    Konsultowalam się telefonicznie z pania doktor - kazała odstawić Thus C30, w
                                                    połowie tego tygodnia mam zadzwonić raz jeszcze i wtedy powie mi co dalej,
                                                    oprocz tego zgodzila się, żebym spróbowala oczyścić syna z toksyn za pomocą
                                                    plastrów Kinotokara - słyszałyście? Od 2 dni stosujemy na noc - przyklejam
                                                    czystą saszetkę z jakąś naturalną mieszanką, a rano odklejam i cały plaster
                                                    pokryty jest zielonoburą, lepiącą mazią z odrobinkami krwi.
                                                  • 5_monika Re:stan na dzisiaj 29.05.07, 08:53
                                                    z opisu te plastry są super lecznicze i kolor po zdjęciu tez różny, pewnie
                                                    czytałaś.Napisz jeszcze później jakąś swoją refleksję po całym cyklu stosowania.
                                                    pzdr
                                                  • luty71 Re:stan na dzisiaj 30.05.07, 00:43
                                                    1 paczka zawiera 10 plastrów więc starcza na 5 dni - dzisiaj przykleiłam małemu
                                                    4 raz plastry. Widok plastrów rano naprawdę robi wrażenie - w naszym przypadku
                                                    zwlaszcza 2 dzień - plastry były całe lepkie, czarne z odrobinkami krwi -
                                                    Wojtka znów wysypało i drapal się niemiłosiernie, prawdopodobnie organizm
                                                    oczyszczał się nie tylko przez stopy ale i przez skórę.
                                                    Syn pije jak smok i bardzo często siusia. Po naklejeniu 3 plastra przespał
                                                    prawie całą noc, jedna pobudka o 5 rano i spal dalej do 10 (normalnie budzi się
                                                    koło 7.30). Zobaczymy co dalej. Pozdrawiam:)
                                                  • 5_monika Re:stan na dzisiaj 30.05.07, 08:45
                                                    i tak jak gdzież czytałam, należy dużo pić wody mineralnej przy stosowaniu tych
                                                    plastrów, więc bardzo dobrze że pije więcej.
                                                  • luty71 Re:stan na dzisiaj 30.05.07, 14:45
                                                    Moniko czy myslisz, że te plastry działają, bo: 1.zaprzyjaźniony lekarz pytał
                                                    mnie o ich działanie tak jakby chciał w następnej kolejności zapaytać na ile
                                                    zdrowasiek wkładam dziecko do pieca; 2.podobnie podeszła do tematu jedna z mam
                                                    z forum alergie, gdzie napisałam o kinotakarze. Powoli zaczynam sie czuć jak
                                                    jakaś wiedźma, która zamiast leczyć dziecko u normalnego, przyzwoitego lekarza -
                                                    wydziwia czytaj szkodzi. Jakiś dołek mi się trafił - dziś mam dzwonić do
                                                    homeopatki powie co wymyślila dalej w sprawie Wojtanka - skórę ma lepszą ale
                                                    świądy są, na szczęście rzadsze. W czasie ostatniej rozmowy z panią doktor
                                                    powiedziała mi, że cały problem tkwi w psychice mojego synka - w jego
                                                    nadwrażliwości, nadreaktywnosci i w emocjonalnym rozchwianiu - wszystkie diety
                                                    i pielęgnacja skóry to środki doraźne - jeśli nie wyciszymy Wojtusia to
                                                    problemy skórne będą go trapić cały czas.
                                                  • 5_monika Re:stan na dzisiaj 31.05.07, 12:18
                                                    nie wiem czy działają czy nie, dlatego prosiłam Cię po całym cylku leczenia
                                                    nimi żebyś się wypowiedziała.Na pewno w jakich sposób oddziałują na skórę, ale
                                                    czy tak jak jest napisane w ulotce to pewności nie mam.
                                                    Ja kiedyś czułam się dziwnie jak podawałam kulki homeo :)
                                                    NA pewno problemy i dolegliwości fizyczne mogą wynikać z psychiki dziecka, czy
                                                    akurat tu tak jest-tego chyba też nie możemy z całą pewnością potwierdzić.
                                                    Myślę,że póki jest sznsa i masz cierpliwość do takiego leczenia to warto
                                                    próbować, klasyczne leki zawsze zdążysz zastosować.
                                                    U nas świądy przeszły po Sulfurze- ale to tylko potraktuj informacyjnie.

                                                    pozdrawiam
                                                  • luty71 Re:stan na dzisiaj 31.05.07, 14:52
                                                    Dzięki. U nas po sulfurze świądy właśnie się nasiliły.
                                                  • 5_monika Re:stan na dzisiaj 31.05.07, 14:59
                                                    u mnie w czasie podawania Sulfur świądy się nasiliły,akurat u nas były to
                                                    drobne zadrapania i fatalne(chyba po nim) zachowanie, do tego stopnia że
                                                    zwiększyliśmy czas podawania między jadną a drugą dawką.Natomiast wszystkie
                                                    inne oznaki na niebie i ziemi wskazywały na jak najbardziej pozytywne działanie
                                                    tego leku.Na nim się nie skończyło, a po nim juz się nie drapał i nie drapie
                                                    nadal.
                                                    pozdr
                                                  • luty71 Re:stan na dzisiaj 31.05.07, 23:58
                                                    A u nas (jak pisałam na początku tego długachnego wątku) - podanie sulfuru (3
                                                    dni z rzędu)zaskutkowało:1.rumieniem na całym ciele, a zwlaszcza na twarzy
                                                    plamy były aż purpurowe oraz uderzeniami gorąca 2.atakami świądu na granicy
                                                    obłędu najczęściej koło godziny 11, 3.wyschnięciem i popękaniem skóry szyi,
                                                    karku, twarzy, zgięć rąk i nóg, pośladków i podudzi, 4.ustaniem ciągłego
                                                    slinienia, 5.zmniejszeniem powiększonych od zawsze węzłow chłonnych, 6.ustaniem
                                                    uciązliwych napadów kichania, 6.odstawieniem z dnia na dzień uwielbianego
                                                    wcześniej bebilonu pepti - tu nie jestem pewna czy to działanie sulfuru ale
                                                    fakt pozostaje faktem

                                                    Z uwagi na uporczywy świąd dostaliśmy Rhus C30 - po tym lekarstwie jest lepiej

                                                    Jesli chodzi o psychikę to na dzien dzisiejszy widzę dużą zmianę na lepsze -
                                                    syn stał się bardziej otwarty, mniej bojaźliwy, wcześniej miał duże problemy z
                                                    kontaktami z ludźmi mniej znanymi (bał się, płakał) - to się zmieniło.

                                                    Następną rozmowę telefoniczną z panią dr mam odbyć za tydzien i zdać jej
                                                    relację z tego co dzieje się z synkiem - powiedziała mi wczoraj że czekamy aż
                                                    ustalą się pewne (zapomniałam jak to fachowo nazawała) schematy w zachowaniu
                                                    Wojtka (modalność???): narazie mamy 2: synek z reguły drapie się po
                                                    przebudzeniu i to, że w 99% świąd ustepuje jak tylko Wojtanek znajdzie się na
                                                    dworze - jak juz ta modalność się ustali dostaniemy nowe lekarstwo.

                                                    Wszystko to bardzo ciekawe - jeszcze nikt nas tak nie leczył

                                                    Pozdrawiam i dzięki za wymianę myśli
                                                  • very.martini Re:stan na dzisiaj 01.06.07, 10:31
                                                    Miło czytać, że coś idzie do przodu:)

                                                    Modalności w ultra skrócie i uproszczeniu: ludzie mają charaktery, leki homeopatyczne mają
                                                    modalności:)
                                                    Czasami jest tak - i to chyba Wasz przypadek - że lek, którym zaczynamy leczenie, toruje tak
                                                    naprawdę drogę następnemu, bo chociaż częściowo porządkuje bałagan w organiźmie i powoli okazuje
                                                    się, o co chodzi. Takie trochę założenie, że człowiek (i choroba) składają się z warstw i różne leki w
                                                    różnych potencjach różnie działają na te warstwy.
                                                    I chwała homeopatom, którzy mają tego świadomość i wiedzą, jak postępować z takimi przypadkami.
                                                    Chyba naprawdę trafiliście na kogoś mądrego


                                                    16%VOL
                                                    22%VAT
                                                  • luty71 Re:stan na dzisiaj 01.06.07, 12:27
                                                    O dzięki za te słowa Martinisweet:) ja też nabieram coraz wiecej zaufania do
                                                    naszej pani doktor - pierwszy raz widzę jakis zamysł w leczeniu. Pozdrawiam
                                                    Kasia
                                                  • akownik Re:stan na dzisiaj 01.06.07, 17:37
                                                    Nie ma takiej zasady w homeopatii,że leczenie przebiega z góry na dół.Może tak
                                                    być,ale nie musi.
                                                    Porównanie modalności leków homeopatycznych do charakterów ludzi jest chybione.
                                                    Modalność leku homeopatycznego to okoliczności,w których następuje poprawa lub
                                                    pogorszenie.
                                                    Czemu służył ten trzygodzinny wywiad,skoro dopiero teraz po ponad miesiącu
                                                    będzie ustalana modalność.
                                                    Historia ta,jest według mnie,przykładem na to,że uporczywe trzymanie się jednego
                                                    leku(w dodatku gdy nie ma poprawy)jest niebezpieczne i szkodliwe dla zdrowia.Mam
                                                    wrażenie,że od początku należało użyć innych leków.

                                                    www.e-homeopatia.pl/
                                                  • very.martini Re:stan na dzisiaj 01.06.07, 22:29
                                                    > Porównanie modalności leków homeopatycznych do charakterów ludzi jest chybione.

                                                    Według Ciebie chybione jest wszystko, co się tutaj pisze, programowo negujesz wiele wypowiedzi wielu
                                                    osób. Nikt tego oczywiście nie zabrania, ale popadniesz w paranoję i zaraz zaczniesz nam wmawiać, że
                                                    największy na świecie port przeładunkowy herbaty jest w Monachium.

                                                    A uproszczenia dotyczące charakteru będę się trzymać:P

                                                    16%VOL
                                                    22%VAT
                                                  • phillip31 Re:stan na dzisiaj 02.06.07, 15:29
                                                    Popieram AKownika, bo niby od kiedy, że przytoczę słowa luty71:
                                                    .."Jesli chodzi o psychikę to na dzien dzisiejszy widzę dużą zmianę na lepsze -
                                                    syn stał się bardziej otwarty, mniej bojaźliwy, wcześniej miał duże problemy z
                                                    kontaktami z ludźmi mniej znanymi (bał się, płakał) - to się zmieniło."
                                                    Przacież Sulfur jest radosny, chętny towarzystwa, zabawy itd. - dusza człowiek.
                                                    pozdrawiam
                                                  • marciszonka Re:stan na dzisiaj 03.06.07, 14:46
                                                    A ja powiem tyle dla odmiany - "poznacie go po owocach". Wpada, dyskredytuje
                                                    nasze wypowiedzi zamiast udzielić pomocnej odpowiedzi pytającemu, sam nie jest
                                                    nieomylny i ma na koncie sporo niewłaściwych diagnoz, a madrzy się tu
                                                    autorytatywnie jakby wszystkie rozumy pozjadał. O Akowniku mowa. Autorytetu nie
                                                    buduje się negacją. A już zwłaszcza negacją z powodów osobistych, które tu nie
                                                    powinny mieć nic do rzeczy.

                                                    A jeśli to ma być forma ściagania zainteresowanych na swoje forum tą wątpliwej
                                                    jakości etycznej w moim mniemaniu.
                                                  • very.martini Re:stan na dzisiaj 03.06.07, 14:48
                                                    Chyba zostałam źle zrozumiana. Allora, jeszcze raz. Nie wgłębiam się w ten konkretny przypadek, ani
                                                    w żaden inny. Po prostu porównuję modalności leku do ludzkiego charakteru, którym jest określony
                                                    zestaw cech przejawiających się w określonych okolicznościach. O cesze, jaką jest odporność na stres,
                                                    dowiadujemy się w momencie, kiedy spotyka nas jakieś stresujące wydarzenie. O to mi chodziło, w
                                                    szczegóły się w nie wgłębiam.




                                                    16%VOL
                                                    22%VAT
                                                  • akownik Re:stan na dzisiaj 03.06.07, 18:11
                                                    Reakcja na stres może być różna w różnych okolicznościach.Nawet gdy czynnik
                                                    stresujący jest ten sam.Modalności leku są stałe,nie zmieniają się.
                                                    Jeżeli po tak długim czasie stosowania leku nie ma poprawy to lek jest nietrafiony.
                                                    Lepiej od razu użyć kilka leków.Nie wiem jakich,bo autorka wątku nie opowiada
                                                    nam wszystkiego.
                                                    Osoby przychodzące na to forum nie uzyskają odpowiedzi na te same pytania na
                                                    moim forum.Nie zajmuję się leczeniem na forum.Fakt,kiedyś było inaczej.Zmieniłem
                                                    się.
                                                    Nikt nie jest nieomylny.Zresztą nie o tym był mój post.
                                                  • luty71 Re:stan na dzisiaj 05.06.07, 01:17
                                                    Podkreślę jeszcze raz w temacie homeopatii jestem absolutnie zielona, więc
                                                    wymądrzać się nie będę. Opisuję tu nasz przypadek, bo wiem z doświadczenia na
                                                    forum alergie ile znaczą rady i przeżycia osób z podobnymi problemami - są
                                                    bezcenne.

                                                    Wiem, że wątek jest długi i wśród tylu wypowiedzi może coś umknąć ale pisałam
                                                    wyraźnie, że syn dostał sulfur tylko 3 razy, ostatni raz 25 kwietnia (reakcja
                                                    była tak gwałtowna, że pani doktor kazała odstawić, powiedziała, że to
                                                    wystarczy)- nie można więc mówić chyba o "tak długim czasie stosowania leku".
                                                    Druga sprawa - akownik pisze, że "nie ma poprawy" - może nie napisałam tego
                                                    zbyt jasno - zaraz po podaniu sulfuru nastąpiło straszne pogorszenie stanu
                                                    skóry - mój synek wysechł cały ale stopniowo następowała poprawa (dodatkowo
                                                    pomógł Rhus C30 - mam nadzieję, że dobrze napisałam - na świąd)- teraz skóra
                                                    jest w o niebo lepszym stanie chociaż swędzenie nie na taką skalę ale się
                                                    zdarza. Co do zmian na lepsze to:1.syn przestał sie ślinić 2.ustąpiły
                                                    alergiczne napady kichania, 3.zmniejszyły się od zawsze powiększone węzły
                                                    chłonne za uszami, 4.syn stał się otwarty, przestał się bać kontaktów z innymi
                                                    dziećmi - nie wiem, czy to efekt trzech dni podawania sulfuru ale coś się do
                                                    tego przyczyniło?

                                                    Z ostatniej rozmowy z pania doktor zrozumiałam, że mam nadal obserwować synka i
                                                    wychwycić wszystkie "schematy" w jego zachwaniu (użyła słowa "modalność")- jak
                                                    pisałam np. to, że syn dostaje napadu świądu prawie zawsze po przebudzeniu. Na
                                                    podstwie tych szczegółów zostanie dobrany następny lek.

                                                    Jak zaznaczyłam na początku nie znam się na leczeniu homeopatycznym ale
                                                    czytałam, że często pierwszy podany lek ma za zadanie "wyostrzyć" obraz choroby
                                                    i pacjenta, pisano tam również, że lekarze często stosują do takich celów
                                                    sulfur - może i tak było w naszym przypadku?
                                                  • jaga1968 Re:stan na dzisiaj 05.06.07, 19:14
                                                    Na moje oko (też laika, ale z pewnym doświadczeniem w leczeniu AZS homeopatią)
                                                    jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. I.... bardzo się cieszę, luty/Kasiu :)
                                                  • luty71 Re:stan na dzisiaj 06.06.07, 00:25
                                                    :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                  • luty71 Re:niestety znowu trochę gorzej 09.06.07, 23:02
                                                    Od 2 dni nowe wysypki, zwłaszcza na nogach, trochę czerwona twarz i szyja no i
                                                    oczywiście większe drapanie. W przyszłym tygodniu mamy dostać nowe lekarstwo -
                                                    nie wiem jakie - kiedy rozmawiałam z panią doktor w środę, było właściwie ok i
                                                    powiedziała, że jeszcze myśli nad Wojtkiem i wkrótce wyśle nowy lek.
                                                    Powiem szczerze, ze mam doła - wydawało się, że idzie ku lepszemu no i znowy 3
                                                    kroki wstecz, czy tak już zawsze będzie? Czy myślicie, że jest to związane z
                                                    faktem, że praktycznie od miesiąca nie bierze żadnego leku homeopatycznego?
                                                  • jaga1968 Re:niestety znowu trochę gorzej 11.06.07, 20:56
                                                    Luty, sądzę, że za każdym razem leczenie ma inny przebieg, więc trudno stworzyć
                                                    jakiś jeden schemat, ale u córki też po pierwszej poprawie były jeszcze
                                                    pogorszenia, tylko że duuużo słabsze. Też się denerwowałam, bo juz było dobrze
                                                    a tu znów jakieś plamy. Tylko że za każdym razem było ich mniej, a po kulkach
                                                    bledły w ciągu kilku godzin i znikały po paru dniach do "zera".
                                                    Z tym, że Ania początkowo nie była leczona jednym lekiem, lecz kilkoma na raz,
                                                    a później gdy został juz tylko konstytucyjny brała go z wody codziennie, aż do
                                                    całkowitego ustąpienia objawów.
                                                    Dlatego wg mnie pogorszenie to jeszcze nie katastrofa, ale powinno być słabsze
                                                    i łatwiejsze do opanowania.
                                                  • luty71 Re:niestety znowu trochę gorzej 13.06.07, 00:43
                                                    Czekam na z niecierpliwością na następne lekarstwo, które mamy dostać w tym
                                                    tygodniu - mam nadzieję, że wszystko pójdzie w dobrym kierunku. Napiszę co
                                                    dalej.
                                                  • luty71 Re:niestety znowu trochę gorzej 26.06.07, 00:19
                                                    Dawno nie pisałam ale dopiero dzisiaj dowiedziałam się jakie jest nasze
                                                    następne lekarstwo - Mezereum C30. Mam nadzieję, że będzie trafione.
    • very.martini Re: Sulf LMI 09.09.07, 12:47
      jak tam, jakieś wieści z frontu?

      16%VOL
      22%VAT

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka