andrzej.kl Re: Rok i jeden dzień 06.11.04, 21:35 w ubiegłym roku, 5 listopada czatowałem sobie niewinnie, gdy nagle przyszło mi do głowy zaczepiać pewną userkę, jak to uczenie nazywaja niektórzy nasi czatowi mędrcy. Znałem ja już wcześniej. Rozmawialiśmy kilka razy. Była niesamowicie interesujaca. Tak, ni z gruchy ni z pietruchy spytałem ją czy nie chciałaby sie spotkać. Odpowiedziała: - Tak, ale zaraz. Co za poploch, ale stawilem sie na spotkanie. Byłem. Czekałem. Przyszła. Nie będę udawał. Dotąd jestem pod jej przemoznym wplywem. Nie odzywa sie do mnie wcale. Po kilku spotkaniach, rozłożonych w czasie, nagle stwierdziła: - Mam ciebie dość, panu juz dziękuję. Ale to nic. Wspomnienie o niej jest niesamowicie piekne. Tego nie zabierze nikt. Pozdrawiam Ciebie z tego miejsca piekna, nie chcąca mnie znać, Znajoma istoto. A w styczniu znowu będzie koncert. :-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.kl Re: Rok i jeden dzień 06.11.04, 23:50 I róże, tak piękne jak Ty jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś