mila8
30.04.02, 12:40
Wyobraźcie sobie moi drodzy,że w piątek dostałam wyjatkowy prezent na urodziny-
wypowiedzenie z pracy. Po pierwsze to były moje 28 urodziny wiec i tak już nie
byłam bardzo wesoła , a po drugie mogli mieć trochę taktu.No i powodu zadnego
nie podali-ale wiecie jak to jest czasami ludzie ;sie nie lubią" Ja kocham
swoja pracę, i smutno jest byc zwalmianym nie za brak kompetencji tylko z
powodu jakiś tam animozji.Sytuacja na rynku jest taka jaka jest sami wiecie, a
poza tym ten strach przed utratą pracy. Kiedyś było to dla mnie nie do
pomyślenia. Byłam sobą mówiłam co myślę, nie bałam się mieć odmienne zdanie
itd. A teraz strach sie odezwać. To jest jakiś koszmar, nie mogę się z tym
pogodzić. No i postanowiłam wyjechac za granice, to byla ostatecznosc, ale ja
nie potrafię nie pracowac. Smutno mi bedzie na wygnaniu, ale może kiedys w
polsce bedzie normalnie....