sirius1
12.09.02, 02:01
poskladalem go z czesci
znalezionych w garazu
z mysli planow niechcianych
rozrzuconych po katach
niesamowicie pozbieranych
nie rusza sie choc wolno
dynamicznie bije serce tytanowe
o zimna betonowa posadzke
opiera metalowa glowe
wiem cos mu brakuje
wiem cos dac mu musze
zeby zyl w kevlarowe arterie
trzeba wlac mu dusze
niczyjej znalezc nie moge
skad ja mam wziasc dla niego
tego kupic nie sposob
to cos bezcennego
pomyslalem dam mu swoja
choc na pare godzin
niech wie jak byc czlowiekiem
jak umrzec i jak sie urodzic
przeleje krew z mojego ciala
w to nieruchome drugie
mam nadzieje ze bedzie pamietal
ze zyc bedzie z dlugiem
i bedzie czul co zwykly
smiertelny czlowiek czuje