lubie.pomponiki
25.08.04, 18:03
na dotyk twój na kadzideł swąd
rozsuwam swój snem osnuty splot
owijam się dokoła królewskich rąk
ze żmii masz bransoletę na chwałę twą
patrz Kleopatro jak wolno podpełza śmierć twoja po gładkim ramieniu
po szyi w której krew biegnie szybko jak armie bez ojczyzny i bez wodza
a pot kochanka zdobywcy schnie pod różem na policzkach twych
nie odzyskasz go
blask państwa piramid zgasiły fale
resztki floty twej kołyszą się wolno nad sławą kobiety
czekasz na jad a ja zwlekam wciąż
i nie tknę cię aż poczujesz żal i strach
wspominaj swego życia blask dzień po dniu
twój wjazd do Rzymu i sławę za cenę krwi
kłamstwa i zdradę najbliższych w ulewie klęsk
już z oka złota łza wypada żłobi drogę w różu twej twarzy
już z kłów mych czarny jad wypływa żłobi drogę w różu krwi twojej
już leżysz martwa na marmurach
pełznę w ciszy korytarzy
a chłód płyt kamiennych nic nie znaczy dla wyziębłych ciał naszych
chłód płyt kamiennych nic nie znaczy
chłód płyt kamiennych
chłód