Dodaj do ulubionych

nie chce mi sie

20.06.04, 15:29
juz tego wszystkiego czytac:)

pomijam brak kultury niektorych (to czy pisza prawde czy nie, jest w tym
kontekscie bez wiekszego znaczenia) i to, ze po prostu trzeba byc strasznym
pajacem zeby zakladac takie posty, ale to jest zenujaco NUDNE.
Obserwuj wątek
    • reery Re: nie chce mi sie 20.06.04, 15:54
      andrusa w syg. dajesz?
      ps. pajac to nie jest calkiem negatywne okreslenie:P
      • senne_marzenie Re: nie chce mi sie 20.06.04, 21:06
        bo nie mysle o nim calkiem negatywnie:)
    • gavril Re: nie chce mi sie 20.06.04, 16:03
      Jak dla mnie pietnowania chamstwa nigdy dosyc (ja sam pisalem tutaj CHAMSTWU
      NIE) - wiec kazdy post w tej sprawie jest wedlug mnie ok. Inna sprawa, kogo
      masz teraz na mysli? Jesli tego, kto od wczoraj wali we lwa, to ja sie z nim
      zgadzam. Lew przegial pale (nie on jeden zreszta).

      gav.
      • senne_marzenie Re: nie chce mi sie 20.06.04, 21:08
        kto wali we lwa?
    • mietowe_loczki Re: nie chce mi sie 20.06.04, 16:28
      senne_marzenie napisała:

      > juz tego wszystkiego czytac:)

      nie czytaj

      > pomijam brak kultury niektorych (to czy pisza prawde czy nie, jest w tym
      > kontekscie bez wiekszego znaczenia) i to, ze po prostu trzeba byc strasznym
      > pajacem zeby zakladac takie posty, ale to jest zenujaco NUDNE.

      zgadza się, ale może jest tak, że gdyby swego czasu nie podrzucało się
      chamskich wątków do góry, może tych próbujących zmienić świat też byłoby mniej?
      • fuihui wola mocy 20.06.04, 17:01
        Ja nie chce zmienic swiata, Mietowe_Loczki. Nie mam podobnych inklinacji, ja
        tylko wyrazam swoj protest wobec obrazania osob, ktore znam. Wiesz, moaiwc
        szczerze - pewnie nikt nie jest bez winy, dlatego ja nie postuluje samosadu ale
        rozwage i uwazniejsze traktowanie na przyszlosc chamow, wariatow i wszelkiej
        masci "odszczepiencow". Windowanie watkow, "przymykanie oczu" przez opow,
        dwulicowosc i fraternizacja uczestnikow (jakby zapominali, ze biorac udzial w
        kradziezy sami kradna)... A swiat jest taki piekny:)))

        pozdrawiam serdecznie

        fuihui
        • niklowany_bar Re: wola mocy 20.06.04, 18:41
          fuihui napisał:

          >...ja tylko wyrazam swoj protest wobec obrazania osob, ktore znam.<

          Zadziwiajace, czyli obrazanie osob Ci nie znanych blizej jest Ci totalnie
          obojetne, tak?

          >...i fraternizacja uczestnikow...<

          Frapuje mnie naduzywanie wyrazenia "fraternizacja". Oby ktos na nie wpadl na
          mysl, ze lacznie z braterstwem, postulowano za wolnoscia i rownoscia - ja
          wpadlam i odbija mie ona nieco niezdrowo.

          p_l_
          • fuihui Re: wola mocy 20.06.04, 21:31
            1. Nie, obrazanie osob nie znanych mi blizej takze boli, ale bardziej bolesnie
            odbieram chamstwo wobec ludzi "blizszych mi". Zreszta, nie wierze - ze nie
            zrozumialas co mialem na mysli, sens jest jasny.
            2. Slowa "fraternizacja" uzywam nie czesciej niz innych, zreszta zgodnie z
            ogolnie przyjeta definicja znaczeniowa. To takze powinno byc dla Ciebie
            ocaywiste, ale skoro nie jest, to ja z mila checia doprecyzuje: "fraternizacja
            = bratanie się, przyjaźnienie się, gł. niewłaściwe (np. żołnierzy wojsk
            okupacyjnych z miejscową ludnością)". Tyle encyklopedyczna formulka, tusze, ze
            dla Ciebie aspekt - w jakim uzylem terminu "bratanie sie" - jest jasny?
            Potepiam zachowania dwulicowe, kiedy to z jednej strony mowi sie "X to cham" -
            z drugiej zas rozmawia sie normalnie z nim, poklepujac po ramieniu i
            puszczaja "oko" (rozgrzeszanie).
            Wybacz, ale prosciej i dobitniej nie umiem sformulowac swoich mysli.

            fuihui
            • niklowany_bar Re: moc slowa 20.06.04, 22:18
              Owszem, wszystko jest jasne. Wdzieczna jestem wielce za dostosowanie stylu
              wypowiedzi do prostoty mojego rozumowania. Jednakoz, pomimo tlumaczen, wciaz
              zadziwia mnie kwestia bolu i bardziej bolesnego bolu. Ale coz, byc moze jestem
              skazana na bolesciowa monotonie - obraze kazdej istoty dwunoznej odczuwam tak
              samo bolesnie.

              Jakze niepoprawnie postapilam nie zagladajac do encyklopedii badz slownika
              wyrazow obcych. Nie pomyslalam o negatywnym znaczeniu Braterstwa. Ot prosta
              mysl o mozliwym odparciu Twoich argumentow, na zasadzie prostych skojarzen,
              byla jedynym powodem poruszenia tematu fraternizacji.

              Co do reszty wypowiedzi, czyli Twego postu numero 2. Dlaczego tlumaczysz mi
              fakty, ktorych istnienia sie brzydze? Czy gdziekolwiek dalam jakakolwiek
              watpliwosc po temu? Nie sadze. Nie mam zwyczaju parac sie fizjonomiami
              rozmowcow, tym bardziej, nie popieram takowych argumentow w kazdego rodzaju
              wymianie zdan i opinii.

              Sadze, ze w zapedzie calejze tej dyskusjii zatracasz mozliwosc czytania ze
              zrozumieniem.

              pozdrawiam
              p_l_
              • fuihui Re: moc slowa i K2 20.06.04, 23:06
                Witaj!

                Ciesze się, ze rozumiemy się bez problemow. Jestem z tego tym bardziej
                zadowolony, ze w swym poscie poruszasz nader trudna i zawila kwestie, w ktorej
                dobre wspolne rozumienie się jest nieodzownym czynnikiem. A teraz merytorycznie:

                Owszem, bol jest bolem. To truizm, zdanie prawdziwe, jednakze nie w pelni
                oddajace istote tego, co się dzieje z czlowiekiem, kiedy patrzy na bol osoby
                znajomej. Stopniowanie doznan i odczuc powoduje, ze (tak z filozoficznego jak i
                zwyklego, egzystencjalnego punktu) pewne sytuacje odczuwamy intensywniej niż
                inne. Dzieje się tak miedzy innymi dlatego, ze bol zadawny osobom, z którymi
                się identyfikujemy odbieramy jako bol skierowany w strone samych siebie. Zawsze
                mocniej i intensywniej odczuwasz bol przyjaciela, niż obcej osoby – dlaczego,
                jeśli normatywnie ‘bol jest bolem’? Ano dlatego, ze identyfikujesz się (choc po
                czesci) ze swym przyjacielem – znasz go – zas nie identyfikujesz się z osoba
                obca. Sadze, ze to wystarczy, aby wyjasnic moja argumentacje.

                Konkluzje sprowadzam do dwoch kwestii: 1) Chamstwo skierowane do kogos, kogo
                identyfikuje jako osobe mi znana, „bliska” itp. odbieram jako chamstwo wobec
                samego siebie 2) Bol wiekszy odczuwam widzac cierpienie bliskich, niż osob nie
                znanych mi. A chamstwo powoduje cierpienie.

                Temat „bratana się” (Fraternizacji) poruszalem już tutaj wielokrotnie.
                Zaakcentuje tylko to, ze rzecza, która mnie najbardziej oburza jest dwulicowosc
                tych – którzy z jednej strony atakuja chamow (i slusznie) - zas z drugiej
                wspieraja ich, rozmawiaja z nimi, znizaja się do ich poziomu. Wiesz, zawsze
                uwazalem i uwazal będę, ze należy jasno akcentowac granice. Nawet, w kwestii
                wolnych asocjacji;) Dzialanie ludzkie nie jest bezwolne, należy się kierowac
                rozumiem – w tym wypadku zdaniem, które ktos tu już napisal: Chamstwu nie! Dla
                naszego wspolnego dobra;)

                To, ze brzydzisz się czemus nie znaczy jeszcze, ze to nie ma miejsca. A ja
                jestem w tym momencie na pozycji czlowieka, który wkurzony zachowaniem lwa daje
                temu wyraz. Zreszta, nie jeden lew winien, tak się sklada, ze ostatnio ilosc
                osob niezrownowazonych tutaj wzrosla. Paranoicznie. Lew jest chamem, ale
                dalibog – nie jedynym tutaj. Toulla zas jest ofiara taka, jakich mogloby być
                wiele. Trzeba tylko pomyslec co zrobic, aby w przyszlosci unikac tego typu
                sytuacji.

                Moja zlosc na lwa za zaatakowanie i bluzganie na osoby mi znane barziej od
                niego samego - nie powoduje u mnie zatracenia ostrosci spojrzenia. Nadal
                wnikliwie staram się oddzielac ziarno od plew...czego i Tobie zycze.


                fuihui
                • niklowany_bar Re: moc slowa i K2 20.06.04, 23:42
                  No dobrze. Zastanawialam sie, jak dlugo staralbys sie czarnym na bialym
                  tlumaczyc mi roznice w odczuwaniu krzywdy poczynionej osobie drugiej, znanej
                  nam, badz nie znanej. Wybacz, ale to upieranie sie z mojej strony na
                  jednolitosc tegowoz bolu bylo wystawieniem na probe Twojej cierpliwosci i wrecz
                  ciekawoscia toku Twego o tym myslenia. Przeciez oczywistoscia jest wszystko to
                  o czym piszesz. I zauwazylam, ze styl swoj do stylu Elementarza dopasowywalbys
                  z kazda z wypowiedzi, wierzac usilnie w me niepojecie tematu, co, niestety,
                  nieco razi. Jednakze wciaz, wciaz nie moge pojac calej tej "interesownosci"
                  wypowiedzi. Byc moze ze wzgledu na miejsce, byc moze ze wzgledu na
                  okolicznosci. Nie rozumiem sercem i wykluczam checi i mozliwosci pojecia tego
                  kiedykolwiek.

                  Wiesz, walka z tym tutaj okazem znudzila mi sie przed paroma miesiacami.
                  Pozostal guzik, urodzila sie ignorancja. Byc moze tchorzostwo, byc moze po
                  prostu niechec do ciagania mojego prywatnego zycia po tymze padole sprawily, ze
                  nie mam ochoty na ciagle rzucanie kamyka owinietego kartka z napisem CHAMSTWU
                  NIE! w studnie. I czy bliskich obraza, czy calkiem obcych - szarpnie dusza, ale
                  nie jest wart moich calkiem prywatnych emocji. Moze to moj sposob na
                  oddzielanie plewia od ziarna, lub selekcji czegos, co ziarnem sie wydawalo, a
                  niestety, z biegiem czasu okazalo sie nim nie byc.

                  pozdrawiam majac skromna nadzieje, ze cyrk straci kolka wkrotce calkiem
                  p_l_
                  • fuihui Re: moc slowa i K2 21.06.04, 09:28
                    niklowany_bar napisała:

                    > No dobrze. Zastanawialam sie, jak dlugo staralbys sie czarnym na bialym
                    > tlumaczyc mi roznice w odczuwaniu krzywdy poczynionej osobie drugiej, znanej
                    > nam, badz nie znanej. Wybacz, ale to upieranie sie z mojej strony na
                    > jednolitosc tegowoz bolu bylo wystawieniem na probe Twojej cierpliwosci i
                    wrecz
                    >
                    > ciekawoscia toku Twego o tym myslenia.

                    W kazdym razie prowadzilbym rozumowanie tak dlugo, jak tylko czulbym, ze to ma
                    jakis sens (swoja droga, jestem cierpliwy) - zmieniajac argumentacje pod katem
                    tego, co adwersaz odpowiada. Albo tak dlugo - jak czulbym z tego radosc.
                    Hmmm...Zreszta, oboje wiemy, ze tutaj ograniczylem sie jedynie do
                    przedstawienia prostej linii. Brak miejsca, czasu, checi. Wybacz.


