09.06.14, 13:08
Kochani proszę o pomoc. Mam sąsiadkę starowinkę 80 lat, sąsiadka ma syna jedynaka (krzyż pański z nim miała: więzienie, odwyki itp.), syn odsiedział parę wyroków w Polsce po czym wyjechał do Anglii, tak spędził 8 lat (robiąc głównie dzieci i żyjąc z socjalu). Prawie rok temu wrócił do Polski, on i jego partnerka od powrotu nie pracuję ale ponoć cały czas pobierają pieniądze z Anglii, mało tego narobili ponoć długów w Anglii. Sąsiadka bardzo się boi, że przed śmiercią będzie jeszcze musiał spłacać długi i kary syna zrobione za granicą( a babina sama żyje bardzo oszczędnie). Syn się śmiej, że go nie znajdą. Sąsiadka jest jednym kłębkiem nerwów, ciągle płacze i załamuje ręce; dawno temu odcięła się od syna ale on wrócił do naszego miasteczka (a wiadomo jak jest w miasteczku wszyscy o wszystkim wiedzą) więc jest na bieżąco choć syn nie mieszka z nią, a w wynajętym mieszkaniu. Moje pytanie: czy o ile to prawda (może syn zmyśla lub sąsiadka coś przekręca) to czy urzędnicy w Anglii szukają w jakiś sposób Polaków, którzy wrócili do kraju (syn jej nie ma adresu zameldowania) i czy w razie niewypłacalności syna matka musi spłacić jego dług/kary. Jak to działa w Anglii ale przeniesione prawem do polski?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka