ikaes
13.09.05, 13:17
Wczoraj poszłam z Frankiem drugi raz do logopedy, nie było akurat naszej
lekarki (chora) tylko dr Woźniakowska. Różnica ogromna. Ta poprzednia
porzucała piłką, kazała mu coś dmuchnąć , wydawać dźwięki naśladujące
zwierzątka, stwierdzila proste opóźnieine mowy i kazała ćwiczyć.
Dr Woźniakowska pierwsze co zauważyła, to, że mały ma otwartą buzię, zapytała
się czy ciągle tak ma, czy ma problemy z przeziębieniami i czy chrapie. Nie
chrapie, buzię ma często otwartą, problemów z przeziębianiem nie ma. Ale i
tak kazała przede wszystkim iść do otolaryngologa sprawdzić trzeci migdał i
słuch, bo to, że według nas słyszy nie jest wystarczające, powiedziała, że
dopiero po diagnozie laryngologa będzie mogła stwierdzić, czy to rzeczywiście
proste opóźnienie mowy (na razie tak to mamy traktować) i co robić dalej.
Jeżeli z migdałem i słuchem wszystko w porządku będzie musiał nosić płytkę
przedsionkową i stymulować rozwój mowy niekoniecznie przez wizyty u logopedy,
ale np możan posłać go do miniprzedszkola (na 2-3 godziny) z zajęciami
logopedycznymi.
Dobrze, że p. Sierzputowska była chora i trafiliśmy na tą, bo tamta w ogole
nie brała pod uwagę innych przyczyn np laryngologicznych (o to się nawet nie
pytała)i nic nam nie powiedziała o płytce. Na razie po larynoglogu mamy
zgłosić się do Woźniakowskiej. ona nam powie co dalej.