                    Przeciez oczywistoscia jest wszystko to
                    > o czym piszesz. I zauwazylam, ze styl swoj do stylu Elementarza
                    dopasowywalbys
                    > z kazda z wypowiedzi, wierzac usilnie w me niepojecie tematu, co, niestety,
                    > nieco razi.

                    Mnie Falski tez razi. Najsmieszniejsze jednak to, ze juz dziesiatki pokolen sie
                    na nim czytac nauczylo. Pomysl o tym.

                    Jednakze wciaz, wciaz nie moge pojac calej tej "interesownosci"
                    > wypowiedzi.

                    Gdzie u mnie widzisz "interesownosc"?

                    Byc moze ze wzgledu na miejsce, byc moze ze wzgledu na
                    > okolicznosci. Nie rozumiem sercem i wykluczam checi i mozliwosci pojecia tego
                    > kiedykolwiek.
                    >

                    Skoro wykluczasz zrozumienie, to nie pytaj. Logika:)

                    > Wiesz, walka z tym tutaj okazem znudzila mi sie przed paroma miesiacami.
                    > Pozostal guzik, urodzila sie ignorancja.

                    Wobec "tego okazu" pojawienie sie ignorancji jest normalnym objawem. Problem
                    tylko w tym, ze jesli czlek za wiele rzeczy ignoruje, staje sie niczym kukla -
                    niewrazliwy na bodzce. To tez nie jest dobre. Zreszta, nie bede ocenial
                    niczyjej postawy - skoro pisze w tonie "miekkim" to stwierdze tylko, ze kazdemu
                    wedle potrzeb:) Ja akurat reaguje na chamstwo prawidlowo: setnie mnie ono
                    wkurza!

                    Byc moze tchorzostwo, byc moze po
                    > prostu niechec do ciagania mojego prywatnego zycia po tymze padole sprawily,
                    ze
                    >
                    > nie mam ochoty na ciagle rzucanie kamyka owinietego kartka z napisem CHAMSTWU
                    > NIE! w studnie.

                    Haslo "chamstwu nie" nie jest moim, zapozyczylem je od jakiegos uzytkownika na
                    tym forum. Ale z intencja sie zgadzam w pelni. A czytajac i rozumiejac Twoje
                    powody "ozieblosci" nadal nie rozumiem, co to ma wspolnego z tym, ze JA rzucam
                    ten kamien? Ty nie, chocby ze wzgledu na pogrzeb sil witalnych - ja za to tak,
                    bo mi sie chce. Tak po prostu:) Swoja droga, to nie musi byc kamien w studnie.
                    Wiesz, warto chocby po to, aby sie zastanowila jedna osoba. Tyle wystarczy.

                    I czy bliskich obraza, czy calkiem obcych - szarpnie dusza, ale
                    >
                    > nie jest wart moich calkiem prywatnych emocji.

                    Ja swoje wkurzenie opisalem. Wiesz, uwazam, ze nalezy zawsze mowic otwarcie o
                    swoich emocjach, nie separowac sie na zasadzie: "to jest - a tamto nie" warte
                    mych emocji. Wszystko nas kosztuje emocje, zatem dlaczego nie mowic o tym
                    otwarcie???

                    Moze to moj sposob na
                    > oddzielanie plewia od ziarna, lub selekcji czegos, co ziarnem sie wydawalo, a
                    > niestety, z biegiem czasu okazalo sie nim nie byc.

