merusia
19.01.07, 18:05
Witam , dzisiaj trafilam tu tknieta przeczuciem,ze moze moje dziecko ma
opoznienie mowy. Na pozor wszystko jest super, moja coreczka ma 2 lata i
siedem miesiecy , jest radosna i towarzyska, od kilku miesiecy uczeszcza do
przedszkola. Jest uroczym dzieckiem i nie jest to tylko moja subiektywna
opinia:). Dzisiaj pani pediatra stwierdzila,ze troche malo mowi,ale zeby na
razie sie nie martwic,a mnie zapalila sie czerwona lampka,... od razu
pomyslalam,ze to pewnie moja wina, ze za malo jej czytalam ,ze za malo nad nią
pracowalam / nie jestem zwolenniczka wtlaczania dziecku nowych slow po to,zeby
zaspakajac swoje ambicje, wiec moze dlatgo cos zaniedbalam...
wrocilam do domu, wzielam kartke i spisalam wszsytkie slowa jakie zdolalam /
pewnie troszke mi umknelo,ale nie za duzo / i co i troche sie zalamalam. tych
slowek nie ma nawet setki, niektore są niemilosiernie poprzekrecane,ale
wszystkimi manipuluje dosc sprawnie , a nawet tworzy swoje smieszne zdania /
odsc dlugie. np " co to jest , Mamuś?" "ja nie mam ciapy /czapki / , Mamo"
"chce mleko i piciu" ,ale sa tez zupelnie abstrakcyjne twory typu:
" Ciociu, ja , tata bum bum myju ,a mama ała i aaa"
tzn "Ciociu ja dzis z tata pojechalam na basen ,a mama źle sie czula i spała"
/ opowiadala cioci o tym przez telefon...
wiem,ze są dzieci , ktore w tym wieku juz mowia normalnie,ale sa tez takie ,
ktore mowia mniej niz moja Mała.
mam chec ją zdiagnozowac, czy moge liczyc na jaks rade od Was??
z gory dziekuje i pozdrawiam