opty55
03.09.04, 20:01
Poznalem duzo milych ludzi na czacie. O wiele mniej poznalem zlosliwych
i takich co to nigdzie zakwalifikowac sie nieda.
Nawet takich z zadadkami na liderow, poznalem.
Kilku wierszokletow i pare pisarek.Rozwiedzionych i nie, zawiedzonych i
szczesliwych.
Najbardziej utkwila mi w pamieci para,ktora ma w sobie wszystko co powyzsze.
Przyswoili sobie role nadrzedna.
Zachlystuja sie osobistym wdziekiem i swoim "intelektem", przekazujac go
oczywiscie, podwladnym czatownikom.
Jezeli uda im sie zlapac kogos naiwnego w swoje szpony, emanuje z nich radosc
i szczescie.
Rozpisuje plebiscyt.
Kto zgadnie o kim pisze?
Sciskam wszystkich, wlacznie z ta para, ktora w realnym, naszym krotkim
zyciu,smieszna jest.