                    Zgoda. Zwaz jednak na fakt, ze przegrywaja wszyscy, ktorzy szukaja tutaj
                    jakichs paradygmatow czystosci, swietosci etc. Podejdz do tego na luzie i na
                    spokojnie - bez dorabiania ideologii:)

                    >
                    > pozdrawiam majac skromna nadzieje, ze cyrk straci kolka wkrotce calkiem
                    > p_l_

                    Cytk nadal jechal bedzie, a Ty pograzysz sie w pchaniu swych taczek obledu pod
                    gore.

                    fuihui
                    • niklowany_bar Re: statement 21.06.04, 10:40
                      Rakiem sie wycofuje > pograzajac sie w pchaniu mych taczek obledu pod
                      gore. <

                      p_l_
                      • fuihui Re: statement 21.06.04, 11:09
                        Nie przesadzaj:)))

                        fuihui
          • fuihui Re: wola mocy II 20.06.04, 21:36
            Ach, zapomnialbym - uzywanie pewnego typu argumentacji, rzeklbym "sciekowej"
            uwazam za niedopuszczalne. W tym nurcie znajduja sie wszelkie "adpersonamki",
            czepianie sie wygladu czy sposobu bycia. To, ze ktos argumentuje w taki sposob
            skresla go z listy rozmowcow. Wybacz, ale dla mnie to jedna z podstawowych
            zasad. Skoro tak lubisz definicje wszelkiej masci, to moj sprzeciw wobec tego
            typu zachowania zwie sie bodaj...dobrym wychowaniem? Sprawdz, moze sie myle?:)

            fuihui
        • lew_ Re: wola mocy 20.06.04, 18:47
          Jak ja tak dobrze znasz to po kiego sie pieklisz??Przciez dobrze wiesz ze
          ma tylek jak szafa..wiec o co chodzi czlowieku??Sklamalem cos ??Obraza bylaby
          jak by ja nazwal szczupla:))
    • feministka0.75 Re: nie chce mi sie 20.06.04, 18:45
      Cos w tym jest. Nawet Ci co ciekawie pisali zamilkli jakby...
      • hippy_pottamus Re: nie chce mi sie 20.06.04, 20:56
        a moze jakby dlatego?
        • kriek Re: nie chce mi sie 21.06.04, 00:12
          hippy_pottamus napisała:

          > a moze jakby dlatego?

          jakby zniecheca ich jalowosc pieprzenia o tepieniu chamstwa i tromtatrackich
          wezwan do naprawy swiata. gdzie usiasc? jedni mali i zalosni, a drudzy zacni
          ale nudni...
          • she_5 w kwestii formalnej głos 21.06.04, 00:40
            kriek napisał:

            > gdzie usiasc?

            Jak gdzie? Jak gdzie??? Pod mymliściem usiądź. Znajdź jakis przyjazny mymliść
            i usiądź, Krieku Miły ;).
          • senne_marzenie Re: nie chce mi sie 21.06.04, 09:34
            otoz to. tylko dlaczego to forum tak sie dalo zdominowac nie tym co trzeba?..
            • gregorij Re: nie chce mi sie 21.06.04, 09:47
              podaj proszę definicję "tych co trzeba"
              • senne_marzenie Re: nie chce mi sie 21.06.04, 09:55
                ci co trzeba - ci co wiemy:)
                • fuihui nie tylko glupoty 21.06.04, 11:08
                  Drogie Senne Marzenie!

                  Popatrz na sprawe inaczej - to jest forum, ktorego rola jest poruszanie
                  wszystkich problemow, a nie tylko tego - co Ty czy ktokolwiek inny uznacie
                  za "odpowiednie". Ja zas moge pisac o rzeczach, ktore jak widze wszystkich
                  nurtuja - zas ci, ktorych zachowanie wkurza mnie moga byc pewni, ze nie ja
                  jeden mam podobne odczucia wobec ich zachowania:)

                  P.S. Wiesz, zakazy i nakazy jeszcze nikomu dobrze nie zrobily:)
                  • senne_marzenie Re: nie tylko glupoty 21.06.04, 11:13
                    fuihui napisał:

                    > Drogie Senne Marzenie!

                    drogi fuihui!

                    > Popatrz na sprawe inaczej - to jest forum, ktorego rola jest poruszanie
                    > wszystkich problemow, a nie tylko tego - co Ty czy ktokolwiek inny uznacie
                    > za "odpowiednie".

                    w ten sposob patrzylam na sprawe przez kilka ostatnich miesiecy, teraz mi sie
                    juz nie chce patrzec na to w ogole:)

                    > Ja zas moge pisac o rzeczach, ktore jak widze wszystkich
                    > nurtuja - zas ci, ktorych zachowanie wkurza mnie moga byc pewni, ze nie ja
                    > jeden mam podobne odczucia wobec ich zachowania:)

                    alez pisz, pisz:)

                    > P.S. Wiesz, zakazy i nakazy jeszcze nikomu dobrze nie zrobily:)

                    nie wiem. sa spolecznosci, ktorym to moze wyjsc tylko na zdrowie:)
                    • fuihui Re: nie tylko glupoty 21.06.04, 11:27
                      senne_marzenie napisała:

                      > fuihui napisał:
                      >
                      > > Drogie Senne Marzenie!
                      >
                      > drogi fuihui!
                      >
                      :)

                      > > Popatrz na sprawe inaczej - to jest forum, ktorego rola jest poruszanie
                      > > wszystkich problemow, a nie tylko tego - co Ty czy ktokolwiek inny uznacie
                      >
                      > > za "odpowiednie".
                      >
                      > w ten sposob patrzylam na sprawe przez kilka ostatnich miesiecy, teraz mi sie
                      > juz nie chce patrzec na to w ogole:)
                      >

                      Czyli once again: to, ze Ciebie cos nie interesuje, nie znaczy jeszcze, ze nie
                      zainteresuje kogos innego. A jesli zainteresuje, to moze sie zastanowi i na
                      przyszlosc bedzie wiedzial co i jak? Bo teraz - jak widac - NIE WSZYSCY wiedza.

                      Mam glebokie przeswiadczenie, ze Twoj brak checi patrzenia na to jest logiczna
                      konsekwencja faktu, iz chyba zbyt malo jasnych i konkretnych postow bylo w tej
                      sprawie. A wiesz...ja mowie wprost: cos mnie setnie wkurza, zatem pisze.
                      Pomijam fakt, ze to forum przyjmowalo juz glupsze watki i glupsze posty..moze
                      jednak warto przez chwile pomyslec i zapamietac na przyszlosc???

                      > > Ja zas moge pisac o rzeczach, ktore jak widze wszystkich
                      > > nurtuja - zas ci, ktorych zachowanie wkurza mnie moga byc pewni, ze nie ja
                      >
                      > > jeden mam podobne odczucia wobec ich zachowania:)
                      >
                      > alez pisz, pisz:)
                      >
                      Alez Senne, na tym polega zaleta forum - choc napisalem powodowany emocjami
                      negatywnymi (liczy sie?).

                      > > P.S. Wiesz, zakazy i nakazy jeszcze nikomu dobrze nie zrobily:)
                      >
                      > nie wiem. sa spolecznosci, ktorym to moze wyjsc tylko na zdrowie:)
                      >

                      Z socjologicznego punktu widzenia wychowasz w ten sposob socjopate, goscia
                      niedostosowanego, ktory pojdzie w Polske z mlotkiem w garsci, poniewaz ktos na
                      chacie go zdenerwowal...chcesz tego?
                      Zreszta, ja nie lubie:
                      1) paranoikow przezywajacych przyjemnosci natury erotycznej czytajac posty od
                      ludzi, ktorych znaja z sieci (tacy tez sa, a jak)
                      2) mlotkow w nieodpowiednich rekach (ostatnio robi na mnie wrazenie jedynie
                      mloteczek szczescia boga Daikoku).
                      3)chamstwa i wulgarnosci przy "cichym popraciu" wspolczatujacych (oraz
                      dwuznacznej postawy op'ow)

                      fuihui
                      • senne_marzenie Re: nie tylko glupoty 21.06.04, 12:14
                        fuihui,

                        cenie twoje zdanie i przyjmuje je do wiadomosci. jednak nie wiem czy znasz i
                        pamietasz lepsze czasy tego forum, ja pamietam. teraz zwyczajnie tesknie za
                        nimi... chyba nie musze wyjasniac dlaczego.
                        • fuihui kostka lodu 21.06.04, 12:33
                          Witaj!

                          Znam. Zresza, "zaliczam" rozne chaty, od dobrych kilku lat. Lepsze, gorsze,
                          tematyczne mniej lub bardziej snobistyczne - i niestety WSZEDZIE po pewnym
                          czasie nastepowal proces, ktory ja nazywam "pauperyzacja idei". To, co moglo
                          byc madre i piekne stalo sie nagle male, prostackie i nastawone na wzajemne
                          dokopyanie sobie... Banda (ponoc inteligentnych i ponoc nie najglupszych)
                          zachowywala sie jak dzieciaki, brodzace w piaskownicy. Czlowiek przestaje miec
                          chec a rozmowe. Przyjalem zeszta taka taktyke takze tu, co mozna
                          zaobserwowac...nie udzielam sie. Powodow nie musze wyjasniac. Jesli ja widze,
                          co bylo te ilka miesiecy temu a co jest teraz, to co maja powiedziec ludzie,
                          bedacy tu kilka lat? Cenie sobie i rozumiem Twoja postawe, ale tesknota za tym
                          co bylo, jest nieodlaczna czscia ludzkiej natury (raj utracony - bezpowrotnie).

                          P.S Jesli ktos pamieta "prime time" PSR, to tez wie, o czym mowie:))))

                          fuihui
        • 3o Re: nie chce mi sie 21.06.04, 11:45
          • nonstop Mi też 21.06.04, 15:37
            pada,
            deszcz,
            niezmiennie
            • senne_marzenie Re: Mi też 21.06.04, 15:53
              zimno,
              jest,
              okropnie
              • ki_nga Re: Mi też 21.06.04, 16:00
                ..i
                w ogóle
                jest do bani..
                • ramon1 Re: Mi też 21.06.04, 16:55
                  Ależ kofani moi, już niedługo slonko zaświeci, będzie pięknie, uśmiechnijcie
                  się, proszę, z szacunkiem , Ramon
                • r_u_s_h Re: Mi też 22.06.04, 08:30
                  ki_nga napisała:

                  > ..i
                  > w ogóle
                  > jest do bani..

                  Kiniu, Słonko, a cóż to tak do bani wszystko? :)) Uśmiechnij się :))) Wyjdź
                  dzisiaj na spacer, poodychaj już letnim powietrzem, włącz sobie King-a tak
                  głośno, ze telefonu nie będziesz mogła usłyszeć i pomyśl jakie życie jest
                  piękne, kolorowe i ile w drobiazgach radości :))) Ściskam

                  rush
    • fuihui samokrytyki odrobine! 21.06.04, 19:11
      WASZA wina. Jakbyscie nie odpisywali lwu na jego nikczemne posty, nie byloby
      problemu: przepadlby jak kamien w wode. A nie, Wy jednak musieliscie sie
      pokazac z dwulicowej strony, a teraz macie pretensje, ze ktos pietnuje takie
      zachowanie. Hm...hipokryzja?

      A swoja droga, pisalem wiele razy: nie ma i nie bylo klotni miedzy lwem a tulla
      ani sporu miedzy nimi, to lew zaatakowal w sposob chamski osobe, ktora nic mu
      nie zrobila. Trzeba to przyznac otwarcie, a nie rozmywac odpowiedzialnosci.

      Jak pisalem gdzies, wstawie sie za kazdym przypadkiem tego typu.

      fuihui
      • senne_marzenie Re: samokrytyki odrobine! 21.06.04, 22:33
        e tam. ja sie nie czuje wspolodpowiedzialna za ten stan rzeczy:)
      • werra Re: samokrytyki odrobine! 21.06.04, 23:19
        ja tez nie
    • holga Re: nie chce mi sie 22.06.04, 05:03
      ciekawy temat smiac mi sie chce
      brak wam fantazji mlodzi ludzie jestescie za powazni
      wiencej usmiech wam pomoze
      marzenie senne czy kultura jest taka wazna?
      pajacem nie kazdy moze byc to jest sztuka
      niktorzy tak zarabiaja pajacowaniem na chleb
      TEN
      • senne_marzenie Re: nie chce mi sie 22.06.04, 09:20
        tenie kochany, no nie rozsmieszaj mnie:))))
        • holga Re: nie chce mi sie 22.06.04, 18:10
          myslisz ze ja naprawde rosmieszam ?
          juz myslalem ze ja powazny gosc jestem
          jak to sie czlowiek myli czasami
          To slowo kochany bylo na powaznie?
          TEN
          • senne_marzenie Re: nie chce mi sie 22.06.04, 19:38
            pewnie, kochany:)
            • holga Re: nie chce mi sie 23.06.04, 00:10
              co ja mam zrobic jak to prawda jest?
              • senne_marzenie Re: nie chce mi sie 23.06.04, 07:25
                nie zmienaj sie:)
                • holga Re: nie chce mi sie 23.06.04, 16:15
                  okay nie zmieniam sie
                  ciekawe by bylo mnie widziec po jakis zmianie
                • holga Re: nie chce mi sie 23.06.04, 16:17
                  okay nie zmieniam sie
                  ciekawe by bylo mnie widziec po jakis zmianie
                  wazne ze kochany jestem ciekawe jak dlugo?
                  • senne_marzenie Re: nie chce mi sie 23.06.04, 17:20
                    no wlasnie, ciekawe:)
                    • holga Re: nie chce mi sie 23.06.04, 17:55
                      my cheba musimy sie kawy napic
    • r_u_s_h Re: nie chce mi sie 22.06.04, 07:14
      senne_marzenie napisała:

      > trzeba byc strasznym
      > pajacem zeby zakladac takie posty, ale to jest zenujaco NUDNE.

      "Kliknij w pajacyka" >>>>>>>
      ....zawsze to grosz dla dzieci, a i pajac sie do czegos przydał :)))
      Pozdrawiam

      rush
    • l3pp4 Re: nie chce mi sie 22.06.04, 11:19
      senne_marzenie napisała:

      > pomijam brak kultury niektorych (to czy pisza prawde czy nie, jest w tym
      > kontekscie bez wiekszego znaczenia) i to, ze po prostu trzeba byc strasznym
      > pajacem zeby zakladac takie posty, ale to jest zenujaco NUDNE.

      Niestety, ten spam nie zniknie, bo nierozwiązywalny jest problem każdego forum
      i niusów pt.: "nie karm trolla". Zawsze się znajdzie Ten czy Ów z chęcią
      dorzucający linijkę by widoczniejszym być ;)

      Pzdrw serdeczny
      L3pp4
      • binka Re: nie chce mi sie 22.06.04, 21:19

        mnie się tak nie chce, że czytam tylko pierwszy post we wontku i na tym kończę;
        w związku z tym być może powtórzyłam czyjąś wypowiedź:-)
      • fuihui Re: nie chce mi sie 23.06.04, 15:24
        Poki sie bedzie nakrecalo wszelakich szalencow odpowiadaniem na ich uwagi - co
        czynilo wiele osob - poty problem istnial bedzie.

        fuihui
    • toulaa Tak, tak, senne, nuda to strrraszna rzecz! 22.06.04, 23:41
      Bardzo nie lubisz czytać nudnych i długich wątków, prawda, senne?

      Kiedy więc pojawił się taki fajny i ciekawy dla Ciebie wątek niejakiego
      chce_cie, obleśne wyznanie na temat chęci odbycia stosunku płciowego, ochoczo
      dopisujesz się, cytuję: "sado-maso?:))". Niestety, zboczeniec nie kontynuuje
      tematu.
      Ale zaraz, mamy drugiego - ten z kolei pisze o onanizmie. Temu więc
      piszesz: "czekam na dalszy ciąg:))". Co za pech, mogło być tak ciekawie, ale
      zbok nie pisze więcej.

      Na szczęście zawsze można dopisać się do ciekawego wątku nieodzownego Lwa - w
      przerwach między rozmowami z nim na GG, o czym tu pisaliście.

      Ach, ale w co się bawić, co czytać, do czego się dopisywać, gdy żaden cham,
      prostak ani zboczeniec nie pisze? No, wtedy biednej senne nudno jest.


      Wydaje mi się, senne, że postawą godną każdego przyzwoitego człowieka, a opa
      zwłaszcza, gdy zobaczy wpis taki, jak opisuję wyżej, jest: nie dopisywać się i
      zawiadomić operatora (op zwłaszcza, bo, jak widać, na życzenie opa wątki
      kasowane są szybciej).
      Nie wiem jednak, czy przeczytasz te słowa, są wszak pisane przez osobę piszącą,
      Twym zdaniem, chamsko. Może jednak wtedy ich treść przekaże Ci któryś z
      wymienionych wyżej niechamów, z którymi tak chętnie korespondujesz na forum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka