Gość: karol w.
IP: *.sympatico.ca
17.11.02, 20:59
kilka dni temu nasza prasa doniosla, ze w jednej z nowych winiarni w
brytyjskiej kolumbii, kanada, jej wlasciciel sprawdzajacy stan moszczu w
wielkim zbiorniku fermentacyjnym z nierdzewnej stali wpadl do niego. na
pomoc poszedl mu jego glowny winiarz (winemaker) czyli czlowiek
odpowiedzialny za jakosc wina, rumunski emigrant zreszta, i oboje utoneli.
policja uwaza, ze bezposrednia przyczyna utraty przytomosci byl dwutlenek
wegla jaki w wielkich ilosciach wytwarzany jest na tym etapie fermentacji.
w wydawaloby sie, ze nie ma mniej ryzykownego zajecia, jak robienie wina.