Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wina z Macedonii

    15.08.02, 21:39
    Zostałam obdarowana winem z Macedonii. Pinot Grigio, 2000. Czy ktoś może pił
    cokolwiek pochodzącego z ojczyzny Aleksandra Macedońskiego? I tak muszę
    poczekać na otworzenie butelki na powrót Ukochanego Osobnika.

    A tak przy okazji, czy zdarzyło Wam się pić wino z terytorium byłej
    Jugosławii? Jeszcze do niedawna w Warszawie działał klub Yugoslovena (w Alei
    Róż, w piwnicy ambasady), gdzie za naprawde niewielkie pieniądze można było
    zjeść wspaniałą kolację + butelka wina. Do jednej z kolacji zamówiliśmy z
    Ukochanym Osobnikiem butelkę kosowskiego burgunda. Poezja, ale nic poza
    smakiem (ciemne owoce z nutką drzewną) i oczami Ukochanego Osobnika, niestety
    nie pamiętam. Czy w ogóle wina z b. Jugosławii są dostępne gdziekolwiek poza
    jej granicami?
    Obserwuj wątek
      • giorgio_primo Re: Wina z Macedonii 16.08.02, 09:24
        hania_76 napisała:

        > Zostałam obdarowana winem z Macedonii. Pinot Grigio, 2000.

        ...na winach z bylej Jugoslawi sie nie znam, ale ciekawe dlaczego wybrali
        wloska pisownie nazwy szczepu?

        > Do jednej z kolacji zamówiliśmy z
        > Ukochanym Osobnikiem butelkę kosowskiego burgunda.

        Ja to moze akurat nie powinienem sie "czepiac", ale nazwanie czegos z
        Kosowa "burgundem" to raczej powazne naduzycie - nawet gdyby wino bylo
        wspaniale))) Troche to tak, jak maja w zwyczaju ci okropni amerykanie z
        tymi "chablis", "burgunami", a kiedys nawet "chianti" z Kalifornii.

        )))
        • Gość: Joe_Stru Re: Wina z Macedonii IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 16.08.02, 09:54
          Rumuni robią to samo. Znacie na pewno , choćby z widzenia , i "Burgunda" z
          popularnej u nas serii win o brzydkich etykietkach, czarny napis na burym
          tle... ja to nawet kiedyś gdzieś piłem , i słowo daje , nie czuć było w tym
          nawet Pinot Noir , nie mówiąc już o Burgundii. Ale jedno wino z tej taniutkiej
          serii dało się pic. Varietal pt. Feteasca Negra. Ale zastrzegam , ze to było
          dobrych kilka lat temu , teraz to nie wiem. pzdr.
        • hania_76 Re: Wina z Macedonii 16.08.02, 10:14
          giorgio_primo napisał:

          > hania_76 napisała:
          >
          > > Zostałam obdarowana winem z Macedonii. Pinot Grigio, 2000.
          >
          > ...na winach z bylej Jugoslawi sie nie znam, ale ciekawe dlaczego wybrali
          > wloska pisownie nazwy szczepu?

          Tego to ja nie wiem. Etykietka jest w ogóle dosyć tandetna, ale byłam
          zapewniana przez obdarowującego, że wino jest wspaniałe.

          > > Do jednej z kolacji zamówiliśmy z
          > > Ukochanym Osobnikiem butelkę kosowskiego burgunda.
          >
          > Ja to moze akurat nie powinienem sie "czepiac", ale nazwanie czegos z
          > Kosowa "burgundem" to raczej powazne naduzycie - nawet gdyby wino bylo
          > wspaniale))) Troche to tak, jak maja w zwyczaju ci okropni amerykanie z
          > tymi "chablis", "burgunami", a kiedys nawet "chianti" z Kalifornii.
          >
          > )))
          >

          No cóż.... Niech tam się nazywało jak się nazywało, ale było naprawdę
          doskonałe! Co do nadużywania nazewnictwa - zgoda! Zwłaszcza chianti z
          Kalifornii brzmi kuriozalnie ;)

          Pozdrawiam.
          • Gość: Joe_Stru Re: Wina z Macedonii IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 16.08.02, 10:36
            hania_76 napisała:

            ! Zwłaszcza chianti z
            > Kalifornii brzmi kuriozalnie ;)
            >
            >
            Dlaczego zwłaszcza Chianti??????????????????Chablis nie?
            • hania_76 Re: Wina z Macedonii 16.08.02, 10:39
              Gość portalu: Joe_Stru napisał(a):

              > hania_76 napisała:
              >
              > ! Zwłaszcza chianti z
              > > Kalifornii brzmi kuriozalnie ;)
              > >
              > >
              > Dlaczego zwłaszcza Chianti??????????????????Chablis nie?

              Dla mnie Chianti, ponieważ to wino kojarzy mi się tylko i wyłącznie z wakacjami
              w Toskanii, doliną Chianti, próbowaniem win w różnych fattoriach, itd. Do
              Chablis nie mam żadnego nastawienia sentymentalnego.
              Ale przyznaję niniejszym: też brzmi dziwnie.
              Pozdrawiam.
      • Gość: Marcin Re: Wina z Macedonii IP: 212.244.106.* 19.08.02, 13:57
        polecam ci Aleksandrię białą , Temianike
        z czerwonych np. Tga za Jug
        naprawdę dobre wina
        w Warszawie kiedyś bywały w Super samie Białe całkiem dobre wina.
        Pozdrawiam
        • hania_76 Re: Wina z Macedonii 19.08.02, 14:02
          Gość portalu: Marcin napisał(a):

          > polecam ci Aleksandrię białą , Temianike
          > z czerwonych np. Tga za Jug
          > naprawdę dobre wina
          > w Warszawie kiedyś bywały w Super samie Białe całkiem dobre wina.
          > Pozdrawiam

          Dzięki za rekomendację! Rozumiem, ze chodzi o super sam przy Puławskiej?
          Pozdrawiam również.
          • Gość: Marcin Re: Wina z Macedonii IP: 212.244.106.* 19.08.02, 14:08
            zgadza się ten super sam
            a nie wybierasz się przypadkiem do Macedonii?
            własnie z tamtąd wróciłem służę poradą;)))
            i jeszcze jedno czy ten klub jugoslovena jeszcze działa?
            • hania_76 Re: Wina z Macedonii 19.08.02, 14:15
              Gość portalu: Marcin napisał(a):

              > zgadza się ten super sam
              > a nie wybierasz się przypadkiem do Macedonii?
              > własnie z tamtąd wróciłem służę poradą;)))
              > i jeszcze jedno czy ten klub jugoslovena jeszcze działa?

              Niestety nie wybieram się - przynajmniej nie w tym roku. Co do klubu
              jugoslovena, chyba już nie działa. Próbowałam tam się dostać razem z moimi
              rodzicami kilka tygodni temu, ale wszystko było zamknięte na głucho, chociaż w
              okienkach na dole za kolorowymi zasłonami świeciło się światło. Może już nie
              jest ta przemiła knajpka udostępniana ludziom z zewnątrz? A szkoda, bo takiej
              pleskavicy jak tam w życiu nie jadłam!
              • Gość: Marcin Re: Wina z Macedonii IP: 212.244.106.* 19.08.02, 14:39
                To jest chyba taki "półzamknięty" klub może teraz jest tylko dla pracowników
                ambasady?
                ale trzeba spróbować
                na razie(udanych zakupów)
                • hania_76 Re: Wina z Macedonii 19.08.02, 15:03
                  Gość portalu: Marcin napisał(a):

                  > To jest chyba taki "półzamknięty" klub może teraz jest tylko dla pracowników
                  > ambasady?
                  > ale trzeba spróbować
                  > na razie(udanych zakupów)

                  Kiedyś też był "półzamknięty", ale za bramą widac było otwarte drzwi wejściowe,
                  słychać było muzykę - wystarczyło przełożyć rękę przez bramę, żeby przy pomocy
                  jakiegoś brzęczyka ją sobie otworzyć. A teraz wszystko zamknięte na głucho i
                  brzęczyk zniknął. Szkoda.
      • Gość: Maćko Re: Wina z Macedonii IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 22.08.02, 22:27
      • Gość: Maćko Re: Wina z Macedonii IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 22.08.02, 22:31
        Wina z Macedonii są dostępne we wszystkich sklepach specjalistycznych, a nawet
        w Makro polecam Barona Kadarkę , po więcej szczegółów zapraszam na strone
        www.winoteka.com.pl. Wina te w smku przypominają wina izraelskie a są o wiele
        tańsze.
        • Gość: Amsti Re: Wina z Macedonii IP: 149.156.22.* 23.08.02, 09:25
          Gość portalu: Maćko napisał(a):

          > po więcej szczegółów zapraszam na strone www.winoteka.com.pl.

          Coś przeglądarka nie może znaleźć strony

          Amsterdam
        • Gość: Marcin Re: Wina z Macedonii IP: 212.244.106.* 27.08.02, 15:35
          Z jakiego regionu pochodzi baron kadarka?
          przyznam się że nie słyszałem o tym winie
          południowa Macedonia?
          kavadarci, negotino?
          a może inny region
      • docg Re: Wina z b. Jugosławii 28.08.02, 10:59
        zdarzyło mi się, oj, zdarzyło wypić całkiem pokaźną ilość wina z "terytorium
        byłej Jugosławii", a konkretnie z Chorwacji, w której spędziłem ostatnio kilka
        dni. Ich wina dzielą się na 3 kategorie - stolno, kvalitno i vrhunsko, jednak
        podobno większość Chorwatów pije zwykłe, domowe wina, które są sprzedawane na
        litry i potrafią być całkiem dobre. Butelka wina kosztuje od 10 do 60 zł (te,
        które widziałem w sklepach), natomiast "luzem" - ok. 6 zł za litr. Naprawdę nie
        wiem, dlaczego nikt tego nie importuje do Polski - może są jakieś problemy z
        opłatami celnymi lub ze skalą produkcji. W każdym razie nie widziałem u nas
        żadnego chorwackiego wina, a szkoda.
        pozdrawiam
        • winoman Re: Wina z b. Jugosławii -- Chorwacja 28.08.02, 11:46
          Toś mnie ubiegł, właśnie miałem napisać cos o winach z
          Chorwacji!
          Nie znam win z północy Chorwacji, natomiast miałem okazję
          przetestować wina z Dalmacji. Zwykłe "stolno" wino można
          w sklepie kupić i taniej, 10 zł to już za kvalitetno
          można zapłacić. Nie mam najlepszych doświadczeń z winami
          białymi, pewnie dlatego, że podróżówałem bez lodówki,
          więc w sklepach ich nie kupowałem, a w odwiedzanych
          przeze mnie restauracjach karta win nie była zbyt długa.
          Tym niemniej litr "kvalitetnego" Peljesaca do dużej
          porcji "mjesanej riby" dawało się wypić bez żadnych
          problemów :-))
          Jeśli chodzi o wina czerwone, to mogę powiedzieć, że
          każde pite przeze mnie wino z najwyższej kategorii
          jakościowej "vrhunsko vino" było co najmniej dobre (ceny
          win które piłem mieściły się w granicach 20-40 zł).
          Jeśli chodzi o styl, najbliżej im moim zdaniem do win
          hiszpańskich, wydaje się bowiem, że również w Chorwacji
          ceniony jest wyrażny akcent dębowy.
          Nie piszę nic o producentach, bo trudno moje "degustacje"
          uznać za nawet pobieżne badanie rynku, poza tym to nie
          wino było głownym celem mojej wyprawy, zresztą sytuacja z
          winem w Chorwacji będzie się chyba szybko zmieniać, tam
          też zaczyna napływać kapitał zagraniczny, wracają tam
          ludzie, którzy karierę zrobili na zachodzie (np. Grgich z
          Kalifornii), myślę, że już za rok, dwa może się pojawić
          kilka nowych, świetnych win. Potencjał jest na pewno!
          A jeśli chodzi o import .. Myślę, że główną przeszkodą
          jest niska świadomośc "przeciętnego konsumenta". Podobno
          niemal niemożliwe jest sprzedanie w Polsce wina
          węgierskiego czy bułgarskiego droższego niż 30 zł (w
          przypadku Tokajów tę cenę należy nieco podnieść), a
          naprawdę dobre wina na Węgrzech kosztują więcej. Z
          Chorwacją byłoby chyba podobnie.
          Pozdrawiam!
          • docg Re: Wina z b. Jugosławii -- Chorwacja 28.08.02, 14:50
            Aż się wzruszyłem, kiedy przeczytałem w Twoim poście o "litrze kvalitnego
            Peljesaca"... To rzeczywiście fajne wino za ok. 10-12 zł za litr. Po kilku
            dniach przestały mnie nawet kapsle na butelkach denerwować :) (nie chodzi o
            estetykę, ale o to, że niepotrzebnie zabrałem korkociąg :))
            Od tego Peljesaca lepsze jednak było domowe wino naszego gospodarza. Bardziej
            aromatyczne, głębsze, taniczne, ze świetnym posmakiem kminku. Robi je z 4
            miejscowych odmian winogron. Ponieważ wykazałem zainteresowanie, pokazał mi
            miejsce, gdzie owo wino produkuje: piwnica ok. 30 mkw, wyposażenie proste aż do
            bólu - 2 ogromne otwarte kadzie z tworzywa, ogromna drewniana beczka na której
            z racji wieku mógł siadywać marszałek Tito (za młodu) i kilka stalowych
            pojemników do przechowywania. Skoro takimi naturalnymi metodami daje się zrobić
            tak dobre wino, to zapewne masz rację, że w tym kraju drzemie ogromny potencjał.
            A wracając do kvalitnego peljesaca - zabrałem butelkę do domu i ogromnie
            nurtuje mnie pytanie, czy w naszych warunkach będzie on smakował równie
            wybornie, co na miejscu. Obawiam się jednak, że to może być tak, jak z różowym
            w Prowansji, które na miejscu smakuje 3 razy lepiej. Jak sprawdzę, dam znać :)
            pozdrawiam
            p.s. z białych w Chorwacji nieodmiennie smakuje mi Grasevina, jak na tamte
            warunki dość droga (30 KN = ok. 18 zł za litr), ale na nasze warunki - prawie
            nie do pobicia.
            • ruda_102 Re: Wina z b. Jugosławii -- Chorwacja 28.08.02, 17:43
              Ze Jugosławii (Serbii) najlepszy jest Vranac.
              Pychota, niestety w Polsce go nigdzie nie widziałam.
              Natomiast można go kupić w specjalistycznych sklepach
              w Pradze (czeskiej). Czesi nie maja uprzedzeń?

              To w al. Róż juz nie ma tego klubu jugosłowiańskiego?
              Podobne klimaty można było złapać w bułgarskim
              na Czerskiej, czasem bywały tam też ogłoszenia
              o sprzedaży wina (m.in. właśnie z byłej Jug.).
              Pewnie można było kupić skrzyneczkę za niewielkie pieniądze.
              Ale - przyznaję szczerze, nigdy nie skorzystałam.
              Nie wiem dlaczego...

              • hania_76 Re: Wina z b. Jugosławii -- Chorwacja 28.08.02, 17:49
                ruda_102 napisała:

                > Ze Jugosławii (Serbii) najlepszy jest Vranac.
                > Pychota, niestety w Polsce go nigdzie nie widziałam.
                > Natomiast można go kupić w specjalistycznych sklepach
                > w Pradze (czeskiej). Czesi nie maja uprzedzeń?
                >
                > To w al. Róż juz nie ma tego klubu jugosłowiańskiego?

                Ano, wygląda na to, że nie ma :(

                > Podobne klimaty można było złapać w bułgarskim
                > na Czerskiej,

                Na Czerskiej, na tym osiedlu pracowników ambasady? Tam też jest klimatycznie i
                pyszne jedzenie. Ostatnio zamówiliśmy tzw. wino na kieliszki. Nie mam pojęcia
                co to było, bo kelner nie był skory do zwierzeń, ale było wspaniałe!

                • ruda_102 Re: Wina z b. Jugosławii -- Chorwacja 28.08.02, 18:30
                  > > Podobne klimaty można było złapać w bułgarskim
                  > > na Czerskiej,
                  >
                  > Na Czerskiej, na tym osiedlu pracowników ambasady? Tam też jest klimatycznie
                  i
                  > pyszne jedzenie. Ostatnio zamówiliśmy tzw. wino na kieliszki. Nie mam pojęcia
                  > co to było, bo kelner nie był skory do zwierzeń, ale było wspaniałe!
                  >

                  Tak, tak!
                  Jak tam wchodzisz, to mas wrażenie, że jesteś w Korei Pn
                  (zwłaszcza, że niedaleko jest ambasada).
                  A tu w środku wczasy w Bułgarii z dzieciństwa :-)
                  Mnie tam tylko przeszkadza za duże zadymienie,
                  dlatego przestałam chodzić.
                  Te ogłoszenia o sprzedaży wina można był znaleźć na portierni,
                  na której przy wejściu sprawdzają Ci dowód osobisty :-)
                  Założę się, że akcyzy od tego się nie płaci.
                  Kiedyś dostałam taką skrzyneczkę (pudełko 12)
                  jakiegoś pysznego wina w Al. Róż
                  Nie pamiętam co to było, ale mam jeszcze jedną butelkę na lepsze czasy.
                  Ach, wzruszyłam się...
                  Są jeszcze miejsca w W-wie, gdzie japiszona nie uświadczysz
                  i można odetchnąć od wyścigu szczurów.
                  Może mas jakieś inne fajne namiary?

                  • hania_76 Re: Wina z b. Jugosławii -- Chorwacja 29.08.02, 10:00
                    ruda_102 napisała:

                    > > > Podobne klimaty można było złapać w bułgarskim
                    > > > na Czerskiej,
                    > >
                    > > Na Czerskiej, na tym osiedlu pracowników ambasady? Tam też jest klimatyczn
                    > ie
                    > i
                    > > pyszne jedzenie. Ostatnio zamówiliśmy tzw. wino na kieliszki. Nie mam poję
                    > cia
                    > > co to było, bo kelner nie był skory do zwierzeń, ale było wspaniałe!
                    > >
                    >
                    > Tak, tak!
                    > Jak tam wchodzisz, to mas wrażenie, że jesteś w Korei Pn
                    > (zwłaszcza, że niedaleko jest ambasada).
                    > A tu w środku wczasy w Bułgarii z dzieciństwa :-)
                    > Mnie tam tylko przeszkadza za duże zadymienie,
                    > dlatego przestałam chodzić.
                    > Te ogłoszenia o sprzedaży wina można był znaleźć na portierni,
                    > na której przy wejściu sprawdzają Ci dowód osobisty :-)
                    > Założę się, że akcyzy od tego się nie płaci.
                    > Kiedyś dostałam taką skrzyneczkę (pudełko 12)
                    > jakiegoś pysznego wina w Al. Róż
                    > Nie pamiętam co to było, ale mam jeszcze jedną butelkę na lepsze czasy.
                    > Ach, wzruszyłam się...
                    > Są jeszcze miejsca w W-wie, gdzie japiszona nie uświadczysz
                    > i można odetchnąć od wyścigu szczurów.
                    > Może mas jakieś inne fajne namiary?
                    >

                    Gospoda czy Karczma pod Kogutem na Freta (za rynkiem Nowego Miasta, po prawej
                    stronie idąc do Zakroczymskiej). Jedzenie boskie (tylko uwaga na wątrobę). Win
                    nie sprawdzałam (z ostrożności). Nie przeszkadza nawet "Ich Troje" ani Natalka
                    Kukulska (stały repertuar muzyczny), bo z sąsiedniego stolika dobiega rozmowa
                    dwóch eleganckich starszych panów (przed nimi śledzie, tatar i obiecująco
                    zmrożone kieliszeczki) np. o recenzjach teatralnych Słonimskiego, albo trzech
                    panów w średnim wieku opowiada sobie o najciekawszych plenerach malarskich.
                    Bardzo przyjemnie :)
                    Pozdrawiam.

                    PS. Przepraszam pozostałych forumowiczów za powyższe dywagacje odbiegające od
                    tematu głównego.
              • winoman Vranac=Grasevina=Laski Riesling=OlaszRiesling 28.08.02, 18:45
                > Z Jugosławii (Serbii) najlepszy jest Vranac.
                > Pychota, niestety w Polsce go nigdzie nie widziałam.

                Może warto wyjaśnić, że Vranac to nic innego jak Laski
                Riesling, szczep dośc powszechnie uprawiany we wschodniej
                Europie, spotyka się go również w północnych Włoszech.
                Nie ma nic wspólnego z właściwym Rieslingiem, tym z
                Alzacji czy z Niemiec (znanym również jako Johannisberg
                Riesling, albo Rhine Riesling). W Chorwacji nosi nazwę
                Grasevina, na Węgrzech Olaszrizling. W Bułgarii i w
                Rumunii to po prostu Riesling (choć są tam podobno
                winnice obsadzone prawdziwym Rieslingiem). Cechuje się
                stosunkowo niską kwasowością, na ogół daje wina raczej
                pospolite, choć czasem można z niego zrobić coś
                ciekawszego.
                Pozdrawiam!
                • ruda_102 Re: Vranac=Grasevina=Laski Riesling=OlaszRiesling 29.08.02, 16:36
                  Ale mi się dostało!
                  A jestem tu debiutantką i pewnie się już więcej nie odważę...
                  Vranaca piłam z 2 niezależnych źródeł
                  - prywatny przemyt z Jugosławii (Serbia)
                  i zakupy w sklepach winiarskich w Pradze (Czarnogóra)
                  i zawsze wrażenia były bez zarzutu.
                  To nie jest jakaś wysoka półka
                  ale rzetelne wino do dobrego obiadu.
                  Nie wykluczam, że miałam szczęście,
                  nie trafiające dotąd na jakąś vranacową Sofię.

                  Haniu, chylę czoła.
                  Ty odważna dziewczyna jesteś!
                  Pozdrawiam wszystkich forumowinowiczów.
                  Nieadekwatna ruda
                  • winoman Re: Vranac=Grasevina=Laski Riesling=OlaszRiesling 29.08.02, 17:30
                    ruda_102 napisała:

                    > Ale mi się dostało!
                    > A jestem tu debiutantką i pewnie się już więcej nie
                    odważę...

                    Oj przepraszam, przepraszam, ale ja stary belfer jestem i
                    jak tylko widzę okazję, to zaraz na tryb niesienia
                    kaganka oświaty się przełączam i czasem wzorem niektórych
                    immych belfrów myśleć przestaję.

                    Pamiętaj, do odważnych świat (a w każdym razie to forum)
                    należy!

                    Pozdrawiam!
                    • spol Re: Vranac=Grasevina=Laski Riesling=OlaszRiesling 30.08.02, 08:20
                      Oj, całe szczęście, że to jedynie kaganek oświaty, a nie kaganiec! :o)

                      Ruda, witam i zachęcam do czynnego forumowania! Pozdrawiam!
                • Gość: nowiciusz Re: Vranac=Grasevina=Laski Riesling=OlaszRiesling IP: *.play-internet.pl 14.12.13, 14:43
                  panie winoman widział pan czerwonego rislinga????
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka