16.12.05, 21:42
Padło na mnie. Może to ta pogoda.
Od kilku dni staramy się nauczyć naszego 5letniego synka jak mają na imię
członkowie rodziny. I KLAPA!!! Mama jako tako, pojęcie siostra -
abstrakcyjne, a przez tatę nie możemy przebrnąć. Zaczynam tracić wszelką
nadzieję, że mój kochany skarb kiedyś zrozumie naszą mowę i będzie z nim
można porozmawiać. I jeszcze dochodzi szkoła, która się zbliża wielkimi
krokami. Nie mam zielonego pojęcia gdzie go posłać. To nie jest głupie
dziecko. Ale co z tego jak nie można się z nim dogadać.
Ściskam Was wszystkich
Gosia
Obserwuj wątek
    • grakad Re: Kryzys 16.12.05, 22:12
      Ty dzisiaj złapałaś doła a ja dzisiaj usłyszałam historię o gościu (którego
      osobiście widziałam na oczy), który nie mówił w wieku siedmiu lat. Rodzice nie
      wiedzieli co z nim zrobić (urodził się w okolicach lat 50-tych) więc nie robili
      nic. Koleś chodził sobie do szkoły i nikt się nim nie przejmował. W którymś
      momencie przemówił i do tej pory buzia mu się nie zamyka (to też słyszałam na
      własne uszy, uf!).
      Tak na marginesie ja też przechodzę takie huśtawki nastroju z powodu mojego
      synka. Gdy coś "inteligentnego" zrobi cieszę się jak wariat. Gdy odbieram
      małego z przedszkola i słyszę jak wypowiadają się dzieci z młodszych grup -
      łapię doła. Pozdrawiam
      • mgosia69 Re: Kryzys 16.12.05, 23:17
        Tak wiem, ale jak czytam wypowiedzi innych mam to tylko się dołuję jeszcze
        bardziej. Mam wrażenie, że w większości wypadków są to opóźnienia mowy, a my
        należymy do tej trudniejszej grupy. Niewiele jest tutaj osób które mają dzieci
        z niedokształconą mową (on naprawdę nie rozumie co się do niego mówi). Chociaż
        jeśli już pozna (przyswoi) jakieś nowe słowo to je prawidłowo używa.
        Mam tak przy okazji pytanie: czy jest tutaj ktoś, kto korzystał z biofeedback,
        Tomatisa, terapii czaszkowo-krzyżowej? Są to terapie nad którymi od dłuższego
        czasu się poważnie zastanawiam. Tzn. na Tomatisa jesteśmy zapisani (w tym
        miejscu pozdrawiam Ryse9) na 2007/2008r.
        • aga2212 Re: Kryzys 17.12.05, 12:10
          No to ja się dopisze że nie jesteście same i mój mały też należy do
          trudniejszej grupy opóźnienia mowy ma siedem lat i nie mówi ale prawie wszystko
          rozumie załamuje się ale co mam zrobić głową muru nie przebijemy w pewnym
          momencie trzeba sie pogodzic że się ma chore dziecko i kropka dzieci nas
          potrzebują zdrowe i silne co im z matki siedzacej i płaczącej musimy im służyc
          bardzo długo wiec głowa do góry
          pozdrawiam
          aga
        • n_nadia Re: Kryzys 17.12.05, 12:16
          My korzystamy z terapii czaszkowo-krzyzowej. Poczatkowo nie wierzylam zupelnie, ze moze to pomoc, bo do konca nie wiedzialam na czym polega taka terapia. Wydawalo mi sie, ze to cos jak wizyta u uzdrowiciela, ktory czerpie enerapie niewiadomo skad np. z kosmosu. Terapia czaszkowo-krzyzowa nie ma jednak z tym nic wspolnego, jest akceptowana przez lekarzy, a nawet przez nich stosowana i zalecana.
          Po 6-ciu zabiegach widze wyrazne zmiany u syna. Maly nie ucieka na spacerach, bardzo ladnie chodzi za raczke. Mowa ruszyla, chociaz nie ma jeszcze zrozumialych slow, to jednak synek zaczal w ogole sie odzywac. Poprawilo sie takze rozumienie mowy, nie jest rewelacyjnie, do swoich rowiesnikow mu jeszcze daleko, ale w porownaniu z tym, co bylo przed terapia, to naprawde ogromna roznica. Od momentu wprowadzenia terapii synek potrafi sie pieknie sam bawic, znajduje sam sobie zajecia, koncentracja rowniez sie poprawila.
          W tej chwili z powodow finansowych musielismy przerwac terapie, ale juz od stycznia ruszamy na nowo i to pelna para.
          Mysle, ze warto sprobowac. Nie nalezy odrazu oczekiwac ogromnych rezultatow, ale jak trafi sie na naprawde dobrego terapeute, to te efekty na pewno beda.

          pozdrawiam
          nadia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka