Dodaj do ulubionych

Chcę zrozumieć DDR

07.01.08, 23:39
Witam wszystkich. Wprawdzie nie jestem DDR, ale zaczynam doświadczać
tego syndromu ze strony partnera - dziecka rozwiedzionych rodziców,
w swoim wieloletnim związku. Jestem na skraju wyczerpania, wymęcznia
życia z człowiekiem, który myśl o wspólnym zamieszkaniu i związku
okazuje euforię, a gdy wszystko zmierza ku realizacji - on wszystko
psuje, podobno nieświadomie. Jestem kompletnie rozbita, bo już sama
nie wiem czy tak jest naprawdę czy to wyrachowanie partnera i
zasłanianie się DDR-em. Proszę o poradę, jak to jest naprawdę z
waszego punktu widzenia, może znacie w Kujawsko - Pomorskim dobrych
specjalistów, psychologów? Chciałabym to wszystko jakoś ogarnąć, bo
jeszcze mam trochę sił i jeszcze mi zależy...
Obserwuj wątek
    • katiszek Re: Chcę zrozumieć DDR 11.01.08, 21:12
      ja tez nie jestem DDR. jak dla mnie to wszystko efekt modelowania, ktore
      zachodzi na poziomie nieswiadomym. bylam z takim czlowiekiem 7 lat, mamy 2
      letnia corke. nie chcial slubu, ok, rozumiem, jego ojciec zostawil trzy rodziny.
      mial przeprowadzic sie do mojego miasta, chcialam skonczyc studia. w ostatniej
      chwili zmiana decyzji. przeprowadzilam sie ja, tez po jakichs zwrotach akcji i
      negocjacjach. i stalo sie to czego sie spodziewalam zawsze, on nie zniosl
      codziennosci, oznajmil mi kilka tygodni temu ze jest nieszczesliwy, ze juz mnie
      nie kocha, w smsie napisal ze to koniec. a tydzien temu odkrylam ze ma kogos. mi
      nic nie tlumaczy, nie chce ze mna rozmawiac, twierdzi ze mu niszcze relacje. nie
      ma poczucia ze zniszczyl mnie swoimi klamstwami prosto w twarz, ze zniszczyl
      dziecko, dom, rodzine. dla niego nie ma takich pojec. dla niego dom to matka.
      takze jest przekonany, ze jego dziecko bedzie szczesliwe bo ja jestem taka super
      matka. nie wiem jak w ogole dotrzec do niego, nie sadzilam, ze moja wizja bycia
      razem moze do konca zycia, tworzenia RAZEM domu, rodziny, jakiejs pelni,
      kompletnie jest mu obca, ze on wcale tego nie chce. on chce byc adorowany, a
      takie poczucie dają mu tylko swieze znajomosci. ta nowa znajomosc znow buduje na
      klamstwie, mowi jej ze od dawna ze mna nie jest. nie chce mi sie juz pisac. ja
      nie polecam wchodzenia w takie relacje, ale jesli jeszcze masz sile biegnijcie
      do dobrego terapeuty. p. nigdy nie chcial, twierdzil ze to mu nie potrzebne, a
      jak jeszcze teraz probowalam go przekonac, mowiac ze to kryzys, powazny kryzys,
      ktory trzeba rozwiazac z czyjas pomoca, odpowiadal krotko ze to koniec i ze mnie
      nie kocha. doszedl do takiej decyzji sam, w ciagu miesiaca gdy pracowal poza
      domem. mi sie to nie miesci w glowie, nie moge uwierzyc, ze moja corka bedzie
      DDR, nie potrafie sobie z ta mysla poradzic. nie moge uwierzyc ze dla niego to
      takie proste.
      pzdr
      • j_nessy Re: Chcę zrozumieć DDR 18.01.08, 17:24
        Bardzo Ci dziękuję, że zechciałaś się ze mną podzielić swoim
        doświadczeniem. Doceniam to i jednocześnie jest mi bardzo przykro z
        powodu Twojej sytuacji. Zwłaszcza, że w grę wchodzą nie tylko Ty i
        Twoje uczucia, ale także dziecko - wasza córeczka. Chyba nie ma
        takich słów, którymi mogłabym Cię pocieszyć, wesprzeć czy poprawić
        samopoczucie, ale mam nadzieję, że dasz radę poukładać sobie życie
        na nowo, bo jest przynajmniej jeden ważny - jeśli nie najważniejszy -
        powód by walczyć i jest nim dziecko. Jak sobie teraz radzisz? Wiem,
        że nie jest najprzyjemniejszą rzeczą opowiadać o swoich smutkach,
        ale jeśli miałabyś ochotę wyrzucić coś z siebie na ekran albo
        pochwalić się, że się układa, to będę tu czekała. Pozdrawiam
        serdecznie i trzymam mocno za Ciebie kciuki, dziękując jednocześnie
        za odzew na mój głos i poradę.
      • sibeliuss Re: Chcę zrozumieć DDR 01.02.08, 13:09
        A nie pomyślałaś, że poza DDRR jest niedojrzałym dupkiem?
        Nie widziałaś tego przez 7 lat?
    • bezradna26 Re: Chcę zrozumieć DDR 13.02.08, 12:44
      Witaj,
      ja właściwie też nie jestem dokładnie DDR, moi rodzice się nie rozwiedli i, piszę to z całą świadomością, niestety się nie rozwiedli. Myślę jednak, że podzielam bardzo wiele problemów DDR, a przy okazji mam jeszcze sporo innych, dodatkowych, wynikających z tej skomplikowanej sytuacji. Jeśli chodzi o mój związek, to od 10 lat jestem ze wspaniałym człowiekiem, ponad 2 lata temu pobraliśmy się. Ale żeby nie było tak różowo, i wcześniej, i teraz regularnie wracają pewne problemy.
      Nigdy, pomimo tego, że wcześnie, jako niespełna 17-latka, zaczęłam właśnie ten związek, nie miałam takich typowych dla dziewczyny marzeń o rodzinie, białej sukni, dzieciach. Nie dążyłam do ślubu, to raczej mój obecny mąż nalegał, wcześniej nie czekałam na pierścionek, tak jak inne koleżanki. Kiedy pierwszy raz powiedział mi, że mnie kocha, zareagowałam idiotycznie, przestraszyłam się, chciałam to cofnąć.Dzisiaj wiem, że jest to właśnie kwestia braku takiej prawdziwej rodziny przez wiele lat mojego życia. To jest ciągła niepewność, brak zaufania, chociaż nic nie daje powodu żeby go nie mieć. Myślę, że zachowanie Twojego mężczyzny po części może być taką właśnie asekuracją przed, z góry przez niego skazanym na niepowodzenie, poważnym związkiem. Ja także, pomimo że jednak cieszyłam się z przygotowań do ślubu, mieszkania, tak bardzo się bałam przyszłości, że nocami ryczałam w poduszkę.
      To jest strasznie trudne dla partnerów takich osób. Myślę, że też jest to zależne od tego, kto w rodzinie Twojego partnera doprowadzał do kryzysów, rozwodu? Czy jest to po prostu niemożność zaufania kobiecie. Ja na przykład patrzę ciągle przez pryzmat mojego ojca, który do tej pory prowadzi odrębne, drugie życie, a z moją mamą praktycznie tylko dzieli mieszkanie. Nigdy nie zdobył się na cywilną odwagę, żeby odejść, zakończyć to z godnością, choć już nic go z mamą nie łączy. Ale przez lata napatrzyłam się na jego manipulacje, oszustwa, na łzy i cierpienie mamy. Z drugiej strony nasłuchałam się od niej takich rzeczy, jakich córka nie powinna wiedzieć o swoim ojcu. Do tego wszystkiego on, jako ojciec, jest w porządku, nie chce mnie w to wszystko mieszać, a ja wiem dużo więcej niż on przypuszcza.I teraz, chociaż mam cudownego męża, ciągle myślę o tym, że to się kiedyś zmieni. Że nie można zaufać bezgranicznie, trzeba brać wszystko pod uwagę, a jeśli nie zaufam, to kiedyś będę mniej cierpieć.
      Musisz mieć w sobie dużo siły, bo, tak myślę, DDR potrzebują silnych partnerów, którzy zmuszą do choć odrobiny zaufania, będą walczyć i pokażą, że nikt nie jest skazany na powielenie losu rodziców. Życzę Ci tej siły z całego serca, tak jak życzę jej mojemu Mężowi. Pozdrawiam!
    • imme1981 ciężko zrozumieć... 01.03.08, 16:55
      gdy DDR sam nie rozumie dlaczego tak się dzieje. ja jestem DDR i prawie
      doprowadziłam do rozpadu swojego udanego związku. zachowywałam się dokładnie jak
      Twój partner, gdy już wszystko układało się fantastycznie ja musiałam coś
      popsuć, by poczuć, że znowu muszę walczyć, by było dobrze. męczyliśmy się bardzo
      prawie pół roku. dwa miesiące temu zdecydowałam się na terapię. z tym zamiarem
      nosiłam się lata, ale dopiero dwa miesiące temu uznałam, że nie dam rady sama
      rozwiązać swoich problemów, mimo że jestem silną bardzo osobą. terapia bardzo mi
      pomaga, choć wiem, że potrzeba bardzo dużo czasu, by pogodzić się z przeszłością
      i ufnie spojrzeć w przyszłość. niestety, godnego polecenie terapeutę znam tylko
      mojego, który przyjmuje w Warszawie.
      pozdrawiam i życzę dużo siły
      • your_and Re: ciężko zrozumieć... 03.03.08, 19:42
        imme1981 napisała:
        > gdy DDR sam nie rozumie dlaczego tak się dzieje. ja jestem DDR i prawie
        > doprowadziłam do rozpadu swojego udanego związku. zachowywałam się dokładnie ja
        > k
        > Twój partner, gdy już wszystko układało się fantastycznie ja musiałam coś
        > popsuć, by poczuć, że znowu muszę walczyć, by było dobrze


        Poszukującym polecam książkę "Lęk przed bliskością" Janet G. Woititz
        Jest właśnie dokładnie o tym.
        www.gwp.pl/product/270.html
        (można ją łatwo znaleźć w wersji elektronicznej, wystarczy pogrzebać w google)
    • awska Re: Chcę zrozumieć DDR 15.03.08, 16:06
      A czy nie ma ddrr o normalnej psychice, hierarchii wartości?? Przepraszam jeśli
      to brzmi brutalnie. Rozstałam się z chłopakiem ddrr po kilku miesiącach bycia
      razem, zerwaliśmy mimo że się kochamy. Chciałam walczyć o związek ale czytając
      tutejsze wpisy myślę sobie, że powinnam się cieszyć i czekać na kogoś innego.
      Jest tylko jeden problem... nie chce nikogo innego ...
      • egon26 Re: Chcę zrozumieć DDR 15.03.08, 23:06
        A znasz dużo ludzi o normalnej psychice ?? Mając dobrych kochających się
        rodziców pewnie jest łatwiej, syn naśladuje zachowania ojca, córka matki- w
        swoich związkach, Jeśli rodzice umieli żyć szczęśliwie razem i dawać sobie
        wzajemnie szczęście jest szansa że dziecko to podłapie. Jeśli nie zawsze można
        szukać podpowiedzi w książkach, ja szukałam i jak na razie w rodzinie którą
        założyłem wszystko gra i jest w niej dużo miłości.
        • sibeliuss Re: Chcę zrozumieć DDR 16.03.08, 22:10
          Każdy człowiek jest inny, zatem nie można generalizować.
          Egon ma rację.
          • awska Re: Chcę zrozumieć DDR 16.03.08, 22:40
            wlasnie ja nigdy nie generalizowalam i dla mnie nie bylo żadej różnicy czy
            rodzice kogoś kogo znam są razem czy nie. Dopiero nidawno znalazlam to forum i
            się trochę przerazilam. Mam nadzieję, że występuje tu jakaś stronniczość
            • sibeliuss Re: Chcę zrozumieć DDR 17.03.08, 09:09
              Czy aż tak bardzo bierzesz do siebie wszystko co tu przeczytasz?
            • your_and Re: Chcę zrozumieć DDR 17.03.08, 15:20
              awska napisała:
              > wlasnie ja nigdy nie generalizowalam i dla mnie nie bylo żadej
              różnicy czy
              > rodzice kogoś kogo znam są razem czy nie. (...)Mam nadzieję, że
              występuje tu jakaś stronniczość

              Fakt nauka zwana psychologią jest bardzo stronnicza wobec DRR. smile

              Dla jednych jest to jedynie wytłumaczenie klęsk i niepowodzeń,
              znacznie goszej pozycji startowej b rywalizacji o szczęście, dla
              innych może być impulsem na zwrócenia uwagi na swoje wrodzone
              słabości się skupić by zrzucić z siebie okowy rodzinnego dziedzictwa.

              • awska Re: Chcę zrozumieć DDR 18.03.08, 12:36
                Wlasnie biorę to do siebie bo to forum to moje jedyne źródlo informacji.
                Czytając próbuję zrozumieć sytuację w której się wlaśnie znajduję bo niestety
                facet, który jest przyczyną tych niejasności, nic nie mówi (tlumaczy) tylko
                przeprasza...
                I niestety wiele z rzeczy, które tu przeczytalam chyba sprawdza się w jego
                przypadku...
                • egon26 Re: Chcę zrozumieć DDR 18.03.08, 13:49
                  Ja myślę że to forum jest bardzo stronnicze, bo ludzie lubią pisać o czymś z
                  czym sobie rady nie dają. Ale nie będzie dobrze jak będziesz lub on będzie się
                  tłumaczył że to przez rozwód rodziców.
                  W XX wieku świat się dosyć mocno zmienił. Mój ojciec był przyzwyczajony do tego
                  że ojca ma się szanować: dziadek był jedynym żywicielem rodziny i wszystkie
                  dzieci to doceniały, babcia zajmowała się domem, dziadek nie był miłym fajnym
                  rodzicem/mężem, ale zapewniał rodzinie byt i to wystarczyło. Mój ojciec też
                  chciał szacunku, tyle że nie dawał czułości, miłości a w roli utrzymywania domu
                  mama go przerosła. On stracił trochę męską odwieczną rolę i nie potrafił się w
                  tym odnaleźć jednak dalej uważał że szacunek i posłuszeństwo ze strony żony i
                  dzieci mu się należy, przez co żyli ze sobą jak pies z kotem i się rozwiedli.
                  Naprawdę kobiety i mężczyźni się bardzo różnią, mamy inne ambicje inne rzeczy
                  nas ranią cieszą, nic nie znaczące słowa wypowiadane przez kobietę mogą bardzo
                  zranić ambicje mężczyzny i na odwrót dlatego naprawdę warto coś poczytać.
                  • sibeliuss Re: Chcę zrozumieć DDR 18.03.08, 16:03
                    Szacunek za samo noszenie spodni jest śmieszne.
                    • awska Re: Chcę zrozumieć DDR 20.03.08, 23:22
                      no i skończył się związek ... nigdy nie chciał rozmawiać o rozstaniu rodziców
                      ale powiedział kiedyś, że destrukcję ma w genach wiec lepiej to skończyć niby
                      dla mojego dobra;/...
                      Dziwi mnie to bardzo, bo kurcze, mamy XXI wiek, wszędzie pełno ludzi po
                      rozwodach, w separacjach i trudno mi uwierzyć, że dzieci tych ludzi czują sie
                      gorsze, bo przecież co któraś osoba powinna sie tak czuć. Może żyłam w świecie
                      idealnego dzieciństwa bez rozwodów w najbliższym otoczeniu i po prostu tego nie
                      zauważałam ....
                      • egon26 Re: Chcę zrozumieć DDR 21.03.08, 00:53
                        A myślisz że ludzie lubią się przyznawać do słabości? wink Tak twarzą w twarz, w
                        internecie jest inaczej, teoretycznie jest bezpieczny i anonimowy. Mężczyźni
                        bardzo często nie mówią o swoich uczuciach FACET NA BYĆ TWARDY to nam huczy w
                        głowie więc przyznanie się do słabości jest wielkim problemem.
                        Ostatnio wkurzył mnie ojciec, spiłem się. I mimo że znam moją żonę ponad 10 lat
                        dopiero wtedy opowiedziałem jej o tym co bardzo mi przeszkadzało gdy mama
                        próbowała ponownie z kimś się połączyć. Mimo że to moja najbliższa osoba. O tym
                        że pokochałem naszego syna jak miał 3 miesiące- dowiedziała się przypadkiem,
                        zawsze myślała że szaleje za nim i czuje do niego to samo co ona. Teraz tak, ale
                        na początku musiałem go poznać- dużo facetów tak ma.
                        Wydaje mi się że coraz bardziej żyjemy w świecie szczęśliwych ludzi w którym nie
                        wypada przyznawać się do swojego nie szczęściawink
                        • sibeliuss Re: Chcę zrozumieć DDR 21.03.08, 08:54
                          Wychowałem się w babskim świecie i bardzo dobrze, bo jestem dzięki
                          temu twórczy i wrażliwy. Mam nadzieje, że era twardych kafarów
                          odejdzie wreszcie do lamusa. Pierniczenie, że facet nie płacze jest
                          co najmniej chore. Myślę, że syna kochałeś od początku, a dopiero po
                          3 miechach oswoiłeś się i uzmysłowiłeś sobie, że to część Ciebie.
                          • egon26 Re: Chcę zrozumieć DDR 21.03.08, 09:13
                            sibeliuss napisał:
                            > Myślę, że syna kochałeś od początku, a dopiero po
                            > 3 miechach oswoiłeś się i uzmysłowiłeś sobie, że to część Ciebie.

                            To trochę inaczej. Przed urodzeniem się dziecka facet ma pewne wyobrażenia,
                            marzenia odnośnie tego stwora. Jest pełen chęci i miłości. Po urodzeniu okazuje
                            się że to jest świeżo poznany człowiek, którego dopiero pokochać trzeba. Czułem
                            się z niego odpowiedzialny, czułem że jest bardzo ważny, bałem się że jest taki
                            mały i kruchy ale był obcy. Kobiety czują to inaczej bo mają dzieci przez 9
                            miesięcy w brzuchu i jakby o te 9 miesięcy znają je lepiej niż my. Zawsze
                            spędzałem dużo czasu z dzieckiem ale dopiero od 3-4 miesiąca zaczęło mi to
                            sprawiać frajdę, może też dlatego że w tedy dziecko przestaje już być taką małą
                            glizdąwink Ale naprawdę to była granica gdy poczułem że to jest miłość bo po
                            takiej początkowej euforii, byłem zaskoczony swoimi odczuciami- dzieci zawsze
                            lubiłem, mały był zaplanowany, w ciąży były kłopoty co jeszcze bardziej
                            uświadomiło mi jak dziecka pragnę a tu takie w sumie nijakie uczuciawink
                            • sibeliuss Re: Chcę zrozumieć DDR 22.03.08, 19:14
                              Ciekawe czy przy następnym będzie tak samo?
                              • egon26 Re: Chcę zrozumieć DDR 22.03.08, 23:21
                                sibeliuss napisał:
                                > Ciekawe czy przy następnym będzie tak samo?

                                Raczej nie. Bo teraz już wiem czego się spodziewać dalej, to było takie
                                zaskoczenie tym co czuje. Teraz wiem że nie ja jedne i wiem że to mija. Więc nie
                                wpłynie to na mnie tak mocno. Jak Bóg da to za ponad rak się przekonamy wink
                                Może to trochę jak z piwemwink w młodości nie lubiłem - brałem trochę by spróbować
                                i było gorzkie- ohyda. Kumpel kazał mi wypić całe i od tamtego czasu nie czuje
                                tej gorzkości. A piwo uwielbiam wink
                                • sibeliuss Re: Chcę zrozumieć DDR 23.03.08, 11:01
                                  Dzieci mieć nie będę, ale piwo uwielbiam.
                                  • egon26 Re: Chcę zrozumieć DDR 31.03.08, 10:22
                                    sibeliuss napisał:
                                    > Dzieci mieć nie będę, ale piwo uwielbiam.

                                    Ja od września sam robie, z różnym skutkiemwink Ale mi smakuje.

                                    A nie myślisz że dziecko to też odpowiedź na to jak relacje twoje z twoim ojcem
                                    mogły wyglądać, część "terapii". Na dużo moich pytań w młodości ojciec
                                    odpowiadał: "zrozumiesz jak sam założysz rodzinę" No i zrozumiałem, choć chyba
                                    nie w taki sposób jak on by to chciał. Zrozumiałem że same "kwiatki" to to nie
                                    są i że dużo trzeba poświęcić siebie by dobrze funkcjonować w związku i
                                    wychowywać dzieci. Teraz wydaje mi się że on tego nie rozumiał właśnie a ja mam
                                    ogromną satysfakcje że coś z czym on nie mógł dać sobie rady ja sobie daj bardzo
                                    dobrze. Mimo że z jego zapewnień miało być tak trudno.
                                    • sibeliuss Re: Chcę zrozumieć DDR 31.03.08, 14:02
                                      Jestem zdeklarowanym gejem, w stałym związku - więc sam rozumiesz.
                                      Jestem też przeciwny adopcji dzieci przez pary homo.
                                      Mam nadzieje, że powyższe nie zmieni naszych forumowych relacji.
                                      • egon26 Re: Chcę zrozumieć DDR 31.03.08, 17:37
                                        Wydaje mi się że gdzieś już kiedyś czytałem że jesteś gejem i dla mnie nie ma to
                                        znaczenia. Też jestem przeciwny takiej adopcji choć na pewno duża część takich
                                        par zajmowała by się dziećmi dobrze, jednak obawiałbym się innych dzieci i
                                        społeczeństwa. Choć kiedyś gdzieś słyszałem że w Polsce chyba ponad 20 tyś
                                        dzieci jest wychowywane właśnie w parach homo, tyle że są to dzieci biologiczne
                                        jednego z rodziców.
                        • awska Re: Chcę zrozumieć DDR 21.03.08, 23:36
                          egon26 napisał:
                          >Wydaje mi się że coraz bardziej żyjemy w świecie szczęśliwych ludzi w którym nie
                          wypada przyznawać się do swojego nie szczęściawink

                          Ech straszne ale niestety prawdziwe;/
                          A co do szczerości to naiwnie wierzę, że jeśli się kogoś kocha to można mu
                          powiedzieć o wszystkim, a przynajmniej o tym co istotne dla obu. Bo jaki jest
                          sens bycia z kimś komu sie nie ufa? ...
                      • sibeliuss Re: Chcę zrozumieć DDR 21.03.08, 08:46
                        Będę bezczelny, ale poszedł facet na łatwiznę. Popłakać i iść dalej,
                        wszak dobrze, że teraz to się stało niż za kilka lat. W partnerstwie
                        trzeba mieć oparcie w tej drugiej osobie. A o destrukcji w genach to
                        niech opowie sam sobie, bo w te bujdy nikt nie uwierzy.
                        • awska Re: Chcę zrozumieć DDR 21.03.08, 23:40
                          ech też tak uważam... tyle, że serce nie sługa;/ Wiara w to, że jak baaardzo
                          będzie chciał to się zmieni, to wielka naiwność z mojej strony? ;/ ech chyba tak...
                          • your_and nie naiwność 22.03.08, 10:10
                            chyba że chcesz wszystko widzieć w czarnych barwach...
                            wystarczy zajrzeć do wątku>
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18111&w=13179830&v=2&s=0
                          • sibeliuss Re: Chcę zrozumieć DDR 22.03.08, 19:10
                            Pytanie - czy on chce się zmienić?
                            Nie sądzę aby tak było, inaczej walczyłby.
                            • awska Re: Chcę zrozumieć DDR 22.03.08, 23:04
                              sibeliuss napisał:

                              > Pytanie - czy on chce się zmienić?
                              > Nie sądzę aby tak było, inaczej walczyłby.

                              Pytanie czy powinnam się cieszyć, że ze mną zerwał już teraz bez powodu, skoro i
                              tak nie chce się zmienić?
                              Tylko czemu ciągle utrzymuje kontakt i przeprasza za wszystko od czasu do czasu...
                              heh chyba pora zakończyć powoli ten wątek bo zamulam troszkęsmile
                              • egon26 Re: Chcę zrozumieć DDR 22.03.08, 23:31
                                awska napisała:
                                > Tylko czemu ciągle utrzymuje kontakt i przeprasza za wszystko od czasu do czasu

                                Daj mu popalić. Stara taktyka z lat młodzieńczych. Daj mu odczuć że może cię
                                mieć z powrotem ale musi się przy tym strasznie "spocić". W myśl zasady:
                                doceniamy to co przyszło nam z wielkim trudem. Sprzedałem tą radę kilku
                                znajomym i wszyscy byli zadowoleni z efektów. Mnie tak katowała moja żona, 3
                                razy ze mną zrywała. I z hulaki z ciężkim charakterem stałem się .. egonem ;D by
                                ją odzyskać. I jak na razie jest nam ze sobą cudownie mimo że mamy za sobą i
                                dobre i złe czasy. Nawet chłód 6- stopniowy. Nie był w stanie nas skłócić i
                                rozdzielić. Kiedyś mieszkaliśmy w takiej noże że nad ranem i rano było 6 C w
                                zimie, a w ciągu dnia trzeba było chodzić w podwójnych swetrach.
                                • sibeliuss Re: Chcę zrozumieć DDR 23.03.08, 11:00
                                  On przeprasza i się kontaktuje, bo sprawdza czy czekasz, a również dlatego, że
                                  karmi swoje poczucie winy - no przecież ją przepraszam.
                                  • awska Re: Chcę zrozumieć DDR 25.03.08, 20:47
                                    sibeliuss napisał:

                                    > On przeprasza i się kontaktuje, bo sprawdza czy czekasz, a również dlatego, że
                                    > karmi swoje poczucie winy - no przecież ją przepraszam.


                                    chore ;/
                                    • sibeliuss Re: Chcę zrozumieć DDR 25.03.08, 23:06
                                      Rzekłbym, dziwne ale częste.
                                      • awska Re: Chcę zrozumieć DDR 25.03.08, 23:26
                                        sibeliuss napisał:

                                        > Rzekłbym, dziwne ale częste.
                                        Niech będzie dziwne. A do wyleczenia?
                                        • sibeliuss Re: Chcę zrozumieć DDR 31.03.08, 14:05
                                          Jeśli ktoś bardzo chce to oczywiście tak.
                                • awska Re: Chcę zrozumieć DDR 25.03.08, 20:45
                                  heh fajnie masz z tą żoną. Widać, że mocny, silny związeksmile

                                  > Daj mu popalić. Stara taktyka z lat młodzieńczych. Daj mu odczuć że może cię
                                  > mieć z powrotem ale musi się przy tym strasznie "spocić". W myśl zasady:
                                  > doceniamy to co przyszło nam z wielkim trudem.

                                  ech znam tę zasadę i sama ją często stosowałam ale wtedy nie zależało mi aż tak
                                  bardzo. Trochę się obawiam, że jak go oleję to on całkiem zrezygnuje. Pewnie nie
                                  mam racji (bo jeśli nawet zrezygnuje to znaczy , że nie zależało mu
                                  wystarczająco) ale w moim stanie człowiekowi naprawdę z trudem przychodzi
                                  racjonalne myślenie. straszne wink
                                  Dzieki za radę, spróbuje. Chociaż mamy caly czas ze sobą koleżeński kontakt ( z
                                  jego inicjatywy) i chyba tek mi dobrze, tylko jeszcze nie wiem czy lepiej ....
                                  • awska Re: Chcę zrozumieć DDR 23.04.08, 23:48
                                    ejj minelo już ponad 1,5 miesiąca a mi ciągle smutnosad szczególnie jak go
                                    widzę... ost napisal że jestem jedną z niewielu bardzo ważnych dla niego osób
                                    itd;/ po co pisze takie rzeczy? Niech powie, że chce spróbować jeszcze raz albo
                                    niech sie cieszy swoja decyzja, że skończyl ten związek ...
                                    • monna_innominata Re: Chcę zrozumieć DDR 28.03.09, 18:40
                                      Ja, okazało się, tez jestem DDR. Miesiąc temu trafiłam na terapię bo chciałam
                                      uratować dopiero co zaczęty związek. Chyba nie potrafię się zaangażować - po
                                      krótkiej fazie fascynacji i zauroczenia nie ma juz nic. Mimo ze byłam w 2
                                      długich związkach, uczucia szybko stygły, zastępowała je przyjazn, litosc,
                                      obojętnosc. Tym razem naprawdę chciałam aby było inaczej. Z Nim rozumiemy się
                                      bez słów. Ale w pewnym momencie poczułam panikę. Ze przestaje mi zalezec, ze to
                                      się kończy, ze znow coś spieprzyłam. To się stało nagle i drastycznie. Nie wiem
                                      nic o miłosci. Nie wiem co "powinnam" czuć. Wiem, że sie boję. Jego, samotnosci,
                                      nawet własnych mysli. Bo nic tak nie niszczy spokoju jak myśli podszyte lękiem.
                                      On chce walczyć, ja - juz chyba nie potrafię. Z każdym dniem jestem coraz dalej.
                                      I nie wiem czy uciekac, i gdzies tam wylizać rany, czy tez dalej walczyc i
                                      cierpiec, ryzykując ze i tak nic z tego nie bedzie. Wczesniej wybór był dla mnie
                                      jasny, ale już mi brakuje sił i motywacji. Juz nie pamietam jak to było kiedy
                                      było dobrze i spokojnie.
                      • your_and Re: Chcę zrozumieć DDR 21.03.08, 08:53
                        Nie czują sie gorsi w żadnym razie.
                        Trudno osiągnąć im SATYSFAKCJĘ z budowania długotrwałych związków i
                        relacji bliskości. Ale winią najczęściej nie siebie, ale partnera
                        (partnerkę) i jakiejś jej cechy za to że ich uczucie i zaangazowanie
                        zamiast przynosić satysfakcję - rozczarowuje.
                        • sibeliuss Re: Chcę zrozumieć DDR 21.03.08, 08:55
                          Mi wpajano od zawsze, że mogę liczyć tylko na siebie - to brama
                          zamykająca drogę do odpowiedzialności zbiorowej i mówienia "my".
                          • your_and Re: Chcę zrozumieć DDR 22.03.08, 10:42
                            Nie do końca rozumiem kontekstu w jakim napisałeś "możesz liczyć na tylko siebie".
                            Zasadniczo w liczenie tylko na siebie sprawdza się przy samogwałcie. Człowiek jest istotą społeczną i do osiągnięcia satysfakcji i poczucia szczęścia potrzebne są mu relacje (miłość rodzicielstwo) z innymi osobami - chcąc nie chcąc musi liczyć na innych. Musi ryzykować inwestowanie uczuć i zaangażowania oczekując odpłaty.
                            Pytanie tylko czy umie postawić w życiu na dobrego konia?
                            • sibeliuss Re: Chcę zrozumieć DDR 22.03.08, 19:08
                              Napiszę Ci szczerze, że bawi mnie mentorska nuta w tym jak piszesz.
                              Liczę sam na siebie, jeśli nie rozumiesz sensu tych słów nie ma potrzeby
                              rozwijać tematu.
    • patatas16 Re: Chcę zrozumieć DDR 02.12.08, 00:46
      ja mam 17 lat. powiecie - dopiero.. a jednak. jestem z kims na kim
      naprawde mi zalezy, w zyciu nie slyszal o DDRR. ja tak, bo jestem
      jedna z tych dzieci. wszystkie problemy jakie mam, sa zwiazane
      wlasnie z tym. mojego chlopaka to przerasta. kiedy jestem z Nim-
      jestem szczesliwa, kocham nad zycie. kiedy sie klocimy- nienawidze,
      mam ochote zerwac, odejsc, byc sama, zatracic sie w swoim smutku. bo
      to smutne- nie umiem ufac. na kazdym kroku doszukuje sie spisku,
      oszustwa. sama jestem szczera do bolu. wyniesione z domu. rodzice
      rozwiedli sie gdy mialam 5 lat. do tej pory, a wiec kolejne ponad
      12, jestem posrednikiem miedzy obydwoma rodzinami. mieszkam z mama,
      ojczymem, i mlodszym bratem, synem z drugiego malzenstwa mamy.
      miedzy nami jest rownosc. w domu taty, gdzie bywam rzadko, jest
      dwojka dzieci z jego kolejnego malzenstwa, traktowane sa z gory,
      maja wszystko, ja jestem zbedna. 'tata' lubi wyzywac sie na mnie za
      bledy mlodosci. za ojca prawdziwego uwazam ojczyma, mimo ze jest
      despota i cholerykiem. wole takiego, niz zadnego.. ciezkie jest
      zycie DDRR, tyle stwierdzam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka