Dodaj do ulubionych

Kalesony lepsze niż zakalec żony

18.02.03, 23:38
www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=178&w=1078704&a=4679683
(nieformalny statut stowarzyszenia Call-less-sunny/watek porady dziadka
melancho)

Sadze, że kalesony są rozwiązniem dla wszelkich naszych problemów i bolączek.

Wisisz na czacie lub logować się nie da?
Kalesony rychle przychylą Ci nieba

:-)

Obserwuj wątek
    • demolka_ Re: Kalesony lepsze niż zakalec żony 18.02.03, 23:45
      Ale jak się trafi na deser serniczek,
      to na co nam taki bawełniany kalesoniczek?
      Choć może spirytusik ogrzeje nasze przyrodzenie
      i można tak spędzać bez pierzyny Boże Narodzenie.

      demolka
    • Gość: Vauka Re: Kalesony lepsze niż zakalec żony IP: *.dsl.pipex.com 19.02.03, 00:10
      Melansiak, Ty sie dobrze czujesz? :-))
    • Gość: niedoszła mgr Re: Kalesony lepsze niż zakalec żony IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.02.03, 04:21
      Lepsze żony kalesony niż mąż-zakała. ;P
      Ja też się nie czuję dobrze... :)
      • Gość: Przyszla Phd Re: Kalesony lepsze niż zakalec żony IP: *.stud.uni-goettingen.de 20.02.03, 16:37
        Kalesony?
        Kalesony...
        Troche aseksualne te kalesony ale zapewnie chronia
        przed wiatrowym rozpedem podkoldernikowym noca
        no chyba ze maz preferuje w tym wypadku stringi czy tez au naturelle spac...
        Ale po zakalcu? Hmmmm, calkiem mozliwe:) frrrrt;)

        Mel:) sciskam:)


        Maggie_zakalec_nie_ale_rosol_owszem:)
    • Gość: olomanolo Kalesony NAJlepsze, prawda ostateczna! IP: 134.76.132.* 19.02.03, 10:51
      Bo kalesony przeciez nie gniota,
      Wiec wiecej miejsca daja klejnotom...

      :)

      Olo
      • kobieta.w.woalce Re: Kalesony NAJlepsze, prawda ostateczna! 20.02.03, 01:01
        Pani mgr niedoszła podaje odpowiedź najostateczniejszą:
        najwięcej miejsca jest gdy kalesonów w ogóle nie ma. :)
    • mwt Re: Kalesony lepsze niż zakalec żony 19.02.03, 16:10
      Pewien Melancho z grodu nad Odra
      Wyobraznie mial nader szczodra

      Meczyl sie biedak w todze
      Ineksprymable go uwieraly srodze

      Watek nowy dziad otwiera - ot, prawnicza kariera :-)))

      Dziadunio - excusez du peu:-)))

      wisia
    • Gość: abc Re: Kalesony lepsze niż zakalec żony IP: *.hfx.eastlink.ca 20.02.03, 18:09
      Melancha jak widze tesknoty zzeraja,
      a mnie glupoty takie nabieraja.

      Mial ci Melancho zarcikow wor,
      ostal mu sie jeno sznur...(od kaleson).

      Sznur z trokami, no i basta,
      bo ten kawal byl jak z ciasta.

      Przypalony, przesolony i zakalcem
      ozdobiony :-))pozr.abc
    • feministka0.75 Porada dla moldego meza nr 1 01.03.03, 18:56

      Nigdy, ale to nigdy dobry czlowieku nie narzekaj na ciasto zony. Chocby
      niewiadomo jak bylo przypalone.|
      Pamietaj, ze dobre kucharzenie potrzebuje praktyki, a gdzie te biedne
      dziewczyny maja je nabyc?

      Nie to co nasze babki, prababki - one uczone byly od najmlodszych lat
      prowadzenia domu, a gotowania w szczegolnosci.. Kazda mamuska za punkt honoru
      stawiala sobie nauczenie corki sekretnych sposobow aby zaimponowac sasiadce:
      -A moja coreczka to pierogi juz pomaga mi lepic.
      - A moja pierwsze ciasto w wieku 5 lat upiekla - odpowiada druga.

      Teraz ta cala cywilizacja wywrocila wszystko do gory nogami. Wszystko w biegu,
      do szkoly ze szkoly na angielski, potem lekcje rytmiki , basen, karate,
      bieganie po sklepach a wszelkiego rodzaju promocjami (kiedys to byly przeceny).
      A jak juz znajdziemy sie wszyscy w domu to najchetniej klapiemy przed
      telewizorem, kladac w zapomnienie przepisy na pasztety z krolika (tudziez
      dzika), peklowane boczki oraz wysmienite ciasta, ktore niestety wymagaja duzo
      czasu - a my go nie mamy.

      Tak wiec w obronie tradycji polskiej powstrzymaj sie od zlych komentarzy pod
      adresem zony i jej wypiekow, a wrecz zachecaj do dalszych akrobacji. A po 5-6
      latach bedziesz mial najlepsza kucharke pod sloncem.
      Nie nie licz, ze wczesniej. W kuchni jak w seksie - uczymy sie na lasnych
      bledach }:-() Co najmniej raz trzeba cos spieprzyc aby wiedziec "jak to sie
      robi" (akurat w sekcie jest odwrotnie ale mowimy tu o gotowaniu).

      Powiesz: - A to nie moze wziac ktoras z tych wspanialych kolorowych ksiazek
      kucharskich? Owszem moze, ale zwykle te przepisy zaczynaja sie od slow: "3
      pletwy rekina moczymy 1 godzine w balym winie, potem 1 godznie w czerwonym
      dodajac 200 g pedow bambusa...

      Pozdrawiam
      Fem3/4
      • melancho roza-zolnierz 01.03.03, 19:38

        Droga fem :-)))

        Zmieniły sie proporcje. Nie ma pewnika "maz w pracy, zona w domu".
        W zwiazku z tym, ze zmiana jest fundamentalna i mezczni i kobiety wciaz maja po
        niej kaca (przynajmniej czesc z nich-mi osobiscie nie przeszkadza).

        Dzis sluchalem starych piesni polskich.

        Ty pojdziesz górą,
        a ja doliną,
        Ty bedziesz rózą
        a ja żołnierzem

        Jak myślicie,dobrze było jak było, czy też nie?
      • kobieta.w.woalce Re: Porada dla moldego meza nr 1 02.03.03, 00:25
        feministka0.75 napisała:

        >
        > Pamietaj, ze dobre kucharzenie potrzebuje praktyki, a gdzie te biedne
        > dziewczyny maja je nabyc?
        > Teraz ta cala cywilizacja wywrocila wszystko do gory nogami. Wszystko w
        biegu, do szkoly ze szkoly na angielski, potem lekcje rytmiki , basen, karate,
        > bieganie po sklepach a wszelkiego rodzaju promocjami (kiedys to byly
        przeceny).

        Zaznaczę tylko, że lekcje rytmiki i karate mogą być pomocne przy wypiekach;
        myślę, że owe zdolności manualne można świetnie wykorzystać przy wyrabianiu
        ciasta. ;)


        > Tak wiec w obronie tradycji polskiej powstrzymaj sie od zlych komentarzy pod
        > adresem zony i jej wypiekow, a wrecz zachecaj do dalszych akrobacji.

        Ja bym raczej zachęcała męża do aktywności w tym kierunku... Czy jest coś
        bardziej romantycznego niż zakalec upieczony przez faceta? (i jeszcze ze
        zdjęciem żony w cieście, jak w tym starym czeskim filmie hihi)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka