Dodaj do ulubionych

Mam pytanie...

17.09.08, 12:23
Moja córka ma 2lata i 2m-ce.
Prawie nie mówi,ale za to pieknie "miga".Wygląda to tak,że jak coś
chce,to pokazuje nam to na migi.Czyli dobre-masuje brzuszek.Pić-
wkłada palec do buzi.Jeść-mówi(słownie)mnia,mniam.Na słowo"tak"-
mówi "am".Itd...
Mówi wyraźnie słowa:
-mama
-baba
-dodo(pies tak ma na imię)
-dada(jak chce iść na spacer)
-cyt(na autobus...bo taki dzwięk wydaje hehehe)
-brum brum(na samochód)
-au,au(pies)
-am(to tak)
-nie(to jej ulubione słowo)
I to wszystko.
Do tej pory jakoś nie szczególnie się tym przejmowałam.Tzn.bylismy
3razy u neurologopedki.Ona określiła małą na opóźnienie mowy o rok.
Nie ma poprawy,ponieważ córka nie chce współpracowac.Mówi
tylko "nie,nie"!!!!Nie chce abym jej czytała,nie chce powtarzac.
Jutro mam wizytę u logopedki(pierwszą).
Mała miała stwierdzoną(bardzo późno)wiotkośc ukł.centralnego.Jest
dzieckiem z niedowaga-nie umiała jeść,pic.Cały czas walczylismu i
walczymy o jej wagę i mowa nie interesowała nas tak strasznie.
My ją rozumiemy.Najbliższe otoczenie równiez.
Nie mam jakiego stresa,że ona nigdy nie zacznie mówić,ale
wypadałby,żeby choć troszkę poszła do przodu:/
Jest dzieckiem wrażliwym,troskliwym(przytula wszystko-
zwierzątka,misie,nas,swoją siotrę,nawet robaki).
Niestety przez to,że taka jest dzieci np.w piaskownicy sypią ja
piaskiem,zabierają zabawki-a ona nie umie się obronić:( Tylko
potrafi się rozpłakac:(
Co Wy na to???Musze działac na ostro,czy mamy czas na naukę mowy?
Obserwuj wątek
    • lavvendowa Re: Mam pytanie... 17.09.08, 17:49
      Ostro chyba nie, normalnie działaj:) Moja (obecnie 3,3 roku) w wieku Twojej
      mówiła podobnie - kilka słów plus własny język. Nawet "mama" nie umiała, byłam
      "papa":/
      Niestety, trochę przegapiliśmy jej opóźnienie, bo akurat urodziłam drugie
      dziecko. Raz poszliśmy do neurologopedy (bardzo niby dobrej i zresztą na tym
      forum polecanej:/), która stwierdziła, że dziecko jest superrozwinięte i zaraz
      zacznie mówić. Nie zaczęło. I w zasadzie dopiero około 3 urodzin zabraliśmy się
      na poważnie do roboty - córka chodzi regularnie na zajęcia z logopedą i SI.
      Postępy są zaskakujące i dla nas, i dla terapeutów, wiec jestem dobrej myśli. W
      zasadzie już mówi, tyle, że niewyraźnie i tylko my ją rozumiemy. I mam wrażenie,
      że gdybyśmy wcześniej zaczęli działać, to by tych złych nawyków np. seplenienia
      nie nabrała.
      Ale mówi, buduje zdania, wymyśla historyjki. A kilka meisięcy temu skakałam do
      góry, kiedy powiedziała "mama daj" (czyli pierwsze zdanie:))).

      Tak więc - bez paniki, ale już się bierzcie do roboty.


      Aha, moja nie móiwła bez żadnej przyczyny - jest absolutnie zdrowa, słyszy,
      żadnych komplikacji przy porodzie itede itepe. Czyli tzw. proste opóźnienie mowy.

      Pozdrawiam!
      • alaska77 Re: Mam pytanie... 18.09.08, 07:38
        Dziekuje Ci za odpowiedz.
        Powiem szczerze,że nie robilismy i nie robimy z tego tragedii i
        wydaję mi się,ze na każdego przyjedzie pora(z mówieniem oczywiście;)
        Mam starszą cókę,która pieknie składała wyrazy w wieku 18m-cy.No ale
        przecież każde dziecko jest inne:)
        Dziś mamy wizytę u logopedki-zobaczymy co powie.Pewnie na mnie
        nakrzyczy,ze mówię,za dziecko.Bo tak to wygląda.Ona pokazuje,albo
        miga,a my mówimy -co ona chciałaby nam powiedziec.
        Czytałam tu i o autyźmie i o nerwach jakie rodzice mają kiedy ich
        dzieci nie mówią.Ja mojej córki nie zaszczepiłam MMRII,ani
        Priorixem.Własnie ze względu na autyzm.I pewnie jej nie
        zaszczepie.Nie przysyłają ponagleń-więc korzystam ile mogę.
        Ale przyczyną jej nie mówienia może być-wiotkość
        ukł.centralnego.Więc moze jakies ćwiczenia nam pomogą ją przełamac.
        Pozdrawiam wszystkich.
        • anka0304 Re: Mam pytanie... 18.09.08, 13:24
          Witam czytając Twój post,to tak jak bym czytała o mojej córce z tym że moja ma
          20 miesięcy.Ale też z mówieniem słabiutko,kilka wyrazów (a jest całkiem
          zdrowa,nie miała wiotkości ukł.centralnego)więc zaczynam się martwić. I tak jak
          u was my mówimy za nią :)
          Daj znać proszę co powiedziała Wam logopeda.
          Pozdrawiam.
          • alaska77 Re: Mam pytanie... 18.09.08, 16:36
            Anka.
            Jak by nie liczyć,to Twoja jest o pół roku młodsza.W tym wieku-to
            duża różnica.To tak na pocieszenie hehehe;)
            Logopedka powiedziała...że beznadziejnie:(
            powiedziała,że mała w tym wieku powinna składac proste zdania.A moja
            nawet wyrazów nie umie:((
            Oczywiście mamy jej nie wyręczać w mówieniu.Tylko
            potrzeby "pierwsze"mamy spełniac,kiedy "miga".Czyli mamy dac jej
            jeść,pić i ma zrobić siku i kupę.Resztę-to potrzeba "druga" i mamy
            nie reagować,kiedy wskazuje palcem i mówi..."yyyyyyyyyy"
            Gorzej,że ona strasznie sie złości kiedy coś sie od niej wymaga:/
            Logopedka powiedziała,że będzie potrzebna konsultacja
            psychologa,neurologa,laryngologa(migdałek).To tyle.
            Na razie mamy tam chodzić raz w tygodniu.
            • anka0304 Re: Mam pytanie... 18.09.08, 21:00
              Dzięki za odpowiedz...
              No tak moja jest młodsza ale, coś czuję że bez pomocy specjalistów się nie
              obejdzie.Bo mała polubiła to "miganie" i nie chętnie chce powtarzać słowa. Nasza
              pediatra na razie proponowała czekać aż skończy dwa latka,a ja już sama nie wiem
              co o tym myśleć. U nas jest tak że Iga złości się kiedy pokazuje palcem i mówi
              "yyyyyy" a my udajemy że nie wiemy o co chodzi :(
              Powodzenia i owocnej pracy z logopedą.
              • alaska77 Re: Mam pytanie... 19.09.08, 08:15
                Moja w sumie to się nie złości,jak jej nie pomożemy,czy nie
                podamy.Bardziej sie złości,kiedy prosimy,żeby coś
                powtórzyła.Wczoraj "rozmawiała" z dziadkiem przez telefon i dziadek
                poprosił,żeby powiedziała "dzia-dzia",a ta się rozpłakała-bo nie
                potrafiła.Widziałam,że było jej bardzo przykro.
                • anka0304 Re: Mam pytanie... 19.09.08, 09:25
                  Właśnie nasze dzieci nie mówią,bo nie potrafią
                  a nie nie chcą jak mi to ostatnio powiedziała znajoma...
                  że z niej jest leń i dlatego nie mówi :(

                  Iga-07.fotosik.pl
    • pulcin0 Re: Mam pytanie... 19.09.08, 18:39
      Jesli uzanc za prawde zdanie T.Zalewskiego znajdujace sie w motto tego forum "Te dzieci (z zespolem opoznienia rozwoju mowy) nie dlatego nie mówią, że nie chcą, tylko dlatego, że nie mogą" to jak mozna nie reagowac i udawac ze sie nie rozumie dziecka probujacego komunikowac sie w sposob inny niz mowa? Nie rozumiem logopedow, ktorzy daja rodzicom takie zalecenia. Jak mozna wymusic mowe na dziecku, ktorego system nerwowy i miesnie artykulacyjne do tego nie dojrzaly? Cwiczenia i pomoc logopedyczna- tak, ale nie kosztem bezsensownego stresowania i maltretowania psychicznego dziecka i siebie, bo skutek moze byc odwrotny.
      • alaska77 Do Pulckin0 19.09.08, 19:58
        Napisz mi więc-jak reagować,bo przyznam,ze szkoda mi mojej córki tak
        maltretować.Ona usilnie próbuje sie z nami komunikowac,a ja co???Mam
        wiecznie udawać,ze jej nie rozumiem?Przykro mi patrzeć na jej smutek
        i żal w oczkach,bo to przekochane dziecko.Kurcze-jestem rozdarta
        między tym co mówi logopedka,a tym co ja czuje:(
        • iwpal Re: Do Pulckin0 19.09.08, 21:25
          Komunikować sie tak, jak potraficie i dalej cwiczyć komunikacje
          werbalną. KOmunikacja zastepcza (migi, obrazki itp.)nie hamuje
          komunikacji werbalnej, tylko wspomaga porozumiewanie wtedy, kiedy
          nie mozna inaczej.
          • pulcin0 Re: Do Pulckin0 20.09.08, 01:34
            W gruncie rzeczy to trzeba sie cieszyc, ze dziecko z opoznieniem mowy komunikuje
            sie ze swiatem za pomoca migow czy w inny niewerbalny sposob. Ma wtedy szanse na
            prawidlowy dla swojego wieku rozwoj intelektualny i spoleczny pomimo
            niemowienia. Inne sposoby komunikacji pozwalaja uniknac frustracji zwiazanej z
            niezrozumieniem przez otoczenie, ktora dla ogolnego rozwoju dziecka moze byc
            bardziej szkodliwa niz samo niemowienie, tym bardziej ze piszesz ze dziewczynka
            jest bardzo wrazliwa. Pozniej, kiedy dziecko wkracza w etap powtarzania slow i
            zadn, pozbywa sie spontanicznie wszystkich migow zastepujac je stopniowo
            slowami, wiec nie ma obawy o priorytet.
            Nalezy zrobic wszystko, by Twoja corka czula sie rozumiana, czyli wlasnie
            reagowac na migi, samemu tez migac jednoczesnie okreslajac migi slowami,
            opowiadac o tym co sie robi, widzi, nazywac obrazki, dmuchac, prychac, duzo sie
            bawic i chwalic dziecko. Piszesz, ze dziewczynka uzywa paru prostych slowek i
            wyrazow dzwiekonasladowczych- takie sa wlasnie poczatki mowy u wszystkich dzieci
            i wypada czekac na ciag dalszy. Piszesz, ze logopedka uznala, ze jest
            beznadziejnie, bo dziewczynka nie miesci sie w normach. Twoja corka, z pomoca
            logopedy lub bez, idzie swoim niepowtarzalnym tempem i ma jeszcze duzo czasu na
            nadrobienie wszystkiego, a w tym wieku spontaniczny skok w rozwoju mowy moze sie
            odbyc lada chwila i zadziwic wszystkich.
            • alaska77 Re: Do Pulckin0 20.09.08, 08:45
              Lejesz miód na moje serce!
              Dziekuje Ci bardzo.Nie będę sie sprzeciwiała córce i zmuszała ją do
              wypowiadania słów!To byłoby dla niej większa męczarnia,niż dla nas
              brak zrozumienia-bo przeciez ją doskonale rozumiemy.Będę z nią
              ćwiczyła.Będę dmuchała i prychała,ale będę tez jej największym
              przyjacielem i nie odwrócę się od niej-nawet kiedy cały swiat jej
              nie rozumie.
              • mama2skarbow specjaliści...... 21.09.08, 13:21
                Myślę że gdybyś trafiła na takiego specjalistę jak mój przedmówca to
                zaoszczędziłabyś sobie porządnych nerwów. Co za durna za
                przeprszeniem logopedka?! Szok normalnie. Sama mam dwóch Chłopców
                którzy maja opóźniony rozwój mowy - związane jest to z ich ch.
                genetyczną i wiem na pewno że gdybym udawała że ich nie rozumiem i
                odwracała się plecami na ich potrzeby to dopiero pogłębiłabym ich
                problemy. Jak można rodzicowi kazać nie akceptować własnego dziecka,
                bo to właśnie kazała Ci robić ta logopedka. Ręce opadają......
                Jesteś dzielną Mamą i powiem Ci z własnego doświadczenia że
                pochwałami więcej zdziałasz niż krytykami. Trzymaj się ciepło.
                • mamamisiasia Re: specjaliści...... 21.09.08, 14:49
                  nic na sile, bo efekt bedzie odwrotny. Napisalas, ze ma stwierdzona wiotkosc.
                  Moze trzeba isc tym tropem i umowic sie z rehabilitantem, ktory ustali, czy jest
                  prawidlowy rozwoj ruchowy. Bo problem mowy moze tez byc zwiazany z problemem z
                  koordynacja. A z takich rzeczy sie nie wyrasta, bo potem wychodza problemy z
                  koncentracja, powolnym pisanie, trudnoscia z nadazaniem za rowiesnikami,
                  problemy z rozumieniem polecen itp. U nas w czasie rehabilitacji bylo widac z
                  kazdym miesiacem postep jakby ktos poszczegolne klapki w mozgu otwieral. Teraz
                  na oko widac, ze sie zmienila postawa ciala.
                  • mamamisiasia Re: specjaliści...... 21.09.08, 14:50
                    i lepiej nie zostawiac sprawy samej sobie, bo przez brak mowy dziecko nie
                    rozwija sie tak jak trzeba. Potem zacznie zauwazac, ze cos jest nie tak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka