zorka7
29.04.05, 14:28
Wczoraj byliśmy z Bartusiem w Poradni Oceny Rozwoju na Polnej w Poznaniu.
Do tej pory wydawało mi się, że mały rozwija się w miarę dobrze zważywszy na
swoje początki (niespełna 29 tydz. ciązy, 1300g i sporo problemów na
początku).
Po wizycie u logopedy i psychologa okazało się, ze Bartuś
fizycznie i owszem - za to psychicznie średnio, delikatnie mówiąc. Robi
wszystko na 10 miesięcy, niektóre rzeczy na 12, jeszcze mniej na 15.
Niedawno skończył 18 miesięcy.
Przez godzinę psycholog pokazywała mu jak zamknąć pudełko - nie załapał, jak
włożyć klocek do pudełka - to samo... Nie rozumie poleceń itp, itd.
Pocieszeniem miało być dla mnie stwierdzenie, że to nie autyzm.
Ziarno niepokoju również zostało zasiane - Mały miał wylew po urodzeniu, po
którym zostały dwie torbielki w główce. Ale po roku się wchłonęły - myślałam
więc, ze ok.
Teraz się dowiedziałam, że jeśli wylew był w okolicy ośrodka mowy (szkoda, że
kobieta nie zechciała tego sprawdzić w papierach), to być może Bartolini po
prostu nie rozumie co się do niego mówi, albo rozumie znacznie mniej niż jego
rówieśnicy.
Praca, praca i jeszcze raz praca.
A ja? Zmęczona, bo przecież bawię się z nim, zajmuję... Pora zrezygnowac z
netu?
Do tego doszły beznadziejne ćwiczenia i masaże języka - mały w ogóle go nie
używa, wcąż je papki (po kawałkach do gryzienia ma odruch wymiotny - bo
połknie wcześniej niż pogryzie...)itp, itd.
Jasne - to dar od Boga, taki Bartuś. Dziękuję, ze żyje, że chodzi, uśmiecha
się.
Miałam tylko cichutką nadzieję, ze po śmierci pierwszego dziecka dostaniemy
od losu lekką taryfę ulgową. A przecież już sama ciąża była fatalna, potem
bartusiowy OIOM ,dwie kolejne operacje, moja operacja i zdrowie do bani...
Taka jestem naiwna - wciąz mi się wydaje, ze to już koniec, że teraz będzie
trochę
spokoju.
A.. jeśli chodzi o punkty IR (inteligencja rozwojowa czy jakoś tak)- Bartuś
dostał 79 (miniumum to 100). Jestem mamą Foresta Gumpa.
Tak więc witam na nowym dla mnie forum.
zorka