11.06.05, 22:00
nie mogę sobie poradzić z tym, że mąz mnie zostawił dla młodszej i że mnie
zdradzał i zdradza z nią. irracjonalne jest to, że przez cały czas mamy ze
sobą kontakt. on nie może zrozumieć, że jak mnie zostawił to powinien dac mi
czas na przyzwyczajenie sie do samotności. czemu tak jest?
Obserwuj wątek
    • barrakuda1 Re: zdrada 11.06.05, 22:03
      dlaczego on daje sobie prawo do tego co robi, a mnie próbuje kontrolować?
      dlaczego nie dorósł do walczenia z problemem, ale do ucieczki od niego tak?
      jestem sama 4,5 miesiąca, ale jeszcze niedawno nie miałam takiego poczucia. oN
      jest obecny stale w moim życiu. nie potrafie sobie z tym poradzić. czasami jest
      całkiem dobrze, a czasami tak jak dzisiaj koszmarnie. może ktoś ma jakiś pomysł?
      • sylwiamich Re: zdrada 12.06.05, 07:28
        przepędż go w cholere. Często widzę facetów którzy oficjalnie maja
        narzeczoną...Żonie mówią że są pogubieni, zestresowani,
        nidopieszczeni.....jednym słowem biedne żuczki. I głupia,czująca sie staro,
        beznadziejnie, z wielkim poczuciem winy, czytajaca mądre poradniki w
        stylu"przeczekaj, bądż seksi, zrób mu kolację przy swiecach" żona czeka na
        Wielki Powrót Skruszonego Małżonka. Wracają często...na chwilę. Potem jest
        nastepny kryzys, następny.Po cholere ci miesiące mordowania się z Małym
        Księciem? Jak będziesz z nim chodzic do łóżka to ciagle będziesz mysleć o
        tamtej. Szczerze radzę..........pogoń. Nie skończ tak jak moja była
        przyjaciółka. Znalazłam ja kiedyś w fotelu. Z ust ściekała jej ślina. Obok
        bawiły się jej dzieci, przyzwyczajone do takiego widoku.Okropne. śzarpie sie
        tak 4 lata.
        • toulaa Re: zdrada 12.06.05, 21:09
          sylwiamich napisała:

          Znalazłam ja kiedyś w fotelu. Z ust ściekała jej ślina. Obok
          > bawiły się jej dzieci, przyzwyczajone do takiego widoku.Okropne.


          Okropne. Dzieci przyzwyczaiły się już, jak widać, do widoku matki, ugryzionej
          najwyraźniej przez wściekłego nietoperza.
          • kaa.lka Re: zdrapka 13.06.05, 11:46
            Tuli wściekłe nietoperze mają dłuższe kły niż krótsze?
            (taka zagadka:)))

            ps Masz rację to okropne:)))
            • toulaa Re: zdrapka 13.06.05, 12:01
              kaa.lka napisała:

              > Tuli wściekłe nietoperze mają dłuższe kły niż krótsze?
              > (taka zagadka:)))

              Heh, kaalko, chyba taka sama zagadka, jak to, dlaczego zdrada z młodszą ma być
              okropniejsza, niż ze starszą ;)
              • ewka5 Re: zdrapka 13.06.05, 15:51
                toulaa napisała:

                > chyba taka sama zagadka, jak to, dlaczego zdrada z młodszą ma być
                okropniejsza, niż ze starszą ;)

                * z bardzo prostej przyczyny, Toulo. Uderzenie w jedno miejsce wiecej, jak
                pokazuja badania - nie bez znaczenia.
                • toulaa Re: zdrapka 13.06.05, 22:26
                  ewka5 napisała:

                  > * z bardzo prostej przyczyny, Toulo. Uderzenie w jedno miejsce wiecej, jak
                  > pokazuja badania - nie bez znaczenia.


                  Czyli jak zdradzi z dwiema, to liczy się jako dwa uderzenia.
                  • kaa.lka Re: zdrapka 14.06.05, 01:23
                    O lossie, dziewczyny,
                    po wydojeniu Gacki węszą nie ciążą :)))
                    ueheheheehehhe,
                    niech im stalla(ktytem) bedą
                    Wszystkiego kamiennego:)))

                    Kaalka z mąskim puntem widzenia

                    ps
                    Sylwia marsz do lekarza!
                    • sylwiamich Re: zdrapka 14.06.05, 16:33
                      kalka...jaką specjalność mi polecasz?
                      • kaa.lka Re: zdrapka 14.06.05, 21:06
                        Sylwie,
                        nie mam zwyczaju
                        polecać:)))
                        pouczać:)))
                        poczynać:)))
                        Z dołu przepraszam za opaczne zrozumienie intencji....
                        bowiem wstrząsający obraz sinej, spienionej przyjaciółki przy dzieciach rozumu
                        mię pozbawił:)))
              • amamao Re: zdrapka 09.07.05, 21:01
                Zawsze dziwię się kobietom, które nie potraktują swojego "niszczyciela" tak,
                jak na to zasługuje (niestety sama kiedyś byłam kobietą, która pozwalała się
                niszczyć, na szczęście krótko). Teraz patrzę na niego jak na człowieka, który
                przez swoje kompleksy i ciągłe udowadnianie sobie i innym swojej męskości,
                zmarnował własne życie.
                • ireo pytanie od 11.07.05, 12:05
                  jak to jest przestać być kobietą? czy warto?
      • rivers Re: zdrada 13.06.05, 09:57
        barrakuda1 napisała:

        > dlaczego on daje sobie prawo do tego co robi, a mnie próbuje kontrolować?
        > dlaczego nie dorósł do walczenia z problemem, ale do ucieczki od niego tak?

        To sa jalowe pytania. Zamiast tracic energie na zastanawianie sie "dlaczego"
        sprzeciw sie kontroli. Nie pozwol na nia. On nie mna juz zadnego prawa
        oczekiwac od Ciebie czegokolwiek. Powiedz "nie". Powiedz "nie zgadzam sie".
        Powiedz "nie chce". Sproboj.

        Pozdrawiam,
        rivers
    • dagmara31 Re: zdrada 11.06.05, 23:38
      Wez sie w garsc! Mniej wlasna godnosc! On nie jest ciebie wart skoro rzucil cie
      dla mlodszej. Zapomnij o nim i zrob to jak najpredzej. Przezylam to i wiele
      gorszych sytuacji, ale przeszlam przez to z podniesiona glowa. Dzisiaj po
      latach jestem szczesliwa, zadowolona i dumna, ze samotnie udalo mi sie pomimo
      ciezkich czasow ( stan wojenny, kartki zywnosciowe itd.)wychowac dwoje dzieci
      na porzadnych i wyksztalconych ludzi. A moj eks????
      Widzialam go niedawno i gdyby mi nie powiedziano, ze to on to nie poznala bym
      go. Stary, zniszczony, zgorzknialy - calkowite moje przeciwienstwo. Po raz
      pierwszy poczulam dume i satysfakcje z siebie dzieki tej konfrontacji.
      A wiec glowa do gory i zapomnij o nim jak najszybciej. Nie jest ciebie wart!

      • ewka5 Re: zdrada 12.06.05, 08:31
        dagmara31 napisała:

        > Wez sie w garsc! Mniej wlasna godnosc!

        * ho, ho! Jakie wielkie slowa.
        Pozwol moze tej dziewczynie przezyc, co ma do przezycia, a o wziecie sie w
        garsc zawolasz za chwile, jak juz upora sie ze wszystkimi emocjami
        spowodowanymi strata.
        Tekst na temat godnosci odpusc sobie raz na jutro - jest zalosny.

        Do autorki watku: tradycyjnie zawolam - idz na terapie.
        Forum o czacie jest kiepskim miejscem do takich zwierzen.
        • dagmara31 Re: zdrada 14.06.05, 21:58
          To ty jestes zalosna! Nie ma nic gorszego jak uzalanie sie nad sama soba a co
          gorsza, inni jeszcze zatocza kolo i zaczna jej niby to wspolczuc. Juz to
          widze...
          Jaka to strata, skoro on ja potraktowal na zasadzie "Murzyn zrobil swoje, moze
          odejsc". Za takim amantem, co zamienia partnerke zyciowa na "mlodsza" nie
          splynela by mi ani jedna lza. Bo nie godzien bylby jej.
          • ewka5 Re: zdrada 14.06.05, 23:44
            dagmara31 napisała:

            > To ty jestes zalosna! Nie ma nic gorszego jak uzalanie sie nad sama soba a co
            gorsza, inni jeszcze zatocza kolo i zaczna jej niby to wspolczuc. Juz to
            widze...
            Jaka to strata, skoro on ja potraktowal na zasadzie "Murzyn zrobil swoje, moze
            odejsc". Za takim amantem, co zamienia partnerke zyciowa na "mlodsza" nie
            splynela by mi ani jedna lza. Bo nie godzien bylby jej.

            * Dagmaro, gratuluje betonu.
      • agni_me Re: zdrada 12.06.05, 09:54
        Hasło na dziś - miej mniej!
      • toulaa Re: zdrada 12.06.05, 21:11
        dagmara31 napisała:

        > Wez sie w garsc! Mniej wlasna godnosc! On nie jest ciebie wart skoro rzucil
        cie
        > dla mlodszej.

        Tak, co innego, gdyby porzucił dla starszej.




        > Stary, zniszczony, zgorzknialy - calkowite moje przeciwienstwo.


        Ja idę z czasem, z postępem, z możliwościami. Jestem tego warta. Od dziś będę
        kupować "Cosmopolitan" i też zostanę młoda, odnowiona i słodka.
    • agni_me Re: zdrada 12.06.05, 10:01
      barrakuda, powtórze za wewką - to nie jest dobre miejsce. Jeśli musisz się
      wypisać już, zajrzyj na forum żony zdradzone tiny.pl/hshp lub na forum
      psychologia tiny.pl/hshl
      • nonstop Re: zdrada 12.06.05, 10:59
        bingo agni,
        jak zwykle
    • sarna_z_pola Re: zdrada 12.06.05, 18:03
      I tak oto ktoś posprzątał ten wątek.
      Przytakiwacze i popieracze już lecą się dopisać.


    • rivers Re: zdrada 13.06.05, 09:50
      barrakuda1 napisała:

      > nie mogę sobie poradzić z tym, że mąz mnie zostawił dla młodszej i że mnie
      > zdradzał i zdradza z nią.

      To nie jest cos, z czym mozna sobie latwo poradzic. To jest bol, ktory
      niestety trzeba przezyc.

      > on nie może zrozumieć, że jak mnie zostawił to powinien dac mi
      > czas na przyzwyczajenie sie do samotności.

      Nie oczekuj, ze on cokolwiek zrozumie. To Ty musisz mu powiedziec jak chcesz
      ulozyc dalsze relacje i postawic jasne granice. Teraz nie masz juz nic do
      stracenia, wiec nie obawiaj sie konfrontacji. Musisz wiedziec czego chcesz i
      wyraznie to komunikowac. To jedyny sposob, aby ulozyc sobie dalsze zycie.
      • toulaa ...i inne porady 13.06.05, 12:03
        To kiedy, riversie, można do Ciebie "pókadź, jeźli kto hce po rady"?
        Problemy małżeńskie, rodzinne, egzystencjalne...z mężem/żoną, dzieckiem,
        teściową, zwierzętami domowymi. I czym najlepiej czyścić dywany.
        • poo_5 Re: ...i inne porady 13.06.05, 13:29
          A co z kozetką?

          • toulaa Re: ...i inne porady 13.06.05, 14:54
            poo_5 napisała:

            > A co z kozetką?



            Oj, rivers ma na pewno i kozetkę!
    • grilovy Re: zdrada 13.06.05, 14:12
      Tak bywa, bo facet jest tak inteligentnym stworzeniem, że często poświadomie
      otwierając jedną furtkę nie zamyka do końca poprzedniej, żeby mie możliwość
      powrotu. A poza tym mężczyźni z reguły są poligamiczni...
      • hippy_pottamus Re: zdrada 13.06.05, 14:30
        grilovy napisał:

        > Tak bywa, bo facet jest tak inteligentnym stworzeniem, że często poświadomie
        > otwierając jedną furtkę nie zamyka do końca poprzedniej, żeby mie możliwość
        > powrotu. A poza tym mężczyźni z reguły są poligamiczni...

        taaak; a Ziemia obraca się wokół Słońca, wszechświat jest płaski, zaś woda - mokra
        • uszatek1 Re: zdrada 13.06.05, 14:34
          .. taaaa, jeszcze jest ciężka woda....
      • ewka5 Re: zdrada 13.06.05, 15:39
        grilovy napisał:

        > A poza tym mężczyźni z reguły są poligamiczni...

        * jak dobrze, ze kobiety nie.
        (hahahhahahahahahaahahahahhahahahahahahahaa)
        • rivers Re: zdrada 13.06.05, 15:46
          ewka5 napisała:

          > grilovy napisał:
          >
          > > A poza tym mężczyźni z reguły są poligamiczni...
          >
          > * jak dobrze, ze kobiety nie.
          > (hahahhahahahahahaahahahahhahahahahahahahaa)

          Warto to sobie powiedziec przed zlozeniem przysiegi malzenskiej. Pozwoliloby
          to uniknac wielu nieporozumien i rozczarowan.
          • toulaa Oto nowy tekst przysięgi małżeńskiej 13.06.05, 22:25
            rivers napisał:

            > > grilovy napisał:
            > >
            > > > A poza tym mężczyźni z reguły są poligamiczni...



            > Warto to sobie powiedziec przed zlozeniem przysiegi malzenskiej. Pozwoliloby
            > to uniknac wielu nieporozumien i rozczarowan.



            Tak, a więc od dziś mówimy jak niżej:

            "Ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie
            opuszczę aż do śmierci. Oraz to, że zaakceptuję Twoją poligamiczność"

            (dobrze, riversie?)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka